Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Pora dnia najlepsza na spiningowanie - jaka?

887 views
Skip to first unread message

SZ@M@N

unread,
May 7, 2008, 4:25:58 PM5/7/08
to
Witam wszystkich!

No właśnie, czy można powiedzieć, że w przypadku spiningu jest jakaś
lepsza czy gorsza pora dnia? Z tego co mówią bardziej doświadczeni - ja
dopiero zaczynam ;-) - to jak idzie na burzę (znaczy tuż przed nią, bo w
burzę lepiej nie łowić, a już na pewno węglówką ;-) to ryby biorą jak
najęte. Podobno chodzi tu o zmianę ciśnienia atmosferycznego.

A czy jeśli założyć, że nic specjalnego pogodowo się nie dzieje, to czy
jest - z Waszego doświadczenia - coś takiego jak dobra pora na
spiningowanie?

Pozdrawiam

Szaman

Plumke

unread,
May 7, 2008, 4:29:13 PM5/7/08
to
> No właśnie, czy można powiedzieć, że w przypadku spiningu jest jakaś
> lepsza czy gorsza pora dnia?

to ta o ktorej mozesz byc nad woda :))))
plumke


Wild_Thing

unread,
May 7, 2008, 4:42:39 PM5/7/08
to
SZ@M@N napisał(a):

klenie - są fajne bo nie trzeba zrywać się o świecie

pstrągi - lepiej żeby rzeka nie była przedeptana (zwłaszcz jeśli jest
niewielka, tutaj ma zastosowanie zasada "kto rano wstaje...."

szczupaki - im późniejsza pora roku tym pora dnia ma coraz
mniejsze znaczenie, więc - im zimniej tym później wstajesz
Kocham spać = kocham jesień :)

sumy - tutaj jak na wojnie, wytaczasz ciężkie działa ale dodatkowo
śledzisz fronty.... te atmosferyczne oczywiście :)

bolki - nieobliczalne, choć palnięcie rapy szarym świtem pod nogami
ma największy wpływ na poprawę wydolności krążenia i bicie wędkarskiego
serducha.

sandacze - - gorące czewcowe noce, chłodne listopadowe południa

--------------------------

a apropos burzy - dla mnie magia, cisza przed sztormem, brania wtedy
zawsze wiszą w powietrzu i to ustawiczne pytanie - spieprzać już cxzy
za chwilę :)

--
Wild_Thing ><>
http://www.gorlicepzw.pl

Wild_Thing

unread,
May 7, 2008, 4:45:45 PM5/7/08
to
Plumke napisał(a):

>> No właśnie, czy można powiedzieć, że w przypadku spiningu jest jakaś
>> lepsza czy gorsza pora dnia?
>
> to ta o ktorej mozesz byc nad woda :))))

trafiłeś w sedno! Tylko tak mi smutno, że tych dobrych
pór dnia w tym roku mam tak niewiele :(

BTW:
Ktoś tu powiedział:

"większą część życia spędziłem na rybach...
resztę zmarnowałem..."

--
Wild_Thing ><>
http://www.gorlicepzw.pl

new...@spamcom.com

unread,
May 7, 2008, 4:47:49 PM5/7/08
to
On Wed, 07 May 2008 22:25:58 +0200, "SZ@M@N"
<szaman...@szaman.com> wrote:

>Witam wszystkich!

czesc

>No właśnie, czy można powiedzieć, że w przypadku spiningu jest jakaś
>lepsza czy gorsza pora dnia? Z tego co mówią bardziej doświadczeni - ja

Lepsza pora to ta pomiedzy switem, a pierwszymi plazowiczami
przybywajacymi nad wode.
Powaznie pisze, rozchodzi mi sie o brania, a nie tylko o cisze :)

Pozdrawiam
newrom
PS. 1go maja nie wytrzymalem i po 3h zwinalem sie do domu. Brania
byly, ale bylo tez cale stado wedkarzy z ktorych wiekszosc chciala by
ich slowa slyszal kazdy ;(
--
DT 125 - czy aby nie za mocny ? :-)
Kosovo je Srbija!

