Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Nigdy wiecej Epifanes

724 views
Skip to first unread message

Jerzy Sychut

unread,
Apr 25, 2006, 12:04:22 AM4/25/06
to
Podczas dwoch dekad praktykowania z drewnianymi lodkami porownalem
wiekszosc lakierow bezbarwnych dostepnych na rynku i najbardziej
polubilem Epifanes.

Wada lakierow jest koniecznosc szlifowania kazdej warstwy przed
nalozeniem nastepnej. Aby uzyskac lsniaca powierzchnie trzeba poswiecic
wiele czasu na nalozenia wielu warstw lakieru.

Nigdy nie potrafilem sobie poradzic z pylem mimo rozwijania zaplecza i
technik szmatowo-odkurzaczowych. Uznalem ze lakierowanie odbiera mi
sporo przyjemnosci z uzywania drewnianej lodki wlasnie z powodu
koniecznosci sprzatania efektow szlifowania.

W ostatnich kilku latach uzywania Epifanes efekt byl coraz gorszy. Cos
sie psulo w jakosci mojej pracy. Kiedys nie robilem zaciekow, a teraz
robie. Kiedys powierzchnie pokryte Epifanes lsnily przez wiele sezonow i
wymagaly tylko nieznacznych poprawek, gdy teraz lakier sie luszczy i
odpada. Powstaja bable ktorych kiedys nie bylo. Przy tym wszystkim cena
Epifanes wzrasta kazdego roku o ~10%, co nie ma zwiazku z niczym oprocz
drazenia mojej kieszeni.

Powinienem poszukac "winnego" w swojej niechceci do szlifowania albo
braku dbalosci w pracy - zamiast podejrzewac przyczyn takiego stany
rzeczy w obnizeniu sie jakosci lakieru Epifanes. Latwiej jednak zwalic
wine na zewnetrzne przyczyny niz szukac skazy we wlasnej
niedoskonalosci. Uznalem przeto ze nalezy zastapic Epifanes innym lakierem.

Od wielu lat slyszalem legendy o nie tyle bezbarwnym lakierze, a
technologii wymagajacej nalozenia dziesiatek warstw kilku specyfikow.

ciag dalszy moze nastapic?
--
New_Jerry, Stockholm
http://sychut.com/jerzy

Pawel Pawlicki

unread,
Apr 25, 2006, 1:21:59 AM4/25/06
to

Uzytkownik "Jerzy Sychut" <je...@sychut.com> napisal w wiadomosci
news:e2k746$kpn$1...@news.onet.pl...

> Od wielu lat slyszalem legendy o nie tyle bezbarwnym lakierze, a
> technologii wymagajacej nalozenia dziesiatek warstw kilku specyfikow.
>
> ciag dalszy moze nastapic?
> --
> New_Jerry, Stockholm
> http://sychut.com/jerzy
>

Niejaki Richard Hare z ClassicBoat zrobil testy 12 lakierów na drewno. Test
polegal na wystawieniu na 2,5 letnia próbe morskiej wody i slonca 12
kawalków deseczek.
Epifanes wypada tak sobie - nienajgorzej ale i nie najlepiej (moze za malo
warstw polozyl)
Na razie najlepiej trzymaja sie:
Sikkens Novatech ext Woodstain (sovent based)
i Coelan (Flexible Polyurethane)

test jest w lutowym numerze ClassicBoats.

a niech tam, zeskanowalem 2 strony, sa tu:

http://www.pawlicki.com.pl/pimpus/testlakieru20002.jpg
http://www.pawlicki.com.pl/pimpus/testlakieru20001.jpg

test trwa :-)
ciag dalszy moze nastapic.

pawel pawlicki

A.Kloskowski (www.hobbystyl.pl)

unread,
Apr 25, 2006, 2:09:22 AM4/25/06
to

Uzytkownik "Jerzy Sychut"

> Od wielu lat slyszalem legendy o nie tyle bezbarwnym lakierze, a
> technologii wymagajacej nalozenia dziesiatek warstw kilku specyfikow.
>
> ciag dalszy moze nastapic?

Jasne ze moze - a nawet powinien...
Dawaj Jureczku co wiesz na pewno sie przyda..

--
Pozdrawiam serdecznie
Adam Kloskowski
tel.kom. +48 512 131 656
e-sklep www.hobbystyl.pl
sztormiaki, koszulki, prezenty i rózne "przydasie"


Pawel Ryzewski

unread,
Apr 25, 2006, 4:44:55 AM4/25/06
to

Uzytkownik "Jerzy Sychut" <je...@sychut.com> napisal w wiadomosci
news:e2k746$kpn$1...@news.onet.pl...

> W ostatnich kilku latach uzywania Epifanes efekt byl coraz gorszy. Cos sie

> psulo w jakosci mojej pracy. Kiedys nie robilem zaciekow, a teraz robie.
> Kiedys powierzchnie pokryte Epifanes lsnily przez wiele sezonow i wymagaly
> tylko nieznacznych poprawek, gdy teraz lakier sie luszczy i odpada.
> Powstaja bable ktorych kiedys nie bylo. Przy tym wszystkim cena Epifanes
> wzrasta kazdego roku o ~10%, co nie ma zwiazku z niczym oprocz drazenia
> mojej kieszeni.

Witam.
Poniewaz CMS jest przedstawicielem w Polsce firmy W.Heeren & Zoon BV, która
produkuje Epifanesa to byloby nieladnie co najmniej jakbym Jurkowi nie
odpisal. Co do ceny. Kazdego roku dostajemy (jak kazdy dystrybutor) "retail
price list" na dany rok. Aktualna cena z listy 18,9 EUR netto za litr. Trzy
lata temu bylo 15,9 EUR. Zatem w ciagu tego czasu cena wzrosla o ca. 18%
czyli ok. 6% rocznie. Slowem jestes bliski prawdy piszac o 10% wzrostu ceny.
Sa to ceny netto. Gdybysmy trzymali sie price listy to lakier w Polsce
powinien kosztowac 18,9 EUR x 4,- zl + 22% VAT czyli ok 92,- zl za litr
brutto (i pewnie mniej wiecej tyle kosztuje w Szwecji). Poniewaz staramy
sie, aby ceny Epifanesów w Polsce byly nizsze litr lakieru brutto kosztuje
74,- zl. Dla porównania Classic Varnish Hempla kosztuje 70,- zl, ale za 0,75
litra (Bakista), a Schooner Internationala 82,- zl za 0,75 litr (takze
Bakista). Podsumowujac Epifanes jest najtanszym markowym lakierem w Polsce,
ale jest to Polska specyfika.
Co do jakosci. Wszyscy dystrybutorzy miagwia na te podwyzki. Producent
wyjasnia nam, ze tradycyjne surowce uzywane do produkcji tego typu lakierów
(olej tungowy, naturalna terpentyna, itd.) sa coraz drozsze, a oni chca
robic lakier dokladnie taki jak w recepturze. Epifanes jest najdluzej
produkowanym lakierem jachtowym (od 75 lat). Kpt. Heeren zaczal produkowac
farby w roku 1902. W tego typu dzialalnosci najwazniejsza jest sprawdzona
technologia oraz marka (brand), która za nia stoi. Nie sadze zeby postawiono
te wartosci na szali. Tu kompromisów nie ma i jak ma cena rosnac to bedzie
byle jakosc produktu byla utrzymana. Epifanes poza Clear Varnishem robi
jeszcze 8 innych lakierów bezbarwnych i jakby chcial zrobic cos innego do
pewnie zrobilby 9, a nie zepsul swój najstarszy produkt.
To co opisujesz to sa rzeczy straszliwe: luszczenie sie lakieru, odpadanie,
bable, utrata polysku, zacieki. Najtanszy parkietol tak sie nie zachowuje.
Epifanes czy jakikolwiek inny z tej pólki nie ma prawa. Musi w tym kryc sie
jakis zonk. Moze podeslij fotki na priva. Przekaze producentowi niech sie
wypowie. Osobiscie nie dopuszczam takiej mozliwosci.
Co do pracochlonnosci. Wlasnie wczoraj skonczylem matowic lapka burty mojego
jachtu w celu pokrycia go nieslawnym Epifanesem :). Staram sie traktowac
prace przy lódce jako taka sama czesc zeglarstwa jak plywanie, ale moze ja
truskawki cukrem posypuje ... :).
Pozdrawiam,
Pawel Ryzewski

P.S. Epifanes Clear Varnish mozna kupic tu: www.cms.sklep.pl


myszek

unread,
Apr 25, 2006, 1:10:38 PM4/25/06
to
Jerzy Sychut wrote:

> W ostatnich kilku latach uzywania Epifanes efekt byl coraz gorszy. Cos
> sie psulo w jakosci mojej pracy. Kiedys nie robilem zaciekow, a teraz
> robie. Kiedys powierzchnie pokryte Epifanes lsnily przez wiele sezonow i
> wymagaly tylko nieznacznych poprawek, gdy teraz lakier sie luszczy i
> odpada. Powstaja bable ktorych kiedys nie bylo.

