Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

patent do kladzenia masztu

1,425 views
Skip to first unread message

Irek Grabowski

unread,
Nov 21, 2002, 7:05:35 AM11/21/02
to
Planujemy w tym roku dolozyc do naszej lodki SPORTINA 620 (podobna do
595) patent do kladzenia masztu. Bedac na Mazurach w tym roku ogladalem
rozne rozwiazania - i wyglada na to, ze zdecydujemy sie na pojedynczy
wytyk, teleskopowy, z ewentualnymi odciagami (linki) zeby poprawic
statecznosc w momencie kladzenia i stawiania masztu.
Jesli macie jakies doswiadczenia, ewentualne rady w tym temacie to
jestem zainteresowany, (szkice, rysunki, odnosniki do stron, zdjec, jak
najbardziej). Zwlaszcza jesli chodzi o szczegoly, typu jakie zblocze
(np. producent), czy pojedynczy wytyk jest wystarczajacy i czy warto
planowac dodatkowe odciagi (linki)?
Jedno pytanie jest dosyc pilne. Musimy przespawac piete masztu i nie
jestem teraz pewien czy mocowanie wytyku jest do piety masztu od przodu,
czy wyzej jakies 30-40 cm od pokladu? Nie chcialbym wozic piety do
spawania kilka razy.
Dzieki
pozdrawiam
Irek G.

Michal Grodecki

unread,
Nov 21, 2002, 8:48:27 AM11/21/02
to

Irek Grabowski wrote:

Zaczne od tego ze nie plywalem Sportina 620. To co napisze jest oparte na
obserwacjach pracy tego typu patentu na Sasance 620 i Tangu 780.
Co do pojedynczego wytyku - Tango 780 ktorym plywalem mialo taki, zamocowany
do masztu jakies 30 cm ponad pokladem, oczywiscie demontowany po postawieniu
masztu. Odciagow nie bylo. Cala konstrukcja pracowala dobrze, nie bylo
problemow z telepaniem sie z burty na burte. Z tym ze w takiej sytuacje
zasadnicze znaczenie ma solidne wykonanie polaczenia wytyk-maszt. Chodzi o
duza sztywnosc polaczenia i mozliwie male luzy. W razie watpliwosci - na
wszelki wypadek zaloz odciagi, nie zaszkodza a moga pomoc.
Sasanka 620 miala za to podwojny wytyk, wiec to inna sprawa.
Co do wyboru blokow - polecam rozwiazanie polegajace na zastosowaniu dwoch
podwojnych blokow ktorych policzki przy stawianiu masztu wchodza w siebie i
nastepnie laczone sa przetyczka (przechodzi ona przez otwory we wszystkich 4
policzkach), oczywiscie zabezpieczona zawleczka. I nie oszczedzaj paru
zlotych na dlugosci liny (wlasnie - jak ja nazywac - fal masztu?) - warto
miec mozliwosc wybierania jej z kokpitu, nawet przez kabestan (zwlaszcza
jezeli maszt bedzie stawial ktos "slabosilny").

Michal


Adam Dacko

unread,
Nov 21, 2002, 11:03:02 AM11/21/02
to
Dnia 02-11-21 14:48, Użytkownik Michal Grodecki napisał:


> zlotych na dlugosci liny (wlasnie - jak ja nazywac - fal masztu?) -
>

cóz. my na tegorocznym rejsie opatentowaliśmy nazwę "Pałlinka" ;)

pzdr

Ad

--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Odwiedź Wrocławski Węzeł Wodny! http://www.odra.wroclaw.prv.pl
mapa, kontakt na kluby, przewodnik po jazach, mostach i śluzach

Cypis

unread,
Nov 21, 2002, 12:20:25 PM11/21/02
to
Użytkownik Adam Dacko

> cóz. my na tegorocznym rejsie opatentowaliśmy nazwę "Pałlinka" ;)
>

U mnie patent do masztu nazywa się pangwan. Dwie aluminowe ruki tworzą
odwrócone V (w osi jachtu), jedna wciska sie w okucie przy piecie masztu
a druga ma tylko obejmę w kształcie masztu i jest wiązana krawatem.
Okucie przy piecie musi przenosić wszytkie siły boczne pangwana więc
jest odpowiednio solidne. Pangwan zaczyna pracować dopiero przy
pochyleniu masztu o jakieś 30 stopni. Przy 6 krotnym przełożeniu na...
pałlince wszystko idzie jedną ręką (drugą tylko trzeba przypilnowac przy
kładzeniu aby sztag oparł się o pangwan). Acha, maszt jest drewniany
więc dość ciężki.

