Może macie jakieś inne propozycje nowych żaglówek z przyczepką do 15 tysięcy
i do 4,5m długości. Wygodnych i bezpiecznych na weekendowym pływanie w 3 - 4
osoby.
Z góry dziekuje za informacje i przemyślenia.
Pozdrawiam
Paweł
> Może macie jakieś inne propozycje nowych żaglówek z przyczepką do 15 tysięcy
> i do 4,5m długości. Wygodnych i bezpiecznych na weekendowym pływanie w 3 - 4
> osoby.
>
Do 15 tys. to na allegro lub mazury.info znajdziesz nawet kabinówki i to większe.
--
pozdrawiam
AIKI
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
420-ka? Baranowski (ten z Rytla) buduje AFAIR w tej granicy cenowej.
--
Sail-ho portal żeglarski i sklep wysyłkowy tel.:+48 58 669 46 06
http://www.sail-ho.pl fax :+48 58 669 46 05
http://sklep.sail-ho.pl
Nasz nowy sklep żeglarski: Gdynia, marina, budynek YK Stal, codziennie 10-18.
Jeżeli na takich jeziorkach mógłbyś jacht zostawic na boi to mógłbyś cuo sezon
zmieniać akwen i pomysleć o czymś większym
>
> Może macie jakieś inne propozycje nowych żaglówek z przyczepką do 15 tysięcy
> i do 4,5m długości. Wygodnych i bezpiecznych na weekendowym pływanie w 3 - 4
> osoby.
Za takie pieniądze to już możesz kupić coś większego np. takiego Misia:
http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=239697929
lub też mniejszego i tańszego np:
http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=230019120 i jeszcze Ci zostaną
pieniądze ktore będziesz mógł przeznaczyć na jakiś remont jeżeli będzie
konieczny.
To tylko przykłady wejdź na aukcje sam lub kup "Żagle" ogłaszają się tam
serwisy oferujące jachty używane sam się zdecydujesz. Myślę, że Merlin jest za
mały na trzy i cztery osoby. Pisujący tu Jacek K. wystawiał na aukcje Omegę za
nieduże pieniądze. Nie widziałem tej aukcji może to byłoby coś dla Ciebie.
Pozdrawiam Marian Janaś
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
A może nadałaby mu się Twoja Omega. Poszła już?
Obawiam się że dla trzech osób (nawet jeśli dwójka to dzieci) jest
zdecydowanie za mała. Podobny kłopot możesz mieć z 420-tką, ale np. finn
byłby w sam raz, w każdym razie Paweł Suwiński pisał kiedyś o
przydatności małych mieczówek do turystyki i o finie wypowiadał się
najkorzystniej (sam pływa 470-tką
http://dracono.webpark.pl/470tka_turystycznie.html). Jeśli dobrze
zrozumiałem, jeziorka są na tyle małe, że nie chcesz kabinówki (w
podanej cenie zmieściłbyś się bez problemu)? Jakie to jeziorka?
--
pozdrawiam, Paweł Olaszek
strona domowa: http://www.olaszek.ovh.org
budujemy dźwigi: http://www.dzwigopol.pl
> To tylko przykłady wejdź na aukcje sam lub kup "Żagle" ogłaszają się tam
> serwisy oferujące jachty używane sam się zdecydujesz. Myślę, że Merlin jest za
> mały na trzy i cztery osoby. Pisujący tu Jacek K. wystawiał na aukcje Omegę za
> nieduże pieniądze. Nie widziałem tej aukcji może to byłoby coś dla Ciebie.
Jeszcze mnie nie aresztowali, nazywam się Kijewski. Omega to pancernik.
Waży z 400 kg. Można oczywiście jako zabawkę do rodzinnego pływania, ale
to zależy od założeń. Potrzebna przyczepka rozmiar większa (na 6-metrowy
kadłub, gdy 4-metrową łódkę można wozić na przyczepce od skutera wodnego)
itd.
Nie zniechęcam, ale o ile zrozumiałem, 4.5 metra to limit?
Aha, mógłbym polecić Słonkę w takim rozmiarze.
