Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Co do paliwa:
najtańsze w Szwecji to Röd etanol w Biltemie za 99,90 SEK opakowanie 4l.
Origonol kosztuje odpowiednio ok. 180 SEK.
Jest też paliwo z napisem TENOL w cenie po środku - moim zdaniem najlepszy
wybór.
W Polsce najlepiej kupować rozpuszczalnik do farb spirytusowych. Cena ok.
9zł/litr w opakowaniach 5l. Dużo bardziej śmierdzi od szwedzkich. Radzę
poprosić kogoś aby Ci kupił 1-2 kanisterki z Biltemy.
Ta czarna gumka jest po to aby zbiornik nie przesuwał się po zamknięciu.
Zostawiałem kuchenkę na kilka tygodni i nigdy paliwo nie wyparowało do
końca.
Do odpalania najlepsza jest gazowa zapalarka do grilla (piezoelektryczna) -
taka z długą rurką. Na dobrym paliwie kuchenka odpala się jak gazowa - od
jednego pstryknięcia.
Kuchenka wrażliwa jest na przeciąg - nie gaśnie, ale dużo wolniej grzeje.
Ja mam zawsze w "zapasie" butelkę litrową napełnioną paliwem oraz zakończoną
korkiem typu "płyn do naczyń". Na wodzie mogę błyskawicznie napełnić kartusz
(gotuję w trakcie pływania).
Ja mam origo 3000 i nie mam zamiaru zmieniać na gazową.
Hasip
Z tego co wiem to używa się pirydyny (pochodnych?) - ciecz palna i wrze w
temperaturze troche wyzszej niz woda a wiec nie powinno byc problemu
Używalem denaturatu jako paliwa, jednak w bardzo prostej i taniej
kuchence -żadnych problemów
Pozdrawiam
Waldemar Grzybowski
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl
[...]
Pierwszym problemem kuchenek spirytusowych jest ich stosunkowo mała
wydajność cieplna - etanol ma niewielką wartość opałową i płomień daje
taki mało gorący. Wystarczy dać większy palnik i idzie przeżyć. Gorszą
sprawą jest że przy jakimkolwiek niedostatku powietrza palnik
spirytusowy produkuje na potęgę silnie toksyczny aldehyd octowy (z
etanolu) i mrówkowy czyli formaldehyd (z metanolu). Cholernie, znacznie
bardziej jak przy gazie czy nafcie trzeba pilnować wentylacji.
Klasyczny denaturat (do dostania również w wersji niebarwionej) skażany
jest na ogół pirydyną - a ta przy spalaniu tworzy dodatkowe śmierdzące
syfy. Uważać natomiast należy na wynalazek pod nazwą "denatural"
dostępny w hipermarketach budowlanych - sprawności nosa jeszcze nie
zatraciłem, podstaw analizy organoleptycznej uczony byłem - to
cholerstwo skażone jest acetonem co oznacza że może być groźne dla
mnóstwa tworzyw sztucznych i nie wiadomo jak uszczelki w kuchence na to
zareagują. Ideałem paliwa do kuchenki spirytusowej jest etanol skażony
metanolem (dużo trzeba, etanol jest antidotum na zatrucie metanolem!)
albo eterem (całkiem bez sensu, są tacy co czysty eter piją...)
A naprawdę bezpieczna przy bezpiecznym akumulatorze to jest kuchenka
naftowa z rozruchem elektrycznym (i awaryjnym spirytusowym).
--
Darek
Jak pamiętasz z SIZu używam Origo.
Stosuję zwykły denaturat albo denaturaB, nie robi to żadnej róznicy,
po z atym że denaturat mam bliżej jachti w sklepie, a jego zapach
mniej mnie denerwuje. Kupuje toto w półlitrowych plasticzanych
butelach, dzięki czemu nie ryzykuje rozbicia, a cala butelka wchodzi
do zbiorniczka.
Zapalanie - jak też zapewne pamiętasz - zapalniczką gazową z dluuuugim
"palnikiem".
>Ideałem paliwa do kuchenki spirytusowej jest etanol skażony
metanolem (dużo trzeba, etanol jest antidotum na zatrucie metanolem!)
albo eterem (całkiem bez sensu, są tacy co czysty eter piją...)
Tak właśnie skażone są szwedzkie "wynalazki" do origo.
>A naprawdę bezpieczna przy bezpiecznym akumulatorze to jest kuchenka
naftowa z rozruchem elektrycznym (i awaryjnym spirytusowym).
