Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Statek handlowy do Ameryki Południowej

704 views
Skip to first unread message

Prof. T. Alent

unread,
Jan 9, 2011, 10:43:08 AM1/9/11
to
Odbyłem dzisiaj krótką rozmowę z kolegą pracującym dla jednego z
przewoźników morskich. Z pewną dozą niepewności potwierdził on
zasłyszaną gdzieś przeze mnie plotkę dotyczącą możliwości przyłączenia
się, jako pasażer, do statku handlowego ("na michę", za sprzątanie kibla
to podobno nie te czasy, ewentualnie potrzeba byłoby kupę zezwoleń).
Koszt takiego przedsięwzięcia oszacował na ca. 1500-2000zł co, było nie
było, jest 1/3 ceny lotniczej (nawet jeśli 3/5, to i tak dobrze). Mowa
była o Argentynie, docelowo interesuje mnie Peru.
Czy ktoś może wie coś na temat tego rodzaju transportu, czy też ma jakiś
inny sprawdzony sposób redukcji kosztów?

Prosiłbym o pominięcie kwestii typu "skoro stać cię na wyjazd do Ameryki
Południowej, to powinno cię stać na samolot" i pochodnych.

Dziękuję.

--
Czy świat tak bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy,
wkurwieni?

Piotr Piesik

unread,
Jan 9, 2011, 11:35:09 AM1/9/11
to
W dniu 2011-01-09 16:43, Prof. T. Alent pisze:

> Koszt takiego przedsięwzięcia oszacował na ca. 1500-2000zł co, było nie
> było, jest 1/3 ceny lotniczej (nawet jeśli 3/5, to i tak dobrze). Mowa
> była o Argentynie, docelowo interesuje mnie Peru.

Lufthansa przysłała mi niedawno reklamę, Buenos Aires od 2199 PLN (cena
całkowita w obie strony), podróż w maju i w czerwcu 2011, ale zdaje się
że już za późno żeby się załapać. Czyli taki statek to od 15/22 do 10/11
ceny przelotu ;)

Warto zapisać się np. do programu miles-and-more i zaznaczyć żeby
przysyłali informacje - czasami promocje Lufthansy (rzadziej LOTu) są
naprawdę atrakcyjne.

pozdr.
Piotr

Marcin Lubojański

unread,
Jan 9, 2011, 12:14:08 PM1/9/11
to

Czasem jest jeszcze taniej.
W 2009 dało się lecieć do Quito z Madrytu za 675 PLN z wszystkimi
opłatami (bilet powrotny).
Znajomy leciał za 200 EUR z Farnkfurtu do Brazyli Condorem (też powrotny
bilet z wszystkimi opłatami).
Po prostu trzeba utrafić promocję :P

Pozdrawiam
Marcin Lubojański
--
www.tramping.slask.pl - relacje z wypraw, galeria, porady, niusy,
tablica ogłoszeniowa 'szukam ludzi do wyprawy', rozkład PKS Katowice
www.duzy-biust.pl - porady dla Pań obdarzonych dużym biustem, recenzje
staników, jak dobrać odpowiedni biustonosz na duży biust, ćwiczenia na
jędrny biust

Cavallino

unread,
Jan 9, 2011, 12:45:58 PM1/9/11
to
Użytkownik "Prof. T. Alent" <prof.t.alent_bo...@op.pl> napisał w
wiadomości news:igcl2e$tn3$1...@news.onet.pl...

> Odbyłem dzisiaj krótką rozmowę z kolegą pracującym dla jednego z
> przewoźników morskich. Z pewną dozą niepewności potwierdził on zasłyszaną
> gdzieś przeze mnie plotkę dotyczącą możliwości przyłączenia się, jako
> pasażer, do statku handlowego ("na michę", za sprzątanie kibla to podobno
> nie te czasy, ewentualnie potrzeba byłoby kupę zezwoleń). Koszt takiego
> przedsięwzięcia oszacował na ca. 1500-2000zł co, było nie było, jest 1/3
> ceny lotniczej (nawet jeśli 3/5, to i tak dobrze).

