Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Co robić w śluzie ?

610 views
Skip to first unread message

zedorus

unread,
Jul 10, 2002, 1:31:09 PM7/10/02
to
Czy może mi ktoś wyjaśnić jak należy prawidłowo podchodzić do śluzy i
cumować ?

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Jacek Kijewski

unread,
Jul 10, 2002, 2:10:37 PM7/10/02
to
On Wed, 10 Jul 2002, zedorus wrote:

> Czy może mi ktoś wyjaśnić jak należy prawidłowo podchodzić do śluzy i
> cumować ?

- zacumowac przed sluza - cumy na biegowo, zeby nie ganiac na lad potem
- przed otwarciem sluzy czekac z uwaga, bo moze zrobic sie calkiem spory
prad, jak wyrownuja poziom
- jak otworza, wypuscic wszystkich
- wplynac do srodka
- zalozyc cumy na biegowo
- uwaga znowu na prad
- jak otworza, wyplynac

ktos musi uwazac na cumach, jak jest zmiana poziomu wody to je wybierac
lub luzowac. Ktos musi miec pod reka bosak. Cumy zakladac raczej na
gornych uchach, niz dolnych, zeby sie pod woda nie znalazly :)

Jak masz za duzo ludzi, kogos poslac na lad, moze sie przydac.

A praktycznie? Przejscie Zefirkiem przez Przegaline to:
- podejsc do sluzy i wytrzymac prad
- wplynac (wbosakowac sie do sluzy)
- wyjsc do gory, zaplacic
- jedne trzyma cume przelozona przez ucho, ten co poszedl zaplacic trzyma
za wante
- jak otworza z drugiej strony, to za ta wante przeciagnac i zdazyc sie
dostac na poklad
- zmiescic sie z masztem pod o metr za niskim mostem, ale to zupelnie inna
histora...

--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
**************************** Support Open Source: http://www.opensourcepl.org *

shadow

unread,
Jul 10, 2002, 6:52:53 PM7/10/02
to
zalezy w ktorej sluzie (jakie polery?) i czy np idziemy w dol czy w gore :)

Użytkownik zedorus <ze...@NOSPAM.poczta.gazeta.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aghr0t$h5j$1...@news.gazeta.pl...

Irek

unread,
Jul 11, 2002, 1:50:04 AM7/11/02
to

Użytkownik "zedorus" <ze...@NOSPAM.poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:aghr0t$h5j$1...@news.gazeta.pl...

> Czy może mi ktoś wyjaśnić jak należy prawidłowo podchodzić do śluzy i
> cumować ?
>
> --
Jezeli masz na mysli "slynna" Guzianke to najpierw zacumuj u Faryja, lub
jesli plyniesz z drugiej strony u Bankowcow. Nastepnie idz na spacer na
sluze, potem idz na piwo, nastepnie wstan rano okolo 8.00, bedziesz wtedy w
dwa-trzy jachty i stwierdzisz dopiero ze nie jest to zaden problem :-))))
Co do cumowania to co z tego ze bedziesz wykonywal manewry podrecznikowe,
kiedy na okolo panuje wolnoamreykanka.
Wbrew pozorom to nie jest zart :-(((
pozdrawiam
Irek (viking)


Rafal Glogowski

unread,
Jul 11, 2002, 3:44:54 AM7/11/02
to

Użytkownik "Jacek Kijewski" <ja...@sail-ho.pl>

> - zacumowac przed sluza - cumy na biegowo, zeby nie ganiac na lad potem
> - przed otwarciem sluzy czekac z uwaga, bo moze zrobic sie calkiem spory
> prad, jak wyrownuja poziom
> - jak otworza, wypuscic wszystkich
> - wplynac do srodka
> - zalozyc cumy na biegowo
> - uwaga znowu na prad
> - jak otworza, wyplynac

W wersji mazurskiej - "guzianka":

- ludzi stoja przed sluza i grzeja silniki
- jak otworza to czesc nawet nie czeka na tych co wyplywaja tylko od razu
silnik "na zajaca" i do srodka - najczesciej jakos bokiem, bo wtedy nie
trzeba czekac "z reszta frajerow"
- napycha sie lodek tak na sztywno i to nic, ze sluza sie np. zweza ku
dolowi
- jak otworza po drugiej stronie to znow silnik "na zajaca" i uciekaja, bo
boja sie tych z drugiej strony

