Pod koniec września wyruszam na szlak mazurski jachtem Tango 780 Sport.
W związku z tym mam pytanie do użytkowników tegoż jachtu - jak on się
zachowuje na wodzie? Do tej pory pływałem Sasankami i nie było z nimi
większego problemu.
Dziękuję za opinie i wskazówki!
Pozdrawiam
Bartek
Miałem Kolego taki jacht 10 lat temu - pływał całkiem nieźle i był całkiem
szybki tyle, że mój miał nieco przedłużony maszt i zwiększone ożaglowanie.
Miał natomiast ogromną wadę - 154 cm wysokości wewnątrz co kompletnie mnie do
niego zraziło.
Wszystko zależy w ile osób bedziesz tym pływał i jak długo.
W 4 osoby /tydzień jeszcze sie daje.
pzdr
Kocur
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> > Miał natomiast ogromną wadę - 154 cm wysokości wewnątrz co kompletnie
> Dziękuje za informację! Tego sie właśnie obawiałem - może być trochę za
> niski jak dla mnie ( 190 cm )Pływać będziemy w 3 osoby, przez tydzień,
Wysokosc w kabinie 154 cm, to raczej kiepsko - do samego, wygodnego siedzenia
w zupelnosci wystarcza 125-130 cm, a do stania potrzeba 190 cm i wiecej. Tango
780 jest na tle duza lodka, ze trzeba sie wewnatrz poruszac (a w malej lodce,
albo sie siedzi, albo lezy i wszedzie siega sie wyciagnieta reka) wiec
wysokosc 154 cm moze byc bardzo niewygodna (wysokosc przy ktorej mozna w
pozycji stojacej pochylonej zalozyc spodnie i ...niewiele wiecej). Przez
tydzien __na pewno__ da sie wytrzymac, ale dluzej, to tortura.
Robert
Witaj,
Tango 780 jest jednym z fajniejszych jachtów na Mazurach. (jak dla mnie)
Szybki, zwrotny, pojemny, wygodny.
Jedyne co mi przeszkadzało to w szkwałach mocno ostrzy, nie wiem czy
każda łódka, czy po prostu takie Tanga mi się trafiały. Poza tym same
zalety.
Wydaje mi sie ze jeśli przesiądziesz sie z Sasanki to nie będziesz
chcial wrócić. ;-))
pozdrawiam
Andrzej
Ciekawe,
Autor wątku zadał pytanie jak sie jacht zachowuje na wodzie.
Odpowiedzi jakie dostał dotyczyły wysokości stania, leżenia, zakładania
spodni, ile dni rejsu da sie wytrzymać w ile osób pod pokładem....
Po jego odpowiedzi na "odpowiedzi" stwierdziłem że chyba właśnie o to mu
chodziło ! ;-)
Wiele już było dyskusji na ten temat , ale znowu tak mnie naszło
...jakaś refleksja...
po co jeszcze redakcje magazynów żeglarskich wypływają na jezioro przy
testach ...;)
Przecież wystarczyłoby tydzień pomieszkać na jachcie w hangarze u
konstruktora i można pisać "test jachtu". ...
Trochę złośliwie
pozdrawiam
Andrzej
> Autor wątku zadał pytanie jak sie jacht zachowuje na wodzie.
> Odpowiedzi jakie dostał dotyczyły wysokości stania, leżenia, zakładania
> spodni, ile dni rejsu da sie wytrzymać w ile osób pod pokładem....
> Trochę złośliwie
Masz racje, Wlodek zwrocil uwage na wysokosc w kabinie, a ja podtrzymalem ten
watek - obaj powinnismy otagowac swoje odpowiedzi [OT], ale nie zrobilismy tego.
Bije sie w piersi: MEA CULPA!!!
Teraz juz dobrze?
Robert
PS: a wyskosc 154 cm w mesie jest i tak do d...
Eeee, przeciez napiałem, ze pływa fajnie ...
Kocur
Nie żeglowałem nimi ale od 2 lat widzę, że jest szybki i jest ich chyba
najwięcej na obszarze ogromnej czarterowni, którą są WJM. Poza tym wywraca się
nawet bez żagli przy silnym podmuchu bocznego wiatru, patrz sierpień 2007.
Czarterownie na WJM oferują często wersje najszybsze, bardzo lubiane,
praktycznie prawie bezbalastowe.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Wydaje mi sie ze jeśli przesiądziesz sie z Sasanki to nie będziesz
> chcial wrócić. ;-))
A potem się przesiądź na Janmora 28, wtedy to dopiero nie będziesz
chciał wrócić do Tanga.