> Jacek Kijewski napisał
>>
>> 420-ka? Baranowski (ten z Rytla) buduje AFAIR w tej granicy cenowej.
>
> A może nadałaby mu się Twoja Omega. Poszła już?
Nie poszła. Może? Nie jest zła, choć nie jest nowa (rzekłbym, jest stara)
i jeszcze kilka lat popływa. Robiłem na niej żeglarza ;) Znaczy, nie na
niej, tylko jej bliźniaczce starszej o jakieś 2 lata.
Wiem taż czytam twoje posty, ale w niektórych sytuacjach widziałem jak
obrażałeś się jak wymieniali Twoje nazwisko.
> Jacek Kijewski napisał
>>
>> Jeszcze mnie nie aresztowali, nazywam się Kijewski.
>
> Wiem taż czytam twoje posty, ale w niektórych sytuacjach widziałem jak
> obrażałeś się jak wymieniali Twoje nazwisko.
Bo po pierwsze, nie lubię, jak mnie jakiś anonim, co się wstydzi ocja i
matki, albo i własnej osoby, śmie po nazwisku. Ale to nie Ty przecież.
Po drugie, rzucanie nazwiskiem, o ile nie jest się w bliskich kontaktach,
jest nieładne. Napisanie z imienia i nazwiska nie niesie tej
niestosowności.
A że w dzisiejszych czasach nic nigdy nie wiadomo i dany człowiek z dnia
na dzień może zostać Ryszardem K. albo Wiesławem K., no to forma "Jacek
K." może być niewłaściwie odebrana :)
A że w Polsce ludzie dzielą się na tych, co ich aresztowali, na tych, co
ich poszukują, na tych, co aresztowani będą, ale na razie ich podsłuchują
i na Jarosława K....
Tomek "Jazon" Chwinda
dumny armator 36 letniej joli "Argo" typ Sudnautik "Delphin"
Milosnicy jachtow bezkajutkowych laczcie sie :)))
???????????????????????
Wprawdzie mało w temacie, ale warto aby google nie powtarzało nieprawdy-
470 i podobne bez najmniejszego kłopotu takluje 1 osoba w ciągu 30-45
minut. Nawet postawienie masztu nie sprawia większych problemów. Z
finnem jeszcze prościej. Do ustawienia takiej łódki nie jest potrzebna
siła, tu trzeba jedynie myśleć...
A wracając do tematu- rzeczywiście łódki "regatowe" (piszę w
cudzysłowie, ponieważ można spotkać np. 470 w wersji turystycznej bez
tych wszystkich patentów) są dość żwawe i wydawać by się mogło że trudne
w prowadzeniu, ale to nie do końca tak. Niedawno widziałem pływających
na finie dwóch chłopców w wieku na oko 12 lat... Ważyli mało, więc sobie
miecz podnieśli i zero kłopotu z balastowaniem w szkwałach, a wiaterek
powiewał solidnie.
Inna sprawa że pływaniem na łódce o większych potencjalnie możliwościach
chyba łatwiej żeglarstwem zarazić, niż na łódce wędkarskiej z żaglem...
No ale to tylko MSZ ;-)
> Jazon pisze:
>> - bardzo prosta w budowie dowoze nad wode, takluje i zrzucam okolo
>> godziny poltora, bez pomocy dzieci, wyobraz sobie samodzielne
>> taklowanie 470 ha ha ha, nie, dziekuje.
>
> ???????????????????????
> Wprawdzie mało w temacie, ale warto aby google nie powtarzało nieprawdy- 470
> i podobne bez najmniejszego kłopotu takluje 1 osoba w ciągu 30-45 minut.
W dwóch ignorantów, którzy ten sprzęt z bliska pierwszy raz widzieli
otaktlowaliśmy 470 w 4 godziny. Za drugim razem zajęłoby z pół godziny.
> Nawet postawienie masztu nie sprawia większych problemów. Z finnem jeszcze
> prościej. Do ustawienia takiej łódki nie jest potrzebna siła, tu trzeba
> jedynie myśleć...
Jak się pływa turystycznie na finnie i ma podstawowe regulacje, to się
wymienia z marszu. Ale finn za mały na dorosłego + dwoje dzieci.
