Posiadam łódeczkę - figiel (inna nazwa bez 1, maczek ... ) - 3m długosci
maszt 4m żagielek o powierzchni ok 4,5 m2..
Nabyłem ja niedawno no i jak tylko nadarzyła się okazja chcialem ją
zwodować ... jak to w takich sytuacjach czasami bywy - człowiek w
emocjach potrafi za szybko działać ... tak też i ja zrobiłem i zanim
zdjałem blokadę przymocowujacą łódeczkę do przyczepki to już zacząłem
podnosić łódeczkę na kółkach aby ja zwodowac...
Efekt - wbiłem trochę kółka w laminat... laminat uszkodzony - na wylot..
łódka nabiera wody...
Konstrukcja łódki jest 2 warstwowa - uszkodzony jest tylko zewnetrzny
laminat (wewnętrzny laminat nie przepuszcza wody - sprawdzone :) )
I teraz pytania przed naprawą :
w większosci przypadków (w internecie) radzi się aby nakładać łatę z
laminatu od środka.. - z tym że nie mam od środka dostepu do tego miejsca.
I. Jak zatem to naprawiać ? ...
Myślałem o tym aby :
1 zeszlifować z zewnątrz farbę aż do żelkotu,
2 porobić kilka eliptycznych łat każda mniejsza od poprzedniej o jakieś
cm po obwodzie...
3 natapować kolejne warstwy żywicą ( po kolei )
4 przeszlifować i ewentualnie czymś jeszcze wyrównać ( szpachlą,
żelkotem, topkotem ?? )
5 jeszcze raz przeszlifować i przepolerowac aby była równa powierzchnia
6 pomalować cała skorupkę nową farbą poliuretanową (oczywiście po
przygotowaniu podłoża)
II. Czy taki sposób naprawy będzie w porządku?
III. Czy wycinać może uszkodzony laminat tak aby powstała także
eliptyczna dziura ale z równymi krawędziami?
IV. Jakie farby byście polecali do malowania? słyszałem, że nie muszą
to być specjalne żeglarskie, że wystarczą zwykłe poliuretanowe a
takie będą tańsze.
V. Jaką żywicę i jaką gramaturę maty szklanej użyć najlepiej?
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Marcin
Pozdrawiam.
Marcin
Marcin Galiński pisze:
1) Możesz albo rozformować skorupy, naprawić i ponownie połączyć.
2) Ale możesz też powiększyć otwory(wycinająć je).
Wstawić(znaczy wkleić) w miejscach uszkodzenia dość gęstą piankę
konstrukcyjną (Airex, Herex lub odpowiedniki) - droga jest ale dużo jej
nie potrzeba. Ułatwi Ci to łatanie dziury i wzmocni konstrukcję w
"krytycznych miejscach". I naprawić dziurę (jak? to każda ksiażka podaje).
Ja bym robił tym drugim sposobem.
A czym?
Raczej nie używaj maty większej niż 300g/m2 ideałem byłaby 100-150. A na
sam wierzch najlepiej cieniutką tkaninę.
A farbę jednak polecę żeglarską - co tu oszczędzać tylko jedną puchę
potrzebujesz. Polecam Oliwę.
>
> 1) Możesz albo rozformować skorupy, naprawić i ponownie połączyć.
> 2) Ale możesz też powiększyć otwory(wycinająć je).
> Wstawić(znaczy wkleić) w miejscach uszkodzenia dość gęstą piankę
> konstrukcyjną (Airex, Herex lub odpowiedniki) - droga jest ale dużo jej
> nie potrzeba. Ułatwi Ci to łatanie dziury i wzmocni konstrukcję w
> "krytycznych miejscach". I naprawić dziurę (jak? to każda ksiażka podaje).
>
> Ja bym robił tym drugim sposobem.
>
> A czym?
> Raczej nie używaj maty większej niż 300g/m2 ideałem byłaby 100-150. A na
> sam wierzch najlepiej cieniutką tkaninę.
> A farbę jednak polecę żeglarską - co tu oszczędzać tylko jedną puchę
> potrzebujesz. Polecam Oliwę.
I nie wcierać żywicy w suchą matę - najpierw należy kłaść stosowną
warstwę żywicy a następnie na to matę i pozwolić jej swobodnie zatonąć w
żywicy. Smarowanie suchej maty po wierzchu jest świetną metodą
pozamykania mnóstwa bąbli wewnątrz laminatu.
--
Darek
Czyli generalnie :
- wycinam fragment uszkodzonego laminatu ( w postaci zbliżonej do elipsy ),
- w środek wklejam ta piankę tak aby moja mata miała podparcie.
- ukosuję brzeg wyciętego laminatu...
- obficie smaruję toto żywicą
- kładę na to plaster maty szklanej...