A to w ogole zastanawiajace, ze ewolucja lakierow w dziwnym idzie
kierunku.

Troche (a nawet zupelnie) OT, ale...
Pare lat temu pomalowalismy stol starym polmatowym Sadolinem,
a szafe i krzesla matowym Hydroparkietem. Ten ostatni nadaje sie
(jak sama nazwa wskazuje ;-)) w sam raz do malowania szafy, za to
nie przyzolcal drewna (brzozowego!) i nie swiecil sie jak, hm...
wojskowe buty.
Natomiast Sadolin byl nie do zdarcia. Mozna bylo czyscic stol
domestosem, stawiac na nim gorace szklanki, nic go nie ruszalo.
A tez sie nie swiecil.

Po latach w koncu lakier sie starl. I katastrofa! Hydroparkiet
jak byl wszawy tak jest, za to zolty i blyszczy. W koncu znalezlismy
jakic nie-zolty i matowy lakier Bondexa, ale jego trwalosc jest
zalosna.
Natomiast na blat stolu... Obecny Sadolin nie wytrzymuje kontaktu
z ciepla szklanka, ze o domestosie nie wspomne. Polecili nam
jachtowa, pol-blyszczaca Tikkurille. Niestety, nie dala sie
nalozyc rowna warstwa. Serio, niejedna powierzchnie juz malowalem,
_nigdy_ nie zostawaly takie smugi jak po tym. Porazka.
Potem w Jasskorze wcisneli nam inny lakier, podobno dobry.
No, jaki-taki: powierzchnia dosc gladka, ale nie idealna, blyszczy
umiarkowanie, ale bardziej niz bysmy chcieli, szklanki... no,
na razie nie mielismy odwagi stawiac.

W swietle tych doswiadczen jestem sklonny uwierzyc takze w degeneracje
Epifanesa, niestety. Chociaz, u licha, wydawaloby sie, ze
takie produkty powinny byc coraz _lepsze_!

BTW, czym zagruntowac drewniany blat w kuchni? Tak zeby wsiaklo
na 2-3mm i nawet po uszkodzeniu (nieuniknionym) lakieru nie dopuscilo
do drewna wszelakich plynow, jakie moglyby sie tam znalezc?

pozdrowienia

krzys


--
_^..^_)_
\ /
\____/

panta_rei

unread,
Apr 25, 2006, 1:23:39 PM4/25/06
to
Świadomie, albo i nie myszek napisał(a):

> A to w ogole zastanawiajace, ze ewolucja lakierow w dziwnym idzie
> kierunku.

Ta ewolucja idzie w złym kierunku, ale wszystko przez ekologię, to nie
tylko lakiery do drewna pogarszają się, wszystkie farby mają coraz mniej
szkodliwych substancji a zdaje się, że to one dawały w farbach/lakierach
"to coś", na pewno brak ołowiu pogarsza sytuację. Jest więc lepiej ale
gorzej ;)

> Natomiast na blat stolu... Obecny Sadolin nie wytrzymuje kontaktu
> z ciepla szklanka, ze o domestosie nie wspomne. Polecili nam
> jachtowa, pol-blyszczaca Tikkurille. Niestety, nie dala sie
> nalozyc rowna warstwa. Serio, niejedna powierzchnie juz malowalem,
> _nigdy_ nie zostawaly takie smugi jak po tym. Porazka.

Hmmm, Myszku... tej jachtowej Tikurilli używałem na hektarach drewna i
wiesz co, nigdy wcześniej nie spotkałem lakieru, który lepiej by się
nadawał pod pędzel :) Może po prostu za mało pracy wkładasz w malowanie?

Wnętrze mojej łódki będzie właśnie tym malowane, bo bardzo lubię ten
lakier, super mi się nim maluje, ale faktem jest, że na nim właśnie
poznawałem tajniki malowania pędzlem ;)

Jeśli ktoś kto u mnie był i pamięta stojak pod paproć stojący pod oknem
to właśnie to jest Tikurillą półmatem malowane, żeby nie było...
pędzlem. Laik będzie się kłócił, że to pistoletem było robione, nic z
tych rzeczy :)

Pozdrawiam.
PS. Cypisowa podstawka pod "Kapitana z jajem" to też ten sam lakier
tylko trochę w pośpiechu robione i tylko dwie warstwy :/
--
Sławomir Frąc- Braniewo LRU #271189 *Polska Grupa Freesco*
http://foto.sztrandek.int.pl jid:panta_rei(at)jabber.org
Wasz Windows tego nie potrafi...:P
********** Sygnaturka na licencji GNU GPL wersja 2 *************

Jaromir Rowinski

unread,
Apr 25, 2006, 1:45:41 PM4/25/06
to

Użytkownik "myszek" <k...@lodz.tpsa.pl> napisał w wiadomości
news:444E580E...@lodz.tpsa.pl...

>
> BTW, czym zagruntowac drewniany blat w kuchni? Tak zeby wsiaklo
> na 2-3mm i nawet po uszkodzeniu (nieuniknionym) lakieru nie dopuscilo
> do drewna wszelakich plynow, jakie moglyby sie tam znalezc?
>
Pokostem lnianym na gorąco
:-)

Ahoj
--
Jaromir Rowiński

*****************************************************************
Usenet to usenet - albo umiesz się zachować albo nie.
*****************************************************************

Pawel Pawlicki

unread,
Apr 25, 2006, 1:57:54 PM4/25/06
to

Użytkownik "Jaromir Rowinski" <glos...@nospambebe.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:e2ln85$svd$1...@inews.gazeta.pl...

>
> Użytkownik "myszek" <k...@lodz.tpsa.pl> napisał w wiadomości
> news:444E580E...@lodz.tpsa.pl...
>>
>> BTW, czym zagruntowac drewniany blat w kuchni? Tak zeby wsiaklo
>> na 2-3mm i nawet po uszkodzeniu (nieuniknionym) lakieru nie dopuscilo
>> do drewna wszelakich plynow, jakie moglyby sie tam znalezc?
>>
> Pokostem lnianym na gorąco
> :-)
>
> Ahoj
> --
> Jaromir Rowiński
>
a co poniektórzy mówią, że olejem (też lnianym) wielokrotnie na zimno.

paweł pawlicki

Pawel Gladki

unread,
Apr 25, 2006, 2:11:03 PM4/25/06
to
Witam!

Jerzy Sychut wrote:

> Od wielu lat slyszalem legendy o nie tyle bezbarwnym lakierze, a
> technologii wymagajacej nalozenia dziesiatek warstw kilku specyfikow.
>
> ciag dalszy moze nastapic?

Z góry przepraszam, jeśli pytanie jest naiwne, ale... rozumiem, że
Epifanes jest lakierem poliuretanowym, jednoskładnikowym. Czy stosuje
się do konserwacji drewna jachtowego lakiery chemoutwardzalne, takie jak
- na przykład - nieśmiertelny Chemosil (tzn. Chemosil nie jest już
dostępny na rynku - ale inne tego typu)?

Wiadomo, że są to lakiery kłopotliwe w użyciu (konieczność gruntowania i
długotrwały okres karencji, bardzo szkodliwe dla zdrowia) i że lakier
chemoutwardzalny raz położony zostaje "na amen" - poprawki trzeba
dokonywać innym lakierem, np. wodnorozcieńczalnym albo wieloskładnikowym
poliuretanowym. Wydaje mi się jednak, że są to lakiery o naprawdę
dobrych właściwościach eksploatacyjnych, całkowicie odporne na wilgoć
itp. - czyli teoretycznie powinny dobrze sprawować się na jachcie.

Z poważaniem

Paweł Gładki

Jerzy Sychut

unread,
Apr 25, 2006, 2:33:41 PM4/25/06
to
Pawel Ryzewski wrote:

> Co do pracochlonnosci.
Nie twierdze ze Epifanes to zly lakier lecz zaczalem ten watek bowiem
pragne podzielic sie doswiadczeniem o innym specyfiku ktory bardziej
odpowiada mojej gnusnej naturze (bedzie o tym w cd.). Oczywiscie jest to
calkowicie subiektywna ocena, nie poparta zadnymi badaniam poza
niekompetentymi obserwacjami dyletanta.

