>Pierwsza myśl to przydała by się lina - tak muszę kupić linę
>i nie wiem jaka była by odpowiednia...
Do takich "zadań" chyba najlepsza będzie jedna żyła liny połówkowwj np.:
http://8a.pl/page,produkty,kat,37,liny.html
Pamiętaj, że będziesz mógł zjechać jedynie z wysokości równej połowie
długości liny (jak lina ma 60m to możesz zaliczyć 30m zjazd) chyba że chcesz
ją zostawić na drzewie, dla potomnych ;)
Do tego jakiś przyrządzik który pracuje na dwóch żyłach (taki z dwoma
otworami) płytki, kubki, reverso,...
Ważne (!) byś dobrał odpowiedni przyrząd do średnicy liny.
No i na koniec... przydała by się odrobina treningu i teorii.
Pozdrawiam
>tańszym rozwiązaniem będzie lina statyczna,
Nie widziałem statyka 8mm, chyba że masz na myśli repika, ale on z całą
pewnością będzie cięższy od dynamika co przy 60m (a może kupić i dłuższą
linę) będzie już odczuwalne choć... to jedynie kwestia tego ile może
zaaprobować
>do zjazdu nie potrzebujesz liny dynamicznej, grubość tez bez szału,
>najlepiej popytać na jakimś forum grotołazów, ale pewnie max 8mm styknie,
>bo przy zjeździe nie generujesz >dodatkowego obciążenia na linę jak przy
>wychodzeniu.
Można i na sznurówce z buta ale... problem w tym że przyrządu to on do tego
nie znajdzie :)
>na upartego wystarczy lina, karabinek HMS i półwyblinka :)
To akurat szczerze odradzam. Przyrząd to dla nowicjusza jednak znacznie
prostsze do opanowania ustrojstwo. Jeśli nie ma doświadczenia i mu się
pętelki :) pomelają (stres, strach,...) to sobie niezłe kuku może zrobić.
Pozdrawiam