Bartek

unread,
May 8, 2008, 1:53:10 AM5/8/08
to
Witaj! jeśli chodzi o spinning to ja preferuję wieczorne biczowanie,
według mnie szczupaki wtedy lepiej biorą, pstrągi łowię rano i
wieczorem, w środku dnia tylko jak jest mżawka, a na klenie rano
fota 1-szo majowego szczupaka złapanego wieczorem:):
http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=44de194508e88010
2,95 kg, 74 cm, utopiłem go w wodzie, bo szczupaki są niejadalne;)

odziu

unread,
May 8, 2008, 2:05:19 AM5/8/08
to
SZ@M@N pisze:

> No właśnie, czy można powiedzieć, że w przypadku spiningu jest jakaś
> lepsza czy gorsza pora dnia? Z tego co mówią bardziej doświadczeni - ja
> dopiero zaczynam ;-) - to jak idzie na burzę (znaczy tuż przed nią, bo w
> burzę lepiej nie łowić, a już na pewno węglówką ;-) to ryby biorą jak
> najęte. Podobno chodzi tu o zmianę ciśnienia atmosferycznego.

Taa... Aktywność ryb wszelakiego rodzaju, nie tylko
drapieżnych, wzrasta tuż przed każdym deszczem, nie tylko
burzą. Moja teoria: ryby czują, że nadchodzi gorszy okres
(skoki ciśnienia, hałas wywołany deszczem) i chcą
wykorzystać ostatnie chwile dobrego. :-D
A co do łowienia w burzę, to nie jest powiedziane, że lepiej
nie łowić, ale trzeba zachować rozsadek tak jak i podczas
burzy w każdej innej sytuacji. Na pewno trzymanie pionowo w
ręce kilkunastometrowej węglówki, na otwartym terenie, to
głupota, ale zdarzało mi sie łowić w burzę 2,5m spinem w
zadrzewionym terenie beż żadnego strachu. Oczywiście jest
cała masa innych warunków do spełnienia i łowienie w centrum
burzy podczas ulewnego deszczu to żadna frajda, ale na
skraju burzy, gdy idzie bokiem, to często wyniki i inne
atrakcje (gdy włosy staja na rekach, bo na głowie już nie
mam) są zaskakujące. ;-)

> A czy jeśli założyć, że nic specjalnego pogodowo się nie dzieje, to czy
> jest - z Waszego doświadczenia - coś takiego jak dobra pora na
> spiningowanie?

No właśnie wybranie dobrej pory wymaga _doświadczenia_. Tak
jak koledzy Tobie napisali zależy od gatunku ryby i wielu
innych czynników, tak że wszystko jest trudno ogarnąć i
nigdy do końca nie wiadomo, czy dobre brania sie powtórzą
następnym razem, choć wydaje się, że wszystkie warunki są
takie same. A doświadczenie pozwala uniknąć dużych błędów,
bo robią je wszyscy, a najlepsze wyniki ma ten co ich robi
jak najmniej. :-D

--
Piotr Ratyński
Skype:odziu1
GG:1064092


Katanka

unread,
May 8, 2008, 2:10:06 AM5/8/08
to
SZ@M@N wrote:
> Witam wszystkich!
>
> No właśnie, czy można powiedzieć, że w przypadku spiningu jest jakaś
> lepsza czy gorsza pora dnia?

W tych latach, kiedy jest tak mało czasu na ryby, każda pora jest dobra, by się
wyrwać nad wodę :) Lepiej się nad tymi porami nie zastanawiać, bo ilośc wyjazdów
się zmniejszy o połowę, a jechać wtedy kiedy można jechać.

--
Katanka / Katanka_PL
www.Katanka.vel.pl | www.PzwKobiernice.pl
www.MojeJamniki.pl | www.DogsPassion.pl

odziu

unread,
May 8, 2008, 2:23:17 AM5/8/08
to
Bartek pisze:

> bo szczupaki są niejadalne;)

Taa... De Gustibus Non Est Disputandum! Dlatego pisząc takie
rzeczy stosuj zwrot: *ja uważam, że*, bo moim zdaniem to nie
masz racji, chociaż tutaj faktycznie duże szczupaki są mniej
smaczne od małych. A przypominam, że jedzenie robi kucharz i
jak jest dobry to i zrobi dobra zupę z gwoździa.

A to przepis na znakomitego szczupaka z pieczarkami: :-)
Sprawiamy szczubla (ok. 1 kg), filetujemy i solimy. Po
minimum 20 minutach, układamy na ogniotrwałym półmisku i
podpiekamy 10-15 minut w nagrzanym piekarniku po podlaniu
tłuszczem.
Oczyszczamy ok. 200g pieczarek, płuczemy i szatkujemy,
dodajemy ze 100g pociętej w plasterki cebuli, sól, pieprz,
trochę wody i dusimy ok 10 min.
Rybę pokrywamy pieczarkami, oblewamy lekko osoloną śmietana,
grubo posypujemy tartym serem i wstawiamy na ok.10 min.
znowu do rozgrzanego piekarnika. Gdy ser sie zarumieni, a
ryba będzie już miękka, wyjmujemy i podajemy na gorąco.

