ciekaw jestem, jak to ugryza. I nie zamierzam odpuscic.
Radwan
To tak jakbyś zwrócił się do Nauki Jazdy gdzie zdaw3ałeś egzamin o wydanie
duplikatu prawa jazdy.
> ciekaw jestem, jak to ugryza. I nie zamierzam odpuscic.
Też jestem ciekaw bo kartę wędkarska i jej duplikaty wydaje odpowiedni na dany
teren *urząd państwowy*. PZW powinno Ciebie poprostu wyśmiać.
--
Piotr Ratyński
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Nie. W okresie kiedy wyrabiałem kartę wedkarską organem wydajacym dokument
było PZW.
Takie kurioza prawne egzystuja do dzisiaj. Na pryzklad patenty żeglarskie
wydaje PZŻ. Czyli zwykłe stowarzyszenie. A co bedzie, jak członkowie
zadecyduja o rozwiązaniu stowarzyszenia ? Statut przewiduje takie
posuniecie...
>
>> ciekaw jestem, jak to ugryza. I nie zamierzam odpuscic.
>
> Też jestem ciekaw bo kartę wędkarska i jej duplikaty wydaje odpowiedni na
> dany
> teren *urząd państwowy*. PZW powinno Ciebie poprostu wyśmiać.
Kolega mecenas ma na ten temat inne zdanie. PZW wydawało karty wedkarsie, na
zlecenie administracji państwowej i na podstawie przepisów podlegajacych pod
KPA. To, że w chwili obecnej zostało sprowadzone do roli egzaminatora, nie
zwalnia go z czynnosci prawnych zwiazanych z jego poprzednią działalnościa.
I albo duplikat karty albo zaswiadczenie o jej posiadaniu powinni wydac.
RAdwan
> Kolega mecenas ma na ten temat inne zdanie. PZW wydawa�o karty wedkarsie, na
> zlecenie administracji pa�stwowej i na podstawie przepis�w podlegajacych pod
> KPA. To, �e w chwili obecnej zosta�o sprowadzone do roli egzaminatora, nie
> zwalnia go z czynnosci prawnych zwiazanych z jego poprzedni� dzia�alno�cia.
> I albo duplikat karty albo zaswiadczenie o jej posiadaniu powinni wydac.
A my nie mamy Pana plaszcza i co Pan nam zrobi !?
Jak chcesz karte to idz do wydzialu ochrony srodowiska z papierkiem z
kola ze posiadales karte (maja to w Twoich aktach).
BTW nie pamietam czy aby nie bylo jakiegos okresu w ktorym trzeba bylo
wymienic karty wydane przez PZW, na karty wydane przez urzad. Pozniej
byla jeszcze jedna wymiana, o ktorej mowili ze jest obowiazkowa, ale nie
byla.
pozdr
newrom
--
Cos Jesus he knows me And he knows I'm right
Pewnie nic :)) A może cos ?:) Kto wie...
> Jak chcesz karte to idz do wydzialu ochrony srodowiska z papierkiem z kola
> ze posiadales karte (maja to w Twoich aktach).
Problem w tym, ż jak narazie otrzymalem odpowiedz, ze oni nie trzymaja
dokumentow 30 lat i mam zdawac egzamin. A ja nie zamierzam podtrzymywac
fikcji.
> BTW nie pamietam czy aby nie bylo jakiegos okresu w ktorym trzeba bylo
> wymienic karty wydane przez PZW, na karty wydane przez urzad. Pozniej byla
> jeszcze jedna wymiana, o ktorej mowili ze jest obowiazkowa, ale nie byla.
ZTCW karty wydane przez PZW do dzisaj sa wazne....
Radwan
> ZTCW karty wydane przez PZW do dzisaj sa wazne....
Dokladnie. Ja mam karte chyba z 1982r numer "382" -
wielokrotkie bylem kontrolowany i co najwyzej komentowali
ze dluuugo juz mocze kija ;)
q
> Problem w tym, � jak narazie otrzymalem odpowiedz, ze oni nie trzymaja
> dokumentow 30 lat i mam zdawac egzamin. A ja nie zamierzam podtrzymywac
> fikcji.