Oj przez kilka lat nie bylem w Guziance, a z tego co slysze to z roku na rok
jest coraz gorzej. W tym roku chyba mnie to czeka - i to kilka razy - wiec
juz od dluzszego czasu obmyslam taktyke jakby wyjsc z tego z jak
najmniejszymi stratami. No nic zobaczymy - mam juz kilka planow: np. jakos
sie przebrac - moze pomysla ze nienormalny, sie przestrasza i zaniechaja
taranowania oraz traktowania basakiem?

Tak, tak sluza na mazurach to niezla przeprawa!

Pozdrawiam
Rafal

Wojtek Gałecki

unread,
Jul 11, 2002, 4:18:18 AM7/11/02
to

"shadow" <b-no...@wp.pl> wrote in message
news:agidpg$39d$1...@news2.tpi.pl...

> zalezy w ktorej sluzie (jakie polery?) i czy np idziemy w dol czy w gore
:)
>
To najtrafniejsza uwaga jaką przeczytałem w tym wątku.
Dodałbym jeszcze jaka jest szerokość śluzy i jaka jest wysokość śluzowania.
Nie ma reguły. Jest tylko doświadczenie.
Przed chwilą chciałem coś jednak na ten temat napisać. Wyszło by na to że
musiałbym opisać każdą sluzę przez którą sie przeprawiałem z osobna. Napisz,
na jakim szlaku chcesz pływać. Inne śluzy są na WJM, inne na szlaku
Jeziorak - Szeląg, inne na szlaku Elbląg - Gdańsk.
Piszę tylko o szlakach turystycznych na których bywałem. Myślę że, koledzy
z południowej i zachodniej Polski mogą mieć zupełnie inne i ciekawsze
doświadczenia.
Pozdrowienia,
Wojtek


Snajper

unread,
Jul 11, 2002, 4:34:39 AM7/11/02
to
Dnia 11-07-2002 09:44, Rafal Glogowski napisał:
> Użytkownik "Jacek Kijewski" <ja...@sail-ho.pl>

> W wersji mazurskiej - "guzianka":

> (...)


> Tak, tak sluza na mazurach to niezla przeprawa!

Zgadzam sie z przedmowca w 100%. Ludzie wpychaja sie totalnie na chama.
Kiedys myslalem, ze to kwestia silnikow - ludzie mieli przewaznie
Wietieroki, wiec jak juz udalo sie toto odpalic, to trzeba bylo jechac
do oporu ;). Ale to nie jest kwestia silnikow. Teraz cwaniaczki na
Johnsonach, Suzukich i innych Evinrudach robia to samo. Idiotow pelno.
Niektorzy wychodza z zalozenia, ze jak sie troche "dopchnie" swoim
jachtem poprzednikow wchodzacych do sluzy, to bedzie fajniej. A to, ze
poprzednikow lamie sie maszty, urywa pantografy oraz uszczesliwia sie
ich na kilka innych sposobow, to nie ma wiekszego znaczenia.
W sumie sytuacja wyglada tak rowniez dlatego, ze sluzy nie sa w stanie
sprostac ilosci jachtow. Oczekiwanie po 4-5 godzin na sluzowanie nie
nalezalo w zeszlym sezonie do rzadkosci. W tym pewnie jest jeszcze
gorzej, bo jachtow pewnie jest wiecej... I tak naprawde mozna probowac
zrozumiec kogos, kto przez ostatnie 5 godzin co pol godziny stara sie
wejsc do sluzy i mu sie nie udaje. Miedzy innymi dlatego, ze mnostwo
burakow cukrowych nie uznaje czegos takiego, jak kolejka i mimo, ze
przyjechali przed sluze przed chwila, rozpedem wchodza w pierwszym
rzucie...
Acha, jeszcze jedno - jak ktos planuje przejechac przez sluze kajakiem,
niech zrobi sobie przenoske, albo poczeka na pozny wieczor. Smierc w
oczach... :-$

--
### Pozdrawiam
### Rafal SNAJPER Siwinski
### rally.pl te@m
###

Kasia

unread,
Jul 11, 2002, 5:04:37 AM7/11/02
to

Użytkownik "Snajper" <ravs...@hotmail.com> napisał

> Teraz cwaniaczki na Johnsonach, Suzukich i innych Evinrudach robia to
samo. Idiotow pelno.