- tapuję w matę żywicę
- kładę drugą warstwę ( ewentualnie trzecią - właśnie ile warstw maty
powinienem dać? )
- no i na wierzchu tą tkaninę (także przesączoną żywicą - przetapowaną)
cienka tzn o gramaturze 500 czy 150 ??
- następnie szlifowanie i malowanie...
Czy dobra jest taka procedura?
Aaaa... kupiłem też masę szpachlową Novol Fiber niestety nie spotkałem
nigdzie wersji Nautic Fiber - czy taka szpachla nada się do reperacji
jakichś ubytków na rantach burt tudzież wypełniania jakichś pęknięć?
Od środka będę musiał zedrzeć stara olejną farbę i także pomalować czymś
na biało ... Także zamierzam to malować poliuretanem...
Jeszcze raz bardzo dziękuję za rady.
Dariusz K. Ładziak pisze:
Nie chodzi tu tylko o podparcie na czas łatania ale o trwałe wzmocnienie
konstrukcji (taka miejscowa przekładka).
Z całym szacunkiem do posiadaczy starych jachtów (w tym i morskich
20-30-40 letnich) to w kraju w czasach produkcji takich łódek jak twoja
nagminnie rozrzedzało się żywicę styrenem (by ułatwić sobie pracę czy
zorganizować trochę żywicy do innych, prywatnych celów).
W efekcie konstrukcje robione z takiego oszukanego materiału po latach
mają już bardzo kiepską wytrzymałość - laminat pod wpływem obciązenia
nie pęka lecz robią się dziury.
> Witam...
> Przeglądałem trochę internet w poszukiwaniu odpowiedzi ale
> satysfakcjonujacej mnie nie znalazłem - stad piszę do was.
>
> Posiadam łódeczkę - figiel (inna nazwa bez 1, maczek ... ) - 3m długosci
> maszt 4m żagielek o powierzchni ok 4,5 m2..
ja tak w kwestii formalnej.... figiel, bez 1 i maczek to zupełnie inne
konstrukcje.... bez 1 to łódeczka kabinkowa.... ;-)
--
pzdr
meping
Nie mylisz z Bez 2?
--
Michał Grodecki
Uwaga - w nagłówku adres antyspamowy
> Dnia 2010-07-31 20:16, Użytkownik Krzysztof Chajęcki napisał:
>> bez 1 to łódeczka kabinkowa.... ;-)
>
> Nie mylisz z Bez 2?
nie - wiem co miałem... ;-P
:-D
--
pzdr
meping
no i bez 1 był ze sklejki... ;-)
--
pzdr
meping
Zatem możemy poprzestać na tym, że mam figla :)
A tak przypomne się z moim pytaniem w kwestii naprawy...
Czy dobrym pomysłem jest wywiercenie gdzieś na rufie, może w okolicy
kila małego otworka aby zlać przez niego resztki ewentualnej wody która
może jeszcze pozostawać wewnątrz konstrukcji??
Czy może lepiej juz olaćte ewentualne resztki wody?
Na razie i tak nie rusze z naprawa - może w poniedziałek uda mi się
nabyć tą polecaną przez was piankę konstrukcyjną...
Krzysztof Chajęcki pisze:
Możesz tak zrobić. Niektóre wiosłówki mają w tym miejscu odkręcane korki
- nie wiem gdzie do nabycia.
Nie tylko wiosłówki. Kadłub każdej łódki z podwójną szczelną skorupą
takie korki powinien mieć. Jak ich brak, jest to ewidentne partactwo
wykonawcy.
Niedawno takie wkręcane korki z gniazdami kupowałem w sklepie
Bakisty.
--
Pozdrawiam, Wojtek
http://www.siz.org.pl/
ge...@post.pl
**** Na wodzie zawsze w kamizelkach ****
Taki korek jest powszechnie stosowany w kadłubach monoskorupowych jak i
dwuskorupowych. Kosztuje ok 10 zł w sklepach lub na allegro. Najlepiej wkleić
go na Sikaflex (taka masa klejąco uszczelniająca w tubach). Wiercąc otwór pod
korek trzeba uważać na wzmocnienia pawęży, które mogą być wlaminowane pomiędzy
skorupy. Lepiej wywiercić najpierw otwór małym wiertełkiem, który łatwiej
zatkać gdybyś tafił we wzmocnienie.
Wodę, która dostała się do środka należy bezwzględnie usunąć i odczekać z
laminowaniem do obeschnięcia laminowanego miejsca. Po przygotowaniu otworu
radzę usunąć żelkot dookoła niego tak ok 3 cm aby matę przylaminowywać
bezpośrednio do laminatu, na zakładkę. Pianka, którą chcesz wykorzystać musi
mieć zamknięte pory tak aby nie chłonęła wody do wewnątrz.