Z powodu podeszlego wieku oraz niecheci do pracy fizycznej, jak tez
uporu posiadania prawdziwej lodki (znaczy z drewna), musze dopasowac
odpowiednie technologie do mych wiotczejacych miesni oraz krzyza ktory
coraz trudniej zginac. Dlatego mimo wielokrotnego uznania wyzszosci
Epifanes nad wiekszoscia innych lakierow zdecydowalem sie z nim rozstac.
To wcale nie znaczy ze nadal nie bede go rekomendowal i nawet uzywal:
maszt i bom mam pokryte Epifanes i nie zamierzam zmieniac bowiem akurat
w tych miescach swietnie sie trzyma.

Dobra jakosc sporo kosztuje i tak wybor Colean albo Epifanes do
polakierowanie pokladu to przede wszystkim decyzja wynikajaca ze stanu
portfela (nie mam zony wiec stac mnie na utzymanie lodki :) Coelan jest
zdecydowanie drogi. Epifanes tanszy ale znajda sie zwolennicy innych
jeszcze tanszych rozwiazan i nie zamierzam z nimi konkurowac w wydatkach
lecz w nakladach pracy oraz jej jakosci.

Moim celem jest dopracowanie takich metod konserwacji drewnianej lodki
aby nie wymagala wiekszego wysilku niz lodka z laminatu. Koszty
poczatkowe moga byc znaczne lecz rozlozone na lata eksploatacji powinny
byc konkurencyjne dla innych technologii. Do zyskow nalezy rowniez
doliczyc znaczna oszczednosc czasu.

Wydaje sie ze juz jestem blisko. Gdybym teraz nie robil kompletnej
renowacji burt zapewne do przygotowania lodki do wodowania wystarczylby
mi jeden weekend. Wiekszosc pracy byloby sprzataniem po jesiennej
inwazji myszy, ktorych wytrulem 6 sztuk, jak sie kilka dni temu okazalo.

Sadysta!

Jerzy Sychut

unread,
Apr 25, 2006, 3:43:34 PM4/25/06
to
Pawel Pawlicki wrote:

Richard Hare nie zauwazyl istnienia specyfiku ktory jest niewatpliwie
najstarszy wsrod substancji do konserwowania drewnianych lodek (powstal
w 1848 roku). Wiecej o tym bedzie w cd.

> Sikkens Novatech ext Woodstain (sovent based)
> i Coelan (Flexible Polyurethane)

Kolega uzywa Sikkens. W niedziele sprawdze wyglad lakieru. Ostatnio gdy
sie widzielismy wspominal o potrzebie szlifowania i lakierowania. Lodke
trzyma na jeziorze i zegluje niezbyt duzo wiec lakierowi szkodzi tylko
slonce.

Coelan (*) uzywam do lakierowania pokladu i nie znajduje slow uznania
dla tego specyfiku. Popelnilem chyba wszystkie bledy wymienione przez
producenta i mimo to poklad byl idealnie szczelny. Przed tym sezonem nie
widze nic do zrobienia na pokladzie poza naprawa kilku rys po upadku
ciezkich przedmiotow. W rysy kapne odrobine swiezego Coelanu.

W zeszlym tygodniu pokrylem Coelanem rowniez salingi (jesion), bomy
(daglezja) i bosak (dab). Epifanes zawsze z nich odpadal platami mimo
zaklec i modlitw oraz ogromnego trudu wielokrotnego szlifowania wraz z
odpylaniem. Teraz brutalnie zeskrobalem resztki lakieru i wyszlifowalem
grubym papierem sciernym. Po nalozeniu 4 grubych warstw Coelanu
powierzchnie drzewcow staly sie gladkie i mile w dotyku jak pupcia
niemowlecia.

Nowoscia bylo zastosowane narzedzie. Nakladanie Coelanu wymaga bardzo
dobrej jakosci pedzla (albo walka), ktory po kazdorazowej pracy nadaje
sie do wyrzucenia bowiem sztywnieje nawet po dokladnym wymyciu
rozpuszczalnikiem od producenta. Zamiast pedzla uzylem taniego narzedzia
z kawalka gabki (**).

Praca gabkowym "pedzlem" byla przyjemniejsza niz pedzlem. Mimo obaw jak
i wczesniejszych zlych doswiadczen "pedzel" sie nie rozlazl na kawalki.
Sprzedawca zaleca uzywanie tego narzedzia wylacznie do farb wodnych, tak
ze przed zanurzeniem w kazdej substancji nalezy ostroznie sprawdzic czy
sie nie rozpuszcza.

(*) http://sychut.com/dockan/konserwacja.html#coelan
(**) http://www.biltema.se/products/product.asp?iSecId=732&iItemId=83316

Jerzy Sychut

unread,
Apr 26, 2006, 12:34:06 AM4/26/06
to
Jerzy Sychut wrote:

> Od wielu lat slyszalem legendy o nie tyle bezbarwnym lakierze, a
> technologii wymagajacej nalozenia dziesiatek warstw kilku specyfikow.

Od lat probowalem "odkryc" tajemnice niezwykle pieknych powierzchni
lakieru niektorych lodek. Slyszalem rozne opowiesci w ktorych czasem
pojawiala sie nazwa Owatrol. Widywalem ow specyfik w sklepach
zeglarskich lecz ploszyla mnie instrukcja obslugi na opakowaniach, z
ktorej wynikalo iz nalezy powierzchnie drewna zagruntowac az 30.
warstwami Owatrolu D-1, a pozniej nalozyc kilkanascie warstw D-2.

Oprocz poczatkowych kosztow przerazalo mnie przede wszystkim natretne i
bledne przekonanie iz po kazdej warstwie nalezy szlifowac ...

William Flood, malarz szyldow z Cleveland (Ohio, USA) w 1848 roku
sporzadzil mieszanine olejow ktora nie wysychala i umozliwiala poprawki
gdyby cos wyszlo nie tak jak nalezy. Nazwal ow specyfik Owatrol, a
pozniej dodano nazwe uzytkowa D-1. Od poczatku byl to sukces handlowy i
powoli olej docieral do innych krajow na calym swiecie. Juz 5 pokolenia
Floodow miesza Owatrol D-1 ktory po dziegciu i oleju lnianym jest
niewatpliwie najdluzej wytwarzanym specyfikiem do zabezpieczania
drewnianych lodek.

Aktualnie produkowany asortyment rownie interesujacych produktow
znacznie rozszerzono w latach 30. Oprocz posiadaczy pieknych "kredensow"
ktorzy juz maja dosc szlifowania moga one zainteresowac posiadaczy
pokladow z tiku na przyklad. Skladniki Owatrolu sa przedmiotem
spekulacji lecz receptura jest pilnie strzezona.

Owatrol produkuje sie w Norwegii (na licencji) stad wziely sie plotki iz
jednym ze skladnikow jest olej wielorybi. Nie moze byc to prawda bowiem
stosowana jest orginalna receptura (bez "ekologicznych ulepszen"), a w
1848 roku na glebokim srodladziu USA raczej nie bylo wielorybow.

Owatrol D-1 oraz D-2 tworza ze soba system umozliwiajacy takie nasycenie
drewna olejami przez ktore nie przeniknie woda. Kazdy zwyczajny lakier
po jakims czasie peka i przepuszcza wode ktora wnika miedzy wlokna
wypelnione powietrzem. Pokost nasyca drewno bardzo plytko lecz zamyka
pory i nie usuwa powietrza. Roztwor oleju lnianego wraz z terpentyna
nasyci drewno i wypychnie nieco wiecej powietrza lecz tez dosc szybko
wysycha przez co uniemozliwia wyparcie powietrza. Owatrol D-1 nie
wysycha i dzieki temu wciaga nastepne warstwy az do calkowitego wyparcia
powietrza.

Owatrol D-1 nakladalem miekkim plaskim pedzlem o szerokosci 70 mm,
najlepszej jakosci z tych jakie moglem kupic. Codziennie nasycalem
drewno kolejnymi warstwami. Mozna nakladac jedna warstwe na druga, na
mokro, bez czekania na wyschniecie.

