Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

pomiar osmozy

192 views
Skip to first unread message

wiesiek s.

unread,
Jan 20, 2008, 7:41:19 AM1/20/08
to
Czy urządzenie do mierzenia wilgotności drewna, może być przydatne do
pomiaru stopnia występowania zmian osmozowych w kadłubie? Czy ktoś to
sprawdzał?
Bo wydaje mi się, że zamiast wiercenia lub szlifowania, można by wykorzystać
takie ustrojstwo.

Zdrówka
Wiesiek Sawicki


wacław

unread,
Jan 20, 2008, 9:02:56 AM1/20/08
to
wiesiek s. <wiesiek...@neostrada.pl> napisał(a):

Można, w odniesieniu do kadłuba drewnianego.
Natomiast, do kadłuba np. z laminatu, trzeba byłoby przekalibrować (struktura
materiału, jakby nie ta).

A to wiązałoby się z przeprowadzeniem wielu doświadczeń, żeby dokonany odczyt
był, w miarę, wiarygodny.

Idea właściwa.

Ale wracając do osmozy.

Myślę, że punktem wyjścia jest poznanie rok budowy jednostki.

Ogólnie (z doświadczeń praktycznych) jest znana przesiąkalność, jeżeli
jednostka jest typowa i typowo użytkowana.

Statystyka raczej jest akceptowalna przez wszystkich.
Na początku, jak wynika z doświadczeń, liczy się pojedyncze bąble, a czym
więcej lat przybywa, to zawartość ich wypełnienia.
Obszar przesiąknięty, to sam rzuca się w oczy, jeżeli dno nie jest zapaćkane
+pseudo ochraniaczami+
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Marek MAAR Grzywa

unread,
Jan 21, 2008, 5:08:32 AM1/21/08
to
wiesiek s. pisze:

> Czy urządzenie do mierzenia wilgotności drewna, może być przydatne do
> pomiaru stopnia występowania zmian osmozowych w kadłubie? Czy ktoś to
> sprawdzał?

Rozmawiałem z chłopakami z "Lab-El" o takim (pojemnościowym,
bezdestrukcyjnym) mierniku. Człowiekiem, który mógłby się na temat
pomiarów wypowiedzieć jest konstruktor poniższego urządzenia, Andrzej
Opęchowski.
http://www.label.pl/po/rek796.html

Prywatny telefon Andrzeja przesłałem Ci na priv (adres z nagłówka) -
jeśli się z nim skontaktujesz to daj znać na grupie, bo temat jest
całkiem fajny.

Aha, cena to ok. 1200 zł

--
Pozdrawiam
Marek Grzywa

Rudek

unread,
Jan 21, 2008, 5:11:09 AM1/21/08
to

Użytkownik "wiesiek s." <wiesiek...@neostrada.pl> napisał w wiadomości
news:fmvfst$f4d$1...@nemesis.news.tpi.pl...

Pogadaj z jakimś chemikiem, lub aptekarzem. Wykroić próbkę z moczonej części
kadłuba.Sprawdzić objętość.Zdjąć żelkot, poważyć, potem wygrzać (czy może
spalić) znów poważyć.Porównać z typowymi próbkami laminatu (szkła) bez
"namaczania".
Zinterpretować. To najtrudniejsze... ale chyba praktykowane.
Problemy: czy wilgoć wchodzi tylko we włókno, czy również w dodatki
(wypełniacze itp). Ile wody odparowuje podczas wygrzewania w stosowanej
temperaturze.
Niby oczywiste, a wypracowanie matodyki pomiaru dość pracochłonne.
Pozdrówka z Chocimsburga-Rudek


Marek MAAR Grzywa

unread,
Jan 21, 2008, 5:29:46 AM1/21/08
to
Rudek pisze:

>
> Pogadaj z jakimś chemikiem, lub aptekarzem. Wykroić próbkę z moczonej części
> kadłuba.

Wieśkowi chyba o mniej inwazyjną metodę chodziło?

--
Pozdrawiam
Marek Grzywa

Krzysztof Chajęcki

unread,
Jan 21, 2008, 6:33:42 AM1/21/08
to
Rudek wrote:

są to rzeczy zbadane i znane już dawno

> Problemy: czy wilgoć wchodzi tylko we włókno,

wilgoć? wchodzi w włókno laminowane poliestrem, a dokładniej nie w włókno
samo w sobie a mikrorurki tworzące się wokół włókien laminowanych
poliestrem na skutek skurczu podczas żelowania. Z tego względu należy
odpowiednio dobierać żywicę do jej przeznaczenia i unikać rozcieńczania, co
zmniejsza skurcz.

> czy również w dodatki
> (wypełniacze itp).

powyższe zależy od tego, jaki to są wypełniacze. Wodę np. ciągnie talk i
dlatego nie należy go używać do przygotowywania szpachlówek stosowanych do
podwodnych części kadłuba. Nie chłoną wody szpalchle przygotowywane na
bazie krzemionki kaloidalnej (czy jak to się pisze) i mikrobalonów. Tych
ostatnich jestem ostatnio fanem. Dają szpachlę bardzo lekką, elastyczną i
co najważniejsze łatwą w obróbce.

> Ile wody odparowuje podczas wygrzewania w stosowanej
> temperaturze.

Każda ilość wody odparuje w każdej dodatniej temperaturze. Kwestia czasu. Im
temperatura wyższa, tym szybciej oczywiście. Należy jednak pamiętać o
nieprzegrzewaniu laminatu do temperatur wyższych niż wytrzymałość danej
żywicy (nie pamiętam, jak się ten parametr w kartach technicznych nazywa,
chyba próg plastyczności, ale mogę się mylić, a nie chce mi się teraz
szukać). Jeśli nie wiemy z jakiej dokładnie żywicy jest dany kadłub (a
zazwyczaj nie wiemy, bo nie chodzi tylko o producenta i to, czy jest to
poliester, ale też o dokładny rodzaj żywicy umożliwiający dotarcie do karty
technicznej produktu) to lepiej nie przekraczać temperatury 60 st. C (jest
to właśnie owa granica dla większości najpopularniejszych żywic
konstrukcyjnych).

--
pzdr
meping

Rudek

unread,
Jan 21, 2008, 6:41:33 AM1/21/08
to
Tak, ale jakiś chemik, aptekarz mógłby przygotować nam nawet inwazyjną, bo
zalepienie niewielkiego "odwiertu", to w końcu żadna filozofia...
Pozdrówka z Chocimsburga-Rudek


Rudek

unread,
Jan 21, 2008, 6:45:32 AM1/21/08
to
Problem jest również w korozji samych włókien. Szkło również koroduje. Na
szybie jest to prawie nic, ale dla włókna które ma średnicę również nic-
może to być wielkość znacząca...
Pozdrówka z Chocimsburga-Rudek


Marcin Palacz

unread,
Jan 21, 2008, 6:55:12 PM1/21/08
to

"wiesiek s." <wiesiek...@neostrada.pl> writes:

> Czy urządzenie do mierzenia wilgotności drewna, może być przydatne do
> pomiaru stopnia występowania zmian osmozowych w kadłubie?

> sprawdzał?


W styczniowym numerze PBO jest artykuł osmozie, a przy nim
jest "ramka" o urządzeniach do pomiaru wilgotności.

Z tego tekstu wynika, że wykorzystywane przez specjalistów
od osmozy laminatu wilgotnościomierze są wykalibrowane
dla drewna. Zwykle dla daglezji (douglas-fir,
czyl jedlica zielona lub sosna kanadyjska
- podaje za Jurkiem Sychutem - google w poszukiwaniu
na polskich stronach nazwy "douglas-fir" kieruje do strony
od Dockan ;-) ).