U mnie tez wybrzydzali (co prawda mialem biala karte, ale jej nie
wymienilem na wezwanie urzedu i nie mieli jej w bazie danych urzedu),
ale po oznalezieniu znajomego i pogadance, wystarczylo napisac pismo
'prosze o poswiadczenie na podstawie dokumentow PZW ze RN posiadal karte
wedkarska'. Prezes czy skarbnik napisal 'poswiadczam' i przywalil
pieczatke. Tylko troche im zajelo odnalezienie kartoteki bo maja
poukladane po nr, a nie po nazwiskach (jako zywo przypomina mi to jeden
z felietonow Umberto Eco na temat odzyskiwania prawa jazdy z ksiazki
"Zapiski na pudelku od zapalek", polecam :>).
Hehehe... Kuriozum to jest Twoje żądanie wydania duplikatu *nieważnej* już
karty wędkarskiej, to tak jakbyś zażądał od policji wydania duplikatu
nieważnego już paszportu z okresu komuny, bo wtedy wydawała go milicja... :-D
Wątpię, że gdziekolwiek i ktokolwiek wydaje duplikaty *nieważnych* od lat
dokumentów, bo po co?
> Kolega mecenas ma na ten temat inne zdanie. PZW wydawało karty wedkarsie, na
> zlecenie administracji państwowej i na podstawie przepisów podlegajacych pod
> KPA.
Kolega mecenas nie ma zielonego pojecia o czym mówi. PZW nie wydawało nigdy
kart wędkarskich na zlecenie administracji państwowej, to raz, karta wędkarska
z tamtego okresy nie była dożywotnia (jak się wypisywałeś z PZW to ją
odbierali), to dwa, nie podlegało to pod żadne przepisy KPA, bo to był wymysł
PZW, to trzy.
> To, że w chwili obecnej zostało sprowadzone do roli egzaminatora, nie
> zwalnia go z czynnosci prawnych zwiazanych z jego poprzednią działalnościa.
> I albo duplikat karty albo zaswiadczenie o jej posiadaniu powinni wydac.
Następna bzdura. PZW nie zostało sprowadzone do roli egzaminatora, bo tamta
karta nie ma nic wspólnego z obecną kartą, przede wszystkim nie było obowiązku
jej posiadania zapisanym w jakimkolwiek państwowym dokumencie. Po wprowadzeniu
obowiązku posiadania karty wędkarskiej przez ustawę (wtedy karty zaczął
wydawać urząd państwowy) jest po prostu jedną z organizacji użyteczności
publicznej która jest upoważniona do egzaminowania. Jak już pisałem takich
organizacji jest więcej, syn mój np. zdawał egzaminy w Jachtklubie.
Podsumowując:
Robisz burzę w szklance wody, a sprawa jest banalnie prosta, wystarczy udać
się do jakiejkolwiek organizacji upoważnionej do egzaminowania (np. PZW) i
zapłacić niewielką kwotę za egzamin, potem z kwitkiem o zdaniu egzaminu
udajemy się do właściwego urzędu po kartę. No chyba, że zależy Tobie na tych
15,- zetach, to wtedy jedyna rada do sądu... :-D
Poprosze podstawe prawna :)
q
> q
Jak dasz mi podstawę prawną nieważności paszportu z PRL-u, to wtedy ja
poszukam podstawę nieważności tamtej karty wędkarskiej. Cóś za cóś... :-D
Prosze - na kazdym paszporcie masz "date przydatnosci do spozycia".
q
No cóż podstawa prawna? Hmm...
Proszę - na starej karcie nie było napisane, że jest dożywotnia i PZW
przedłużało ją corocznie przy pomocy stempelka po opłaceniu składek.
> Hehehe... Kuriozum to jest Twoje żądanie wydania duplikatu *nieważnej* już
> karty wędkarskiej, to tak jakbyś zażądał od policji wydania duplikatu
> nieważnego już paszportu z okresu komuny, bo wtedy wydawała go milicja...
