Znalazlem proste wytlumaczenie tego zjawiska!
Nie myslcie, ze sa wymyslilem. Po prostu przeczytalem :-) i bardzo sie tym
ucieszylem :-)))
A ze czytalem w wannie. Moje zona wpadla do lazienki wolajac:
- Ratunku, moj maz zwariowal!
Pozdrowienia
Krzysiek Bienkowski
> A ze czytalem w wannie. Moje zona wpadla do lazienki wolajac:
> - Ratunku, moj maz zwariowal!
>
Nie badz taki Archimedes i podrzuc ten madry tekst. :o) Ku wspolnemu
pozytkowi :o)
Pozdrowienia - Jasiek
Janusz Nedoma
pozdrawiam
zbyszek łasica
Podpisuję się pod prośbą.
Chyba, że odp. na pytanie w topicu brzmi: czerwona ;-)
--
Cypis
czy o to chodziło?
pozdro
Użytkownik "Janusz Nedoma" <jasi...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b73t4q$7k1$1...@news.onet.pl...
Brawo! Dokladnie tak jest :)
Pzdr
marek
bo chyba przy malej srubie roznica gestosci jest zbyt mala?
(chociaz to i tak nie wyjasnia zachowania wietieroka z ktorym ostatnio
plywalem ;) )
--
Tomek
a ja czytałem że tu chodzi o prawoskrętność i lewoskrętność śruby, zależy w
którą stronę sie kręci to w ta nadrzuca.
--
Pozdrawiam
Tomasz Spychalski
www.okdbydgoszcz.prv.pl
Sprawa z narzucaniem rufy :
sruba napedowa obraca sie w okreslonym kierunku : moze byc prawoskretna
(przy pracy naprzod obraca sie w prawo, przy pracy wstecz - w lewo) lub
lewoskretna (przy biegu naprzod obraca sie w lewo, przy biegu wstecz - w
prawo). Z kierunkiem obracania sie sruby zwiazane jest zjawisko zwane
"efektem kola" , polegajace na odrzucaniu rufy w bok w taki sposob , jakby
sruba byla toczacym sie po dnie kolem. W przypadku sruby lewoskretnej na
biegu naprzod rufa bedzie odrzucana w lewo, na biegu wstecz - w prawo.
"Efekt kola' szczegolnie wyrazny jest przy ruszaniu jachtu do przodu oraz na
biegu wstecznym.
Efekt koła wykorzystywany bardzo czesto przy zaciesnianiu cyrkulacji.
Bardzo przydatny temat do wykorzystywania w praktyce.
To chyba wsztstko , proste prawda :-)))
Pzdr
Dariusz Stec
Noooo i przy dobijaniu i odchodzeniu od pomostu....
--
Pozdrowienia JurekM
www.siz.3miasto.pl
jur...@plusnet.pl
GSM 601-938-951
To się rozumie samo przez sie......
Najlepiej jak tacy "sprzętowcy" na Fortunach ....... w śluzie walczą kiedy
im rufy po betonie szorują a on nie wie czemu ?
> heh... szkoda ze nikt nie napisal o tym ze to ma byc duza sruba...
Zlosliwiec :-))))))))
No zaraz... pomyslmy...
Z ta gestoscia to oczywiscie nie tak, ale efekt nadrzucania
moze byc spowodowany np. takimi czynnikami:
1. wal sruby nie jest poziomy (o ile nie jest...) Sila reakcji itd.
i mamy nadrzucanie... niestety w przeciwna strone do obserwowanego.
Ta przyczyna odpada :-)
2. zawirowany strumien wody za sruba natrafia na cos, co stawia
wiekszy opor (poprzeczny) jego gornej czesci niz dolnej. W jachcie
przewaznie bedzie to dno :-)
Wynikaloby stad, ze efekt jest duzo slabszy w jachtach plaskodennych,
w duzym stopniu niweluje go pletwa sterowa za sruba, no i czynnik
ten w ogole nie wystepuje przy silnikach przyczepnych.
3. z jakichs powodow lopatki sruby napotykaja mniejszy opor na gorze.
Z jakich?
-pracuja w wodzie 'przyhamowanej' przez oplyw wokol kadluba.
Odpada - nie w ta strone. Tzn. opor bylby wtedy wiekszy na gorze.
-pracuja w wodzie _przyspieszonej_ przez oplyw kadluba. Sruba jest
bowiem zwykle poza warstwa przyscienna, a wokol kadluba woda
plynie nieco szybciej niz w duzej od niego odleglosci.
A co z silnikami przyczepnymi?...
-(przy silniku przyczepnym) pracuja blizej swobodnej powierzchni wody.
Intuicyjnie wydaje sie, ze 'sila potrzebna do poruszenia cienszej
warstwy wody' powinna byc mniejsza. Jednak np. opor falowy przeczy
tej intuicji!
-gorna czesc sruby rzeczywiscie pracuje w osrodku o mniejszej gestosci
wskutek kawitacji lub wentylacji. Fuj! Natychmiast zmienic srube!
;-)))
Trafilem w ktoryms miejscu? :-)
> (chociaz to i tak nie wyjasnia zachowania wietieroka z ktorym ostatnio
> plywalem ;) )
Zachowania wietierokow to NIC nie tlumaczy ;-)
pozdrawiam
krzys
--
_^..^_)_
\ /
\____/
DAWAJ!!!!!!!!!! :-)
> A ze czytalem w wannie. Moje zona wpadla do lazienki wolajac:
> - Ratunku, moj maz zwariowal!
No, sruba to tez wynalazek Archimedesa ;-))))))))))
pozdrowienia
krzys ze skojarzeniami
--
_^..^_)_
\ /
\____/
No to moze teraz zagadka, ktora zadal mi kolega a ja niestety do tej pory nie
wymyslilem jej rozwiazania... (nie do konca zwiazana z zeglarstwem, ale w
temacie):
jednostka ma dwie sruby umieszczone symetrycznie po obu stronach osi jachtu..,
kreca sie albo do siebie (lewa w prawo, prawa w lewo), albo od siebie (lewa w
lewo, prawo w prawo)..
w ktorym przypadku (do czy od siebie) jest latwiej manewrowac taka jednostka i
dlaczego?
pozdrawiam,
Rafal Fazan
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Efekt koła będzie widoczny tylko wtedy gdy obie sruby pracować będą ze
zgodnym kierunkiem obrotu. W przeciwmyn wypadku siły bedą się znosić i
efektu narzucania rufy nie będzie. reszta patrz kilka postów powyżej (opis )
jeżeli trzeba mogę przygotować rysunek poglądowy co do samego manewru np.
właśnie zacieśniania cyrkulacji który można potem na wodzie przećwiczyć i
samemu określić łatwość manewrowania, oraz manewry związane z odejściem i
podejściem do pomostów.
Pzdr
Dariusz Stec
co do efektu kola oczywiscie masz racje, w przypadku z zagadki on nie wystapi,
co nie znaczy, ze kierunek obrotu srub krecacych sie w roznych kierunkach nie
bedzie mial wplywu na manewrowalnosc jednostka..
i o to chodzi w pytaniu..
Jak widzicie powyzej jest przedstawiona regulka, ktora pozwala na
zapanietanie kierunku nadrzucania.
I takie jest nasze zeglarstwo...
Regulki, pamieciowki, zakuc, zaliczyc, zapomniec (zasada "ZZZ").
Co gorsza instruktorzy tak wlasnie regulkowo ucza. I... "jest spoko" ...
Bo na kursie nie ma czasu, zeby nauczyc myslenia mozna tylko wdrozyc
regulki.
Co gorsza ubostwo intelektualne instruktora jest maskowane tworzeniem
roznych pseudoteoryjek i rozniastych tworow na uzytek owych teoryjek (jak
np: "efekt kola", "jacht niewywracalny", itd).
I wiecie co Wam powiem?
Moze ja idealista jestem ale patrzac na to realnie, sadze, ze nic sie nie
zmieni dopoki, ludzie beda robic "kurs na stopien" zamiast "kursu
zeglowania".
Brakuje jakby miejsca (w czasie i w przestrzeni intelektualnej) na glebsza
refleksje "dlaczego jest tak jak jest". Zadajcie sobie pytanie: "Czy umiem
sie dziwic?"