Czyli urządzenia do pomiaru wilgotności drewna jak najbardziej
nadają się do pomiaru wilgotności laminatu.
Prawdziwa zawartość wody w laminacie GRP będzie jednak w przybliżeniu
równa tylko 10% wskazania wilgotnościomierza wykalibrowanego
dla drewna.

Najpopularniejszy i najtańszy wilgotnościomierz nazywa się
Tramex Skipper Plus i kosztuje około 400 USD.
Ma ktoś może coś takiego ? ;-)

Zalecana procedura, pozwalająca ocenić stopień zawilgocenia
kadłuba jest następująca:
poczynając od lewej burty na dziobie, dokonać pomiaru
wzdłuż rozłożonych co 45 cm linii pionowych, przesuwając się
ku rufie, w punktach odleglych (na tych liniach) o 30 cm.
To samo na prawej burcie i ewentualnie na pawęży.

Życzę powodzenia, jeśli ktoś chce dokonać podobnej analizy
metodą wyrzynania próbek ;-)

Dla jachtów w eksploatacji (czyli nie bezpośrednio po
naprawie antyosmozowej) odczyty w zakresie do 18% H_2O
(czyli faktycznie ok. 1.8%) zwykle oznaczają, że kadłub jest OK.
Wyższy odczyt sugeruje "zwiększone ryzyko" pojawienia się osmozy.
Kadłub w trakcie naprawy, po osuszeniu, przed położeniem
nowych warst zabezpieczających nie powinien dawać
odczytu wyższego niż 14%.

I jeszcze co do suszenia, bo ktoś w jednym z sąsiednich
postów napisał coś o stosowaniu ciepła:

W dużym skrócie za PBO:

Skuteczne naprawienie zaatakowanego przez osmozę kadłuba wymaga przede
wszystkim usunięcia z laminatu hygroskopijnych glikoli, a nie tylko
wody. Wieloletnie doświadczenia pokazują, że glikole nie zostaną
usunięte z laminatu przez podgrzewanie. Podgrzewanie może jedynie
spowodować chwilowe usunięcie wilgoci, co da fałszywe wrażenie, że
kadłub jest wystarczająco suchy. Po wyłączeniu grzania,
wilogotność kadłuba szybko wróci do stanu początkowego.
Skuteczne usunięcie glikolu przy ciśnieniu atmosferycznym,
wymagałoby podgrzania kadłuba do temperatury 200 stopni C.

Zamiasta podgrzewać kadłub, należy go myć gorącą wodą (75 stopni C)
pod wysokim ciśnieniem (oczywiście po zdarciu żelkotu).
Wystarczają dwa do trzech takich myć dziennie,
przez okres 10 dni. Po tym należy pozostawić kadłub do wyschnięcia
przez 1 do 3 tygodni. Jeżeli po takim czasie wilgotnościomierz da
satysfakcjonujące odczyty, to można przystąpić do nakładania warstw
zabezpieczających. Jeśli nie, to może być konieczne powtórzenie procesu
mycia i suszenia, zdarcie grubszej warstwy, lub użycia systemu
"HotVac" (jednoczesne delikatne podgrzewanie i stosowanie podciśnięcia
do wyssania glikoli z laminatu). Nie ma sensu czekać na
samoistne wyschnięcie kadłuba dłużej niż 3 tygodnie.

Hm.

Marcin

wiesiek s.

