--
Pozdrawiam,
Michal Domanski misi...@polbox.com
> Jakie powinno byc prawidlowe naciagniecie want sztagu i achtersztagu?
Ze co?
Vhyba przecinki zjadles.
Want czego? Mikro? Daru Pomorza?
--
*******************************************************************************
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
*******************************************************************************
Jerzy Salecki (Zespol Wydawniczy NEPTUN)
>Jakie powinno byc prawidlowe naciagniecie want sztagu i achtersztagu?
Regulacja olinowania stalego utrzymujacego maszt w stanie zdatnym
do uzycia jest latwa pod warunkiem ze znane sa nam ogolne zasady i
jestesmy sklonni do ich przestrzegania. A ze tak nie jest wystarczy
popatrzyc na maszty naszych lodek zarowno na srodladziu jak i na
morzu. Sprawa jest prosta dla jednej pary salingow i komplikuje sie
gdy tych par salingow jest wiecej, pojawiaja sie jumpsalingi i wanty
diamentowe (krouzwanty),
Etap I. Regulacja olinowania stalego nie zwiazanego z pokladem.
Etap ten wykonujemy gdy maszt lezy wygodnie na paru
kobylkach przed jego postawieniem a po zamontowaniu
wszystkich okuc i salingow.
1. Wanty diamentowe napinamy mocno dbajac o ich jednakowe
napiecie i prostoliniowosc masztu, ktora sprawdzamy patrzac wzdloz
szyny pelzaczy grota lub likszpary.
2. Jumpwanty napinamy tak mocno, aby nadac lekkie ugiecie masztu w
czesci objetej jumpwantami.
3. Klarujemy pozostale liny takielunku wanty i sztagi wiazac je do
masztu krawatami w okolicy knag (wind) falowych. Zakladamy liny
takielunku ruchomego. Maszt przygotowany jest do stawiania.
4. Stawiamy maszt.
Etap II. Regulacja olinowania stalego zwiazanego z pokladem.
Zasada pierwsza. Im lina dluzsza tym jej napiecie
powinno byc wieksze.
Zasada druga. Zmiane napiecia want wykonujemy zawsze na
obu burtach.
Zasada trzecia. Po kazdej zmianie napiecia sprawdzamy
krztalt (prostoliniowosc) masztu.
Zasada czwarta. Jednoczesnie regulujemy jedna pare want.
Na podstawie tych zasad mozna podac nastepujacy przepis dostrajania
takielunku topowego.
1. Mocujemy wszystkie liny takielunku stalego do swoich podwiezi
i lekko je napinamy.
Sprawdzamy ustawienie masztu czy jest wlasciwe. Nalezy zejsc z
lodki i sprawdzic jego pochylenie patrzac prostopadle do
diametralnej i wzdluz diametralnej czy jest pionowy.
2. Z pokladu sprawdzamy czy maszt jest prosty, patrzac od dolu wzdloz
likszpary lub szyny pelzaczy.
3. Napinamy wanty kolumnowe na obu burtach o jednakowa ilosc obrotow
beczek sciagaczy. Na poczatek 3-4 obroty beczek sciagaczy.
4. Napinamy stenwanty (o ile sa) zwiekszajac ilosc obrotow
proporcjonalnie do stosunku dlugosci kolumnowek i stenwanty.
Dodajemy 1 - 2 obroty wiecej niz wyjdzie z obliczenia.
Sprawdzamy czy stenga objeta napietymi stenwantami jest prosta
czyli czy jest przedluzeniem kolumny.
5. Napinamy nastepne stenwanty, jezeli sa zwiekszajac ich napiecie w
stosunku do poprzednich.
6. Napinamy topwanty zgodnie z zasada zwiekszania napiecia.
7. Sprawdzamy odpowiadajace sobie pary want (lewa-prawa) czy sa
jednakowo napiete uderzajac w nie srubokretem. Sluchamy czy wydaja
jednakowy ton i lekko regulujac sciagacze doprowadzamy do
jednakowego brzmienia.
8. Zaciagamy napinacze sztagu i achtersztagu (baba, pantofel o ile sa)
Napinamy sztag i achtersztag tak aby ustalic polozenie masztu w
diametralnej jachtu. Jego pochylenie i ugiecie. Napiecie sztagu i
achtersztagu b. mocne.
UWAGA: Maszt w widoku bocznym powinien byc prosty lub lekko wygiety do
przodu.
NIGDY ODWROTNIE (zawsze strzalka ugiecie w kierunku
dziobu)
9. Stawiamy zagle i wyplywamy. Plywamy takim kursem i tak wybieramy
zagle aby powodowac przechyl 20-30 st. Obserwujemy wanty
zawietrzne. ZADNA NIE MOZE BYC LUZNA.. Wybieramy luz pamietajac
ile obrotow na ktorym sciagaczu.
10. Robimy zwrot i zwiekszamy napiecie na wantach ktore tego wymagaly
w pkt. 9 o taka sama ilosc obrotow.
11. Sprawdzamy ugiecie sztagu. Regulacja ugiecia sztagu przez
odpowiednio duzy naciag achtersztagu.
12. Wracamy. Zwalniamy napinacze i zabezpieczamy sciagacze przed
odkreceniem. Przeciwnakretki i dodatkowo miekkim drutem lub
specjalnymi agrafkami.
Dla takielunku ulamkowego zasady te stosuja sie z pewnymi
ograniczeniami poniewaz niektorych lin brakuje a dostrajanie jest
prostrze i szybsze.