Drewno kadluba starej lodki (daglezja) bylo solidnie przesycone olejem
lnianym lecz po oszlifowaniu wessalo az 3 kolejne warstwy D-1. Drewno
uprzednio nasycone pokostem zapewne zareaguje tak samo i bedzie wciagac
D-1 wypierajac powietrze gdyz D-1 ma wlasciwosc rozpuszczania innych
olejow. Pozniej nakladalem po 2 warstwy kazdego dnia z polgodzinna
przerwa, az do nasycenia po 14 warstwach. Nasycone drewno ma jednolity
jedwabisty polysk i jest to znak iz mozna uzyc Owatrolu D-2 ktory nada
drewnu jednolitego glebokiego lsniacego blasku.

Nowe drewno zgodnie z sugestia producenta niewatpliwie wciagnie 30
warstw lecz nie bedzie to uciazliwa czynnosc biorac pod uwage iz mozna
nakladac wiele warstw po sobie. Ba, nawet "pieszczenie" drewna miekkim
pedzlem z ciecza o rzadkiej konsystencji moze sprawiac przyjemnosc. Przy
czym, z pod kazdego pociagniecia pedzla wylania sie coraz bardziej
zlocista powierzchnia drewna nadajaca sens oraz satysfakcje zmudnej
pracy. Nalezy brac pod uwage i metr kwadratowy drewna moze wessac 1-1,5
litra D-1.

Norweskie lodzie rybackie przebywaja w wodzie caly rok i sa wyjmowane
jedynie dla oczyszczenia kadluba. Niektore z nich sa pokryte jedwabiscie
lsniacym pieknym lakierem i okazuje sie ze stosowano tylko Owatrol D-1.
Po nasyceniu drewna dla konserwacji kladzie sie nastepna warstwe kazdego
roku. Jedyna czynnoscia jakiej nalezy dokonac jest dokladne wymycie z
brudu starej powierzchni. Znajomy ktory ma pieknie lsniaca lodke pokryta
Owatrolem, wiosna kazdego roku myje lakier i naklada kolejna warstwe
D-2, bez szlifowania. Czynnosc ta zajmuje kilka godzin i lakier nabiera
blasku jak po wielokrotnym natryskaniu.

Ciag dalszy pojawi sie na www za jakis czas i bedzie uzupelniony
zdjeciami oraz opisem innych produktow Owatrol.

Pawel Pawlicki

unread,
Apr 26, 2006, 1:48:32 AM4/26/06
to

Uzytkownik "Jerzy Sychut" <je...@sychut.com> napisal w wiadomosci
news:e2mt87$skt$1...@news.onet.pl...

> Jerzy Sychut wrote:
>
>
> William Flood, malarz szyldow z Cleveland (Ohio, USA) w 1848 roku
> sporzadzil mieszanine olejow ktora nie wysychala i umozliwiala poprawki
> gdyby cos wyszlo nie tak jak nalezy. Nazwal ow specyfik Owatrol, a pozniej
> dodano nazwe uzytkowa D-1. Od poczatku byl to sukces handlowy i powoli
> olej docieral do innych krajow na calym swiecie. Juz 5 pokolenia Floodow
> miesza Owatrol D-1 ktory po dziegciu i oleju lnianym jest niewatpliwie
> najdluzej wytwarzanym specyfikiem do zabezpieczania drewnianych lodek.
>
Podoba mi sie Twoje zaciecie historyczne :-)
no i sama historia o malarzu szyldów (malarze szyldów byli bardzo ciekawymi
ludzmi, niestety to oni wspóltworzyli zalazki wspólczesnej reklamy - gdyby
wiedzieli w co pakuja swiat - pewnie by sie zajeli produkcja oleju).
W Polszcze mozna kupic owatrol francuski (chyba licencja) - firmy
Rustol-Durieu
http://www.spinex.pl/more/d1d2.htm
http://www.rustol.com/fr/produits_owatrol.php

pawel pawlicki

Paweł Ryżewski

unread,
Apr 26, 2006, 1:56:05 AM4/26/06
to

Użytkownik "Pawel Gladki" <gla...@NOSPAM.math.usask.ca> napisał w wiadomości
news:e2loij$6h3$1...@inews.gazeta.pl...

> Z góry przepraszam, jeśli pytanie jest naiwne, ale... rozumiem, że
> Epifanes jest lakierem poliuretanowym, jednoskładnikowym. Czy stosuje się
> do konserwacji drewna jachtowego lakiery chemoutwardzalne, takie jak - na
> przykład - nieśmiertelny Chemosil (tzn. Chemosil nie jest już dostępny na
> rynku - ale inne tego typu)?

Nie Epifanes Clear Varnish jest lakierem olejnym na bazie oleju z drzewa
tungowego, naturalnej terpentyny, plastyfikatorów i filtrów UV. Stosuje się
lakiery chemoutwardzalne. Poliuretanowe, które utwardzają się albo przez
kontakt z H2O zawartą w powietrzu, albo tradycyjnie - czyli przez zmieszanie
bazy z utwardzaczem. Takim lakierem jest np. Epifanes Poli-urethane Clear
Gloss. Spotyka się także lakiery epoksydowe np. Epinox 12 Olivy.

Pozdrawiam,
Paweł Ryżewski


Irek Grabowski

unread,
Apr 26, 2006, 2:26:57 AM4/26/06
to
Jerzy Sychut wrote:

>
> Coelan (*) uzywam do lakierowania pokladu i nie znajduje slow uznania
> dla tego specyfiku. Popelnilem chyba wszystkie bledy wymienione przez
> producenta i mimo to poklad byl idealnie szczelny. Przed tym sezonem nie
> widze nic do zrobienia na pokladzie poza naprawa kilku rys po upadku
> ciezkich przedmiotow. W rysy kapne odrobine swiezego Coelanu.

Jurek
A nie slizgales sie za bardzo po takim pokladzie?

Pozdr
Irek G

Pawel Ryzewski

unread,
Apr 26, 2006, 2:34:32 AM4/26/06
to

Uzytkownik "Jerzy Sychut" <je...@sychut.com> napisal w wiadomosci
news:e2mt87$skt$1...@news.onet.pl...

> Drewno kadluba starej lodki (daglezja) bylo solidnie przesycone olejem

> lnianym lecz po oszlifowaniu wessalo az 3 kolejne warstwy D-1. Drewno
> uprzednio nasycone pokostem zapewne zareaguje tak samo i bedzie wciagac
> D-1 wypierajac powietrze gdyz D-1 ma wlasciwosc rozpuszczania innych
> olejow. Pozniej nakladalem po 2 warstwy kazdego dnia z polgodzinna
> przerwa, az do nasycenia po 14 warstwach. Nasycone drewno ma jednolity
> jedwabisty polysk i jest to znak iz mozna uzyc Owatrolu D-2 ktory nada
> drewnu jednolitego glebokiego lsniacego blasku.

Pamietam, ze rozwazales takze WEST. Jednak tradycja góra :)! Mysle, ze
dobrze wybrales, bo trudno oblaminowac epoksydem drewno przesycone olejem
lnianym. Gdyby jednak chodzilo o nowe drewno to WEST bylby (moim zdaniem)
jeszcze mniej pracochlonny w dalszej eksploatacji jachtu niz Owatrol. Dla
milosników laminowania drewna: http://www.kanu.pl/journal/mattawa.html
Na czesc podwodna rozwaz Epifanes Underwaterprimer. To jest tradycyjny
grunt - baza bitumiczna zageszczona pylkiem miedzi albo aluminium (do
wyboru). Naklada sie min. 5 warstw i calosc ma schnac dwa tygodnie. Chociaz
suche w dotyku jest juz nastepnego dnia. Ja uzywam od kilku lat i jestem
bardzo zadowolony. Farba nie peka nawet na mocno pracujacych elementach z
grubych kloców drewna jak tylnica oraz b. dobrze uszczelnia kadlub.
Pozdrawiam,
Pawel Ryzewski


myszek

unread,
Apr 26, 2006, 3:38:30 AM4/26/06
to
panta_rei wrote:

> Ta ewolucja idzie w złym kierunku, ale wszystko przez ekologię,

To mozliwe. I znikad ratunku ;-/

> Hmmm, Myszku... tej jachtowej Tikurilli używałem na hektarach drewna i
> wiesz co, nigdy wcześniej nie spotkałem lakieru, który lepiej by się
> nadawał pod pędzel :) Może po prostu za mało pracy wkładasz w malowanie?

No to moze mialem pecha, jakas zle przechowywana puszka albo co...
bo tez wczesniej uzywalem i takze bardzo sobie chwalilem, nigdy
takich numerow mi nie robila (czym stanowczo zaprzeczam podejrzeniu,
jakobym zle malowal ;-))

No to mnie pocieszyles w takim razie :-)

pozdrawiam

krzys

ps. a jachtowa farba Tikkurilli to w ogole fajna byla (przynajmniej 5
lat temu). Po lekkim rozcienczeniu przesaczyla na wylot 2 pierwsze
warstwy sklejki...


