--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Czy może mi ktoś wyjaśnić jak należy prawidłowo podchodzić do śluzy i
> cumować ?
- zacumowac przed sluza - cumy na biegowo, zeby nie ganiac na lad potem
- przed otwarciem sluzy czekac z uwaga, bo moze zrobic sie calkiem spory
prad, jak wyrownuja poziom
- jak otworza, wypuscic wszystkich
- wplynac do srodka
- zalozyc cumy na biegowo
- uwaga znowu na prad
- jak otworza, wyplynac
ktos musi uwazac na cumach, jak jest zmiana poziomu wody to je wybierac
lub luzowac. Ktos musi miec pod reka bosak. Cumy zakladac raczej na
gornych uchach, niz dolnych, zeby sie pod woda nie znalazly :)
Jak masz za duzo ludzi, kogos poslac na lad, moze sie przydac.
A praktycznie? Przejscie Zefirkiem przez Przegaline to:
- podejsc do sluzy i wytrzymac prad
- wplynac (wbosakowac sie do sluzy)
- wyjsc do gory, zaplacic
- jedne trzyma cume przelozona przez ucho, ten co poszedl zaplacic trzyma
za wante
- jak otworza z drugiej strony, to za ta wante przeciagnac i zdazyc sie
dostac na poklad
- zmiescic sie z masztem pod o metr za niskim mostem, ale to zupelnie inna
histora...
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem: *
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii" Linux admin
Portal żeglarski: http://www.sail-ho.pl
**************************** Support Open Source: http://www.opensourcepl.org *
Użytkownik zedorus <ze...@NOSPAM.poczta.gazeta.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aghr0t$h5j$1...@news.gazeta.pl...
> - zacumowac przed sluza - cumy na biegowo, zeby nie ganiac na lad potem
> - przed otwarciem sluzy czekac z uwaga, bo moze zrobic sie calkiem spory
> prad, jak wyrownuja poziom
> - jak otworza, wypuscic wszystkich
> - wplynac do srodka
> - zalozyc cumy na biegowo
> - uwaga znowu na prad
> - jak otworza, wyplynac
W wersji mazurskiej - "guzianka":
- ludzi stoja przed sluza i grzeja silniki
- jak otworza to czesc nawet nie czeka na tych co wyplywaja tylko od razu
silnik "na zajaca" i do srodka - najczesciej jakos bokiem, bo wtedy nie
trzeba czekac "z reszta frajerow"
- napycha sie lodek tak na sztywno i to nic, ze sluza sie np. zweza ku
dolowi
- jak otworza po drugiej stronie to znow silnik "na zajaca" i uciekaja, bo
boja sie tych z drugiej strony
Oj przez kilka lat nie bylem w Guziance, a z tego co slysze to z roku na rok
jest coraz gorzej. W tym roku chyba mnie to czeka - i to kilka razy - wiec
juz od dluzszego czasu obmyslam taktyke jakby wyjsc z tego z jak
najmniejszymi stratami. No nic zobaczymy - mam juz kilka planow: np. jakos
sie przebrac - moze pomysla ze nienormalny, sie przestrasza i zaniechaja
taranowania oraz traktowania basakiem?
Tak, tak sluza na mazurach to niezla przeprawa!
Pozdrawiam
Rafal
> W wersji mazurskiej - "guzianka":
> (...)
> Tak, tak sluza na mazurach to niezla przeprawa!
Zgadzam sie z przedmowca w 100%. Ludzie wpychaja sie totalnie na chama.
Kiedys myslalem, ze to kwestia silnikow - ludzie mieli przewaznie
Wietieroki, wiec jak juz udalo sie toto odpalic, to trzeba bylo jechac
do oporu ;). Ale to nie jest kwestia silnikow. Teraz cwaniaczki na
Johnsonach, Suzukich i innych Evinrudach robia to samo. Idiotow pelno.
Niektorzy wychodza z zalozenia, ze jak sie troche "dopchnie" swoim
jachtem poprzednikow wchodzacych do sluzy, to bedzie fajniej. A to, ze
poprzednikow lamie sie maszty, urywa pantografy oraz uszczesliwia sie
ich na kilka innych sposobow, to nie ma wiekszego znaczenia.