Elektryczna, po prostu elektryczna :))
Nie popadajmy w paranoję. Od kilku lat używam origo 3000 i jestem
zadowolony. Oczywiście do kuchenek spirytusowych stosujemy odpowiednie
paliwo, do naftowych odpowiednie, itp. Rozpuszczalnik, denaturat, denaturab,
itp nie są produkowane z myślą o paliwie do kuchenek. Takim paliwem był
kiedyś spirytus Royal (plastikowe butelki a 1l), ale w Polsce przyjął się
jako specyfik uwznioślający myśl polską aby ponad poziomy wylatywała.
Podobnie jest z kuchenką i/lub lampą naftową - najlepiej pracuje na nafcie
oczyszczonej, a nie rozpuszczalniku do farb.
Hasip
Andrzej Mazurek \(Hasip\) <mazurek_...@upahasip.com.pl> napisał(a):
> W Polsce najlepiej kupować rozpuszczalnik do farb spirytusowych. Cena ok.
> 9zł/litr w opakowaniach 5l.
Ta cena jset szokująca - toż benzyna silnikowa jest przeszło dwukrotnie
droższa! Ciekawe czy autem da się na tym jechać; do Hondy BF2 lać tego z całą
pewnością nie będę, ponieważ jak zaznaczył producent - paliwo nie może
zawierać więcej niż 10% etanolu. Niechybnie ze względu na aluminiowe elementy
silnika dzięki któremu nie jest znacząco cięższy od dwusuwa.
> Dużo bardziej śmierdzi od szwedzkich.
Pytanie tylko czym śmierdzi, jeśli eterem to nie byłoby tak źle...
> Ta czarna gumka jest po to aby zbiornik nie przesuwał się po zamknięciu.
Widocznie ten typ ma inaczej: mina ppanc trzyma się na czerch zagiętych
sprężystych blaszanych paskach przytwierdzonych do dna obudowy, i gdyby tam
podłożyć gumiany krązek - nic by się nie zmieniło, krążek albo wypadłby
spomiędzy pasków albo latał między nimi jak żuk po pustym sklepie. Natomiast
idealnie pasowałby na ten "zapalnik" na samej górze miny; wtedy po
opuszczeniu góry zostaje dociśnięty zamkniętą klapką teoretycznie
uszczelniając styk klapki z otworem w zbiorniku i przeciwdziałając parownie.
Nie wiem tylko czy piankowej gumie nie zaszkodzi kontakt z paliwem, więc póki
co guma leży tam gdzie ją znalazłem...
> Zostawiałem kuchenkę na kilka tygodni i nigdy paliwo nie wyparowało do
> końca.
Napełniłem kuchenkę wczoraj mniej więcej pół litrem Origonolu aby zagotować
inauguracyjny czajnik wody na herbatę :-). Dziś okaże się czy przez dzień
kuchnia nie wypełniła się wonią gorzały ;-). Może tylko nienajszczęśliwiej
zrobiłem pozostawiwszy ją na nasłonecznionym parapecie (co zeresztą jakoś
imituje warunki w dusznej zamkniętej na czas mojej nieobecności kabinie).
> Kuchenka wrażliwa jest na przeciąg - nie gaśnie, ale dużo wolniej grzeje.
A zatem dobrze że na kuchenkę przeznaczyłem miejsce w połowie długości
koi "Oriona" a nie pod zejściówką, jak to było na jachcie klubowwym z
kuchenką gazową na butlę 1kg.
> Z tego co wiem to używa się pirydyny (pochodnych?) - ciecz palna i wrze w
> temperaturze troche wyzszej niz woda a wiec nie powinno byc problemu
Jednak bywają używane również inne środki, mające nadać gorzki smak
(organoleptycznie sprawdzac denaturatu pod kątem przydatności w roli paliwa
do kuchenki nie zamierzam ;-) ): Bitrex (syntetyczny alkaloid) oraz oktaoctan
sacharozy (czyli ocet + cukier; zatem kwaśny plus słodki = gorzki, taka
chemiczna ciekawostka) w przypadku którego obawiałbym się wręcz
karmelizacji :-(
> Używalem denaturatu jako paliwa, jednak w bardzo prostej i taniej
> kuchence -żadnych problemów
Niechybnie masz na myśli kocher spirytusowy: taką perforowaną podstawkę
dopasowaną do aluminiowej menażki, gdzie właściwy palnik stanowi puszka z
mosiężnej blacby zamykana zakrętką, pod którą kryje się rządek małych
otworków ułożonych w pierścień oraz większa centralna "rozruchowa" studzienka
zabezpieczona sitkiem na samym dnie. Niestety przypominam sobie że taki
sprzęt po dłuższym okresie użytkowania pokrywał się niebieskawym proszkowym
nalotem. Niechybnie pirydyna lub inne związki azotowe powstające podczas jej
rozkładu (np. amoniak) powodowały powierzchniową korozję miedzi :-( Jak
będzie z kwasówką - tego jeszcze nie wiem.
