Kupilem dwa dni temu nowe "Zagle". Wertujac je przed przeczytaniem
natrafilem na zdjecia wezla knagowego. To co na nich zobaczylem .... no,
wlasnym oczom nie moglem uwierzyc. Ten wezel zawiazany jest ZLE. Od zawsze
uczono mnie, ze jesli lina nie idzie do knagi w diametralnej knagi, to
pierwsze zagiecie liny powinno nastapic na dalszej nozce knagi.
Uzasadnieniem bylo to, ze oplatajac knage inaczej niz w wyzej opisany sposob
latwo jest doprowadzic do zaklinowani liny, z czym spotkalem sie w praktyce.
Co wiecej juz w ksiazce W. Głowackiego "Zeglarstwo morskie" umieszczone sa
dwa obrazki, z dwoma sposobami obkladania liny na knadze podpisane bardzo
wyraznie: DOBRZE , ZLE.
Tymczasem 5 z 6 fotek w "Zaglach" prezentuje zgola odmienne stanowisko.
Lektura zamieszczonego ponizej artykulu tylko to potwierdza. Dowiedzialem
sie mianowicie, ze "mając <ósemkę> na knadze koncowke liny przeciagamy pod
gornym przeplotem i likwidujemy ewentualny luz konstrukcji". Zawsze mi sie
wydawalo, ze nalezy zrobic odpowiednia petelke i nalozyc ja na ramie knagi.
... Juz sobie wyobrazam, te rzesze adeptow zeglarstwa pracowicie
przeciagajace metry liny pod przeplotem " bo tak bylo w gazecie" ....
I ostatnia sprawa
w tresci artykulu uwaga 2. mianowicie o tym, ze jesli lina dobrana jest do
knagi, to nie ma podstaw do kilkakrotnego owijania liny wokol knagi, lub
kilkakrotnego wiazania wezla w celu zwiekszenia jego mocy. Do tego dochodzi
jeszcze spostrzezenie poczatkowe, ze material z ktorego wykonana jest knaga
nie ma znaczenia.
Wydaje mi sie , ze po pierwsze stajac na jachcie mamy taka line jaka mamy i
takaz sama knage. Zgoda, jesli lina i knaga sa dobrane, a jesli nie?
kilkakrotne przeploty wzmacniaja wezel - to fakt, a z faktami sie nie
dyskutuje. Faktem jest rowniez to, ze niektore liny po prostu slizgaja sie
na niektorych knagach i tylko kilkakrotne przeploty sa w stanie
zagwarantowac trzymanie wezla.
Kwestie niedobrania liny i knagi artykul po prostu pomija.
Mam zamiar wyslac do "Zagli" list w zwiazku z tym artykulem. Byc moze sprawa
jest dla niektorych blaha, jednakze uwazam, ze czasopismo o takiej renomie
nie powinno zamieszczac tekstow zawierajacych nawet najmniejsze bledy
merytoryczne.
Grupowiczow zas prosze o wypowiedzenie sie, bo moze cos sie zmienilo
ostatnio i to wlasnie ja nie mam racji
pozdrawiam
--
kachopee
jurek kasprzak
kach...@go2.pl
http://kachopee.prv.pl
http://www.stanica.prv.pl
_______________________________________________
"Porty są do niczego - statki gniją, a ludzie schodzą na psy"
J. Conrad
> Mam zamiar wyslac do "Zagli" list w zwiazku z tym artykulem. Byc moze sprawa
> jest dla niektorych blaha, jednakze uwazam, ze czasopismo o takiej renomie
> nie powinno zamieszczac tekstow zawierajacych nawet najmniejsze bledy
> merytoryczne.
>
> Grupowiczow zas prosze o wypowiedzenie sie, bo moze cos sie zmienilo
> ostatnio i to wlasnie ja nie mam racji
Odpusc... nie chce postponowac redaktorow, ale takie czasy, gdy sprawami
zajmowali sie fachowcy, juz chyba minely... moga nie zrozumiec.
A moze tak po prostu ma byc... przeciaganie 30 metrow liny herkules pod
petla na przyklad to jest to...
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
**************************** Support Open Source: http://www.opensourcepl.org *
:-))) Ojjoooj!! To musi byc bolesne.