W sumie sytuacja wyglada tak rowniez dlatego, ze sluzy nie sa w stanie
sprostac ilosci jachtow. Oczekiwanie po 4-5 godzin na sluzowanie nie
nalezalo w zeszlym sezonie do rzadkosci. W tym pewnie jest jeszcze
gorzej, bo jachtow pewnie jest wiecej... I tak naprawde mozna probowac
zrozumiec kogos, kto przez ostatnie 5 godzin co pol godziny stara sie
wejsc do sluzy i mu sie nie udaje. Miedzy innymi dlatego, ze mnostwo
burakow cukrowych nie uznaje czegos takiego, jak kolejka i mimo, ze
przyjechali przed sluze przed chwila, rozpedem wchodza w pierwszym
rzucie...
Acha, jeszcze jedno - jak ktos planuje przejechac przez sluze kajakiem,
niech zrobi sobie przenoske, albo poczeka na pozny wieczor. Smierc w
oczach... :-$
--
### Pozdrawiam
### Rafal SNAJPER Siwinski
### rally.pl te@m
###
Ano prawda w zeszlym roku sie z takim koszmarnie pozarlam, bo wydawalo mu
sie, ze jesli my na pagajach to powinnismy wchodzic do sluzy na koncu,
chociaz bylismy z przodu, bo mu przeszkadzalo, ze tak wolno nam to idzie...
>Oczekiwanie po 4-5 godzin na sluzowanie nie
> nalezalo w zeszlym sezonie do rzadkosci. W tym pewnie jest jeszcze
> gorzej, bo jachtow pewnie jest wiecej... I tak naprawde mozna probowac
> zrozumiec kogos, kto przez ostatnie 5 godzin co pol godziny stara sie
> wejsc do sluzy i mu sie nie udaje. Miedzy innymi dlatego, ze mnostwo
> burakow cukrowych nie uznaje czegos takiego, jak kolejka i mimo, ze >
przyjechali przed sluze przed chwila, rozpedem wchodza w pierwszym >
rzucie...
No i oczywiscie statki, majace pierszenstwo - tylko cholera dlaczego akurat
ja musze na nie zawsze trafiac...
Poza tym wszystkim to "czysta przyjemnosc" i okazja do znalezienia sie na
rodzinnych fotografiach i filmach z wakacji ;))
Pozdrawiam,
Kasia
>
> Zgadzam sie z przedmowca w 100%. Ludzie wpychaja sie totalnie na chama.
Hymmm to szlak Gdansk - Jeziorak to czysty Wersal.....
Eeeee nie pojade na Mazury......
--
Pozdrawiam JurekM
www.jacht.prv.pl www.siz.3miasto.pl
GSM 601-938-951 GG# 47347
W sumie masz całkowitą rację!
Trzymam jacht na Nidzkim POD DĘBEM i śluzę w tym roku przechodziłem już 6
razy.
W maju w zasadzie było luźno - 3 max. 6 jachtów. Za to w zeszłym roku
zgroza:
pchające się motorówki dresiarzy, nawalone towarzystwo na kilku jachtach i
co ciekawe kilku gości na pięknych jachtach z silnikami stacjonarnymi,
których kwalifikacje do manewrowania w takich warunkach okazały się "mniej
niż zero". U niektórych ludzi myślenie zanika wprostproporcjonalnie do
odległości od śluzy.
W zasadzie staram się przechodzić śluzę bardzo wcześnie rano lub wieczorem.
Wtedy jest lepiej.
Tomek
Użytkownik "Jerzy Makieła" <jur...@post.pl> napisał w wiadomości
news:agjjoe$m3f$1...@korweta.task.gda.pl...
> Oj przez kilka lat nie bylem w Guziance, a z tego co slysze to z roku na rok
> jest coraz gorzej. W tym roku chyba mnie to czeka - i to kilka razy - wiec
> juz od dluzszego czasu obmyslam taktyke jakby wyjsc z tego z jak
> najmniejszymi stratami. No nic zobaczymy - mam juz kilka planow: np. jakos
> sie przebrac - moze pomysla ze nienormalny, sie przestrasza i zaniechaja
> taranowania oraz traktowania basakiem?
