Macio
> Czy ustawienie linek trapezowych na duzym bomie jest takie same jak na
malym
Ustawienie linek nie zalezy od wielkosci bomu ale od wielkosci zagla-im
wiekszy zagiel tym linki bardziej do tylu -do jego srodka ciezkosci.
Plywajac zapamietaj punkt na bomie, ktory lezy dokladnie w srodku pomiedzy
dlonmi. Mocujesz linki z obu stron tego punktu (rozstaw ok.20 cm) i plywajac
sprawdzasz jak pracuje.Jezeli zaczyna bolec Cie jedna z rak bardziej niz
druga to znak, ze musisz przesunac linki w jej strone.
Pozdro ,Dexter.
> Macio
Witam!
Z tego co gdzies czytalem to idzie tak:
- szukasz srodka ciezkosci po bomie, mianowicie
punktu za ktory zlapiesz i zagiel bedzie "stal" (niekoniecznie musi to byc
lokiec od klamry), od tego punktu przesuwasz linki rowno w jedna i druga
strone, co do dlugosci to przedramie powinno ci sie miescic pomiedzy linka a
bomem.
Mniej wiecej to tak wyglada, ale wiadomo ze w praktyce roznie bywa.
Pozdrawiam
Marcin Zaborowski
Cześć !
Miara łokcia tylko jako ustawienie początkowe, później eksperymentalnie
najlepiej jak można przesuwać linki podczas pływania wtedy bardzo szybko
można znaleźć ustawienie optymalne.
Pomiędzy słabym a silnym wiatrem może być potrzeba minimalnej korekty ale
lepiej ustawić na wiatr silny a przy słabym korygować rękami.
Oczywiście jeżeli żagiel jest kiepski (środek ozaglowania zmienia się
bardzo) to i z linkami trzeba latać po bomie.
Ponieważ na 7.0 i 8.8 pływam na tym samym bomie więc mogę porównać
ustawienie linek w zależności od długości bomu.
Przy bomie 205 cm i 235 cm ustawienie linek w zasadzie się nie zmienia -
drobne korekty (+-) 1-2 cm.
Cześć
Sławek
Z tago co widze ustawienie linek musi byc bardzo dokladne1-2 cm mozna sie
pomylic.Do tej pory szkoda mi bylo wiatru zeby co chwila sie zatrzymywac i
poprawiac ustawienie 1 cm ale widze ze bede mosial nad tym popracowac.
Macio
Witam
Sprobuj znalezc srodek cieszkosci zagla na brzegu, trzymajac go jedna reka
za bom. Z jednej i drugiej strony dloni zaczep linki trapezowe (dokladny
opis w nowym Surf-ie). Ja tez mialem zawsze problemy z linkami, a dzieki
temu sposobowi sie go pozbylem. Zawsze jednak mozesz przesunac je 1-2 cm do
przodu lub do tylu, tylko troche je poluznij na bomie to nie bedziesz musiel
z deski zchodzic zeby je ustawic.
Pozdrowienia
KrzysieK
Ta zasada lokcia ma sie niby stosowac do czego? Do 4,5 z bomem 1,50 czy do
10,0 z bomem 2,70? A co ma srodek ciezkosci zagla do polozenia linek to juz
nie jestem w stanie zrozumiec.
goli
> Zasada lokcia i cos o srodku ciezkosci zagla to nonsens.
>
> Ta zasada lokcia ma sie niby stosowac do czego? Do 4,5 z bomem 1,50 czy do
> 10,0 z bomem 2,70?
Dlatego pytam wyczuwalem podswiadomie ze cos tu nie gra.
No nie pozostaje mi nic innego jak zmusic cie do glebszych wyjasnien.
Macio
Ps.Tylko nie pisz ze dokladny sposub ustawienia linek trapezowych
znajdziecie w najblizszym wydaniu magazynu WS.
> Z tago co widze ustawienie linek musi byc bardzo dokladne1-2 cm mozna sie
> pomylic.Do tej pory szkoda mi bylo wiatru zeby co chwila sie zatrzymywac i
> poprawiac ustawienie 1 cm ale widze ze bede mosial nad tym popracowac.
Znalezienie dobrego położenia linek jest bardzo proste jeżeli możesz
zmieniać położenie linek podczas jazdy w ślizgu.