Ano prawda w zeszlym roku sie z takim koszmarnie pozarlam, bo wydawalo mu
sie, ze jesli my na pagajach to powinnismy wchodzic do sluzy na koncu,
chociaz bylismy z przodu, bo mu przeszkadzalo, ze tak wolno nam to idzie...

>Oczekiwanie po 4-5 godzin na sluzowanie nie
> nalezalo w zeszlym sezonie do rzadkosci. W tym pewnie jest jeszcze
> gorzej, bo jachtow pewnie jest wiecej... I tak naprawde mozna probowac
> zrozumiec kogos, kto przez ostatnie 5 godzin co pol godziny stara sie
> wejsc do sluzy i mu sie nie udaje. Miedzy innymi dlatego, ze mnostwo
> burakow cukrowych nie uznaje czegos takiego, jak kolejka i mimo, ze >
przyjechali przed sluze przed chwila, rozpedem wchodza w pierwszym >
rzucie...

No i oczywiscie statki, majace pierszenstwo - tylko cholera dlaczego akurat
ja musze na nie zawsze trafiac...

Poza tym wszystkim to "czysta przyjemnosc" i okazja do znalezienia sie na
rodzinnych fotografiach i filmach z wakacji ;))

Pozdrawiam,
Kasia

Jerzy Makieła

unread,
Jul 11, 2002, 5:41:39 AM7/11/02
to

Użytkownik "Snajper" <ravs...@hotmail.com> napisał w wiadomości
news:3D2D431F...@hotmail.com...

>
> Zgadzam sie z przedmowca w 100%. Ludzie wpychaja sie totalnie na chama.

Hymmm to szlak Gdansk - Jeziorak to czysty Wersal.....
Eeeee nie pojade na Mazury......

--
Pozdrawiam JurekM
www.jacht.prv.pl www.siz.3miasto.pl
GSM 601-938-951 GG# 47347

Tomek

unread,
Jul 11, 2002, 5:41:44 AM7/11/02
to
Witam !

W sumie masz całkowitą rację!
Trzymam jacht na Nidzkim POD DĘBEM i śluzę w tym roku przechodziłem już 6
razy.
W maju w zasadzie było luźno - 3 max. 6 jachtów. Za to w zeszłym roku
zgroza:
pchające się motorówki dresiarzy, nawalone towarzystwo na kilku jachtach i
co ciekawe kilku gości na pięknych jachtach z silnikami stacjonarnymi,
których kwalifikacje do manewrowania w takich warunkach okazały się "mniej
niż zero". U niektórych ludzi myślenie zanika wprostproporcjonalnie do
odległości od śluzy.
W zasadzie staram się przechodzić śluzę bardzo wcześnie rano lub wieczorem.
Wtedy jest lepiej.

Tomek


Użytkownik "Jerzy Makieła" <jur...@post.pl> napisał w wiadomości
news:agjjoe$m3f$1...@korweta.task.gda.pl...

Jacek Kijewski

unread,
Jul 11, 2002, 6:19:30 AM7/11/02
to
On Thu, 11 Jul 2002, Rafal Glogowski wrote:

> Oj przez kilka lat nie bylem w Guziance, a z tego co slysze to z roku na rok
> jest coraz gorzej. W tym roku chyba mnie to czeka - i to kilka razy - wiec
> juz od dluzszego czasu obmyslam taktyke jakby wyjsc z tego z jak
> najmniejszymi stratami. No nic zobaczymy - mam juz kilka planow: np. jakos
> sie przebrac - moze pomysla ze nienormalny, sie przestrasza i zaniechaja
> taranowania oraz traktowania basakiem?
>
> Tak, tak sluza na mazurach to niezla przeprawa!

