Z g�ry dziekuj� za info.
--
Pozdrawiam
Tomasz
Jeżeli nikt w PZW Giżycko, czy Węgorzewo nie wie, to w związku z tym że:
http://www.rzgw.poznan.pl/images/informacje-o-regionie/rysunek-podzialu-rzgw.jpg
http://www.rzgw.warszawa.pl/images/mapa1.gif
zadaj pytanie tutaj:
Zarząd Zlewni Pojezierza Mazurskiego, Biebrzy i Czarnej Hańczy z
siedzibą w Giżycku
11-500 Giżycko
ul. Wodna 4
tel. 87 428-39-92
e-mail: giz...@rzgw.waw.pl
_powinni_ mieć wiedzę na ten temat.
--
Piotr Ratyński
> _powinni_ mieć wiedzę na ten temat.
Wielkie dzięki. Właśnie wysłałem zapytanie. Jak odpiszą w wrzucę informację
dla potomnych.
--
Pozdrawiam
Tomasz
To szybciej skorzystać z tego:
http://www.rzgw.warszawa.pl/obwody.htm
otworzyć plik z obwodami rybackimi i w Tab. 6. poz. 75 mamy:
1. OBWÓD RYBACKI JEZIORA RYDZÓWKA NA KANALE MAZURSKIM - NR 1
Obwód rybacki obejmuje wody:
a) jeziora Rydzówka,
b) Kanału Mazurskiego na odcinku od wypływu z jeziora Rydzówka do osi
podłużnej mostu przy śluzie
w miejscowości Guja,
c) rzeki Rawda na odcinku do osi podłużnej mostu drogowego w
miejscowości Guja,
d) jeziora Węgielsztyńskie wraz z wodami odpływu do rzeki Rawda,
e) jeziora Staw Surwile.
Obwód znajduje się w gminie Węgorzewo.
--
pozdrawiam
marcin
Tyle, że to dalej nie mówi kto jest jego dzierżawcą i kto sprzedaje
pozwolenia na wędkowanie na jęziorze.
Właśnie dostałem odpowiedź od RZGW. Dzierżawcą tego jeziora jest Pan Karol
Smalec, zam. Kaczory 7, 11-420 Srokowo.
Dziękuję za podpowiedzi, bez nich nie znalazłbym tego nigdy. Szczerze to
nawet nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak RZGW.
--
Pozdrawiam
Tomasz
No właśnie dla tego, że sporo ludzi nie wie, podałem całą drogę jak
doszedłem do tego Giżycka, bo może to przyda się też komuś w innej
części kraju. :)
--
Piotr Ratyński
> Właśnie dostałem odpowiedź od RZGW. Dzierżawcą tego jeziora jest Pan Karol
> Smalec, zam. Kaczory 7, 11-420 Srokowo.
> Dziękuję za podpowiedzi, bez nich nie znalazłbym tego nigdy. Szczerze to
> nawet nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak RZGW.
> --
jak wrocisz...zdaj relacje i koniecznie napisz jaki byl ten smalec ;)
plumke
Postaram się pamiętać, chociaż nie będę obiecywał, bo ten urlop to dopiero w
wakacje. Jeszcze tam nigdy nie byłem i zbieram informacje już teraz.
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
--
Pozdrawiam
Tomasz
>> jak wrocisz...zdaj relacje i koniecznie napisz jaki byl ten smalec ;)
>
> Postaram się pamiętać, chociaż nie będę obiecywał, bo ten urlop to dopiero
> w wakacje. Jeszcze tam nigdy nie byłem i zbieram informacje już teraz.
>
> Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
Coś tam pamiętam, ale... wędkowałem tam baaaardzo dawno... :)
Spróbuj wypożyczyć od jakiegoś miejscowego łódź;
z brzegu nie połapiesz za bardzo.
Bankowe miejscówki to:
Obszar między trzema wyspami, jest tam wypłycenie
na metr wody, normalnie można z łodzi wysiąść :o)
Okonie szalały tam jak głupie i na spina dało się wyciągać piękne sztuki.
Brzegi wysp od strony wschodniej - zawsze było tam trochę
powalonych drzew i spore trzcinowiska - rybacy omijali te miejsca
z daleka, tam na spławik zdarzało się ciagnąć spore krasnopióry.