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com
>
>Informacje praktyczne dotyczace obliczenia parametrow naciagu olinowania
>stalego zawarte sa w "projektowaniu i budowie jachtow zaglowych Zbigniewa
>Jana Milewskiego (dwa wydania - Wydawnictwo Morskie).
Pytanie za 100 punktow:
Gdzie to mozna kupic ????
Pozdrawiam,
--
===> Stormy - Adam Stolarczyk sto...@virgo.gik.pw.edu.pl <===
===> Strona o zeglastwie: http://virgo.gik.pw.edu.pl/~stormy/ <===
=> FAQ pl.rec.zeglarstwo: http://virgo.gik.pw.edu.pl/~stormy/faq/ <=
I haven't lost my mind. It's just CRC error.
> On Fri, 09 Oct 1998 14:27:50 GMT, "Michal Domanski"
> Regulacja olinowania stalego utrzymujacego maszt w stanie zdatnym
Q> w:\2. Jumpwanty napinamy tak mocno, aby nadac lekkie ugiecie masztu w
>1. Mocujemy wszystkie liny takielunku stalego do swoich podwiezi
> i lekko je napinamy.
> Sprawdzamy ustawienie masztu czy jest wlasciwe. Nalezy zejsc z
> lodki i sprawdzic jego pochylenie patrzac prostopadle do
> diametralnej i wzdluz diametralnej czy jest pionowy.
Taka mala uwaga. Jezeli regulacja prowadizmy na ladzie to trzeba
zadbac aby jacht stal poziomo.
Znajomy kiedys bardzo starannie ustawial maszt, tle ze jacht...
niezbyt rowno stal na kobylkach ;-) Efekt byl taki, ze plywal z
masztem mocno pochylonym do przodu ;-)))
>9. Stawiamy zagle i wyplywamy. Plywamy takim kursem i tak wybieramy
> zagle aby powodowac przechyl 20-30 st. Obserwujemy wanty
> zawietrzne. ZADNA NIE MOZE BYC LUZNA.. Wybieramy luz pamietajac
> ile obrotow na ktorym sciagaczu.
Czy na pewno zawietrzne wanty nie moga byc luzne??? Niezaleznie od
materialu olinowania? (lina z "ocynku" ze szmacianym rdzeniem
rozciaga sie duzo bardziej niz strunowka z "kwasowki")
Wyregulowanie taielunku tak, zeby zawietrzne wanty sie nie luzowaly
wymaga na prawde _bardzo_ mocnego ich napiecia. IMHO zbyt mocnego...
>11. Sprawdzamy ugiecie sztagu. Regulacja ugiecia sztagu przez
> odpowiednio duzy naciag achtersztagu.
Jeszcze jedno.
Jezeli zbyt mocno napniemy wanty to bedziemy mieli problem z
postawieniem masztu, nawet majac "agrafke" na sztagu...
A tak w ogole to temat jest bardzo ciekawy i dobrze, ze Michal
rozpoczal ten watek.
> Etap I. Regulacja olinowania stalego nie zwiazanego z pokladem.
> Etap ten wykonujemy gdy maszt lezy wygodnie na paru
> kobylkach przed jego postawieniem a po zamontowaniu
> wszystkich okuc i salingow.
>
> Etap II. Regulacja olinowania stalego zwiazanego z pokladem.
>
> Zasada pierwsza. Im lina dluzsza tym jej napiecie
> powinno byc wieksze.
> Zasada druga. Zmiane napiecia want wykonujemy zawsze na
> specjalnymi agrafkami.
>
> Dla takielunku ulamkowego zasady te stosuja sie z pewnymi
> ograniczeniami poniewaz niektorych lin brakuje a dostrajanie jest
> prostrze i szybsze.
>
TEORETYCZNIE tak. A w zasadzie: przy trzech salingach i baksztagach z
precyzerami trzeba BARDZO precyzyjnie dobrac kazdy sciagacz - inaczej
zlozy sie w trzech miejscach. Cwiartkowcy to znaja. Na Zefirku zawietrzne
wanty mam luzne, zeby masz mogl sie wygiac w banana, etc. Kwestii
ustawienia takielunku na Solingu ludzie ucza sie po 20 lat. Na 420 i 470
PZZ kiedy opublikowal olbrzymie tabele z wykresami etc. Ogolnie sprawa nie
jest prosta i dobry trymer cenionym jest.
Pomijajac fakt, ze z uzyciem tzw. kierownicy lub baksztagow zmienia sie
caly trym. Dlatego ciezko jest znalezc generalna zasade ustawiania
takielunku.
> ........................................................................Na Zefirku zawietrzne
>wanty mam luzne, zeby masz mogl sie wygiac w banana, etc. Kwestii
>ustawienia takielunku na Solingu ludzie ucza sie po 20 lat. Na 420 i 470
>PZZ kiedy opublikowal olbrzymie tabele z wykresami etc. Ogolnie sprawa nie
>jest prosta i dobry trymer cenionym jest.
Jak Ci regatowcy komplikuja proste z natury rzeczy :-))))))))
A powaznie. Sprawa uzyskania odpowiedniego trymu i krztaltu zagla,
a co za tym idzie i osiagow w zegludze regatowej w bardzo duzym
stopniu zalezy od dostrojenia takielunku stalego. Maszty
konstrukcyjnie sa przystosowane do giecia. Kroj zagli zaprojektowany
do masztow gietych typu banan. (fajna nazwa).
I rzeczywiscie jest jak mowisz, lata doswiadczenia i praktyki sa
niezbedne dla wycisniecia z zagli max.
>............Dlatego ciezko jest znalezc generalna zasade ustawiania
>takielunku.