Pcha sie toto na ta guzianke, nie wiadomo po co, chyba mocnych wrazen
szukac ;)

Na szlaku Gdansk - Zalew - Elblag - okolice sluz jest kilka i sa
pusciutkie, porty sa pusciutkie, wody do zeglowania duzo, plaze ladne i z
panienkami...

...a ci sie na te Mazury pchaja.

Gdzie sens, gdzie logika?

Jacek Kijewski

unread,
Jul 11, 2002, 6:24:07 AM7/11/02
to
On Thu, 11 Jul 2002, Jerzy Makieła wrote:

> > Zgadzam sie z przedmowca w 100%. Ludzie wpychaja sie totalnie na chama.
>
> Hymmm to szlak Gdansk - Jeziorak to czysty Wersal.....
> Eeeee nie pojade na Mazury......

nie warto...

to echo w pusciutkiej Gdanskiej Glowie... upal, cisza, jeden znudzony
wedkach, spiacy pies, rowno wystrzyzone trawniczki... zwrociles uwage, ze
okolice Gdanskiej Glowy sa zadbane tak, jakby tam ciagle siedzieli Niemcy?

Jacek Kijewski

unread,
Jul 11, 2002, 6:27:34 AM7/11/02
to
On Thu, 11 Jul 2002, Tomek wrote:

> W maju w zasadzie było luźno - 3 max. 6 jachtów. Za to w zeszłym roku
> zgroza:
> pchające się motorówki dresiarzy, nawalone towarzystwo na kilku jachtach i
> co ciekawe kilku gości na pięknych jachtach z silnikami stacjonarnymi,
> których kwalifikacje do manewrowania w takich warunkach okazały się "mniej
> niż zero". U niektórych ludzi myślenie zanika wprostproporcjonalnie do
> odległości od śluzy.
> W zasadzie staram się przechodzić śluzę bardzo wcześnie rano lub wieczorem.
> Wtedy jest lepiej.

tak przy okazji, to nie jest tak, ze zarzadzajacy sluza jest obowiazany do
kierowania tym ruchem i jakby chcial, moglby mandatow (czy oplat
dodatkowych) za zachowania rozne nawlepiac? Zalatwiloby to sprawe raz na
dlugo.

Jerzy Makieła

unread,
Jul 11, 2002, 6:44:08 AM7/11/02
to

Użytkownik "Jacek Kijewski" <ja...@sail-ho.pl> napisał w wiadomości
news:Pine.LNX.4.21.02071...@goldenhinde.sail-ho.pl...

>
> to echo w pusciutkiej Gdanskiej Glowie... upal, cisza, jeden znudzony
> wedkach, spiacy pies, rowno wystrzyzone trawniczki... zwrociles uwage, ze
> okolice Gdanskiej Glowy sa zadbane tak, jakby tam ciagle siedzieli Niemcy?

Dokladnie.... z dwa, trzy tygodnie temu pojechalem z rodzinka samochodem
ot.... tak.... zobaczyc od strony ladu to co dotychczas zawsze widzialem "od
wody". Widok sluzy Gdanska Glowa z mostku jest godny pocztowki.

Adam Dacko

unread,
Jul 11, 2002, 6:39:56 AM7/11/02
to
Użytkownik Wojtek Gałecki napisał:

> "shadow" <b-no...@wp.pl> wrote in message
> news:agidpg$39d$1...@news2.tpi.pl...

> Piszę tylko o szlakach turystycznych na których bywałem. Myślę że, koledzy
> z południowej i zachodniej Polski mogą mieć zupełnie inne i ciekawsze
> doświadczenia.

Tak... Sluzowanie na Odrze, to dopiero jest frajda ;)
Jak już się uda namówić śluzowego ( a to w niekórych wypadkach jest
trudne, bo trzeba np. pójść po niego na inną śluzę ;).