Odcinek między wlotem kanału na północy jeziora a przesmykiem
prowadzącym do małego jeziorka - w odległości kilkudziesięciu
metrów od brzegu, twarde, kamieniste dno z wieloma
nierównościami; kilka ładnych szczupaków właśnie stamtąd.
Sam przesmyk, w zależności od stanu wody głęboki na góra 70 cm,
wcześnie rano można było widzieć węgorze, których nigdy nie
udało nam się tam złapać :o))
Najlepiej jak zapytasz dzierżawcę - mieszka niedaleko jeziora
w okolicach drogi z Węgorzewa do Srokowa /ale jeszcze przed Leśniewem/
Jak wrócisz, pochwal się, co się udało ułowić.
Pozdrawiam
Jorg
Zgodnie z prośbą zdaje relację. Z racji tego, że kompletny ze mnie amator co
w niedziele jeździ na płatne stawy proszę o wybaczenie braku fachowości.
Jezioro Rydzówka w okolicach wsi Leśniewo w gminie Srokowo okazało się w
sumie niczym szczególnym. Jezioro ładne i czyste ale brzegi mocno zarośnięte
więc łowić najlepiej z łódki. Jezioro podobno znajduje się w jakiejś strefie
ciszy i faktycznie praktycznie zero motorówek, skuterów i innych
hałasujących wynalazków.
Z racji tego, że jezioro jest "prywatne" nie wymagane jest posiadanie karty
wędkarskiej. Opłata za dzień 11 zł, za tydzień 50. W razie kontroli trzeba
mieć przy sobie pozwolenie (imienne) i dowód osobisty.
Metody: Grunt i spławik,
Przynęta: Robak czerwony, kukurydza,
Zanęta: jakaś najzwyklejsza za 5 zł za wór, specjalna niby do koszyka,
Wyniki: w ciągu spędzonych na wodzie w sumie 10 -15 godzin w około 40 sztuk
wymiarowych płoci i karasi, 1 okoń oraz cała masa niewymiarowych. Brania na
"otwartej" wodzie to zdecydowanie z gruntu, przy brzegach w zaroślach
spławik. Lekki okresowe nęcenie zdecydowanie poprawiało wyniki. Niestety,
pewnie z braku wiedzy i umiejętności zero okazów i pasjonujących bojów z
wielką rybą. Ogólnie miło spędzony czas na łódce i ciągła zabawa.
P.S. Kilkanaście/dziesiąt rzutów spiningiem z różnymi gumami i obrotówką też
nie przyniosły żadnych efektów, ale to też pewnie wina praktycznie zerowych
umiejętności. Był to mój pierwszy raz ze spiningiem.
P.S. 2. Tambylcy mają zdecydowanie lepsze miejscówki albo sposoby i warto z
nimi pogadać przed wypłynięciem. Gość u którego byłem zakwaterowany po około
2 godzinach spędzonych na łódce przytargał mi pół sporego wiadra ładnych
karasi i karpia. Podpowiedział gdzie się zasadzić na coś większego ale
niestety zabrakło już na to czasu.
--
Pozdrawiam
Tomasz
Witam
To w sumie urlop udany. Napisz,proszę jak tam jest z łodziami i czy do
przystani można dojechać autem(jak blisko?), bo ja nie mogę daleko chodzić.
Jakie ceny za łódki, za pokoje itd...
Dzięki za info.
pozdrawiam
Witi
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dodam jeszcze, że oglądając to jezioro z satelity(Google Earth),dostrzegłem
tylko 2-3 łodzie na przystani w południowej części jeziora a ostrość obrazu
była dość dobra. Zdjęcie było zrobione wcześnie rano(długie cienie na zachód)
a na wodzie zero łodzi(?).
>Z racji tego, że jezioro jest "prywatne" nie wymagane jest posiadanie karty
>wędkarskiej. Opłata za dzień 11 zł, za tydzień 50. W razie kontroli trzeba
>mieć przy sobie pozwolenie (imienne) i dowód osobisty.
