Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

news :( od zeglarzy

4 views
Skip to first unread message

plumke.pl 2+shift

unread,
Apr 26, 2012, 3:43:35 PM4/26/12
to
Wędkarz zmarł na morzu. Służba Morska z Gdyni nie wysłała do niego statku
ratunkowego

http://tnij.org/qgoi


plumke

Paweł R

unread,
Apr 27, 2012, 1:51:21 AM4/27/12
to
W dniu 2012-04-26 20:43, plumke.pl pisze:
Pomijając smutny harakter tekstu:
"Kuter, na którym zasłabł 59-latek potrzebował aż kwadransa, aby
dopłynąć do brzegu w Łeby"

Aż 15 min? To na chłopski rozum, zanim łódź ratunkowa by wypłynęła to
już kilka minut, zanim się spotkali by po drodze, zcumowali statki na
kanale, przeniesli sprzet do reanimacji.. ktos tu przesadza i tu
grubo, a prasa szuka krwi. Nieszczęśliwy wypadek, cóż, zdarza się..
Ale nie szukajmy dziury w calym

Ariusz

unread,
Apr 27, 2012, 4:43:48 AM4/27/12
to
W dniu 2012-04-27 07:51, Paweł R pisze:
Nie zgodzę się z tobą choć sensacja nie jest tu potrzebna ale jeżeli
chodzi o ratowanie ŻYCIA to należy robić wszystko co tylko możliwe, może
nawet gdyby ta łódź ratunkowa dopłynęła o 0,5 min przed tym jak dotarli
do portu to ta osoba by przeżyła.

Szkoda gdybać, ktoś zmarł bo być może tak miało być. Tego nie wiemy, czy
wysłanie statku ratunkowego by go uratowało. Za to wiem, że należy robić
wszystko by ratować ludzi.
Ariusz

Jakub Jewuła

unread,
Apr 27, 2012, 6:02:39 AM4/27/12
to
> Nie zgodzę się z tobą choć sensacja nie jest tu potrzebna ale jeżeli...

Sraly muszki bedzie wiosna.

Nie wiemy jak bylo i kto dal dupy. Puszczanie niusa "Służba Morska
z Gdyni nie wysłała do niego statku ratunkowego" jest na poziomie
faktu czy innego superekspresu...

q

Jarosław Augustyniak vel Kot Bury

unread,
Apr 26, 2012, 8:05:42 PM4/26/12
to


Użytkownik "plumke.pl" <plumke(2+shift)plumke.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:4f99a566$0$1309$6578...@news.neostrada.pl...
Ja bym to nazwał po imieniu:
Służba Morska z Gdyni zabroniła jednostce SAR wyjścia w morze w celu
podjęcia właściwej akcji ratunkowej. Jednostka SAR "Huragan" rozpoczęła
akcję ratunkową uruchamiając silniki. Całą winę ponosi Centrum Koordynacji w
Gdyni. "Huragan" rozwija prędkość 30 węzłów ma sprzęt medyczny i co najmniej
ratownika na pokładzie, a pewnie i lekarza. "Halny 1" to co prawda dawna
jednostka Ratownictwa Morskiego, ale mająca mniejsze osiągi oraz bez sprzętu
medycznego i zawodowego ratownika medycznego na pokładzie. Prowadząc akcję
ratunkową na pokładzie "Halny" zapewne nie szedł pełną mocą. I gdzie tu czas
dopłynięcia 'Huragana" do jednostki będzie podobny do tego, w jakim "Halny"
dopłynie do portu? Druga sprawa to tzw. Dobra Praktyka Morska, która w tej
sytuacji nakazuje udzielić asysty. I po trzecie, jeżeli nawet "Halny" prosił
tylko o karetkę, to wiedząc, że na pokładzie prowadzona jest akcja
reanimacyjna, fachowcy z Gdyni powinni uznać to za środek niedostateczny i
wysłać jednostkę SAR w morze.
--
Pozdrawiam
Jarosław Augustyniak vel Kot Bury

Jarosław Augustyniak vel Kot Bury

unread,
Apr 27, 2012, 9:28:13 AM4/27/12
to

Użytkownik "Ariusz" <ari...@gazeta.pl> napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:jndm86$c9t$1...@inews.gazeta.pl...
> Nie zgodzę się z tobą choć sensacja nie jest tu potrzebna ale jeżeli
> chodzi o ratowanie ŻYCIA to należy robić wszystko co tylko możliwe, może
> nawet gdyby ta łódź ratunkowa dopłynęła o 0,5 min przed tym jak dotarli do
> portu to ta osoba by przeżyła.
>
Tym bardziej, że mówimy tu o czasie rzędu 7 minut

> Szkoda gdybać, ktoś zmarł bo być może tak miało być. Tego nie wiemy, czy
> wysłanie statku ratunkowego by go uratowało. Za to wiem, że należy robić
> wszystko by ratować ludzi.

Zwłaszcza jak się jest służbą powołaną do tego celu. Na ćwiczenia, często
wspólne z wojskiem, ładuje się ciężką kasę a potem oszczędza paliwo na mniej
niż godzinne wypłynięcie? Nowa stacja SAR w Łebie kosztowała podatników
ponad 2.5 mln zł. Wszelakie centra koordynacji w polskim wydaniu blokują
działanie służb w terenie. W Warszawie policja i straż miejska odmawia
interwencji będąc na miejscu zdarzenia o ile nie zadzwoni się do "centrali"
i ta dopiero wyda im polecenie interwencji. Odnoszę wrażenie, że te centra
miast koordynować, przejęły tylko władzę. U nas zawsze albo w lewo, albo w
prawo, ale nigdy normalnie.
Analizując ten , bądź co bądź prosty i banalny wypadek, wyraźnie widać, że
jedyną rolą Centrum Koordynacji w Gdyni powinno być przyjęcie informacji o
wyjściu w morze jednostki SAR w Łebie. Tu nie było nic do koordynacji!
Wszystkie decyzje były w gestii i możliwościach stacji SAR w Łebie. Jako
ciekawostkę można dodać, że CK w Gdyni nie prowadzi stałego nasłuchu
radiowego na kanałach 11 i 16 VHF - przynajmniej oficjalnie. Wygląda na to,
że Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne bazuje głównie na informacjach
otrzymywanych z Brzegowych Stacji Ratowniczych, czyli informacjach wtórnych.

Jan Drawski

unread,
Apr 27, 2012, 12:37:15 PM4/27/12
to
> Aż 15 min? To na chłopski rozum, zanim łódź ratunkowa by wypłynęła to
> już kilka minut, zanim się spotkali by po drodze, zcumowali statki na
> kanale, przeniesli sprzet do reanimacji.. ktos tu przesadza i tu grubo,
> a prasa szuka krwi. Nieszczęśliwy wypadek, cóż, zdarza się.. Ale nie
> szukajmy dziury w calym

http://www.umsl.gov.pl/pliki/sytuacja/22.04.2012.pdf
Z tego dokumentu wynika że 30 minut. Po za tym każda minuta jest bardzo
cenna - może uratować życie. Gdyby dotyczyło to Ciebie lub bliskiej ci
osoby to pewnie inaczej byś pisał.

--
Jan Drawski
0 new messages