--
Jurek
Planujesz rejs,to wpisz go tutaj:
http://zagle.mazury.info/rejsform.php?m=22&lang=pl
a być może spotkamy się na szlaku.
Nie będziesz chciał wrócić na Sasankę, zgadzam się z Andrzejem.
Szybkie, zwrotne, sympatyczne.
Ostrzy samo, czego za bardzo nie lubię.
ale poza tym - spoko.
Wychowałam się na morsach rt więc dla mnie takie tango to niezły
hotel ;-) - zatem o mieszkaniu na nim nic nie napiszę, zresztą
chłopcy już to zrobili.
--
Pozdrawiam cieplutko,
Ola Żyszkowska
> Pod koniec września wyruszam na szlak mazurski jachtem Tango 780 Sport.
To pamiętaj, jeżeli odpoczynek w "krzakach", żeby zabezpieczyć się w
miednicę i zapas gazu oraz tent.
W takim wydaniu nie będziesz miał kłopotów...
> W związku z tym mam pytanie do użytkowników tegoż jachtu - jak on się
> zachowuje na wodzie?
Zacząć należy od silnika.
Jacht długi i widoczność podczas obsługi bardzo ograniczona.
Albo sam obsługujesz z pomocą "oka", albo kogoś do pomocy.
Chociaż w tym terminie, nie powinno już być ciasno w przystaniach.
Żagle, jak będziesz miał wersję "prawdziwą", to musisz przyzwyczaić
się do "kładzenia".
Dość szybko to się robi i kiedy wyczujesz "granicę", to będziesz
zadowolony, szczególnie kiedy załoga głową (niemalże) będzie dotykała
wody.
Warto to przetrenować, żeby być pewnym przechyłu.
Te jednostki niestety lubią dość pochylony sposób żeglowania.
Pamiętaj, żeby załogę zapoznać z "podnóżkami" w kokpicie.
Pomimo, że jest to jednostka szeroka w kokpicie i część nie
przyzwyczajona do takiego kokpitu zalicza podłogę podczas pierwszego
przechyłu, bo trudno złapać oparcie nogami.
> Do tej pory pływałem Sasankami i nie było z nimi
> większego problemu.
Nawet trudno jest porównać te dwie jednostki.
Różnią się "techniką" żeglowania, począwszy od widoczności podczas
sterowania silnikiem czy przedłużaczem rumpla, po powierzchnię żagli.
Szczególnie załoga na nawietrznej lub nawietrznej, w pierwszych
podmuchach może być "przestraszona" ;-)
Jeżeli brak macie doświadczenia, a trafi wam się pełnowymiarowy maszt,
to proponowałbym najpierw rozpocząć na I refie grota.
Wbrew pozorom, nie wiele stracisz na szybkości, ale znacząco
uspokajająco wpłyniesz na załogę, jeżeli nie ma doświadczenia z takim
kokpitem.
Ps.
Pamiętaj o płetwie i silniku, kiedy będziesz próbował biwakowania.
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
Plywa roznie - zaleznie od konkretnego egzemplarza. Ostatnio coraz czesciej
widuje mocno obciete maszty i zmniejszone ozaglowanie. Jezeli masz w miare
pelne ozaglowanie - bedzie to szybka lodka z tendencja do ostrzenia w
szkwalach. I przechylania sie...
Widzialem wersje mocno przebalastowane i krowiaste. Widzialem
niedobalastowane w stanie "na grzyba". Widzialem smigajace jak piorun, a
widzialem wyprzedzane przez innych bez problemu.
Generalnie - wszytko zalezy od konkretnej sztuki, bo akurat tych lodek sporo
w roznych garazach powstalo...
Gdybym mial wybierac - wybralbym tango FS, ale nie F (bo niewygodnie
silnikiem sie operuje).
> Witam serdecznie,
>
> Pod koniec września wyruszam na szlak mazurski jachtem Tango 780 Sport.
> W związku z tym mam pytanie do użytkowników tegoż jachtu - jak on się
> zachowuje na wodzie? Do tej pory pływałem Sasankami i nie było z nimi
> większego problemu.
Moja ulubiona łódka Mazurska. Jeśli nie jest wykastrowany skróconym
masztem i zbędnym balastem to pływa szybko i ostro. Każde mocno ostrzy
jak nie jesteś w stanie wybalastować, więc zawsze pilnuj kontrafału
płetwy sterowej i koniecznie refuj się od grota poczynając. Od piątki
będziesz szybciej płynąć na wiatr na samym foku niż na samym grocie.