Gnioty w Zaglach sa coraz czestsze. Bywaja po prostu ludzie, ktorzy chca
"zaistniec na lamach" i musza pisac a do ksiazki nie chce im sie juz
zajrzec. Szkoda tylko, ze czytaja to tysiace mlodych adeptow zeglarstwa i
traktuja takie wypociny jako prawdy objawione. :-(
Bardzo czesto stosuje podwojne knagowanie szczegolnie waznych lin
(topenanta, lina kotwiczna, czasem cumy). To kwestia pewnosci, ze jak ktos
przypadkiem poruszy to jeszcze trzyma drugi przeplot. Czasem ktos w stresie
luzuje topenante zamiast falu :-) jesli jest oblozona podwojnie praktycznie
sie to nie zdarza.
Na Zawiasie topenanty szprajsgafli oblozone sa podwojnie na naglach i biada
temu kto je ruszy.
Pozdrowienia
Krzysiek Bienkowski
> > A moze tak po prostu ma byc... przeciaganie 30 metrow liny herkules pod
> > petla na przyklad to jest to...
>
> :-))) Ojjoooj!! To musi byc bolesne.
>
> Gnioty w Zaglach sa coraz czestsze. Bywaja po prostu ludzie, ktorzy chca
> "zaistniec na lamach" i musza pisac a do ksiazki nie chce im sie juz
> zajrzec. Szkoda tylko, ze czytaja to tysiace mlodych adeptow zeglarstwa i
> traktuja takie wypociny jako prawdy objawione. :-(
a bo wiesz, "i ty zostaniesz redaktorem"... Z Zaglami nie jest najgorzej,
jest tam w sumie wielu utytulowanych i doswiadczonych redaktorow :))), ale
mogliby czasem sprawdzic i cudze teksty. A jak czytam niektore, to troche
boli... A najgorsze jest "pisarstwo zaangazowane"...
BTW: kto sie podpisal pod tymi knagami?
> Bardzo czesto stosuje podwojne knagowanie szczegolnie waznych lin
> (topenanta, lina kotwiczna, czasem cumy). To kwestia pewnosci, ze jak ktos
> przypadkiem poruszy to jeszcze trzyma drugi przeplot. Czasem ktos w stresie
> luzuje topenante zamiast falu :-) jesli jest oblozona podwojnie praktycznie
> sie to nie zdarza.
> Na Zawiasie topenanty szprajsgafli oblozone sa podwojnie na naglach i biada
> temu kto je ruszy.
czy to nie na Zawiasie pojechal na top gosciu, ktory szprajsgafla
odknagowal przy okazji trzymajac noge w srodku buchty? :)))
Jacek Kijewski wrote:
>
> czy to nie na Zawiasie pojechal na top gosciu, ktory szprajsgafla
> odknagowal przy okazji trzymajac noge w srodku buchty? :)))
Nie wiem czy na Zawiasie, ale slyszalem wersje ze bylo to troszke inaczej:
Mis Niskopienny Nr 1 buchtowal fal "na lokciu". A Mis Niskopienny Nr 2 akurat go
odknagowal. Gafel poszedl w dol i solidnie uszkodzil Misiowi Niskopiennemu NR 1
reke.
Michal
> czy to nie na Zawiasie pojechal na top gosciu, ktory szprajsgafla
> odknagowal przy okazji trzymajac noge w srodku buchty? :)))
Nie slyszalem ale to zupelnie mozliwe :-)
Pomysl z petelka ("Węzeł doskonały, gdy na knadze mocujemy line holownicza,
ktora bedac pod obciążeniem, w dowolnym momencie powinna być oddana" op.
cyt.) tez jest taki sobie.
Wezel knagowy nawet pod duzym obciazeniem nie powoduje takiego zacisniecia,
zeby nie mozna bylo zdjac ostatniego przeplotu i w tym tkwi cala jedo
zaleta.
No chyba, ze ktos zaknaguje lancuch :-))
Poza tym slyszalem, ze liny holowniczej nie mocuje sie do knagi bo mozna ja
stracic...
Lepiej do windy kotwicznej, masztu lub obu kabestamow szorowych.
