Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

slup i sam fok

216 views
Skip to first unread message

Wojcicki Piotr

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to
Kiedy sie plywa na slupie na samym foku ?

* Wójcicki Piotr *
* nick : Dracon or Korben or Darth Vader *
* p...@lodz.pdi.net *
UIN : 1716594


Robo

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to
.Wojcicki Piotr wrote:

> Kiedy sie plywa na slupie na samym foku ?
>

Na morzu z wiatrem i to silnym. Jest to jedna z technik sztormowania
jacht staje sie zawietrzny nie ostrzy do wiatru i latwo go utrzymac z
wiatrem i fala. Pozbywamy sie rowniez przy okazji latajacego bomu przy
niekontrolowanych "rufach"
Pozdrawiam
"robo"


Wojcicki Piotr

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to
>Na morzu z wiatrem i to silnym. Jest to jedna z technik sztormowania
>jacht staje sie zawietrzny nie ostrzy do wiatru i latwo go utrzymac z
>wiatrem i fala. Pozbywamy sie rowniez przy okazji latajacego bomu przy
>niekontrolowanych "rufach"


Jak teraz bylem na mazurach to wielokrotnie widzialem
jak plywali na samym foku wiec to tylko nie na morzu.

Wojtek Kasprzak

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to
On Mon, 27 Jul 1998 08:58:38 GMT, "Wojcicki Piotr"
<dva...@quake.org.pl> wrote:

>Kiedy sie plywa na slupie na samym foku ?

Kiedy masz ochote i kiedy jestes do tego zmuszony przez cięzkie
warunki zarówno na morzu jak i na slodladziu.

Pozdrawiam, Wojtek
ge...@polbox.com

Marcin Wozniak

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to
Witam !!

Wojcicki Piotr napisał(a) w wiadomości:


>
>Jak teraz bylem na mazurach to wielokrotnie widzialem
>jak plywali na samym foku wiec to tylko nie na morzu.
>

Moda plywania na foku na srodladziu moze miec 2 przyczyny:

1. Przy slabym wietrze i sloneczku zrzuca sie grota, zeby sobie spokojnie
wypic piwko (wiem ze nie wolno, ale sam widzialem pare razy gostkow, ktorzy
w jednej rece trzymali piwko, druga obejmowali laske i siedzieli na rumplu
:-(((.
Grot w takich warunkach tylko przeszkadza.)

2. Przy silnym wietrze coponiektorzy maja zludzenie, ze na foku plynie sie
bezpieczniej. To oczywiscie bledne przeswiadczenie, ale do wielu "zeglarzy"
nie dociera elementarna wiedza o nawietrznosci i zawietrznosci. Osobiscie
podejrzewam, ze wiekszosc szuwarowo-bagiennych opowiesci o tym ze "...dulo
tak, ze sie nie dalo plynac i wyladowalismy w krzakach" bieze sie wlasnie z
nawyku zrzucania grota przy silnym wietrze.

--
Pozdrawiam

Marcin

No HTMLs were killed during production of this message
####### mailto:marc...@man.poznan.pl #########
##### ODWIEDZ: http://www.sagemklub.w.pl #####
#### SMS: +48603...@text.plusgsm.pl ####


Wojtek Kasprzak

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to
On Mon, 27 Jul 1998 19:40:20 GMT, "Marcin Wozniak"
<marc...@man.poznan.pl> wrote:

Czesc.


>Grot w takich warunkach tylko przeszkadza.)

Calkowita racja.

>2. Przy silnym wietrze coponiektorzy maja zludzenie, ze na foku plynie sie
>bezpieczniej. To oczywiscie bledne przeswiadczenie, ale do wielu "zeglarzy"
>nie dociera elementarna wiedza o nawietrznosci i zawietrznosci.

No wlasnie ta wiedza klania sie. Prawie calkowicie nie masz racji.

Pozdrawiam, Wojtek
ge...@polbox.com

Magda Gebicka

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to

Marcin Wozniak <marc...@man.poznan.pl> napisał(a) w artykule
<EI4v1.2812$xG2.1...@news.tpnet.pl>...

BOZE, Ty to widzisz i nie grzmisz?!!!!!! U Surmacza to UPSy ze smiechu
pekaja po takich postach.

[CIACH]


> 2. Przy silnym wietrze coponiektorzy maja zludzenie, ze na foku plynie
sie
> bezpieczniej.

[CIACH]

Magda

ps. A tobie Marcin polecam serie art. w zeszlorocznych "Zaglach" pod
znamiennym tytulem "Grotolazi"


Marcin Wozniak

unread,
Jul 27, 1998, 3:00:00 AM7/27/98
to

Wojtek Kasprzak napisał(a) w wiadomości:

>No wlasnie ta wiedza klania sie. Prawie calkowicie nie masz racji.
>


No to moze mnie oswiec ? O ile wiem to rola foka (w pewnym uproszczeniu)
jest wspolpraca z grotem w nadawaniu szybkosci (efekt dyszy). W momencie
zrzucenia grota fok zamienia sie w kawalek szmaty ktora odpycha dziob od
wiatru i na co ciezszych lodkach czesto praktycznie uniemozliwia np. zwrot
przez sztag oraz dosc znacznie "przytepia" lodke i utrudnia manewrowanie pod
wiatr. To tlumaczenie wydaj mi sie dosc logiczne (i poparte doswiadczeniem
np. na Nashu), ale byc moze istnieje alternatywna teoria....(przypominam, ze
mowimy o ciezkich warunkach na srodladziu, gdzie dosc rzadko ma sie przed
soba kilka mil na sztormowanie i manewrowosc lodki ma ogromne znaczenie.)

--
Pozdrawiam

Marcin

P.S. Tak na wszelki wypadek, bo nie bardzo wyczulem ton reakcji: ja tez
uwazam zachowanie jak w pkt. 1 mojego pierwszego postu za idiotyczne, ale
niestety spotykane.

Robo

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to
Wojcicki Piotr wrote:

> Jak teraz bylem na mazurach to wielokrotnie widzialem
> jak plywali na samym foku wiec to tylko nie na morzu.
>

Na Mazurach rozne rzeczy mozna zobaczyc, wiec nie powinien Cie dziwic
taki widok. Zrozumialem Twoj poprzedni post jako pytanie o zeglarstwo
morskie. Mysle, ze na Mazurach plywanie na samym foku nie ma
uzasadnienia taktycznego, tylko prawdopodobnie wygode sternika i zalogi
ktorym sie nie spieszy, bo i dokad ? Nie wytykalbym specjalnie takiego
plywania. Kazdy orze jak morze, jak lubi i jak umie ;-)
pozdrawiam
"robo"


Radoslaw Switkiewicz

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to

Marcin Wozniak wrote:

 W momencie
zrzucenia grota fok zamienia sie w kawalek szmaty ktora odpycha dziob od
wiatru i na co ciezszych lodkach czesto praktycznie uniemozliwia np. zwrot
przez sztag oraz dosc znacznie "przytepia" lodke i utrudnia manewrowanie pod
wiatr.

Kolego,Przeczytaj sobie pierwsze posty w tej dyskusji. Mowa jest o plywaniu na samym foku przy silnym, pelnym (podkreslam pelnym) wietrze. Niewatpliwie jest to bardzo bezpieczny sposob zarowno na srodladziu jak i na morzu. Kwestia "przytepiania" lodki czy zwrotu przez sztag w sposob oczywisty wtedy nie istniej.
Nota bene rowniez przy wiatrach ostrych plywanie na samym foku przy silnych wiatrach  nie jest pozbawione sensu pod warunkiem jednak, ze nie forsujesz na sile ostrego bajdewindu co jest zjawiskiem bardzo czestym na srodladziu - tzw. wybieranie na blache. W przypadku wiekszosci lodek powoduje to nadmierny wzrost dryfu w stosunku do predkosci i w efekcie spowalnia to ruch jachtu do przodu. Nie mniej jednak jezeli plyniesz pelnym bajdewindem z prawidlowo wybranym fokiem jacht wcale nie bedzie taki zawietrzny a przy odpowiedniej pracy fokiem  jestes w stanie zrobic zwrot przez sztag. Radek

Lesław Ródź

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to
 
na samym foku przy silnym, pelnym (podkreslam pelnym) wietrze. Niewatpliwie jest to bardzo bezpieczny sposob zarowno na srodladziu jak i na morzu. Kwestia "przytepiania" lodki czy zwrotu przez sztag w sposob oczywisty wtedy nie istniej.
Nota bene rowniez przy wiatrach ostrych plywanie na samym foku przy silnych wiatrach  nie jest pozbawione sensu pod warunkiem jednak, ze nie forsujesz na sile ostrego bajdewindu co jest zjawiskiem bardzo czestym na srodladziu - tzw. wybieranie na blache. W przypadku wiekszosci lodek powoduje to nadmierny wzrost dryfu w stosunku do predkosci i w efekcie spowalnia to ruch jachtu do przodu. Nie mniej jednak jezeli plyniesz pelnym bajdewindem z prawidlowo wybranym fokiem jacht wcale nie bedzie taki zawietrzny a przy odpowiedniej pracy fokiem  jestes w stanie zrobic zwrot przez sztag. Radek  
 
Czesc.
Pozwolicie, ze wtrace sie do dyskusji. Jesli chodzi o plywanie na foku na kursach pelnych zgadzam sie z moim przedmowcom, oczywiscie o ile mamy sporo przestrzeni po zawietrznej. Jesli chodzi o plywanie na foku kursami ostrymi to wszystko zalezy od umiejetnosci, oplywania i typu jachtu. Niestety jest wiele osob, ktorym wydaje sie, ze umieja plywac i wtedy nagminne staje sie to co juz wspomniano: nadmierne wybieranie zagla, pilowanie pod wiatr, proby zwrotow bez predkosci. Mysle, ze wiekszosc z nas widziala proby wychodzenia z przystani przy silnym wietrze ostro do wiatru na samym foku. Zwykle konczylo to sie na brzegu, w trzcinach lub co gorsza na innych jachtach. Osobiscie w trudnych warunkach wole plynac na malym foku i zrefowanym grocie.
Pozdrawiam Lechu
 

Jacek Kijewski

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to

On Mon, 27 Jul 1998, Wojtek Kasprzak wrote:

> >bezpieczniej. To oczywiscie bledne przeswiadczenie, ale do wielu "zeglarzy"
> >nie dociera elementarna wiedza o nawietrznosci i zawietrznosci.

> No wlasnie ta wiedza klania sie. Prawie calkowicie nie masz racji.

Dosc kategoryczne stwierdzenie. On ma duzo racji - wszystko zalezy od
wlasnie uzytego ukladu ozaglowania.


--
*******************************************************************************
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
*******************************************************************************


Jacek Kijewski

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to

On Tue, 28 Jul 1998, Radoslaw Switkiewicz wrote:

> Kolego,Przeczytaj sobie pierwsze posty w tej dyskusji. Mowa jest o plywaniu na


> samym foku przy silnym, pelnym (podkreslam pelnym) wietrze. Niewatpliwie jest to
> bardzo bezpieczny sposob zarowno na srodladziu jak i na morzu. Kwestia

Nie jest to bardzo bezpieczny sposob i sztormowanie z wiatrem moze byc
traktowane jako ostatecznosc. Wiele lodek od tego sie rozpadlo (z
Taurusami na czele...).

> Nota bene rowniez przy wiatrach ostrych plywanie na samym foku przy silnych
> wiatrach nie jest pozbawione sensu pod warunkiem jednak, ze nie forsujesz na

Na ostro fok bez chocby szczatkowego grota najczesciej jest pozbawiony
sensu.

Marcin Wozniak

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to

Radoslaw Switkiewicz napisał(a) w wiadomości:
<35BD88D0...@sejm.gov.pl>...

> Kolego,Przeczytaj sobie pierwsze posty w tej dyskusji. Mowa jest >o
>plywaniu na samym foku przy silnym, pelnym (podkreslam pelnym) >
>wietrze.

No dobrze, ale potem pojawil sie temat plywania na foku po Mazurach i ja
wlasnie o tym pisalem.
--
Pozdrawiam

Marcin

Tomasz Pionnier

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to
Marcin Wozniak <marc...@man.poznan.pl> wrote:
: Witam !!

: Wojcicki Piotr napisał(a) w wiadomości:

: >
: >Jak teraz bylem na mazurach to wielokrotnie widzialem


: >jak plywali na samym foku wiec to tylko nie na morzu.

: >


Owszem, bo tak sie plywa.

: 2. Przy silnym wietrze coponiektorzy maja zludzenie, ze na foku plynie sie
: bezpieczniej. To oczywiscie bledne przeswiadczenie, ale do wielu "zeglarzy"
: nie dociera elementarna wiedza o nawietrznosci i zawietrznosci. Osobiscie


: podejrzewam, ze wiekszosc szuwarowo-bagiennych opowiesci o tym ze "...dulo
: tak, ze sie nie dalo plynac i wyladowalismy w krzakach" bieze sie wlasnie z
: nawyku zrzucania grota przy silnym wietrze.