>
> Tak, tak sluza na mazurach to niezla przeprawa!
Pcha sie toto na ta guzianke, nie wiadomo po co, chyba mocnych wrazen
szukac ;)
Na szlaku Gdansk - Zalew - Elblag - okolice sluz jest kilka i sa
pusciutkie, porty sa pusciutkie, wody do zeglowania duzo, plaze ladne i z
panienkami...
...a ci sie na te Mazury pchaja.
Gdzie sens, gdzie logika?
> > Zgadzam sie z przedmowca w 100%. Ludzie wpychaja sie totalnie na chama.
>
> Hymmm to szlak Gdansk - Jeziorak to czysty Wersal.....
> Eeeee nie pojade na Mazury......
nie warto...
to echo w pusciutkiej Gdanskiej Glowie... upal, cisza, jeden znudzony
wedkach, spiacy pies, rowno wystrzyzone trawniczki... zwrociles uwage, ze
okolice Gdanskiej Glowy sa zadbane tak, jakby tam ciagle siedzieli Niemcy?
> W maju w zasadzie było luźno - 3 max. 6 jachtów. Za to w zeszłym roku
> zgroza:
> pchające się motorówki dresiarzy, nawalone towarzystwo na kilku jachtach i
> co ciekawe kilku gości na pięknych jachtach z silnikami stacjonarnymi,
> których kwalifikacje do manewrowania w takich warunkach okazały się "mniej
> niż zero". U niektórych ludzi myślenie zanika wprostproporcjonalnie do
> odległości od śluzy.
> W zasadzie staram się przechodzić śluzę bardzo wcześnie rano lub wieczorem.
> Wtedy jest lepiej.
tak przy okazji, to nie jest tak, ze zarzadzajacy sluza jest obowiazany do
kierowania tym ruchem i jakby chcial, moglby mandatow (czy oplat
dodatkowych) za zachowania rozne nawlepiac? Zalatwiloby to sprawe raz na
dlugo.
Dokladnie.... z dwa, trzy tygodnie temu pojechalem z rodzinka samochodem
ot.... tak.... zobaczyc od strony ladu to co dotychczas zawsze widzialem "od
wody". Widok sluzy Gdanska Glowa z mostku jest godny pocztowki.
> Piszę tylko o szlakach turystycznych na których bywałem. Myślę że, koledzy
> z południowej i zachodniej Polski mogą mieć zupełnie inne i ciekawsze
> doświadczenia.
Tak... Sluzowanie na Odrze, to dopiero jest frajda ;)
Jak już się uda namówić śluzowego ( a to w niekórych wypadkach jest
trudne, bo trzeba np. pójść po niego na inną śluzę ;).
Fakt że śluzy są z reguły duze i nie ma kolejki jachtów i motorówek.
Natomiast zdecydowanie nie warto pchać się po wpłynięciu do końca, pod
wrota, bo obsługa przyzwyczajona jest do śluzowania barek i rzadko
przychodzi im do głowy że otwarcie przepustów na maksa może skutkować
rozrzuceniem łajb po całej śluzie i połamaniem masztów, a trwałym
okaleczeniem odbojnic już na pewno.
Raz o mało co się jedna omega nam w śluzie nie wywaliła, jak się cuma
(na biegowo, a jakże, tyle że jeden załogantka odknagowała niewłaściwy
koniec, ten ze zgrubieniem na końcu ;) zaczepiła o poler, który w tempie
12 mm/sek chował się pod wodę.
A jeszcze woda w Odrze nie należy do najczystszych, a całe ściany śluzy
są pokryte warstwą mułu zmieszanego z glonami, więc chęć do ratowania
sprzętu własnym ciałem, i wogóle do bliskich kontaktów z zewnętrzem
jachtu jest raczej mała.
Generalnie grunt to dwie osoby (dziób + rufa), każda z cumą, i z
dodatkowym zabezpieczeniem w postaci bosaka, czy pagaja, co by się od
ściany można było odepchnąć. A jak w śluzie nie ma lin pomocniczych, to
jeszcze trzeba szybko i sprawnie przerzucać cumy na kolejne polery.