Podciągnięcie miecza lekko w górę często trochę pomaga. Z kolei przy
słabych wiatrach z mojego doświadczenia wynika, że lekki (ca 20 stopni)
przechył na zawietrzną mocno pomaga - nie należy trzymać równej stępki.
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
Widzialem bardzo wiele Tango 780Sport i musze powiedziec, ze prawie
kazdy jest inny. Wyposazenie i wlasciwosci nautyczne zaleza od
rocznika i panujacej w danym okresie 'mody'.
Byl pewien okres po jednej z nawalnic, gdy wlasciciele T780S masowo
ucinali maszty i przeszywali zagle oraz dokladali balast, aby
zwiekszyc (ich zdaniem) bezpieczenstwo. Skutek byl taki, ze wiele
takich 'przerobek' zatonelo podczas ubieglorocznej nawalnicy.
Jezeli trafisz na egzemplarz z zaglem 30-metrowym - bedziesz
zadowolony z plywania. Jacht jest nastepca rewelacyjnego pod wzgledem
nautycznym T730S. Jacht jest szybki i zwrotny... przy slabych wiatrach
(do 4B). Powyzej 5B, to juz walka o przetrwanie. Jacht jak kazdy
'sportowiec' jest narowisty.
Wnetrze? Coz. Po przesiadce z Sasanki nie bedziesz cierpial z powodu
klaustrofobii. Wnetrze calkowicie zalezne od indywidualnej zabudowy.
Zabudowe mozna podzielic na dwa rodzaje: 'kolchoz' - czyli
koedukacyjne wnetrze, bez grodzi dziobowej oraz wersja z grodzia
dziobowa, ktora optycznie pomniejsza wnetrze. W wielu egzemplarzach
ciemne (male szybki) i 'ciasnawe' jak na dzisiejsze standardy.
--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
pozdrawiam
Bartek Hryszkiewicz
> Dziękuję wszystkim za uwagi i porady! Są one dla mnie niezwykle cenne,
> gdyż pierwszy raz organizuję, że tak powiem, rejs od zera , więc chcę
> się jak najlepiej przygotować.. Nie mam zamiaru siedzieć w krzakach,
> tylko jak najwięcej żeglować - jeśli oczywiście pogoda pozwoli :)
co do żeglowania "szuwarowego" to nie ma problemu. Pływałem w tym roku
taką łajbą z żoną i mocno nieletnimi dziećmi. Największe problemy to
przykrótkie koje dziobowe i tak jak mówili poprzednicy mocne ostrzenie.
Dokładając do tego krótki rumpel bez przedłużacza wychodzi na to, ze
niewiele widać z kokpitu. Co do do punktów oparcia to akurat
przeprofilowanie podłogi daje dobre oparcie. Łódka lubi się kłaść więc
"nowa" załoga może mieć stracha. Ale pływa się fajnie :)
--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości? -Wiem co mówię, to grunt zabija!"
Terry Pratchett
To efekt 'oszczednosci' armatora - pletwa sterowa pewnie za krotka i
nie od tego jachtu. Brak przedluzacza... byc moze nie wytrzymal sezonu
(czesto tak bywa).
-----
> On Thu, 4 Sep 2008 22:31:38 +0000 (UTC), masti <go...@to.hell> wrote:
>>Największe problemy to
>><...> tak jak mówili poprzednicy mocne ostrzenie. Dokładając do tego
>>krótki rumpel bez przedłużacza wychodzi na to, ze niewiele widać z
>>kokpitu.
>
> To efekt 'oszczednosci' armatora - pletwa sterowa pewnie za krotka i nie
> od tego jachtu.
płetwa na oko wyglądała OK.
>Brak przedluzacza... byc moze nie wytrzymal sezonu
> (czesto tak bywa).
nie, tu akurat po prostu go nie było ani śladów mocowania.
> Andrzej Minkiewicz pisze:
>
>> Wydaje mi sie ze jeśli przesiądziesz sie z Sasanki to nie będziesz
>> chcial wrócić. ;-))
>
> A potem się przesiądź na Janmora 28, wtedy to dopiero nie będziesz
> chciał wrócić do Tanga.
Popieram, Janmor 28 jest całkiem fajny, niestety dostrzegłem
jedną wadę, nie wiem czy to wszyskie tak mają czy tylko
czarteowany przezemnie egzeplarz:
Płetwa sterowa prz wiatrach 3 i wyżej strasznie "wybija" przez
co są strasze problemy ze sterowaniem (zwiększają się opory na płetwie).
A jak już się "poluzuje" to nawet potrafi wyginać knagi do których mocowany
jest fał płetwy sterowej.