Pozdrowienia
Krzysiek Bienkowski
> No chyba, ze ktos zaknaguje lancuch :-))
> Poza tym slyszalem, ze liny holowniczej nie mocuje sie do knagi bo mozna ja
> stracic...
> Lepiej do windy kotwicznej, masztu lub obu kabestamow szorowych.
no, kabestany szotowe, to dopiero mozesz stracic...
Jak masz winde kotwiczna, to ok. Przy czym jak masz winde, to rowniez masz
duza knage czy polera i jest ok. W dobrym projekcie knaga dziobowa jest
niezle zaczepiona w konstrukcji.
Do masztu: jezeli masz maszt postawiony na dnie, to ok. Jezeli jednak masz
coraz modniejsze patenta do skladania, to taki maszt moze poleciec z
pokladu razem z cuma - po prostu nie sa przewidziane obciazenia w tym
kierunku...
Do kabestanow szotowych - hm, jak SG holuje (na Dominikach) jachty po
Motlawie (w formie pociagu) - to dopiero ladnie wyglada... jak kabestany
sie chybocza: przod-tyl. Dobry kabestan to 1000 zl. Wole stracic knage.
A jak ktos kiedys kabestan rozkrecal, to wie, czemu nie nalezy na nim cumy
mocowac...
> BTW: kto sie podpisal pod tymi knagami?
Jurek Salecki - co jak co, ale na supelkach to on sie zna. Zadzwonie do
niego to moze podejmie polemike na grupie (tylko nie wysylajcie mu nic na
priv, bo ostatnio mu konto kuleje).
--
Pozdrawiam
Krzysztof "Meping" Chajęcki mep...@sail-ho.pl
http://sklep.sail-ho.pl - internetowy sklep żeglarski
http://www.sail-ho.pl - informacyjny portal żeglarski
GSM 604 183-614 ICQ 124393649
> Jacek Kijewski wrote:
>
> > BTW: kto sie podpisal pod tymi knagami?
>
> Jurek Salecki - co jak co, ale na supelkach to on sie zna. Zadzwonie do
> niego to moze podejmie polemike na grupie (tylko nie wysylajcie mu nic na
> priv, bo ostatnio mu konto kuleje).
Ueeee??? I on proponuje, zamiast zakladania petelki, przeciagniecie
liny??? Serio????? Nie wierze...
Cos musieli w redakcji zamieszac...
Mozesz sobie darowac. To naprawde nic nie da. Minely juz czasy gdy zagle
byly na odpowiednim poziomie. Teraz czesto pisza glupoty, reklamuja
zlodziejskie firmy i wstawiaja jawne knoty
Jurek
Pozdrowienia - Jasiek
Janusz Nedoma
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>
>>
>> Mam zamiar wyslac do "Zagli" list w zwiazku z tym artykulem. Byc moze
> sprawa
>> jest dla niektorych blaha, jednakze uwazam, ze czasopismo o takiej
>> renomie nie powinno zamieszczac tekstow zawierajacych nawet najmniejsze
>> bledy merytoryczne.
> Mozesz sobie darowac. To naprawde nic nie da. Minely juz czasy gdy zagle
> byly na odpowiednim poziomie.
ze wzrostem objetosci czesciej zdazaja sie teksty nie do konca trafione....
> Teraz czesto pisza glupoty, reklamuja
> zlodziejskie firmy i wstawiaja jawne knoty
reklamuja firmy ktore im placa za reklame, chociaz np w przypadku firmy
Adwenture kiedy juz od roku bylo wiadomo ze to zlodzieje bylo to z deka
niesmaczne.....
Miesiac wczesniej dali artykul na cala strone nt. osemki. Tresci bylo
tyle ze zmiescila by sie w dwu wierszach. Widac goraczkowo poszukuja
zapchajdziur.
JT.
Czy to moze taka kniga z wezlem butelkowym na okladce ?
Myslem ze padne ze smiechu jak na promocji tej ksiazki na ktorychs-tam
targach WiW,
podszedlem do autora i zapytalem (tak z ciekawosci - bo wezel znalem ale
nigdy nie widzialem
go w zadnej publikacji) go o ten wezel. Na pytanie Sz. P. Autor zdziwil
sie bardzo,
i powiedzial ze NIE WIE co to za wezel, ani jak sie nazywa, ani jak sie
go wiaze
(a nie jest to proste). Powiedzial ze wezel na okladke to wstawila jakas
pani
co robila sklad techniczny i on nie wie skad ona go wziela.
