Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Cumowanie przy terenach prywatnych na Mazurach

570 views
Skip to first unread message

Marian Janaś

unread,
Mar 25, 2008, 8:12:19 AM3/25/08
to
W najnowszych kwietniowych "Żaglach" w kolenym artykule Mariusza wspomina on o
prywatnych posesjach z pomostami na których jest informacja "Zakaz cumowania".
Trzeba się zgodzić z tym, że pomost jest czyjąś własnością i ktoś nie życzy
sobie żeby do niego cumować. Według prawa nie oznacza to jednak, że nie możemy
się przy takim brzegu zatrzymać. Według artkułu 27 Prawa Wodnego jest to
dozwolone:
Art. 27.
1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód
publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także
zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.
2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref
ochronnych ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych
ustanowionych na podstawie przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym.

W artykule Mariusza jest zdjęcie przedstawiające taką sytuację
podpisane: "Prywatny pomost na Wojnowie - to coraz częstszy widok na WJM"

Patrząc na to zdjęcie wyobrażam sobie, że jacht mógłby zacumować do brzegu w
pewnej odległości od pomostu korzystając z kotwic wkręcanych. Zakładam, że
jacht taki wyposażony byłby w toaletę chemiczną i nikt z załogi nie chodziłby
za potrzebą wgłąb prywatnej posesji. Patrząc na to zdjęcie odnoszę wrażenie,
że w tym przypadku nie ma przejścia wzdłuż brzegu jeziora i żeby dostać się
poza obręb prywatnej posesji jedyna droga prowadzie po schodach w górę przez
tą właśnie posesje. Na innych akwenach nigdy nie miałem problemów z
właścicielami takich posesji kiedy cumowałem jachtem w podobny sposób. A jak
jest na Mazurach? Słyszałem, że właściciele działek rekreacyjnych utożsamiają
swoją własność także z własnością brzegu jeziora?

Pozdrawiam Marian Janaś

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

->> mazury.info.pl <<-

unread,
Mar 25, 2008, 9:32:15 AM3/25/08
to
On 25 Mar 2008 13:12:19 +0100, "Marian Jana?"
<marianmj...@poczta.onet.pl> wrote:

>W najnowszych kwietniowych "Żaglach" w kolenym artykule Mariusza wspomina on o
>prywatnych posesjach z pomostami na których jest informacja "Zakaz cumowania".
>Trzeba się zgodzić z tym, że pomost jest czyjąś własnością i ktoś nie życzy
>sobie żeby do niego cumować. Według prawa nie oznacza to jednak, że nie możemy
>się przy takim brzegu zatrzymać. Według artkułu 27 Prawa Wodnego jest to
>dozwolone:
>Art. 27.
>1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód
>publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także
>zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.
>2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref
>ochronnych ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych
>ustanowionych na podstawie przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym.

Zacytowales wlasciwy przepis ale niewlasciwie go zinterpretowales.

W przepisach nie_ma_slowa o tym, ze wlasciciel pomostu ma Ci
udostepniac pomost do cumowania na noc.

Jezeli chodzi o zacytowany przepis - mowi on o tym, ze w strefie 1,5m
od lini brzegowej* nie mozna stawiac ogrodzenia i mozesz tamtedy
PRZECHODZIC, co w zadnym wypadku nie oznacza biwakowac.

*linia brzegowa tez jest pojeciem plynnym - rozne poziomy wody - i ma
swoja definicje.

Przepis mowi, ze mozesz przechodzic przez ten obszar (1,5m wzdluz lini
brzegowej) co w zadnym wypadku nie oznacza, ze mozesz przechodzic
przez teren prywatny (np. do sklepu).

>Patrząc na to zdjęcie wyobrażam sobie, że jacht mógłby zacumować do brzegu w
>pewnej odległości od pomostu korzystając z kotwic wkręcanych. Zakładam, że
>jacht taki wyposażony byłby w toaletę chemiczną i nikt z załogi nie chodziłby
>za potrzebą wgłąb prywatnej posesji.

Takie rozwiazanie jak najbardziej jest dozwolone.

>Patrząc na to zdjęcie odnoszę wrażenie,
>że w tym przypadku nie ma przejścia wzdłuż brzegu jeziora i żeby dostać się
>poza obręb prywatnej posesji jedyna droga prowadzie po schodach w górę przez
>tą właśnie posesje.

W wiekoszosci przypadkow tak wlasnie jest. Masz do wyboru zaplacic
wlascicielowi i przejsc wybudowanymi_przez_niego schodami lub
przedzierac sie przez krzaki 'niczyje'.
UWAGA - jezeli brzeg porastaja trzciny - nie mozna ich niszczyc
probujac przedostac sie do brzegu. Jest to karalne. Trzcin nie moze
takze wyciac wlasciciel nieruchomosci bez odpowiedniego zezwolenia.

>Na innych akwenach nigdy nie miałem problemów z
>właścicielami takich posesji kiedy cumowałem jachtem w podobny sposób. A jak
>jest na Mazurach?