W lodkach regatowych tak, jest to sztuka. A sztuka jak wiadomo nie
daje sie zalgorytmizowac.:-)
Wspolczesne tendencje w lodkach regatowych morskich sa takie ze
odchodzi sie od regulacji trymu zagli przez regulacje takielunku
stalego. Idzie sie w kierunku zwiekszenia ilosci zagli o roznych
krojach i na rozne kursy i warunki. Wygrania powaznych regat, gdzie
nagrody ida w miliony nie mozna pozostawic przypadkowi.
To komputer decyduje ktory zestaw zagli postawic w danych warunkach i
przy danym kursie.
Ale sie porobilo:-(((
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com
>Czy na pewno zawietrzne wanty nie moga byc luzne??? Niezaleznie od
>materialu olinowania? (lina z "ocynku" ze szmacianym rdzeniem
>rozciaga sie duzo bardziej niz strunowka z "kwasowki")
>Wyregulowanie taielunku tak, zeby zawietrzne wanty sie nie luzowaly
>wymaga na prawde _bardzo_ mocnego ich napiecia. IMHO zbyt mocnego...
Luzne wanty zawietrzne jest to praktyka z masztow drewnianych o duzej
elastycznosci i odpornosci na trwale odksztalcenia.
Maszty aluminiowe (metalowe) wykonywane z walcowanych profili i
nieprzystosowane do giecia musza miec takielunek naprezony tak aby
zapobiegac ich wyboczeniu w stopniu takim zeby miec pewnosc ze maszt
nie poleci.
W masztach metalowych zachodzi jeszcze inne bardzo nieprzyjemne
zjawisko luzujace takielunek. Jest to zjawisko tzw. "kompresji
materialu" pod wplywem obciazenia. Maszt sie skraca i takielunek sie
luzuje. I to skrocenie jest naprawde znaczace.
>>11. Sprawdzamy ugiecie sztagu. Regulacja ugiecia sztagu przez
>> odpowiednio duzy naciag achtersztagu.
>Jeszcze jedno.
>Jezeli zbyt mocno napniemy wanty to bedziemy mieli problem z
>postawieniem masztu, nawet majac "agrafke" na sztagu...
Luzowanie sztagu odbywa (powinno) sie zawsze przez luzowanie
achtersztagu. Luzujesz achtersztag (napinacze hydrauliczne, talia).
wypinasz sztag i kladziesz maszt.
Jezeli wanty tez musza byc wypinane do kladzenia i sa na "agrafkach"
to nalezy zwrocic uwage na ich geometrie. Nie spotkalem handlowych z
prawidlowa geometria. Przewaznie sa o roznych dziwnych krztaltach.
ps. Wyobrazilem sobie VC-1193 z hydraulicznym napinaczem sztagu :-))
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com
> >wanty mam luzne, zeby masz mogl sie wygiac w banana, etc. Kwestii
> >ustawienia takielunku na Solingu ludzie ucza sie po 20 lat. Na 420 i 470
> >PZZ kiedy opublikowal olbrzymie tabele z wykresami etc. Ogolnie sprawa nie
> >jest prosta i dobry trymer cenionym jest.
> Jak Ci regatowcy komplikuja proste z natury rzeczy :-))))))))
Taka ich rola ;)
> A powaznie. Sprawa uzyskania odpowiedniego trymu i krztaltu zagla,
> a co za tym idzie i osiagow w zegludze regatowej w bardzo duzym
> stopniu zalezy od dostrojenia takielunku stalego. Maszty
> konstrukcyjnie sa przystosowane do giecia. Kroj zagli zaprojektowany
> do masztow gietych typu banan. (fajna nazwa).
> I rzeczywiscie jest jak mowisz, lata doswiadczenia i praktyki sa
> niezbedne dla wycisniecia z zagli max.
No i troche teorii... A wiesz, jak fajnie miec swiadomosc: na tej
lodce zostawiam wszystkie podobne z tylu... Serio: w tym sezonie jedynie
Mistral mnie objezdzal. No ale Mistral jest szybszy, ma nowsze zagle, a
Komandor Wozniak wielkim regatowcem jest i zachwyt wzbudza ;)
I tu druga strona medalu: wiesz, jak nie fajnie, gdy wiesz, ze z lodki
wyciagasz max, a tu jakis luj Ci rufe pokazuje...
> Wspolczesne tendencje w lodkach regatowych morskich sa takie ze
> odchodzi sie od regulacji trymu zagli przez regulacje takielunku
> stalego. Idzie sie w kierunku zwiekszenia ilosci zagli o roznych
No nie. On jest polruchomy. Baksztagi, precyzery. Nie odchodzi sie, wrecz
przeciwnie. Maszty na super maszynach regatowych sa regulowane, bywa, ze i
w dwudziestu paru miejscach...
> krojach i na rozne kursy i warunki. Wygrania powaznych regat, gdzie
> nagrody ida w miliony nie mozna pozostawic przypadkowi.
> To komputer decyduje ktory zestaw zagli postawic w danych warunkach i
> przy danym kursie.
Jeszcze nie... Komputer doradza. Ale to, IMHO, powinno byc zakazane i
scigane podobnie jak doping... GPSy, komputery meteorologiczne, cuda,
bajery. Jak to pisal Urbanczyk: (cytat z pamieci):
"Jezeli przeciwko mnie na takim samym jachcie bedzie sie scigal zeglarz
przecietny, to przegra, bo to wynika z definicji slowa przecietny. No
chyba, ze wpakuje w lodke 50 000$. Wtedy wygra. Ale ja przegram nie z nim,
tylko z tymi 50 000$. Chyba, ze wpakuje w lodke tez 50 000$. Cos jak w
dowcipie o goralach, ktorzy sie gowna najedli..."