Chyba żartujesz.
Ja byłem w Ameryce Południowej za 700 zł w dwie strony.
Fakt, że obecnie takich ofert nie ma, ale za 2000 zł na pewno coś
znajdziesz.
Trzeba tylko dobrze poszukać.

Jaksa

unread,
Jan 9, 2011, 9:06:02 PM1/9/11
to
On Sun, 09 Jan 2011 16:43:08 +0100, Prof. T. Alent
<prof.t.alent_bo...@op.pl> wrote:

> Odbyłem dzisiaj krótką rozmowę z kolegą pracującym dla jednego z
> przewoźników morskich. Z pewną dozą niepewności potwierdził on
> zasłyszaną gdzieś przeze mnie plotkę dotyczącą możliwości przyłączenia
> się, jako pasażer, do statku handlowego ("na michę", za sprzątanie kibla

Polecam, wzialem raz, dawno, dawno temu i bylo to fantastyczne przezycie.
Wlasna kabina na statku pasazerskim (ale najlepiej drobnicowym, w zadnym
razie kontenerowym, czy ro-ro).

> to podobno nie te czasy, ewentualnie potrzeba byłoby kupę zezwoleń).
> Koszt takiego przedsięwzięcia oszacował na ca. 1500-2000zł co, było nie

Nie uwierze, ze to moze byc tak tanio. Moje info sa tak stare ze nie
aktualne,
ale ta kwota powyzej jest po prostu smieszna.

> było, jest 1/3 ceny lotniczej (nawet jeśli 3/5, to i tak dobrze). Mowa
> była o Argentynie, docelowo interesuje mnie Peru.

Jezeli ma byc taniej niz samolot, to obawiam sie ze pozostaje tylko
materac.

> Czy ktoś może wie coś na temat tego rodzaju transportu, czy też ma jakiś
> inny sprawdzony sposób redukcji kosztów?

Pozdroz statkiem to podroz dla samej podrozy. Cel mniej wazny.

Jaksa

Jaksa

unread,
Jan 9, 2011, 9:09:49 PM1/9/11
to
On Mon, 10 Jan 2011 03:06:02 +0100, Jaksa <Ja...@podole.pl> wrote:

> On Sun, 09 Jan 2011 16:43:08 +0100, Prof. T. Alent
> <prof.t.alent_bo...@op.pl> wrote:
>
>> Odbyłem dzisiaj krótką rozmowę z kolegą pracującym dla jednego z
>> przewoźników morskich. Z pewną dozą niepewności potwierdził on
>> zasłyszaną gdzieś przeze mnie plotkę dotyczącą możliwości przyłączenia
>> się, jako pasażer, do statku handlowego ("na michę", za sprzątanie kibla
>
> Polecam, wzialem raz, dawno, dawno temu i bylo to fantastyczne przezycie.
> Wlasna kabina na statku pasazerskim (ale najlepiej drobnicowym, w zadnym

mialo byc na statku NIE pasazerskim. Pasazer to jak hotel,
a zwykly statek handlowy to po prostu przygoda. Atmosfera.

Jaksa

Pr0NET

unread,
Jan 10, 2011, 4:35:04 AM1/10/11
to
On Jan 9, 4:43 pm, "Prof. T. Alent"

To lepiej złapać jachtospot albo samolot cargo. 2k za taką zabawę i
mycie kibli to śmiech na sali :). No chyba, że lubisz. Lepiej polować
na tanie loty.

bartek

unread,
Jan 10, 2011, 5:24:35 AM1/10/11
to
On 2011-01-09 16:43:08 +0100, Prof. T. Alent said:

> Odbyłem dzisiaj krótką rozmowę z kolegą pracującym dla jednego z
> przewoźników morskich. Z pewną dozą niepewności potwierdził on
> zasłyszaną gdzieś przeze mnie plotkę dotyczącą możliwości przyłączenia
> się, jako pasażer, do statku handlowego ("na michę", za sprzątanie
> kibla to podobno nie