A bo i plynie sie bezpieczniej! ZNACZNIE bezpieczniej od np. plywania na
samym grocie!
Poza tym - wiele zalezy od jachtu. Kkochana Omega doskonale sztormuje na
samym foku i jest to doskonaly sposob na kursach, na ktorych KWZ ma glowe na
karku i ambicje dydaktyczne, by pokazac ludziom jak wyglada 6-7 na wodzie,
nie na brzegu.
Jesli jacht nie daje rady wspaic sie pod wiatr na samym foku - to i tak
warunki na przeczekanie sa dobre - masz 180 stopni wyboru kierunku
sztormowania.
Acha. Mowimy, przypomne, o slupach.


--

_________ # Tomasz Pionnier, student of
| ___ _ _ # Warsaw University of Technology
| / \ | \/| # Faculty of Electronics and Information Technology
| \___/ | | # tpio...@elka.pw.edu.pl http://www.amwaw.edu.pl/~pionnier

Mariusz Bożyk

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to

Wojcicki Piotr <dva...@quake.org.pl> wrote in article
<2jXu1.2101$xG2.1...@news.tpnet.pl>...


> Kiedy sie plywa na slupie na samym foku ?
>

O ile pamietam to ten temat byl dlugo i namietnie przerabiany na tejze
liscie prawie dokladnie rok temu choc zaczelo sie nie od foka tylko od
grota ( vide - "grotolazi" ).
A w ogole jesli chodzi o srodladzie to mysle, ze fok + zarefowany grot
pozwola na jazde i bezpiczna i z zachowaniem pelnej zdolnosci manewrowej.
Pozdrowionka

Mariusz Bożyk
mari...@ckzeto.com.pl

PS.: A swoja droga ciekawy jestem kiedy skonczy sie dyskusja na ten temat
tym razem ;-)


Wojtek Kasprzak

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to
On Tue, 28 Jul 1998 15:17:39 GMT, "Mariusz Bożyk"
<mari...@ckzeto.com.pl> wrote:
>
>Wojcicki Piotr <dva...@quake.org.pl> wrote in article
><2jXu1.2101$xG2.1...@news.tpnet.pl>...
>> Kiedy sie plywa na slupie na samym foku ?

>O ile pamietam to ten temat byl dlugo i namietnie przerabiany na tejze
>liscie prawie dokladnie rok temu choc zaczelo sie nie od foka tylko od
>grota ( vide - "grotolazi" ).
Byl i to nie raz

>PS.: A swoja droga ciekawy jestem kiedy skonczy sie dyskusja na ten temat
>tym razem ;-)

Temat ten bedzie wracal tak dlugo, jak dlugo na kursach i w roznych
podrecznikach rola foka sprowadzona jest tylko i wylacznie do
wytwarzania dyszy celem polepszenia pracy grota. A jak grota nie ma,
to co? Nawietrznosc zas to wylacznie zasluga niezrownowazenia
zaglowego.

Jest w zeglarstwie pare takich dyzurnych tematow:
- Statecznosc ksztaltu i statecznosc ciezaru
dyskusja na ten temat calkiem swieza i bron Boze nie wracajmy.
Chyba ze za rok dla przypomnienia i jak nie bedzie innych tematow.

- Dyszowe dzialanie foka, Byl to dlugi i zazarty watek. Obalono po
kolei wszystko co tylko w fizyce na temat przeplywow bylo do
obalenia. Wynaleziono nowy rodzaj napedu dzialajacy bez wiatru.
(dysza = lejek). Takie nasze zeglarskie perpetum mobile. :-))

- I inne


Pozdrawiam, Wojtek
ge...@polbox.com

Wojtek Kasprzak

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to
On Tue, 28 Jul 1998 11:55:30 +0000, Jacek Kijewski
<ja...@softomat.com.pl> wrote:

>> ................Prawie calkowicie nie masz racji.

>
>Dosc kategoryczne stwierdzenie. On ma duzo racji - wszystko zalezy od
>wlasnie uzytego ukladu ozaglowania.

Nic kategorycznie nie stwierdzam. Wyraznie napisalem "Prawie.........

Pozdrawiam, Wojtek
ge...@polbox.com

Bart Ogryczak

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to
Wojcicki Piotr wrote:
> Kiedy sie plywa na slupie na samym foku ?
1. pełnymi kursami przy bardzo silnym wietrze
2. dochodząc do brzegu pełnym kursem przy solidnym wiaterku.
3. odchodząc od brzegu z wiatrem odpychającym.

Bart
--
"this is the end, beautiful friend, this is the end, my only friend"
Genera...@ThePentagon.com || http://www.bartanizm.w.pl

Marcin Wozniak

unread,
Jul 28, 1998, 3:00:00 AM7/28/98
to
Witam !!

Wojtek Kasprzak napisał(a) w wiadomości: >

>Temat ten bedzie wracal tak dlugo, jak dlugo na kursach i w roznych
>podrecznikach rola foka sprowadzona jest tylko i wylacznie do
>wytwarzania dyszy celem polepszenia pracy grota. A jak grota nie ma,
>to co? Nawietrznosc zas to wylacznie zasluga niezrownowazenia
>zaglowego.
>


Pozwole sobie jednak kontynuowac. Kolega napisal bowiem, ze nie mam racji,
natomiast jakos nie chcialo sie Koledze tego udowodnic. Byc moze dowod na to
znajde w tych licznych postach sprzed paru miesiecy, ale nie znam niestety
na razie adresu archiwum listy.... A tymczasem male wyjasnienie:

1. Dyszowe dzialanie foka to jedno, ale w zasadzie jego istnienie badz nie
nie ma w tym przypadku wiekszego znaczenia. Twierdze mianowicie, ze plywanie
na samym foku ogranicza manewrowosc wiekszosci jachtow, a szczegolnie
zdolnosc do szybkiego ostrzenia, co moze miec fatalne skutki na srodladziu.
Chociaz faktycznie pod fokiem mniej gnie... no i ten okropny bom tak nie
przelatuje przy rufach ;))

2. Niezrownowazenie zaglowe nie jest jedyna przyczyna za- czy nawietrznosci,
ale faktem jest, ze wiekszosc jachtow jest zdecydowanie bardziej zawietrzna
plynac na samym foku niz na foku i grocie. A to moze byc w pewnych warunkach
bardzo istotne. Mam taki przyklad z wlasnego doswiadczenia: Przybilismy we
dwie omegi do plazy i poszlismy sie kapac. W tym czasie rozdulo sie do
okolic 4, moze troszke wiecej i wiaterek wial prosto w plaze, na ktorej
stalismy + fala rozpedzona przez cala dlugosc jeziora. Kiedy chcielismy
wyplynac, na jednej z omeg poszedl refpatent i musiala wyplywac na samym
foku. Efekt: Omega pod zarefowanym grotem i fokiem wyszla bez problemow.
Omega na samym foku wyladawala pare razy prosto na plazy. Niby nic, ale
gdyby tam zamiast piasku byly kamienie...? Od razu dodam, gdyby byly jakies
watpliwosci co do wyszkolenia zalogi, ze reprezentowaly one na obu lodkach
mniej wiecej ten sam poziom. Problem rozwiazalo dopiero wyholowanie omegi
"fokowej" przaz "groto-fokowa" na srodek jeziora.

Drugi przypadek, tez z doswiadczenia: Bylem na WJM w 2 Nashe, do ktorych
nieszczesliwie mielismy tylko duze foki (takie prawie genuy). Przy silnym
wietrze (ok. 4) i waskiej przestrzeni do manewrowania (np. przy moscie w
Mikolajkach) praktycznie nie dalo sie plywac na samym foku a zrobienie
zwrotu przez sztag nawet z grotem, to byla niezla ekwilibrystyka.

Tak wiec mowiac krotko: teoria teoria a ja przylaczam sie do glosow Kolegow,
ze zarefowany grot i fok to jest wlasnie to :))

Robo

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to
Marcin Wozniak wrote:

> Tak wiec mowiac krotko: teoria teoria a ja przylaczam sie do glosow
> Kolegow,
> ze zarefowany grot i fok to jest wlasnie to :))

Wreszcie jakis rozsadny glos. Moim skromnym zdaniem najsprawniejszym
ozaglowaniem przy silnych wiatrach dla slupa jest maly grot (zarefowany,
sztormowy lub trajsel) i fok - moze byc nawet troche wiekszy jezeli
warunki na to pozwalaja. I nie jest wazne czy plywasz po jeziorach czy
po morzu.
"Praw fizyki pan nie zmienisz i nie badz pan glab (blomb)..."
pozdrawiam
"robo"


Mieszko Urbanowski

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to

Robo napisał(a) w wiadomości: <35BEC495...@polbox.com>...

>> Tak wiec mowiac krotko: teoria teoria a ja przylaczam sie do glosow
>> Kolegow,
>> ze zarefowany grot i fok to jest wlasnie to :))
> Wreszcie jakis rozsadny glos. Moim skromnym zdaniem najsprawniejszym
>ozaglowaniem przy silnych wiatrach dla slupa jest maly grot (zarefowany,
>sztormowy lub trajsel) i fok - moze byc nawet troche wiekszy jezeli
>warunki na to pozwalaja. I nie jest wazne czy plywasz po jeziorach czy
>po morzu.


Ja mam na ten temat inne zdanie i faceci z MW tez. Widzial ktos z was kiedys
szalupe z "Blyskawicy" jest ona ozaglowana grot gaflowy i fok na pouczenjach
dla marynarzy bylo wyraznie powiedziane co robic w sytulacji sztormu zrzucic
grot i isc na samym foku sam tez na takiej szalupie plywalem i kiedy inne
jachty juz dawno znikly z jeziora to szalupa szla razem z fala.

Bart Ogryczak

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to
Marcin Wozniak wrote:
>
> Witam !!
>
> Wojtek Kasprzak napisał(a) w wiadomości: >
> >Temat ten bedzie wracal tak dlugo, jak dlugo na kursach i w roznych
> >podrecznikach rola foka sprowadzona jest tylko i wylacznie do
> >wytwarzania dyszy celem polepszenia pracy grota. A jak grota nie ma,
> >to co? Nawietrznosc zas to wylacznie zasluga niezrownowazenia
> >zaglowego.
> >
>
> Pozwole sobie jednak kontynuowac. Kolega napisal bowiem, ze nie mam racji,
> natomiast jakos nie chcialo sie Koledze tego udowodnic. Byc moze dowod na to
> znajde w tych licznych postach sprzed paru miesiecy, ale nie znam niestety
> na razie adresu archiwum listy.... A tymczasem male wyjasnienie:
>
> 1. Dyszowe dzialanie foka to jedno, ale w zasadzie jego istnienie badz nie
> nie ma w tym przypadku wiekszego znaczenia. Twierdze mianowicie, ze plywanie
> na samym foku ogranicza manewrowosc wiekszosci jachtow, a szczegolnie
> zdolnosc do szybkiego ostrzenia, co moze miec fatalne skutki na srodladziu.
Co jest szczególnie potrzebne kiedy spływa się z jeziora fordewindem.

> Chociaz faktycznie pod fokiem mniej gnie... no i ten okropny bom tak nie
> przelatuje przy rufach ;))

To co robisz jak wieje >7^B a musisz płynąć fordzielem?
Halsujesz baksztagami?

> 2. Niezrownowazenie zaglowe nie jest jedyna przyczyna za- czy nawietrznosci,
> ale faktem jest, ze wiekszosc jachtow jest zdecydowanie bardziej zawietrzna
> plynac na samym foku niz na foku i grocie. A to moze byc w pewnych warunkach
> bardzo istotne. Mam taki przyklad z wlasnego doswiadczenia: Przybilismy we
> dwie omegi do plazy i poszlismy sie kapac. W tym czasie rozdulo sie do
> okolic 4, moze troszke wiecej i wiaterek wial prosto w plaze, na ktorej
> stalismy + fala rozpedzona przez cala dlugosc jeziora. Kiedy chcielismy
> wyplynac, na jednej z omeg poszedl refpatent i musiala wyplywac na samym
> foku. Efekt: Omega pod zarefowanym grotem i fokiem wyszla bez problemow.
> Omega na samym foku wyladawala pare razy prosto na plazy.

zaraz, czy ktokolwiek twierdził że na foku można pływać pod wiatr?
każdy wie że dużo ostrzej można płynąć na samym grocie,
natomiast przy (bardzo) silnym wietrze pływanie na samym foku nie
przeszkadza.

> Drugi przypadek, tez z doswiadczenia: Bylem na WJM w 2 Nashe, do ktorych
> nieszczesliwie mielismy tylko duze foki (takie prawie genuy). Przy silnym
> wietrze (ok. 4) i waskiej przestrzeni do manewrowania (np. przy moscie w
> Mikolajkach) praktycznie nie dalo sie plywac na samym foku a zrobienie
> zwrotu przez sztag nawet z grotem, to byla niezla ekwilibrystyka.

metoda robienie zwrotu z dużym fokiem:
fok luz, zwrot, po przejściu lini wiatru fok na blache i samo okręca..
żaden problem. po prostu trzeba czasem pomyśleć.