Bo jesli spotykam sie ze zjawiskiem, ktorego nie umiem sobie i innym
wytlumaczyc to powinienem sie zdziwic. IMHO...
>2. zawirowany strumien wody za sruba natrafia na cos, co stawia
> wiekszy opor (poprzeczny) jego gornej czesci niz dolnej. W jachcie
> przewaznie bedzie to dno :-)
Trafiasz w sedno Krzysiu! Pozostale zjawiska maja znaczenie marginalne.
Sruba jest pompa, ktora nadaje wodzie ruch postepowy oraz obrotowy (Jędral
Waldemar "Pompy wirowe", PWN 2001).
Tak, naped srubowy jest napedem odrzutowym - klania sie Zasada Zachowania
Pedu ("ZZZ" :-))
Sruba swobodna (np na bardzo dlugo wale za jachtem) nie powoduje nadrzucania
rufy.
To wlasnie strumien wody posiadajacy kret oddzialuje na kadlub, ktorego
ksztalt wodnic zmienia sie w pionie (Zbierski Krzysztof, "Spalinowe napedy
jachtow", WM Gdansk 87).
Strumien posiada kret zarowno przed sruba jak i za, tylko za jest znacznie
wiekszy, a zatem efekt nadrzucania na wstecznym jest wiekszy.
Przepraszam, ze tak skrotowo i chaorycznie ale dzis nie mam czasu sie
rozpisywac.
Zreszta 90% zeglarzy wzruszy ramionami "a po co mi to".
Pozdrawiam
Krzysiek Bienkowski
Regułka skąd to wziąłeś?
> Co gorsza instruktorzy tak wlasnie regulkowo ucza. I... "jest spoko" ...
Obrazowo mistrzu obrazowo "w taki sposob , jakby
sruba byla toczacym sie po dnie kolem." Chyba bardziej się nie da .
> Moze ja idealista jestem ale patrzac na to realnie, sadze, ze nic sie nie
> zmieni dopoki, ludzie beda robic "kurs na stopien" zamiast "kursu
> zeglowania".
>
> >2. zawirowany strumien wody za sruba natrafia na cos, co stawia
> > wiekszy opor (poprzeczny) jego gornej czesci niz dolnej. W jachcie
> > przewaznie bedzie to dno :-)
> Trafiasz w sedno Krzysiu! Pozostale zjawiska maja znaczenie marginalne.
> Sruba jest pompa, ktora nadaje wodzie ruch postepowy oraz obrotowy (Jędral
> Waldemar "Pompy wirowe", PWN 2001).
> Tak, naped srubowy jest napedem odrzutowym - klania sie Zasada Zachowania
> Pedu ("ZZZ" :-))
A ja bym jeszcze dodał prawo ciągłości strugi .......
> Sruba swobodna (np na bardzo dlugo wale za jachtem) nie powoduje
nadrzucania
> rufy.
> To wlasnie strumien wody posiadajacy kret oddzialuje na kadlub, ktorego
> ksztalt wodnic zmienia sie w pionie (Zbierski Krzysztof, "Spalinowe napedy
> jachtow", WM Gdansk 87).
> Strumien posiada kret zarowno przed sruba jak i za, tylko za jest znacznie
> wiekszy, a zatem efekt nadrzucania na wstecznym jest wiekszy.
> Przepraszam, ze tak skrotowo i chaorycznie ale dzis nie mam czasu sie
> rozpisywac.
> Zreszta 90% zeglarzy wzruszy ramionami "a po co mi to".
Tak , tak teoria przedstwiona powyżej jest napewno jasna i przejrzysta.
90% zeglarzy po przeczytaniu o krecie przed i po srubie zareaguj "a po co mi
to".
Pzdr
Dariusz Stec
"Krzysztof Bienkowski" <K.Bien...@ime.pw.edu.pl> wrote:
> Jak widzicie powyzej jest przedstawiona regulka, ktora pozwala na
> zapanietanie kierunku nadrzucania.
> I takie jest nasze zeglarstwo...
> Regulki, pamieciowki, zakuc, zaliczyc, zapomniec (zasada "ZZZ").
> Co gorsza instruktorzy tak wlasnie regulkowo ucza. I... "jest spoko"
> ... Bo na kursie nie ma czasu, zeby nauczyc myslenia mozna tylko
> wdrozyc regulki.
> Co gorsza ubostwo intelektualne instruktora jest maskowane tworzeniem
> roznych pseudoteoryjek i rozniastych tworow na uzytek owych teoryjek
> (jak np: "efekt kola", "jacht niewywracalny", itd).
> I wiecie co Wam powiem?
> Moze ja idealista jestem ale patrzac na to realnie, sadze, ze nic sie
> nie zmieni dopoki, ludzie beda robic "kurs na stopien" zamiast "kursu
> zeglowania".
Zdefiniuj pojecie "zeglarstwo". IMHO tendencja do zarzucania rufy pry
manewrowaniu silnikiem ma sie tak do zeglarstwa jak obsluga jachtowej
kuchenki gazowej.
> Brakuje jakby miejsca (w czasie i w przestrzeni intelektualnej) na
> glebsza refleksje "dlaczego jest tak jak jest". Zadajcie sobie
> pytanie: "Czy umiem sie dziwic?"
> Bo jesli spotykam sie ze zjawiskiem, ktorego nie umiem sobie i innym
> wytlumaczyc to powinienem sie zdziwic. IMHO...
Reakcje tlumu, pamieci optyczne, czarne dziury, globalna ekonomia,
poziom pilki noznej itp itp
/....../
> Strumien posiada kret zarowno przed sruba jak i za, tylko za jest
> znacznie wiekszy, a zatem efekt nadrzucania na wstecznym jest wiekszy.
> Przepraszam, ze tak skrotowo i chaorycznie ale dzis nie mam czasu sie
> rozpisywac.
Nastepne zjawiska do wyjasnienia:
Dlaczego wiedzac to wszystko bez badan w basenie nie jestes w stanie
ocenic sile z jaka to zjawisko wystapi i czy w ogole?
Dlaczego niektore jachty po uzyskaniu na wstecznym 1,5 wezla jada juz
prosto a niektore kreca dalej?
Dlaczego skladana trojlopatkowa daje wiekszy ten efekt niz dwulopatkowa?
itp, itp
Pozdrowienia
Konrad
Tak!
>
> Zachowania wietierokow to NIC nie tlumaczy ;-)
W tym :))))
--
Cypis
Tak mi by było łatwiej...
> albo od siebie (lewa w
> lewo, prawo w prawo)..
a tak trudniej...
>
> w ktorym przypadku (do czy od siebie) jest latwiej manewrowac taka
jednostka i
> dlaczego?
bo tak :))
(przynajmniej teoretycznie :)
--
Cypis
Może będzie to prowokacja i "świętokractwo", ale tak się zastanawiam:
- nie wiem jakie procesy chemiczna (przyjmijmy takie założenie) zachodzą w
czasie spalania gazu w kuchence i jaka jest temperatura płomienia i mimo
wszystko potrafię zagotować wodę na kawę. Jak sie postaram, to nawet obiad
ugotuję
- nie wiem jakie procesy zachodzą w trakcie spalania paliwa w silniku, po co
jest film olejowy (i czy jest on krótkometrazowym dokumentem, czy fabularny)
a jednak przeczytawszy instrukcje obsługi potrafię go obsługiwać
- nie mam zielonego pojęcia o falach elektrycznych i innych
promieniowaniach, elektronach, scalakach i takich tam, a jednak potrafię
używać GPS, radio VHF, radiomagnetofon i parę innych urządzeń na prąd
(zegarek też)
- nie wiem jakie wektory sił i jak skierowane działają na takielunek,
kadłub, żagle - wiem, jak przy jakich konfiguracjach jacht się będzie
zachowywał, co pozwala mi przemieszczać jacht w określonym kierunku (z
wystarczającą dokładnością aby wyjść z portu i wejść do portu - czasem nawet
innego).
- nie wiem jakie procesy zachodzą na słońcu, ale lubię jego ciepełko
- nie wiem o wielu innych zjawiskach dostatecznie wiele, jednak potrafię je
wykorzystać w określonym celu
Obawiam się, że jak już będę wiedział, to cały posmak tajemniczości gdzieś
pryśnie, zostanie tylko perwersja.