--
_^..^_)_
\ /
\____/

myszek

unread,
Apr 26, 2006, 3:39:16 AM4/26/06
to
Jaromir Rowinski wrote:

> > BTW, czym zagruntowac drewniany blat w kuchni? Tak zeby wsiaklo
> > na 2-3mm i nawet po uszkodzeniu (nieuniknionym) lakieru nie dopuscilo
> > do drewna wszelakich plynow, jakie moglyby sie tam znalezc?
> >
> Pokostem lnianym na gorąco

Rozwazam. No chyba ze dam sie Jurkowi skusic na ten Owatrol...

panta_rei

unread,
Apr 26, 2006, 4:00:46 AM4/26/06
to
Świadomie, albo i nie myszek napisał(a):

>> Hmmm, Myszku... tej jachtowej Tikurilli używałem na hektarach drewna i


>> wiesz co, nigdy wcześniej nie spotkałem lakieru, który lepiej by się
>> nadawał pod pędzel :) Może po prostu za mało pracy wkładasz w malowanie?
>
> No to moze mialem pecha, jakas zle przechowywana puszka albo co...
> bo tez wczesniej uzywalem i takze bardzo sobie chwalilem, nigdy
> takich numerow mi nie robila (czym stanowczo zaprzeczam podejrzeniu,
> jakobym zle malowal ;-))

Nie chodzi o to, że źle malowałeś w ogóle, chodziło mi raczej, że sie
tym razem nie postarałeś ;)

> ps. a jachtowa farba Tikkurilli to w ogole fajna byla (przynajmniej 5
> lat temu). Po lekkim rozcienczeniu przesaczyla na wylot 2 pierwsze
> warstwy sklejki...

Bo to jest w ogóle ciekawy lakier, mi osobiście bardzo sie podoba.
Niestety nie wiem jak na zewnątrz na jachcie się sprawuje, na oknach
dębowych to jak najbardziej sie sprawdza. Czy ktoś może coś na ten temat
powiedzieć?

Pozdrawiam.

Jerzy Makieła

unread,
Apr 26, 2006, 4:12:25 AM4/26/06
to
panta_rei napisał(a):

>
> Bo to jest w ogóle ciekawy lakier, mi osobiście bardzo sie podoba.
> Niestety nie wiem jak na zewnątrz na jachcie się sprawuje, na oknach
> dębowych to jak najbardziej sie sprawdza. Czy ktoś może coś na ten temat
> powiedzieć?

Hymmmm różnie, używałem go na moim Haberku, na zewnątrz nie bardzo:-(((

--
Pozdrowienia Jurek M
http://www.makiela.pl/
http://galeria.makiela.pl/
GSM 601-938-951

Paweł Ryżewski

unread,
Apr 26, 2006, 4:41:31 AM4/26/06
to

Użytkownik "Jerzy Makieła" <jur...@post.pl> napisał w wiadomości
news:444f2b87$1...@news.home.net.pl...

> panta_rei napisał(a):
>
>>
>> Bo to jest w ogóle ciekawy lakier, mi osobiście bardzo sie podoba.
>> Niestety nie wiem jak na zewnątrz na jachcie się sprawuje, na oknach
>> dębowych to jak najbardziej sie sprawdza. Czy ktoś może coś na ten temat
>> powiedzieć?
>
Kiedyś używałem Tikkurilli, ale to było zanim ta firma otworzyła się w
Polsce. Lakier był produkowany w Finlandii, jednoskładnikowy, ale innego
używało się do tworzenia powłoki (oznaczony chyba B), a innego jako
nawierzchniowy (chyba A). Był jak najbardziej ok. Potem Tikkurilla nabyła
szczeciński Baltcolor i tu umieściła cześć produkcji. Nie wiem czy dotyczy
to także lakieru jachtowego. Faktem jest, że lakier (opinia kilku
szkutników) "albo czymie, albo nie czymie". Są zatem osoby b.zadowolone i
klnące w żywy kamień.
Pozdrawiam,
Paweł Ryżewski


Pawel Gladki

unread,
Apr 26, 2006, 12:08:33 PM4/26/06
to
Witam!

Paweł Ryżewski wrote:

>>Z góry przepraszam, jeśli pytanie jest naiwne, ale... rozumiem, że
>>Epifanes jest lakierem poliuretanowym, jednoskładnikowym. Czy stosuje się
>>do konserwacji drewna jachtowego lakiery chemoutwardzalne, takie jak - na
>>przykład - nieśmiertelny Chemosil (tzn. Chemosil nie jest już dostępny na
>>rynku - ale inne tego typu)?

> Nie Epifanes Clear Varnish jest lakierem olejnym na bazie oleju z drzewa
> tungowego, naturalnej terpentyny, plastyfikatorów i filtrów UV.

Faktycznie - chyba zapatrzyłem się na ulotkę Epifanes Rubbed Effect
Varnish...

> Stosuje się
> lakiery chemoutwardzalne. Poliuretanowe, które utwardzają się albo przez
> kontakt z H2O zawartą w powietrzu, albo tradycyjnie - czyli przez zmieszanie
> bazy z utwardzaczem. Takim lakierem jest np. Epifanes Poli-urethane Clear
> Gloss. Spotyka się także lakiery epoksydowe np. Epinox 12 Olivy.

Dzięki. Czy mógłbyś polecić jakąś literaturę o konserwacji drewna
jachtowego "for dummies"...?

Z poważaniem

Paweł Gładki

Rados?aw Saniewski

unread,
Apr 27, 2006, 10:58:49 AM4/27/06
to
Irek Grabowski napisa?(a):

> A nie slizgales sie za bardzo po takim pokladzie?

Przy takim pok?adzie, inwestycja w odpowiednie obuwie jest juz. tylko
przyjemnos'cia; ;-)

--
pzdr.
Radziel

Radosław Saniewski

unread,
Apr 27, 2006, 11:02:45 AM4/27/06
to
panta_rei napisał(a):

>
> PS. Cypisowa podstawka pod "Kapitana z jajem" to też ten sam lakier
> tylko trochę w pośpiechu robione i tylko dwie warstwy :/

Tylko nie mów tego Cypisowi ;-)

--
pzdr.
Radziel

Radosław Saniewski

unread,
Apr 27, 2006, 11:05:15 AM4/27/06
to
myszek napisał(a):

>
> Natomiast Sadolin byl nie do zdarcia. Mozna bylo czyscic stol
> domestosem, stawiac na nim gorace szklanki, nic go nie ruszalo.
> A tez sie nie swiecil.

Był taki Sadolin w zielonych puszkach, dwa w jednym: lakier + bejca.
Matowy właśnie, a w zasadzie półmat.
R e w e l a c j a.

I nie ma.
Komu to przeszkadzało?...

--
pzdr.
Radziel

Jerzy Makieła

unread,
Apr 27, 2006, 11:06:31 AM4/27/06
to
panta_rei napisał(a):

> PS. Cypisowa podstawka pod "Kapitana z jajem" to też ten sam lakier
> tylko trochę w pośpiechu robione i tylko dwie warstwy :/

Nooo to teraz już szykuj się na to, że też będziesz robił podstawkę:-)))))

panta_rei

unread,
Apr 28, 2006, 1:22:13 PM4/28/06
to
Świadomie, albo i nie Jerzy Makieła napisał(a):

>> PS. Cypisowa podstawka pod "Kapitana z jajem" to też ten sam lakier
>> tylko trochę w pośpiechu robione i tylko dwie warstwy :/
>
> Nooo to teraz już szykuj się na to, że też będziesz robił podstawkę:-)))))

Wiem ;) już się na moralnie przygotowuję... namalowałem projekt,
obliczam wytrzymałości i już nawet rozpisałem sobie przetarg ograniczony
na materiał ;)

Pozdrawiam.

