Czy ktoś może egzekwował odszkodowanie za opóźnienie lotu ? Poszukuje
procedur jak się za to zabrać.
Jarek.
tak ... z PLL LOT - dosc mierny skutek ... ale:
- pierwszy przypadek - lot warszawa-gdansk - samolot nie leci, bo jest mgla w
w gdansku ... lot olewa pasazerow i wszelkie historie, ktore kazdy moze sobie
dopowiedziec, jednak udaje sie przymusic ich do hotelu na przeciwko terminala
i kolacji ze sniadaniem (czesc osob wykorzystuje mozliwosc jazdy autobusem)
nastepnego dnia dalej nic nie lata, wiec autkiem z wypozyczalni jade do
domu ...
zlozona reklamacja nie odniosla skutku - mgly nie mozna przewidziec i
odszkodowania nie ma ... za bilety mojej rodziny oddano mi kaske (kupione w
pll lot) zas moj kupiony poza granicami PL - nie ... wiec mam go do
powieszenia na scianie ...
- samolot nie odlatuje z powodu usterki technicznej ... konkretnie lampka od
oswietlenia awaryjnego ... znow po uzeraniu sie z paniami z lot warszawa
dostaje hotel plus kolacja ze sniadaniem, przebookowalem bilet i polecialem
nastepnego dnia rano ...
zlozona reklamacja nie przyniosla zadnego rezultatu - usterki nie mozna bylo
przewidziec ...
pani w lot ma taki potezny dokument na temat tego, kiedy nie dostanie sie
odszkodowania ... mysle, ze latwiej byloby napisac, kiedy sie dostanie ...
podejrzewam ze mala karteczka byla wystarczyla, choc co mialoby byc na niej
napisane ... nie wiem ... nie znam przyczyny, ktora spowoduje, iz lot zaplaci
odszkodowanie - wyjatek overbooking ...
pozdrawiam
Rafal
im...@wp.pl
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Znajomi z biura nawet w przypadku overbookingu w locie dali sobie spokoj bo
ich "LOTnicy" olali a na prosby i pisma kazali isc do sadu. Zamiast lotu do
poznania mieli lot do wawy gdzie lot juz o nich zapomnial ;) Zenada...
Niedawno wracajac z rygi przez cala droge po samolocie chodzil koles slabo
mowiacy po polsku, ktorego na wczesniejszy lot nie wpuszczono (overbooking)
a jak pytal o odszkodowanie powiedzieli "ze ma sie walic" (dobrze ze nie
zrozumial). Chodzil potym samolocie i pytal czy ktos jest w podobnej
sytuacji bo razem bedzie latwiej sie bronic... nikogo nie znalazl ;)
Mysle ze dopoki naszi parlamentarzysci nie skonstruuja efektywnego prawa w
tym kierunku na odszkodowania w rodzimych liniach nie ma co liczyc....
Trzeba po prostu latac innymi liniami takimi dla ktorych przypadkiem losowym
nie jest awaria lampki, ktora przy dobrej organizacji da sie naprawic w
normowym czasie.
Przypadki losowe to burze, sniezyce, pozary, powodzie, strajki, wojny, akty
terroryzmi i chyba koniec swiata.... koniec lotu nie bedzie przypadkiem
losowym i chyba nikogo nie zaskoczy
Poczytałem sobie o odszkodowaniach wg. nowego unijnego prawa i nie mam
zamiaru Luftwafe przepuscic. A było tak:
Przychodze na lotnisko, a tam wisi odręcznie napisana kartka że lot
odwołany i żeby się zgłosić do ich biura następnego dnia.
Oczywiście żadnego przedstawiciela LH na lotnisko nie było. Nie
zapewnili ani hotelu, ani transportu ani informacji.
Ostatecznie opóźnienie wyniosło 49h. Lot był odwołany bo, mieli
opóźnienie i skrócili sobie trase (samolot zrobił zawrotkę w miejscu
gdzie zwykle staje na tankowanie).
Wg. tego co znalazłem w necie powinni zapewnić: informację, hotel,
transport do hotelu, pokryć koszty pobytu i 600EUR odszkodowania.