:)
Hasip_lajkonik
Kchem, wiem już, że nie interesujesz się chemią, astronomią, mechaniką itd,
ale żeglarstwem też nie? Ja to tak mam, że jak coś mnie interesuje to zawsze
pojawia się "adlaczegoapocoajak?" jak u pięciolatka :)
--
Cypis
Ale po to sa dwie sruby :-)
Zalozmy, ze skrecamy w lewo z zaciesnianiem:
lewy silnik pracuje lekko wstecz, a prawy w przod! Lepiej to wyjdzie, gdy na
prawym pracujacym wprzod uzyskamy nadrzucanie rufy w prawo (czyli
prawoskretna), podobnie na lewym pracujacym wstecz (czyli lewoskretna).
Przypuszczam, ze uklad taki odrobine lepiej sie bedzie tez sprawowal pod
wzgledem kawitacji i wentylacji: jachty z dwiema srubami sa na to duzo
bardziej narazone w przechylach .
Pozdrowienia
Roch
-----------------
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.zeglarstwo
>
> Może będzie to prowokacja i "świętokractwo",
Andrzejku, nie uważam tego co napisałeś ani za prowokację ani za
"świętokradztwo". Po prostu jednym wystarczy sam fakt istnienia jakiegoś
zjawiska a drudzy chcą dociekać dlaczego. Myślę, że ci drudzy tworzą postęp
a ci pierwsi konsumują jego owoce, co oczywiście jest również ważne, bo
stanowi motywację do działania dla tych pierwszych. Wybacz to filozofowanie,
nie wiem co mnie naszło, chyba ta pogoda.... Ja chciałem tylko zwrócić uwagę
tym dociekliwym, że są zagadnienia których z racji swej złożoności nie da
się w prosty sposób wytłumaczyć jednym zdaniem i dlatego wskazałem na
fachową literaturę.
Pozdrawiam
Tadeusz Chmielewski, TED
P.S. Jeśli dobrze gotujesz obiad, to rób to nadal, jeśli nie, to polecam
książkę kucharską.
Oczywiste. Chciałem jedynie wskazać, iż brak dogłębnej wiedzy danego
zjawiska nie odbiera przyjemności z "konsumowania" jego efektów. Ponadto,
mając na uwadze szybki rozwój wiedzy, czasy renesansu się skończyły i trudno
mieć wiedzę (choćby podstawową) w każdej dziedzinie. Nadeszły czasy
specjalistów (nie mylić ze specami) :))
Hasip_lajkonik
A to jest lista "żeglarska"?
Uuups...
Hasip
>IMHO tendencja do zarzucania rufy pry
> manewrowaniu silnikiem ma sie tak do zeglarstwa jak obsluga jachtowej
> kuchenki gazowej.
A to się nie zgadzam. Na egazmiach nie zdaje sie z obłsugi kuchenki tylko z
manewrwania jachtem na silniku które jest itegralną cześcia wspołczego
żeglarstwa.
Może w sumie powiedzić, ze gotowanie tez.... ale chyba wiadomo o co mi
chodzi ?
> Nastepne zjawiska do wyjasnienia:
> Dlaczego wiedzac to wszystko bez badan w basenie nie jestes w stanie
> ocenic sile z jaka to zjawisko wystapi i czy w ogole?
> Dlaczego niektore jachty po uzyskaniu na wstecznym 1,5 wezla jada juz
> prosto a niektore kreca dalej?
> Dlaczego skladana trojlopatkowa daje wiekszy ten efekt niz dwulopatkowa?
> itp, itp
No to trzeba zaczać wyjaśniać .....
Pozdrawaim
Michał
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> To wlasnie strumien wody posiadajacy kret oddzialuje na kadlub, ktorego
> ksztalt wodnic zmienia sie w pionie (Zbierski Krzysztof, "Spalinowe napedy
> jachtow", WM Gdansk 87).
Czy to oznacza, ze w przypadku silnika zaburtowego podczas ruchu naprzód
zjawisko narzucania rufy bedzie jeszcze mniejsze??? Skoro śruba znajduje się
za jachtem odziaływanie krętu wody na kadlub bedzie jeszcze mniejsze.
Pozdrwiam
> Tak mi by było łatwiej...
> a tak trudniej...
Nie!!! no oczywiście odwrotnie, pozajączkowało mi się, niech mi tylko nikt
nie mówi, że nie warto chwilę sie zastanowić na tym, jak niektórzy
utrzymują, nieżeglarskim tematem ;)
--
Cypis
> A to się nie zgadzam. Na egazmiach nie zdaje sie z obłsugi kuchenki tylko
z
> manewrwania jachtem na silniku które jest itegralną cześcia wspołczego
> żeglarstwa.
Witam
Hehe - wiadomosci o instalacjach
na jachcie (w tym instalacji gazowej)
jak najbardziej wchodza w zakres
egzaminow :-))) Na st.j. na pewno,
moze tez na zeglarza (mozesz to
sprawdzic na stronie PZZ).
Pozdrawiam
Tadeusz W. 'Szczepan' Kopec'
> Witam
> Hehe - wiadomosci o instalacjach
> na jachcie (w tym instalacji gazowej)
> jak najbardziej wchodza w zakres
> egzaminow :-))) Na st.j. na pewno,
> moze tez na zeglarza (mozesz to
> sprawdzic na stronie PZZ).
Me kuplpa, żle się wyraziłem ... chodziło mi o egzamin praktyczne a nie o
terje.
No chybam, ze manewrówke zdawałeś gotując wode na kawke ;)
(...)
> No chybam, ze manewrówke zdawałeś gotując wode na kawke ;)
No i prawie trafiles. Na manewrowce
mialo byc prosto, latwo i przyjemnie.
niestety, ktos nie dopatrzyl i na 'naszej'
DZ-cie wszystkie butle z gazem byly puste -
nie bylo na czym zagotowac wody... ;/
Pzdr
Tadeusz W. 'Szczepan' Kopec'
>(chociaz to i tak nie wyjasnia zachowania wietieroka z ktorym ostatnio
>plywalem ;) )
Wietierok ma dusze! :)
Ty tam teorii nie mieszaj tylko uczucia ;)
_____________
Sprobuj takim czyms poplynac na jednym silniku, zoaczysz z doswiadczenia co
ma lepsza manewrowosc.
Pozdrowienia - Jarek
Użytkownik "Jarek Czyszek" <h...@pro.onet.pl> napisał w wiadomości
news:b76lif$it5$1...@korweta.task.gda.pl...
>
> 666 napisał(a) w wiadomości: ...
> IMHO będzie miał i lepsz± manewrowo¶ć ma jednostka ze ¶rubami obracaj±cymi
> się "do siebie" czyli lewa prawoskrętna, a prawa lewoskrętna.
> Zgadnij, dlaczego.
>
> _____________
>
> Sprobuj takim czyms poplynac na jednym silniku, zoaczysz z doswiadczenia
co
> ma lepsza manewrowosc.
>
To znaczy ze lepiej jak sruby obracaja sie *od siebie* ?
Przynajmniej tak wynika z Twojej wypowiedzi.
--
Pozdrowionka
Marek Chobocki
mc...@poczta.fm
Nie chce sie mieszac do dyskusji specjalistow teoretykow. W dwu slowach, to
jest tak iz najpierw nalezaloby zdefiniowac co to jest ta manewrowosc. Jesli
zdolnosc do krecenia maksymalnie latwych i maksymalnie szybkich piruetow w
porcie, to sruby obracajace sie do siebie takie wlasciwosci daja. Ale
statek czy duzy jacht (bo o takich tu mowimy, chyba ze mowimy o motorowkach)
stosunkowo malo czasu przebywa w porcie a zainstalowane na nim urzadzenia
powinny byc najbardziej efektywne w najbardziej typowych warunkach.
Najbardziej typowym warunkiem dla jachtu dwusrubowego jest marsz na jednym
silniku z predkoscia ekonomiczna. Z drugiej strony sytuacja nietypowa, ale
spodziewana, jest awaria jednego z silnikow i manewrowanie w porcie na
jednej, asymetrycznie do osi, usytuowanej srubie. To sa sytuacje latwe do
wyobrazenia. Procz tego zupelnie inaczej bedzie manewrowala lekka (w
stosunku do zainstalowanej mocy) i prawie plaskodenna dwusrubowa motorowka,
a zupelnie inaczej ciezki i gleboko zanurzony statek zaglowy. Taki pobiezny
rzut oka na zagadnienie pokazuje z mety, ze problem jest zlozony i nie imaja
sie go proste a genialne recepty.
Pozdrowienia - Jarek
Aby uscislic: ja pisalem o motorowkach. Jednak zmusiles mnie Jarku do
poszukiwan dotyczacych statkow :-)
Na statkach nie plywalem, ale znalazlem nastepujace informacje (prosze w
razie czego o zweryfikowanie prawdziwosci przez zawodowcow):
"statki dwusrubowe przewaznie na prawej burcie maja srube prawoskretna, a na
lewej lewoskretna"
"na statku dwusrubowym mozna sily boczne B-> od obu srub skierowac
jednoczesnie na dowolna burte, uzyskujac tym samym zadany efekt przy
manewrach"
etc. etc. F Wrobel, Vademecum nawigatora, str. 121 i nastepne.
A wiec tak samo, jak na ogol w przypadku motorowek!
Rochu, o motorowkach to byl taki przerywnik celem podniesienia atrakcyjnosci
wykladu ;)),
Nie ma co z Wroblem dyskutowac, tym bardziej ze pisze dokladnie to samo co i
ja napisalem, na wiekszosci jednostek dwusrubowych sruby obracaja sie - od
siebie -.
Chodzi glownie o zrownowazenie nieosiowosci przylozenia napedu (w stosunku
do statku) z owym krzysiowym kretem. W budownictwie jachtowym wystepuje
zreszta taka sobie odmiana jednosrubowa napedu dwusrubowego (ale wymyslilem
:) kiedy sie wal sruby wyprowadza nie przez stewe, tylko z boku probujac
kompensowac nieosiowosc katem wyprowadzenia walu. Cyrki, tym bardziej ze
taka sruba kreci sie juz zazwyczaj za, a nie przed pletwa sterowa. Taki
jachcik manewruje o wiele gorzej niz jacht dwusrubowy na jednej srubie,
ktory swoja droga tez manewruje kryminalnie. Wykorzystujac bezwladnosc
ciezkiego jachtu (np. Bryzy H) tez mozna na jednej srubie uzyskac efekt
bocznego przesuwu, o wiele latwiej niz na znacznie ciezszym Zaruskim z jego
dwiema srubami.
Pozdrowienia - Jarek
No, to mamy to samo na mysli :-)
> Chodzi glownie o zrownowazenie nieosiowosci przylozenia napedu (w stosunku
> do statku) z owym krzysiowym kretem. W budownictwie jachtowym wystepuje
> zreszta taka sobie odmiana jednosrubowa napedu dwusrubowego (ale
> wymyslilem
> :) kiedy sie wal sruby wyprowadza nie przez stewe, tylko z boku probujac
> kompensowac nieosiowosc katem wyprowadzenia walu.
Ano, tez bywaja takie pomysly; nie tylko zreszta ze stacjonarnymi, ale i z
nieosiowymi studzienkami do przyczepnych.
Inna ciekawa sprawa: na niektorych hausbotach glowny silnik ze swoja sruba
(o slusznej mocy, do manewrow i gorszych warunkow) jest zamontowany jak Pan
Bog przykazal, za to do przelotow ekonomicznych po spokojnej wodzie bez
pradu jest jeszcze malutki dieselek z asymetrycznie umieszczona sruba - no
bo i gdzie by sie mial zmiescic?
Jeszcze jeden pomysl: dwie sruby, ale jedna za druga, obracajace sie
przeciwnie!
Czego to czlowiek nie wymysli..... :-)
> > Chodzi glownie o zrownowazenie nieosiowosci przylozenia napedu
AMNSO (A Miałem Się Nie Odzywać)
W dzisiejszych czasach ważna jest nieosiowość w żegludze, bo przy manewrach
niweluje ją ster strumieniowy.
> Jeszcze jeden pomysl: dwie sruby, ale jedna za druga, obracajace sie
> przeciwnie!
> Czego to czlowiek nie wymysli..... :-)
A śruby przeciwbieżne wymyślono tak cirka jebałt ponad 100 lat temu
Pzdr
Wojtek
Tia.... tak jak i smigla zarowno w samolotach jak i w smiglowcach.
--
Pozdrowienia JurekM
www.siz.3miasto.pl
jur...@plusnet.pl
GSM 601-938-951
Oczywiscie! Ale co z tego? Czy z tego powodu roznorodnosc konfiguracji
napedow jachtowych oraz zlozonosc zagadnien z tym zwiazanych jest mniejsza?
BTW, "pod strzechy" (czyli do napedow jachtowych) trafilo to stosunkowo
niedawno, o ile mi wiadomo: ledwie pare lat temu Volvo Penta jako pierwsza,
a potem Mercruiser to wprowadzily do swojej oferty.
Sie smiej.... :)
My na manewrowce robilismy egzaminatorowi kawe. Kumpel, ktory osobiscie
gotowal wode mial w nastepstwie specjalne wzgledy :)))
Pzdr
Robert
To kompletnie nieistotne!!! Ważne, jaka to jest śruba :)
--
Cypis
> Może będzie to prowokacja i " więtokractwo", ale tak się zastanawiam:
> - nie wiem jakie procesy chemiczna (przyjmijmy takie założenie) zachodzš w
> czasie spalania gazu w kuchence i jaka jest temperatura płomienia i mimo
> wszystko potrafię zagotować wodę na kawę. Jak sie postaram, to nawet obiad
> ugotuję
[...]
ORSP.
Niech kazdy bierze z gotowania, prowadzenia samochodu, zeglowania
to co naprawde lubi.
Z jednym zastrzezeniem:
Czasami (nie zawsze ale dosc czesto) _prosciej_ jest zrozumiec, jak cos
dziala, niz wykuc wszystkie mozliwe regulki postepowania z tym czyms.
Poslugiwanie sie skrzynia biegow w samochodzie, a co dopiero zaglami na
jachcie, jest po prostu latwiejsze, kiedy wie sie o nich cos wiecej.
BTW Feynman kiedys napisal podobna historie o regulach obslugi zakladu
wzbogacania uranu...
pozdrowienia
krzys
ps. a czy zauwazyliscie, ze teoria nadrzucania rufy przez srube
sugeruje wlasnie duza zaleznosc efektu od konkretnego jachtu?
Sama regula nic o tym nie mowi...
--
_^..^_)_
\ /
\____/
> A ruby przeciwbieżne wymy lono tak cirka jebałt ponad 100 lat temu
i stosowano najpowszechniej w torpedach :-)
Aczkolwiek na ostatnich WiW ktos wystawial potezny silnik
wlasnie z dwiema srubami wspolosiowymi...
pozdrawiam
krzys
ps. Z jeszcze innych pomyslow jest tzw. kontrsruba czyli zespol
kierownic za sruba, 'wyprostowujacy' strumien. Jednak pracuje
dobrze tylko przy okreslonej predkosci i obrotach sruby, no i do
jachtow zaglowych raczej sie nie nadaje :-)
--
_^..^_)_
\ /
\____/
:-P
A w ogole to zwykle tak jest: albo statecznosc, albo sterownosc...
albo (fuj!) elektonika, statecznosc aktywna i stery strumieniowe ;-)
___
A zas Roch Wroblewski wrote:
> Przypuszczam, ze uklad taki odrobine lepiej sie bedzie tez sprawowal pod
> wzgledem kawitacji i wentylacji: jachty z dwiema srubami sa na to duzo
> bardziej narazone w przechylach .
No, jeszcze przechyly... Powiedzmy ze jednostka plynie na obu srubach
i cos nia kiwnie. Jedna sruba znajduje sie blizej powierzchni i traci
sprawnosc wskutek kawitacji, wentylacji czy czego tam.
W drugiej - jesli bedzie sie obracala w strone 'dobra do manewrow' -
efekt nadrzucania rufy skumuluje sie z nieosiowoscia ciagu i jednostka
zacznie skrecac... akurat w taka strone, ze sila odsrodkowa poglebi
przechyl.
Jasne, ze w koncu sie wyprostuje, ale plynac to bedzie takim ladnym,
szerokim wezykiem ;-)
pozdrowienia
krzys
--
_^..^_)_
\ /
\____/
Użytkownik "M S" <m...@w.pl> napisał w wiadomości
news:b75la1$oh4$1...@nemesis.news.tpi.pl...
>
> > ja czytałam, ze przyczyna tkwi w różnej gęstości wody na różnej
> głębokości,
> > tzn. że "górna" lopatka śruby napotyka na mniejszy opór....
>
>
> a ja czytałem że tu chodzi o prawoskrętność i lewoskrętność śruby, zależy
w
> którą stronę sie kręci to w ta nadrzuca.
>
>
> --
> Pozdrawiam
> Tomasz Spychalski
> www.okdbydgoszcz.prv.pl
>
>
> Aczkolwiek na ostatnich WiW ktos wystawial potezny silnik
> wlasnie z dwiema srubami wspolosiowymi...
Na ostatnich WiW byłem tylko przelotnie, bo musiałem się zająć jakimiś
SZS-owcami i SIZ-owcami w Kliprze. ;-)))
Pzdr
Wojtek
PS.: Wszelkie skojarzenia ze zwierzyną produkującą wełnę są NIEUPRAWNIONE.
> a ja czytałam, że jak się wrzuci wstecz to jacht płynie do tyłu.... :-D
..... a ja czytałem że jeszcze można jeden silnik na wstecz a drugi w przód
to sie obracamy.... :DD
Jest znacznie gorzej:
Moj koles polaczyl odwrotnie akumulator, zamienil plus z minusem.
Odpalil silnik ale w lewe obroty.
Manetka dzialala odwrotnie: dawal naprzod a jcht plynal do tylu.
;-)
pozdro
Krzysiek Bienkowski
PS: Napisze dla "nietechnicznych", ze to taki zart jak z kluczem do brytow
:-)
Szkoda, ze dzis nie jest 1 kwietnia...
> Zdefiniuj pojecie "zeglarstwo".
Definicji zeglarstwa jest tyle ilu zeglarzy :-)
Sa zeglarze, ktorzy cenia sobie, ponad wszystko swoja pasje spedzania
wolnego czasu na lodce wraz z przyjaciolmi i saczenie przy tym chlodnego
browarku. Rzecz sama w sobie, musze przyznac, bardzo przyjemna i taki sposob
rekreacji godzien jest pochwaly.
Sa zeglarze, ktorzy plywaja po morzach w celu zwiedzania ciekawych miast
portowych. Poznaja przy tym historie danego kraju i jego zabytki. Bardzo
interesujacy sposob na udane wakacje. Z pewnoscia godzien polecenia.
Nie zaliczam sie, niestety, ani do jednych ani do drugich...
Czym wiec jest zeglarstwo "w sensie Bienkowskiego"? (Megalomania ludzka nie
zna granic :-)) Ale z drugiej strony to moje osobiste poglady i nikogo do
nich nie namawiam. Czym jest zeglarstwo "w sensie largO" :-) niestety
mielismy niewatpliwa nieprzyjemnosc poznac...
Zatem pora na probe zdefiniowania fenomenu:
Zeglarstwo jest to sztuka poruszania sie po powierzchni wody, przy pomocy
wiatru, w celu zaznania wrazen niedostepnych w innych okolicznosciach i
rozwoju wlasnej osobowosci.
Przy takiej, niezbyt moze fortunnie sformuowanej, roboczej definicji nalezy
zauwazyc, ze czlowiek nie zostal przysposobiony przez nature do poruszania
sie po wodzie i musi w tym celu wytworzyc jakies ku temu jakies srodki.
Zatem mozna postawic teze:
- Zeglarstwo jest dzialalnoscia scisle zwiazana z technika.
Zapewne obrusza sie niektorzy twierdzac, ze mozna odrzucic osiagniecia
techniki. Prawda, wszak nasi przodkowie plywali w dlubankach a na tratwach
przeplywali oceany. Prosze zatem, zeby na wlasnorecznie wydlubanym pniu
drzewa przeplyneli ze Szwecji do Polski (w odwrotna strone na razie sie nie
da z innych wzgledow :-)
A sposob odpowiedniego zwiazania pni tratwy to takze technika i to dosc
wyrafinowana...
Nasze osiagniecia techniczne pozwalaja obecnie na osiagniecie dowolnego
punktu oceanów i morz oraz oplyniecie kuli ziemskiej w osiemdziesiat dni.
Imponujace.
Mozna to odrzucic ale nie w zeglarstwie na wyzszym poziomie amatorskim albo
zawodowym.
Nie mozna byc dobrym zeglarzem ignorujac technike. Jacht bowiem jest
obiektem, ktory nalezy nieustannie utrzymywac w doskonalym stanie aby
spelnial swe funkcje - niosl zaloge pewnie i szybko, zapewnianiac
odpowiednie warunki bytu w skrajnie niegoscinnym srodowisku.
Nie mozna byc dobrym zeglarzem ignorujac technike tak samo jak nie mozna
ignorowac praw natury.
Jezeli rownoczesnie zakladamy, ze zeglarstwo jest sztuka to nalezy
wspomniec, ze sztuka w tym sensie to "umiejetnosc, bieglosc w wykonywaniu
czegos; talent, kunszt, mistrzostwo" (Slownik wyrazow obcych, PWN 1980) a
takze dazenie do harmonii, piekna i doskonalosci. Nie na darmo fregata pod
zaglami jest zaliczana do kanonow piekna...
Pozwole sobie na nastepne tezy:
- W zeglarstwie dazymy do rozwoju swych umiejetnosci.
- Uprawiajac zeglarstwo doswiadczamy uczuc estetycznych.
Mamy wiec kilka elementow tego zjawiska:
srodowisko - granica wody i powietrza oraz przylegly do wody lad,
srodek transportu - jacht - sztuczny wytwor techniki,
podmiot - zeglarz, czesciej grupa zeglarzy - zaloga.
Oraz relacje miedzy tymi elemntami:
prawa fizyki - odzialywania srodowisko - jacht,
prawa i regulacje stworzone przez ludzi (np MPDM) - relacje pomiedzy jachtem
jako caloscia a innymi uzytkownikami wod.
spostrzezenia psychologi i sztuki zarzadzania - relacje pomiedzy zeglarzami
tworzacymi zaloge.
Oraz ogolnie:
zbior zasad, norm i sposobów postępowania w typowych sytuacjach, czyli
metodyka sztuki zeglarskiej.
Dodajny jeszcze doswiadczenia przodkow - tradycje zeglarska.
Smieszne filozofowanie? Nie przecze. W zasadzie do niczego nie prowadzi.
Chociaz... Refleksyjnosc jest tym co odroznia nas od swiata zwierzecego...
*********************
Użytkownik Konrad Fiuk <konra...@enter.net.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:b761o6$hn5$1...@nemesis.news.tpi.pl...
> Dlaczego wiedzac to wszystko bez badan w basenie nie jestes w stanie
> ocenic sile z jaka to zjawisko wystapi i czy w ogole?
Te nasze tlumaczenia sa jakosciowe. Odpowiadaja na pytanie "dlaczego?" a nie
"ile?"
Badania ilosciowe to wyzsza szkola jazdy. Jest wiele metod, jedne
dokladniejsze inne mniej.
Analitycznie mozna powiedziec, ze wplyw na sile ma:
- srednica sruby i to az w piatej potedze!
- predkosc obrotowa w kwadracie!
- ksztalty kadluba - trudne do oszacowania ale im wieksza roznica w
szerokosci wodnic na wysokosci gornej i dolnej krawedzi sruby tym efekt
wiekszy.
Dokladniej mozna zamodelowac zjawisko metodami numerycznymi (Euler sie
klania) albo mierzyc w basenie.
Na zakonczenie tych przydlugich wywodow, polecam jeszcze raz slowa Krzysia
Mnicha:
> Czasami (nie zawsze ale dosc czesto) _prosciej_ jest zrozumiec, jak cos
> dziala, niz wykuc wszystkie mozliwe regulki postepowania z tym czyms.