Fakt że śluzy są z reguły duze i nie ma kolejki jachtów i motorówek.
Natomiast zdecydowanie nie warto pchać się po wpłynięciu do końca, pod
wrota, bo obsługa przyzwyczajona jest do śluzowania barek i rzadko
przychodzi im do głowy że otwarcie przepustów na maksa może skutkować
rozrzuceniem łajb po całej śluzie i połamaniem masztów, a trwałym
okaleczeniem odbojnic już na pewno.
Raz o mało co się jedna omega nam w śluzie nie wywaliła, jak się cuma
(na biegowo, a jakże, tyle że jeden załogantka odknagowała niewłaściwy
koniec, ten ze zgrubieniem na końcu ;) zaczepiła o poler, który w tempie
12 mm/sek chował się pod wodę.

A jeszcze woda w Odrze nie należy do najczystszych, a całe ściany śluzy
są pokryte warstwą mułu zmieszanego z glonami, więc chęć do ratowania
sprzętu własnym ciałem, i wogóle do bliskich kontaktów z zewnętrzem
jachtu jest raczej mała.

Generalnie grunt to dwie osoby (dziób + rufa), każda z cumą, i z
dodatkowym zabezpieczeniem w postaci bosaka, czy pagaja, co by się od
ściany można było odepchnąć. A jak w śluzie nie ma lin pomocniczych, to
jeszcze trzeba szybko i sprawnie przerzucać cumy na kolejne polery.

> Pozdrowienia,
> Wojtek
>
>

pozdrawiam

Ad

--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Odwiedź Wrocławski Węzeł Wodny! http://www.odra.wroclaw.prv.pl
mapa, kontakt na kluby, przewodnik po jazach, mostach i śluzach

Sławek

unread,
Jul 11, 2002, 6:43:27 AM7/11/02
to
Jeszcze jedna bardzo wazna rzecz. Trzeba mocno trzymac psa. Moj zawsze
ucieka z lodki i zwiedza wszystkie stloczone w sluzie.:)))))
Slawek Styk
Ps. Nie zawsze spotyka sie to ze zrozumieniem innych

Użytkownik "zedorus" <ze...@NOSPAM.poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:aghr0t$h5j$1...@news.gazeta.pl...

Jerzy Makieła

unread,
Jul 11, 2002, 7:34:29 AM7/11/02
to

Użytkownik "Jerzy Makieła" <jur...@post.pl> napisał w wiadomości
news:agjndo$blp$1...@korweta.task.gda.pl...

>
> Dokladnie.... z dwa, trzy tygodnie temu pojechalem z rodzinka samochodem
> ot.... tak.... zobaczyc od strony ladu to co dotychczas zawsze widzialem
"od
> wody". Widok sluzy Gdanska Glowa z mostku jest godny pocztowki.

A tak na marginesie "owoc" tej wycieczki:
N 54 20,542 E 018 49,515 Sobieszewo - most pontonowy
N 54 19,992 E 018 56,333 Wisla, prom Swibno
N 54 20,500 E 019 14,300 port Katy Rybackie
N 54 22,682 E 019 26,804 czerwona glowka Krynica Morska
N 54 17,070 E 019 07,030 Rybina - przystan
N 54 17,060 E 019 07,095 Rybina - most na Szkarpawie
N 54 17,155 E 019 07,058 Rybina - most na Wisle Krolewieckiej
N 54 16,970 E 019 07,170 Rybina - Zajazd (nie najgorsze jedzenie:-)))
N 54 16,014 E 018 57,088 Sluza Gdanska Glowa
N 54 15,382 E 018 56,854 Kiezmark - most na Wisle

Marek J

unread,
Jul 11, 2002, 7:48:17 AM7/11/02
to

"

>
> A tak na marginesie "owoc" tej wycieczki:

Testowales GPS'a?
;-)))
pzdr - mj

zedorus

unread,
Jul 11, 2002, 10:42:34 AM7/11/02
to
Ktoś z Was wspomniał coś o opłatach. Ile trzeba zapłacić za Guzianke i komu ?

Piotr Slaby

unread,
Jul 11, 2002, 10:51:58 AM7/11/02
to

Użytkownik "Adam Dacko" <a...@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:3D2D607C...@poczta.fm...