Marcin Kantorek

unread,
May 2, 2006, 5:06:17 AM5/2/06
to
panta_rei napisał(a):

> PS. Cypisowa podstawka pod "Kapitana z jajem" to też ten sam lakier
> tylko trochę w pośpiechu robione i tylko dwie warstwy :/

Jeden wkręt od spodu ciut przebija... to wada lakieru jest? ;)

--
Marcin 'Cypis' Kantorek |
/|)
'-/_\
~~~~~~ http://www.DINO.merigold.pl ~~~~~~~~'===='~~~~~~~~~

panta_rei

unread,
May 2, 2006, 7:45:07 AM5/2/06
to
Świadomie, albo i nie Marcin Kantorek napisał(a):

>> PS. Cypisowa podstawka pod "Kapitana z jajem" to też ten sam lakier
>> tylko trochę w pośpiechu robione i tylko dwie warstwy :/
>
> Jeden wkręt od spodu ciut przebija... to wada lakieru jest? ;)

Że jak? Niemozliwe, chyba że ktosik tknął... wkrety były dopasowane
akurat :/

To pewnie te *myszy*

Pozdrawiam.

Andrzej Mazurek "Hasip"

unread,
May 2, 2006, 8:12:51 AM5/2/06
to

Użytkownik "Marcin Kantorek"

> Jeden wkręt od spodu ciut przebija... to wada lakieru jest? ;)
>

Nie miałem krótszych z nierdzewni przy sobie :) Cała operacja dokręcania
odbyła się na parkingu na zderzaku mojego auta :)

Hasip


Jacek Kijewski

unread,
May 2, 2006, 8:23:37 AM5/2/06
to
On Tue, 2 May 2006, panta_rei wrote:

> Świadomie, albo i nie Marcin Kantorek napisał(a):
>
>>> PS. Cypisowa podstawka pod "Kapitana z jajem" to też ten sam lakier
>>> tylko trochę w pośpiechu robione i tylko dwie warstwy :/
>>
>> Jeden wkręt od spodu ciut przebija... to wada lakieru jest? ;)
>
> Że jak? Niemozliwe, chyba że ktosik tknął... wkrety były dopasowane
> akurat :/
>
> To pewnie te *myszy*

Weź mi nic nie mów o *myszach*. Po wyrzuceniu szczura z przyczepy
wprawdzie atmosfera się unormowała, ale jednak...

(tak BTW, to u Romana zostawiłem sikafleks, wentylator i zameczki)

--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
************************************* Support Open Source: http://www.rwo.pl *

panta_rei

unread,
May 2, 2006, 11:00:16 AM5/2/06
to
Świadomie, albo i nie Jacek Kijewski napisał(a):

> Weź mi nic nie mów o *myszach*. Po wyrzuceniu szczura z przyczepy
> wprawdzie atmosfera się unormowała, ale jednak...

;)

> (tak BTW, to u Romana zostawiłem sikafleks, wentylator i zameczki)

Trochę prywaty

OK, ale jakbyś mógł to pokaż sie we czwartek wieczorem- nie podoba mi
się to co jest pod podsufitką w Swenie :/ suwklapę też bym chętnie
zrobił całkiem po swojemu, sztorcklapa też musi być inaczej zrobiona...
ogólnie trzeba podyskutować o tych wszystkich pierdołkach.

Jakbyś miał jakiś odkurzacz zbędny w piwnicy to na koniec roboty też się
przyda do posprzątania, ja niestety nie rozbroję małej_żonki z
podstawowych narzędzi :)

Aha... przyznawać się bez bicia czyj telefon znalazłem w Swenie? ;)

Pozdrawiam.
PS. Nie zapomnij też, że masz na kwiecień VATurę do wpisania

Marcin Kantorek

unread,
May 2, 2006, 3:11:01 PM5/2/06
to
Jacek Kijewski napisał(a):

> On Tue, 2 May 2006, panta_rei wrote:
>>
>> Że jak? Niemozliwe, chyba że ktosik tknął... wkrety były dopasowane
>> akurat :/

Nie ma się czym przejmować. Przecież napawam się oglądając z drugiej
strony :)

>> To pewnie te *myszy*
>
> Weź mi nic nie mów o *myszach*.

*Myszy* istniejo! Howgh! :)

Jacek Kijewski

unread,
May 2, 2006, 3:35:34 PM5/2/06
to
On Tue, 2 May 2006, Marcin Kantorek wrote:

>> > To pewnie te *myszy*
>>
>> Weź mi nic nie mów o *myszach*.
>
> *Myszy* istniejo! Howgh! :)

Ja +wiem+. Ostatnio jedna mi zdechła w przyczepie. Nie wyglądała fajnie.

panta_rei

unread,
May 2, 2006, 3:31:37 PM5/2/06
to
Świadomie, albo i nie Marcin Kantorek napisał(a):

>>> Że jak? Niemozliwe, chyba że ktosik tknął... wkrety były dopasowane


>>> akurat :/
>
> Nie ma się czym przejmować. Przecież napawam się oglądając z drugiej
> strony :)

Ahhh, kamień z serca... ja knagi nie przykręcałem :) to nie moja sprawka
;)

Marcin Kantorek

unread,
May 2, 2006, 4:02:20 PM5/2/06
to
Jacek Kijewski napisał(a):

>>> > To pewnie te *myszy*
>>>
>>> Weź mi nic nie mów o *myszach*.
>>
>> *Myszy* istniejo! Howgh! :)
>
> Ja +wiem+. Ostatnio jedna mi zdechła w przyczepie. Nie wyglądała fajnie.

No, to akurat ta mysz nie istnieje. Ale to tylko wyjątek potwierdzający
regułę :)

Jacek Kijewski

unread,
May 2, 2006, 4:48:55 PM5/2/06
to
On Tue, 2 May 2006, Marcin Kantorek wrote:

> Jacek Kijewski napisał(a):
>
>> > > > To pewnie te *myszy*
>> > >
>> > > Weź mi nic nie mów o *myszach*.
>> >
>> > *Myszy* istniejo! Howgh! :)
>>
>> Ja +wiem+. Ostatnio jedna mi zdechła w przyczepie. Nie wyglądała fajnie.
>
> No, to akurat ta mysz nie istnieje. Ale to tylko wyjątek potwierdzający
> regułę :)

Istnieje (wyrzuciłem do śmietnika, a nie zdezintegrowałem). Tyle, że nie
żyje.

michal.j...@asp.lodz.pl

unread,
May 3, 2006, 7:09:22 AM5/3/06
to
Pawel Pawlicki napisał(a):

> >
> Podoba mi sie Twoje zaciecie historyczne :-)
> no i sama historia o malarzu szyldów (malarze szyldów byli bardzo ciekawymi
> ludzmi, niestety to oni wspóltworzyli zalazki wspólczesnej reklamy - gdyby
> wiedzieli w co pakuja swiat - pewnie by sie zajeli produkcja oleju).
> W Polszcze mozna kupic owatrol francuski (chyba licencja) - firmy
> Rustol-Durieu
> http://www.spinex.pl/more/d1d2.htm
> http://www.rustol.com/fr/produits_owatrol.php
>
> pawel pawlicki

Hehe, fajnie napisali o czyszczeniu pędzli z tego Owatrolu - najpierw
WHITE SPIRIT a potem nitro :) hehe, z tego co pamietam to white spirit
to po prostu benzyna lakowa...

Przy okazji - każdy malarz (znaczy artysta) przed malowaniem drewna
farbami olejnymi gruntuje deskę gruntem gipsowym oraz żelatyną lub
klejem kostnym. Ma to na celu m.in. odizolowanie drewna od terpentyny.
Terpentyna balsamiczna rozpuszcza włókna celulozowe, powodując
głęboką erozję deski i podsysanie medium farby przez drewno, co w
efekcie daje nieprzyjemny "mysi" zapach. Ciekaw jestem jak ma się to
do stosowania lakierów zawierających w składzie terpentynę.

Nieco bardziej w temacie - czy zna ktoś lakier mający jednocześnie
własności grzybobójcze? Znalazłem taki podlakierniczy specyfik w
ofercie łódzkiej firmy Inter-moda, ale chciałbym takie 2 w 1...
Muszę odnowić boazerię pod pokładem (w kabinie) po jednej zimie, a
poza boazerią grzybki zaatakowały grodzie sklejkowe, które bardzo
trudno wymontować i porzadnie oszlifować :(

Stopy wody
michał.jankowski

Jacek Kijewski

unread,
May 3, 2006, 7:29:05 AM5/3/06
to
On Wed, 3 May 2006, michal.j...@asp.lodz.pl wrote:

> Nieco bardziej w temacie - czy zna ktoś lakier mający jednocześnie
> własności grzybobójcze? Znalazłem taki podlakierniczy specyfik w
> ofercie łódzkiej firmy Inter-moda, ale chciałbym takie 2 w 1...
> Muszę odnowić boazerię pod pokładem (w kabinie) po jednej zimie, a
> poza boazerią grzybki zaatakowały grodzie sklejkowe, które bardzo
