Czy mógłby ktoś życzliwy przybliżyć jak podróżuje się po Rzymie w powyższych
(lub podobnych) warunkach.
Pozdrawiam,
MariuCh
> Rzecz jednak w tym że nigdzie nie mogę znaleźć jasnych informacji jak to
> jest ze strefami - znalazłem info że takie istnieją ale nie bardzo
> znalazłem ile kosztują różne typy biletów dla różnych stref. Mnie np.
> interesuje jakich biletów muszę używać jeżdżąc do i z centrum koleją FR1
> do przystanku Muratella (to jest zaraz przed obwodnicą patrząc od miasta).
> Nie potrafię znaleźć jaka to strefa i jakie tam obowiązują bilety.
> Alternatywnie mogę tam również dojeżdżać autobusem 771 ale też nie wiem
> jakie bilety obowiązują do tego miejsca (Magliana Vecchia).
>
> Czy mógłby ktoś życzliwy przybliżyć jak podróżuje się po Rzymie w
> powyższych (lub podobnych) warunkach.
Ogólnie moim (i nie tylko moim) zdaniem transportem publicznym w Rzymie nie
warto zawracać sobie specjalnie głowy. Jeśli dostaniesz się w jakikolwiek
sposób do centrum miasta, to wszędzie jesteś w stanie dotrzeć na piechotę -
to naprawdę nie są wielkie odległości, nawet jeśli tak się wydaje patrząc na
plan miasta. Poza tym podróżując inaczej niż na butach łatwo pominąć jakąś
ciekawą atrakcję.
Wróciłem z Rzymu kilka dni temu i pominąwszy przejazd pociągiem i metrem z
lotniska do centrum poruszaliśmy się tam tylko na piechotę. Był jeszcze
wypad do Watykanu metrem, ale już powrót do hotelu koło dworca Termini był
na nogach.
Komunikacja miejska w Rzymie słynie również z kieszonkowców - szczególnie
metro. Ostrzeżenia o tym są zresztą na każdym kroku. Ponieważ sam miałem
okazję stać się obiektem zainteresowania takiej zorganizowanej grupy
doliniarzy, więc również przestrzegam. Panowie na szczęście nie okazali się
szybsi ode mnie, więc skończyło się bez dodatkowych atrakcji, ale fakt, że
podróżowałem metrem tylko 3 razy i natknąłem się na kieszonkowców świadczy o
tym jaka to może być skala zjawiska.
--
Pozdr
eNWu