> Ale sie porobilo:-(((
Czy wiesz, ze szykuja sie jakies regaty jachtow "automatycznych"? Tj.
plynacych samodzielnie i zdalnie kierowanych jedynie po starcie i przed
meta? Ufff... Czas umierac...
> ps. Wyobrazilem sobie VC-1193 z hydraulicznym napinaczem sztagu :-))
A na ile precyzyjnie musisz go regulowac? Ja znam pare lodek z
hydraulicznym napinaczem: Copernicus, Levanter... Sa one uzywane od
wielkiego dzwona, jak wsiadzie na nie jakas wysokoregatowa ekipa i zacznie
od "no, teraz im pokazemy" ;)
A poza tym hydrauliczny napinacz nie jest drogi... Ale jest ciezki i
zajmuje mase miejsca. Wiec na mniejszych lodkach daje sie talie i
magicboxa (to taki bardzowielokrazek zamkniety w pudelku). Albo kierownice
(sciagac z kolkiem do regulacji), jak na Zefirku. Wygodne, nie powiem.
Wiesz co, Wojtku? Na VC-1193 wszystko moze sie zdarzyc. Nigdy nie wiadomo,
czy armator nie wyciagnie z achteru jakiegos kolejnego patentu - a to nadmuchiwany
ratowniczy helikopter, a to toster podlaczany do zawsze niezawodnego Betepoka
czy tez genua cala z baterii slonecznych...
Kazdy, kto zamierza spedzic na VC-1193 dluzszy czas, musi tez dluzszy
czas czytac instrukcje obslugi i pr tykowac pod okiem bardziej doswiadczonych.
Pozdrawiam VC-1193 i Jej Armatora.
;)
--
_________ # Tomasz Pionnier, student of
| ___ _ _ # Warsaw University of Technology
| / \ | \/| # Faculty of Electronics and Information Technology
| \___/ | | # tpio...@elka.pw.edu.pl http://www.amwaw.edu.pl/~pionnier
>I tu druga strona medalu: wiesz, jak nie fajnie, gdy wiesz, ze z lodki
>wyciagasz max, a tu jakis luj Ci rufe pokazuje...
Oj wiem. Plywalem wtedy na Finnie. Cala zime przy nim tyralem. Byl
skorupowy z oblogow mahoniowych. Dno doprowadzilem do gladkosci
lustra. Zagiel plaski na silne wiatry. wylakierowalem cellonem . Drugi
brzuchaty na slabe z bardzo cienkiej surowki bawelnianej, ktory
dostalem od kadrowicza za wyszykowanie mu kadluba. Trymowalem go
przez cala zime. Maszt scienilem do granic mozliwosci. Pierwsze regaty
w sezonie. Bylem pewny pudla. Na starcie pojawily sie 4 lodki z
zaglami dakronowymi. Odjechaly w sina dal. Pozostale DNF. Poplakalem
sie ze zlosci.
>...... Nie odchodzi sie, wrecz przeciwnie. Maszty na super maszynach
>regatowych sa regulowane, bywa, ze i w dwudziestu paru miejscach...
Niekoniecznie. Analizowalem takielunek paru lodek klasy W60, aby dojsc
dlaczego tyle masztow w ostatnich regatach polecialo. A sa to maszty o
26m dlugosci. Takielunek jest napinany przed startem na idealnie
prostoliniowy maszt i jego rola jest utrzymanie tej prostoliniowosci.
Za duze koszty utraty masztu zeby cos przy nim dostrajac.
W czasie plywania tylko dwie rzeczy mozna regulowac: baksztagi i
achtersztag.
A zagli na W60 jest sporo. Na etap srednio bierze sie 6-8 spinakerow,
18 - 20 roznego rodzaju zagli przednich i 4-6 groty.
Regula jest ze polowe z tych zagli traci sie.
A za jednego takiego grota wybudowalbys wymarzonego F-9AX i
starczyloby jeszcze na 2 podroze dookola swiata.
>> To komputer decyduje ktory zestaw zagli postawic w danych warunkach i
>> przy danym kursie.
>
>Jeszcze nie... Komputer doradza. Ale to, IMHO, powinno byc zakazane i
>scigane podobnie jak doping... GPSy, komputery meteorologiczne, cuda,
>bajery.
>
>> Ale sie porobilo:-(((
>
>Czy wiesz, ze szykuja sie jakies regaty jachtow "automatycznych"? Tj.
>plynacych samodzielnie i zdalnie kierowanych jedynie po starcie i przed
>meta? Ufff... Czas umierac...
Zbuduje sobie tratwe
poplyne .........................................................
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com
> przez cala zime. Maszt scienilem do granic mozliwosci. Pierwsze regaty
> w sezonie. Bylem pewny pudla. Na starcie pojawily sie 4 lodki z
> zaglami dakronowymi. Odjechaly w sina dal. Pozostale DNF. Poplakalem
> sie ze zlosci.
Oj tak... Na bawelnie z dakronem sie nie poscigasz... No ale dobrze, ze
sie dakron przyjal - w tym roku scigalem sie na moim najlepszym grocie.
Mial taki stempelek mierniczego: Kiel 1972. Byl to grot od Solinga, a ten
Kiel 1972 to olimpiada w tamtym roku :(((
BTW: to z Finnem to chyba bylo koszmarnie dawno??? Ja raz widzialem
bawelniane zagle od Kadeta, ale u nas w klubie juz jakies 12 lat temu byl
to egzemplarz zabytkowy...
