Czesc i witam . Jak Sz. Panstwo chcialo to prosze .
( tylko nie usnac przy czytaniu)
Pierwsze artykuly dot. siatkobetonu pojawily sie w Zaglach w okolicach lat
1973/4 (dobrze nie pamietam ) ale opis Waganta 2 pojawil sie w lutym 1975 r.
Ja material widzialem (probki) i samego konstruktora na ktoryms Jarmarku
Dominikanskim no i naturalnie ucialem sobie dluga gadke z p. Patalasem . Ja
w tym czasie jednak bylem pochloniety lataniem za dziewczynami a nie budowa
jakiegos tam jachtu .
Jednak jak sie lyknelo troche roznych plywan , poczulo sie chec posiadania
wlasnego jachtu . Z jednym kolegom zawiazalismy maszoperie . Budujemy dwa
kadluby wspolnie a wyposaza kazdy sobie .
W 1982 kupilem dokumentacje Waganta. Obydwaj totalni laicy w budowie
jachtow ale na roznych robotach troche sie znalismy .
Najpierw szkielet . tak jak w dokumentacji ; ma byc solidny i mocny -
przestrzegal konstruktor . Musi przeniesc cale zbrojenie no i glownie ciezar
mokrego betonu. Odpadowe deski , dlugie listwy co 100mm raczej bezseczne
(aby nie pekaly ) klasyczny szkielet jak dla metody,, one off ,, ale z
mozliwoscia wejscia do srodka szkieletu - wazne .Listwy mocowane drutem
wiazalkowym lub miedzianym do teoretycznych szablonow - po to aby mozna bylo
cazkami odciac od wreg i calosc spokojnie podemontowac - przewidywalismy dwa
kadluby i szkoda bylo calego szkieletu drewnianego strugac od nowa
.Zrobienie szkieletu zajelo niestety prawie pol roku - po prostu
pracowalismy na panstwowym , zony , male wynalazki sie popojawialy i tym
podobne .
Po zbudowaniu szkieletu- tak jak przewidzial konstruktor - kupilismu siatke
budowlana tz Rabitza ( teraz jest duzo innych ) z miekiego drutu dosc byle
jak,, tkana,, okolo 08 mm (taka mozna bylo dostac a i konst. tez
przewidzial ) Szer rolek 1 m. Kazda rolke rozwinelismy i zlozylismy na pol
wzdluz . Na Waganta chyba potrzeba okolo 200 m2. dokupilismy tz bednarke i
drut srednicy 6 mm- taki zwykly budowlany . zaklad slusarski przyciol
stope balastu z blach gr 10 mm ( kons. przewidywal grubsza no ale te
koszty) dospawano dlugie wasy z bednarki do stopy .
samo rozkladanie przygotowanych siatek to jeden dzien , w poprzek kadluba po
skosie . siatka sie dobrze ciela duzymi norzycami krawieckimi no i jakimis
blacharskimi, to bylo pod reka. Po rozlozeniu na styk pasow siatki - juz
byly dwie warstwy.
Na te dwie warstwy polozylismy stope balastu ( acha jacht byl budowany ,,
do gory nogami,,)
zakonczenie pawezy - z drutu 10 mm dziobnice z rury 1 cal - zwyklej (
dopasowywalismy miedzy dwoma drzewami )
Na to wszystko nastepna warstw siatki (zlozonej w pol)
Wprawdzie kons. przewidzial 5 warst siatki no ale nam na oko wydawalo sie ze
i tak duzo tej stali.
Powstalo cos co trudno w tej chwili okreslic .
Siatka nie bardzo chciala sie ukladac -. jednym slowem dziwny widok .
teraz nauczyl nas znajomy zbrojarz jak sie wiaze caly pakiet .
Jeden z nas siedzial w srodku kadluba i mozolnie przepychal druciki
wiazalkowe drugi z zewnatrz mocno skrecal .Konstruktor bardzo zalecal duzo
i mocno skrecic caly pakiet . Zeszedl caly miesiac ( soboty i niedziele) a
ile piwa wypilismy . Ciegle jednak cos nam tam odstawalo
- no to wiazalismy.
Jak juz nam sie wydawalo ze jest dobrze.,to mlotki w lape , dluga prosta i
cienka listwa i przykladalismy do kadluba i klepalismy po calym pakiecie .
A jakie to bylo nierowne!! . Co dzien znajdowalismy jakies goreczki albo
dolki .Zdawalismy sobie sprawe z tego ze ,czym lepiej wyrownamy caly pakiet
siatek tym bardziej rowny bedzie kadlub . Jak juz nam sie wydawalo ze, jest
pieknie i rowno to zaprosilismy nasze kobiety na robote i one jeszcze nam
znalazly rozne drobiazgi .
Koles zaprosil inspektora PRS ( ale juz nie pamietam kto to byl) inspektor
klepnal w dzienniku budowy odpowiedni wpis i zalecil zrobienie probek betonu
.
Betonowanie . Konstruktor zalecil - piasek normowy . Gdzie dostac ?.
Kupilismy wywrotke piasku wislanego ( zreszta na lewo i jedyna rzecz bez
rachunku) sito i przesiewalismy przez drobna siateczke , pozniej suszenie
na sloncu (mial byc bez wilgoci ), mozolne przykrywanie folia - calkiem
niezla zabawa z tym piaskiem.
Cement - 350 akurat- stawialem dom to z mojego przydzialu. Koles zdobyl
Hydrolit czy Hydrobit cos takiego co podobno mialo robic sliski beton .
Dzien betonowania- to byl miesiac przygotowan namowienie kilkunastu
kolesiow , kobity z obiadami,dzieci - ot cala wyprawa .
Zalecenia byly krotkie - betonowanie w jeden dzien .