Na Mazurach w sezonie na glownym szlaku jachtow jest zatrzesienie.
Wiele lat temu wlasciciele posesji tez byli goscinni... gdy do ich
pomostu doplywal ktos maksymalnie dwa razy w tygodniu.
Inaczej takze jest poza glownym szlakiem - przeczytaj fotorelacje
Tomka Janiszewskiego:
http://mazury.info.pl/foto/07-08-05-wyprawa-na-ublik/

Obecnie:
Wlascicieli posesji prosze nie utozsamiac z mieszkancami Mazur!

Tubylcy przewaznie sa zbyt biedni, aby nabyc kawalek pola przy glownym
szlaku za kilkaset tysiecy zlotych (zobacz dzial nieruchomosci na
mojej stronie).
http://mazury.info.pl/nieruchomosci/
Ci co mieli takie nieruchomosci - juz dawno je sprzedali, czasem za
bezcen czasem za niemale pieniadze. Teraz mozna je nabyc wylacznie z
drugiej reki.

Teraz, gdy wlascicielami takich posesji sa w wiekszosci biznesmeni
spoza_Mazur przyjezdzajacy do swoich domow wypoczynkowych tylko latem
i...
gdy kazdego dnia, co godzine ktos cumuje do ich prywatnego pomostu
'wyskakujac' na przywitanie z paragrafami prawa wodnego... stracili
cierpliwosc i stawiaja rozne tabliczki.

Wielu albo nie chce widziec u siebie zeglarzy_wcale, albo kasuja za
postoj przy pomoscie od 5-10zl za 'zaklocanie spokoju'.

Przypadek z zycia:
Znam bardzo ladnie polozony osrodek przy glownym szlaku. Namawialem
wielokrotnie wlascicielke na 'otwarcie osrodka na zeglarzy'. Odpowiedz
- nigdy w zyciu!... zostali kiedys przez zeglarzy pobici za to ze
dopominali sie zaplaty za pozostawienie smieci.

Reszte przeczytasz w moim poradniku czarterowicza:
http://mazury.info.pl/czartery/faq.html

Jezeli masz jeszcze jakies pytania odnosnie Mazur czy czarteru -
zapraszam na priv.

--
Pozdrawiam
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl

Robert Hoffman

unread,
Mar 25, 2008, 9:42:06 AM3/25/08
to
Marian Janaś <marianmj...@poczta.onet.pl> napisał(a):

> tą właśnie posesje. Na innych akwenach nigdy nie miałem problemów z
> właścicielami takich posesji kiedy cumowałem jachtem w podobny sposób. A jak
> jest na Mazurach? Słyszałem, że właściciele działek rekreacyjnych utożsamiają
> swoją własność także z własnością brzegu jeziora?

Wszystko zależy od świadomości i kultury owego właściciela, bo może się też
trafić taki, który wie, że Ty masz prawo, a i tak Cię poszczuje psami...
Widziałem zagrodzone działki aż do wody (i wgłąb wody) oraz takie, których
ogrodzenia były cofnięte o przepisową odległość od linii brzegowej. Co ciekawe
- te przepisowo ogrodzone, to były często działki byłych prominentów byłej
PZPR, a te ogrodzone "po nowemu", to działki nuworyszów ...

Robert

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Mariusz Główka

unread,
Mar 25, 2008, 10:11:28 AM3/25/08
to
Marian Janaś <marianmj...@poczta.onet.pl> napisał(a):

> W artykule Mariusza jest zdjęcie przedstawiające taką sytuację
> podpisane: "Prywatny pomost na Wojnowie - to coraz częstszy widok na WJM"
>
> Patrząc na to zdjęcie wyobrażam sobie, że jacht mógłby zacumować do brzegu
w
> pewnej odległości od pomostu korzystając z kotwic wkręcanych. Zakładam, że
> jacht taki wyposażony byłby w toaletę chemiczną i nikt z załogi nie
chodziłby
> za potrzebą wgłąb prywatnej posesji. Patrząc na to zdjęcie odnoszę
wrażenie,
> że w tym przypadku nie ma przejścia wzdłuż brzegu jeziora i żeby dostać
się
> poza obręb prywatnej posesji jedyna droga prowadzie po schodach w górę
przez
> tą właśnie posesje. Na innych akwenach nigdy nie miałem problemów z
> właścicielami takich posesji kiedy cumowałem jachtem w podobny sposób. A
jak
> jest na Mazurach? Słyszałem, że właściciele działek rekreacyjnych
utożsamiają
> swoją własność także z własnością brzegu jeziora?

Różnie to bywa. Akurat tam na Wojnowie było przejscie nad wodą. Ale spójrz
na zdjęcie jakie zrobiłem na pólnocnym brzegu ramienia szczeskiego na J.
Roś. Tam już się nie da. Choć po przeciwnym brzegu były tez działki, ale
ogrodzone przed lustrem wody, t.j. między ogrodzeniem a brzegiem było jakieś
5 m i mozna było spokojnie przechodzić.