> Użytkownik Wojtek Gałecki napisał:
> > "shadow" <b-no...@wp.pl>
>
> Tak... Sluzowanie na Odrze, to dopiero jest frajda ;)
> Jak już się uda namówić śluzowego ( a to w niekórych wypadkach jest
> trudne, bo trzeba np. pójść po niego na inną śluzę ;).
>
E tam to nie jest takie trudne. Wolasz Pania albo Pana na kanale 8, mowisz
ze w gore lub w dol,
ona odpowiada "juz Panu robie wode" doplywasz i wchodzisz. Gasisz silnik!
Widzisz pelne rozwarcie to wychodzisz.
Z braku UKF uzywasz telefonu. Placisz 5 zl lub ...placisz inaczej.
Piotr
p.s.
to pojscie na inna sluze to chyba tylko w Opatowicach, no ale 3 jachty na
tydzien to im sie nie oplaca trzymac sluzowego.

Wojciech Bartoszyński

unread,
Jul 11, 2002, 11:28:29 AM7/11/02
to
Użytkownik "zedorus" <ze...@NOSPAM.poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:agk5gq$but$1...@news.gazeta.pl...

> Ktoś z Was wspomniał coś o opłatach. Ile trzeba zapłacić za Guzianke i
komu ?

o ile się nie zmieniło to Śluzowemu (kilka lat temu)
obchodził komorę śluzy i zbierał ze wszystkich jachtów*
Ponieważ kilka lat to nie wiem po ile.

*) chyba że jesteś Kaczorem (Jan Serce) - od niego nie
wziął opłaty.

za dwa tygodnie będę wiedział - jutro wyruszam na WJM
i mam w planie Guziankę :-))

pozdrawiam wszystkich usychających
Wojtek

Tomek

unread,
Jul 11, 2002, 12:03:00 PM7/11/02
to
Witam !

W tym roku (o ile dobrze pamiętam) coś około 6 zł w normalny dzień.
Z tym że dla ułatwienia doliczali Vat i wychodzi suma chyba 6.10- co by się
lepiej płaciło i było więcej wydawania.

Tomek


Użytkownik "Wojciech Bartoszyński" <wbar...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:agk92m$70b$1...@news.onet.pl...

Tomek Niegowski

unread,
Jul 11, 2002, 2:19:51 PM7/11/02
to
to kiedy najlepiej przechodzic Guzianke?

--
PZDR, Tomek Niegowski
http://www.sailing-page.prv.pl
Gadu-Gadu 937417


Kudłaty

unread,
Jul 11, 2002, 2:10:55 PM7/11/02
to

Użytkownik "Snajper" <ravs...@hotmail.com> napisał w wiadomości
news:3D2D431F...@hotmail.com...

> Acha, jeszcze jedno - jak ktos planuje przejechac przez sluze kajakiem,


> niech zrobi sobie przenoske, albo poczeka na pozny wieczor. Smierc w
> oczach... :-$

Szczególnie jak się wejdzie na Guziankę na górze i jachty dopchają do pełna,
jak woda idzie w dół, to niestyty kajaki czasem mogą nie wytrzymać :(

--
Pozdrawiam wakacyjnie d r r
Mateusz (Kudłaty) Mirski y o t g a
GG# 551221 ICQ# 103764707 s o f
Pisząc na priv wytnij SPAM FUJ z adresu :)

Greg

unread,
Jul 11, 2002, 6:17:48 PM7/11/02
to
"Rafal Glogowski" <rglog...@go2.pl> wrote in news:agjcl8$p19$1
@news2.tpi.pl:

>
> W wersji mazurskiej - "guzianka":
>
>

Do tego jeszcze muzyka wyzwisk, krzykow i wzajemnego obrazania sie. A nawet
widzial pagaje i wiosla uzywane jako bron ofensywna przed sluza.
pozdrowienia

lusiek

unread,
Jul 11, 2002, 6:56:53 PM7/11/02
to
On Thu, 11 Jul 2002 20:19:51 +0200, "Tomek Niegowski"
<tomek_n...@wp.pl> wrote:

>to kiedy najlepiej przechodzic Guzianke?

rano. jak najwczesniej

clipper

unread,
Jul 12, 2002, 5:54:01 PM7/12/02
to
Thu, 11 Jul 2002 14:42:34 +0000 (UTC), zedorus wrote:

>Ktoś z Was wspomniał coś o opłatach. Ile trzeba zapłacić za Guzianke i komu ?

