Na jeziorze Kalejty zacząłem łowić jesienią 1998 lub nawet 1997
roku- już teraz nie pamiętam dokładnie- za sprawą
optymistycznego artykułu na temat tego jeziora zamieszczonego
chyba w WW. Łowię wyłącznie na spining, jezioro to miało słynąć
z wielkiej ilości szczupaka i okonia. Pierwszy kontak z jeziorem i
rzeczywiście są brania i wyjęte ryby ale wszystkie w wymiarze do
47 cm z tym, że większość to około 30-35 cm co jak na połowy
jesienne nie jest wynikiem imponującym. Cały 1999 rok regularnie
odwiedzałem to jezioro wiosną/latem/jesienią. Osiągnięte wyniki są
dosyć dziwne bo łowię głównie szczupaki 30-40 cm za to w
dużych ilościach (po 4-7 sztuk) natomiast powyżej wymiaru 45 cm
zdarzają się b. sporadycznie i niewiele go przekraczając-
największy to tylko 50 cm!!! Od czasu do czasu pytam innych
wędkujących o wyniki i okazuje się, że są identyczne jak moje!!!
Wszyscy łowimy w różnych miejscach, na różne przynęty a wyniki
takie same.
Ze względu na to, że jednak coś się dzieje w czasie wypraw i
jakieś "ołówki" się zaczepiają zdecydowałem się w 2000 roku
wykupić zezwolenie na cały rok. Niestety ten rok okazał się
kompletnie beznadziejny na tym jeziorze. Bywałem regularnie
wiosną/latem i jesienia (ostatni raz pod koniec listopada),
spędziłem ponad 2 tygodnie urlopu nad tym jeziorem, a wyniki są
kompletnie nie do zaakceptowania. Nie wiem czy jestem dobrym
wędkarzem ale na innych jeziorach, tym samym sprzętem łowię
szczupaki i to w normalnych wymiarach- tak do 70 cm, a proporcje
pomiędzy niewymiarowymi a wymiarowymi są bardziej normalne
(tak pół na pół). Ponieważ moje wyniki były tak katastrofalne
zacząłem intensywnie pytać się innych spotkanych nad tym
jeziorem wędkarzy o ich dokonania. Znowu okazało się, że
WSZYSCY spotkani jednym głosem twierdzili iż z roku na rok jest
coraz gorzej i coraz mniej ryby.
Podsumowując: w dwóch, trzech poprzednich latach można było
złowić sporo szczupaka ale głownie niewymiarowego, rzadko
zdarzały się szczupaki powyżej 50 cm. Wyniki wszystkich moich
znajomych i pytanych przypadkowo spotkanych wędkarzy
pogarszały się z każdym rokiem.
Przez 3 lata połowów na tym jeziorze mój największy szczupak
miał 1,2 kg i około 56-58 cm. Przez ten okres szczupaków o
zbliżonych wymiarach miałem może kilka ...
Ten rok był ostatnim rokiem mojej obecności nad tym jeziorem.
Wielu moich znajomych podjęło podobne decyzje.
Bardzo zaskoczył mnie ostatnio artykuł w WŚ, w którym znowu
opisywane są wielkie walory wędkarskie tego jeziora. Kompletna
bzdura i kłamstwo!!! A jak jeszcze przeczytałem, że tam są
sandacze i sumy to prawie spadłem z krzesła. Papier wszystko
wytrzyma nawet takie bajki. Ja osobiście odebrałem ten artykuł
jako kolejny nabór naiwniaków, którzy zechcą zostawić ciężko
zarobione pieniądze za przyjemność łowienia w pozbawionej ryb
wodzie. Pan Rowiński doskonale wie, że po tym roku straci wielu
swoich stałych klientów więc postanowił poszukać nowych
naiwnych.
Osobiście nie jestem w konflikcie z Panem Rowińskim. Nawet go
lubię bo to jest bardzo miły i uprzejmy człowiek. Podobnie jego
żona. Samo jezioro jest również bardzo ładne i nie przez
przypadek zostało włączone do rezerwatu. Natomiast nie mam
żadnych wątpliwości, że jezioro to z roku na rok ma mniej ryb.
SZCZERZE ODRADZAM POŁOWY SPININGIEM NA JEZIORZE
KALEJTY.
Zamiast wędki lepiej jest wziąść rower lub łódkę i podziwiać widoki.
Użytkownik "tanhauser" <tanh...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9bk3ne$3is$1...@news.tpi.pl...