> A wracając do tematu- rzeczywiście łódki "regatowe" (piszę w cudzysłowie,
> ponieważ można spotkać np. 470 w wersji turystycznej bez tych wszystkich
> patentów) są dość żwawe i wydawać by się mogło że trudne w prowadzeniu, ale
> to nie do końca tak. Niedawno widziałem pływających na finie dwóch chłopców w
470 jest. 420 jest spokojniejsze.
Pływałem swego czasu na mieczówce 4 m, to łódeczka max na 2 osoby.
Polecam jak inni raczej pomyśleć o mieczówce ok. 5 - 6 m.
Np. Windy (ja mam taką jestem b.zadowolony), lub po prostu Omega.
Dariusz Zięzio
> Pływałem swego czasu na mieczówce 4 m, to łódeczka max na 2 osoby.
> Polecam jak inni raczej pomyśleć o mieczówce ok. 5 - 6 m.
> Np. Windy (ja mam taką jestem b.zadowolony), lub po prostu Omega.
eeeee... bez przesady, na mniejszej łódeczce można pływać z dziećmi:
http://intheboatshed.net/wp-content/uploads/2007/07/mirror.jpg
np. jak na tym obrazku Mirror Dinghy, która ma niewiele więcej długości od Cadeta!
Robert
PS: na większym samochodzie od malucha da się przewieźć nawet na dachu!
> http://intheboatshed.net/wp-content/uploads/2007/07/mirror.jpg
>
> np. jak na tym obrazku Mirror Dinghy, która ma niewiele więcej długości od Cade
> ta!
Uważam, że nie wielkość łódki jest tu granicą, a jej pewne konkretne cechy -
posługując się przykładem Mirror Dinghy i Cadeta - na M.D. obniżone ławki
kokpitowe i pokłady dają bezpieczną płaszczyznę dla większej załogi, mamy
obniżony środek ciężkości załadowanej łódki, bo załoga siedzi niżej, ale
wygodnie na ławkach i pokładach. Cadet przy podobnych wymiarach zewnętrznych
pozostaje łodką regatową dla dwóch kilkunastolatków lub rekreacyjną dla max 1
dorosłego.
Sam wiele lat pływałem małą łódką (4,6 x 1,25) i dawało się na niej żeglować
we trzech "pełnoletnich byków", a początkowo: dorosły ojciec, mój
kilkunastoletni brat i dziesięcioletni ja.
Robert
mysle , ze dosc szybko pozalujesz decyzji zakupu takiej lodki.
to malenstwo -nie wyobrazam sobie , zeby synowie spedzali czas z tata na tak
ograniczonej powierzchni z przyjemnoscia zas cena jest na tyle wysoka , iz
warto sie zastanowic nad decyzja.
nie moge doradzic Ci innej lodki gdyz nie mam koniecznego doswiadczenia , ale
moge zdecydowanie odradzic lodke tak mala dla 3 osob , tym bardziej , ze
synowie beda rosli. Wypadaloby rowniez od czasu do czasu zaprosic dla
towarzystwa mame. Mysle , ze maz dysponujacy powaznym pokladem moze w zonie
wzbudzic tylko respekt ;-)
zeglownik amator
ps
moje zdanie nie jest calkiem teoretyczne .
> mysle , ze dosc szybko pozalujesz decyzji zakupu takiej lodki.
> to malenstwo -nie wyobrazam sobie , zeby synowie spedzali czas z tata na tak
/cut/
Mogę zgodzić sie tylko z jednym, że konkretna łódka o nazwie merlin jest
przeznaczona dla max 2 osób, więc we trójkę, a do tego czasem z mamą pływać
się nie da. Natomiast trudno mi zrozumieć dlaczego próbujecie przekonać, że mu
potrzeba jakiegoś wielkiego pływadła? Rzeczywiście u nas takich łódek jak
oczekuje Paweł jest raczej mało, więc może podam kolejne przykłady łódek (tym
razem zza oceanu). Mam przed sobą plany Bay River Skiff 15 (długość to 15
stóp, czyli 4,572 m) na której można żeglować nawet w 5 osób!:
http://www.bandbyachtdesigns.com/brs.htm
jest też łódka bardziej przystosowana do większej fali - Core Sound 15 i na
niej także z powodzeniem żeglować może do 5 osób:
http://www.bandbyachtdesigns.com/cs15.htm
Pozdrawiam
> Witam, proszę napisz dlaczego nie więcej niz 4,5 m ??