> :-D
> Wątpię, że gdziekolwiek i ktokolwiek wydaje duplikaty *nieważnych* od lat
> dokumentów, bo po co?
a na jakiej podstawie twierdzisz, że moja karta była nieważna ?
> Kolega mecenas nie ma zielonego pojecia o czym mówi. PZW nie wydawało
> nigdy
> kart wędkarskich na zlecenie administracji państwowej, to raz, karta
> wędkarska
> z tamtego okresy nie była dożywotnia (jak się wypisywałeś z PZW to ją
> odbierali), to dwa, nie podlegało to pod żadne przepisy KPA, bo to był
> wymysł
> PZW, to trzy.
bardziej ufam w wiedze prawnika niz Twoją. ZTCW karta wedkarska była
dokumentem wymaganym ustawowo i kontrolowanym przez organy państwa (
wczesniej milicja, straz rybacka i co tam jeszcze) .
>
> Następna bzdura. PZW nie zostało sprowadzone do roli egzaminatora, bo
> tamta
> karta nie ma nic wspólnego z obecną kartą, przede wszystkim nie było
> obowiązku
> jej posiadania zapisanym w jakimkolwiek państwowym dokumencie.
Mówisz co wiesz, ale nie wiesz, co mówisz :)))))
cyt : "&5
Polski Zwiazek Wedkarski :
1) organizowac bedzie w porozumieniu z jednostkami
nadrzednymi.........rozprowadzanie wsródosób okreslonych w ...... kart
wedkarskich i pozwoleń na sportowy połów ryb wedka oraz czynnosci zwiazane z
pobieraniem opłat i przekazywaniem ich ......
2) prowadzić bedzie ewidencję wydanych kart i pozwolń na zasadach jak dla
druków scisłego zarachowania."
to fragment pewnego Zarządzena Ministra z 1968 roku... które jak niemem było
dokumntem państwowym........
> Podsumowując:
> Robisz burzę w szklance wody, a sprawa jest banalnie prosta, wystarczy
> udać
> się do jakiejkolwiek organizacji upoważnionej do egzaminowania (np. PZW)
> i
> zapłacić niewielką kwotę za egzamin, potem z kwitkiem o zdaniu egzaminu
> udajemy się do właściwego urzędu po kartę. No chyba, że zależy Tobie na
> tych
> 15,- zetach, to wtedy jedyna rada do sądu... :-D
Jezeli sadzisz, że chodzi tu o 15 zet, to masz cos nie tak z nogami :)))
cvhodzi o zasady państwa prawa. O porawna legislacje i o to, żebym we
własnym kraju nie byl dyskryminowany. Bo obecnie mam mniejsze prawa od
Papuasa w tej kwestii...
Radwan
Bardzo dobrze wiem co mówię, bo przechodziłem to osobiście, a z Tobą to
odechciewa mi się już dyskutować bo mam uczulenie na pieniactwo. :)
Tak krótko:
Na starej karcie nie było napisane, że jest dożywotnia i PZW
przedłużało ją corocznie przy pomocy stempelka po opłaceniu składek.
Przestałeś opłacać, lub wypisywałeś się z PZW - karta traciła ważność.
A poza tym, niech mondraliński prawnik, któremu tak ufasz, odpowie Tobie na
pytania:
Po co wymieniano w takim razie te stare karty na nowe?
Mam jedną i drugą.
Jak ta stara karta (w jednej książeczce z legitymacją) jest ważna, to dlaczego
PSR już jej nie honoruje? A innych kart PZW nie wydawało.
Ustawa wprowadzająca nowe karty wydawane przez urząd, delegalizowała
jednocześnie te stare karty w jednej książeczce z legitymacją (poszukaj
sobie), znajdź sobie też wzór karty wędkarskiej obecnie ważnej, czy jest on
taki sam jak karta stara?
A jak te wyjaśnienia Tobie nie starczają, to dobra rada, zmień prawnika...