> Tak wiec mowiac krotko: teoria teoria a ja przylaczam sie do glosow Kolegow,
> ze zarefowany grot i fok to jest wlasnie to :))

a praktyka praktyką, dlatego sam fok na fordziela i baksztagi
zrefowany grot na połówki i ostre.

Zresztą ja jestem lama, co ja mogę wiedzieć o żeglarstwie.

Bart
--
"Where do i start? Where do i begin?"
Genera...@ThePentagon.com || http://www.bartanizm.w.pl

Jacek Kijewski

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to

On Wed, 29 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:

> > 1. Dyszowe dzialanie foka to jedno, ale w zasadzie jego istnienie badz nie
> > nie ma w tym przypadku wiekszego znaczenia. Twierdze mianowicie, ze plywanie
> > na samym foku ogranicza manewrowosc wiekszosci jachtow, a szczegolnie
> > zdolnosc do szybkiego ostrzenia, co moze miec fatalne skutki na srodladziu.
> Co jest szczególnie potrzebne kiedy spływa się z jeziora fordewindem.

Jezioro ma to do siebie, ze sie dosc szybko konczy ;)

> > Chociaz faktycznie pod fokiem mniej gnie... no i ten okropny bom tak nie
> > przelatuje przy rufach ;))
> To co robisz jak wieje >7^B a musisz płynąć fordzielem?
> Halsujesz baksztagami?

Wiesz, ze dokladnie tak sie robi? Jest to szybsze, bezpieczniejsze i
wygodniejsze niz zegluga fordzielem.

> zaraz, czy ktokolwiek twierdził że na foku można pływać pod wiatr?
> każdy wie że dużo ostrzej można płynąć na samym grocie,

Bzdura. Kazdy wie, ze na pewnych lodkach na wiatr na grocie plynac sie nie
da. Jezeli juz z szuwarow, to np. Carina.

> natomiast przy (bardzo) silnym wietrze pływanie na samym foku nie
> przeszkadza.

Nie wiem, jak gdzie indziej, ale na C-24 plywanie na samym foku powoduje
trwale skrecenie masztu i uszkodzenie go. Zatem KATEGORYCZNIE nie wolno
plywac na samym foku, zwlaszcza przy silnym wietrze. Obawiam sie, ze przy
paru innych konstrukcjach tez.

> > Tak wiec mowiac krotko: teoria teoria a ja przylaczam sie do glosow Kolegow,
> > ze zarefowany grot i fok to jest wlasnie to :))
> a praktyka praktyką, dlatego sam fok na fordziela i baksztagi
> zrefowany grot na połówki i ostre.

Nie, wszystko zalezy od lodki. To, co na jednym ukladnie plywa, na innym
sie rozsypie. Plywalem na wielu lodkach i na kazdej bylo inaczej. A
sformulowanie Jasia Malinskiego (Copernicus, Opal, Regaty Hevelisa, duzo
B): "genuy nie zrzucac, genua sama zjedzie" pozostalo na zawsze w
pamieci...

> Zresztą ja jestem lama, co ja mogę wiedzieć o żeglarstwie.

Hmmmm....

Marcin Wozniak

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to


Mieszko Urbanowski napisał(a) w wiadomości: ...
>

>Ja mam na ten temat inne zdanie i faceci z MW tez. Widzial ktos z was
kiedys
>szalupe z "Blyskawicy" jest ona ozaglowana grot gaflowy i fok na
pouczenjach
>dla marynarzy bylo wyraznie powiedziane co robic w sytulacji sztormu
zrzucic
>grot i isc na samym foku sam tez na takiej szalupie plywalem i kiedy inne
>jachty juz dawno znikly z jeziora to szalupa szla razem z fala.
>


A jak sie skonczylo jezioro to co...
--

Marcin Wozniak

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to
Witam !

Bart Ogryczak napisał(a) w wiadomości:

>zaraz, czy ktokolwiek twierdził że na foku można pływać pod wiatr?
>każdy wie że dużo ostrzej można płynąć na samym grocie,

>natomiast przy (bardzo) silnym wietrze pływanie na samym foku nie
>przeszkadza.
>

Ale wlasnie o to chodzi, ze tak jest, tylko ze przy bardzo silnym wietrze
masz 2 wyjscia: albo splywasz z wiatrem do brzegu i wtedy faktycznie mozna
zrzucic grota, albo sobie plywasz w te i wewte, i wtedy lepiej zarefowac
grota ale nie zrzucec do konca. Chyba ze chcesz co 5 minut stawiac i zrzucac
grota, to Twoj problem (pisze o srodladziu).I o to mi caly czas chodzi,
chociaz moze nie napisalem tego explicite. Tymczasem niektorzy usiluja mi
wmowic, ze na foku plywa sie lepiej na silnym wietrze i zawsze.

>metoda robienie zwrotu z dużym fokiem:
> fok luz, zwrot, po przejściu lini wiatru fok na blache i samo okręca..
>żaden problem. po prostu trzeba czasem pomyśleć.
>

Dziekuje za instrukcje. Tylko ciekawe co bys zrobil majac foka, ktory (przez
swoja wielkosc)po wyluzowaniu w bajdewindzie prawie natychmiast wyhamowuje
lodz ? A po zwrocie i wybraniu na blache, jak proponujesz, odrzuca dziob do
polwiatru... (brak predkosci po zwrocie). W opisywanym przeze mnie przypadku
jedyna skuteczna taktyka byla inna. Przy zwrocie nalezalo trzymac foka
wybranego na blache, jak dlugo sie dalo, praktycznie do linii wiatru, tak ze
przez chwile pracowal wstecz i pomagal przerzucic dziob. Natychmiast po
przejsciu linii wiatru wyluzowac i odpasc do pelnego bajdewindu, fok w tym
czasie wybrany tak, zeby troche lopotal, ale nie za duzo. Potem juz tylko
nabranie predkosci na grocie, wyostrzenie i wybranie foka.
Proste, czasem trzeba tylko pomyslec.

>a praktyka praktyką, dlatego sam fok na fordziela i baksztagi
>zrefowany grot na połówki i ostre.
>

To zrzucaj i stawiaj grota co 5 minut na co mniejszych jeziorach. Zyjemy w
wolnym kraju.

Konrad Fiuk

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to
Witam
Jestem nowy w tym ogrodku ale dysputa jast taka goraca, ze nie moge sie
powstrzymac wtracic co nieco..
Generalnie: "pani ma racje i pani ma racje"(nie przytaczam, za duzo tego) -
prawie wszystkie lodki z topowym trojkatem przednim ida na wiatr na samym
foku przy 7-8B(ktos wspominal o Carterze); problem jest wtedy jak zejdzie
sie z marszowego foka na sztormowy - jest po prostu za maly i bez kawalka
grota lodka nie chce ciagnac (wyjsciem jest posiadaniem czegos posredniego a
la kliwer z podcietym rogiem);
Natomiast lajby z ozaglowaniem ulamkowym prawie zawsze potrzebuja grota na
wiatr.
Na slabym i srednim wietrze w obu przypadkach trzeba miec komplet zeby sie
poruszac ;))
Z wiatrem przy ozaglowaniu ulamkowym sam fok to betka (chyba ze chodzi o
manewry portowe).
Mysle, ze C-24 jako byla regatowke nie mozna brac po uwage (maszt ktory nie
wytrzyma jazdy tylko na foku - no,no - daleko bym nie odplywal).
Co do szalupy - bez foka tez "szla by z fala" prawda?
stopy wody i najlepszego


Jacek Kijewski

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to

On Wed, 29 Jul 1998, Konrad Fiuk wrote:

> Mysle, ze C-24 jako byla regatowke nie mozna brac po uwage (maszt ktory nie

C-24 Difour regatowka przestal byc dosc dawno - tylko sie niedobitki
trzymaja ;)

> wytrzyma jazdy tylko na foku - no,no - daleko bym nie odplywal).

maszt wytrzyma... Tylko mu sie profil skreci. Spoko, w zeszlym roku
spinakera podarlem przy 9B. W tym roku dwie dziewiatki nawet
nieszczegolnie refujac. To naprawde dobra lodka, tylko koszmarnie
nieturystyczna...

Wojtek Kasprzak

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to
On Tue, 28 Jul 1998 23:27:00 GMT, "Marcin Wozniak"
<marc...@man.poznan.pl> wrote:

Czesc.

>Pozwole sobie jednak kontynuowac. Kolega napisal bowiem, ze nie mam racji,


>natomiast jakos nie chcialo sie Koledze tego udowodnic. Byc moze dowod na to
>znajde w tych licznych postach sprzed paru miesiecy, ale nie znam niestety
>na razie adresu archiwum listy....

Jaki Kolega?. Przeciez to ja napisalem.:-)))))
Troche sie chyba wnerwiles. Jak tak to przepraszam. Podaje Ci adresy :
FAQ grupy pl.rec.zeglarstwo:
http://virgo.gik.pw.edu.pl/~stormy/faq/
Archiwum:
http://virgo2.gik.pw.edu.pl/~stormy/arch.html
Znajdziesz tam dyskusje ktore przebiegaja podobnie do obecnej i
podobnie sie koncza bo tak musi byc. Bo kazdy ma jakies doswiadczenia
praktyczne z wlasnych plywan i z obserwacji. Wnioski mozna wyciagac
rozne tak jak rozne byly warunki naszej obserwacji lub praktyki. I
przewaznie beda one sluszne. Czynniki te to:
- lodka
- sila wiatru
- kwalifikacje prowadzacego.
Przeprowadzic dowodu w sensie matematycznym nie potrafie.Jest to
bardzo skomplikowane. Niektorzy mowia ze wrecz niemozliwe. Zreszto nie
o to chodzi.
Ale sprobuje to opisac slownie (bez rysunku bedzie tez trudno).
W niektorych momentach bedziesz musial uwierzyc ze tak jest. Bo
praktyka to potwirdza. Sam zreszta to doswiadczyles..
O zrownowaznieniu zaglowym w sensie statycznym mowimy wtedy gdy
srodek bocznego oporu SBO pokrywa sie z srodkiem ozaglowania SO.
Przyjmijmy tez ze sily nosne hydrodynamicze i aerodynamiczne leza
odpowiednio w SBO i SO. Jest to przyblizenie. Lodka to dynamika, to
ruch. Ruch na granicy dwoch osrodkow, szybki bo przeciez mowimy o
silnym wietrze i normalnej lodce.
Podczas ruchu SBO i SO zaczynaja sie przemieszczac. Przemieszczaja
sie z roznymi predkosciami. SBO przemieszcza sie w kierunku dziobu
znacznie szybciej niz SO. W okreslonych warunkach zeglugi ustalaja
swoje nowe polozenie. SBO przemiscil sie znacznie dalej niz SO. Ta
rozna dynamika ruchu SBO i SO wynika z roznych warunkow oplywu.
- roznej gestosci osrodkow (woda, powietrze)
- rozne ksztalty profili nosnych (zagle, lodka w przechyle).
SBO jest przed SO. Oberwujesz silna nawietrznosc lodki wynikajaca
tylko z przemieszczenia tych dwoch srodkow. Do tego dochodzi jeszcze
moment pary sil: ciagu zagla i oporu kadluba. Jest ramie bo lodka w
przechyle.
Jest to naturalna daznosc jachtu do nawietrznosci ktora probuje sie
obejsc na etapie projektowania dajac tak zwane wyprzedzenie zaglowe
tzn w warunkach statycznych SO znacznie przed SBO. To wyprzedzenie
zaglowe dobiera sie takie aby zachowac zrownowaznienie lodki w
najczesciej spotykanych warunkach. Mamy wtedy:
- slabe wiatry - lodka zawietrzna
- najczesciej przewidywane - zrownowazona
- silne wiatry - lodka nawietrzna.
Jest to normalne i w prawidlowo zaprojektowanym jachcie tak musi byc.
Przy bardzo silnych wiatrach, nawietrznosc jest tak duza ze nie daje
sie plynac.
Co z tego dla nas wynika?. Generalna zasada bezpiecznego plywania to
redukowanie ozaglowania od tylu. A w skrajnym wypadku pozbycie sie
calkowite grota.
Te swoje rozwazania dedykuje do "normalnych" jachtow. Oczywiscie
trzeba miec na uwadze w takich warunkach ograniczona ostrosc chodzenia
na wiatr i manewrowosc, ale przeciez gdy idziemy juz na samym foku to
warunki nie sa codzienne i zdajemy sobie sprawe z tego co robimy.
W zegludze z wiatrem sprawa jest oczywista i czesto plywam na samym
foku tylko dla komfortu takiej zeglugi lub na samym grocie komfort juz
zdecydowanie mniejszy. A dwa foki blizniaki to jest to.


>
>Tak wiec mowiac krotko: teoria teoria a ja przylaczam sie do glosow Kolegow,
>ze zarefowany grot i fok to jest wlasnie to :))

Tez tak uwazami, zawsze tak uwazalem. Dodam tylko ze aby byc w zgodzie
z tym co napisalem wczesniej, trzeba w zaleznosci od warunkow zawsze
dobierac powierzchnie i rozlozenie tej powierzchni na oba zagle.