Czy to noralne dla tego modelu czy ja miałem jakiś feralny?
Pozdr.
Unnamed
> Dziękuję wszystkim za uwagi i porady!
> Są one dla mnie niezwykle cenne, gdyż pierwszy raz organizuję, że tak
> powiem, rejs od zera , więc chcę się jak najlepiej przygotować.. Nie mam
> zamiaru siedzieć w krzakach, tylko jak najwięcej żeglować - jeśli
> oczywiście pogoda pozwoli :)
Się nic nie martw. Jest takie powiedzenie "nie ważne w co się bawić -
ważne z kim" ;) Można się świetnie bawić w 6 osób na Orionie, a można
się wk... w 4 na Dreamerze Na prawdę wysokość w kabinie jest najmniej
ważna zwłaszcza na tydzień. Nic się nie martw organizacją - samo się
ułoży :)
A co prawda to prawda - chyba wszystkie Tanga mają tendencję do
ostrzenia i to ostrą ;) Zwłaszcza w przechyle. Sasanka to przy nich jest
grzeczna dziewczynką :) To se mięśnie potrenujesz :)
--
|-----> Michał "Stiopa" Hubicki <---------------------------|
| "Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska |
| inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują." |
|------------------------------------- Albert Einstein -----|
> Czy to noralne dla tego modelu czy ja miałem jakiś feralny?
To nie jest normalne.Płetwa sterowa powinna być pionowo.Widocznie w tym
egzemplarzu nie dało się jej do pionu dociągnąć lub kontrafał steru się
naciągał przy większej szybkości.
A ja tez dodam ze T730 (wersja z super dlugim kokpitem) to ulubiona moja
lodeczka do plywania, gdyz miala male zanurzenie, byla narowista i przy
lzejszych wiatrach brala wszystko (moze poza sportinka 595) co plywalo
kiedys (moze i teraz tez).
Wada T780S jest krotszy kokpit, wieksze zanurzenie (~45 cm), waga, ale w
srodku w porownaniu z 730 jest o wiele wiecej miejsca w srodku, zlew,
kibelek opcjonalny itp.
Ale wszystko zalezy od zabudowania....
A i wszystkim Tangom przydalaby sie dluzsza pletwa sterowa (wychodzi
przy przechyle i wtedy zdarza sie lekki brak kontroli:))) i zupelnie
inaczej skonstruowany mechanizm wybierania kontrafalu pletwy -
oryginalny to jakis totalny kit projektanta, z roznymi przerobkami
armatorow czarterowanych lodek.
Poza tym brac, plywac na foku i refach grota jak przywieje i nie narzekac!
_pozdrawiam
tez Bartek
Pod tym adresem zamieściłem pare fotek z rejsu po mazurach :
http://picasaweb.google.pl/mojemazury2008/Mazury2008#5255104084422319554
Jesienią jest tam bardzo pięknie :)
Pozdrawiam
Bartek Hryszkiewicz
Pod tym adresem zamieściłem pare fotek z rejsu po mazurach :
http://picasaweb.google.pl/mojemazury2008/Mazury2008#
Jesienią jest tam bardzo pięknie :)
Pozdrawiam
Bartek Hryszkiewicz
> Pod tym adresem zamieściłem pare fotek z rejsu po mazurach :
> http://picasaweb.google.pl/mojemazury2008/Mazury2008#
>
> Jesienią jest tam bardzo pięknie :)
I tak powinno być - najpierw pytanie a potem relacja :) To przynajmniej
ludzie mają wrażenie że na coś się pisanina przydała :) Śliczne zdjecia :)
Przydała się - łódka była bardzo wygodna, lubiła ostrzyć i jak mocniej
zawiało to przechył był dość mocny :) No ale na to już byłem
przygotowany i ze stoickim spokojem powtarzałem - ten typ tak ma ;))
Jedyna wada to jej "duże" zanurzenie - był spory kłopot z podejściem do
samego brzegu na dziko, zwykle dopływaliśmy 3-4 metry przed brzegiem i
stop....Ale to może przez niski stan wody na Mamrach ?
Pozdrawiam
Bartek
> Jedyna wada to jej "duże" zanurzenie - był spory kłopot z podejściem do
> samego brzegu na dziko, zwykle dopływaliśmy 3-4 metry przed brzegiem i
> stop....Ale to może przez niski stan wody na Mamrach ?
Na Mamrach zawsze jest za płytko. A weź sobie wyobraź
Tango 730 z urwanym fałem miecza :) To dopiero daleko od brzegu się
cumowało ;)