--
Cypis

Robert Przewłocki

unread,
Nov 21, 2002, 4:50:34 PM11/21/02
to
Posiadam Sasankę 650 z systemem do kladzenia masztu przez jedną osobe
przy uzyciu wytyku. Cala sprawa polega na tym, jak rozwiazac
usztywnienie masztu i wytyka w trakcie kladzenia gdy jest fala.
Jezeli os obrotu masztu i punkty mocowania stenwant leza na jednej
prostej to juz stenwanty stabilizuja uklad i zadne odciagi nie sa
potrzebne. Do momentu polozenia masztu. Pozniej luzujac fal windy masztu
wytyk sie przewraca. Nie nalezy do tego doprowadzic tylko napiety fal
zaknagowac. Taki system jest teraz powszechnie stosowany.
W przypadku, gdy w/w warunek nie jest spełniony - a tak jest u mnie -
nalezy zastosowac system odciagow bocznych wytyku i stenwant (stenwanty
przecięte i zastosowany system bloczkow i przegubow) polaczony przy
pomocy bloczka z lina glowna windy masztu tak. aby napinaly sie w czasie
kladzenia masztu. Moze ten opis jest troche skomplikowany, ale w naturze
nie tak bardzo i sprawdza sie u mnie juz 5 lat. Nie jest to moj wymysl.
Jest to opstentowany system firmy REF z Warszawy. I zastrzegam, ze nie
mam z ta firma nic wspolnego poza tym, ze uzywam jej wyroby i jestem z
nich zadowolony.
I jedna uwaga: nie powinno klasc sie masztu stojac w kokpicie. W razie
upadku masztu grozi to powaznymi obrazeniami.
Pozdrawiam

Irek Grabowski napisał(a):


--
Robert Przewłocki
http://www.sztaksel.prv.pl/
http://robprzew.republika.pl/

Waldemar Frankiewicz

unread,
Nov 21, 2002, 7:13:46 PM11/21/02
to
Irek Grabowski wrote:
> Planujemy w tym roku dolozyc do naszej lodki SPORTINA 620 (podobna do
> 595) patent do kladzenia masztu.............


Witajcie:)
Jesli to lodka armatorska to zdecydowanie polecalbym Ci wytyk
teleskopowy z systemem bloczkow, z handlowych rozwiazan to firma "Mast"
i chyba "REF". Rozwiazanie "Mast-u" mialem na poprzedniej lodce (Mak606)
i mam na obecnej (Viva700) dziala bez zadnego problemu. Jesli zalezy Ci
na jednoosobowym stawianiu/ kladzeniu masztu to IHMO niezbedne jest
stabilizowanie wytyku odciagami, a masztu dodatkowa para want w osi
obrotu masztu (tak mialem na Maczku) chyba ze wanty sa juz w osi (tak
jest w Vivie). Punkt podparcia wytyku nie musi byc dokladnie na
wysokosci osi obrotu masztu, wazniejsze jest zachowanie kata ok 90st.
miedzy wytykiem a masztem. Jesli masz zamiar czarterowac ta lodke to
raczej "brama" zamocowana na stale niz wytyk.

Stopy wody
Waldek

Jacek K.

unread,
Nov 23, 2002, 5:24:03 AM11/23/02
to
Witam !!

Daj sobie sobie spokoj z tymi wytykami, odciagami itd.itp. zaloz poprostu
"ujarzmiona tesciowa".
Przechodzilem przez najrozniejsze "patenty", za pomoca "tesciowej" maszt
polozy dziecko.
Warunek - os obrotu masztu i zaczep want DOKLADNIE w jednej osi.

Jacek K.

> Jesli macie jakies doswiadczenia, ewentualne rady w tym temacie to
> jestem zainteresowany, (szkice, rysunki, odnosniki do stron, zdjec, jak
> najbardziej). Zwlaszcza jesli chodzi o szczegoly, typu jakie zblocze

> Irek G.
>


Robert Przewłocki

unread,
Nov 23, 2002, 6:12:03 AM11/23/02
to
Widzialem to rozwiazanie kiedys na targach. Czy je stosowales w
praktyce?
Jak wytrzymuje to przecietny poklad?

PZDR

"Jacek K." napisał(a):

Irek Grabowski

unread,
Nov 25, 2002, 2:54:52 AM11/25/02
to

Jacek K. wrote:

> Daj sobie sobie spokoj z tymi wytykami, odciagami itd.itp. zaloz poprostu
> "ujarzmiona tesciowa".

Zaciekawiles mnie. Co to (kto to) ta ujarzmiona tesciowa, jak to wyglada
i dziala?

> Przechodzilem przez najrozniejsze "patenty", za pomoca "tesciowej" maszt
> polozy dziecko.

Dzieci na razie siedza w kabinie podczas kladzenia.

> Warunek - os obrotu masztu i zaczep want DOKLADNIE w jednej osi.

Napisz kilka szczegolow.

Pozdr
Irek G.

Tomek Janiszewski

unread,
Nov 25, 2002, 3:54:18 AM11/25/02
to
Irek Grabowski <i...@phys.uni.torun.pl> napisał(a):
> Zaciekawiles mnie. Co to (kto to) ta ujarzmiona tesciowa, jak to wyglada
> i dziala?
To taki "mechanizm sprężynowy od wiatrówki", ukryty w "lufie" masztu ;-)
Pochylany maszt ściska sprężynę za pośrednictwem grubej stalowej liny. Siła
sprężyny równoważy niemal cały ciężar masztu. Oczywiście, siły są bardzo
duże - spróbuj postawić maszt za... piętę - stąd pytanie Roberta o niezbędną
wytrzymałość pokładu.

> > Warunek - os obrotu masztu i zaczep want DOKLADNIE w jednej osi.
> Napisz kilka szczegolow.
Chodzi o stabilizację boczną - "teściowa" zmniejsza jedynie siłę na sztagu.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

0 new messages