Wczesniejszym twoim postem poczulem sie sprowokowany. Bo napisales:

>2. Przy silnym wietrze coponiektorzy maja zludzenie, ze na foku plynie sie
>bezpieczniej. To oczywiscie bledne przeswiadczenie, ale do wielu "zeglarzy"
>nie dociera elementarna wiedza o nawietrznosci i zawietrznosci. Osobiscie
>podejrzewam, ze wiekszosc szuwarowo-bagiennych opowiesci o tym ze "...dulo
>tak, ze sie nie dalo plynac i wyladowalismy w krzakach" bieze sie wlasnie z
>nawyku zrzucania grota przy silnym wietrze.

Nie wytrzymalem.
Przeczytaj to jeszcze raz. W zasadzie z zadnym stwierdzeniem nie moge
sie zgodzic. Nawyku zrzucania grota jeszcze nie zaobserwowalem,
Nagminnym jest nawyk zrzucania foka. Jest przeciez takie pojecie
"grotolazi" Ale to sie powoli zmienia.
Prawda jest ze nie moze to byc automatyzm. Musisz znac lodke na ktorej
plyniesz i postepowac w ciezkich warunkach wlasciwie do jej wymagan.

Silnych wiatrow.

Pozdrawiam, Wojtek
ge...@polbox.com

Łukasz Michalski

unread,
Jul 29, 1998, 3:00:00 AM7/29/98
to
"Marcin Wozniak" <marc...@man.poznan.pl> wrote:

> Witam !!
>
> Wojcicki Piotr napisał(a) w wiadomości:
> >
> >Jak teraz bylem na mazurach to wielokrotnie widzialem
> >jak plywali na samym foku wiec to tylko nie na morzu.
> >
>

> Moda plywania na foku na srodladziu moze miec 2 przyczyny:
>
> 1. Przy slabym wietrze i sloneczku zrzuca sie grota, zeby sobie spokojnie
> wypic piwko (wiem ze nie wolno, ale sam widzialem pare razy gostkow, ktorzy
> w jednej rece trzymali piwko, druga obejmowali laske i siedzieli na rumplu
> :-(((.

> Grot w takich warunkach tylko przeszkadza.)
>

> 2. Przy silnym wietrze coponiektorzy maja zludzenie, ze na foku plynie sie
> bezpieczniej. To oczywiscie bledne przeswiadczenie, ale do wielu "zeglarzy"
> nie dociera elementarna wiedza o nawietrznosci i zawietrznosci. Osobiscie
> podejrzewam, ze wiekszosc szuwarowo-bagiennych opowiesci o tym ze "...dulo
> tak, ze sie nie dalo plynac i wyladowalismy w krzakach" bieze sie wlasnie z
> nawyku zrzucania grota przy silnym wietrze.
>

3. Chcesz dojsc do brzegu, a wiatr jest slaby i dopychajacy.
(tylko bron boze nie na kursie :) wg tego co na kursach uczyli to se nie da...)


--
Łukasz Michalski <mich...@polsl.gliwice.pl>
Zabrze, Poland. tel. ++48 32 2711451

ZME PW

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to
> 2. Przy silnym wietrze coponiektorzy maja zludzenie, ze na foku plynie sie
> bezpieczniej. To oczywiscie bledne przeswiadczenie, ale do wielu "zeglarzy"
> nie dociera elementarna wiedza o nawietrznosci i zawietrznosci. Osobiscie
> podejrzewam, ze wiekszosc szuwarowo-bagiennych opowiesci o tym ze "...dulo
> tak, ze sie nie dalo plynac i wyladowalismy w krzakach" bieze sie wlasnie z
> nawyku zrzucania grota przy silnym wietrze.

Niestety nie masz racji. Przy silnym wietrze jach staje sie nawietrzny
(nawietrznosc przechylowa) i swietnie plynie na wiatr na samym foku, ktory jest
sprawniejszy od grota (brak cienia masztu) i mniej przechyla lodke..
Jesli niesiemy za duzo szmaty to zaczynamy zrzucac od tylu (vide Glowacki
"Zeglarstwo morskie)
Poza tym jesli plyniemy kursem wolnym to duzo przyjemniej jesli jacht jest
ciagniety (fok) niz pchany (grot).
Fok jest zaglem duzo latwiejszym do obslugi przy silniejczym wiertze (chyba, ze
nie mamy rollera ale tez szybciej go mozna zrzucic niz grota i to w kazdym
kursie).
O oczywistosci w zeglarstwie trudno mowic. Wszystko zalezy od sytuacji. Ale
wedlug mnie to plywanie na samym grocie jest dziwactwem (kultywowanym na WJM)
majacym podloze w lenistwie: jesli grot stanal to niech stoi bo latwiej
zrolowac foka. Jakos nie widzialem jachtow plynacych po morzu na samym grocie.
No chyba, ze na dieselgrocie ale to inna historia :-)
Hej!
B.


ZME PW

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to
> Nie jest to bardzo bezpieczny sposob i sztormowanie z wiatrem moze byc
> traktowane jako ostatecznosc. Wiele lodek od tego sie rozpadlo (z
> Taurusami na czele...).

Sztormowanie z wiatrem na foku sztornowym jest wspaniale. Gra bogow jest natomiast
jazda na sztormowym spinakerze. Jesli jach sie od tego rozpadnie to trzeba wsadzic
inspektora PRS. A Taurusy? No coz to byly regatowe onetonnery nie obliczone na ciezkie
sztormy ale na szybkosc.

> Na ostro fok bez chocby szczatkowego grota najczesciej jest pozbawiony
> sensu.

Zapewniam, ze plywa sie swietnie. Zrobie nawet sztag. Ale po co zawsze mozna zrobic
rufe!
B.

Lesław RódĽ

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to

ZME PW napisał(a) w wiadomości: <35C03F8F...@zme.pw.edu.pl>...

>
>Sztormowanie z wiatrem na foku sztornowym jest wspaniale

dopoki masz miejsce

>> Na ostro fok bez chocby szczatkowego grota najczesciej jest pozbawiony
>> sensu.
>
>Zapewniam, ze plywa sie swietnie. Zrobie nawet sztag. Ale po co zawsze
mozna zrobic
>rufe!
>B.
>

zalezy na czym plyniesz to po pierwsze, po drugie sproboj to zrobic przy
wysokiej i krotkiej fali, a co do tego, ze zawsze mozna zrobic rufe to kilka
osob przekonalo sie, ze nie zawsze jest miejsce

Pozdrawiam Lechu

Jacek Kijewski

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to

On Thu, 30 Jul 1998, ZME PW wrote:

> > Nie jest to bardzo bezpieczny sposob i sztormowanie z wiatrem moze byc
> > traktowane jako ostatecznosc. Wiele lodek od tego sie rozpadlo (z
> > Taurusami na czele...).
>
> Sztormowanie z wiatrem na foku sztornowym jest wspaniale. Gra bogow jest natomiast

Hmmm... Umowmy sie, ze sztormowanie jest wtedy, kiedy sie modlisz o zycie.
Dla jezioranta 7B jest grozne - Zefirek dopiero wtedy zaczyna sie scigac.
A przy 11-12B to nie ma tak milo...

> jazda na sztormowym spinakerze. Jesli jach sie od tego rozpadnie to trzeba wsadzic
> inspektora PRS. A Taurusy? No coz to byly regatowe onetonnery nie obliczone na ciezkie
> sztormy ale na szybkosc.

Naprawde sporo lodek sie rozpadlo. Taurusom akurat rozlazil sie dziob
(sklejka).

>
> > Na ostro fok bez chocby szczatkowego grota najczesciej jest pozbawiony
> > sensu.
>
> Zapewniam, ze plywa sie swietnie. Zrobie nawet sztag. Ale po co zawsze mozna zrobic
> rufe!
> B.

Troche fali i zamiast plynac dziabiesz. I zwrotu tez na wielu lodkach nie
zrobisz...

Bart Ogryczak

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to
Jacek Kijewski wrote:
>
> On Wed, 29 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:
>
> > > 1. Dyszowe dzialanie foka to jedno, ale w zasadzie jego istnienie badz nie
> > > nie ma w tym przypadku wiekszego znaczenia. Twierdze mianowicie, ze plywanie
> > > na samym foku ogranicza manewrowosc wiekszosci jachtow, a szczegolnie
> > > zdolnosc do szybkiego ostrzenia, co moze miec fatalne skutki na srodladziu.
> > Co jest szczególnie potrzebne kiedy spływa się z jeziora fordewindem.

> Jezioro ma to do siebie, ze sie dosc szybko konczy ;)
mówiłem o _spływaniu_ z jeziora. eg. widzisz gigantycznego
cumulonimbusa,
i przewracające się łódki, a chcesz spłynąć do jakiejś zatoczki albo
coś.
Bynajmniej nie chodzi o WDPJ na samym foku.


> > > Chociaz faktycznie pod fokiem mniej gnie... no i ten okropny bom tak nie
> > > przelatuje przy rufach ;))
> > To co robisz jak wieje >7^B a musisz płynąć fordzielem?
> > Halsujesz baksztagami?
>
> Wiesz, ze dokladnie tak sie robi?
wiem, dlatego zapytałem. Ale jak wiatr zrobi się zbyt mocny, rufy
nawet całkiem kontrolowane mogą być ciut niebezpieczne.
szczególnie jak eg. robi to jedna osoba.

> Jest to szybsze, bezpieczniejsze i
> wygodniejsze niz zegluga fordzielem.

szybsze owszem. bezpieczniejsze i wygodniejsze przy bardzo silnym
wietrze
chyba nie. przy backsztagach możesz mieć całkiem solidny przeczył,
a zwroty troche ostrzożności wymagają.

> > zaraz, czy ktokolwiek twierdził że na foku można pływać pod wiatr?
> > każdy wie że dużo ostrzej można płynąć na samym grocie,

> Bzdura. Kazdy wie, ze na pewnych lodkach na wiatr na grocie plynac sie nie
> da. Jezeli juz z szuwarow, to np. Carina.

ok, chodzi o normalne łodki żaglowe a nie jakieś wygięte.



> > natomiast przy (bardzo) silnym wietrze pływanie na samym foku nie
> > przeszkadza.

> Nie wiem, jak gdzie indziej, ale na C-24 plywanie na samym foku powoduje
> trwale skrecenie masztu i uszkodzenie go. Zatem KATEGORYCZNIE nie wolno
> plywac na samym foku, zwlaszcza przy silnym wietrze. Obawiam sie, ze przy
> paru innych konstrukcjach tez.

teoretycznie to mogło by przeszkadzać jęśli forsztag byłby
zaczepiony za sam top masztu, achtersztag/backsztagi dużo niżej.
ale stanadardowo to forsztag jest niżej.

btw. jakiś miesiąc temu goście płynący przy silnym wiaterku na grocie i
foku
pełnym kursem przerobili beza-4 na T-34. (tak wiem, bez-4 to balia i nie
ma
tego co porównywać z jachtami, ale i tak..)



> > > Tak wiec mowiac krotko: teoria teoria a ja przylaczam sie do glosow Kolegow,
> > > ze zarefowany grot i fok to jest wlasnie to :))

> > a praktyka praktyką, dlatego sam fok na fordziela i baksztagi
> > zrefowany grot na połówki i ostre.

> Nie, wszystko zalezy od lodki. To, co na jednym ukladnie plywa, na innym
> sie rozsypie. Plywalem na wielu lodkach i na kazdej bylo inaczej.

ale chodziło o śródlądzie, a na śródlądzi jednak większość łódek
ma zupełnie typową konstrukcję.

> A sformulowanie Jasia Malinskiego (Copernicus, Opal, Regaty Hevelisa, duzo
> B): "genuy nie zrzucac, genua sama zjedzie" pozostalo na zawsze w
> pamieci...

no bo zjeżdża sama ;-)



> > Zresztą ja jestem lama, co ja mogę wiedzieć o żeglarstwie.

> Hmmmm....

Bart
--
"right about now, funk soul brother"
Genera...@ThePentagon.com || http://rainbow.mimuw.edu.pl/~bart

Bart Ogryczak

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to
Marcin Wozniak wrote:
>
> Witam !
>
> Bart Ogryczak napisał(a) w wiadomości:
>
> >zaraz, czy ktokolwiek twierdził że na foku można pływać pod wiatr?
> >każdy wie że dużo ostrzej można płynąć na samym grocie,
> >natomiast przy (bardzo) silnym wietrze pływanie na samym foku nie
> >przeszkadza.
> >
>
> Ale wlasnie o to chodzi, ze tak jest, tylko ze przy bardzo silnym wietrze
> masz 2 wyjscia: albo splywasz z wiatrem do brzegu i wtedy faktycznie mozna
> zrzucic grota, albo sobie plywasz w te i wewte, i wtedy lepiej zarefowac
> grota ale nie zrzucec do konca. Chyba ze chcesz co 5 minut stawiac i zrzucac
> grota, to Twoj problem (pisze o srodladziu).I o to mi caly czas chodzi,
> chociaz moze nie napisalem tego explicite. Tymczasem niektorzy usiluja mi
> wmowic, ze na foku plywa sie lepiej na silnym wietrze i zawsze.
>
> >metoda robienie zwrotu z dużym fokiem:
> > fok luz, zwrot, po przejściu lini wiatru fok na blache i samo okręca..
> >żaden problem. po prostu trzeba czasem pomyśleć.
> >
>
> Dziekuje za instrukcje. Tylko ciekawe co bys zrobil majac foka, ktory (przez
> swoja wielkosc)po wyluzowaniu w bajdewindzie prawie natychmiast wyhamowuje
> lodz ?
hmm..to jakaś dziwna łodka, robiłbym rufy ;-)
a tak poważnie, można też przebrać grota.