> A zagli na W60 jest sporo. Na etap srednio bierze sie 6-8 spinakerow,
> 18 - 20 roznego rodzaju zagli przednich i 4-6 groty.
> Regula jest ze polowe z tych zagli traci sie.
>
> A za jednego takiego grota wybudowalbys wymarzonego F-9AX i
> starczyloby jeszcze na 2 podroze dookola swiata.
Analizowalem prace masztu na Conradzie 1200 - dawniejszy Gemini. Baksztag
trzyma w dwoch punktach i tam jest precyzer. Stenwanty maja napinacze.
Przygladalem sie tez masztowi takiego krolewskiego szwedzkiego jachtu -
nazwa mi ze lba wypadla. Byl klarowany w Borgholmie przed regatami Oland
Runt. Tez przy kazdym salingu napinacze. Od tych napinaczy bylo dwoch
szamanow, co cale zycie poswiecili na strojenie masztu.
W kazdym razie takielunek sie reguluje. Chocby dlatego, ze nawet po
wstepnym wytrymowaniu po tygodniu zeglugi pojawia sie luzy. A ze maszty
leca... Nobody's perfect - nawet zawodowcy nie zdarza wybrac baksztagu czy
po prostu sie pomyla.
> >Czy wiesz, ze szykuja sie jakies regaty jachtow "automatycznych"? Tj.
> >plynacych samodzielnie i zdalnie kierowanych jedynie po starcie i przed
> >meta? Ufff... Czas umierac...
>
> Zbuduje sobie tratwe
> poplyne .........................................................
rzeka w dol
zbuduje sobie szalas na prerii posrod ziol
oj, blues jest wtedy, gdy czlowiekowi jest zle (Zembaty)
>On Tue, 27 Oct 1998, Wojtek Kasprzak wrote:
>
>> ps. Wyobrazilem sobie VC-1193 z hydraulicznym napinaczem sztagu :-))
>
>A na ile precyzyjnie musisz go regulowac?
ROTFL!!!!
Nie musze go precyzyjnie regulowac.
Na VC-1193 raczej nie bedzie hydraulicznego napinacza sztagu, bo jest
to jacht baaaaardzo turystyczny ;-)))
Pozdrawiam ROTFLujac ;-))))
>Czy wiesz, ze szykuja sie jakies regaty jachtow "automatycznych"? Tj.
>plynacych samodzielnie i zdalnie kierowanych jedynie po starcie i przed
>meta? Ufff... Czas umierac...
Dlaczego od razu umierac?
Taki jacht jest bardzo prosty do abordazu ;-) Potem wysarczy tlko
wywalic komputeri mozna sobie plywac ;-))))
No chyba, ze beda mialy mechanizmy obronne ;-))))
Pozdrawiam,
> Dlaczego od razu umierac?
> Taki jacht jest bardzo prosty do abordazu ;-) Potem wysarczy tlko
> wywalic komputeri mozna sobie plywac ;-))))
> No chyba, ze beda mialy mechanizmy obronne ;-))))
Tak, beda mialy. Beda grzaly 20-30 wezlow... Sprobuj abordazy na cos, co
leci 30-50 km/h... Myslales kiedys o porywaniu TIRow?
Czesc.
>czy tez genua cala z baterii slonecznych...
>
TO JEST TO !!!!!
Od czasu do czasu licze bilanse energetyczne dla celow roznych
projektow. Jezeli pod reka jest krajowa siec energetyczna to zawsze
mozna zaspokoic potrzeby uzytkownika dajac klientowi zawsze wiecej niz
wymaga.
Na lodkach sprawa wyglada inaczej. Bilans jest ujemny. Oczywiscie
mozna wozic z soba generator(mala Honda lub Jamaha) i jak potrzeba to
go odpalic lub odpalic silnik jachtu . Podladowac akumulatory i
wydawaloby sie ze problem z glowy. Tak sie tylko wydaje.
Prawie wszyscy robia blad wyliczajac czas pracy generatora a
zapominajac o wlasciwosciach akumulatora. Jego max pradzie ladowania,
ktory jezeli sie przekroczy, to grozi to jego zniszczeniem. Jak to
uwzglednimy i akumulator ma mala pojemnosc to wychodzi ze silnik
bedzie musial pracowac wcale niemala czesc doby.
I co to za zeglowanie jak stale nam cos warczy i smrodzi.
Gdybysmy mogli podladowywac akumulator w sposob ciagly, nawet bardzo
malym pradem to wtedy problem sprawnosci akumulatorow mamy naprawde
rozwiazany. I wlasnie ogniwa sloneczne rozwiazuja nam ten problem
definitywnie.
A genua cala z baterii slonecznych.. Technicznie jest to mozliwe do
realizacji. Jako zagiel taka gienia spisywalaby sie moze nienajlepiej,
a jako baterie sloneczne doskonale.
Z 10 m^2 gieni VC-1193 daloby sie wyciagnac 10 A darmowego pradu przy
pochmurnym niebie. A w sloncu rownika tego pradu byloby tyle ze mozna
by go sprzedawac i w ten sposob finansowac rejs.
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com
> A genua cala z baterii slonecznych.. Technicznie jest to mozliwe do
> realizacji. Jako zagiel taka gienia spisywalaby sie moze nienajlepiej,
> a jako baterie sloneczne doskonale.
Jezeli jako genia spisywalby sie nie najlepiej, to moznaby za rufa maly
silniczek elektryczny, zeby wyrownac osiagi...
ROTFL ;)))))
> leci 30-50 km/h... Myslales kiedys o porywaniu TIRow?