Zwykla mala mieszarka do betonu , waga , wiaderko .
Zalecenie bylo - precyzyjnie cement ,woda hydrolit.
Koles mieszal , ja nosilem we wiaderkach , chlopaki dzieci , kobiety
nakladaly beton na nasze ustrojstwo - rekami w rekawicach, kielniami ,
packami , . Jeden nic nie robil tylko delikatnie uklepywal zeby beton
przelazl na druga strone , Proby zrobilismy z budowlanym wibratorem , ale
byl za ciezki i zleklismu sie ze, przetrzasnie caly beton na druga strone i
rozwali konstrukcje . Jeden siedzial w srodku w plaszczu i wyrownywal od
srodka - jak umial , jak rowniez wskazywal gdzie beton nie przelazl
.Atmosferka byla fajna , robota sie posuwala , co raz jakies piwko , cos z
ogniska chwila odpoczynku i dalej.
Na pobiedzie byl zamowiony tynkarz . Jak przyszedl to caly kadlub by
wybetonowany z grubsza . Pan tynkarz pokazal jak co robic czyli zacierac i
drewnianymi packami zacieralismu calosc na gladko , on (tz tynkarz) tylko po
nas poprawial ) To jest bardzo wazna robota bo od tego zalezy grubosc
zewnetrzna betonu , czy bedzie czy nie bedzie widac siatek , czy kadlub
rowniutki , i gladki .
To naprawde byl caly weekend roboty . Efekt byl dosc fajny - Pan tynkarz
jeszcze wypalil ten beton tz jak juz zaczynal wiazac - a dosc szybko
wiazal - posypywal samym cementem i delikatnie wcieral i przecieral calosc
.
Potem okrylismy mokrymi szmatami i do doma .
Nastepny dzien juz rano: waz z woda i sitkien jak w konewce i delikatne
polewanie calosci i tak co dzien przez chyba 20 dni . Szmat workow i innego
badziewia szmacianego duzo nakladlismy zeby tak ostro nie schlo .
po tych 20 dniach - nam sie spieszylo zeby zobaczyc a podobno trzeba bylo
moczyc przez 28 dni po odkryciu i wysuszeniu kadlub az dzwonil .
wiercilismy dziury ( jedynie bierze widia i na wolnych obrotach - jak byle
jaka to szybko sie wylamuje ) to grubosc calej skorupy wyszla na burtach -
gdzie byly same siatki 6 do 8 mm,
na kilu i dziobie wiecej- tam byly wzmocnienia stalowe .
acha nim betonowalismy zostala wstawiona rura z przyspawanymi wasami z
drutu jako trzon steru .
Zadnych innych wiazan nie wypuszczalismy .
Wagant mial przewidziany poklad i nadbudowke ze sklejki . Wzdluzniki
burtowe mialy byc z debu przykrecane na sruby , podwiezia wantowe na
zewnatrz przykrecane na sruby . Caly srodek mial byc ze sklejki
przylaminowany epoksydem (tasmami )
Kolega zabral kadlub , dlugo go gdzies wloczyl , pare lat temu go spotkalem
, no to juz prawie mial na wykonczeniu ( sam sie tez mocno wykonczyl przy
nim)
Wszystkie osprzety, maszt, zagle ( jeszcze bawelniane nie uzywane) mial ,
mialem go odkupic ale, po 3 tygodniach koles sie rozmyslil i postanowil
jacht skonczyc i wywiesc na Chorwacje aby nie miec klopotu z polskim PRS .
Dalej nic nie wiem .
Wagant byl zaprojektowany pod PRS ale chyba dzisiaj Prs
nie przyjmie nowych budow do nadzoru - zaslaniaja sie brakiem fachowcow ,
niesprawdzona technologia , i tym ze inne firmy nadzorujace tez wycofaly sie
z nadzoru .
Tutaj p. Strzelecki tez zrobil taki jachcik na Zegrze ,, nazywalo sie toto
Betotron , byl sliczny ale maly , zastosowal zwykla siatke ogrodnicza (taka
jak na ploty )dosc malo tych warstw , bylo toto opisane w Zaglach- jak
znajde to podrzuce krotki opis .
Jak widac budowa nie jest taka trudna (latwiej sie jednak pisze jak robi)
nie mniej trzeba sie troche fizycznie nalazic wokol kadluba , no i my
bylismy napaleni , jak rowniez staralismy sie sluchac uwag konstruktora -
nie staralismy sie wywazac otwartych drzwi. Koszt materialow naprawde
tanio - roboty niestety dosc duzo .
Pan Malolepszy w swoich konstrukcjach siatkobetonowych zastosowal nowe
mieszniny juz gotowe
cementowo cos tam - napewno latwiejsze do obrobki no i mocniejsze ,nie mniej
caly pakiet siatkowy trzeba zrobic dobrze i rowno to daje piekny kadlub -
wydaje mi sie ze, jak ktos sie do tego przystawi , + pociagnie epoksydem .
to nie bedzie roznicy w wygladzie i nie bedzie wiadomo czy to cacko ma
kadlub laminatowy za 35000 czy siatkobetonowy .
Dzisiaj gdybym mial budowac to napewno bralbym pod uwage siatkobeton . Nie
mniej nie jest to jednorodny material - Ile lat wytrzyma , jakie uderzenia -
chyba tego nik nie wie .Jesli ktos chce zrobic jakis tam motorowy , to chyba
wyjdzie najtaniej a i w eksploatacji duzo wytrzyma
- Ja bym sie nie lekal - by mnie przetrwal i duzo mlodszych . Jedynie
troche trzeba sie narobic .
Pozdrawiam wszystkich , przepraszam za dlugosc
Andrzej