unread,
Jan 24, 2008, 5:53:16 PM1/24/08
to
Jak szukam łódki i sprawdzam jej stan, to właściciel nie pozwoli na żadne
odwierty. Zresztą mam zamiar badać kilka łódek. Na wyjeździe - czyli warunki
polowe.
A badanie ilości wody w materiałach, poprzez powłokę, powinno być możliwe
metodami elektrycznymi. Przykładowo w mikrofalówce właśnie woda jest
czynnikiem pochłaniającym energię. Nawet jak stoi w szkle, porcelanie czy
plastiku.
I nie jest ważne jaki jest stopień bezwzględny wilgotności. Wystarczy
przyłożyć do burty ponad linią wodną i w kilku miejscach poniżej. Jeżeli w
jednym jachcie różnica będzie 50% a w drugim 300%, to wnioski będą jasne. A
zresztą najpierw spróbuję na swoim jachcie i znajomych.
Problem tylko, żeby to wypożyczyć, a nie kupować.
Są tanie mierniki wilgotności drewna. Ale używają metody oporowej, czyli
wykluczone stosowanie przez farbę.
Skorzystam z porady Marka.
Zdrówka
Wiesiek


Włodzimierz Ring

unread,
Jan 24, 2008, 6:16:36 PM1/24/08
to
Marcin Palacz <pal...@slcj.uw.edu.pl> napisał(a):
> Skuteczne naprawienie zaatakowanego przez osmozę kadłuba wymaga przede
> wszystkim usunięcia z laminatu hygroskopijnych glikoli, a nie tylko
> wody. Wieloletnie doświadczenia pokazują, że glikole nie zostaną
> usunięte z laminatu przez podgrzewanie. Podgrzewanie może jedynie
> spowodować chwilowe usunięcie wilgoci, co da fałszywe wrażenie, że
> kadłub jest wystarczająco suchy. Po wyłączeniu grzania,
> wilogotność kadłuba szybko wróci do stanu początkowego.
> Skuteczne usunięcie glikolu przy ciśnieniu atmosferycznym,
> wymagałoby podgrzania kadłuba do temperatury 200 stopni C.
>
> Zamiasta podgrzewać kadłub, należy go myć gorącą wodą (75 stopni C)
> pod wysokim ciśnieniem (oczywiście po zdarciu żelkotu).
> Wystarczają dwa do trzech takich myć dziennie,
> przez okres 10 dni. Po tym należy pozostawić kadłub do wyschnięcia
> przez 1 do 3 tygodni. Jeżeli po takim czasie wilgotnościomierz da
> satysfakcjonujące odczyty, to można przystąpić do nakładania warstw
> zabezpieczających. Jeśli nie, to może być konieczne powtórzenie procesu
> mycia i suszenia, zdarcie grubszej warstwy, lub użycia systemu
> "HotVac" (jednoczesne delikatne podgrzewanie i stosowanie podciśnięcia
> do wyssania glikoli z laminatu). Nie ma sensu czekać na
> samoistne wyschnięcie kadłuba dłużej niż 3 tygodnie.

Po czym takim odechciewa sie nawet mysleć o kupnie używanego jachtu...
Kocur

luka...@free.fr

unread,
Jan 24, 2008, 6:19:51 PM1/24/08
to
On 25 jan, 00:16, "Włodzimierz Ring" <burykocur2.WYT...@gazeta.pl>
wrote:

> Po czym takim odechciewa sie nawet mysleć o kupnie używanego jachtu...

.......chemicznego : )

Tomek

Marcin Palacz

unread,
Jan 25, 2008, 2:23:50 AM1/25/08
to

"Włodzimierz Ring" <burykocu...@gazeta.pl> writes:

>
> Po czym takim odechciewa sie nawet mysleć o kupnie używanego jachtu...


Konkluzja jest inna: kupując jacht, warto zainwestować 1000 zł
w miernik wilgotności, albo zapłacić facetowi,
który taki miernik ma i wie jak go używać.

A poza tym, eksperci od osmozy przestrzegają przed
niepotrzebnym/przedwczesnym/niefachowym leczeniem...

Marcin


Jaromir Rowinski

unread,
Jan 25, 2008, 3:45:47 AM1/25/08
to
Sami popatrzcie co Włodzimierz Ring napisał(a):

> Po czym takim odechciewa sie nawet mysleć o kupnie
> używanego jachtu...