Smacznego. :-D

Bartek

unread,
May 8, 2008, 2:41:13 AM5/8/08
to
odziu pisze:

>duże szczupaki są mniej smaczne od małych.
taaa...jasne, jeśli ktoś lubi siedzieć i wydłubywać z mięska tony
niewielkich ości, ja nie lubię...

> A to przepis na znakomitego szczupaka z pieczarkami: :-)
> Sprawiamy szczubla (ok. 1 kg), filetujemy i solimy. Po minimum 20
> minutach, układamy na ogniotrwałym półmisku i podpiekamy 10-15 minut w
> nagrzanym piekarniku po podlaniu tłuszczem.
> Oczyszczamy ok. 200g pieczarek, płuczemy i szatkujemy, dodajemy ze 100g
> pociętej w plasterki cebuli, sól, pieprz, trochę wody i dusimy ok 10 min.
> Rybę pokrywamy pieczarkami, oblewamy lekko osoloną śmietana, grubo
> posypujemy tartym serem i wstawiamy na ok.10 min. znowu do rozgrzanego
> piekarnika. Gdy ser sie zarumieni, a ryba będzie już miękka, wyjmujemy i
> podajemy na gorąco.
>
> Smacznego. :-D
>
dzięki spróbuję;)

odziu

unread,
May 8, 2008, 3:14:50 AM5/8/08
to
Bartek pisze:

> taaa...jasne, jeśli ktoś lubi siedzieć i wydłubywać z mięska tony
> niewielkich ości, ja nie lubię...

Kwestia wprawy. Ości to tak jakby kościec ryby i nie są w
niej rozmieszczone bezładnie, tylko według porządku
zależnego od gatunku. Gdy pozna sie dobrze budowę
anatomiczną ryby (setki sekcji zwłok) :-D , to nie ma
problemu, po usmażeniu, z obraniem ości nawet z małego
leszcza, tak że również małe dzieci mogą spokojnie jeść
"fileta" bez obaw.
Oczywiście nieduże ryby wymagają więcej cierpliwości i
leszcze poniżej 0,5 kg (jak nie ma nic innego)lądują
najczęściej w occie, ale przy szczupaku zapewniam, że opłaca
sie dłubanie... ;-)

Katanka

unread,
May 8, 2008, 3:16:44 AM5/8/08
to
odziu wrote:

> Oczywiście nieduże ryby wymagają więcej cierpliwości i
> leszcze poniżej 0,5 kg (jak nie ma nic innego)lądują
> najczęściej w occie, ale przy szczupaku zapewniam, że opłaca
> sie dłubanie... ;-)

Ja bardzo lubię dłubanie w mięsku rybim i wybieranie ości. wtedy się delektuję
rybą, a nie wpiepszam ją płatami ;)

new...@spamcom.com

unread,
May 8, 2008, 3:19:56 AM5/8/08
to
On Thu, 8 May 2008 09:16:44 +0200, "Katanka" <kata...@interia.pl>
wrote:

>Ja bardzo lubię dłubanie w mięsku rybim i wybieranie ości. wtedy się delektuję
>rybą, a nie wpiepszam ją płatami ;)

ROTFL
Przypomnial mi sie tekst z Rybaka "I co Ty kufra robisz z ta ryba!"
:-D
Ale trza przyznac ze takiego burdelu w rybim miesie to dawno nie
widzialem ;P

Pozdr
newrom

robbi

unread,
May 8, 2008, 3:21:20 AM5/8/08
to
odziu pisze:

> A to przepis na znakomitego szczupaka z pieczarkami: :-)
> Sprawiamy szczubla (ok. 1 kg), filetujemy i solimy. Po minimum 20
> minutach, układamy na ogniotrwałym półmisku i podpiekamy 10-15 minut w
> nagrzanym piekarniku po podlaniu tłuszczem.
> Oczyszczamy ok. 200g pieczarek, płuczemy i szatkujemy, dodajemy ze 100g
> pociętej w plasterki cebuli, sól, pieprz, trochę wody i dusimy ok 10 min.
> Rybę pokrywamy pieczarkami, oblewamy lekko osoloną śmietana, grubo
> posypujemy tartym serem i wstawiamy na ok.10 min. znowu do rozgrzanego
> piekarnika. Gdy ser sie zarumieni, a ryba będzie już miękka, wyjmujemy i
> podajemy na gorąco.
>
> Smacznego. :-D
>

Mniam!

Kiedy można wpaść do Ciebie na to danie? ;D

--
pzdr
robbi
Kto ma szplina i cos z gorem ten kij tonka nad jeziorem.
http://rkasperek.eu/gallery/main.php

Jakub Jewuła

unread,
May 8, 2008, 3:27:37 AM5/8/08
to

Najblizsza sobote i niedziela, caly dzien :)

q

odziu

unread,
May 8, 2008, 3:28:33 AM5/8/08
to
robbi pisze:

> Kiedy można wpaść do Ciebie na to danie? ;D

Jak znajdę czas, żeby połowic, czyli jak uporam sie ze
swoimi problemami.
No chyba, że wpadnę do rybaka w Kiekrzu i kupię jakiś
dorodny egzemplarz. :-D

odziu

unread,
May 8, 2008, 3:38:20 AM5/8/08
to
Jakub Jewuła pisze:

> Najblizsza sobote i niedziela, caly dzien :)

LOL
Ale ja uważam wręcz odwrotnie. :-D Bo w pobliżu dużego
miasta to macabra, rzadko mam czas na dalszą wyprawę.
Najczęściej to dwa rodzaje podziwiaczy, którzy zmuszają mnie
do zakończenia połowu:
1. TAAATO, TAAATO PAN łOWI LYBKI...
2. DZIEEECI, DZIEEECI PATRZCIE PAN ŁOWI RYBY...

Bartek

unread,
May 8, 2008, 4:03:49 AM5/8/08
to
odziu pisze:

> LOL
> Ale ja uważam wręcz odwrotnie. :-D Bo w pobliżu dużego miasta to
> macabra, rzadko mam czas na dalszą wyprawę.
> Najczęściej to dwa rodzaje podziwiaczy, którzy zmuszają mnie do
> zakończenia połowu:
> 1. TAAATO, TAAATO PAN łOWI LYBKI...
> 2. DZIEEECI, DZIEEECI PATRZCIE PAN ŁOWI RYBY...
>
he he ty masz tak w sobotę i niedzielę, a ja okrągły tydzień od maja do
października jak jadę na klenie, powodem są spływy kajakowe, łowię na
małej rzeczce, łączącej kilka jezior przepływowych, kajakami potrafią
pływać już jak się rozwidnia, jak i po zmroku, masakra normalnie jak
widzę przy dużej skarpie, obok której łowię, klenie po 50 cm, przepłynie
tabun kajakarzy i dupa, kleń znów się chowa, normalnie krew mnie zalewa

Jakub Jewuła

unread,
May 8, 2008, 4:47:53 AM5/8/08
to
>> Najblizsza sobote i niedziela, caly dzien :)
>
> LOL
> Ale ja uważam wręcz odwrotnie. :-D Bo w pobliżu dużego
> miasta to macabra, rzadko mam czas na dalszą wyprawę.
> Najczęściej to dwa rodzaje podziwiaczy, którzy zmuszają mnie
> do zakończenia połowu:
> 1. TAAATO, TAAATO PAN łOWI LYBKI...
> 2. DZIEEECI, DZIEEECI PATRZCIE PAN ŁOWI RYBY...

Na to sa proste metody - przyjezdzam nad wode gdy skacowane
towarzystwo jeszcze spi, skrecam lodke i splywam :)

Zbiegowisko robi sie gdy wracam po poludniu -
Oooo skladana lodka, napewno cieknie! Co, nie cieknie? Niemozliwe :)
Napewno jest wywrotna, taka waska! Nie jest? Eeeee... A to z boku to po co?

Jak dobrze trafie to mi gapie spakuja lodke do auta :)

q

odziu

unread,
May 8, 2008, 5:58:20 AM5/8/08
to
Wild_Thing pisze:

> "większą część życia spędziłem na rybach...
> resztę zmarnowałem..."

Hmm... Coś w tym jest. ;-)

SZ@M@N

unread,
May 8, 2008, 2:32:33 PM5/8/08
to
SZ@M@N pisze:

Droga Braci Wędkarsko!

Dziękuję za odzew. Nie spodziewałem się takiego odzewu. Wszelkie uwagi
są bardzo ciekawe, nawet te kulinarne - ale najpierw muszę złowić
szczupaka.

Pozdrawiam wszystkich

Szaman

Plumke

unread,
May 8, 2008, 2:55:13 PM5/8/08
to

> Szaman

moze odziu myslal ze to od szamania...i dlatego podal tajny przepis ;)
plumke


szawli

unread,
May 8, 2008, 3:51:48 PM5/8/08
to
ODZIU - jesteś wielki!

szawli


Użytkownik "odziu" <od...@tlen.pl> napisał w wiadomości
news:fvu6ll$5oa$1...@nemesis.news.neostrada.pl...

0 new messages