>
Kwestia transportu, wagi i mozliwości przemieszczania "ręcznego". To ma być
żaglowka na weekend tylko.
Pozdrawiam
Paweł
Jasna sprawa,
Jeżeli zamierzasz na lądzie operować łódką sam, to chyba granicą jest masa
100 kg, więc raczej łódki małe (2, góóóóóra 3 osobowe - jak Merlin). Z pomocą
drugiego "chłopa" możesz obsłużyć większą. Zakładając długość max 4,5 m masz
szansę zmieścić w tej granicznej masie. Jak pewnie już zauważyłeś BRS 15 (do
którego podawałem link, a którego plany właśnie sobie studiuję jest nieco
-około 40 kg- cięższy). Tak samo Isena Radosława Werszko, ma chyba masę trochę
większą od 100 kg (podobno nie rozprowadza już jej planów, a to łódka podobna
w koncepcji do BRS 15 - na 4-5 osób).
Rozumiem Twoje rozterki, trudno znaleźć coś do wszystkiego, a nawet takie
założenia jak Twoje mogą okazać się w różnych punktach ze sobą sprzeczne - np.
masa i pojemność...
Jeżeli będziesz decydował się na coś ciut większego, to czasem trafiają się na
allegro Piraty do remontu (czasem niewielkiego) 5 m x 1,6 m, 10 m^2, 160 kg...
jak najbardziej do 4 osób.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w poszukiwaniach
Robert
/
Oświeciło mnie nagle...
Jeżeli chciałbyś budować, to Wojtek Kasprzak ma na swojej stronie plany
pięciometrowej Sztrandusi (plany są free!)
http://www.zeglarstwo.sail-ho.pl/sztrusia/sztrusia.html
a masa to 100-150 kg, załoga 2-4... :-)
Robert, dzieki za zainteresowanie moim problemem. Niestety nie sądze abym
zdecydowal się na samodzielna budowę. Twoje propozycje dwumasztowców są
nawet fajne ale nigdy sie z taka łódka nie spotkałem. Sam myslalem o Windy,
ale boję się troche uzywanych łódek.
Z drugiej strony takze mysle ze "Merlin" bedzie za maly, Omega skolei za
duza jak na samodzielne holowanie samochodem (to jednak kawał wielkiej i
ciezkiej krypy). Sa łódki typu Yeton itp ok. 5m i 15m2 żagla, jednak te
dostepne sa zniszczone co widac po zdjęciach. W Merlinie korci mnie jakosc
wykonania i to ze jest nowa.
Myslalem takze o 470 lub 420 ale ilosc takielunku jest tam duza i skrzynia
mieczowa w kokpicie (nie ma jej w merlinie, bardzo fajne rozwiazanie miecza.
Generalnie opinie o 470 jest że wywrotna i trudna dla amatora. Mysle ze
dałbym jej rade ale jak juz wspominalem ilosc osprzetu jest bardzo duza wiec
i obsługa skomplikowana. Za to frajda z pływania wieksza.
Moze polecicie jakies strony na ktorych sa ogloszenia sprzedazy. Moze takze
przyjdzie Wam coś jeszcze do głowy co można kupić nowego i w okolicy 4,5m.
Pozdrawiam i dzieki za dalsza pomoc.
Paweł
Dzieki wszystkim za typy. W sumie to najlepszy bylby merlin gdyby mial 4,5
metra :-).