> A po zwrocie i wybraniu na blache, jak proponujesz, odrzuca dziob do
> polwiatru... (brak predkosci po zwrocie).

no, to wtedy fok luz, nabrać troche speeda..

> W opisywanym przeze mnie przypadku
> jedyna skuteczna taktyka byla inna. Przy zwrocie nalezalo trzymac foka
> wybranego na blache, jak dlugo sie dalo, praktycznie do linii wiatru, tak ze
> przez chwile pracowal wstecz i pomagal przerzucic dziob.

hmm..jakiś dziwny sposób, normalnie jak wybierzesz foka na blachę
to sztagi nie wychodzą, za silnie odpada. Chyba że ten fok na blachę
już po maxymalnym wyostrzeniu.

> Natychmiast po
> przejsciu linii wiatru wyluzowac i odpasc do pelnego bajdewindu, fok w tym
> czasie wybrany tak, zeby troche lopotal, ale nie za duzo. Potem juz tylko
> nabranie predkosci na grocie, wyostrzenie i wybranie foka.
> Proste, czasem trzeba tylko pomyslec.

no właśnie, tylko napisałeś że są problemy ze zrobieniem zwrotu,
a nie że 'za dobrze' wychodzi ;->

> >a praktyka praktyką, dlatego sam fok na fordziela i baksztagi
> >zrefowany grot na połówki i ostre.

> To zrzucaj i stawiaj grota co 5 minut na co mniejszych jeziorach. Zyjemy w
> wolnym kraju.

Nah, jak ktoś chce robić WDPJ to na sztormowym foku i zrefowanym grocie,
ale mi chodziło o spływanie przy _bardzo_ silnym wietrze.
Poza tym jak komuś bardzo zależy na WDPJ to może połówkami t te i we wtę
pływać ;->

Jacek Kijewski

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to

On Thu, 30 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:

> > Jezioro ma to do siebie, ze sie dosc szybko konczy ;)
> mówiłem o _spływaniu_ z jeziora. eg. widzisz gigantycznego
> cumulonimbusa,
> i przewracające się łódki, a chcesz spłynąć do jakiejś zatoczki albo
> coś.

Sorry, morskie zboczenia. W podobnej sytuacji mam odruch s...alania jak
najdalej od brzegu. Faktycznie na jeziorze mozna wjechac w krzaki i pojsc
na piwo.

> > Wiesz, ze dokladnie tak sie robi?
> wiem, dlatego zapytałem. Ale jak wiatr zrobi się zbyt mocny, rufy
> nawet całkiem kontrolowane mogą być ciut niebezpieczne.
> szczególnie jak eg. robi to jedna osoba.

Przy halsowce baksztagami wcale nie musisz robic rufy. Ale przy pelnym
fordzielu calkowicie tracisz kontrole nad lodka - do rozwazan dodaj
jeszcze wysoka, dluga fale...

> szybsze owszem. bezpieczniejsze i wygodniejsze przy bardzo silnym
> wietrze
> chyba nie. przy backsztagach możesz mieć całkiem solidny przeczył,
> a zwroty troche ostrzożności wymagają.

Chyba nie. Nie musisz robic rufy (choc ja np. wole), a sa bezpieczniejsze,
bo stabilniej na fali jezdzisz. W fordewindzie miewasz przechyly po 60
stopni na kazda burte.

> > Bzdura. Kazdy wie, ze na pewnych lodkach na wiatr na grocie plynac sie nie
> > da. Jezeli juz z szuwarow, to np. Carina.
> ok, chodzi o normalne łodki żaglowe a nie jakieś wygięte.

Co chcesz od Cariny poza tym, ze do dupy? Dwa lata plywalem, zalew i
zatoka byly moje. Na owe czasy byla to jak najbardziej normalna lodka. To,
ze potem weszly sportiny, tanga i insze odrzutowce... Na tych z reszta sie
nie znam i jednego od drugiego nie odrozniam.

> > Nie wiem, jak gdzie indziej, ale na C-24 plywanie na samym foku powoduje
> > trwale skrecenie masztu i uszkodzenie go. Zatem KATEGORYCZNIE nie wolno
> > plywac na samym foku, zwlaszcza przy silnym wietrze. Obawiam sie, ze przy
> > paru innych konstrukcjach tez.
> teoretycznie to mogło by przeszkadzać jęśli forsztag byłby
> zaczepiony za sam top masztu, achtersztag/backsztagi dużo niżej.
> ale stanadardowo to forsztag jest niżej.

Czekaj - co oznacza standardowo? Co to za bzdura? Przy ozaglowaniu
nieulamkowym wszystko jest zaczepione na topie. A chodzi o skrecenie
masztu w bok. Zwiniecie w korkociag. Lepiej tlumacze?

> pełnym kursem przerobili beza-4 na T-34. (tak wiem, bez-4 to balia i nie
> ma
> tego co porównywać z jachtami, ale i tak..)

Czekaj, czy BEZ to taka lodka na ryby z kabinka, do ktorej sie nasypuje
robakow? To wiesz, rozmawiajmy o lodkach...

> > Nie, wszystko zalezy od lodki. To, co na jednym ukladnie plywa, na innym
> > sie rozsypie. Plywalem na wielu lodkach i na kazdej bylo inaczej.
> ale chodziło o śródlądzie, a na śródlądzi jednak większość łódek
> ma zupełnie typową konstrukcję.

Moze... Choc jak ja czasem zagladalem, to kazde bylo inne...

> > A sformulowanie Jasia Malinskiego (Copernicus, Opal, Regaty Hevelisa, duzo
> > B): "genuy nie zrzucac, genua sama zjedzie" pozostalo na zawsze w
> > pamieci...
> no bo zjeżdża sama ;-)

W koncu zjechala. Na szczescie mielismy zapasowe faly - tylko na windzie
przepiac. Ale "Portowiec Gdanski" nie wytrzymal tempa i Pyczu gdzies
zostal (bylo to rok przed tym, jak Pycz w Lebie chcial pojsc na plaze...)

Mieszko Urbanowski

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to

>>grot i isc na samym foku sam tez na takiej szalupie plywalem i kiedy inne
>>jachty juz dawno znikly z jeziora to szalupa szla razem z fala.
>A jak sie skonczylo jezioro to co...


Szlismy od AZS w zegrzu gdy zaczynal wiac mocniejszy wiatr a skonczylismy na
bugu gdzie wiatr oslabl

Bart Ogryczak

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to
Jacek Kijewski wrote:
>
> On Thu, 30 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:
>
> > > Jezioro ma to do siebie, ze sie dosc szybko konczy ;)
> > mówiłem o _spływaniu_ z jeziora. eg. widzisz gigantycznego
> > cumulonimbusa,
> > i przewracające się łódki, a chcesz spłynąć do jakiejś zatoczki albo
> > coś.
>
> Sorry, morskie zboczenia. W podobnej sytuacji mam odruch s...alania jak
> najdalej od brzegu. Faktycznie na jeziorze mozna wjechac w krzaki i pojsc
> na piwo.
no właśnie, a afair zaczęło się od pytania kiedy pływa się na foku na
śródlądziu.

> > > Wiesz, ze dokladnie tak sie robi?
> > wiem, dlatego zapytałem. Ale jak wiatr zrobi się zbyt mocny, rufy
> > nawet całkiem kontrolowane mogą być ciut niebezpieczne.
> > szczególnie jak eg. robi to jedna osoba.
>
> Przy halsowce baksztagami wcale nie musisz robic rufy.

żeby zrobić sztaga (czyli obracasz się o jakieś 250 stopni conajmniej)
musisz przejść przez dwie połówki, co przy dużej fali chyba może się
kiepssko skończyć.

> Ale przy pelnym
> fordzielu calkowicie tracisz kontrole nad lodka -
> do rozwazan dodaj jeszcze wysoka, dluga fale...

znaczy, masz sporą możliwość manewru, od połówki do połówki.
jak ktoś się uprze to pełnym bajdewindem na foku też popłynie.

> > szybsze owszem. bezpieczniejsze i wygodniejsze przy bardzo silnym
> > wietrze
> > chyba nie. przy backsztagach możesz mieć całkiem solidny przeczył,
> > a zwroty troche ostrzożności wymagają.
>
> Chyba nie. Nie musisz robic rufy (choc ja np. wole), a sa bezpieczniejsze,
> bo stabilniej na fali jezdzisz. W fordewindzie miewasz przechyly po 60
> stopni na kazda burte.

na samym foku? przecież on ciągnie za maszt, nie powinien robić zbyt
dużych
przechyłów, w odróżnieniu od jazdy fordzielem z grotem.



> > > Bzdura. Kazdy wie, ze na pewnych lodkach na wiatr na grocie plynac sie nie
> > > da. Jezeli juz z szuwarow, to np. Carina.
> > ok, chodzi o normalne łodki żaglowe a nie jakieś wygięte.
>
> Co chcesz od Cariny poza tym, ze do dupy? Dwa lata plywalem, zalew i
> zatoka byly moje. Na owe czasy byla to jak najbardziej normalna lodka. To,
> ze potem weszly sportiny, tanga i insze odrzutowce... Na tych z reszta sie
> nie znam i jednego od drugiego nie odrozniam.

prawde sportinę od tanga to odróżnię, ale już tanga od morsa...kaput.
Ja akurat pływałem głównie na mieczowo-balastowej gidze i na omegach.
Na jednym i drugim na samym grocie można było ostrzej dawać.

> > > Nie wiem, jak gdzie indziej, ale na C-24 plywanie na samym foku powoduje
> > > trwale skrecenie masztu i uszkodzenie go. Zatem KATEGORYCZNIE nie wolno
> > > plywac na samym foku, zwlaszcza przy silnym wietrze. Obawiam sie, ze przy
> > > paru innych konstrukcjach tez.
> > teoretycznie to mogło by przeszkadzać jęśli forsztag byłby
> > zaczepiony za sam top masztu, achtersztag/backsztagi dużo niżej.
> > ale stanadardowo to forsztag jest niżej.
>
> Czekaj - co oznacza standardowo? Co to za bzdura? Przy ozaglowaniu
> nieulamkowym wszystko jest zaczepione na topie. A chodzi o skrecenie
> masztu w bok. Zwiniecie w korkociag. Lepiej tlumacze?

aha..to fucktycznie gorzej..to właściwie od czego się tak robiło?



> > pełnym kursem przerobili beza-4 na T-34. (tak wiem, bez-4 to balia i nie
> > ma
> > tego co porównywać z jachtami, ale i tak..)
>
> Czekaj, czy BEZ to taka lodka na ryby z kabinka, do ktorej sie nasypuje
> robakow? To wiesz, rozmawiajmy o lodkach...

balia jak balia, ale chyba takielunek ma w miare normalny..
(tym gościom akurat się rozwalił ściągacz achtersztagu)
bez-2 jest jeszcze fayneyszy, jest chyba szerszy niż dłuższy ;->



> > > Nie, wszystko zalezy od lodki. To, co na jednym ukladnie plywa, na innym
> > > sie rozsypie. Plywalem na wielu lodkach i na kazdej bylo inaczej.
> > ale chodziło o śródlądzie, a na śródlądzi jednak większość łódek
> > ma zupełnie typową konstrukcję.
>
> Moze... Choc jak ja czasem zagladalem, to kazde bylo inne...

no, ale większość to jednak typowe jachty turystyczne do WDPJ.
klasyczne konstrukcje. nic nietypowego.
zresztą teraz zdecydowana większość to sportiny/tango/morsy
które wyglądają prawie tak samo.



> > > A sformulowanie Jasia Malinskiego (Copernicus, Opal, Regaty Hevelisa, duzo
> > > B): "genuy nie zrzucac, genua sama zjedzie" pozostalo na zawsze w
> > > pamieci...
> > no bo zjeżdża sama ;-)
>
> W koncu zjechala. Na szczescie mielismy zapasowe faly - tylko na windzie
> przepiac. Ale "Portowiec Gdanski" nie wytrzymal tempa i Pyczu gdzies
> zostal (bylo to rok przed tym, jak Pycz w Lebie chcial pojsc na plaze...)

hmm..właściwie to o co chodzi!?

Bart
--
"Right about now, funk soul brother"
Genera...@ThePentagon.com || http://www.bartanizm.w.pl

Jacek Kijewski

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to

On Thu, 30 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:

> > Przy halsowce baksztagami wcale nie musisz robic rufy.
> żeby zrobić sztaga (czyli obracasz się o jakieś 250 stopni conajmniej)
> musisz przejść przez dwie połówki, co przy dużej fali chyba może się
> kiepssko skończyć.