> Pozdrowienia,
> Wojtek
>
>
pozdrawiam
Ad
--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Odwiedź Wrocławski Węzeł Wodny! http://www.odra.wroclaw.prv.pl
mapa, kontakt na kluby, przewodnik po jazach, mostach i śluzach
A tak na marginesie "owoc" tej wycieczki:
N 54 20,542 E 018 49,515 Sobieszewo - most pontonowy
N 54 19,992 E 018 56,333 Wisla, prom Swibno
N 54 20,500 E 019 14,300 port Katy Rybackie
N 54 22,682 E 019 26,804 czerwona glowka Krynica Morska
N 54 17,070 E 019 07,030 Rybina - przystan
N 54 17,060 E 019 07,095 Rybina - most na Szkarpawie
N 54 17,155 E 019 07,058 Rybina - most na Wisle Krolewieckiej
N 54 16,970 E 019 07,170 Rybina - Zajazd (nie najgorsze jedzenie:-)))
N 54 16,014 E 018 57,088 Sluza Gdanska Glowa
N 54 15,382 E 018 56,854 Kiezmark - most na Wisle
"
>
> A tak na marginesie "owoc" tej wycieczki:
Testowales GPS'a?
;-)))
pzdr - mj
o ile się nie zmieniło to Śluzowemu (kilka lat temu)
obchodził komorę śluzy i zbierał ze wszystkich jachtów*
Ponieważ kilka lat to nie wiem po ile.
*) chyba że jesteś Kaczorem (Jan Serce) - od niego nie
wziął opłaty.
za dwa tygodnie będę wiedział - jutro wyruszam na WJM
i mam w planie Guziankę :-))
pozdrawiam wszystkich usychających
Wojtek
W tym roku (o ile dobrze pamiętam) coś około 6 zł w normalny dzień.
Z tym że dla ułatwienia doliczali Vat i wychodzi suma chyba 6.10- co by się
lepiej płaciło i było więcej wydawania.
Tomek
Użytkownik "Wojciech Bartoszyński" <wbar...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:agk92m$70b$1...@news.onet.pl...
--
PZDR, Tomek Niegowski
http://www.sailing-page.prv.pl
Gadu-Gadu 937417
> Acha, jeszcze jedno - jak ktos planuje przejechac przez sluze kajakiem,
> niech zrobi sobie przenoske, albo poczeka na pozny wieczor. Smierc w
> oczach... :-$
Szczególnie jak się wejdzie na Guziankę na górze i jachty dopchają do pełna,
jak woda idzie w dół, to niestyty kajaki czasem mogą nie wytrzymać :(
--
Pozdrawiam wakacyjnie d r r
Mateusz (Kudłaty) Mirski y o t g a
GG# 551221 ICQ# 103764707 s o f
Pisząc na priv wytnij SPAM FUJ z adresu :)
>
> W wersji mazurskiej - "guzianka":
>
>
Do tego jeszcze muzyka wyzwisk, krzykow i wzajemnego obrazania sie. A nawet
widzial pagaje i wiosla uzywane jako bron ofensywna przed sluza.
pozdrowienia
>to kiedy najlepiej przechodzic Guzianke?
rano. jak najwczesniej
>Ktoś z Was wspomniał coś o opłatach. Ile trzeba zapłacić za Guzianke i komu ?
Witam.
Przed albo po sluzowaniu chodzi pan wokul sluzy i zbiera oplaty. Teraz
to jest chyba 5.30 (o ile dobrze pamietam). Mlodziez uczaca sie placi
polowe tego ;))
--
Pozdrawiam
---------------------
clipper->Tomasz Piszewski
cli...@konto.pl
>> Tak, tak sluza na mazurach to niezla przeprawa!
JK> Pcha sie toto na ta guzianke, nie wiadomo po co, chyba mocnych wrazen
JK> szukac ;)
Moi rodzice po ostatnim rejsie na Zalew i Zatoke
stwierdzili, ze oni to juz chyba na Mazury nie pojada...
Chociazby dla tego, ze na Mazurach strach psa wypuscic na
brzeg co by sie w czyms nie wytarzal, a na Zalewie? Zaden
problem...