Tą rękę która ciągnie za bardzo kładziesz na zamocowaniu linki, trochę się
podciągasz, żeby zdjąć obciążenie z linki ale żeby linka się nie wyczepiła z
haka. Przesuwasz po troszeczku (w kierunku z której cię ciągnie) i
sprawdzasz obciążając linkę. Po kilku ruchach masz takie ustawienie, że nie
musisz korygować rękami siły ciągu od żagla, wszystko idzie symetrycznie
przez linki.
Wszystko to najlepiej robić na silnym wietrze - wtedy dużo lepiej żagiel się
okręca na haku i wiadomo w którą stonę przesuwać.
I dopiero od tego ustawienia, które można sobie zaznaczyć, można
dotrymowywać położenie w zależności od innych czynników: siły wiatru, trymu
żagla czy preferencji.
Cześć
Sławek
> Ja tez mialem zawsze problemy z linkami, a dzieki
> temu sposobowi sie go pozbylem.
No nie, pale to Ty bedzies mial nie tylko z praktyki (za nieobecnosci na
Czarnej - WIR wczoraj jakos mogl sie pojawic!), ale z teorii rowniez ! ;-)
Sprawa z linkami jest banalnie prosta w teorii i dosc latawa do
zastosowania. Srodek linek MUSI wypadac za srodkiem ozaglowania (SO) danego
pednika. Jak to ustawic ? Raczej na wodzie niz na ladzie, nalezy na samych
dloniach wyczuc gdzie jest SO, i tak przesunac linki aby po puszczeniu
tylniej reki zagiel pozostawal w domknietej pozycji. Jesli musisz uzywac
tylniej reki aby go utrzymac, jest to znak ze nalezy jeszcze bardziej
przesunac szczegolnie tylnia linke w kierunku rogu szotowego. Nie mozna
ustawiac linek na podstawie ciagu zagla na ladzie, dopiero w trakcie slizgu
mozemy ocenic dokladne polozenie SO.
To na podstawie Boards Magazine i wlasnego doswiadczenia.
Inna sprawa - dlugosc linek. Tu nie mam zadnej pewnej teorii, bo te
zmieniaja sie tak czesto jak tylko wychodzi nowa generacja/typ desek. Kiedys
na szybkich slalomowkach jezdzilem z potwornie krotkimi linkami (ledwo dalo
sie tam wsadzic dlon z wyprostowanymi palcami), teraz jezdze na deskach
bardziej nastawionych na wave i preferuje dluzsze linki. Wydaje mi sie iz
pewien wplyw na dlugosc linek ma w moim przypadku vee (V) na dnie deski i
tail rocker. Deski ze znikomym podgieciem rufy i plaskim dnem wymagaja IMHO
takiego ustawienia ciala w prowadzeniu, aby wlasny ciezar znajdowal sie
bardziej nad deska, z wiekszym wychyleniem do przodu (krotsze linki). Deski
o waveowym ksztalcie wymagaja pewnego "wypychania" od tylu, zawieszenia na
dluzszych linkach i prowadzenia dechy jakby przed soba. No ale tu jeszcze w
gre wchodzi rodzaj trapezu, ja plywam na "siodelku", wlasne preferencje,
budowa ciala, rodzaj zafalowania, sila wiatru i co tam jeszcze...
Pozdrawiam
Krzysiek
wstyd sie przyznac ze nie wiem , ale co to jest ??
Tomek(zawstydzony)R
>> tail rocker.
>
> wstyd sie przyznac ze nie wiem , ale co to jest ??
>
Wybacz te makaronizmy - chodzi o pdgiecie deski na rufie.
Pozdrawiam
Krzysiek
dzieki
TomekR
Witam
Z powodu braku czasu na windsurfing bylem zmuszony zmienic kierunek i juz
wpisy zbieram z innych przedmiotow. A propos mojego wczesniejszego postu to
ta metoda mi osobiscie sie sprawdza i nikomu nie kaze tak ustawiac linek. Ty
masz SO ja mam srodek wyczuty na brzegu. Najwarzniejsze to to, zeby miec
przyjemnosc z plywania.
