Witam
Jak już napisał przedmówca nadaja się bo ideea silnika spalinowego czy w aucie
czy na łodzi jest taka sama. Pojawia sie jedynie problem chłodzenia i spalin.
Zmarynizowany silnik posiada kolektor wydechowy w którym nastepuje mieszanie
sie spalin z wodą chłodzacą oraz wymiennik ciepła, czyli chłodnica która jest
chłodzona wodą zaburtową a nie jak w aucie powietrzem. Do tego miska olejowa w
aucie jest chłodzona powietrzem a na łodzi rozwiązuje się to poprzez
wstawienie dodatkowej wezownicy w misce olejowej lub podobny wymiennik tyle że
olej-woda. No i do tego potrzebna jest dodatkowa pompa wody zaburtowej.
Ponadto w silniku zastosowanym przy szybkich łodziach należy wyposażyć miskę
olejowa w zastawki zapobiegające odpłynięciu oleju z pod smoka pompy oleju
przy przechyle towarzyszącym zwrotom. Są firmy w niemczech ( nie znam
namiarów ) produkujące zestawy do marynizacji poszczególnych silników ale to
koszt ok 1-2 tys eu. Lub pozostaje fachowiec "złota rączka".
Dodatkowym problemem na który bym zwrócił uwagę to przełożenie przekładni i
obroty starego silnika. Bowiem może się okazać że na wale śruby, stosując
diesla uzyskamy zbyt niskie obroty i napęd nie będzie tak sprawny jak
oryginalny czyli łódź np. nie bedzie chciała wychodzić w ślizg.
Powodzenia
Ziom
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl