Czy kajak, łódź wisołowa ma pierwszeństwo przed żaglówka (płynącą na
żaglach) czy nie ?
Mnie chyba uczono, że kajaki, łodzie wiosłowe i motorówki mają
ustępować żaglówkom a tu ostatnio kilku moich znajomych z patentem
twierdziło inaczej.
Tyle jeśli chodzi o teorie bo w praktyce trzeba wziąć pod uwage że
kajakarze/wioślarze mogą nie wiedzieć wiedzieć o tych przepisach więc
Czy ten zasady pierwszeństwa są gdzieś zapisane, jakaś ustawa to
reguluje bo jakoś nie mogłem znaleźć niczego takiego. Byłby to dość
cenny argument w dyskusji kto ma racje ;-)
--
Patyrk
Mnie też tak uczono.
Jednak jeśli płynę mieczówką po jeziorze a wieje dobra dwójka lub
wyżej (nie mam więc problemów ze sterownością), to biorę na siebie
uniknięcie kolizji, i to z dobrym wyprzedzeniem. Również z powodu
ograniczonego zaufania do znajomości przepisów u kajakarza. Ale
głównie dlatego, że jemu jest w takich warunkach trudniej.
- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
> Czy kajak, łódź wisołowa ma pierwszeństwo przed żaglówka (płynącą na
> żaglach) czy nie ?
Na śródlądziu przepis brzmi:
(...) małe statki, które nie mają napędu mechanicznego ani nie płyną pod
żaglami, powinny ustępować z drogi małym statkom żaglowym. Jednakże mały
statek, który idzie przy prawej krawędzi szlaku żeglownego lub blisko
prawego brzegu, powinien zachować swój kurs
> ostatnio kilku moich znajomych z patentem
> twierdziło inaczej.
A PZŻ wciąż twierdzi, że patent jest dobry na wszystko ;)
> Czy ten zasady pierwszeństwa są gdzieś zapisane, jakaś ustawa to
> reguluje bo jakoś nie mogłem znaleźć niczego takiego. Byłby to dość
> cenny argument w dyskusji kto ma racje ;-)
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie
przepisów żeglugowych na śródlądowych drogach wodnych.
Grzesiek
> Czy kajak, łódź wisołowa ma pierwszeństwo przed żaglówka (płynącą na
> żaglach) czy nie ?
Mam nadzieję, że mówimy typowo teoretyczne.
W praktyce, a jeszcze bardziej zgodnie z prawem (wszelakim), zasady są jasne,
ale zauważmy, że użytkownicy +drobnoustrojów+ w ogóle się praktycznie nie
interesują prawem na wodzie.
Sam jestem armatorem kajaka i nigdy mi do głowy nie przyszło, wprawdzie owe
początki sięgają czasów zamierzchłych, żeby się zajmować jakimiś tam przepisami.
Niemniej, popieram Twoje dociekania, bo każdy rozsądny winien znać podstawowe
zasady, tak samo, jak poruszanie się po drodze publicznej bez chodnika.
To przecież jest w dobrym jego interesie, jednak większość +pospolitych
użytkowników+ ma zupełnie odmienny pogląd.
Ty, jak rozumiem, należysz do grona +tych odpowiedzialnych+, zatem podjołeś
merytoryczną dyskusję.
Niemniej, należy też brać pod uwagę fakt, że wszelakie drobnoustroje+ poruszają
się po wodzie takiej, po której zazwyczaj nie poruszają się +więksi bracia+, a
jak poruszają, to nieco dalej od brzegu.
To jest jedna z podstawowych zasad, żeby bez potrzeby nie pchać się +głęboko+ na
wodę.
Warto przemyśleć przepisy ujęte np
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2001/0043.htm
Warto również zapoznać się
http://www.e-mazury.com.pl/z_przepisy.htm
> Mnie chyba uczono, że kajaki, łodzie wiosłowe i motorówki mają
> ustępować żaglówkom a tu ostatnio kilku moich znajomych z patentem
> twierdziło inaczej.
Mamy demokrację, więc każdy ma prawo do wypowiadania się.
Ty masz prawo do weryfikacji tego.
Natomiast i tak jest najważniejsza myśl, że +nieznajomość prawa nie zwalnia z
odpowiedzialności+
> Tyle jeśli chodzi o teorie bo w praktyce trzeba wziąć pod uwage że
> kajakarze/wioślarze mogą nie wiedzieć wiedzieć o tych przepisach więc
Dokładnie, ja na początku swojej drogi nie miałem bladego pojęcia, że są jakieś
tam prawa.
Wówczas kierowałem się wyłącznie zdrowym rozsądkiem.
Dziś, jak zapewne zauważyłeś, dość sceptycznie podchodzę do +wolności+, którą
tak chcą na siłę zafundować koledzy z TWA.
Ja, teraz patrząc z perspektywy czasu, jestem o wiele bogatszy w doświadczenia
praktyczne, niż owi z TWA, którzy tak naprawdę nigdy nie byli wolni, zawsze
przyświecał im w głowach patent.
Mnie akurat odwrotnie, dlatego też, dość ostrożnie podchodzę do +wolności na siłę+
Dlatego rozumiem +mniejszych braci+ i zawsze ustępuje im drogi, a przy tym
zawsze pozdrawiam, bo sam pamiętam, jak owi opatentowani mnie starli się
rozjechać, a przy tym zazwyczaj robili to złośliwie ;-(
Dlatego ja, nie powtarzam błędów opatentowanych i zadufanych ;-(
Przyznam, że jeszcze nie spotkałem się, żeby jakaś załoga +drobnoustroju+ nie
odpowiedziała na moje pozdrowienie.
Natomiast, ostatnio działacz Samosteru zachował się tak, jak żeglarze w czasach
PRL, po prostu nie odwzajemnił pozdrowienia, a co gorsza ukradkiem pstrykał
zdjęcia ;-(
http://www.samoster.org.pl/index.php?doc=24
Ale PRL minie wówczas, kiedy zginą (wyginą) jego dzieci ;-(
> Czy ten zasady pierwszeństwa są gdzieś zapisane, jakaś ustawa to
> reguluje bo jakoś nie mogłem znaleźć niczego takiego. Byłby to dość
> cenny argument w dyskusji kto ma racje ;-)
Myślę, że zacytowane przepisy pozwolą Ci na udzielenie sobie odp.
--
Pozdrawiam,
Wacław Nieśmiały
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
czytalem do tego momentu z zainteresowaniem a potem sie pozygalem bo znow
musiales zaczac swoje wywody.
§ 1.05. "Postępowanie w szczególnych sytuacjach"
wspomnianego wcześniej:
Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 28 kwietnia w sprawie
przepisów żeglugowych na śródlądowych drogach wodnych
mówi, że:
"W celu uniknięcia bezpośrednio grożącego niebezpieczeństwa kierownik
albo osoba odpowiedzialna za obekt pływający powinna przedsięwziąć
wszelkie środki podyktowane sytuacją, łącznie z odstąpieniem od
przestrzeganie niniejszych przepisów"