Ksiazki nie kupilem.
JT.
masz racje - nie znac chyba podstawowego wezla na upalne dni to wstyd ;-)
Ale wcale nie jest taki trudny do zawiazania.
Kiedys, kiedys juz podrzucilem go Wojtkowi do zamieszczenia na jego www, ale
nie wiem czy to zrobil.
A ksiazke imho warto bylo kupic.
Pozdrawiam
Michal
Niby tak, ale niesmaczne bylo by tez gdyby w gazecie siedzial ktos i
decydowal czyje reklamy zamieszczac, a czyje nie...
Za to powinni zamieszczac opinie o tym co sie dzieje i pisac bez ogrodek.
Ale wtedy taka firma mogla by sie wycofac z dawania reklam i to jest
niesmaczne dla sprzedajacych powierzchnie reklamowa ;-)
A w zaglach od dawna najciekawsze sa ogloszenia
pozdrowienia
mlesky
>masz racje - nie znac chyba podstawowego wezla na upalne dni to wstyd ;-)
>Ale wcale nie jest taki trudny do zawiazania.
>Kiedys, kiedys juz podrzucilem go Wojtkowi do zamieszczenia na jego www, ale
>nie wiem czy to zrobil.
Zrobil.
Tresc strony ---> Patenty ---> Ciekawe wezly
Pozdrawiam, Wojtek
ge...@zeglarstwo.prv.pl
http://www.zeglarstwo.prv.pl/
A gdzie ta strona ? Chetnie sobie obejrze.
JT.
> > >masz racje - nie znac chyba podstawowego wezla na upalne dni to wstyd ;-)
> > >Ale wcale nie jest taki trudny do zawiazania.
> > >Kiedys, kiedys juz podrzucilem go Wojtkowi do zamieszczenia na jego www, ale
> > >nie wiem czy to zrobil.
> > Zrobil.
> >
> > Tresc strony ---> Patenty ---> Ciekawe wezly
>
> A gdzie ta strona ? Chetnie sobie obejrze.
Zaraz sprawdze, czy serwer chodzi i ewentualnie pogonie apacze :)
> www.zeglarstwo.3miasto.pl?
>
> Zaraz sprawdze, czy serwer chodzi i ewentualnie pogonie apacze :)
Dzieki! Chodzi az milo.
JT.
--
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Wiher, WiWi, Wektor, znany takze jako: wi...@poland.com
"Nie zapominaj, ze Wiher to nie czlowiek, tylko Wiher.."
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
> W dobrym projekcie knaga dziobowa jest niezle zaczepiona w konstrukcji.
Na 10m plastikowej lodce knaga dziobowa mi sie o malo nie urwala po nocy na
kotwie. Moze dlatego nie lubie knag :-(
> Do masztu: jezeli masz maszt postawiony na dnie, to ok. Jezeli jednak masz
> coraz modniejsze patenta do skladania, to taki maszt moze poleciec z
> pokladu razem z cuma - po prostu nie sa przewidziane obciazenia w tym
> kierunku...
Oczywiscie. Udary przy napinaniu holu moga sciac sworzen na ktorym maszt sie
kladzie. Mialem na mysli maszt stawiany na stepce. Ale tu tez trzeba miec
dobre gumowe kliny zeby nie "rozkalibrowac" przejscia przez poklad.
> A jak ktos kiedys kabestan rozkrecal, to wie, czemu nie nalezy na nim cumy
> mocowac...
Kabestan szorowy przenosi ogromne sily. Np 30 mm bras spinakera robi sie dwa
razy cienszy przy dobrej jezdzie :-) A sila zrywajaca takiej liny to okolo
15 ton.
Pozdro
Krzysiek
> > no, kabestany szotowe, to dopiero mozesz stracic...
> No tak... zalezy czym plyniemy. Najlepiej znac konstrukcje jachtu i wybrac
> najmocniejszy punkt.
> Jezeli knagi sa nocowane czterema srubami M12 a kabestany czterema M16 to
> wybor jest prosty.