Przesaaada.
Może po prostu warto nauczyć się, że warto zwracać uwagę na
pierwsze oznaki osmozy...
A jeszcze lepiej - może warto wynająć za parę setnych części (a czasem
i za parę tysiecznych...) wartości kupowanej łódki fachowca z
odpowiednim
przyrządem do mierzenia wilgotności...

Kupujac za granicą - w krajach gdzie często tygodniowo zmienia
właściciela więcej jachtów niż w Polsce przez cały rok - warto
skorzystać
z jednej z cieszących się zaufaniem, _niezależnych_, wyspecjalizowanych
firm, oceniających stan jachtu w drodze drobiazgowej kontroli wszystkich
istotnych jego elementów. Raport z takiego "survey'u" nie ogranicza się
bynajmniej do zjawiska osmozy - taki raport to najczęściej pełen opis
stanu jednostki, wszystkich jej instalacji, takielunku, silnika,
koniecznych
napraw, etc...
Wielu sprzedających, chcąc uzyskać przyzwoitą cenę za swoją jednostkę,
przedstawia osobie zainteresowanej kupnem taki właśnie, całościowy
raport.
Bywa, że zawiera on również sugestię dotyczącą ceny jednostki.
Każdemu właścicielowi posiadanie takiego raportu uznanej firmy pomaga
w kwestiach ubezpieczeniowych a także w uzyskaniu ewentualnego kredytu
na zakup jednostki.

Trochę materiałów dla tych, co chcą samodzielnie oceniać stan łódki jest
tu:
http://www.yachtsurvey.com/articleslist.htm

Internet, zagraniczne magazyny żeglarskie, duże imprezy targowe za
granicą
- wszędzie tam pełno adresów i telefonów firm gotowych ocenić stan
jachtu.
Niemniej leniwym:
http://www.boatsurvey.com/index.php?page=home
albo po prostu to:
http://ujeb.pl/26651/

Swoją drogą to ciekawe, że (przy zachowaniu wszelkich proporcji) nikt
jeszcze w Polsce się nie wziął za oferowanie usług "rzeczoznawcy
jachtowego"...
Czyżby liczba jachtów sródlądowych nie przekroczyła jeszcze niezbędnej
dla zaistnienia takich usług "masy krytycznej"? Czy też jest to raczej
kwestia
przyzwyczajeń - tak sprzedajacych, jak kupujących...??
Bo w powszechną wiarę w "orzeczenia" panów "inspektorów" z ZNT (które
część jachtów posiada), jakoś nie chce mi się wierzyć... ;-/

Ahoj

--
Jaromir Rowiński
http://www.zeglarstwo.sail-ho.pl/grupowic/grupowic.htm#129

666

unread,
Jan 25, 2008, 6:15:24 AM1/25/08
to
W wiekszości z ręcznych mierników do badania wilgotności wbijasz w drewno dwie cienkie ostre "szpilki", którymi czujnik
się kończy, więć tez jakaś inwazja mechaniczna nastepuje.
JaC


-----

wacław

unread,
Jan 25, 2008, 10:59:02 AM1/25/08
to
Rowiński pisze:

> Swoją drogą to ciekawe, że (przy zachowaniu wszelkich proporcji) nikt
> jeszcze w Polsce się nie wziął za oferowanie usług "rzeczoznawcy
> jachtowego"...
> Czyżby liczba jachtów sródlądowych nie przekroczyła jeszcze niezbędnej
> dla zaistnienia takich usług "masy krytycznej"? Czy też jest to raczej
> kwestia
> przyzwyczajeń - tak sprzedajacych, jak kupujących...??
> Bo w powszechną wiarę w "orzeczenia" panów "inspektorów" z ZNT (które
> część jachtów posiada), jakoś nie chce mi się wierzyć... ;-/

Ile do tej pory jachtów miałeś?

Ile budowałeś?

Ile kupowałeś z drugiego obiegu?
Ten, który obecnie masz, to co tu dużo mówić, rujna technologiczna ;-(
Owszem, można badać wszystko, ale co to zmieni?