Niestety ani czasu ani zaciecia szkutniczego nie mam wiec łodka ma byc jak
najnowsza i bezawaryjna. W sumie to daliscie mi do myslenia i bede dalej
szukał przez zime, pojade napewno do producenta merlina obejrzec ja w
naturalnej wielkosci. Moze wybiore cos z tych planów i dam do zbudowania. 15
tysiecy to sporo ale licze w tej cenie przyczepke wiec na sama lodke zostaje
jakies 12. Omega za duza napewno plywalem sporo na Omedze i wiem jaka to
krypa. Kabinowka takze odpada bo jest mi niepotrzebna. Łodka ma byc tylko na
weekendowe plywanie i wakacje nad jeziorem Chancza k. Staszowa, maly akwen i
wiem jak sie tam mecza goscie na morsach lub sportinach :-), sa tacy
maniacy.
Jezeli jeszcze ktos ma jakies podpowiedzi to bede wdzieczny.
Pozdrawiam
Paweł
> Witam!
> W końcu odnlazłem watek (jestem poczatkujący wiec sory)
>
> Dzieki wszystkim za typy. W sumie to najlepszy bylby merlin gdyby mial 4,5
> metra :-).
> Niestety ani czasu ani zaciecia szkutniczego nie mam wiec łodka ma byc jak
> najnowsza i bezawaryjna. W sumie to daliscie mi do myslenia i bede dalej
> szukał przez zime, pojade napewno do producenta merlina obejrzec ja w
> naturalnej wielkosci. Moze wybiore cos z tych planów i dam do zbudowania. 15
> tysiecy to sporo ale licze w tej cenie przyczepke wiec na sama lodke zostaje
> jakies 12. Omega za duza napewno plywalem sporo na Omedze i wiem jaka to
www.baranowski.civ.pl. Tyle, że w tej cenie ciężko będzie 420 zmieścić. O
ile wiem, goły kadłub to u niego koło 10 tys.
Apropos, produkuje coś pod nazwą ISA 407, jest to genialna łódeczka lepsza
od lasera, z węglowym masztem i za cenę poniżej 10 tys. PLN. To "coś"
powinno stać się polską klasą narodową. Rzecz idealna dla przerośniętego
optymiściarza, szybka i do wyżycia się. Więcej o isach:
http://www.isa407.civ.pl
Tyle, że warunku "ojciec + dwójka dzieci" w życiu nie spełni. Ale tak dla
pamięci podpowiadam :)
Dwie isy pływają u nas w klubie. Fajne są.
Rzeczywiscie jak pisze Robert Hoffman (dzieki za zaproszenie, nie
omieszkam sie ustosunkowac :))) klucz tkwi w nieco innych czynnikach
niz tylko wymiar, imho masa jest rzeczywistym kluczem do sukcesu -
lekka lodka maly klopot...jedno ale moja lodeczka jest hiperlekka -
jakies 85 kilo po otakowaniu i z manelami i deko sie gibie wiec o
statecznosci tzw. poczatkowej czy jak ja zwal nie mozna powiedziec za
duzo, co innego w ruchu, dwa nagie miecze robia swoje niemniej to na
co jescze proponuje zwrocic uwage to wypornosc, u mnie jest to 240 kg
i lodka przez producenta jest zakwalifikowana jako 3 osobowa (osoby
dorosle) sprawdzaj zawsze wypornosc i sobie przeliczaj na ludnosc i
manatki.
Druga rzecz to tak zwana dynamizacja klimatu, imho trza zwrocic uwage
na zapomniana "dzielnosc" szuwarowa oraz mozliwosc szybkiego
dostosowania ozaglowania do warunkow "jazdy" nie zawsze czlek zdazy
zwiac. Tu mala kryptoreklama u mnie i na innych starych poniemieckich
jolkach zazwyczaj stosuje sie refpatent w postaci sprezyny w bomie i
tzw. szotring no ale wspolczesnie to raczej zostaje reczne refowanie a
to juz trudniejsza sztuczka na malutkiej chybotliwej zagloweczce, tu
zadanie dla regatowcow: zarefuj sie jeden z drugim na np. laserze :P
oczywiscie zartuje ale plynac z bachorkami gdy steruja one od razu w
porcie refuje grota, bo po co ma sie maly mordowac i lapy ocierac
( chlopcy dzielnie plywaja bez rekawiczek ), sensowna budowa kadluba
tez gra tu role i to nie bagatelna ale sie rozpisalem...ad rem
Tertio i podsumowanie bo nie chce juz nudzic: Czasem czleka ciagnie na
morze :) no moze nie na morze ale chociaz na plaze, czyli
przymorze :))))) ja od czasu do czasu mam takie ciagotki i mysle juz
przyszlosciowo na czym moglbym je realizowac uzqledniajac temat "malej
lodki" i tu aspekt dzielnosci wzrastak do kwadratu, czy mozna pogodzic
szuwary, daysaing i zegluge plazowa, otoz mozna i tu konczac powoli
proponuje Pawle nastepujace rozwiazanie:
Majac do dysozycji sensowna kwote peelenow pokuzilbym sie zima zamiast
szukac na budowe (zlecajac oczywiscie) nowej lodzi i w tym wypadku nie
balbym sie sklejki (dobrze zalaminowana moja 36 letnia zaglowka z
mahoniowej sklejki, zaliczajac po drodze przebicie dna wytrzymala do
tej pory i remoncik dotyczyl tylko odmalowania burt i malych wstawek z
sapeli na pokladzie - nie zartuje).