A jakie bylo ich zdziwienie przy przechodzeniu sluz (G.Glowa
i Przegalina)! Cisza, spokoj. Szkok w kontrascie z Guzianka.
Pozdr.
--
Radoslaw Wrodarczyk
www.jachting.parts.com.pl
wap.wapgate.pl/radeknet
GSM + 48 600 813 505
s/y "Bryk 3" POL-4822
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.zeglarstwo
Ech... zaluj ze nie zostaliscie na sobote i niedziele... atrakcji bylo co
nie miara. Hasip przywiozl katamaran dymano-skladany o imponujacych
rozmiarach (dl. cale 300 cm). Na jego poklad siadl "oblatywacz" Kapitan
"Doktor - Doktor", na moja delikatna sugestie ze moze tak z Rochem bym
poplywal, otrzymalem odpowiedz ze my to i owszem mozemy "robic" ale za
plywaki:-((((. No i Kapitan "Doktor - Doktor" poplynal jak burza na podboj
Zalewu, my natomiast udalismy sie na fladry z grilla. Gdy sobie
przypomnielismy o naszym dzielnym "kamikadze" to juz sie zaczynalo
sciemniac, po dlugiej penetracji widnokregu dostrzezono samotny bialo -
zolty zagiel, uznano ze przed zmrokiem ma male szanse na powrot, wyslano
wiec na odsiecz kawalerie co kon (mechaniczny) wyskoczy. Dzielny Kapitan
oswiadczyl ze asysta to i owszem ale hol..... w zyciu... nie ma
ubezpieczenia a z wlasnej kieszeni nie bedzie placil..... :-)))))
Okazalo sie ze odkrecila sie nakretka mocujaca bukszpryt i maszt do pomostu,
katamaran zaczal sie skladac....... ale od czego pomyslowosc.... konstrukcja
zostala powiazana sznurkiem od spodenek.... Tylko ze w pewnej chwili
dzielnemu Kapitanowi zabraklo rak.... no bo trzeba sterowac, operowac
szotami grota i foka a i od czasu do czasu opadajace spodenki podciagnac.
Nooo mozna by bylo zrzucic foka, zawsze jeden szot mniej do obslugi
ale........ jak dlugo ortodoksi nie beda oznakowani, nie wiadomo czy jakis
nie tajniaczy sie na brzegu i nie zawola gromkim glosem "GROTOLAZ":-)))
Nooo ale wszystko sie dobrze skonczylo.... skiper zostal rozgrzany napojami
wyskokowymi serwowanymi przez jubilata Jacka.
Po imprezie wszyscy udali sie na nocleg..... mnie przypadlo spac z Jurkiem D
w namiocie "dwojce", ja naprawde nie wiem kto go tak paskudnie oszukal....
to nie byl namiot.... to byl spiwor ze stelazem:-(((((((.
Zeby bylo weselej o godz 05:00 Bosman sobie przypomnial ze mial kogos
obudzic.... ale zapomnial kogo..... nooo to obudzil wszystkich chodzac i
pytajac sie "To was mialem obudzic???????"
I tak wygladala sobota i noc z soboty na niedziele......... W niedziele tez
bylo fajnie.......:-)))))))
5.30 zl do 16.00 a 10.60 zl po 16.00 i w dni wolne od pracy.
Fajnie jak w trakcie sluzowania w okolicach 16.00 sluzowy zerka na
zegarek, po czym od nastepnej lodki bierze wieczorna stawke :-)
Ale wczesniej uprzedza, wiec kazdy pozbywa sie pieniedzy najszybciej jak
moze :-)
--
pzdr,
Radziel
Użytkownik Kasia <kwojt...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:agjhmu$cj9$1...@news.onet.pl...
> tak przy okazji, to nie jest tak, ze zarzadzajacy sluza jest obowiazany do
> kierowania tym ruchem i jakby chcial, moglby mandatow (czy oplat
> dodatkowych) za zachowania rozne nawlepiac? Zalatwiloby to sprawe raz na
> dlugo.
i wtedy kasa na renowację śluzy i po sezonie..... nówka śluza ze złotymi
wrotami! Niestety kultura wielu ludzi przy śluzowaniu zanika albo zostaje
gdzieś za wrotami.
Pozdrawiam Spychu