Zawsze to lepsze niz fordewind w sztormie...

> > do rozwazan dodaj jeszcze wysoka, dluga fale...
> znaczy, masz sporą możliwość manewru, od połówki do połówki.
> jak ktoś się uprze to pełnym bajdewindem na foku też popłynie.

Mozna. Fok sztormowy na Nefrycie mial 1,5 m2 powierzchni... Ciekawe, jak
na czyms takim chcesz pod wiatr i fale...

> > Chyba nie. Nie musisz robic rufy (choc ja np. wole), a sa bezpieczniejsze,
> > bo stabilniej na fali jezdzisz. W fordewindzie miewasz przechyly po 60
> > stopni na kazda burte.
> na samym foku? przecież on ciągnie za maszt, nie powinien robić zbyt
> dużych
> przechyłów, w odróżnieniu od jazdy fordzielem z grotem.

Fala robi przechyly, zwlaszcza na szerokich i niedobalastowanych lodkach.

> > Co chcesz od Cariny poza tym, ze do dupy? Dwa lata plywalem, zalew i
> > zatoka byly moje. Na owe czasy byla to jak najbardziej normalna lodka. To,
> > ze potem weszly sportiny, tanga i insze odrzutowce... Na tych z reszta sie
> > nie znam i jednego od drugiego nie odrozniam.
> prawde sportinę od tanga to odróżnię, ale już tanga od morsa...kaput.
> Ja akurat pływałem głównie na mieczowo-balastowej gidze i na omegach.
> Na jednym i drugim na samym grocie można było ostrzej dawać.

No wiesz, Carina to takie 5,90, 19 m2 zagla, kabinka, 90 cm zanurzenia...
W zasadzie jeziorowe...

> > Czekaj - co oznacza standardowo? Co to za bzdura? Przy ozaglowaniu
> > nieulamkowym wszystko jest zaczepione na topie. A chodzi o skrecenie
> > masztu w bok. Zwiniecie w korkociag. Lepiej tlumacze?
> aha..to fucktycznie gorzej..to właściwie od czego się tak robiło?

Od takiego czegos na topie. Jak nie ma z drugiej strony (z tylu)
zrownowazenia przez grot, to wlasnie tak sie dzieje. Nie niszczy to masztu
momentalnie, ale likszpara wyglada np. ciekawie...

> balia jak balia, ale chyba takielunek ma w miare normalny..

To ma takielunek?

> (tym gościom akurat się rozwalił ściągacz achtersztagu)

I achtersztag?

> bez-2 jest jeszcze fayneyszy, jest chyba szerszy niż dłuższy ;->

Raz plynalem, ale nie pamietam. Dziwilem sie, czemu maszt od kadeta pasuje
;)

> > W koncu zjechala. Na szczescie mielismy zapasowe faly - tylko na windzie
> > przepiac. Ale "Portowiec Gdanski" nie wytrzymal tempa i Pyczu gdzies
> > zostal (bylo to rok przed tym, jak Pycz w Lebie chcial pojsc na plaze...)
> hmm..właściwie to o co chodzi!?

Genua zjechala, bo fal sie urwal.

Portowiec Gdanski to taki Opal, co zawsze chcial z Copernicusem wygrac -
mial dluzsze maszty, wiec na slabych wiatrach byl szybszy. A Copernicus
przez podwojne owregowanie byl ciezszy jakies 2 tony, wiec dopiero powyzej
7B zaczynal sie scigac.

Mariusz Pycz Pyczewski to taki kapitan, by default trzezwy inaczej.
Dowodzil Portowcem albo Polskim Leniem.

A zwiedzal plaze w Lebie z nieznanych do dzis powodow. Zamiast po
Bornholmie skrecic w lewo, poplynal prosto. I PRO go z mielizny sciagac
musialo.

Faly na Opalu sa stalowe i wybiera je sie winda falowa. Mocowanie falu w
windzie proste nie jest, ale da sie zrobic.

Juz wiesz, o co chodzi?

Łukasz Michalski

unread,
Jul 30, 1998, 3:00:00 AM7/30/98
to
Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> wrote:

>
> On Thu, 30 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:
>

> > > Jezioro ma to do siebie, ze sie dosc szybko konczy ;)
> > mówiłem o _spływaniu_ z jeziora. eg. widzisz gigantycznego
> > cumulonimbusa,
> > i przewracające się łódki, a chcesz spłynąć do jakiejś zatoczki albo
> > coś.
>
> Sorry, morskie zboczenia. W podobnej sytuacji mam odruch s...alania jak
> najdalej od brzegu. Faktycznie na jeziorze mozna wjechac w krzaki i pojsc
> na piwo.
>

Byle nie na brzegu nawietrznym :)

Lesław RódĽ

unread,
Jul 31, 1998, 3:00:00 AM7/31/98
to

> > Co chcesz od Cariny poza tym, ze do dupy? Dwa lata plywalem, zalew i
> > zatoka byly moje. Na owe czasy byla to jak najbardziej normalna lodka.
To,
> > ze potem weszly sportiny, tanga i insze odrzutowce... Na tych z reszta
sie
> > nie znam i jednego od drugiego nie odrozniam.
> prawde sportinę od tanga to odróżnię, ale już tanga od morsa...kaput.
> Ja akurat pływałem głównie na mieczowo-balastowej gidze i na omegach.
> Na jednym i drugim na samym grocie można było ostrzej dawać.

No wiesz, Carina to takie 5,90, 19 m2 zagla, kabinka, 90 cm zanurzenia...
W zasadzie jeziorowe...


Czesc pozwolcie, ze sie wtrace. Na Carinach plywam od kilkunastu lat i
uwazam, ze jest to calkiem niezla klasa. Swego czasu w Szczecinie rozgrywane
byly nawe regaty Carin. Nie jest to wprawdzie lodka regatowa, ale nigdy taka
nie miala byc. Co do plywania na niej na samym grocie to kilka razy bylem
zmuszony do wychodzenia z Lubczyny (j.Dabskie) wlasnie w ten sposob (wiatr w
morde, b.waskie dosyc dlugie wyjscie, b.maly basen), do tego bylem sam.
Jakos zawsze mi sie udalo bez wiekszych problemow.

Pozdrawiam Lechu

Jacek Kijewski

unread,
Jul 31, 1998, 3:00:00 AM7/31/98
to

On Fri, 31 Jul 1998, Lesław Ródź wrote:

> Czesc pozwolcie, ze sie wtrace. Na Carinach plywam od kilkunastu lat i
> uwazam, ze jest to calkiem niezla klasa. Swego czasu w Szczecinie rozgrywane
> byly nawe regaty Carin. Nie jest to wprawdzie lodka regatowa, ale nigdy taka
> nie miala byc. Co do plywania na niej na samym grocie to kilka razy bylem
> zmuszony do wychodzenia z Lubczyny (j.Dabskie) wlasnie w ten sposob (wiatr w
> morde, b.waskie dosyc dlugie wyjscie, b.maly basen), do tego bylem sam.
> Jakos zawsze mi sie udalo bez wiekszych problemow.

Vana Vana po zwrocie najpierw 3 minuty plynela w bok. O ile dalo sie zwrot
zrobic...

Lesław RódĽ

unread,
Jul 31, 1998, 3:00:00 AM7/31/98
to

Vana Vana po zwrocie najpierw 3 minuty plynela w bok. O ile dalo sie zwrot
zrobic...

****************************************************************************


***
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez
www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
****************************************************************************
***

Tilia, Iwa, Petunia i Lilia jakos nie mialy takich problemow. Moze na Vana
Vana po zwrocie nie poluzowano grota i probowano od razu pilowac pod wiatr?


Pozdrawiam Lechu

Jacek Kijewski

unread,
Jul 31, 1998, 3:00:00 AM7/31/98
to

On Fri, 31 Jul 1998, Lesław Ródź wrote:

> Tilia, Iwa, Petunia i Lilia jakos nie mialy takich problemow. Moze na Vana
> Vana po zwrocie nie poluzowano grota i probowano od razu pilowac pod wiatr?

Za glupka mnie masz?

Metoda robienia zwrotow: odpasc do baksztagu, luz na foku, grot na zicher,
wyostrzyc, ufff... zwrot... grot luz, odpasc do baksztagu, powoli wybierac
grota i foka. Oczywiscie na fali i przy jakims tam wietrze...

Vana Vana byla balastowa - malutki balast z bulbem i szczatkowy ster. Z
tego, co wiem, mieczowe kariny chodzily lepiej...

Ale najlepiej sie na tym kursy na zeglarza robilo. Jak ktos sie nauczyl
plywac na tym, to na omedze mogl na mistrzostwa swiata jechac bez
wiekszych problemow ;)

I nikomu nie zyczac halsowania 27 kilometrow Szkarpawy na Karinie (+ paru
kilometrow Nogatu do Elblaga) pozdrawiam wszystkich milosnikow tych
lodek...

--
*******************************************************************************

Konrad Fiuk

unread,
Jul 31, 1998, 3:00:00 AM7/31/98
to

Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomości: ...

>maszt wytrzyma... Tylko mu sie profil skreci. Spoko, w zeszlym roku
>spinakera podarlem przy 9B. W tym roku dwie dziewiatki nawet
>nieszczegolnie refujac. To naprawde dobra lodka, tylko koszmarnie
>nieturystyczna...
Widzisz - skreci sie w jedna, ty na drugi hals a maszt za toba, 10-20 razy i
top zrobi sie obrotowy
Regacilem sie kiedys na czyms takim jak cwiartka /jakis francuski monotyp/,
maszt jak patyczek, stalowki jak sznurowadla, znaki na linkach talii
baksztagow,achtersztagow itp ile mozna wybrac czy poluzowac zeby sie nie
rozlecialo a pod spodem z tona balastu.Napisalismy sobie sciagawki,
ponaklejalismy w widoczne miejsca, trening na sucho i mokro a na sam koniec
sternik dupa odpadl na lewym chociaz mogl zdazyc ehhhhh.
pozdrawiam Konrad


Łukasz Michalski

unread,
Jul 31, 1998, 3:00:00 AM7/31/98
to
"Lesław RódĽ" <le...@oskarwegner.com.pl> wrote:

>
> Czesc pozwolcie, ze sie wtrace. Na Carinach plywam od kilkunastu lat i
> uwazam, ze jest to calkiem niezla klasa. Swego czasu w Szczecinie rozgrywane

Fajna jak sie pływa maksymalnie w dwójke. Koledzy w czworke pływali i
działy się rózne cuda. Przy "3" po sztagu jacht momentalnie dopadał
do półwiatru. Najlepsza heca zdarzyła sie na Mikołajskim: wiało 4,
przy lewym baksztagu jacht sam wyostrzył do bajdewindu i nie pomogła
ani ster prawo na burt ani wyluzowanie grota i wybranie foka.

Być może ten model miał Ľle dobrane żagle, ale i tak ster przydałby się większy.

--

Bart Ogryczak

unread,
Jul 31, 1998, 3:00:00 AM7/31/98
to
Jacek Kijewski wrote:
> On Thu, 30 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:
> > > Przy halsowce baksztagami wcale nie musisz robic rufy.
> > żeby zrobić sztaga (czyli obracasz się o jakieś 250 stopni conajmniej)
> > musisz przejść przez dwie połówki, co przy dużej fali chyba może się
> > kiepssko skończyć.
> Zawsze to lepsze niz fordewind w sztormie...
w przypadku łodek jeziornych chyba nie, szczególnie mieczowych.


> > > do rozwazan dodaj jeszcze wysoka, dluga fale...
> > znaczy, masz sporą możliwość manewru, od połówki do połówki.
> > jak ktoś się uprze to pełnym bajdewindem na foku też popłynie.

> Mozna. Fok sztormowy na Nefrycie mial 1,5 m2 powierzchni... Ciekawe, jak
> na czyms takim chcesz pod wiatr i fale...
przecież napisałem _jak_ktoś_się_uprze_


> > > Chyba nie. Nie musisz robic rufy (choc ja np. wole), a sa bezpieczniejsze,
> > > bo stabilniej na fali jezdzisz. W fordewindzie miewasz przechyly po 60
> > > stopni na kazda burte.
> > na samym foku? przecież on ciągnie za maszt, nie powinien robić zbyt
> > dużych
> > przechyłów, w odróżnieniu od jazdy fordzielem z grotem.

> Fala robi przechyly, zwlaszcza na szerokich i niedobalastowanych lodkach.
jak się płynie równo fordzielem to nie. (Na bajorach fala zwykle
jest prostopadła do wiatru)

> > > Co chcesz od Cariny poza tym, ze do dupy? Dwa lata plywalem, zalew i
> > > zatoka byly moje. Na owe czasy byla to jak najbardziej normalna lodka. To,
> > > ze potem weszly sportiny, tanga i insze odrzutowce... Na tych z reszta sie
> > > nie znam i jednego od drugiego nie odrozniam.
> > prawde sportinę od tanga to odróżnię, ale już tanga od morsa...kaput.
> > Ja akurat pływałem głównie na mieczowo-balastowej gidze i na omegach.
> > Na jednym i drugim na samym grocie można było ostrzej dawać.
>
> No wiesz, Carina to takie 5,90, 19 m2 zagla, kabinka, 90 cm zanurzenia...
> W zasadzie jeziorowe...

z 90cm zanurzenia to chyba nie bardzo. 65cm gigi to już problem.
praktycznie nigdzie na północnych jeziorach do brzegu bliżej niż 10
metrów
podpłynąć nie można.