Płynąłem statekiem handlowym do Argentyny kilkanaście lat temu. Udało
się wtedy załatwić za niewielką opłatą. Fajna sprawa, ale musisz wziąć
pod uwagę, że to trochę trwa :). W moim przypadku było to ponad 40 dni
w jedną stronę, z czego dużą część zajęły postoje w portach. Załapałem
się na statek spólki Pol-America, ale oni chyba już nie istnieją.
Na pewno można natomiast popłynąć za darmo jachtostopem, przynajmniej
przez Pacyfik. Poznałem ostatnio kolesia który przypłynął w ten sposób
z Ameryki Środkowej do Nowej Zelandii. Ale na to potrzeba jeszcze
więcej czasu :)

Bartek

Prof. T. Alent

unread,
Jan 10, 2011, 7:48:35 AM1/10/11
to
Dzięki wszystkim za odpowiedzi - faktycznie nie przestudiowałem zbyt
wnikliwie internetu. Na szybko znalazłem lot z Madrytu do Limy w obie
strony za 3122zł (czerwiec), a jak się uprzeć, to pewnie da się i taniej.

Kwestia przygody żeglarskiej jest pociągająca, zobaczymy.

W dniu 2011-01-10 10:35, Pr0NET pisze:


>
> To lepiej złapać jachtospot albo samolot cargo. 2k za taką zabawę i
> mycie kibli to śmiech na sali :). No chyba, że lubisz.

2k za bycie pasażerem, bez mycia kibli. Korona z głowy by nie spadła,
ale wiadomo ;)

mefisto

unread,
Jan 10, 2011, 9:45:50 AM1/10/11
to
On 9 Sty, 16:43, "Prof. T. Alent"

Jak masz duzo czasu to pewnie ze sie oplaca. Oblicz tylko ze podroz w
jedna strone moze potrwac do 3 tygodni jak wszystko bedzie szlo
normalnie. Ostatecznie statek bedzie zawijal do roznych portow i malo
prawfopodobne jest to ze pojedziesz bezposrednio od ....do... .

Jaksa

unread,
Jan 10, 2011, 8:41:09 PM1/10/11
to
On Mon, 10 Jan 2011 13:48:35 +0100, Prof. T. Alent
<prof.t.alent_bo...@op.pl> wrote:

> Dzięki wszystkim za odpowiedzi - faktycznie nie przestudiowałem zbyt
> wnikliwie internetu. Na szybko znalazłem lot z Madrytu do Limy w obie
> strony za 3122zł (czerwiec), a jak się uprzeć, to pewnie da się i taniej.

Imo, to zadna okazja. W ciagu ostatnich 12 miesiecy otrzymalem z miles&more
oferte lotu do Buenos Aires za 2100 zl czy cos kolo tego, pamietam dobrze,
bo sie nawet chwile zastanawialem czy nie skorzystac, ale te cholerne 3
dni
na decyzje to jednak malo, a Caracas pojawilo sie przynajmniej kilka razy,
za jakies chyba 1600-1700 zl. A wiec mozna.

Jaksa

mihau

unread,
Jan 12, 2011, 9:55:50 AM1/12/11
to
On Jan 9, 4:43 pm, "Prof. T. Alent"
<prof.t.alent_bot_daj_se_spo...@op.pl> wrote:

> Czy ktoś może wie coś na temat tego rodzaju transportu, czy też ma jakiś
> inny sprawdzony sposób redukcji kosztów?

Jachtostop. Sporo ludzi chce płynąć przez Atlantyk a nie mają załogi.
Oczywiście mając doświadczenie w żeglowaniu po morzu szybciej
znajdziesz jednostkę z kapitanem, ale czasem szukają nawet
niedoświadczonych osób, żeby było do kogo gębę otworzyć przez 2
miesiące. Jak dobrze trafisz, to Twoim kosztem będzie współudział w
zakupie wody, prowiantu i paliwa.

Zerknij choćby tutaj:
http://www.findacrew.net/

--
mihau

0 new messages