Jakies pol roku temu byl artykol w Magazynie Wyborczej n/t tirowania po
bylym sojuzie. Okazuje sie, ze TIR przy zalodze w np samarze wyposazonej
w bosak nie ma najmniejszych szans.
Zrywaja przewody hamulcowe, kontener hamuje z piskiem opon, kierowce do
rowu...
Ale to dygresja. Mialo byc przeciez o olinowaniu stalym ;-)
--
pozdrawiam,
Radziel
>Na lodkach sprawa wyglada inaczej. Bilans jest ujemny. Oczywiscie
>mozna wozic z soba generator(mala Honda lub Jamaha) i jak potrzeba to
>go odpalic lub odpalic silnik jachtu . Podladowac akumulatory i
>wydawaloby sie ze problem z glowy. Tak sie tylko wydaje.
Na poczatek trzeba ustalic jedno: mowimy o rejsach morskich czy
srodladowych?
Jezeli morskich to zgadzam sie z Toba.
Jezeli o srodladowych to bateriw sloneczen nie maja racji bytu. Po
prostu koszty bateri vs koszty ladowania akumulatora w portach
powoduje ze bateria sloneczna zwraca sie po ponad 50 latach...
Tak mi kiedys wyszlo z obliczen ;-)))
> Jego max pradzie ladowania,
>ktory jezeli sie przekroczy, to grozi to jego zniszczeniem. Jak to
>uwzglednimy i akumulator ma mala pojemnosc to wychodzi ze silnik
>bedzie musial pracowac wcale niemala czesc doby.
Niekoniecznie.
To zalezy od tego jakie chlodzeni zapewnimy akumulatorowi.
W samochodzie prad ladowania moze wynosci 30-40 A
Mam na mysli akumulatory kwasowe. Jak jest z zasadowymi to nie wiem...
>I co to za zeglowanie jak stale nam cos warczy i smrodzi.
zeglarstwo motorowodno-jachtowe? ;->>>
>A genua cala z baterii slonecznych.. Technicznie jest to mozliwe do
>realizacji.
Myslisz, ze taka genua z bateri zniosla by kilkuminutowy lopot?
Oreintujesz sie moze jak wynika porownanie (wydajnosc, koszty) bateri
slonecznych z generatorami wiatrowymi?
> Niekoniecznie.
> To zalezy od tego jakie chlodzeni zapewnimy akumulatorowi.
> W samochodzie prad ladowania moze wynosci 30-40 A
> Mam na mysli akumulatory kwasowe. Jak jest z zasadowymi to nie wiem...
Akumulatory zasadowe laduje sie przez 10 godzin pradem mniej - wiecej
rownomiernym, czyli rownym 8-10% pojemnosci akumulatorow. Zasadowe 120-ki
laduje sie wiec pradem okolo 12-15 amper (to 15 ze wzgledu na straty - nie
caly ladunek zostanie przetworzony do postaci chemicznej).
Czesc.
>Na poczatek trzeba ustalic jedno: mowimy o rejsach morskich czy
>srodladowych?
>Jezeli morskich to zgadzam sie z Toba.
>Jezeli o srodladowych to bateriw sloneczen nie maja racji bytu.
Morskich lub srodladowych po malo cywilizowanych terenach gdzie nie ma
mozliwosci podlaczenia prostownika.
A gdzie takowe sa.?
>W samochodzie prad ladowania moze wynosci 30-40 A
>Mam na mysli akumulatory kwasowe.
Akumulatory olowiowe (kwasowe) mozna ladowac ciaglym pradem o
natezeniu rownym 1/10 jego pojemnosci. Zalecany jest prad mniejsszy.
Ma to wplyw na trwalosc akumulatora. Jezeli ladujemy pradem wiekszym
od zalecanego skracamy zywotnosc akumulatora. Akumulator 45Ah czyli
typowy z Poloneza, gdybys potraktowal pradem ladowania 40 A to pewny
jestem ze tego by nie przezyl. Z plyt wypadla by masa aktywna. Zwarcia
miedzy celami i szmelc.
Akumulatory zelowe dzialaja na zasadzie tej samej reakcji chemicznej i
nalezy traktowac je jak kwasowe.
>Jak jest z zasadowymi to nie wiem...
Prawie identycznie. Tez laduje sie pradem 1/10 pojemnosci. Jezeli
akumulator jest mocno rozladowany lub calkowicie to pierwsze 1/10-1/5
pojemnosci laduje sie pradem mniejszym max. 1/20 pojemnosci.
Te wartosci pradow mozna zwiekszyc do 30% bez istotnego wplywu na
trwalosc akumulatora.
Uwaga generalna dla wszystkich typow akumulatorow. Zmniejszenie pradu
ladowania wplywa korzystnie na na ich trwalosc.
>Myslisz, ze taka genua z bateri zniosla by kilkuminutowy lopot?
Ona pewnie by nie lopotala, no moze troszeczke. :-))
>Oreintujesz sie moze jak wynika porownanie (wydajnosc, koszty) bateri
>slonecznych z generatorami wiatrowymi?
Nie, nie przymierzalem sie do malych generatorow wiatrowych i nie
orietuje sie jakie sa ich ceny. Mozna by sie pokusic o zrobienie
malego generatora z wykorzystaniem alternatora samochodowego i
turbinki wielolopatkowej.