> > > Czekaj - co oznacza standardowo? Co to za bzdura? Przy ozaglowaniu
> > > nieulamkowym wszystko jest zaczepione na topie. A chodzi o skrecenie
> > > masztu w bok. Zwiniecie w korkociag. Lepiej tlumacze?
> > aha..to fucktycznie gorzej..to właściwie od czego się tak robiło?

> Od takiego czegos na topie. Jak nie ma z drugiej strony (z tylu)
> zrownowazenia przez grot, to wlasnie tak sie dzieje. Nie niszczy to masztu
> momentalnie, ale likszpara wyglada np. ciekawie...

nu, fucktycznie ten fok może troche ciągnąć w bok.



> > balia jak balia, ale chyba takielunek ma w miare normalny..
> To ma takielunek?

no, czyba trzeba to tak nazwać.

> > (tym gościom akurat się rozwalił ściągacz achtersztagu)
>
> I achtersztag?

podobno, ja osobiście nigdy takim nie pływałem.
btw. kiedyś widzałem wersję <ROTFL> regatową </ROTFL>
z backsztagami zamiast achtersztagu

> > bez-2 jest jeszcze fayneyszy, jest chyba szerszy niż dłuższy ;->
> Raz plynalem, ale nie pamietam. Dziwilem sie, czemu maszt od kadeta pasuje
> ;)

a ja dawno temu na tym pływałem po bajorach w okolicach augustowa,
bo to największa łódka jaką można bylo bez patentu pływać.

> > > W koncu zjechala. Na szczescie mielismy zapasowe faly - tylko na windzie
> > > przepiac. Ale "Portowiec Gdanski" nie wytrzymal tempa i Pyczu gdzies
> > > zostal (bylo to rok przed tym, jak Pycz w Lebie chcial pojsc na plaze...)
> > hmm..właściwie to o co chodzi!?
>
> Genua zjechala, bo fal sie urwal.
>
> Portowiec Gdanski to taki Opal, co zawsze chcial z Copernicusem wygrac -
> mial dluzsze maszty, wiec na slabych wiatrach byl szybszy. A Copernicus
> przez podwojne owregowanie byl ciezszy jakies 2 tony, wiec dopiero powyzej
> 7B zaczynal sie scigac.
>
> Mariusz Pycz Pyczewski to taki kapitan, by default trzezwy inaczej.
> Dowodzil Portowcem albo Polskim Leniem.
>
> A zwiedzal plaze w Lebie z nieznanych do dzis powodow. Zamiast po
> Bornholmie skrecic w lewo, poplynal prosto. I PRO go z mielizny sciagac
> musialo.
>
> Faly na Opalu sa stalowe i wybiera je sie winda falowa. Mocowanie falu w
> windzie proste nie jest, ale da sie zrobic.

> Juz wiesz, o co chodzi?

Teraz już wiem. znaczy, prawie. Jakim cudem zerwała się stalówka?

Bart
--
"It's not a case of wrong and right. You may hate what I may like"
Genera...@ThePentagon.com || http://www.bartanizm.w.pl

Bart Ogryczak

unread,
Jul 31, 1998, 3:00:00 AM7/31/98
to
Łukasz Michalski wrote:

>
> Jacek Kijewski <ja...@softomat.com.pl> wrote:
>
> >
> > On Thu, 30 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:
> >
> > > > Jezioro ma to do siebie, ze sie dosc szybko konczy ;)
> > > mówiłem o _spływaniu_ z jeziora. eg. widzisz gigantycznego
> > > cumulonimbusa,
> > > i przewracające się łódki, a chcesz spłynąć do jakiejś zatoczki albo
> > > coś.
> >
> > Sorry, morskie zboczenia. W podobnej sytuacji mam odruch s...alania jak
> > najdalej od brzegu. Faktycznie na jeziorze mozna wjechac w krzaki i pojsc
> > na piwo.
> >
> Byle nie na brzegu nawietrznym :)
akurat na bajorach to rybka, fale nic ci nie zrobią.

TomApacz

unread,
Aug 1, 1998, 3:00:00 AM8/1/98
to
Ja tam się nie znam, ale dorzucę swoje trzy grosze.
Jak by nie spojrzeć, kiedy trochę przywieje i zaczyna się żeglarstwo,
to dużo lepiej mi się pływa na samej gieni niż na małym foczku i zrefowanym
grocie,
zwłaszcza gdy jest się samemu na jachcie na środku zatoki.

Pozdrowienia dla całej grupy

nowy cyber stary żeglarz

Tom Apacz


--
Wyslano przez Serwis RUBIKON - http://www.rubikon.net.pl

Robo

unread,
Aug 3, 1998, 3:00:00 AM8/3/98
to
TomApacz wrote:

> Ja tam się nie znam, ale dorzucę swoje trzy grosze.
> Jak by nie spojrzeć, kiedy trochę przywieje i zaczyna się żeglarstwo,
> to dużo lepiej mi się pływa na samej gieni niż na małym foczku i
> zrefowanym
> grocie,

Jednak chyba lepiej wiekszy foczek i zarefowany,nawet bardziej grot.
Sprobuj !
Pozdrawiam
"robo"


Lesław RódĽ

unread,
Aug 3, 1998, 3:00:00 AM8/3/98
to

>Fajna jak sie pływa maksymalnie w dwójke. Koledzy w czworke pływali i
>działy się rózne cuda. Przy "3" po sztagu jacht momentalnie dopadał
>do półwiatru. Najlepsza heca zdarzyła sie na Mikołajskim: wiało 4,
>przy lewym baksztagu jacht sam wyostrzył do bajdewindu i nie pomogła
>ani ster prawo na burt ani wyluzowanie grota i wybranie foka.
>
>Być może ten model miał Ľle dobrane żagle, ale i tak ster przydałby się
większy.


>-fakt faktem, ze w wielu przypadkach ludzi sami przedluzaja sobie pletwe
sterowa.
co do zagli to przez pare lat korzystalem z zagli od jakiejs szwedzkiej
klasy regatowej co szczegulnie przy slabszych wiatrach bylo wyraznie
odczuwalne

Lechu

Jacek Kijewski

unread,
Aug 3, 1998, 3:00:00 AM8/3/98
to

On Fri, 31 Jul 1998, Konrad Fiuk wrote:

> Widzisz - skreci sie w jedna, ty na drugi hals a maszt za toba, 10-20 razy i
> top zrobi sie obrotowy
> Regacilem sie kiedys na czyms takim jak cwiartka /jakis francuski monotyp/,
> maszt jak patyczek, stalowki jak sznurowadla, znaki na linkach talii
> baksztagow,achtersztagow itp ile mozna wybrac czy poluzowac zeby sie nie
> rozlecialo a pod spodem z tona balastu.Napisalismy sobie sciagawki,
> ponaklejalismy w widoczne miejsca, trening na sucho i mokro a na sam koniec
> sternik dupa odpadl na lewym chociaz mogl zdazyc ehhhhh.

Jezeli sie w ten sposob wzieliscie za sciganie... to nie zwalajcie na
sternika. QT (cwiartka) bierze sie z CWIERC TONY! balastu pod spodem, a
nie z tony. A znaczki na olinowaniu nie przeciw temu, ze sie rozpadnie,
ale aby optymalnie wybrac. I to trzeba znac na pamiec, w srodku sztormu z
zawiazanymi oczami (no, powiedzmy, ze w nocy).

Cud, ze sie nie rozpadlo...

Zeby na QT umiec wygrywac, trzeba na tym 2-3 lata plywac. Nie martw sie,
podobno najlepszy wiek na Solinga to 60 lat - bo opanowanie lodki zajmuje
40 ;)

Jacek Kijewski

unread,
Aug 3, 1998, 3:00:00 AM8/3/98
to

On Fri, 31 Jul 1998, Łukasz Michalski wrote:

> Fajna jak sie pływa maksymalnie w dwójke. Koledzy w czworke pływali i
> działy się rózne cuda. Przy "3" po sztagu jacht momentalnie dopadał

Apropos plywania w dwojke to ta koja na dziobie jest rewelacyjna ;) Tylko
pilers przeszkadza - pewnie ktos z ZChNu projektowal ;)

Jacek Kijewski

unread,
Aug 3, 1998, 3:00:00 AM8/3/98
to

On Fri, 31 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:

> > Fala robi przechyly, zwlaszcza na szerokich i niedobalastowanych lodkach.
> jak się płynie równo fordzielem to nie. (Na bajorach fala zwykle
> jest prostopadła do wiatru)

Na bajorach tak. Na morzu jeszcze takiej nie widzialem. Ale nadal bym sie
obawial...

> > No wiesz, Carina to takie 5,90, 19 m2 zagla, kabinka, 90 cm zanurzenia...
> > W zasadzie jeziorowe...
> z 90cm zanurzenia to chyba nie bardzo. 65cm gigi to już problem.
> praktycznie nigdzie na północnych jeziorach do brzegu bliżej niż 10
> metrów
> podpłynąć nie można.

No wiesz, morskie to nie bylo... Na pewno nie...

> nu, fucktycznie ten fok może troche ciągnąć w bok.

I gorne okucie jest tak skonstruowane, ze faktycznie ciagnie.

> podobno, ja osobiście nigdy takim nie pływałem.
> btw. kiedyś widzałem wersję <ROTFL> regatową </ROTFL>
> z backsztagami zamiast achtersztagu

ROTFL...

> > Juz wiesz, o co chodzi?
> Teraz już wiem. znaczy, prawie. Jakim cudem zerwała się stalówka?

Z powodu wiatru. Genua 1 Copernicusa to ladne paredzesiat metrow zagla.
Przy 7B sily na fale IMHO przekraczaja pareset kilo, a w szarpnieciach
pewnie tone z kawalkiem, jak nie pare ton. To co sie miala nie urwac?

Hint: sily na zaglu rozkladaja sie na jego powierzchnie, a w rogach wszyte
sa specjalne pancerne wzmocnienia na to wlasnie przewidziane.

Jacek Kijewski

unread,
Aug 3, 1998, 3:00:00 AM8/3/98
to

On Mon, 3 Aug 1998, Lesław Ródź wrote:

> co do zagli to przez pare lat korzystalem z zagli od jakiejs szwedzkiej
> klasy regatowej co szczegulnie przy slabszych wiatrach bylo wyraznie
> odczuwalne

Po przedluzeniu bomu pasuje grot od okeya, dzieki czemu to koromyslo staje
sie choc lekko nawietrzne ;)

Bart Ogryczak

unread,
Aug 4, 1998, 3:00:00 AM8/4/98
to
Jacek Kijewski wrote:
> On Fri, 31 Jul 1998, Bart Ogryczak wrote:
> > > Fala robi przechyly, zwlaszcza na szerokich i niedobalastowanych lodkach.
> > jak się płynie równo fordzielem to nie. (Na bajorach fala zwykle
> > jest prostopadła do wiatru)

> Na bajorach tak. Na morzu jeszcze takiej nie widzialem. Ale nadal bym sie
> obawial...
na bajorach maxymalna fala to 1.5-2m na śniardwach albo mamrach.
a i tak bardziej niż fal, trzeba się tam bać kamieni.



> > > No wiesz, Carina to takie 5,90, 19 m2 zagla, kabinka, 90 cm zanurzenia...
> > > W zasadzie jeziorowe...
> > z 90cm zanurzenia to chyba nie bardzo. 65cm gigi to już problem.
> > praktycznie nigdzie na północnych jeziorach do brzegu bliżej niż 10
> > metrów
> > podpłynąć nie można.

> No wiesz, morskie to nie bylo... Na pewno nie...

pewnie zatokowe ;->

> > nu, fucktycznie ten fok może troche ciągnąć w bok.

> I gorne okucie jest tak skonstruowane, ze faktycznie ciagnie.

takie wystające do przodu? zawsze się zastanawiałem
jak to się dzieje że to się nie rozwala


> > > Juz wiesz, o co chodzi?
> > Teraz już wiem. znaczy, prawie. Jakim cudem zerwała się stalówka?
>

> Z powodu wiatru. Genua 1 Copernicusa to ladne paredzesiat metrow zagla.
> Przy 7B sily na fale IMHO przekraczaja pareset kilo, a w szarpnieciach
> pewnie tone z kawalkiem, jak nie pare ton. To co sie miala nie urwac?
> Hint: sily na zaglu rozkladaja sie na jego powierzchnie, a w rogach wszyte
> sa specjalne pancerne wzmocnienia na to wlasnie przewidziane.

fakt, ale ja spodziewałbym się że się rozwali jakaś śruba w szekli
albo jakieś mocowanie fału.