Witam.
Przed albo po sluzowaniu chodzi pan wokul sluzy i zbiera oplaty. Teraz
to jest chyba 5.30 (o ile dobrze pamietam). Mlodziez uczaca sie placi
polowe tego ;))


--
Pozdrawiam
---------------------
clipper->Tomasz Piszewski
cli...@konto.pl

RadekNet

unread,
Jul 14, 2002, 8:45:12 AM7/14/02
to
Dnia 11 lipca 2002, Jacek napisal(a):

>> Tak, tak sluza na mazurach to niezla przeprawa!

JK> Pcha sie toto na ta guzianke, nie wiadomo po co, chyba mocnych wrazen
JK> szukac ;)

Moi rodzice po ostatnim rejsie na Zalew i Zatoke
stwierdzili, ze oni to juz chyba na Mazury nie pojada...
Chociazby dla tego, ze na Mazurach strach psa wypuscic na
brzeg co by sie w czyms nie wytarzal, a na Zalewie? Zaden
problem...
A jakie bylo ich zdziwienie przy przechodzeniu sluz (G.Glowa
i Przegalina)! Cisza, spokoj. Szkok w kontrascie z Guzianka.

Pozdr.
--
Radoslaw Wrodarczyk
www.jachting.parts.com.pl
wap.wapgate.pl/radeknet
GSM + 48 600 813 505

s/y "Bryk 3" POL-4822


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.zeglarstwo

Jerzy Makieła

unread,
Jul 14, 2002, 10:41:14 AM7/14/02
to

Użytkownik "RadekNet" <li...@parts.com.pl> napisał w wiadomości
news:16963248035.2...@parts.com.pl...

Jerzy Makieła

unread,
Jul 14, 2002, 11:31:38 AM7/14/02
to

Użytkownik "RadekNet" <li...@parts.com.pl> napisał w wiadomości
news:16963248035.2...@parts.com.pl...
>
> Moi rodzice po ostatnim rejsie na Zalew i Zatoke
> stwierdzili, ze oni to juz chyba na Mazury nie pojada...

Ech... zaluj ze nie zostaliscie na sobote i niedziele... atrakcji bylo co
nie miara. Hasip przywiozl katamaran dymano-skladany o imponujacych
rozmiarach (dl. cale 300 cm). Na jego poklad siadl "oblatywacz" Kapitan
"Doktor - Doktor", na moja delikatna sugestie ze moze tak z Rochem bym
poplywal, otrzymalem odpowiedz ze my to i owszem mozemy "robic" ale za
plywaki:-((((. No i Kapitan "Doktor - Doktor" poplynal jak burza na podboj
Zalewu, my natomiast udalismy sie na fladry z grilla. Gdy sobie
przypomnielismy o naszym dzielnym "kamikadze" to juz sie zaczynalo
sciemniac, po dlugiej penetracji widnokregu dostrzezono samotny bialo -
zolty zagiel, uznano ze przed zmrokiem ma male szanse na powrot, wyslano
wiec na odsiecz kawalerie co kon (mechaniczny) wyskoczy. Dzielny Kapitan
oswiadczyl ze asysta to i owszem ale hol..... w zyciu... nie ma
ubezpieczenia a z wlasnej kieszeni nie bedzie placil..... :-)))))
Okazalo sie ze odkrecila sie nakretka mocujaca bukszpryt i maszt do pomostu,
katamaran zaczal sie skladac....... ale od czego pomyslowosc.... konstrukcja
zostala powiazana sznurkiem od spodenek.... Tylko ze w pewnej chwili
dzielnemu Kapitanowi zabraklo rak.... no bo trzeba sterowac, operowac
szotami grota i foka a i od czasu do czasu opadajace spodenki podciagnac.
Nooo mozna by bylo zrzucic foka, zawsze jeden szot mniej do obslugi
ale........ jak dlugo ortodoksi nie beda oznakowani, nie wiadomo czy jakis
nie tajniaczy sie na brzegu i nie zawola gromkim glosem "GROTOLAZ":-)))
Nooo ale wszystko sie dobrze skonczylo.... skiper zostal rozgrzany napojami
wyskokowymi serwowanymi przez jubilata Jacka.
Po imprezie wszyscy udali sie na nocleg..... mnie przypadlo spac z Jurkiem D
w namiocie "dwojce", ja naprawde nie wiem kto go tak paskudnie oszukal....
to nie byl namiot.... to byl spiwor ze stelazem:-(((((((.
Zeby bylo weselej o godz 05:00 Bosman sobie przypomnial ze mial kogos
obudzic.... ale zapomnial kogo..... nooo to obudzil wszystkich chodzac i
pytajac sie "To was mialem obudzic???????"
I tak wygladala sobota i noc z soboty na niedziele......... W niedziele tez
bylo fajnie.......:-)))))))