Na dzialce u szwagra postawilismy kiedys generator wiatrowy zrobiony
ze smigla ogonowego od Sokola i alternatora z duzego Fiata. Ladowalo
toto akumulatory od lotniczego wozka startowego o lacznej pojemnosci
600 Ah. Przetwornica tyrystorowa na 220 V . Przez kilka lat dzielnie
sie to spisywalo.Pozniej dociagneli prad i juz nie bylo potrzebne
ps. Kiedys obiecalem Tomkowi Ch. ze jak gdzies znajde namiary na
ogniwa sloneczne ktore mozna wlaminowac w poklad to napisze. Niestety
nie znalazlem. W ktorys Zaglach byly zdjecia super racera dla
samotnika z ogniwami na pokladowce i decku.
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com
> Morskich lub srodladowych po malo cywilizowanych terenach gdzie nie ma
> mozliwosci podlaczenia prostownika.
>
> A gdzie takowe sa.?
Wiecie co? Na Sirocco mialem zasadowe 120-ki. Swiatlo w kabinie, rozne
takie.
Na Zefirku mam 45-ke. Wystarcza na dwie noce swiatel pozycyjnych. Przy
oszczednym plywaniu (wiem, ze nie nada, ale ...) na cztery. W kabinie
swiatla nie mam - latarki wystarczaja. Na kompas zrobie patent
dioda+bateryjka. Wiec nie dramatyzujmy... Da sie zyc bez pradu...
> od zalecanego skracamy zywotnosc akumulatora. Akumulator 45Ah czyli
> typowy z Poloneza, gdybys potraktowal pradem ladowania 40 A to pewny
> jestem ze tego by nie przezyl. Z plyt wypadla by masa aktywna. Zwarcia
przede wszystkim by wyparowal, zanim by sie naladowal ;) A sa specjalne
okretowe akumulatory do zasilania awaryjnego, ladowane wlasnie takim
pradem. Zajmuje sie nimi C&T Elmech z Pruszcza, ale mysle, ze musialby to
byc DUUUUUUUZY jacht, zeby je stosowac...
> Akumulatory zelowe dzialaja na zasadzie tej samej reakcji chemicznej i
> nalezy traktowac je jak kwasowe.
Tylko sie nie rozlewaja, co jest bardzo mila cecha...
> >Myslisz, ze taka genua z bateri zniosla by kilkuminutowy lopot?
> Ona pewnie by nie lopotala, no moze troszeczke. :-))
A po zwrocie trym zagla regulowalbys mlotkiem? ;)
> 1.widzialem kiedys obrazek bajer-bojera, z aluminiowym zaglem. w zwrocie
> zagiel przeginal sie na drugi hals. po ilus-tam zwrotach zagiel pekal, wiec
> przedtem byl wyrzucany. zagla nie zwijano, tylko przechowywano na polce w
> kontenerze. na regaty jechano z bojerem na dachu minimorrisa, a zagle wiozl
> tir.
Cos jak zagloplaty ;))) Widzialem gdzies w sieci eksperymenty z trimaranem
Zephyr. Okrutne...
> 2.sa juz baterie miekkie. drogie. ale zaloze sie ze za pare lat beda takie
> zagle.TC
Eeee...
"zapal swieczke albo dwie
przyzeglujze tu do mnie" (kaszeba jestem, ale jezyka nie znam, wstyd
mi...)
Mozna by wciagac taki "zagiel" w czasie postoju, a zeby wiatr nie dzialal na
niego zbyt mocno moglby miec budowe sitka - prawie 2 razy mniejsza
powierzchnia ogniw, ale i mniejsza sila wiatru....
Zephyr byl opisany w Zaglach (9?/98), a widziales jachty Cpt. Custoe (czy
jakos tak) - takiego przyrodnika. Tez mial cos co dzialalo na wiatr, ale
wygladale nie jak skrzydlo, a jak komin...
A moze ktos wie jak dziala zagiel rotacyjny, taki jak np. w Wodnym
Swiecie...
>>> ps. Wyobrazilem sobie VC-1193 z hydraulicznym napinaczem sztagu :-))
> ^ ^ ^ ^ ^
> co to za lajba?
Moja Foka I s/y "Foczka" ;-)
s/y Foczka kolegi Stormy'ego. Foka 1. Mnostwo patentow. Jeszcze jeden
i zatonie :-))))))))
Przypomnialem sobie jak kiedys splywalem na Gidze przy niskim stanie
wody. "Zocha" sie nazywala i siedziala jeszcze glebiej niz moja.
Ugrzezlismy przed Ostroleka, dalej nie szlo. Wlasciciel zadecydowal ze
zostawiamy u zaprzyjaznionego tubylca i bedzie czekala do jesiennych
deszczow. Wrocilismy do domu.
Po tygodniu telefon. Kolega wykombinowal dwie gumowe rury srednicy ok
30-40 cm i dlugie na jakies 5-6 m, Taka rura skladala sie z wielu
segmentow wyposazonych w zawory do pompowania powietrza. Rury te
pochodzily z jakiegos wojskowego plywajacego badziewia. Nie pamietam z
jakiego. Ciezkie jak cholera ale "maluch" dal rade. Pojechalismy.
Dzien kombinowania jak je przymocowac. Nastepny dzien to pompowanie.
Giga uniosla sie nieco, zmniejszajac swoje zanurzenie. Pompowalo
wielu. Zajecie meczace. Poszlo pare skrzynek piwa i chyba dzieki temu
(piwu) zapadla decyzja ze plyniemy. I doplynelismy z tymi rurami az do
Gnojna. Dalej juz bez problemow.