Jesli to jezioro, dzierzawione od skarbu panstwa to karta wedkarska
jest obowiazkowa. Bez wzgledu na zapewnienia dzierzawcy :)
>P.S. Kilkanaście/dziesiąt rzutów spiningiem z różnymi gumami i obrotówką też
>nie przyniosły żadnych efektów, ale to też pewnie wina praktycznie zerowych
kilkanascie rzutow to i w stawie rybnym nie musialoby sie skonczyc
braniem :-)
Trzeba bylo probowac dalej :)
pozdr
newrom
--
DT 125 - czy aby nie za mocny ? :-)
JUPPI! Admini tego foróma som wielcy!
http://demotivation.ru/yjmid8jxapprpic.html
Dziękujemy. Wprawdzie to trochę daleko ode mnie, ale nigdy nic nie
wiadomo.
Z miejscowymi zawsze warto pogadać, a czasem nawet postawić, bo wtedy
to już mówią prawdę... ;)
--
Piotr Ratyński
Przykro mi bardzo ale nie jestem w stanie udzielić w tym temacie pełnej
informacji. Razem ze znajomymi mieliśmy wynajęte pół domu w cenie 250 zł za
dobę. Za łódkę nie płaciłem, bo była w cenie domu. Zwykła mała wiosłowa
łódka. Miejsce gdzie była cumowana było ogrodzone z tabliczką "teren
prywatny" ale jacyś ludzie się tam kręcili i nikt nic nie mówił. W miejscu
gdziej ja stacjonowałem (właśnie w południowej części jeziora) od drogi
gruntowej do brzegu i pomostu było może z 20-30 metrów. Ruch na wodzie
faktycznie znikowmy. Ze 2-3 zaglówki się pojawiały, jakieś łodki z
wędkarzami sporadycznie.
--
Pozdrawiam
Tomasz
Może tak, pytałem, bo ja niedzielny amator jestem z płatnych staów a na
zrobienie karty zabrakło czasu przed urlopem i taką odpowiedź dostałem.
> kilkanascie rzutow to i w stawie rybnym nie musialoby sie skonczyc
> braniem :-)
> Trzeba bylo probowac dalej :)
Pewnie tak, ale jak już wspominałem tak sobie tylko próbowałem, a że w
dyspozycji mam tylko stary ciężki spining Germina (czy jakoś tak) to mi
prawie łapa uschła.
--
Pozdrawiam
Tomasz
Dzięki, a czy możesz jeszcze podac jak daleko jest do sklepu wędkarskiego i
czy tam się łowi na żywca?(na niektórych dzierżawach jest zakaz).Właśnie się
wybieram na 2-3 tyg. na Mazury, na moje stare łowiska, ale na Rydzówkę zajadę
najsamprzód, bo mnie zachęciłeś. No i jeszcze jedno pytanko: czy tam są (rosną)
grzyby? Bo moja kobitka uwielbia je zbierać( prawie zawsze się gubi w
lesie,więc jej kupiłem gps dla grzybiarzy (i wędkarzy he he).
Dzięki za info.
pozdrawiam
Niestety najbliższy sklep wedkarski jaki udało mi się znaleźć był w
Kętrzynie. Podobno też jest w Węgorzewie ale nie znalazłem. Ja byłem w pełni
przygotowany i tylko robali mi zabrakło (co też nie było problemem, bo
ostatecznie bym je sobie wykopał) i właśnie w czasie wycieczki do Kętrzyna
udało mi się je kupić.
Co do żywca to nie wiem, bo nie pytałem ale znalazłem w necie kontakt do
dzierżawcy http://usmalca.republika.pl/kontakt.html
W tej budzie, tzn. smażalni która jest na fotce wykupuje się pozwolenia.
Jest to przy drodze między Srokowem a Węgorzewem, kilkaset metrów za wsią
Lęśniewo dokładnie na tym rozwidleniu drogi 650 http://tnij.org/h4nu
Co do grzybów to moja też lubi ale wybrała się tylko raz i bez większych
osiągnięć. Podejrzewam, że jest podobnie jak z jeziorem,
pobawić/pospacerować sobie można ale liczyć na taaaakiego grzyba ciężko i
oczywiście jest to wina umiejętności a nie wody/lasu.
--
Pozdrawiam
Tomasz