Lesław RódĽ

unread,
Aug 4, 1998, 3:00:00 AM8/4/98
to

Apropos plywania w dwojke to ta koja na dziobie jest rewelacyjna ;) Tylko
pilers przeszkadza - pewnie ktos z ZChNu projektowal ;)

Czy ja wiem. W niektorych nocnych klubach na podobnych pilersach (ciut
wyzszych) panienki wyrabiaja takie zeczy ze oczka z orbit wychodza :)))

Pozdrawiam Lechu

Lesław RódĽ

unread,
Aug 4, 1998, 3:00:00 AM8/4/98
to

ups sorry za blad (rzeczy)

Lechu
>

Jacek Kijewski

unread,
Aug 4, 1998, 3:00:00 AM8/4/98
to

On Tue, 4 Aug 1998, Bart Ogryczak wrote:

> fakt, ale ja spodziewałbym się że się rozwali jakaś śruba w szekli
> albo jakieś mocowanie fału.

Szekle ciezko rozwalic, a z calej reszty najtanszy jest fal, wiec
projektuje sie to tak, zeby to on sie urwal.

Jacek Kijewski

unread,
Aug 4, 1998, 3:00:00 AM8/4/98
to

On Tue, 4 Aug 1998, Lesław Ródź wrote:

> Czy ja wiem. W niektorych nocnych klubach na podobnych pilersach (ciut
> wyzszych) panienki wyrabiaja takie zeczy ze oczka z orbit wychodza :)))

Wiesz, jak pilers ma 0.5 metra, to panienka musialaby byc z gumy. A ja
gustuje w takich zywych...

Tomasz Zawalski

unread,
Aug 4, 1998, 3:00:00 AM8/4/98
to
On Tue, 4 Aug 1998, Jacek Kijewski wrote:
> On Tue, 4 Aug 1998, Lesław Ródź wrote:
>
> > Czy ja wiem. W niektorych nocnych klubach na podobnych pilersach (ciut
> > wyzszych) panienki wyrabiaja takie zeczy ze oczka z orbit wychodza :)))
>
> Wiesz, jak pilers ma 0.5 metra, to panienka musialaby byc z gumy. A ja
> gustuje w takich zywych...

To znaczy fok ma byc z gumy czy slup zywy? I gdzie sie on ma te oczka,
w nocnych pilersach?

Cholera, a myslalem ze o budowie jachtow mam chociaz blade pojecie.


Tomek

ps. Nie moglem wytrzymac... to prawie kabaret, dojechac z tematu "Slup i
sam fok" do lalek z sex shopu ;-)))

--
>>>>>>>> Tomasz Zawalski <<<<<<<<
> tom...@clinicom.uhc.lublin.pl <


Lesław RódĽ

unread,
Aug 4, 1998, 3:00:00 AM8/4/98
to

Tomek

ps. Nie moglem wytrzymac... to prawie kabaret, dojechac z tematu "Slup i
sam fok" do lalek z sex shopu ;-)))

--
>>>>>>>> Tomasz Zawalski <<<<<<<<
> tom...@clinicom.uhc.lublin.pl <


Wiesz jak jest, troche rozrywki nie zaszkodzi

Lechu

Bart Ogryczak

unread,
Aug 5, 1998, 3:00:00 AM8/5/98
to
Jacek Kijewski wrote:
>
> On Tue, 4 Aug 1998, Bart Ogryczak wrote:
>
> > fakt, ale ja spodziewałbym się że się rozwali jakaś śruba w szekli
> > albo jakieś mocowanie fału.
>
> Szekle ciezko rozwalic, a z calej reszty najtanszy jest fal, wiec
> projektuje sie to tak, zeby to on sie urwal.
btw. jak wygląda mocowanie końca stalówki?
(znaczy wiem jak wygląda, ale na jakiej zasadzie to się trzyma?)

Bart
--
Ten się śmieje ostatni, kto myśli najwolniej.
Genera...@ThePentagon.com || http://rainbow.mimuw.edu.pl/~bart

Jacek Kijewski

unread,
Aug 5, 1998, 3:00:00 AM8/5/98
to

On Wed, 5 Aug 1998, Bart Ogryczak wrote:

> Jacek Kijewski wrote:
> >
> > On Tue, 4 Aug 1998, Bart Ogryczak wrote:
> >
> > > fakt, ale ja spodziewałbym się że się rozwali jakaś śruba w szekli
> > > albo jakieś mocowanie fału.
> >
> > Szekle ciezko rozwalic, a z calej reszty najtanszy jest fal, wiec
> > projektuje sie to tak, zeby to on sie urwal.
> btw. jak wygląda mocowanie końca stalówki?
> (znaczy wiem jak wygląda, ale na jakiej zasadzie to się trzyma?)

Na Copernicusie:

Zagiel:
Kausza, splot i na splocie zacisnieta rurka miedziana

Fal:
Norseman i szekla automatyczna

Z drugiej strony:
w windzie otwor o smiesznym ksztalcie i klin. Klin sie wbija.

Konrad Fiuk

unread,
Aug 5, 1998, 3:00:00 AM8/5/98
to

Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomości: ...
>Jezeli sie w ten sposob wzieliscie za sciganie... to nie zwalajcie na
>sternika. QT (cwiartka) bierze sie z CWIERC TONY! balastu pod spodem, a
>nie z tony. A znaczki na olinowaniu nie przeciw temu, ze sie rozpadnie,
>ale aby optymalnie wybrac. I to trzeba znac na pamiec, w srodku sztormu z
>zawiazanymi oczami (no, powiedzmy, ze w nocy).
QT to klasa o ratingu cos kolo 16 ft wedlug IOR,do balastu ma sie to jak
piesc
do nosa-onetonery mialy by wtedy 1t i fajtaly by grzybki co weekend
Znaczki na olinowaniu oprocz tego co piszesz okreslaja tez np. max.
wybranie
achtersztagu przy poluzowany do max. baksztagu /wyplaszczenie grota/
a troche dalej i katastrofa.W sumie to chodzilo o to.ze ograniczen lodek
regatowych mozna nie brac pod uwage.Sam moglbym pare dorzucic
-na 420 nie da sie plywac bez foka bo czego sie wtedy trzymac /to zalogant
-na OK trzeba uzywac grota bo bez grota lodka stoi a maszt klekocze.
Co do scigania:regaty byly w systemie match racing - dwie jednakowe lodki,
wymiana zalog.My psim swedem zalatwilismy sobie dostarczenie tych lodek na
miejsce.Rzecz dziala sie na Grenadzie i kawalek plynelismy po otwartej
wodzie ;)) polowka, pasat 5-6B jakies 30Mm-wiesz o co chodzi.A ja biedny
przesiadlem sie z lodki gdzie profil na sztagu mial grubosc tago masztu!!!
Reszta zalog 8 szt. widziala lodki po raz pierwszy - i o to chodzi w tym
systemie

>Cud, ze sie nie rozpadlo...
Nie mialo szans, w dniu regat bylo cos 1-2B

>>Zeby na QT umiec wygrywac, trzeba na tym 2-3 lata plywac. Nie martw sie,
>podobno najlepszy wiek na Solinga to 60 lat - bo opanowanie lodki zajmuje
>40 ;)
Swieta prawda
Serdecznie pozdrawiam

Jacek Kijewski

unread,
Aug 6, 1998, 3:00:00 AM8/6/98
to

On Wed, 5 Aug 1998, Konrad Fiuk wrote:

> Jacek Kijewski napisał(a) w wiadomo ci: ...


> >Jezeli sie w ten sposob wzieliscie za sciganie... to nie zwalajcie na
> >sternika. QT (cwiartka) bierze sie z CWIERC TONY! balastu pod spodem, a
> >nie z tony. A znaczki na olinowaniu nie przeciw temu, ze sie rozpadnie,
> >ale aby optymalnie wybrac. I to trzeba znac na pamiec, w srodku sztormu z
> >zawiazanymi oczami (no, powiedzmy, ze w nocy).
> QT to klasa o ratingu cos kolo 16 ft wedlug IOR,do balastu ma sie to jak
> piesc

e-e. Nefryt i Difour to IORowskie 16, a QT jako Peterson to 18. A quarter
tone pochodzi od cwierc tony balastu.

> do nosa-onetonery mialy by wtedy 1t i fajtaly by grzybki co weekend

Onetoner ma 1 t balastu. QT ma 250 kg, a nie 1 t. Z czym polemizujesz?

> Znaczki na olinowaniu oprocz tego co piszesz okreslaja tez np. max.
> wybranie

Tez. Ale to w tej klasie normalne.

> achtersztagu przy poluzowany do max. baksztagu /wyplaszczenie grota/
> a troche dalej i katastrofa.W sumie to chodzilo o to.ze ograniczen lodek
> regatowych mozna nie brac pod uwage.Sam moglbym pare dorzucic

??? chyba nie mozna nie brac...

> -na 420 nie da sie plywac bez foka bo czego sie wtedy trzymac /to zalogant

Ciekawa idea.

> -na OK trzeba uzywac grota bo bez grota lodka stoi a maszt klekocze.

Biorac pod uwage, ze grot jest na OKeyu jedynym zaglem, nalezy zaznaczyc,
ze uzywanie zagli na lodkach zaglowych jest ogolnie wskazane ;)

> Co do scigania:regaty byly w systemie match racing - dwie jednakowe lodki,
> wymiana zalog.My psim swedem zalatwilismy sobie dostarczenie tych lodek na
> miejsce.Rzecz dziala sie na Grenadzie i kawalek plynelismy po otwartej
> wodzie ;)) polowka, pasat 5-6B jakies 30Mm-wiesz o co chodzi.A ja biedny
> przesiadlem sie z lodki gdzie profil na sztagu mial grubosc tago masztu!!!
> Reszta zalog 8 szt. widziala lodki po raz pierwszy - i o to chodzi w tym
> systemie

Hmmmm... to faktycznie:

> >Cud, ze sie nie rozpadlo...
> Nie mialo szans, w dniu regat bylo cos 1-2B

Mieliscie wiecej szczescia niz...

Wiesz, ile kosztuje (kosztowal) maszt do QT?

csb1...@ask.eti.pg.gda.pl

unread,
Aug 27, 1998, 3:00:00 AM8/27/98
to
>
> 2. Przy silnym wietrze coponiektorzy maja zludzenie, ze na foku plynie sie
> bezpieczniej. To oczywiscie bledne przeswiadczenie, ale do wielu "zeglarzy"
> nie dociera elementarna wiedza o nawietrznosci i zawietrznosci. Osobiscie
> podejrzewam, ze wiekszosc szuwarowo-bagiennych opowiesci o tym ze "...dulo
> tak, ze sie nie dalo plynac i wyladowalismy w krzakach" bieze sie wlasnie z
> nawyku zrzucania grota przy silnym wietrze.
>
Jestem ciekaw skad u niektorych "zeglarzy" taki sarkastyczny ton. Na temat
plywania na samym foku na lodkach mieczowych sie wypowiadac nie bede bo w
tym temacie doswiadczony nie jestem. Jesli chodzi plywania morskie to
zycze koledze powodzenia z takim podejsciem do sprawy.
> --
> Pozdrawiam
>
> Marcin
pozdrawiam
tez marcin
>
> No HTMLs were killed during production of this message
> ####### mailto:marc...@man.poznan.pl #########
> ##### ODWIEDZ: http://www.sagemklub.w.pl #####
> #### SMS: +48603...@text.plusgsm.pl ####
>


Marcin Wozniak

unread,
Aug 27, 1998, 3:00:00 AM8/27/98
to

csb1...@ask.eti.pg.gda.pl napisał(a) w wiadomości: ...


>Jestem ciekaw skad u niektorych "zeglarzy" taki sarkastyczny ton. Na temat
>plywania na samym foku na lodkach mieczowych sie wypowiadac nie bede bo w
>tym temacie doswiadczony nie jestem. Jesli chodzi plywania morskie to
>zycze koledze powodzenia z takim podejsciem do sprawy.

To bylo dosc dawno... ale wydaje mi sie, ze napisalem wyraznie, ze chodzi o
srodladzie. Zreszta watek byl b. dluuugi i juz sie skonczyl konsensusem w
postaci: chociaz troche grota i fok :))) A na morzu, jak to na morzu, bywa
roznie i czasem mozna sobie pozwolic na sam fok a czasem nawet trzeba :)

--
Pozdrawiam

Marcin

No HTMLs were killed during production of this message
####### mailto:marc...@man.poznan.pl #########

##### http://www.pesk.org.pl/sagemklub #####
#### SMS: +48603...@text.plusgsm.pl ####


Bartek Sochaj

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to
> Zreszta watek byl b. dluuugi i juz sie skonczyl konsensusem w
> postaci: chociaz troche grota i fok :))) A na morzu, jak to na morzu, bywa
> roznie i czasem mozna sobie pozwolic na sam fok a czasem nawet trzeba

Amen.

Pozdrawiam,
Bartek.

--
Bartek Sochaj
mailto:bar...@polbox.com

"[...], a szafa, jškajšc się, powolutku zagrała ponurš melodyjkę,
jakby kto łopatš obstukiwał żelazny nagrobek [...]"
Stanisław Lem, Bajka o królu Murdasie


0 new messages