> Jezeli sadzisz, że chodzi tu o 15 zet, to masz cos nie tak z nogami :)))
A jak nie chodzi o te 15,- zł, to to jest zwyczajne pieniactwo. Bo mówienie o
zasadach państwa prawa, przy okazji karty wędkarskiej, to jawna kpina... :-D
Na mojej stoi napisane "karta wazna bezterminowo".
Wydana 08.03.1986r :)
> i PZW
> przedłużało ją corocznie przy pomocy stempelka po opłaceniu składek.
Klamczuszek :)
Nic sie w karcie nie klepalo - do tego sluzyla "ksiazeczka oplat".
Osobny druk. Klepalo sie _potwierdzenie_oplat_ a nie przedluzanie
wartosci karty, bo ta jest wazna bezterminowo.
> Przestałeś opłacać, lub wypisywałeś się z PZW - karta traciła ważność.
j/w
Gdyby tak bylo jak Ty piszesz to po rocznej przerwie trzeba by
zdawac ponownie egzamin i wyrabiac nowa karte, a wystarczy po
prostu oplacic skladki zeby znowu lowic.
q
Karta wedkarska potwierdza zdanie egzaminu i jest wazna
bezterminowo, tak jak analogicznie prawo jazdy.
Legitymacja czlonkowska potwierdza przynaleznosc do PZW
i jest miejscem na potwierdzanie wniesienia oplat.
q
> A poza tym, niech mondraliński prawnik, któremu tak ufasz, odpowie Tobie
> na
> pytania:
> Po co wymieniano w takim razie te stare karty na nowe?
A był obowiązek wymiany ? wskazesz podstawe prawną ?
>>
> Ustawa wprowadzająca nowe karty wydawane przez urząd, delegalizowała
> jednocześnie te stare karty w jednej książeczce z legitymacją (poszukaj
> sobie), znajdź sobie też wzór karty wędkarskiej obecnie ważnej, czy jest
> on
> taki sam jak karta stara?
Ja mam szukac, bo Ty tak twierdzisz... to moze odwróćmy role : znajdz
paragraf ustawy, który mówi o nieważnosci wczesniej wydanych dokumentów....
jak znajdziesz - masz duza flaszke :))))
>
> A jak nie chodzi o te 15,- zł, to to jest zwyczajne pieniactwo. Bo
> mówienie o
> zasadach państwa prawa, przy okazji karty wędkarskiej, to jawna kpina...
> :-D
Kpiną jest to, że Ty jesteś traktowany jak potencjalny złodziej, przestepca
czy kłusownik , zmuszany do zdawania fikcyjnych egzaminów i płacenia
mniejszego lub wiekszego haraczu i sie na to zgadzasz. W twoim własnym
kraju obywatele pozostałych państw świata nic nie musza. Ja nie jestem
złodziejem, czy kłusownikiem i nie mam zamiaru tego udowadniać idiotycznymi
egzaminami jeszcze za to płacac.
Jest taka stara bajka o psie i wilku. Jak myslisz, jaka role w niej
odgrywasz ?:))
Radwan
> Za przeproszeniem pierdolisz, mam karte wydana przez PZW w 1993 roku i
> jest osobna od legitymacji i pisze na niej, ze jest wazna bezterminowo.
Jest napisane, że została wydana przez PZW?
Na mojej tak.
q
> Nic sie w karcie nie klepalo - do tego sluzyla "ksiazeczka oplat".
> Osobny druk. Klepalo sie _potwierdzenie_oplat_ a nie przedluzanie
> wartosci karty, bo ta jest wazna bezterminowo.
Ja mówię o karcie, która była razem z legitymacją, według mojej wiedzy karty,
które były już osobno wydawano juz w urzędzie, chociaż fizycznie mogłeś
odbierać ją w PZW. Masz na tej karcie napisane wydane przez PZW?
W mojej dużo wcześniejszej karcie, która byłe jeszcze razem z legitymacją,
klepało się stempelek i pamietam że jak odchodziło się z PZW to zabierali
legitymację z kartą, a jak wracałeś to oddawali bez powtórnego egzaminu.
> Ja mówię o karcie, która była razem z legitymacją, według mojej wiedzy
> karty, które były już osobno wydawano juz w urzędzie, chociaż fizycznie
> mogłeś odbierać ją w PZW. Masz na tej karcie napisane wydane przez PZW?