> trudno wymontować i porzadnie oszlifować :(

Ja użyłem DULUX Jachtowy (w składzie coś o jakiejś trutce na grzyby było)
i jakoś działa. Tyle, że w środku, bo na zewnątrz UV go niszczy.

michal.j...@asp.lodz.pl

unread,
May 3, 2006, 7:41:40 AM5/3/06
to
Dziekuje, udam sie do dystrybutora po karty techniczne, powinni
miec :)

Stopy wody
michal.jankowski

jakub

unread,
May 3, 2006, 7:55:23 AM5/3/06
to

>
> Przy okazji - każdy malarz (znaczy artysta) przed malowaniem drewna
> farbami olejnymi gruntuje deskę gruntem gipsowym oraz żelatyną lub
> klejem kostnym. Ma to na celu m.in. odizolowanie drewna od terpentyny.
> Terpentyna balsamiczna rozpuszcza włókna celulozowe, powodując
> głęboką erozję deski i podsysanie medium farby przez drewno, co w
> efekcie daje nieprzyjemny "mysi" zapach. Ciekaw jestem jak ma się to
> do stosowania lakierów zawierających w składzie terpentynę.


nie jest prawdą jakoby. Wybacz, ale akurat na olejnym malowaniu (znaczy
artystycznym) na drewnie troszku sie znam (robie to juz jakis czas).
Pomieszales kilka problemow technologicznych:
1. grunt (moze byc gipsowy ale czesciej stosowany jest kredowy lub
bolusowy) stosowany jest glownie do ujednolicenia i wygladzenia
drewnianego podkladu ew. zwiekszenia chlonnosci i przylegania farb
2. grunt ten oczywiscie kladziony jest na solidnie przeklejone drewno,
bo inaczej by po prostu odpadl; klej takze dziala stabilizujaco na
podklad drewniany, ale gruntowanie drewna pod olej to osobna i dluga
opowiesc, ntg i ot.
3. prawdziwa terpentyna jest robiona z produktow drzewnych jak
najbardziej i zadnemu drewnu (nawet lisciastemu) w dowolnej ilosci nie
szkodzi w zauwazalny sposob. Nie jest takze ni cholery agresywna
wzgledem celulozy.
4. jedyny problem w malowaniu olejnym na celulozowych podkladach to
wlasnie olej (najczesciej lniany). Z olejem jest tak, ze rzeczywiscie
"schnac" tzn. twardniejac, dziala katalitycznie na utlenianie sie
wlokien celulozy. Dlatego w malarstwie artystycznym jest kategoryczny
(nie zawsze przestrzegany) zakaz malowania olejno na plotnie czy
papierze bez starannego przeklejenia i zagruntowania. Plotno
przesiakniete olejem kruszeje i sie rozpada (czasem zachowa resztke
wytrzymalosci po zaschnieciu oleju, czasem nie) a pewnych
okolicznosciach moze sie nawet zapalic.
4a. powyzsze nie dotyczy drewna z bardzo prostego powodu; olej przenika
w komorki drewna powoli, ma ograniczony dostep powietrza i praktycznie
zerowy swiatla, co powoduje ze proces twardnienia jest bardzo powolny i
nieszkodliwy dla wlokien celulozowych; jesli zachodzi jakas degradacje,
to wylacznie powierzchniowa i nieszkodliwa.
5. "mysi" zapach po wsiaknieciu terpentyny? Tyle lat sie w tym babrze i
jest to dla mnie absolutna nowosc. Ale moze jeszcze czegos nie wiem o
myszach?

mam nadzieje ze nie za bardzo OT

jakub

Paweł Ryżewski

unread,
May 3, 2006, 9:46:00 AM5/3/06
to

Użytkownik <michal.j...@asp.lodz.pl> napisał w wiadomości
news:1146654562.9...@i40g2000cwc.googlegroups.com...

> Przy okazji - każdy malarz (znaczy artysta) przed malowaniem drewna
> farbami olejnymi gruntuje deskę gruntem gipsowym oraz żelatyną lub
> klejem kostnym. Ma to na celu m.in. odizolowanie drewna od terpentyny.
> Terpentyna balsamiczna rozpuszcza włókna celulozowe, powodując
> głęboką erozję deski i podsysanie medium farby przez drewno, co w
> efekcie daje nieprzyjemny "mysi" zapach. Ciekaw jestem jak ma się to
> do stosowania lakierów zawierających w składzie terpentynę.

Ja również bym polimeryzował. Terpentyna czy to naturalna, czy później także
syntetyczna była "od zawsze" używana do impregnowania drewna w celu np.
rozrzedzenia pokostu lnianego. W kadłuby wsączano litrami terpentynę i
rozpuszczania włókien celulozowych do dnia dzisiejszego nie stwierdzono :).
W zasadzie żadne rozpuszczalniki organiczne nie uszkadzają włókien
celulozowych. Natomiast silne ługi i kwasy owszem.

> Nieco bardziej w temacie - czy zna ktoś lakier mający jednocześnie
> własności grzybobójcze? Znalazłem taki podlakierniczy specyfik w
> ofercie łódzkiej firmy Inter-moda, ale chciałbym takie 2 w 1...
> Muszę odnowić boazerię pod pokładem (w kabinie) po jednej zimie, a
> poza boazerią grzybki zaatakowały grodzie sklejkowe, które bardzo
> trudno wymontować i porzadnie oszlifować :(

Raczej radziłbym osobno. Z czystym sumieniem mogę polecić zwykły
Drewnochron, albo lepciejszy (droższy) Cuprinol. Tyle, że na obu pisze, że
lakierować można bodaj 5 dni po impregnacji. To jakby automatycznie tłumaczy
dla czego nie ma dobrego 2 w 1. Drewnochrony robią natomiast z bejcami, ale
także odradzam bo kolory takie słabe jakieś wychodzą. Grzyb w sklejce to
sprawa stara jak świat i trudna do wytępienia (wiem bo sam mam :). Na
niedokładnie pomalowanym półpokładzie od spodu mi wlazł i tępię gada
wszystkim trzeci rok. Na razie grzyb jest górą :(. Nie pomaga szlifowanie,
trucie, nawet spod farby wyłazi. gdybym teraz gromadził materiały do budowy
jachtu to wszystkie sklejki jeszcze w arkuszach zaraz po kupieniu
potraktowałbym drewnochronem, albo cuprinolem (jeżeli później ma być
laminowane).

Pozdrawiam,
Paweł Ryżewski

michal.j...@asp.lodz.pl

unread,
May 3, 2006, 3:54:18 PM5/3/06
to
>nie jest prawda jakoby. Wybacz, ale akurat na olejnym malowaniu (znaczy

>artystycznym) na drewnie troszku sie znam (robie to juz jakis czas).
>Pomieszales kilka problemow technologicznych:

Witaj, nie spieram sie w najmniejszym stopniu - nie mam wlasnych
doswiadczen (ucze sie malowac, ale na razie tylko akryl i wodne),
zaintrygowalo mnie przesycanie drewna terpentyna, w kontekscie tego, co
uslyszalem od starszych malarzy. Temat moze rzeczywiscie jest ot, ale
dziekuje za wyjasnienie procesow :) btw pewnie sie komus pozajaczkowal
- olej z terpentyna - oba medium, nie? ;o)

> 3. prawdziwa terpentyna jest robiona z produktow drzewnych jak
>najbardziej i zadnemu drewnu (nawet lisciastemu) w dowolnej ilosci nie
>szkodzi w zauwazalny sposob. Nie jest takze ni cholery agresywna
>wzgledem celulozy.

Metode produkcji jak raz znam, bylo to dla mnie zaskoczeniem -
faktycznie chyba niezbyt gleboko przemyslalem temat. Dziekuje za
naprowadzenie, chyba zostane przy akrylach...

Pozdrawiam serdecznie, proszac o wybaczenie we wzgledzie niestosowania
polskich znakow diaktrycznych.
michal.jankowski

jakub

unread,
May 3, 2006, 4:01:05 PM5/3/06
to

>
> Metode produkcji jak raz znam, bylo to dla mnie zaskoczeniem -
> faktycznie chyba niezbyt gleboko przemyslalem temat. Dziekuje za
> naprowadzenie, chyba zostane przy akrylach...
>

eee... nie przejmuj się...
w razie jakbyś zmienił decyzję (olej to jednak rewelacyjne medium...
;-)) zapraszam co do szczegółów technicznych na priv. Resztę grupy
przepraszam za OT