> Jak sie jacht czarteruje to trzeba dobrze obejrzec konstrukcje.
Konstrukcja konstrukcja. Kabestan w srodku ma takiego preta, ktory jest
jakos przymocowany do podstawy. Pret jest z jakiejs odmiany brazu czy
mosiadzu. Na tym precie masz lozyska. Kolo lozysk masz zebatki. Masz
zapadki i sprezynki.
NAWET!!! jezeli nie uszkodzisz owego preta (w Lewmarach to nie takie
proste, ale w tanszych...), to na pewno lozyska dostana po tylku i
zwieksza sie luzy calosci. Jak jeszcze zawleczka zeskoczy, to tracisz
beben (widzialem taka sytuacje, wlasnie przy holowaniu).
Mam prosbe: jakbys kiedys czarterowal Zefirka (oby nie), to nie wiaz mu
cum do kabestanow, bardzo prosze. To sa bardzo dobre (i drogie), choc
stare (25 lat, ale dzialaja jak nowe) lewmary i jestem do nich bardzo
przywiazany...
> Oczywiscie. Udary przy napinaniu holu moga sciac sworzen na ktorym maszt sie
> kladzie. Mialem na mysli maszt stawiany na stepce. Ale tu tez trzeba miec
> dobre gumowe kliny zeby nie "rozkalibrowac" przejscia przez poklad.
gumowe??? Heh... nie widzialem, aczkolwiek moze istnieja. Na wiekszych
jachtach sa drewniane, a na Zefirku nie uzywam: przejscie przez poklad
jest luzne. Podobno tak powinno byc, masz powinien byc podparty na kilu i
stalowkach, zeby sie ladnie gial.
> > A jak ktos kiedys kabestan rozkrecal, to wie, czemu nie nalezy na nim cumy
> > mocowac...
> Kabestan szorowy przenosi ogromne sily. Np 30 mm bras spinakera robi sie dwa
> razy cienszy przy dobrej jezdzie :-) A sila zrywajaca takiej liny to okolo
> 15 ton.
Kabestan przenosi te sily w jednym, okreslonym kierunku i w dodatku sila
skierowana jest w dol, wiec nie wystepuje "odrywanie" kabestanu od
pokladu. No i wtedy caly uklad musi byc odporny na scinanie. Sila
przylozona jest przy podstawie kabestanu i skierowana do tylu i w dol
(wzglednie do przodu i w dol, jak nie masz blokow zwrotnych).
Jezeli zamocujesz cume, to po pierwsze punkt zaczepienia sily jest u gory
kabestanu (polecam fizyke dla szkol podstawowych i wyklad o dzwigni). Po
drugie, inny jest charakter tej sily - jak masz zestaw holowany na fali (i
za soba np. 3 cwiartki), to w szarpnieciu potrafi pojsc znacznie wiecej
tej sily, niz nawet podczas zapalania spinakera...
Knaga kosztuje 100 zl? Kabestan lewmara, taki, jak moj:
http://sklep.sail-ho.pl/index.php3?towid=121&r=1
kosztuje 1300 zl. Jest mocowany nie na M16, tylko M6, podczas, gdy knaga
dziobowa na jakies 2xM12. NAWET wylaminowanie naderwanego pokladu na
dziobie jest znacznie prostsze, niz pod kabestanem, chociaz nigdy nie
zauwazylem na Zefirku tendencji do wyrywania pokladu...
Jezeli urywa sie knaga dziobowa, to znaczy, ze jacht jest zle
skonstruowany wzglednie wykonany i powinnismy sie go pozbyc jak
najszybciej. Albo przerobic...
Aha, pomijam wszelkie rozpaczliwe manewry typu ratowanie jachtu w sztormie
itd. Chodzi o zwykla, moze troche trudniejsza eksploatacje.
Jednym z moich ulubionych wezlow jest wezel szotowy i jego
odmiany, z opisu wnioskuje, ze mozna go zastosowac i spelni
on w tym wypadku wszystkie oczekiwania
pzdr
>> a tak jeszcze bardziej OT to mam male pytanko co do wezelkologii:
>> Jakim wezelkiem przywiazac wony koniec liny do uszka o srednicy nie wiele
>> wiekszej od srednicy liny...