Pozdrowienia
KrzysieK
goli
Użytkownik Maciej Mat
goli
Użytkownik krzysiek szybinski
> Najwarzniejsze to to, zeby miec
> przyjemnosc z plywania.
Jasne, a nie chcialbys przypadkiem plywac 2x szybciej niz obecnie i miec
komfortowa kontrole na tym samym zaglu nawet przy 1 stopniu B wiecej ?
Bedziesz mial jeszcze wiecej zabawy i moze, powtarzam - moze wreszcie Twoja
"biala strzala" wyprzedzi moja "czerwona torpede" (chodzi o deski
oczywiscie), he,he,he... ;-))))
Pozdrawiam
Krzysiek
To chyba dobry pomysl z pozostawianiem luznych linek.
Jak zaczynam je luzowac i dopiero przesuwac, to na ogol konczy sie w wodzie.
Inna sprawa to ostatnio pojawiajacy sie patent rozprowadzany chyba przez
BO-SPORT. Linki o dlugosci
regulowanej metoda wiazania . Ich blad polega na zbyt malym luzie petelki po
odpieciu rzepa. Przesuniecie linek na bomie wymaga sporego wysilku na
twardym gruncie. W czasie balansowania na desce jest to wogole nie mozliwe
Inny patent, tez kupiony na Wale Miedz. to kompletn paleta + przegub.
Charakteryzuje sie tym, ze przegub jest przypinany do palety specjalnym
dodatkowym zatrzaskiem umiejscowionym w palecie. Tworzywo jest tak liche, ze
po paru godzinach na wodzie zatrzask zacina sie i nie daje juz polaczyc z
przegubem bez specjalnych zabiegow i uzycia narzedzi.
Przestrzegam przed kupowaniem
Pozdro
ZP
Pewnie jednak chodzi o srodek ciezkosci (masy).
Przynajmniej jesli chodzi o przyblizone ustawienie, to moze sie to zgadzac.
Dla powierzchni plaskiej, ustawionej prostopadle do wiatru, srodek sily
aerodynamicznej wypada w srodku geometrycznym. W przypadku rownomiernego
rozlozenia masy
zagla po jego powierzchni, srodek masy bedzie sie zgadzal ze
srodkiem geometrycznym.
Dla profilu wypuklego, ustawionego nie prostopadle do przeplywu, lecz
stycznie do niego, srodek przylozenia sily aerodynamicznej przesuwa sie w
kierunku krawedzi natarcia, lecz w tym samym kierunku przesuniety jest
rowniez srodek masy, ze wzgledu na ciezar masztu, niesymetrie masy bomu i w
koncu rowniez mase kieszeni masztowej. W ten sposob, przynmajmniej
teoretycznie, mamy srodek sily ciagu zagla w poblizu jego srodka masy.
Trzeba by teraz sprawdzic to praktycznie.
Inna metoda, sprawdzania srodka ciagu zagla na ladzie, wydaje sie z pozoru
lepsza, lecz wiemy z doswiadczenia, ze nie sprawdza sie w praktyce. Po
wejsciu w slizg i domknieciu zagla okazuje sie, ze ustawienie nie jest
dobre. Tak przynajmniej
wynika z mojej praktyki. Teoretycznie moznaby to chyba wytlumaczyc tym, ze w
czasie proby na ladzie trzymamy zagiel prostopadle do wiatru. W ruchu,
szczegolnie w slizgu - przy stycznym ustawieniu zagla, sila aerodynamiczna
wedruje do przodu oraz dochodza sily od oporow: czolowego i tarcia,
zmieniajace uklad rownowagi
Pozdro
ZP
Dzisiaj probowalem. Ta teoria nie daje sie sprawdzic. Nie mozna wyznaczyc
srodka ciezkosci pednika, trzymajac go za bom. Plaszczyzna bomu znajduje sie
duzo blizej liku dolnego niz srodek ciezkosci pednika. Podniesienie wiec
pednika za bom, tak aby wyczuc gdzie znajduje sie jego srodek ciezkosci, nie
jest mozliwe.
Wydaje sie wiec, ze metoda o ktorej pisze przedmowca, dotyczy znajdowania
srodka ozaglowania. Jest to jednak nonsens, bo nie sprawdza sie w praktyce.