To jest wlasnie regulka, ktora nalezy wykuc na pamiec ;-)
Pozdrawiam
Krzysiek Bienkowski
Hm
Ciekawe jakby to bylo na motorowce z dwoma silniczkami po 200 woltow
pod maska
Rozerwaloby czy nie rozerwalo :->>?
Pozdrawiam
--
No more mail from this person. Do you:(A)bort,
(R)etry, (I)nfluence with large
hammer?
Tomek "lusiek" Lustyk - lus...@tenbit.pl
hm.. pchacza nie rozwala a motorówkę?... trzeba wytestować :))))
>Ciekawe jakby to bylo na motorowce z dwoma silniczkami po 200 woltow
>pod maska
>Rozerwaloby czy nie rozerwalo :->>?
A teraz nastapi fala obliczen fizycznych :))))
A ja to widze tak, ze jak konstrukcja jest zrobiona z w miare wytrzymalego
materialu to niestety sie nie rozerwie bo po prostu ciag sie.. ee.. "zerwie"
:) Mam nadzieje, ze ktos mnie rozumie. TO tak jak z hamowaniem wstecznym, jak
sie da max obroty to praktycznie nie czuc hamulowania. BO sie gwin sruby
zrywa ;D Czyli aby rozerwac lodeczke by trzeba bylo miec lopatki o srednicy
czolgu :)
--
/_\/_\ Marek Makowski aka "Alien"; Mail:alien<at>xcom.pl; GSM:692 31 21 46
|(_\\_)| "Od nowa nowy nie wie że, niechcąc być raczej innym inaczej jest.."
\_/\_/ -------------------------------------------------------------------
Infinity ----- Everybody wants to go to heaven, but nobody wants to die ----
No to na co jeszcze producenci czekaja? HALO! Zapotrzebowanie sie
znajdzie gdy sie produkt pojawi! Panowie, nie kazcie czekac klientom -
eksperymentatorom!
>No to na co jeszcze producenci czekaja? HALO! Zapotrzebowanie sie
>znajdzie gdy sie produkt pojawi! Panowie, nie kazcie czekac klientom -
>eksperymentatorom!
W zasadzie taka wirnikowa poglebiarka by sie przydala na zime, tylko, ze
jesli by trafila na faktycznie twarde dno to by sie mogla sama wywrocic :)
No ale coz, to takie opinie jak moja zatrzymyja rozwoj techniki..
***TADAM! teraz leci reklama z Discovery i widac kolesia, ktory skacze z
wierzy Eiffla machajac sztucznymi skrzydelkmia***
Jeżli ktoś zadawał na sródlądowej kabinie, czy jachcie morskim siłą rzczy
kabinowym to poczęstunek kawką, ciasteczkiem i kwiatki na stoliku to normalna
sprawa. Na bez kabinowym w sumie tez by tak moglo byc... tylko nie wiem gdzie
by kwiatki mozna bylo postawic... ;)
Pozdrawiam
Michal
Michał
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Kiedys byl taki watek.
> Snulismy rozne przypuszczenia ale wszystkie nieco mijaly sie z prawda.
Czemu nikt nie chce opowiedzić, jak narzucanie rufy ma sie w przypadku
sielnika zaburtowego? ;(((
Nikt nie wiem, czy nikt mnie nie lubi ;)
Pozdrawaim
"Krzysztof Bienkowski" <K.Bien...@ime.pw.edu.pl> wrote:
> > Zdefiniuj pojecie "zeglarstwo".
>
> Definicji zeglarstwa jest tyle ilu zeglarzy :-)
> Sa zeglarze, ktorzy cenia sobie, ponad wszystko swoja pasje spedzania
> wolnego czasu na lodce wraz z przyjaciolmi i saczenie przy tym
> chlodnego browarku. Rzecz sama w sobie, musze przyznac, bardzo
> przyjemna i taki sposob rekreacji godzien jest pochwaly.
> Sa zeglarze, ktorzy plywaja po morzach w celu zwiedzania ciekawych
> miast portowych. Poznaja przy tym historie danego kraju i jego
> zabytki. Bardzo interesujacy sposob na udane wakacje. Z pewnoscia
> godzien polecenia. Nie zaliczam sie, niestety, ani do jednych ani do
> drugich...
>
> Czym wiec jest zeglarstwo "w sensie Bienkowskiego"? (Megalomania
> ludzka nie zna granic :-)) Ale z drugiej strony to moje osobiste
> poglady i nikogo do nich nie namawiam. Czym jest zeglarstwo "w sensie
> largO" :-) niestety mielismy niewatpliwa nieprzyjemnosc poznac...
>
> Zatem pora na probe zdefiniowania fenomenu:
> Zeglarstwo jest to sztuka poruszania sie po powierzchni wody, przy
> pomocy wiatru, w celu zaznania wrazen niedostepnych w innych
> okolicznosciach i rozwoju wlasnej osobowosci.
Moja definicja jest podobna, nieco tylko krótsza:
"Zeglarstwo jest to sztuka poruszania sie po powierzchni wody,
przy pomocy wiatru"
^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Chciałbym teraz odnieść się do Twoich wypowiedzi dot. szkolenia, otóż
IMHO wszystko co nie mieści się w tej definicji nie powinno być
przedmiotem rozważań na szkoleniu żeglarskim.
Przynajmniej na podstwowe stopnie.
> > Dlaczego wiedzac to wszystko bez badan w basenie nie jestes w stanie
> > ocenic sile z jaka to zjawisko wystapi i czy w ogole?
> Te nasze tlumaczenia sa jakosciowe. Odpowiadaja na pytanie
> "dlaczego?" a nie "ile?"
Tutaj się nie zgodzę, zastępujecie jednozdaniową regułkę inną, znacznie
dłuższą, która i tak nie odda złożoności tego zjawiska.
Na własne potrzeby, tłumaczę to w taki sposób:
Ze względu na niejednorodność środowiska w jakim pracuje śruba na
jachcie /bliskość dna/, przy stosowaniu silnika w manewrach portowych
powinniście spodziewać się zjawiska narzucania rufy w ta czy inna
stronę. Należy to sprawdzić przed...
i dalej ble ble
IMO tyle wystarczy
> Badania ilosciowe to wyzsza szkola jazdy. Jest wiele metod, jedne
> dokladniejsze inne mniej.
> Analitycznie mozna powiedziec, ze wplyw na sile ma:
> - srednica sruby i to az w piatej potedze!
> - predkosc obrotowa w kwadracie!
> - ksztalty kadluba - trudne do oszacowania ale im wieksza roznica w
> szerokosci wodnic na wysokosci gornej i dolnej krawedzi sruby tym
> efekt wiekszy.
>
> Dokladniej mozna zamodelowac zjawisko metodami numerycznymi (Euler sie
> klania) albo mierzyc w basenie.
Metodami numerycznymi można osiągnąć przybliżenie wystarczające do
przystąpienia do badań basenowych. Badania basenowe w założeniach
opierają sie na porównaniu do istniejących konstrukcji.
> Na zakonczenie tych przydlugich wywodow, polecam jeszcze raz slowa
> Krzysia Mnicha:
> > Czasami (nie zawsze ale dosc czesto) _prosciej_ jest zrozumiec, jak
> > cos dziala, niz wykuc wszystkie mozliwe regulki postepowania z tym
> > czyms.
>
> To jest wlasnie regulka, ktora nalezy wykuc na pamiec ;-)
Napisz do NASA, oni ZAWSZE robią odwrotnie ;)
Pozdrowienia i dzieki za odpowiedż
Konrad
A co to jest silnik zaburtowy?
Czy taki co sie zepsul i zaloga ze wscieklosci wymontowala go i wyrzucila za
burte?
Aaa, chyba wiem o co chodzi!
Jak silnik wywiesisz na bomie za burte i zanurzysz w wodzie to jacht bedzie
skrecal w ta strone, na ktora jest wywieszony. Bardzo dobry sposob
sterowania w przypadku awarii steru.
Pozdrawiam
Krzysiek Bienkowski
>>Czy taki co sie zepsul i zaloga ze wscieklosci wymontowala go i wyrzucila
za
> burte?
:)
Ok dzieki no to juz wiem o co chodzi.