Tak.
> W mojej dużo wcześniejszej karcie, która byłe jeszcze razem z legitymacją,
> klepało się stempelek i pamietam że jak odchodziło się z PZW to zabierali
> legitymację z kartą, a jak wracałeś to oddawali bez powtórnego egzaminu.
Co to znaczy "odchodzilo"? ;)
Jak nie miales zamiary lowic to szedles oddac karte? :):):)
A jak nie poszedles to wpadala ekipa z PZW na kwadrat? ;)
q
To w takim przypadku PZW powinno bez dwóch zdań spowodować, żeby duplikat
takiej karty wydał teraz odpowiedni urząd. Ja dostałem swoją kartę w PZW
(fizycznie odbierałem), ale pisze na niej wydano w Urząd Wojewódzki w Poznaniu.
--
Piotr Ratyński
Można było to zrobić na Twój sposób albo kulturalnie.
Ja jako człowiek kulturalny gdy odchodziłem pierwszy raz, to byłem honorowo
oddać kartę, ale jak odchodzilem drugi raz to już byłem tak wkurzony, że obyło
się bez honoru... :)
--
Piotr Ratyński
ojjj glupis chlopie
> Mo�na by�o to zrobi� na Tw�j spos�b albo kulturalnie.
Zerknij w lustro :)
> Ja jako cz�owiek kulturalny gdy odchodzi�em pierwszy raz, to by�em
> honorowo oddaďż˝ kartďż˝
A to bylo Twoje widzimisie.
Ja nie widze nigdzie zapisu jakobym mial "zdawac" karte gdy nie
oplacam skladek. Pewnie jakbym sie z czyms takim w kole zjawil
bylbym pierwszy :)
q
Cały czas mówimy chyba jednak o dwóch różnych kartach. Obowiązek wymiany był i
znajdź go sobie sam, bo jakby nie był to po co by wszyscy wymieniali, ale
dotyczy to tylko kart *zintegrowanych*z legitymacją. _Wszystkie karty będące
osobnymi druczkami sa ważne, czy niebieskie, czy zielone czy białe i tu nie ma
dwóch zdań._
W toku dyskusji wyszło, że jednak gdzieniegdzie takie osobne karty były
wydawane jeszcze przez PZW, więc jeżeli o taka kartę chodzi ( zgodną z
obowiązującym wzorem), to masz rację, że PZW powinno spowodować wydanie Tobie
takiego duplikatu przez urząd bez egzaminu (samo nie może wydać).
> Kpiną jest to, że Ty jesteś traktowany jak potencjalny złodziej, przestepca
> czy kłusownik , zmuszany do zdawania fikcyjnych egzaminów i płacenia
> mniejszego lub wiekszego haraczu i sie na to zgadzasz. W twoim własnym
> kraju obywatele pozostałych państw świata nic nie musza. Ja nie jestem
> złodziejem, czy kłusownikiem i nie mam zamiaru tego udowadniać idiotycznymi
> egzaminami jeszcze za to płacac.
A o czym ja mówiłem pisząc kpina?
> Jest taka stara bajka o psie i wilku. Jak myslisz, jaka role w niej
> odgrywasz ?:))
Jest też bajka o kruku i lisie w której Ty odgrywasz rolę sera. Obojętnie kto
wygra lis czy kruk ser i tak zostaje zjedzony. Chce się Tobie pienić z PZW to
Twoja sprawa, ale chyba lepiej ten czas poświęcić na łowienie.
Nie widzimisię, tylko tak było normalnie przyjęte.
Może jest dla niektórych dziwne, że np. kiedyś normalnie ustępowało się
miejsca w tramwaju czy autobusie kobietą w cięży lub staruszkom, dla młodych
teraz to jest tylko widzimisię...
Kultury nie ogląda się lustrze... no ale skąd Ty możesz o tym wiedzieć?
No patrz... a o co ja wnosze do PZW w swoim pismie ?? O gruszki na
wierzbie... czyli jednak PZw powinien wydac duplikat... czy to tylko ja mam
na egzamin....