Ile jest na grupie takich osób, która ma się czym pochwalić?

Prawda jest tak, że w polskiej praktyce, jak ktoś jacht już zakupi, to ma go,
zazwyczaj, dożywotnio.

Natomiast, jak ktoś jacht już używany kupuje, to i tak większego wyboru nie ma.
Jak, już, na coś trafi, to ma jeden wybór, albo kupić, albo czekać kolejny sezon.

Rynek jest, a właściwie go nie ma.

Do momentu, kiedy CE było bardzo odległe, główne oferta pochodziła z firm
czarterowych.

Dziś, niestety, to już wymiera.

Zatem, co nam pozostaje?

Sprowadzać jachty starsze niż my sami lub szukać okazji na polskim rynku.

Zatem, o czym ty piszesz?

--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

wiesiek s.

unread,
Jan 25, 2008, 4:47:58 PM1/25/08
to

Użytkownik " 666" <j6...@gazeta.skasuj-to.pl> napisał w wiadomości
news:fncgbq$hdf$1...@inews.gazeta.pl...

>W wiekszości z ręcznych mierników do badania wilgotności wbijasz w drewno
>dwie cienkie ostre "szpilki", którymi czujnik
> się kończy, więć tez jakaś inwazja mechaniczna nastepuje.

Większość tak. I są one tanie. od ok 150 zł. Jednak to nie pomierzy przez
farbę i zdrowy żelkot. Przypuszczalnie zwykły omomierz, lub miernik mierzący
upływności przy większych napięciach, równioeż do takiego pomiaru się
nadają. Tylko problem w wyskalowaniu, ale to dla mnie nieważne.

Są też mierniki działające na innej zasadzie niż pomiar przewodności może
indukcja, może pojemność, a najprawdopodobniej pochłanianie jakichś fal.. I
taki szukam, chciałbym sprawdzić przydatność i wypożyczyć


luka...@free.fr

unread,
Jan 25, 2008, 5:06:38 PM1/25/08
to
On 25 jan, 22:47, "wiesiek s." <wiesiek.wyt...@neostrada.pl> wrote:
> Większość tak. I są one tanie. od ok 150 zł. Jednak to nie pomierzy przez
> farbę i zdrowy żelkot.
>  Są też mierniki działające na innej zasadzie niż pomiar przewodności może
> indukcja, może pojemność, a najprawdopodobniej pochłanianie jakichś fal.. I
> taki szukam, chciałbym sprawdzić przydatność i wypożyczyć

Obawiam sie, ze masz racje; "Inne" mierniki sa jednak dosc drogie:
http://www.domosystem.fr/metiers/loisirs/entretien-osmose-bateaux/

ceny bez VAT...i raczej dla profesjonalistow. Pewnie tacy sa?
Tomek

rysza...@op.pl

unread,
Jan 26, 2008, 5:39:50 AM1/26/08
to


Marine Surveyerzy stosują elektryczne mierniki wilgotności GRP 33 oparte na
pomiarze oporności, mega i giga omomierze, ale z odpowiednią rezerwą na farby,
metale, kondensację pary itp. Opukują też kadłuby w odpowiedni sposób, ale do
tego trzeba wielkiego doświadczenia, a tacy surveyerzy to doświadczeni ludzie.
W necie jest sporo sampli rzeczywistych raportów z takich przeglądów.

ZGoogluj chociażby hasło, marine survey report samples.

http://www.muntzmarinesurveyors.com/sample_boat_surveys.html

Bardziej zaawansowane metody oparte na termografii, wtedy widać wszystko,

http://www.allinson.com/

Zgoogluj grupę, temat był wałkowany i Jacek Kijewski podawał linki do grup
konkretnych raportów z przeglądów ze szczegółowymi opisami metodyki
zastosowanej przez inspektorów do oceny potencjalnej osmozy i nie tylko.

0 new messages