Jacek
Widzisz, każdy człowiek na swój sposób interpretuje pewne rzeczy, każdy ma
także swoje własne i niepowtarzalne poczucie humoru. Dokładnie kiedyś na tej
grupie toczyła się dyskusja nt. "Gry w Mateusza", którą to sprowokowałem,
zalecam więc przeczytanie tego wątku w archiwum i uwzględnienie opinii
koleżanki Agnieszki z końca (oto link:
http://groups.google.com/groups?hl=pl&selm=9g7bnn%24mjl%241%40news.polbox.pl
)
Pozdrawiam
ARc'chie
Mateusz, nie mateusz, ten oczywiscie zart jest glupi; gdyby lodka startowala
do gwiazd, to moze nie bylby madry, ale bylby to zart
Jarek
> Mateusz, nie mateusz, ten oczywiscie zart jest glupi; gdyby lodka startowala
> do gwiazd, to moze nie bylby madry, ale bylby to zart
Widze ze zapowida sie bardzo interesujacy crossposting o zeglarskich
przesadach, ktore bedziemy musieli sciagac na pl.rec.windsurfing...
Mozecie zmienic topic czy raczej grupy na ktore wysylacie odpowiedzi?
Dziekuje serdecznie braci zeglarskiej
i
Pozdrawiam
Krzysiek
--
http://www.pbks.pl/czarnalaka
> Pozdrawiam
> Krzysiek
Niestety zgadzam się... swietnie sie zapowiada i od razu mi sie miło
zrobiło...ale jakos humor mi siadł pod koniec :-((( przypomnialem sobie
coś... chyba wiecie co...
Jak na moje wyczucie - takie zarty w tym konkretnym srodowisku nigdy nie
bedą odbierane za fajne... co nie znaczy że to srodowisko nie uznaje
czyjegos poczucia humoru... malo które srodowisko skupia ludzi tak
inteligentnych, zabawowych, odwaznych, pełnych zasad i bezpruderyjnych
jednoczesnie ale to chyba po prostu troche tak jakby zyczyc skoczkowi - dla
zartu - żeby mu się spadochron nie otworzył... albo lekarzowi - dla zartu -
zeby mu sie cmentarz powiekszył... sorry tego moje poczucie humoru nie uzna
nigdy takich zartów za zabawne... bo to nie to samo co zyczyc "polamania nóg
na egzaminie" , choć brzmi równie absurdalnie ale tu przynajmniej wszystkim
znana jest konwencja... " połamania nóg" w kontekscie wyjazdu na narty juz
nie smieszy tak bardzo...(na przykład Małyszowi który jedzie na mistrzostwa
świata...) bo jest zbyt prawdopodobne i przykre w skutkach... to chyba tyle.
Kazdego z nas pływających po morzach moze to spotkac i niektorych spotyka...
paru z nas starciło kilku przyjaciół a cała nauka żeglarska, stopnie,
egzaminy tylko temu tak naprawde maja zapobiec. Choc w swoim poczuciu humoru
mozesz sie z tym nie zgodzić i wtedy zostańmy przy swoim.
Ten zart na koniec to totalny niewypał ale rozumiem jednak intencję - po
prostu fajnej kartki z ładną piosenką... nie mam najmniejszych wątpliwosci
ze intencje miałeś czyste wiec szczere i serdeczne dzieki!
Chciałbym równiez złozyc najserdeczniejsze zyczenia wszystkim grupowiczom
przede wszystkim radosnych, rodzinnych, usmiechnietych , rozspiewanych
kolędowo Świąt w ciepłej atmosferze najblizszych.
Niech ten rok bedzie dla Was wszystkich... po prostu lepszy... :-)
Sssciskam i całuje w czubeczki ;-)))
--
Maciej Jedrzejko
__________________________
www.bananaboat.szanty.art.pl
e-mail priv. macj...@wp.pl
e-mail zespołu ban...@szanty.art.pl
ERA/SMS 604-62-45-62
GG 1762760
Maćku witam Cię i pozwalam sobie na zacytowanie tego co napisałem na
p.r.zeglarstwo, a traktuję o moich intencjach:
" Miałem nadzieję, że uniknę wyjaśniania "co autor miał na myśli", ale widzę
że kilku osobom z rzeszy tych co czytają grupy p.r.żeglarstwo,
p.r.windsurfing i p.r.ż.szanty forma przedstawiona przeze mnie nie
odpowiada. Polańskim nigdy nie będę, ale stworzyłem pewien film (flashowy),
który nazwałem kartką świąteczną. Zaczyna się od życzeń na Święta, kolęda
gra w tle. Następuje moment niepewności "A w Nowym Roku...", i kiedy
oglądający kartkę delikwent klika, łódka zanurza się pod wodę, jednak za
chwilę jeszce szybciej się wynurza, w miedzyczasie pojawia się wyjaśnienie,
że to żart, po czyma następują życzenia noworoczne. A miałem na myśli to:
chciałem, aby oglądający skojarzył sobie to co oglada z podstawowym
przesłaniem życzeń noworocznych. Nowy Rok traktujemy jak moment przełomowy i
życząć sobie wszystkiego najlepszego, mamy na myśli pozostawienie daleko w
tyle tego, co już było. A więć moja łodka jest metaforą tego co już
było-chwil także złych. Ta łódka mówi: niech przyszłość będzie lepsza, niech
to co było złe pójdzie gdzieś precz!!!"
Mam nadzieję, że jest to zrozumiałe. I jako prawdziwy żeglarz chciałbym, aby
pewne rzeczy nie miały miejsca. Tę świadomośc zawdzięczam wychowaniu i
dyscyplinie (chociaż do pewnego momentu życia pływałem tylko regatowo) oraz
ostatnio twojemu bratu z którym byłem w Petersburgu.
Pozdrawiam
Arek
Zycze wszystkim duzo usmiechu w te swieta i caly rok 2002.
Pozdrawiam serdecznie
Marta