Radoslaw Saniewski

unread,
Jul 16, 2002, 12:37:40 PM7/16/02
to
zedorus napisał(a):

>
> Ktoś z Was wspomniał coś o opłatach. Ile trzeba zapłacić za Guzianke i komu ?


5.30 zl do 16.00 a 10.60 zl po 16.00 i w dni wolne od pracy.
Fajnie jak w trakcie sluzowania w okolicach 16.00 sluzowy zerka na
zegarek, po czym od nastepnej lodki bierze wieczorna stawke :-)
Ale wczesniej uprzedza, wiec kazdy pozbywa sie pieniedzy najszybciej jak
moze :-)

--
pzdr,
Radziel

http://www.aiw.cad.pl


M S

unread,
Jul 18, 2002, 7:03:17 PM7/18/02
to
No niestety żegluga przedem takie życie. Ostatnio jak byłem to panowała
zasada rodem z Włoszech "tarrano" czyli kto ostatni przypływa w kolejke do
śluzowania wchodzi pierwszy nie zdejmując wysokich obrotów. Czasami się
zapominają i dup w przednie wrota. A przy wychodzeniu ze śluzy podobna
zasada kto wpłynął ostatni pierwszy musi wypłynąć. Typowe dla buraków z
wiekszych jachtów. Na Guziance trzeba mieć mocne nerwy i nie dać
sięwyrolować, przypływasz i czekasz jak ktoś się wpycha to odpychasz do tyłu
i koniec tematu. Zasada taka jak w "Misiu" ...jaki masz numerek 75, a ja 74
tylko w kiblu byłem...
Choć ostatnio po regatach Toruń Bydgoszcz jeden "Pan" z miasta T przy
śluzowaniu w Bydgoszczy stwierdził 470 nie może się śluzować bo jest za mała
do śluzy i zrobił sobie z niej odbijacz. (pozdrawiam tego pana!!! :)) )
Spychu


Użytkownik Kasia <kwojt...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:agjhmu$cj9$1...@news.onet.pl...

M S

unread,
Jul 18, 2002, 7:08:37 PM7/18/02
to

> Na szlaku Gdansk - Zalew - Elblag - okolice sluz jest kilka i sa
> pusciutkie, porty sa pusciutkie, wody do zeglowania duzo, plaze ladne i z
> panienkami...
>
> ...a ci sie na te Mazury pchaja.
>
> Gdzie sens, gdzie logika?
albo dalej na Jezioraku...... też wody sporo i brak chamówy!!!
Pozdrawiam


M S

unread,
Jul 18, 2002, 7:05:51 PM7/18/02
to

> tak przy okazji, to nie jest tak, ze zarzadzajacy sluza jest obowiazany do
> kierowania tym ruchem i jakby chcial, moglby mandatow (czy oplat
> dodatkowych) za zachowania rozne nawlepiac? Zalatwiloby to sprawe raz na
> dlugo.

i wtedy kasa na renowację śluzy i po sezonie..... nówka śluza ze złotymi
wrotami! Niestety kultura wielu ludzi przy śluzowaniu zanika albo zostaje
gdzieś za wrotami.
Pozdrawiam Spychu


0 new messages