>> Wezel musi byc mocny i nie bedzie czesto rozwiazywany (ale musi byc
>> rozwiazywalny:)- wisi na nim lodka w garazu...
>
> Jednym z moich ulubionych wezlow jest wezel szotowy i jego
> odmiany, z opisu wnioskuje, ze mozna go zastosowac i spelni
> on w tym wypadku wszystkie oczekiwania
ale ja dla pewnosci bym zastosowal wersje wzmocniona, czyli bramszotowy...
> Mam prosbe: jakbys kiedys czarterowal Zefirka (oby nie), to nie wiaz mu
> cum do kabestanow, bardzo prosze.
:-)) O Zefirka sie nie martw. Mam klaustofobie.
> gumowe??? Heh... nie widzialem, aczkolwiek moze istnieja. Na wiekszych
> jachtach sa drewniane, a na Zefirku nie uzywam: przejscie przez poklad
> jest luzne.
Drewno tez jest dobre (najlepsza odpornosc na zmeczenie i dobrze tlumi
drgania) ale twarda guma nie pecznieje w wodzie co moze zpowodowac
rozsadzenie gniazda masztu.
Luzne przejscie masztu przez poklad moze byc przyczyna robijania otworu
przez maszt pracujacy na fali.
> Kabestan przenosi te sily w jednym, okreslonym kierunku i w dodatku sila
> skierowana jest w dol, wiec nie wystepuje "odrywanie" kabestanu od
> pokladu.
Przeciez nie podnosze jachtu za kabestany tylko holuje. Cumy ida przez kluzy
i lacza sie z lina holownicza.
Przypadek Hetmana pokazuje, ze zakladanie holu musi byc starannie
przemyslane. W takim przypadku zaczepilbym do masztu i kabestanow trzy liny
i polaczyl z holownicza w taki sposob aby sily roslozyly sie rownomiernie
(taternicy maja na to prosty sposob).
>dziobie jest znacznie prostsze, niz pod kabestanem, chociaz nigdy nie
> zauwazylem na Zefirku tendencji do wyrywania pokladu...
...
> Aha, pomijam wszelkie rozpaczliwe manewry typu ratowanie jachtu w sztormie
> itd. Chodzi o zwykla, moze troche trudniejsza eksploatacje.
Mamy doswiadczenia z nieporownywalnych jachtow i mysle o holowaniu awaryjnym
przez holownik a nie podholowaniu Zefirka Koperkiem do portu.
Na morzu nie ma rzeczy za mocnych. Sa tylko ca ciezkie...
Pozdrowienia
Krzysiek Bienkowski
> > NAWET!!! jezeli nie uszkodzisz owego preta (w Lewmarach to nie takie
> > proste, ale w tanszych...), to na pewno lozyska dostana po tylku i
> > zwieksza sie luzy calosci.
> Zwykle lozysko walcowe jednorzedowe o srednicy d=40mm B=23mm ma Co=75000 N.
> to razy dwa lozyska i razy dwa kabestany. Cirka 30 ton. Chyba wystarczy. W
> kabestanach sa stosowane jeszcze mocniejsze lozyska igielkowe :-)
Naprawiales kiedys taki kabestan? Bo ja tak :) Lozysko sobie moze
przenosic duze sily, byle w scisle okreslony sposob :) Rozmontuj lewmara
na drobne, wymocz w ropie... i okresl mi wytrzymalosc na scinanie
sprezynki :)))
> > gumowe??? Heh... nie widzialem, aczkolwiek moze istnieja. Na wiekszych
> > jachtach sa drewniane, a na Zefirku nie uzywam: przejscie przez poklad
> > jest luzne.
> Drewno tez jest dobre (najlepsza odpornosc na zmeczenie i dobrze tlumi
> drgania) ale twarda guma nie pecznieje w wodzie co moze zpowodowac
> rozsadzenie gniazda masztu.
> Luzne przejscie masztu przez poklad moze byc przyczyna robijania otworu
> przez maszt pracujacy na fali.
niby fakt, ale mam lekki maszt, raczej niegrozne ;)
> > Kabestan przenosi te sily w jednym, okreslonym kierunku i w dodatku sila
> > skierowana jest w dol, wiec nie wystepuje "odrywanie" kabestanu od
> > pokladu.