??????? Benzyna silnikowa (95) kosztuje jakieś 4,50zl/litr...
--
AIKI
> Użytkownik Tomek Janiszewski napisał:
> etanol ma niewielką wartość opałową
Metanol jeszcze mniejszą - to tak na użytek tych którym by się trafił. Im
wyższy alkohol (np. izopropanol) tym większa wartośc opałowa (w przeliczeniu
na objętość par) ale trudniejsze zapalanie i większa tendencja do kopcenia).
> Gorszą sprawą jest że przy jakimkolwiek niedostatku powietrza palnik
> spirytusowy produkuje na potęgę silnie toksyczny aldehyd octowy (z etanolu)
> i mrówkowy czyli formaldehyd (z metanolu).
Przynajmniej obydwa cechują się silnym ostrzegawczym zapachem - w
przeciwieństwie do tlenku węgla.
> Cholernie, znacznie bardziej jak przy gazie czy nafcie trzeba pilnować
> wentylacji.
Do Nagrody Darwina za dogrzewanie się w nocy zapaloną kuchenką pretendować
nie zamierzam ;-P
> Klasyczny denaturat (do dostania również w wersji niebarwionej) skażany
> jest na ogół pirydyną - a ta przy spalaniu tworzy dodatkowe śmierdzące
> syfy.
Kojarzące mi się z wczesnego dzieciństwa z opalaniem przez dziadka nad
denaturatem (takim kultowym, jagodowym) wylanym na szufelkę zakatrupionego
wcześniej i oskubanego kurczaka :-(
> Uważać natomiast należ na wynalazek pod nazwą "denatural"
Są jeszcze m.in. takie wynalazki jak "Denatura", "Denturax" itd.
> sprawności nosa jeszcze nie zatraciłem, podstaw analizy organoleptycznej
> uczony byłem - to cholerstwo skażone jest acetonem
Czasem producent podaje skład, można tam spotkać takie m.in specyjały jak
etylobenzen (związek aromatyczny a te wbrew nazwie stanowią z reguły straszne
świństwo), "mieszanina alkoholi alifatycznych" (czyli fuzli; te daoby się
jakoś przeboleć o ile nie są zbyt ciężkie a tym samym mało lotne bo mogą
skumulować się we wlókninie tworząc bezużyteczny balast którego niełatwo
będzie si pozbyć), ale najbardziej niepokoją mnie związki powierzchniowo -
czynne dodawane do niektórych wyrobów denaturopodobnych (z myślą o użyciu
produktu do zmywania a nie palenia).
> nie wiadomo jak uszczelki w kuchence na to zareagują.
Tam nie ma żadnych uszczelek (o ile uszczelką nie jest ów gumowy krążek o
ktory pytałem). Jest natomiast jakaś włóknina czy moze szmata wewnątrz
pojemnika: nie mam pojęcia szklana czy syntetyczna.
> Ideałem paliwa do kuchenki spirytusowej jest etanol skażony metanolem
No co Ty! Problem pijaństwa chciałby rozwiązać tak brutalną lecz bardzo
skuteczną metodą? :-X Cały budżet PRL-bis ległby w gruzach! :->>>>>
> (dużo trzeba, etanol jest antidotum na zatrucie metanolem!)
O tym nie wiedziałem, ale Origonolu i tak degustować nie zamierzam.
> albo eterem
To się drepka nazywa, ten wynalazek :-DDD
> (całkiem bez sensu, są tacy co czysty eter piją...)
Ale efekt musi być bardzo interesujący. Wszak przez drogi oddechowe działa
ponoć powalająco. Często złote strzały trafiają się po użyciu dowmordnym?
>
> A naprawdę bezpieczna przy bezpiecznym akumulatorze to jest kuchenka
> naftowa z rozruchem elektrycznym (i awaryjnym spirytusowym).
Z tym że ten bezpieczny akumulator stanowią po prostu niklowo - wodorkowe
bateryjki R-20 w liczbie 8szt o pojemności zaledwie 8Ah Trochę mało do
rozruchu kuchenki, nie mówiąc już o zasilaniu całkowicie elektrycznej...