Jeszcze kolega wracal PKSem po malucha.
ps. Pomysl z komorami wypornosciowymi wypelnianymi gazem lzejszym od
powietrza uwazam za lepszy niz ten z rurami i szkoda ze wczesniej na
niego nie wpadlem:-)
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com
Potem jeszcze wystarczy zamiast sruby zainstalowac smiglo i bedzie sterowiec
:-))
J.Czyszek
Smiglo niepotrzebne bo to bedzie sterowiec-zaglowiec.:-)
Jest tylko jeden problem do rozwiazania. Gestosc powietrza jest duzo
mniejsza niz wody. Powierzchnia bocznego oporu w locie bedzie za mala.
Brak mi sensownego pomyslu co z tym zrobic.
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com
>On 9 Nov 1998 09:34:08 GMT, Tomasz Pionnier
><tpio...@elektron.elka.pw.edu.pl> bezczelnie zelgal:
>>s/y Foczka kolegi Stormy'ego. Foka 1. Mnostwo patentow. Jeszcze jeden
>>i zatonie :-))))))))
>Nie zatonie.
Pewnie, ze nie zatonie. Kolega Tomasz po prostu bezczelnie nabija sie
z mojej regatowej Foki ;->>>
> Nastepnym patentem bedzie wypelnienie komor wypornosciowych gazem lzejszym od powietrza.
Na pewno nie.
Ja w komorach wypornosciowych nie uznaje nawet powietrza. Tylko
styropian, pianka lub PETy.
Kiedys na kusie na zeglarza prawie utopilismy zefirka. Komora byla
nieszczelna...
Andrzej Urbanczyc o maly wlos bylby sie utopil na Wydrze, kiedy po
wywrotce na srodku Zatoki "z atestowanych komor wypornosciowych poszly
Wydry poszly calkiem zwyczajne banki powietrza"
A co do komor wypelnionych gazem lzejszym od powietrza - czy Ty
przypadkiem nie probujesz wynaleźć balonu? ;-)))
Pozdrawiam,
P.S. Powinienm w tym poscie wspomniec cos o Olinowaniu Stalym, zeby
post trzymal sie wątku ;-)))
no wlasnie. wiec "kierowce do rowu i zakladaja mu olinowanie stale"
(i balast) :P
A mi sie podobaja lodki bez olinowania stalego. Nawet duze plywadla takie
bywaja. "Lady Pepperel" to ket-ketcz o loa>20m. Ale nawet megaslupy teraz
bywaja bez achtersztagu i want, za to maja maszt weglowy i baksztagi.
Maszty dzonek bywaja z pnia drzewa (ma ono ponoc zalety nad aluminium,
ktore ma skonczona, choc duza liczbe cyklow giecia i prostowania), choc te
"neo-dzonki" ktore widzialem mialy maszty aluminiowe. O ile mnie sluchy nie
myla, Wojtek Kmita wlasnie jest zajety plodzeniem takiego wlasnie monstrum.
Tomek
>Smiglo niepotrzebne bo to bedzie sterowiec-zaglowiec.:-)
>Jest tylko jeden problem do rozwiazania. Gestosc powietrza jest duzo
>mniejsza niz wody. Powierzchnia bocznego oporu w locie bedzie za mala.
>Brak mi sensownego pomyslu co z tym zrobic.
"Prawdziwe zeglowanie to przede wszystkim tolerowanie faktu, ze lodz
plynie najczesciej nie w te strone w ktora plynac powinna." [1]
Wiec po co Ci boczny opor? ;-)))
Pozdrawiam,
[1] "Slownik terminow zeglarskich" H.Beard, R.McKie
>............... Ale nawet megaslupy teraz
>bywaja bez achtersztagu i want, za to maja maszt weglowy i baksztagi.
????
>Maszty dzonek bywaja z pnia drzewa (ma ono ponoc zalety nad aluminium,
>ktore ma skonczona, choc duza liczbe cyklow giecia i prostowania......
Niewatpliwie tak jest. Popatrz na drzewa giete silnymi wiatrami.
Lata, setki lat gna sie, prostuja i trwaja.
Stosowanie pelnego pnia drzewa na maszty do jachtow nawet w czasach
drzewc klejonych, czyli calkiem niedawno nie nalezalo do rzadkosci.
Jezeli wielkosc jachtu pozwalala (ze wzgledu na ciezar) na stosowanie
litych drzewc to je stosowano. Byly to zdecydowanie nizsze koszty.
"Czarny statek mam o 25 metrow po prawej burcie. Z mostku spoglada na
mnie trzech ludzi........
.........Kiedy dopadam steru jest juz za pozno. Rufa statku nadal
przesuwa sie ku mnie...........
.......Juz malo brakowalo, lecz nawis rufowy zaczepia o grotmaszt.
Rozlega sie okropny lomot, platy czarnej farby spadaja ulewa na
poklad; topwanta urywa sie, potem wanta gornego salingu. Nacisk na
maszt przechyla "Joshue", ktory leci dziobem na frachtowiec... i
bach!.... bukszpryt odgina sie......
........Jezeli chodzi o maszt , to podziwiam go w calej pelni, gdyz w
chwili uderzenia przypominal wedzisko wygiete przez duzego tunczyka.
Umocnilo to jeszcze bardziej moje instyktowne zaufanie do tego starego
slupa telefonicznego."
a w inym miejscu w kontekscie zawodow ludzi budujacych jachty
"Maszty 'Joshuy' to slupy pelnoscienne o przekroju lekko owalnym.
ociosane toporkiem i ostrugane"
Jaki ze wspolczesnych masztow wytrzymalby podobne zdarzenie na
stosunkowo duzym jachcie. "Jashua" mial dlugosc 12 m po pokladzie.
Z bukszprytem 14,2 m.
Pozdrawiam, Wojtek
mailto: ge...@polbox.com