> Przeciez nie podnosze jachtu za kabestany tylko holuje. Cumy ida przez kluzy
> i lacza sie z lina holownicza.
> Przypadek Hetmana pokazuje, ze zakladanie holu musi byc starannie
> przemyslane. W takim przypadku zaczepilbym do masztu i kabestanow trzy liny
> i polaczyl z holownicza w taki sposob aby sily roslozyly sie rownomiernie
> (taternicy maja na to prosty sposob).
Hetman to przypadek skrajny - nam na kursie zalecano zalozenie liny wokol
kadluba w wysoce przemyslny sposob - malo wierze, ze ktos moglby w
sztormie takie makramy zamontowac. Natomiast praktyka jest inna: przy
holowaniu cuma dziala prostopadle do kabestanu znajdujac sie przy gornej
krawedzi, wskutek czego caly kabestan razem z kawalkiem pokladu wykonuje
dziwne ruchy. Widzialem to, i to nie raz. Zwlaszcza, ze motorowka Strazy
Granicznej jest tak szkolona, ze jak na hol zlapie 10 jachtow, to daje
cala naprzod po fali... a co ich obchodzi, ze ten pierwszy straci
kabestany...
> >dziobie jest znacznie prostsze, niz pod kabestanem, chociaz nigdy nie
> > zauwazylem na Zefirku tendencji do wyrywania pokladu...
> ...
> > Aha, pomijam wszelkie rozpaczliwe manewry typu ratowanie jachtu w sztormie
> > itd. Chodzi o zwykla, moze troche trudniejsza eksploatacje.
> Mamy doswiadczenia z nieporownywalnych jachtow i mysle o holowaniu awaryjnym
> przez holownik a nie podholowaniu Zefirka Koperkiem do portu.
>
> Na morzu nie ma rzeczy za mocnych. Sa tylko ca ciezkie...
to wtedy nie ma sensu zastanawiac sie nad kosztem kabestanow itd. A w
ogole to nie nalezy sie znalezc w takich sytuacjach.
Co do holowania Koperkiem, to moze i masz racje. Ale wyciagniecie
pilotowka pod przyboj w Kolobrzegu to nieco insza inszosc.
> > Jednym z moich ulubionych wezlow jest wezel szotowy i jego
> > odmiany, z opisu wnioskuje, ze mozna go zastosowac i spelni
> > on w tym wypadku wszystkie oczekiwania
> ale ja dla pewnosci bym zastosowal wersje wzmocniona, czyli bramszotowy...
A ja bym zastosowala szotowy kombinowany ;-) (polaczenie wezla ratowniczego
z kotwicznym), ktorego nasz kolega Lukasz Szot (stad nazwa...) uzywa do
wiazania liny kotwicznej. Sprawdza sie idealnie. Tyle tylko, ze na male
uszko to nie da rady... szkoda... ;-)
pozdrawiam
K.
--
ma...@wp.pl
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
- - - - -
"Grupa nie jest po to, zeby ja zasmiecac konkretnymi wiadomosciami"
Jerzy Klawinski "JureK"
> Użytkownik "Krzysztof Chajęcki" <mep...@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
> news:2fa7s9...@Nasturcja.sail-ho.pl...
>
> > > Jednym z moich ulubionych wezlow jest wezel szotowy i jego
> > > odmiany, z opisu wnioskuje, ze mozna go zastosowac i spelni
> > > on w tym wypadku wszystkie oczekiwania
>
> > ale ja dla pewnosci bym zastosowal wersje wzmocniona, czyli bramszotowy...
>
> A ja bym zastosowala szotowy kombinowany ;-) (polaczenie wezla ratowniczego
> z kotwicznym), ktorego nasz kolega Lukasz Szot (stad nazwa...) uzywa do
> wiazania liny kotwicznej. Sprawdza sie idealnie. Tyle tylko, ze na male
> uszko to nie da rady... szkoda... ;-)
Ja dla pewnosci zalalbym to wszystko butaprenem...
Pozdrawiam !
Bogdan
No nieeeeeee - gwozdzia w uszko ???!!! ;-)))
Pozdrawiam !
Bogdan