Do szpachlowania radzę używać szpachlówki szkutniczej mającej za wypełniacz
np "kólki szklane", a nie talk chłonący wilgoć. Sam laminat (żywica) jest
przesiąkliwy, dlatego ostatnie pokrycie powinno być wykonane żelkotem, tocotem
lub choćby farbą "marynizowaną"
Pozdrawiam
Jerzy Pękalski
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Wyciąłem owalny otwór ( w przybliżeniu - na początek nie dbałem jeszcze
o kształt...) i oto co zobaczyłem w środku. Wypełnienie tworzące "Komorę
wypornosciową" (tylko tak potrafię to w tej chwili nazwać) wykonane ze
styropianu oraz pianki poliuretanowej (tej puchnącej) poprzekładane
jakimiś foliowymi workami. Wszysko nasiąkło wodą jak gąbka... w życiu
nie sądziłem, że styropian moze tak nasiaknąć wodą. Ten materiał W OGÓLE
SIĘ NIE NADAJE na wypełnienie komory wypornosciowej !!!
Ale do rzeczy ... pytanie co z tym fantem robić ... wszystko w środku
jest wilgotne... zacząłem wyciagać całe to "wypełnienie" tylko że ciężko
jest wyjąć całe wypełnienie przez otwór średnicy 20 cm po środku kadłuba
na dnie - 15 cm od skrzynki mieczowej. conajwyżej wyjmę tyle cokąd siega
mi ramie włożone przez otwór...
Czy powinienem mimo wszystko powyciągać to co dam radę a potem napchać
tam jakiegoś lepszego wypełniacza (np 0,5 l butelek pet) ?
Jak osuszyć cały kadłub wewnatrz? Wsadzić tam do środka suszarkę do
włosów? Odwrócić łódkę do góry dnem aby sobie woda spokojnie parowała
czy ustawić ją w naturalnej pozycji aby woda sobie jakoś pościekała i
wyleciała przez zrobiona dziurę (utrudnieniem mogą być te warstwy folii) ??
Proszę o porady jak to dalej naprawiać ... miałem już plan naprawy ale
on nie uwzgledniał tego że w środku będzie wszystko mokre i
przesiąkniete... łódka jest cięższa chyba o co najmniej 20 kg...
Pozdrawiam
Marcin Galiński
Jerzy Pękalski pisze:
Witajcie :)
Styropian nawet kiepski doskonale nadaje si do wypełniania komór
wypornościowych. Wystarczy go zaizolować od styrenu który wydziela się z
laminatu ps. Kiedyś robiło się to malując go farbą, bądź owijając
szczelnie folią.
--
Stopy wody
Waldek
Co nie przybliża niestety mnie do tematu - co z tym dalej zrobić ...
Pozdrawiam
Marcin Galiński
PS. Jest tyle fajnych, nowoczesnych lodek, ktorych producenci
balansuja na krawedzi bankructwa, bo ludzie upodobali sobie kupowac
wciaz przedpotopowe figielki. Dlaczego? Bo ma dosc duza praktyczna
ladownosc?
Kiedyś ze styropianu robiło się, w podobny sposób, lakier bezbarwny ...
> PS. Jest tyle fajnych, nowoczesnych lodek, ktorych producenci
> balansuja na krawedzi bankructwa, bo ludzie upodobali sobie kupowac
> wciaz przedpotopowe figielki. Dlaczego? Bo ma dosc duza praktyczna
> ladownosc?
A to Chamy? ;-))
--
Pozdrawiam :-)
Jacek Woźniak
73! de sp7vmz QTH KO00GU
Tomek Glowka pisze:
Radzę zacząć kupować wino w kartonikach (3 lub 5 litrowe) są tam wewnątrz
barzdo gustowne, wytrzymałe pojemniki ze szczelnym zaworem tzw. "poduszeczki".
Stosowałem już takie do komór w łódkach.
Kurcze, gdybym tylko miał jakieś plany tej łódki - aby wiedzieć gdzie są
łączenia bądź przekładki. Zupełnie nie wiem czego się spodziewać ani jak
podejść do takiego tematu... Szczerze mówiąc to myślałem już o takiej
robocie - powstrzymuje mnie tylko właśnie to, że nie wiem czego się mogę
spodziewać, jak to rozdłubać, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie
robiłem i nie wiem jak to potem ładnie zlepiś z powrotem...
Poza tym - nie chcę za bardzo popaść w koszty... Boję się że przy takiej
naprawie - nawet samodzielnej - koszty przewyższą wartość skorupy...
Pozdrawiam
Marcin Galiński
Pozdrawiam
Marcin Galiński