PS
Nie wiem o tych jachtach nic ponadto, co jest w ogłoszeniach... ale
może kogoś ta informacja zainteresuje.
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
jachty te od pewnego czasu są wystawiane na allegro, generalnie
większość ma po 30-40 lat i stoi w Holandii -
- można je wszystkie zobaczyć na www.orangeboats.eu.
Przypomina mi to trochę import aut ze szrotów niemieckich w początku
lat 90tych. Za kilkanaście tysięcy złotych można stać się armatorem -
ale co dalej? jakie będą koszty remontów i napraw, co z
bezpieczeństwem? Może ktoś ma doświadczenia z eksploatacją takiego
jachtu?
pozdrawiam
Czarek
Tak jak w przypadku samochodow, trzeba umiec odroznic zlom od jachtu.
Czasem warto zatrudnic siurwisiora. Jeśli oferta leży rok, to raczej
nie warto nawet jechac i ogladac - dobre i tanie lodki znikaja po
tygodniu. Wydaje mi sie, ze nie warto kupowac starych regatowek, ale
ocena musi byc zawsze konkretnego egzemplarza. Jesli kadlub, balast,
ster, silnik, maszt sa w dobrym stanie, to warto, ale nalezy sie
liczyc z tym, ze nalezy jeszcze wydac ok. 3-5 tys E na nowe zagle,
lliny, materace, elektronike i inny osprzet. Takze trzeba wlozyc duuzo
pracy, a potem jeszcze ponosic koszty eksploatacji.
Mam solidny, dzielny i dość szybki jachcik, zbudowany przed 30 laty i
jestem zadowolony.
Gdyby ktos potrzebowal porady przed kupnem starego jachtu, to
zapraszam na priv.
Lacze pozdrowienia
Krzysztof Bienkowski
> Przypomina mi to trochę import aut ze szrotów niemieckich w początku
> lat 90tych. Za kilkanaście tysięcy złotych można stać się armatorem -
> ale co dalej? jakie będą koszty remontów i napraw, co z
> bezpieczeństwem? Może ktoś ma doświadczenia z eksploatacją takiego
> jachtu?
>
Ktoś ma:) żaden problem:)
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl
Tym bardziej, że jacht sprzed 35 lat moze byc ladniejszy i solidniej
wykonany niz nowa wydmuszka.
Np: http://picasaweb.google.com/117927564289683823534/S34?authkey=Gv1sRgCLWqz8n8i-L5Ig#5559907139128630306
Lacze pozdrowienia
Krzysztof Bienkowski
Nie do końca Maćku - powiedz np. kto z naszych znajomych i przyjaciól,
kto kupił jacht używany nie mial klopotów z silnikiem?
Lub z calą instalcją ?
Lub z kadlubem ?
Lub z masztem i olinowaniem ?
Niestety jest cos za coś.
Pzdr
Kocur
Czyli odbijając piłkę zapytam: kto z naszych znajomych kupił nowy jacht
i NIE MIAŁ żadnych kłopotów?
-----
> On 8 Sty, 20:29, Maciek Kotas <skipbu...@op.pl> wrote:
> Może ktoś ma doświadczenia z eksploatacją takiego
>>> jachtu?
>>
>> Ktoś ma:) żaden problem:)
>
> Tym bardziej, że jacht sprzed 35 lat moze byc ladniejszy i solidniej
> wykonany niz nowa wydmuszka.
Jeżeli z ogłoszenia nie wynika, gdzie jacht stacjonuje, to źle świadczy o
ogłoszeniodawcy. W tym roku obdzwoniłem z 10 holenderskich firm, żeby
usłyszeć "tak, ale ten jacht stoi w Turcji/Chorwacji/Martynice", mimo, że
jako "miejsce pobytu" wskazana była siedziba sprzedawcy, czyli Holandia.
Nie ukrywam, że pojawiła się i irytacja względem serwisu ogłoszeniowego,
tak nonszalancko traktującego swoją działalność.
Maćku - znam też historę o pewnej Bawarii, która zgubiła zawleczkę
górną trzonu steru i co z tego wynikło.
A Bawaria owa była ponoć stosunkowo młoda.
Niekiedy działa niekiedy teoria o chorobach wieku dziecięcego.
Tutaj uogólniać sie nie da.
Natomiast znam zdecydowanie wiecej historii o awariach w jednostkach
wiekowo starszych niż nowych.
Pzdr
Kocur
W�odku, ale przecie� to oczywiste, �e potencjalne ryzyko awarii jachtu
starszego jest wy�sze ni� jachtu nowego. Nie mniej nie jest jakie�
dramatycznie wysokie. Podobnie jak z samochodami, wszystko zale�y od
tego jak jacht byďż˝ serwisowany i eksploatowany czyli po prostu czy o
niego dbano czy nie:)
uwierz mi, �e ogl�da�em w Holandii jachty 30 letnie, kt�re by�y tak
zadbane, �e wygl�da�y jakby wczoraj zesz�y ze stoczni:) ogl�da�em te�
takie, przy kt�rych nasze zaje�d�one Nefryty wygl�da�y jak okazy zdrowia
technicznego:) Jak wiesz mam jacht z Holandii i od kilku lat szlajam siďż˝
nim po Ba�tyku bez awarii. A ca�o�� koszt�w jakie ponios�em w zwi�zku z
tym jachtem jest o rz�d wielko�ci mniejsza ni� cena jakiegokolwiek
nowego jachtu ze stoczni:)
mo�e to dzia�a zasada "jak si� nie ma co si� lubi, to sie lubi co si�
ma" ale ja naprawdďż˝ jestem zadowolony z mojego "pancernika kieszonkowego" :)
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbama�paopkropkapl
www.saj.org.pl
W mazury.info.pl podanie lokalizacji jest_wymagane przy wypełnianiu
formularza.
Co klient wpisze - na to niestety nie mam wpływu.
Prawdziwosci danych (w_ogloszeniach_bezplatnych) nie sprawdzam, bo
ogloszenia sa bezplatne... i nie mam na to ani czasu ani pieniedzy.
Płatne ogłoszenia czarteru na ten przykłąd - są weryfikowane
bardzo_dokładnie.
Jedna firma z Olsztyna nawet zrezygnowała z zamieszczenia ogłoszenia,
bo nie chciała być przeze mnie 'inwigilowana'. Ich zdaniem płaca za
ogłoszenia i to ich sprawa, co w nim będzie - byłem odmiennego
zdania... i nie ma ich w serwisie.
> Jedna firma z Olsztyna nawet zrezygnowała z zamieszczenia ogłoszenia,
> bo nie chciała być przeze mnie 'inwigilowana'. Ich zdaniem płaca za
> ogłoszenia i to ich sprawa, co w nim będzie - byłem odmiennego
> zdania... i nie ma ich w serwisie.
Pochwalisz się na czym polega ta "inwigilacja"?
Pzdr,
Krzysiek Kiełczewski
Obyśmy większych problemów w życiu nie mieli :)
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski