pozdrawiam,
krzyśek Gawor
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Co zrobić jesli nie
> pływaliśmy w ciężkich warunkach? Zostawić puste? Dopisać obok 'nie sprawdzono'?
Jeśli chciałbyś, żeby opinia była prawdziwa, to w powyższej sytuacji
zdecydowanie powinieneś wpisać 'nie sprawdzono'.
BTW fakt, że ktoś źle lub dobrze znosi trudne warunki nie ma wpływu na
to czy PZŻ uzna czy nie uzna daną opinię. Niestety.
--
Pozdrawiam
Marek Grzywa
Boże Jedyny - NIEWOLNICTWA cd....
Napisz w tej "opinii" :
"ob. .................... cały rejs przeleżał w koi niezdolny do
jakiegokolwiek ruchu niemniej przepłynął w rejsie godzin .......... i zgodnie
z obowiązujacym rozporządzeniem NALEŻY mu sie jak psu micha
stopień ........................"
Amen
I niech spróbują nie uznać....
Pzdr
Kocur
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jeśli masz zdrowie i nerwy - przeczytaj 74 posty na ten temat:
Opinia z rejsu vs ksiazeczka zeglarska (74) 29.8.2007
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski
Temat w zasadzie zamkniety, wszystko stoi w tamtej dyskusji sprzed 2 miesiecy.
pozdrawiam,
krzysek Gawor
sew
krzysek
Oczywiscie mam sporo opinii, ale:
1) prawie kazda jest inna (druki sie zmieniaja)
2) zawsze trafialem na ciezsze warunki, wiec bylo co tam wpisac
Pewnie przesadzam - znaczy jestem nadgorliwy, ale pierwszy raz prowadzilem rejs,
a jak sie cos pierwszy raz robi to sie bardzo na wszystko uwaza i chce zrobic
dobrze.
pozdrawiam,
sew
Czegoś nie rozumiem. Po co armatorowi drugi egzemplarz twojego oświadczenia
(opinia to jest jak wystawiasz dla kogoś)? A czy jak wystawiasz komuś
opinie, to też dajesz kopię armatorowi? Jeżeli tak to jaki jest tego cel?
Pozdrawiam
Mariusz
a nie wiem w sumie, prowadzilem kiedys komus rejs, po rejsie armator
przyniosl 2 karty, po wypelnieniu jedna dal mi druga wzial sobie i tak jakos
zostalo...
pozniej jak dawalem armatorom karty rejsu to nie byli zbytnio zaskoczeni...
sew
A skąd masz takie informacje? Czy jest to gdzieś prawem uregulowane?
> IDG <pila...@priv2.onet.pl> napisał(a):
>
> >
> > Użytkownik "Seweryn Dyron" <sa...@vp.CUT.pl> napisał w wiadomości
> > news:fegjmf$m4t$1...@inews.gazeta.pl...
> > >> Czegoś nie rozumiem. Po co armatorowi drugi egzemplarz twojego
> > >> oświadczenia
> > Armator powinien wpisać , że nie wnosi uwag i dopiero wtedy karta rejsu
> ma
> > sens i jest ważna.
> >
> >
> A skąd masz takie informacje? Czy jest to gdzieś prawem uregulowane?
>
Przepraszam, nie podpisałem się
"Nadgorliwosc gorsza od faszyzmu" ;-)
Kiedys byly jakies tam wytyczne nr 1234324 do zalacznika 23423423 ze uznawana
byla opinia jesli miala wpisane min. dostateczna odpornosc w trudnych
warunkach i takowe wywiazywanie sie z obowiazkow a jak sie ktos narazil to
mozna mu bylo wpisac ze sie nadaje do szkolenie a nie egzaminu i opinie
trafial mu szlag (nie wiem jak to wygladalo w praktyce ale taka byla teoria)
Ale wiem ze w praktyce mam np zachowane na pamiatke opinie od jednego z
kapitanow jednego z tallshipow gdzie leca teksty w stylu
"panuje nad zaloga specjalnej troski"
"wie gdzie zaglowiec ma dziob a gdzie rufe i dlaczego plynie"
"nadaje sie do egzaminu na stopien najwyzszy - wyzszy niz kpt. X Y i tworcy
nowych stopni"
itd. itp.
tez przeszlo ;D kurde to byly czasy hihi jesli czyta to ktos z tych co wtedy
skladali sie ze mana w salonie ze smiechu to serdecznie pozdrawiam! :)
---
Andrzej Trojanek - Blue Water Club
www.BlueWaterClub.pl
a.tro...@bluewaterclub.pl
Nie wiem czy jest to prawem uregulowane. Ale nawet jeżeli nie jest to wydaje
mi się to w pełni logiczne. Taki był druk a nic nie wiem o tym by się
zmienił. Oczywiście jest to głupie gdy druk zastępuje prawo ale nie ja to
prawo tworzyłem więc jeżeli jest wymóg udokumentowania rejsu to musi to być
zrobione ponad wszelką wątpliwość. W PZŻ nie wystarczy kwit wystawiony
przez kapitana który ani nie jest armatorem (chyba, że jest) a być może rejs
odbył palcem na mapie. Spójrz na wymagania przepisów, kiedy potrzebny jest
Ci rejs prowadzony przez Ciebie dla uzyskania wyższego stopnia. Kto Ci
oprócz Chorwacji wyczarteruje taki jacht na twoje powiedzmy zgodnie z
obowiązującym prawem uzyskane papiery. Bo ja nie i nie dlatego, że tak
dużego jachtu nie posiadam ale to jest także kwestia zaufania lub
odpowiedniego ubezpieczenia jachtu i odpowiedzialności cywilnej kapitana. A
w Polsce może być z tym problem.
Pozdrawiam Krzysiek
> Nie wiem czy jest to prawem uregulowane. Ale nawet jeżeli nie jest to wydaje
> mi się to w pełni logiczne.
Informacja ma tylko wtedy sens gdy jest prawdziwa... Natomiast gdy jest
podana na zasadzie "wydaje mi się" to, wybacz szczerość, ale można ją
zwinąć w ciasny rulonik i wsadzić...
--
Pozdrowienia Jurek M
http://www.makiela.pl
http://galeria.makiela.pl
GSM 601-938-951
-----
>. Taki był druk, a nic nie wiem o tym by się zmienił.
Czyżbyś w głębi serca tęsknił za państwem policyjnym gdzie wszystko jest
uregulowane prawnie? A gdzie rozum?
Masz szansę w najbliższych wyborach.
A może to tylko twoja poza???
Pozdrawiam
> Czyżbyś w głębi serca tęsknił za państwem policyjnym gdzie wszystko jest
> uregulowane prawnie? A gdzie rozum?
Czytanie ze zrozumieniem to jednak trudna sztuka, nie dla wszystkich
osiągalna jak widać..
>
> >> Armator powinien wpisać , że nie wnosi uwag i dopiero wtedy karta rejsu
> > ma
> >> sens i jest ważna.
> >>
> >>
> > A skąd masz takie informacje? Czy jest to gdzieś prawem uregulowane?
>
> Nie wiem czy jest to prawem uregulowane. Ale nawet jeżeli nie jest to
wydaje
> mi się to w pełni logiczne. Taki był druk a nic nie wiem o tym by się
> zmienił. Oczywiście jest to głupie gdy druk zastępuje prawo ale nie ja to
> prawo tworzyłem więc jeżeli jest wymóg udokumentowania rejsu to musi to
być
> zrobione ponad wszelką wątpliwość. W PZŻ nie wystarczy kwit wystawiony
> przez kapitana który ani nie jest armatorem (chyba, że jest) a być może
rejs
> odbył palcem na mapie.
Wygląda na to, że nikt z nas nie jest na tyle wiarygodny, zeby bez "okrągłej
pieczęci" mu ufać. Nie sadzisz, że to lekka paranoja? Albo relkit drzemiącej
nadal mentalności "homo sovieticus" - musi być ktoś nade mną, żeby
poświadczył to co mówię.
W rozprządzeniu MinSportu z 09.06.2007 w paragrafie 2 ust 5 napisano: 5.
Osoba ubiegająca się o wydanie patentu składa następujące dokumenty:
2) dokumenty potwierdzające spełnienie wymagań stażowych:
a) opinie z odbytych rejsów lub,
b) osobiste oświadczenia potwierdzone przez armatora statku, w przypadku
rejsów prowadzonych samodzielnie;
Nie ma żadnych wymagań dotyczących udokumentowania rejsu, opinia i tyle.
Jezeli komuś się ona nie podoba, to musi udowodnić, że jest nieprawdziwa,
wówczas ten który ją wystawił poniesie odpowiedzialność karną za
poświadczenie nieprawdy. I to wszystko.
> Spójrz na wymagania przepisów, kiedy potrzebny jest
> Ci rejs prowadzony przez Ciebie dla uzyskania wyższego stopnia. Kto Ci
> oprócz Chorwacji wyczarteruje taki jacht na twoje powiedzmy zgodnie z
> obowiązującym prawem uzyskane papiery.
Każdy, w każdym innym kraju niż nasz piękny kraj. Do wyboru do koloru. Ale
nawet gdyby miał to być czarter w Polsce, to zgodnie z ww rozporządzeniem
możesz dojśc do jsm nie będąc ani razu skiperem. Fajne. A sprawdziłem, że do
stażu na kapitana potrzeba 400 godzin samodzielnego prowadzenia jachtu o
długości 10-18 m, czyli tyle co może jsm. Więc o co chodzi z tym czarterem?
Nawiasem mówiąc dwukrotnie w zeszłym roku prosiłem o poświadczenie przez
armatora mojego oświadczenia (do stażu na jsm). Dłuugo musiałem tłumaczyć po
co mi to i w ogóle o co chodzi. Długo czytali to co napisałem (po polsku i
po angielsku). W końcu z dużą rezerwą przybijali swe pieczątki na moich
oświadczeniach. W tym roku olałem, juz małpy z siebie nie robiłem.
Zupełnie inaczej to wygląda w RYA. Albo prowadziesz swój logbook z rejsami,
albo kolekcjonujesz coś w rodzaju opinii podpisanych przez prowadzącego
rejs, albo piszesz oświadczenie i je podpisujesz, tylko podpisujesz. Jakieś
głupie te Angole chyba, żadnych pieczatek :)
Pozdrawiam
Mariusz Główka
Mazurant
-----
najprościej poszukać u żródeł:
http://www.pya.org.pl/pzz/page.php?action=table&id=6
por. zał. 9, 10 , prosze też zwrócić uwagę na ostatni druk
"oświadczenie" - wygląda, że jednak coś się zmienia z duchem czasu...
pozdrawiam
Czarek Zwarycz
> najprościej poszukać u żródeł:
>
> http://www.pya.org.pl/pzz/page.php?action=table&id=6
>
> por. zał. 9, 10 , prosze też zwrócić uwagę na ostatni druk
> "oświadczenie" - wygląda, że jednak coś się zmienia z duchem czasu...
Ten duch nadal mocno zalatuje stęchlizną epoki rejsów klubowych. Autor
formularza oświadczenia nie wpadł na pomysł, że w dzisiejszych czasach,
kiedy podróżuje się po Europie jedynie z dowodem osobistym, można
wyczarterować jacht niemal w dowolnym porcie. Bardzo jestem ciekaw kto z
armatorów jachtów za naszymi granicami zrozumie co ma poświadczyć (pomijam
sensowność owego poświadczania). Ale w PZŻ chyba nadal nie ma takiego, co
posługuje się językiem angielskim*), więc co się dziwić, że nikt nie wpadł
na pomysł wygenerowania formularza dwujęzycznego.
Mariusz
*) na spotkaniu w Słupsku p. Maćkowiak reprezentujący PZŻ, na pytanie co
sądzi o systemie brytyjskim odparł, że jakby UM przetłumaczył przepisy
brytyjskie, to PZŻ mógłby się do tego ustosunkować. A tak sama z siebie
największa organizacja żeglarska w naszym kraju to nie musi, czy nie chce
się interesować rozwiązaniami wiodących w dziedzinie żeglarstwa europejskich
krajów. Sorry, za to OT.
> *) na spotkaniu w Słupsku p. Maćkowiak reprezentujący PZŻ, na pytanie co
> sądzi o systemie brytyjskim odparł, że jakby UM przetłumaczył przepisy
> brytyjskie, to PZŻ mógłby się do tego ustosunkować. A tak sama z siebie
> największa organizacja żeglarska w naszym kraju to nie musi, czy nie chce
> się interesować rozwiązaniami wiodących w dziedzinie żeglarstwa
> europejskich
> krajów. Sorry, za to OT.
Ale po co ma tłumaczyć skoro i tak jest przeciw?
Poza tym to zapomniałeś o zaiteresowaniu polskim modelem szkolenia w
europie?
--
* _/)
Pozdrawiam
Jacek Woźniak :-))
Z prawdziwym przyjacielem można swobodnie pomilczeć na każdy temat.
http://wikimapia.org/#lat=50.849598&lon=20.552765&z=18&l=28&m=a&v=2
Long : 20.5531 E (20° 33' 11'' E) Lat : 50.8494 N (50° 50' 58'' N) QTH
locator : KO00GU
W ten sposob swietny zeglarz, ale mizantrop, nerwus, typ samotnika,
mial gorsze szanse dojsc do konca drabinki, a system promowal
wchodzenie kapitanom do dupy i tym podobne zachowania prospoleczne.
To myslenie typowe nie tylko dla PZŻtu. Nawet przed wojna, środowisko
gen.Zaruskiego widzialo w zeglarstwie zabawe zespolowa raczej niz
indywidualna. Na budowanym w/g specyfikacji s/y Gen.Zaruski to
zmaterializowano i nie bardzo dalo sie tam zrobic cos przy zaglach solo.
Ale poza tym system mial tez zalety, latwo je dostrzec w porowaniu z
obecnym sytemem lipcowym. Nie ta jego cecha byla chora imho tylko
przymus: nawet samotnik, by sobie poplywac na wlasnym jachcie
po morzu, sam lub z ufajacymi mu ludzmi, musial byc konformista
by zdobyc patent. Cala komuna byla nastawiona raczej na tasmowa
produkcje "mrowek", raczej niz na indywidualizm.
Czemu sprzyja system obecny, trudno powiedziec. Zobaczymy za
jakis czas. Chyba wyjazdowi z kraju. Pojscie w RYA to tez jej forma.
System nie odcina chyba jednak powrotu, moze wiec hen kiedys
wahadlo sie majtnie nazad? Nie jest źle, ze wszech miar wolę masowe
zeglarstwo niedoszkolonych po stazu lipcowym, niż ograniczone
ilosciowo zeglarstwo dobrze wyszkolonych hoi poloi. W masowce
na pewno beda tez perly.
Tomasz
-----
> Taka opinia byla OK, tylko nie mogla byc ostatnia przed egzaminem.
> Tylko ostatnia musiala byc dopuszczajaca.
> W ten sposob swietny zeglarz, ale mizantrop, nerwus, typ samotnika, mial gorsze szanse dojsc do konca drabinki, a
system promowal wchodzenie kapitanom do dupy i tym podobne zachowania prospoleczne.
--
Jaromir Rowiński
* Usenet today is a race between system administrators trying to build *
* bigger and better idiot-proof servers, and the Universe trying to *
* produce bigger and better idiots. So far, the Universe is winning. *
> Dla większości żeglarzy ten związek to jedynie niewygodne
> i upierdliwie powolne okienko do wydawania patentów. Nie ma się co
> "kartą rejsu" przejmować.
>
Ot, mądrego to i warto posłuchać :))
W Rozporządzeniu stoi jak byk: opinia. Co to jest karta rejsu? Chyba jakiś
dokument obowiązujący jedynie członków PZŻ.
To co podałeś to jakaś propozycja wewnętrzna dla członków PZŻ. Chyba.