Radwan
Radwan
> Nie widzimisię, tylko tak było normalnie przyjęte.
Znowu :)
Jakas podstawa prawna? Punkt z regulaminu. Cokolwiek?
Prywatne wycieczki zostaw sobie do piaskownicy...
q
To się da leczyć... chyba.
> Prywatne wycieczki zostaw sobie do piaskownicy...
Przyganiał kocioł garnkowi, zacznij naprawiać świat od siebie. :)
W lustro lepiej nie patrz. :)
--
Piotr Ratyński
Nie trac nadziei ;)
Moze kiedys bedzie potrafil poprzec to co piszesz dowodami ;)
q
Użytkownik "Piotr Ratyński" <piotrr...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w
wiadomości grup dyskusyjnych:j1tosm$abk$1...@inews.gazeta.pl...
> W dniu 2011-08-10 12:55, Jakub Jewuła pisze:
>> Użytkownik "Piotr Ratyński" <piotrr...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w
>> wiadomości news:j1to13$7qo$1...@inews.gazeta.pl...
>>> TheBest <col...@interia.pl> napisał(a):
>>>> Za przeproszeniem pierdolisz, mam karte wydana przez PZW w 1993 roku i
>>>> jest osobna od legitymacji i pisze na niej, ze jest wazna bezterminowo.
>>> Jest napisane, że została wydana przez PZW?
>>
>> Na mojej tak.
>
> To w takim przypadku PZW powinno bez dwóch zdań spowodować, żeby duplikat
> takiej karty wydał teraz odpowiedni urząd. Ja dostałem swoją kartę w PZW
> (fizycznie odbierałem), ale pisze na niej wydano w Urząd Wojewódzki w
> Poznaniu.
>
> --
> Piotr Ratyński
>
Według mojej wiedzy były przynajmniej trzy "typy" kart wędkarskich. Te
najstarsze z lat 70-tych wydawane jako element legitymacji PZW straciły
ważność w połowie lat 80-tych. i miały okres bezegzaminacyjnej wymiany na
nowy wzór. Te z kolei są ważne do dziś (ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I
ROZWOJU WSI z dnia 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków
chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie: § 21. Karty
wędkarskie i karty łowiectwa podwodnego wydane na podstawie dotychczas
obowiązujących przepisów zachowują swoją ważność.). Trzeci typ to te
wydawane od 2001 roku. W przypadku karty pierwszego typu trzeba ponownie
zdawać egzamin. Karta drugiego typu jest ważna i w przypadku zagubienia na
podstawie zaświadczenia o jej wydaniu dostaje się w Starostwie Powiatowym
kartę trzeciego typu. Nie wiem kto wydawał karty drugiego typu i kto
prowadził ich rejestr (w tym czasie akurat miałem przerwę w łowieniu), wiem
natomiast, że moja karta pierwszego typu utraciła ważność i było po terminie
wymiany co spowodowało konieczność powtórnego zdawania egzaminu (praktycznie
po okazaniu starej, nieważnej, karty komisja wydawała kwit o jego zdaniu
:) ),
--
Pozdrawiam
Jarosław Augustyniak vel Kot Bury
Naszła mnie akurat ochota na radosną tfurczośc literacką, więc Tobie
odpowiem:
Gdy małe dziecko zadręcza starego, na wszystko mając a zanadrzu
pytanie: "a dlaczegooo?", to najpierw spokojnie odpowiadamy mu mając
nadzieję, że małemu chodzi o nabycie wiedzy, ale gdy wiedzy małemu nie
przybywa, a częstotliwość zapytań wzrasta, to przychodzi pani irytacja
i mały dostaje odpowiedź: "idź do mamy, ona tobie odpowie".
Analogiczne jest, gdy dziecko już wyrośnie i naiwne pytanie "a
dlaczego?", zmienia na równie infantylne "a jaka jest tego podstawa
prawna?". Jedynie co się zmienia to zamiast "idź do mamy" mówimy
"odp***dol się".
--
Piotr Ratyński