jakub

michal.j...@asp.lodz.pl

unread,
May 3, 2006, 4:00:49 PM5/3/06
to
Raczej radziłbym osobno. Z czystym sumieniem mogę polecić zwykły
Drewnochron, albo lepciejszy (droższy) Cuprinol. Tyle, że na obu
pisze, że
lakierować można bodaj 5 dni po impregnacji. To jakby automatycznie
tłumaczy
dla czego nie ma dobrego 2 w 1. Drewnochrony robią natomiast z
bejcami, ale
także odradzam bo kolory takie słabe jakieś wychodzą. Grzyb w
sklejce to
sprawa stara jak świat i trudna do wytępienia (wiem bo sam mam :). Na
niedokładnie pomalowanym półpokładzie od spodu mi wlazł i tępię
gada
wszystkim trzeci rok. Na razie grzyb jest górą :(. Nie pomaga
szlifowanie,
trucie, nawet spod farby wyłazi. gdybym teraz gromadził materiały do
budowy
jachtu to wszystkie sklejki jeszcze w arkuszach zaraz po kupieniu
potraktowałbym drewnochronem, albo cuprinolem (jeżeli później ma
być
laminowane).

Pozdrawiam,
Paweł Ryżewski
===

Dzieki za informacje, troche martwia mnie twoje doswiadczenia. Rodzinny
jacht byl sezonowany przez kilkanascie lat pod chmurka, zaplandekowany
- raz jeden jedyny pracownicy portu "wietrzyli" jachty wiosna (psia ich
mac, inteligenci!) i wiosenne burze zalaly wnetrze (nie wiem jak, bo
letnie nie zalewaja :) Efekt w postaci grzyba pojawil sie niemalze od
zaraz.

Martwi mnie mocno czekanie pomiedzy truciem, a malowaniem, jakos tak
sie zlozylo, ze do jachtu mam 350km, a tracic dni nad woda bleee...

Jak bedzie kombinowanie podwojne skonczy sie chyba na specyfiku z
Intermody, bo ponoc na algach i nietoksyczny dla ludzi.

Pozdrawiam serdecznie
michal.jankowski

Paweł Ryżewski

unread,
May 4, 2006, 2:34:28 AM5/4/06
to

Użytkownik <michal.j...@asp.lodz.pl> napisał w wiadomości
news:1146686449.4...@e56g2000cwe.googlegroups.com...


> Jak bedzie kombinowanie podwojne skonczy sie chyba na specyfiku z
> Intermody, bo ponoc na algach i nietoksyczny dla ludzi.

Na froncie walki z grzybem wgryzałem się w sprawę impregnacji. W efekcie
napisałem takie podsumowanie tych rozmów z producentami, szkutnikami,
znalezionego w sieci, itd.
może Ci się przyda. Link tu: http://www.port21.pl/porady/article_1127.html

Pozdrawiam,
Paweł Ryżewski


Jerzy Sychut

unread,
May 4, 2006, 3:10:36 PM5/4/06
to
Paweł Ryżewski wrote:

> http://www.port21.pl/porady/article_1127.html
Nie odbierz mojej uwagi jak zlosliwosci lecz artykul brzmi jak rozprawa
habilitacyjna i dla prostego konsumenta nic z niego nie wynika poza
uznaniem niewiatpliwej wiedzy autora.

Jak mnie historyczna pamiec nie myli nadbaltyccy szkutnicy oraz rybacy
do impregnacji drewna przede wszystkim stosowali minie (tlenek olowiu z
olejem lnianym), a jeszcze wczesniej glownie dziegc i inne smolopodobne
specyfiki, albo wrecz dowolne tluszcze. Byc moze te informacje ukrywaja
sie pod uczonym nazwami artykulu z Port 21, ale nie zauwazylem.

--
New_Jerry, Stockholm
http://sychut.com/jerzy

Paweł Ryżewski

unread,
May 5, 2006, 6:23:40 AM5/5/06
to

Użytkownik "Jerzy Sychut" <je...@sychut.com> napisał w wiadomości
news:e3djjd$asi$1...@news.onet.pl...

> Nie odbierz mojej uwagi jak zlosliwosci lecz artykul brzmi jak rozprawa
> habilitacyjna i dla prostego konsumenta nic z niego nie wynika poza
> uznaniem niewiatpliwej wiedzy autora.

Hhheee... wiem . Tekst jest literacko słaby :). Niewątpliwie wiedzę to
autor chciał zdobyć, ale im bardziej wgryzałem się w temat tym mniej
wiedziałem. Ogólnie rzecz biorąc informacje dla konsumentów sprowadzają się
do: gratulujemy zakupu, jak tym dwa razy pomalujesz to będzie super, środek
jest nieszkodliwy, ale lepiej na dwa tygodnie wyprowadź się z domu, itp. Jak
sięgniesz do karty technicznej produktu to się zaczyna: prze badaniu metodą
ble,ble,ble skuteczność na podstawczakiem, ble,ble,ble zgodny z normą EU
ble,ble,ble, PN Nr ble,ble,ble na plechowce próby nie przeprowadzono, itd.
Słowem nic dla ludzi. No to czytam co to podstawczaki, plechowce, normę taką
i siaką. Im dalej w las tym więcej drzew. Dzwonię do producenta, a tam w
dziale technicznym siedzi doc. chemii, który życie poświęcił walce z pleśnią
siną. Po rozmowie dochodzę do wniosku, że dzieła zebrane Kanta to lektura
łatwa, lekka i przyjemna. Dla tego zacząłem porządkować sobie te wiadomości
i wyszło coś takiego.

> Jak mnie historyczna pamiec nie myli nadbaltyccy szkutnicy oraz rybacy do
> impregnacji drewna przede wszystkim stosowali minie (tlenek olowiu z
> olejem lnianym), a jeszcze wczesniej glownie dziegc i inne smolopodobne
> specyfiki, albo wrecz dowolne tluszcze. Byc moze te informacje ukrywaja
> sie pod uczonym nazwami artykulu z Port 21, ale nie zauwazylem.

Jak byś panu doc. powiedział "minia" to tak jak byś puścił bąka w jego
towarzystwie :) gdyż w istocie jest to ortoołowian ołowiawy (poważnie!).
Tradycyjnie używane do impregnacji oleje, żywice i bituminy łącznie nazywają
się "impregnaty hydrofobowe" :). Ich działanie jest zupełnie inne niż
współczesnych impregnatów, gdyż nie zawierają żadnego środka - uwaga znowu
trudne - biobójczego. Zatem działają tylko prewencyjnie. Obecnie trynd jest
taki, że ma być: ekologicznie, tanio, niepalnie, dać się stosować
przemysłowo (autoklaw) i cała produkcja nastawiona jest na budownictwo. Dla
żeglarzy pozostały praktycznie środki znane od lat: drewnochron, cuprinol,
intertox, itp.

Pozdrawiam serdecznie,
Paweł


Paweł Ryżewski

unread,
May 5, 2006, 6:32:28 AM5/5/06
to

Użytkownik "Jerzy Sychut" <je...@sychut.com> napisał w wiadomości
news:e3djjd$asi$1...@news.onet.pl...

> Jak mnie historyczna pamiec nie myli nadbaltyccy szkutnicy oraz rybacy do

> impregnacji drewna przede wszystkim stosowali minie (tlenek olowiu z

> olejem lnianym) ...

Zapomniałem dodać tradycyjna nazwa tlenku ołowiu to glejta, minia to to co
napisałem wyżej.
Pzdro.
Paweł


Jacek Kijewski

unread,
May 5, 2006, 12:36:10 PM5/5/06
to

Dla jasności można dodać, że glejta jest żółta, a minia czerwona.

Marian

unread,
May 5, 2006, 3:33:49 PM5/5/06
to
Paweł Ryżewski napisał(a):

Minia -Pb3O4 kolor czerwony
Glejta - PbO kolor szaro-żółty
--
Pozdrawiam
Marian Biczyk

jer...@wp.pl

unread,
May 28, 2018, 3:32:19 AM5/28/18
to
Dzień dobry, kupiłem w Szwecji łódkę - rocznik 1980. Chcę odnowić wnętrze. Pomyślałem sobie, że lakier oferowany przez słynną firmę szkutniczą do takich napraw będzie dobrym rozwiązaniem. Czasami żegluję na jachcie Halberg Rassy i jakość lakieru mnie zachwyca. Na stronie HR jako lakier do napraw wnętrza można kupić Epifanes Varnish - Interior - Silk Matt (500ml). Zwracałem się dwa razy do przedstawiciela firmy w polsce z pytaniem o ten lakier. Odpowiedź, na drugi post, cytuję "nie mamy w ofercie". To wszystko... Żadnych propozycji, zero. O potencjalnego klienta zadbano maksymalnie!
 

0 new messages