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e1da5ecd05583681.html

Kiedyś cumowałem nad Tyrkłem, przy działce mojego kolegi. Jego nie było, ale
telefonicznie upoważnił mnie do swobodnego korzystania ze wszystkiego co
było na działce, więc staneliśmy w dwie łódki przy pomoście. Tam ogrodzenia
nie dochodziły do lustra wody, a wzdłuż brzegu była scieżka i to
wykorzystywana. Chodzili nią ludzie.
Zatem jak widać to wszystko zależy od kultury i poszanowania prawa. To co
pokazałem na zdjęciu pod linkiem, jest przykładem chamstwa i lekceważenia
prawa.
Z drugiej strony jak na razie jest jeszcze tyle miejsc, że można unikać
cumowania przy czyjejś działce. Jednakże, gdybym musiał, to wybrałbym taką
na której w danej chwili nie ma ludzi. Bo po co mamy na siebie patrzyć
wilkiem? Ani dla mnie, ani dla tych z działki nie bedzie to przyjemne. A
przecież wszyscy jesteśmy tam aby wypoczywać :-)

Jeszcze przy okazji. Nie wiem, czy pamiętasz ośrodek PAN w Wierzbie. Tam
ogrodzenie schodzi do Bełdanów na dwa przesła (od strony południowej). To
można zaliczyć do chamstwa.

grafter

unread,
Mar 25, 2008, 10:17:38 AM3/25/08
to
Prawo prawem, a ja widziałem (nie na Mazurach) nawet całą zatokę zagrodzoną
czymś takim jak na basenie oddziela się poszczególne pasy do pływania. Na
dodatek można było się na to przez przypadek "wpakować", bo wcale nie było
to szczególnie widoczne. Czasami prawo jest, ale martwe...

--
pzdr.
g.


Mariusz Główka

unread,
Mar 25, 2008, 10:32:25 AM3/25/08
to
Marian Janaś <marianmj...@poczta.onet.pl> napisał(a):

>Różnie to bywa. Akurat tam na Wojnowie było przejscie nad wodą. Ale spójrz
>na zdjęcie jakie zrobiłem na pólnocnym brzegu ramienia szczeskiego na J.
>Roś. Tam już się nie da.

Na tym zdjęciu widać nawet lepiej

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b5c89ba62a75bfdd.html

Marian Janaś

unread,
Mar 25, 2008, 10:31:43 AM3/25/08
to
Mariusz Główka napisał
>
> Jeszcze przy okazji. Nie wiem, czy pamiętasz ośrodek PAN w Wierzbie. Tam
> ogrodzenie schodzi do Bełdanów na dwa przesła (od strony południowej). To
> można zaliczyćnapisał do chamstwa.

Pamiętam ale nigdy w tym ośrodku nie cumowałem. W pobliżu natomiast na tym
samym brzegu Bełdan spałem na brzegu pod gwiazdami przy dogasającym ognisku.
Teraz to chyba za takie ogniska na brzegu ścigają?

Mariusz Główka

unread,
Mar 25, 2008, 10:50:23 AM3/25/08
to
Marian Janaś <marianmj...@poczta.onet.pl> napisał(a):

>Pamiętam ale nigdy w tym ośrodku nie cumowałem. W pobliżu natomiast na tym
>samym brzegu Bełdan spałem na brzegu pod gwiazdami przy dogasającym ognisku.
>Teraz to chyba za takie ogniska na brzegu ścigają?

Ognisk nie wolno palić na terenie rezerwatów, a tam w tym miejscu, czyli na
wschodnim brzegu Bełdanów, w pobliży Wierzby, jest rezerwat, o ile dobrze
pamiętam. Tak samo prawie całe Nidzkie jest w obrębie "Rezerwatu J.
Nidzkiego". Zakaz jest dość często łamany, nie da się ukryć. Poza terenami
rezerwatów można palić ogniska. Na tych samych Bełdanach, na wsch. brzegu
mniej wicęj na wysokości Wyspy Piasecznej przyszedł do nas leśniczy skasował
na pojedyncze złotówki i wskazał miejsce skąd możemy wziąc drewno na
ognisko.

->> mazury.info.pl <<-

unread,
Mar 25, 2008, 10:50:21 AM3/25/08
to
On Tue, 25 Mar 2008 14:11:28 +0000 (UTC), " Mariusz Główka"
<szam...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
>Jeszcze przy okazji. Nie wiem, czy pamiętasz ośrodek PAN w Wierzbie. Tam
>ogrodzenie schodzi do Bełdanów na dwa przesła (od strony południowej). To
>można zaliczyć do chamstwa.

Jezeli chodzi o osrodki - praktycznie wszystkie tak maja. Pozostalosc
po pladze kradziezy (co oczywiscie nie usprawiedliwia lamania prawa).

->> mazury.info.pl <<-

unread,
Mar 25, 2008, 11:29:19 AM3/25/08
to
On Tue, 25 Mar 2008 14:50:23 +0000 (UTC), " Mariusz Główka"
<szam...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
>Ognisk nie wolno palić na terenie rezerwatów...

...oraz na terenach lesnych (tylko w wyznaczonych miejscach)

Podstawa prawna i inne szczegolowe informacje w poradniku
czarterowicza:
http://mazury.info.pl/czartery/faq.html

0 new messages