Zastanawiam się czy mam do nich pisać jakieś specjalne pismo, czy po
prostu pojechać do ich biura i zrobić tam awanture. W każdym razie nie
przepuszcze dziadom.
Jak KLM zafundował mi dzień pobytu w Amsterdamie z powodu opóźnienia
(samolot się zepsuł i zamiast 1:50 leciałem do AMS prawie 3h), to
przynajmniej dali mi hotel **** z pełnym wyżywieniem i taki śmieszny
zestaw awaryjny (kosmetyki, bielizne itp). A LH nie raczyła nawet wysłać
na lotnisko jakiegoś przestawiciela.
Jarek.
Powodzenia
Rafal
im...@wp.pl
AAAA ... swoja droga - trzeba zawsze miec kartke od linii, ze polaczenie
zostalo anulowane, bez tego dosc trudno cokolwiek wywalczyc
> Trzeba po prostu latac innymi liniami takimi dla ktorych przypadkiem losowym
> nie jest awaria lampki, ktora przy dobrej organizacji da sie naprawic w
> normowym czasie.
@ czasami nie ma sie wyboru ... a lampki nie bylo komu naprawic, bo wszystko
sie dzialo po 23.oo ... pracownicy LOT odwrocili sie na piecie i pojechali do
domu ... zostala obsluga naziemna, ktora nie ma nic do gadania ...
sciagniecie przyslowiowego Pana Kazia zajelo im ponad 2 godziny (jesli wogole
przyjechal) ... i nic sie nie zmienilo do 2 nad ranem ...
pomine fakt, iz na plycie staly inne ATR72 i pewnikiem mozna bylo poleciec
czyms innym ... watpie by akurat wszystkie pozostale byly zepsute - no ale
nie bylo komu podjac decyzji, o zmianie samolotu - bo lot juz smacznie
chrapal
odradzam latanie przez WAW kazdemu
pozdrawiam z Kazachstanu
Rafal
im...@wp.pl
Sam zaplaciles za ten samochodzik, czy moze LOT Ci to pokryl?
Ja z LOTem poki co mialem jedno - in plus - przejscie. Ich samolot z Wroclawia
nie przylecial do Frankfurtu, bo byla mgla we Wro. W momencie jak dotarlem na
lotnisko we Fra bylo jakies 1,5 godziny do odlotu. Pani proponowala:
- lot do Krakowa a potem samemu dostac sie pociagiem a z kosztami przejazdu
udac sie do miejsca, w ktorym kupilo sie bilet i tam domagac sie uregulowania
ceny biletu
- pobyt w pobliskim hotelu i ranny lot przez Monachium.
Wybralem oczywiscie to drugie.
Pani z wielkim usmiechem mowila, ze to wszystko dzieki Unii i jej przepisom i
ze to na pewno wpedzi wiele linii w dlugi. Moze moze - po nocleg kosztowal z
150Euro a kilka osob wybralo ta forme.
Trociu
--
Plain-text over all!!!
/**********/
write me : trociu@autonom ict pwr wroc pl
search me : gg: 1382729
> Ja z LOTem poki co mialem jedno - in plus - przejscie.
[..]
> Pani z wielkim usmiechem mowila, ze to wszystko dzieki Unii i jej przepisom
i
> ze to na pewno wpedzi wiele linii w dlugi. Moze moze - po nocleg kosztowal z
> 150Euro a kilka osob wybralo ta forme.
@ mi tez proponowano przelot dnia nastepnego, ale miejsca byly tylko na lot
ten ostatni, wiec prawdopodobienstwo ze poleci bylo bardzo niskie ... swoja
droge w taka mgle jeden samolot polecial do gdanska, potem z gdanska do
hamburga, wyladowal w gdansku z powrotem i polecial do waw ... czyli jest to
kwestia pilota, a raczej jego artyzmu :) ciekawe jak sie nazywal ten mocarz,
chyle czola przed nim
aaa ... moglem tez autobusem ... ale nie usmiechalo mi sie z moja dziewczyna
i dzieckiem jechac 7 godzin ...
Rafal
im...@wp.pl