Kierujac sie tym co napisalem poprzednio oraz po przeczytaniu twoich
preferencji proponuje najsensowniejsze imho typy na dzis:
http://www.maderskiyachts.alpha.pl/pasja525.htm lodka Maderskiego -
trzy typy ozaglowania, dosc lekka, duza, pojemna - jego lodzie od
dawna ciesza sie dobra opinia wiec mysle ze i ta nie bylaby skucha -
pewnym problemem moze byc wyjscie na plaze, przekracza 5 metrow i tu
lepsza bylaby inna konstrucja tego samego projektanta
http://www.maderskiyachts.alpha.pl/pomerank.htm - klasyka rocka, dla
mnie swietna - opinie tez sa dobre, no ale wazy 170 kg i nie bedzie
juz tak tania w budowie bo trza porzezbic...
alternatywnie i moj osobisty typ no1 na dzien dzisiejszy jesli chodzi
o polskie projekty to: http://www.charleston.pl/lambethwalk.html
Stefana Eknera - jest po prostu piekna, lekka i pojemna, dodatkowo
pare fajnych aspektow, wysokie burty, ket-kecz tu proponuje przeczytac
artykul: http://www.bandbyachtdesigns.com/catketch.htm i to wszystkim
to sie dowiedza o co w tym biega i skoncza sie dziwne pytania :P
prawie ideal tylko niestety na mozu tez klopot bo 5,5m
jak nie pasi to zawsze mozesz kupic ten kadlub i go podrasowac :
sprzedam laminatowy kadłub o gabarytach: 5-85 x 2-5 m- o głebokości
0-7 m do zabudowy na jacht otwarto pokładowy
cena: 900zł
Kontakt: Pieśniewski Jerzy, Warszawa, tel. 0605586309, e-mail:
j.pies...@aster.pl
Nie zebym reklamowal (dla purystow) mialem go kupic no ale... zdaje
sie ze nadal jest aktualny wyglada na tradycyjnie szybki model
Piesniewskiego a kto to jest chyba kazdy wie :)))
pozdrawiam i zycze powodzenia oraz stopy wody pod przyszlym
kilem :)))
deczko sie zegnam bo zamilkne na dluzszy czas...tzw. wazne
sprawy...czyli trzeci synek...malutki :) ale sie chyba w naszym Argo
pomiesci
Tomek "Jazon" Chwinda
Tak prawde mówiąc to ideałem byłby merlin długi na 470 - 500cm.
Oglądałem sporo i dostałem sporo odpowiedzi od ludzi handlujacymi uzywkami,
niestety wszystkie sa w stanie dla mnie nie do zaakcpetowania. Łodka musi
byc nowa lub prawie nowa.
Przyszedł mi ostatnio szalony pomysl poszukania Omegi typu ostróda , tej w
całości laminatowej. Pływałem na takiej i szkoliłem żeglarzy na jednym z
kursów, te Omegi były świetne. Tylko ta wielkość, to mnie dobija, z moim
autem zestaw mialby z 11 - 12 metrów , prawie jak TIR :-)
Pozdrawiam wszystkich
Paweł Grabowski