Anyway - nie mają prawa wymagać takic akurat wzorów od żeglarzy, wobec
których świadczą wyznaczone zadania z dziedziny administracji publicznej
(wydawanie patentów). Musza się kierowac tym:
http://www.pya.org.pl/pzz/obrazki/dokumenty/rozp_upr_zegl.pdf
I _tylko_ tym.
Czyli prawem, nie powielaczem....
--
Jaromir Rowiński
*****************************************************************
Usenet to usenet - albo umiesz się zachować albo nie.
*****************************************************************
Ty tymczasem piszesz "druk zastępuje prawo"....
A to nieprawda jest... co najwyżej zastępuje prawo samowola i bezprawie.
Jak PZZ-towskie dziumdzie sekretariatowe podobne herezje
rozpowszechniają, to trzeba zaprosić je do tłumaczenia się w
ministerstwie (tryb nadzoru) albo w SA. I tyle na temat wykonywania
zapisów prawa i biegłości w tej materii urzędników w PZŻ....
Opinię wypisz na wzorze jaki masz albo nie na wzorze tylko "prozą" po
prostu. Prawo, to obowiązujące, (bo przecież nie wewnętrzne okólniki
jakiegoś stowarzyszenia) nie wymaga wpisania w opinii niczego poza
akwenem i godzinami pływania. Jest to prawo tak "zręcznie" napisane, że
nie można podważyć na jego podstawie nawet opinii z pływania promem
samochodowym w roli pasażera... A Ty komplikujesz sprawę całkiem
piramidalnie i zbędnie.
BTW - wszelkie rozważania co jest co nie jest "pełnomorskim" rejsem
załatwia umieszczenie w opinii słów "odbywał pływanie w rejsie
pełnomorskim". Niespójność, a raczej brak definicji spada na stronę
"przeciwną". Niech udowadniają że staż nie jest pływaniem w rejsie
pełnomorskim. Ciekawe jak to zrobić przy braku definicji takowego...
Udowodnią czy wypływaliście podczas rejsu poza 12mil czy nie? Nie sądzę
by się chciało...
Ahoj
Pod warunkiem ze kapitan byl twardoglowym urzedasem a nie zeglarzem.
Co ma nerwowosc lub ostracyzm do "wywiazywania sie z obowiazkow". Wywiazywac
sie dobrze to robic tak aby bylo dobrze i ch... z forma(w kwesti formalnej nie
zyciowej...).
Nowy system nie jest dobry tylko lepszy. Dobry bylby taki po srodku :)
pozdrawiam!
> Niestety było gorzej.
> Na kapitana dwie ostatnie opinie.
> I ta opinia (opinie) musiały obejmować ileś tam stażu.
> Z tym włażeniem do dupy to masz rację.
> BTW nie właziłem, to mnie przytrzymali trochę.....
> JaC
Nie wlazilem i mnie nie przytrzymali. Koncowe lata byly juz luzniejsze, nawet
na rozbojniku jeden z kapitanow zartowal o moich dociekaniach na Grupie
dotyczacych zagadnien z "pisma swietego" i wszyscy sie smiali (mimo ze sami je
dawali do analiz) bo poszukiwania byly rzeczowe. Bylo roznie, w koncowce
udupiali raczej za pyskowki niz dla zasady, w dupe nikt nie wchodzil ani na
egaminie ani na stazach. Jak byli normalni kapitanowie to nawet za rejsy na
ktorych oficer pozwalal sobie na polemiki (nie mylic z podwazanie,
podburzaniem czy czyms tam) i tak dawali dobre opinie dobrym oficerom.
Jeszcze raz podkreslam ze mi sie tamten system nie podobal.
Bo bylo wiele wiedzy zbednej.
Z zeglarskim!
> Jak byli normalni kapitanowie to nawet za rejsy na
> ktorych oficer pozwalal sobie na polemiki (nie mylic z podwazanie,
> podburzaniem czy czyms tam) i tak dawali dobre opinie dobrym oficerom.
A mogli zabić...
;)
Grzesiek
-----
> A mogli zabić...