No i ktos mnie jednek troszke lubi ;))))
Pozdrawiam
> Odpalil silnik ale w lewe obroty.
> Manetka dzialala odwrotnie: dawal naprzod a jcht plynal do tylu.
> ;-)
Dwusuw podobno mozna. Trzeba sie troche postarac, ale sie da :-)))
> Hm
> Ciekawe jakby to bylo na motorowce z dwoma silniczkami po 200 woltow
> pod maska
> Rozerwaloby czy nie rozerwalo :->>?
Ja Ci zrobie taka motorowke, ze na pewno rozerwie ;-)))))))
pozdrawiam
Krzysztof Bienkowski wrote:
>
>
> > Zdefiniuj pojecie "zeglarstwo".
>
>
>
> Czym wiec jest zeglarstwo "w sensie Bienkowskiego"?
> Zatem pora na probe zdefiniowania fenomenu:
> Zeglarstwo jest to sztuka poruszania sie po powierzchni wody, przy pomocy
> wiatru, w celu zaznania wrazen niedostepnych w innych okolicznosciach i
> rozwoju wlasnej osobowosci.
>
Gdy bylem maly, obserwowalem na plazy w Kuznicy takie zdarzenie:
Grupie dzieci wpadla do morza pilka plazowa. Lekki wiaterek od ladu powoli
kierowal ja do Szwecji.
Jakis chlopak wskoczyl ze slupkow do wody i dogonil ja po kilkunastu metrach.
Od tego momentu zaczal uprawiac "zeglarstwo".
Bylo naprawde sztuka trzymac sie duzej, napompowanej pilki plazowej.
Predkosc poruszania sie "zestawu" po powierzchni wody byla tylko troche mniejsza
niz predkosc samej pilki.
Na pewno sila sprawcza byl wiatr.
Wrazenia, niestety tu musze uruchomic swoja wyobraznie, jestem przekonany ze
byly niedostepne w inny sposob.
Wszak nie kazdy ma mozliwosc wyplynac prawie calkowicie unieruchomiony (rece
"przyklejone" do pilki) na szerokie wody.
Oczywiscie proba pomocy dzieciom na plazy na pewno sprzyja rozwojowi wlasnej
osobowosci.
;-))))))))))))))))
>
> - Zeglarstwo jest dzialalnoscia scisle zwiazana z technika.
>
> A sposob odpowiedniego zwiazania pni tratwy to takze technika i to dosc
> wyrafinowana...
A co dopiero sklejenie pilki plazowej z odpowiednich kawalkow ;-)
>
> Nasze osiagniecia techniczne pozwalaja obecnie na osiagniecie dowolnego
> punktu oceanów i morz oraz oplyniecie kuli ziemskiej w osiemdziesiat dni.
> Imponujace.
Niestety, mysle ze tak daleko by nie doplynal. On zreszta nie podjal WIELKIEJ
PROBY.
Po kilkudziesieciu metrach zwrocil wolnosc swojemu srodkowi technicznemu
i z powrotem stal sie z zeglarza plywakiem, smutne ;-((
pozdrawiam
Grzegorz
Hymmmm a jak myslisz? Jak sie wrzuca "wsteczny" na silnikach okretowych.....
> pozdrawiam
>
> krzys
również
Rafał
>> > Odpalil silnik ale w lewe obroty.
>>
>> Dwusuw podobno mozna. Trzeba sie troche postarac, ale sie da :-)))
>
> Hymmmm a jak myslisz? Jak sie wrzuca "wsteczny" na silnikach okretowych.....
Jurku, zgadnij ilu grupowiczów widziało taki silnik...
Pozdrawiam,
Krzysiek 'co też nie widział, ale chętnie posłucha' Kiełczewski
Krysztofie, jesli ta motorowka wejdzie nastepnie do sprzedazy i stanie
sie hitem (ostatniego) sezonu wsrod motorowkarzy - SFINANSUJE Ci
koszty piwa przelanego nad powstajacym projektem i przy budowie ;-)
> Jurku, zgadnij ilu grupowiczów widziało taki silnik...
>
> Krzysiek 'co też nie widział, ale chętnie posłucha' Kiełczewski
W bardzo duzym skrocie i uproszczeniu... Miedzy silnikiem a sruba na statku
nie ma zadnej "skrzyni biegow" ani przekladni nawrotnej. Aczkolwiek tak na
marginesie.. pracujac w Stoczni Polnocnej widzialem, juz nie pamietam czy
byl to tunczykowiec czy hydrograf uklad dwoch silnikow pracujacych na jeden
wal sruby poprzez przekladnie mechaniczna.
Aby zmienic kierunek obrotow sruby trzeba silnik zatrzymac, "przesterowac"
na prace w druga strone i "odpalic" za pomoca sprezonego powietrza. Ale
zaznaczam to wszystko jest napisane w duzym uproszczeniu...... pare osob jak
to przeczyta to wzniesie oczy do nieba:-)))))))))
> W bardzo duzym skrocie i uproszczeniu... Miedzy silnikiem a sruba na
statku
> nie ma zadnej "skrzyni biegow" ani przekladni nawrotnej.
Dlatego silnik musi mieć małe obroty - takie jak śruba. Obecnie jest to
około 90 obr./min. Powoduje to duże rozmiary silnika (tak około 3-piętrowej
chałupy). Zaletą jest możliwość spalania frakcji ropy niewiele lżejszych od
asfaltu, czyli bardzo tanich.
> Aczkolwiek tak na
> marginesie.. pracujac w Stoczni Polnocnej widzialem, juz nie pamietam czy
> byl to tunczykowiec czy hydrograf uklad dwoch silnikow pracujacych na
jeden
> wal sruby poprzez przekladnie mechaniczna.
Stosuje się to na małych jednostkach i tam, gdzie nie ma miejsca na silnik
wolnoobrotowy, np. na promach. Oszczędza się miejsce, ale trzeba stosować
przekładnie redukcyjne i znacznie droższe paliwo.
> Aby zmienic kierunek obrotow sruby trzeba silnik zatrzymac, "przesterowac"
> na prace w druga strone i "odpalic" za pomoca sprezonego powietrza. Ale
> zaznaczam to wszystko jest napisane w duzym uproszczeniu...... pare osob
jak
> to przeczyta to wzniesie oczy do nieba:-)))))))))
Nie jest tak źle - całkiem zgrabnie to ująłeś.
Pzdr
Wojtek
PS.: Też pracowałem w Stoczni Północnej (3 lata: 1984-86).
Czytalem, ze na wielkich statkach zaczyna sie stosowac przekladnie 1:2.
Sprawnosc sruby i odpornosc na kawitacje rosnie przy zmniejszaniu obrotow a
jednoczesnie silnik jest nieco mniejszy.
Korzysci sa na tyle duze, ze oplaca sie zainwestowac w przekladnie, ktora
przy mocy 60 MW
ma sprawnosc rzedu 0,99.
Ale to oczywiscie nie jest przekladnia nawrotna i wielkie diesle odpala sie
w lewo :-)
Na jednej z polskich zaglowek tez jest taki silnik! Zgadnijcie na jakiej.
pozdro
Krzysiek Bienkowski
> Ale to oczywiscie nie jest przekladnia nawrotna i wielkie diesle odpala
sie
> w lewo :-)
> Na jednej z polskich zaglowek tez jest taki silnik! Zgadnijcie na jakiej.
Ten silnik z U-boota?
A na której jest silnik od U-boota?
--
Cypis
>pare osob jak
>to przeczyta to wzniesie oczy do nieba:-)))))))))
/me wznosi oczy do nieba i machy do mamy
A ten... doczepnych ze wstecznym nie mieli czy co ? :D
>
> .... pare osob jak to przeczyta to wzniesie oczy do nieba:-)))))))))
i powie Dobry Boze, czytasz i nie grzmisz :-)))
Pozdrawiam, Wojtek
ge...@post.pl
http://www.zeglarstwo.3miasto.pl/
http://217.98.250.12/zeglarstwo/
>Jak silnik wywiesisz na bomie za burte i zanurzysz w wodzie to jacht bedzie
>skrecal w ta strone, na ktora jest wywieszony.