[ciach]
Tam nie ma żadnej uszczelki
> Klasyczny denaturat (do dostania r=F3wnie=BF w wersji niebarwionej) ska=BF=
> any=20
> jest na og=F3=B3 pirydyn=B1
To byloby za drogie. Daja tem mieszanke zasad pirydynowych i pirymidynowych
jaka powstaje przy suchej destylacji wegla. Leja caly ten syf bez
rozdrabniania sie na szczegoly. W dzisiejszych czasach jest to stosunkowo
latwe do usuniecia za pomoca jonitu (metode skazana alkoholu opracowal sp.
Profesor Stanislawski w czasach kiedy wymienniki jonowe jeszcze nie istnialy i
w gre wchodzila wylacznie destylacja).
Idea=B3em paliwa do kuchenki spirytusowej jest etanol ska=BF=
> ony=20 metanolem
Idealnym paliwem jest poprostu czysty etanol (no nie taki absolutnie czysty bo
bylby zbyt drogi ale ten 96-cio procentowy). W krajach gdzie nie istnieje
monopol spirytusowy np. Wlochy taki nieskazony alkohol (przynajmniej do celow
laboratoryjnych) jest sporo tanszy od skazonego (skazanie kosztuje, dochodza
dodatkowe koszty zwiazane z przechowywaniem etc.)
anonim od lat uzywajacy tradycyjnego prymusa na nafte.
Swiat sie wali!! Tomek napisal "dwusuwa" a nie "dwusyfa" !!!!
;>
Pozdr.
--
Radek Wrodarczyk
www.rejsy-czartery.com
> Ta cena jset szokuj�ca - to� benzyna silnikowa jest przesz�o dwukrotnie
> dro�sza!
Odwrotnie. 9z�/litr= 45 za opakowanie. W hurcie dla firm mo�na kupi� poni�ej
3 z�/litr - szukaj kontakt�w u firm produkuj�cych lakiery (z tego co wiem
lakiery do szk�a s� spirytusowe).
>
> Pytanie tylko czym �mierdzi, je�li eterem to nie by�oby tak �le...
>
Szwedzkie praktycznie nie �mierdz� i odpalaj� si� prawie jak gaz (mo�e to
efekt dodatku metanolu). Polski denaturat �mierdzi najbardziej po zgaszeniu
(paruje jeszcze przez jakiďż˝ czas).
> Widocznie ten typ ma inaczej: mina ppanc trzyma si� na czerch zagi�tych
> spr�ystych blaszanych paskach przytwierdzonych do dna obudowy, i gdyby
> tam
> pod�o�y� gumiany kr�zek - nic by si� nie zmieni�o, kr��ek albo wypad�by
> spomi�dzy pask�w albo lata� mi�dzy nimi jak �uk po pustym sklepie.
Masz racj�. W instrukcji jest napisane, �e owe uszczelki zak�ada si� na miny
na okres d�u�szego nieuzywania.
http://www.rethana24.de/Interessantes/3000userman.pdf
A>
>Tam nie ma żadnej uszczelki
U mnie są. Czarne krążki z gumy. Normalnie spoczywają poniżej miny. :)
A>
Widocznie ma już na tyle duży przebieg, że stał się czterosyfem :)
Hasip
Iiiii, chwilowe przeoczenie/załamanie.
"Poprawi" się
:(
--
P ozDr. Janusz
Miałem taką kuchenkę kiedyś na Dufourze. Największy problem to zapach
- nie podczas gotowania, choć to zależy w dużej mierze też od tego, co
się gotuje - ale "na postoju" - paliwo po prostu paruje, i nie ma
skutecznej metody, żeby cholerstwo uszczelnić, gdy nie jest używane. W
Niemczech można kupić paliwo oparte na etanolu za niewiele większe
pieniądze niż u nas denaturat, w Chorwacji - tylko w aptekach,
kosztuje niemal tyle co whisky (ale whisky nie paliłem, bo ma za słabą
sprawność cieplną, abstrahując od innych czynników). Polecam inny
sposób: na Białostocczyźnie kupowałem samogon (taki już bardziej
przemysłowy, miał z 90%), bańka 5-litrowa kosztowała mnie 25 zł. W
kuchence sprawdzało się świetnie, a i zapach jakby przyjemniejszy niż
w przypadku denaturatu. Trzeba tylko uważać, bo nieco inspiruje, a po
używaniu niezgodnym z przeznaczeniem grzewczym może głowa boleć
bardziej niż od parującego z kuchenki denaturatu...
Tak mi się przy okazji przypomniała sytuacja ze spirytusem.
Wyczarterowałem zaprzyjaźnionej załodze jacht, po kilku dniach
przyjeżdżam do Chorwacji załatwić urzędowe sprawy, zatrzymałem się w
apartmanie, schodzę do portu (Jezera na Murterze) i co widzę? Moją
łódkę, która od trzech dni powinna być we Włoszech. Załoga przywiozła
ze sobą bańkę spirytusu, bańkę wody do rozcieńczania spirytusu i bańkę
soku jabłkowego do złamania smaku. Budzili się, nalewali po
szklaneczce, potem druga i leżeli kołami do góry do następnego dnia,
aż następowało deja vu. I tak trzy dni, byli wciąż w ubraniach z
podróży i nieco wycieńczeni. Zbadałem baniaczki i okazało się, że
owszem, rozcieńczali spirytus i dodawali soczek, tyle, że spirytus
rozcieńczali... wódką, której baniak zapobiegliwie też na wszelki
wypadek zabrali ze sobą i pomylili z wodą. Nauka: Trzeba uważać, bo
przy spirytusie nawet wódka smakuje jak woda. Ale trzeba im przyznać,
że nawet nie myśleli, żeby w takim stanie wychodzić w morze. A potem
odczekali jeszcze dzień, by pozbyć się euforii typowej po
zaokrętowaniu się na łódkę.
Pozdrawiam
Marek
> Odwrotnie. 9zł/litr= 45 za opakowanie.
No tak, nie zauważylem że przeliczyłeś już cenę na litr :-( Ale i tak tanio,
taniej nawet niż kupowany w półlytrówkach denaturat.
> W instrukcji jest napisane, że owe uszczelki zakłada się na miny
> na okres dłuższego nieuzywania.
Więc już założyłem, bo dziś w kuchni nieco waniało knajpą ;-)
> Dariusz K. Ładziak <la...@ladzk.pol.pl> napisał(a):
>
> Daja tem mieszanke zasad pirydynowych i pirymidynowych jaka powstaje przy
> suchej destylacji wegla. Leja caly ten syf
Czasem leją też inny syf:
http://www.ulpol.pl/karta.html
Butanon - to coś podobnego do acetonu, tylko mniej lotny. Natomiast
benzoesan denatonium - to ów gorzki alkaloid znany też jako Bitrex, po
którym nie spodziewałbym się jakiejkolwiek lotności. Zatem ten wyrób w roli
paliwa do kuchenki wykluczam.
Tomek Janiszewski
Butanon tez sie spali i nawet specjalnie kopcic nie bedzie. Natomiast Bitrex
jest juz wystarczajaco gorzki w stezeniach rzedu kilku ppm (part per million
czyli 1 mg/kg) Nawet jesli Ci sie bedzie osadzal w pojemniku na alkohol to
musialbys przez ten pojemnik przepuscic tony alkoholu zeby to zaczelo miec
jakis wyrazny efekt. W miedzyczasie kuchenke dawno szlag trafi wiec ja bym sie
tym specjalnie nie przejmowal. Poza tym Bitrex jest sola i caly ten syf tez
usiadzie na kationicie (no poza benzoesanem). Polecam wymienniki z grupy
Dowex. Sa na tyle tanie, ze nie oplaci sie ich w tej skali nawet regenerowac i
skutecznie absorbuja ten najgorszy syf, ktory potem na jachcie trzeba wachac.
anonim ktory najbardziej lubi czyste alkohole.
>
>W Niemczech można kupić paliwo oparte na etanolu za niewiele większe
>pieniądze niż u nas denaturat, w Chorwacji - tylko w aptekach,
>kosztuje niemal tyle co whisky (ale whisky nie paliłem, bo ma za słabą
>sprawność cieplną, abstrahując od innych czynników). Polecam inny
>sposób: na Białostocczyźnie kupowałem samogon (taki już bardziej
>przemysłowy, miał z 90%), bańka 5-litrowa kosztowała mnie 25 zł. W
>kuchence sprawdzało się świetnie, a i zapach jakby przyjemniejszy niż
>w przypadku denaturatu. Trzeba tylko uważać, bo nieco inspiruje, a po
>używaniu niezgodnym z przeznaczeniem grzewczym może głowa boleć
>bardziej niż od parującego z kuchenki denaturatu...
Nie wiem co kupowałeś ale nie mógł to być wyrób z Podlasia. Samogon
podlaski jest tak dobry jak lubelski z okolic Chojeńca. Nawet po
skutecznej inspiracji głowa nigdy nie boli. :-)
--
Pozdrawiam, Wojtek
http://www.siz.org.pl/
ge...@post.pl
**** Na wodzie zawsze w kamizelkach ****