Jak pracuje to w przeciwna ;-)))
> W bardzo duzym skrocie i uproszczeniu... Miedzy silnikiem a sruba na statku
> nie ma zadnej "skrzyni biegow" ani przekladni nawrotnej. Aczkolwiek tak na
> marginesie.. pracujac w Stoczni Polnocnej widzialem, juz nie pamietam czy
> byl to tunczykowiec czy hydrograf uklad dwoch silnikow pracujacych na jeden
> wal sruby poprzez przekladnie mechaniczna.
> Aby zmienic kierunek obrotow sruby trzeba silnik zatrzymac, "przesterowac"
> na prace w druga strone i "odpalic" za pomoca sprezonego powietrza. Ale
> zaznaczam to wszystko jest napisane w duzym uproszczeniu...... pare osob jak
> to przeczyta to wzniesie oczy do nieba:-)))))))))
Przypuszczam, że gdybyś napisał tak, żeby nie wznieśli to ja bym niewiele
zrozumiał :-))). Mam jeszcze dwa pytanka: ile czasu (mniej/więcej) zajmuje
taka operacja oraz czy jest jakieś ograniczenie prędkości, przy której
można 'wrzucić wsteczny'?
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
To zalezy...... czy silnik pracuje na paliwie "lekkim" czy "ciezkim".....
ale poddaje sie:-))) nie chcialbym "siac" dezinformacji. Szkoda ze nie
zapytales wczoraj, wczoraj wieczorem ustawialem przy pirsie Szare Szeregi to
bym zapytal, a w piatek jak bede w pracy to moze juz ich nie byc. Nooo ale
ma byc Armia Krajowa:-))) to sie zapytam.
Z dwoch. Rozerwie sie na styku :-)
***
Tomek \"lusiek\" Lustyk wrote:
>
> >Ja Ci zrobie taka motorowke, ze na pewno rozerwie ;-)))))))
>
> Krysztofie, jesli ta motorowka wejdzie nastepnie do sprzedazy i stanie
> sie hitem (ostatniego) sezonu wsrod motorowkarzy
Marzenia... na razie uwazam sie za kompletnie niezdolnego do
popelnienia czegokolwiek, co bedzie hitem :-(
Tak myslalem, czy by o tym nie wspomniec, ale uznalem, ze sa tu
osoby bardziej kompetentne... :-)
BTW co trzeba przestawic w silniku zeby ruszyl na wstecznym?
Rozrzad, wtrysk... cos jeszcze?
pozdro
Krzysiek
>> Przypuszczam, że gdybyś napisał tak, żeby nie wznieśli to ja bym niewiele
>> zrozumiał :-))). Mam jeszcze dwa pytanka: ile czasu (mniej/więcej) zajmuje
>> taka operacja
>
> To zalezy...... czy silnik pracuje na paliwie "lekkim" czy "ciezkim".....
> ale poddaje sie:-))) nie chcialbym "siac" dezinformacji. Szkoda ze nie
> zapytales wczoraj, wczoraj wieczorem ustawialem przy pirsie Szare Szeregi to
> bym zapytal, a w piatek jak bede w pracy to moze juz ich nie byc. Nooo ale
> ma byc Armia Krajowa:-))) to sie zapytam.
Jakby mi jeszcze ktoś powiedział o co chodzi z tym paliwem lekkim i ciężki...
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
To mniej/więcej wiem. Chodziło mi bardziej o to z czym to się je. To znaczy
jaka jest dla statu różnica na którym akurat jedzie.
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
>> ale tutaj chodzi o frakcję ropy
> > ( ciężkie bliższe mazutowi, lekkie to oleje opałowe i napędowe, było w
> > wątku)
>
> To mniej/więcej wiem. Chodziło mi bardziej o to z czym to się je. To
znaczy
> jaka jest dla statu różnica na którym akurat jedzie.
>
> Pozdrawiam,
> Krzysiek Kiełczewski
Oszczednosci zdaje sie.
A tu Jaromir kiedys troche napisal cos okolo tego tematu.
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.rec.zeglarstwo&aid=214614
95&q=jaromir+rowinski
Pozdrawiam
Sabina
> Oszczednosci zdaje sie.
> A tu Jaromir kiedys troche napisal cos okolo tego tematu.
> http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.rec.zeglarstwo&aid=214614
> 95&q=jaromir+rowinski
Dzięki za linka. O ile dobrze zrozumiałem to paliwo ciężkie służy do
'taniej' jazdy ze stałą prędkością, a do manewrów potrzeba ileś tam czasu
na przejście na droższe paliwo lekkie. Poprawcie, jeśli się mylę.
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
Dokładnie....:-)))))
> To mniej/więcej wiem. Chodziło mi bardziej o to z czym to się je. To
znaczy
> jaka jest dla statu różnica na którym akurat jedzie.
Różnica jest taka, że w zasadzie na paliwie ciężkim się nie manewruje.
Zatrzymanie tak zasilanego silnika grozi kilkugodzinnym czyszczeniem układu
paliwowego. Paliwo ciężkie jest bowiem podgrzewane przed podaniem do
wtryskiwaczy do ok. 100oC. Jak trochę ostygnie, to mamy asfalt w przewodach
i wtryskiwaczach.
Przejście na paliwo lekkie musi z kolei być stopniowe, więc siłą rzecz
trochę trwa - czasem nawet parę godzin (w starszych silnikach).
Przesterowanie silnika z biegu wstecz na bieg naprzód (na paliwie lekkim)
trwa kilka minut. Prędkość statku jest w zasadzie nieistotna, gdyż wał śruby
można zahamować. Wszystkie te problemy rozwiązuje śruba nastawna, która
pozwala na regulację siły naporu i jej kierunku (tył-przód) bez zmiany
obrotów silnika.
Pzdr
Wojtek
Pzdr
Wojtek
Nie za długo? Raz byłym świadkiem manewru następującego: statek (silnik
Cegielski-Su...cośtam 1350 koni przy 260 obr) idzie do tyłu w kanale
portowym i zaraz ma zacumowac, maszyna stoi. Na telegrafie dano
"uwaga-naprzód", domyslam się, że w tym momencie mech przestawia wszystko co
trzeba i tylko czeka aby puścic powietrze do rozruchu. Kapitan daje komendę
"wolno naprzód", oficer przestawia telegraf na "wolno wstecz" i potwierdza
"jest wolno wstecz" (nie dogadali się, załoga mieszana, komendy po
angielsku). Zanim kapitan sie wydarł, że było "naprzód", już dało się
słyszeć charakterystyczne fuuooch i maszyna idzie wstecz, nb. paskudnie
nadrzucając rufę, co groziło zgnieceniem mniejszej jednostki przy nabrzeżu.
Oczywiście, natychmiast dano, tym razem, już "pół naprzód". Zanim maszyna to
zrealizowała, upłynęło kilkanaście, no może kilkadziesiat sekund, fakt, że
takich długich sekund. Przy czym nie chodziło o prędkość, tylko właśnie o
odsunięcie rufy... (strumień tylko na dziobie).
A tak BTW, może ktoś z grupowiczów wie, co to za komenda na maszynę
"turystyczna stop"?
--
Cypis
>> Dzięki za linka. O ile dobrze zrozumiałem to paliwo ciężkie służy do
>> 'taniej' jazdy ze stałą prędkością, a do manewrów potrzeba ileś tam czasu
>> na przejście na droższe paliwo lekkie.
>Dokładnie....:-)))))
To ja na Hondzie 5hp tez tak moge robic ? :)
> >Dokładnie....:-)))))
>
> To ja na Hondzie 5hp tez tak moge robic ? :)
Ha.... gdybys widzial jak wyglada mazut.......:-)))))
Jak na plażach, ptakach i morskich stworkach po katastrofie tankowca.
Pozdrawiam
Sabina
> Jerzy Makieła napisał:
>
>>> Dzięki za linka. O ile dobrze zrozumiałem to paliwo ciężkie służy do
>>> 'taniej' jazdy ze stałą prędkością, a do manewrów potrzeba ileś tam czasu
>>> na przejście na droższe paliwo lekkie.
>>Dokładnie....:-)))))
>
> To ja na Hondzie 5hp tez tak moge robic ? :)
Raz spróbować na pewno możesz ;-)
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski