Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Kaliningrad samochodem - wrocilem

241 views
Skip to first unread message

lamb...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 14, 2004, 3:28:15 AM6/14/04
to
Mimo wszystko odwazylem sie pojechac do Kaliningradu samochodem. Wyjechalem w
piatek przez Bezledy. Jeszcze po polskiej stronie zakupilem rosyjskie ubezp.
OC za 96 PLN (nie uznaja zielonej karty). Ubezp. wazne 2 tygodnie. Na pol roku
kosztuje okolo 350PLN.

Przekroczenie granicy poszlo sprawnie. Formalnosci po stronie rosyjskiej
nastepujace:
-vriemiennyj vvoz - czyli deklaracja celna zwiazana z czasowym wwozem pojazdu
na teren Federacji rosyjskiej (FR) - bezplatnie.
-kontrola paszportowa i podbicie karteczki wjazdu, ktorej nalezy strzec jak oka
i ktora oddaje sie przy wyjezdzie
-poinformowano mnie, ze jadac na dluzej niz 72 godziny nalezy wziac dodatkowa
karteczke, na ktorej znajdowac sie maja meldunki z miejsc pobytu w FR. Jej
brak oznacza ponoc spora kare przy wyjezdzie.

Jeszcze jedno. O 20:00 odbywa sie zmiana personelu celnego. Jezeli traficie
na ten moment, mozecie stac bezczynnie na granicy przez okolo poltorej
godziny. Ja zdazylem zaraz przed i to tez dzieki pani z kontroli paszportowej,
ktora zgodzila sie namowic celnikow zeby poswiecili mi pare minut przed zmiana
w zamian za podwiezienie jej do domu w Kaliningradzie.

Potem droga wolna...Droga do Kaliningradu jest dobra, nawierzchnia duzo lepsza
niz po polskiej stronie. Dziury zaczynaja sie w miescie. Tam rowniez
najbardziej odczujemy lokalny styl jazdy. Kto byl na wschodzie wie, o co
chodzi :)

W centrum znajduje sie dobry, bezpieczny parking strzezony (ul. Szewczenka,
parking zlokalizowany bezposrednio przy domu sowietow). Koszt: 120RUR/doba.

Nocleg: najchetniej zatrzymalibysmy sie w pensjonacie Albertina
(http://albertina.kaliningrad.net), gdzie pokoj 3-osobowy kosztuje 1000RUR.
Niestety, nie bylo miejsc. Skorzystalismy wiec z namiaru na pania Julie, ktora
trudni sie wynajmem mieszkan w Kaliningradzie (tel. 0070112 763939 lub
0070112393939). Za 650RUR wynajelismy 2-pokojowe mieszkanie w centrum.
Mieszkanie bylo w miare, blok niestety typu "Chruszczowka".

Miasto to polaczenie pozostalosci zabytkow z czasow pruskich (niestety, nie sa
te zabytki zbyt zadbane) oraz radzieckiej architektury (niezbyt atrakcyjnej,
delikatnie mowiac). Jadac w gore Prospektem Mira mozna jednak dotrzec do
sympatycznej dzielnicy, w ktorej zachowalo sie sporo starych poniemieckich
domow i aleji. W miescie mozna zwiedzic XIV wieczna katedre (na wyspie) oraz
przylegajaca do niej mogile I. Kanta. Poza tym, Muzeum Bursztynu, lodz
podwodna (mozna wejsc do srodka), Muzeum-Blindazh (bunkier), ktory byl
niemieckim centrum dowodzienia i miejscem kapitulacji w 1945r.

Jest kilka fajnych knajp, np. Podvorje na Pr. Leninskim (mozna placic kartami),
Traktir Razgulyay (Pr. Sovietskij) oraz Restoran Razgulyay (na placu z fontanna
obok Pl. Pobiedy). Ceny miedzy 150 a 400RUR za osobe n(zupa, drugie, piwko).
Najdrozsze jest Podvorje, najtanszy Restoran Razgulyay. Poza tym sporo jest
ogrodkow piwnych (piwko=30-40RUR). Jest tez sporo klubow i dyskotek. Na
dyskotece piwko 50-60RUR, wejscie ok. 200RUR dla chlopcow, 100RUR dla
dziewczynek. Sa tez kregielnie i kilka salonow z automatami. Przewodnik po
rozrywkach znajduje sie na stronie: http://www.kaliningrad.info/index.php3?
lang=rus&razdel=6.

W miescie jest duzo bankomatow, ale niestety w niewielu sklepach, restauracjach
przyjmuja karty.

W niedziele powrot. Za Kaliningradu do granicy jakies 35km. Po drodze
taknowanie na stacji Lukoil. ON kosztuje 11,50RUR, a wiec bardzo tanio jak na
nasze warunki. Tu mozna bylo placic karta.

Pare kilometrow przed granica, tzw. patelnia, czyli parking, na ktorym zaczyna
sie kolejka. Nalezy udac sie do pawilonu oznaczonego (dispetcherskaya) wraz z
dowodem rejestracyjnym i otrzymac karteczke. Wraz z karteczka musimy dotrzec
do granicy w ciagu pol godziny. Jedziemy, omijajac kolejke TIR-ow. Po drodze
posterunek milicji. Trzeba sie zatrzymac. Nic nie chca, mozna jechac dalej.
Zaraz przed granica oddajemy karteczke pogranicznikowi w budce i ustawiamy sie
w kolejce. Obok rodacy wyjmuja reflektory (oraz inne czesci) ze sfatygowanych
samochodow i upychaja w szczelinach papierosy. Kolejka byla krotka. W ciagu
poltorej godziny przeszlismy obie kontrole, tj rozyjska i polska. Bylbym
zapomnial, rosyjskiemu celnikowi musimy oddac kartke na vremennyj vvoz
samochodu (chyba ze mamy pewnosc, ze przyjedziemy do FR jeszcze raz w ramach
jej waznosci, ktora jest tozsama z waznoscia rosyjskiego ubezp. OC).

Spotkani na granicy Polacy, ktorzy jezdza bardziej regularnie twierdza, ze
kolejka byla wyjatkowo krotka. Podobno po polskiej stronie byla "kiepska"
zmiana z Urzedu Celnego, i to jej zawdzieczamy krotka kolejke. Podobnmo tez
sytuacja z kolejkami polepszyla sie po wejsciu do UE.

Milicji (GAI) na szczescie nie spotkalismy, chociaz w miescie bylo ich sporo.
Na wszelki wypadek, po drogach obwodu kaliningradzkiego nalezy jedzic
przepisowo, szczegolnie jesli chodzi o ograniczenia predkosci.

Mysle, ze historie o GAI opisane w Super Ekspresie nie sa wyssane z palca.
Jest mi znany przypadek z Ukrainy, gdzie w okolicach Kijowa z trzezwego
polskiego kierowcy zrobili pijanego. Nie obeszlo sie bez lapowki okolo 30USD.
Mysle ze jezeli ukrainskia DAI jest do tego zdolna, to rosyjska GAI rowniez.
Niestety alkomaty na wschodzie czesto nie pokazuja wskazania w promille.
Zamiast tego maja dwie lampki, czerwona i zielona, czyli pijany albo trzezwy.
Poniekad wiem, ze alkomat mozna skalibrowac tak, zeby wskazywal 0,15 gdy
faktyczne wskazanie powinno byc 0,00. A wiec badzmy ostrozni...

Pozdrawiam,

Marcin

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

pirx

unread,
Jun 14, 2004, 5:46:20 AM6/14/04
to
Gratuluję wyjazdu - ja się nie zdecydowałem na samochód (ale wybieram się
tam wkrótce). Ciekawe czy częściej bywa tak jak to opisałeś bo jednak ma
wątpliwości.


Pozdrowienia

Pirx


lamb...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 14, 2004, 5:59:47 AM6/14/04
to
Tego niestety nie wiem, wiec podzielam Twoje obawy. Mysle ze na tej granicy
bywa roznie i byc moze mialem sporo szczescia...

Pozdrawiam

007

unread,
Jun 14, 2004, 8:39:23 AM6/14/04
to
w sobote wyskoczylem na pare godzin do Kaliningradu pociagiem (jechalem z
Gdanska). jesli kogos interesuje ten srodek lokomocji, to: bilet Braniewo
- Kaliningrad - Braniewo = 45,31zl (mialem turystyka, wiec tylko na ten
odcinek potrzebowalem). w Braniewie polska kontrola, jedzie sie do
granicy, wsiadaja "Ruskie", zbieraja paszporty i karteczki. jedzie sie do
Mamonowa, tam dlugi postoj, oddaja paszporty z wbitymi pieczatkami,
podbitymi karteczkami i dalej jazda do Kaliningradu. dworzec - mile
zakakuje, niejedno miasto w PL chcaloby miec taki (Dw. Poludniowy). akurat
przy wjezdzie na peron obok stal pociag specjalny z Niemiec (Masuren -
Danzig - Konigsberg). zdazylem przejsc sie tylko Prospektem Lenina,
kawelkiem Prospektu Sowieckiego i zwiedzic muzeum Kanta w Katedrze. przed
wyjazdem rozni ludzie roznie mowili i roznie sie naczytalem. nie jest
zle:) laski modnie ubrane, ladne, zadbane (nie ma sie co dziwic, widzialem
sklepy takie jak u nas w Krakowie czy na Slasku, a nawet salon firmowy
Eurosportu! (u nas nie widzialem). na ulicach wiekszosc stanowia zachodnie
marki, jedynie komunikacja wyglada, jakby zywcem przeniesiona z lat 70.
zdazylem wypic piwo (25 RUR), troche nalazilem sie za mapa, w koncu
znalazlem w duzej ksiegarni przed mostem nad Pregola. hmmm... to chyba
tyle chcialem dodac. moze kogos to zacheci, moze ktos sie skusi...


--
___ ___ ___
| | |_ |
| 0 | 0 |/ /
|___|___|_/

Dzika

unread,
Jun 14, 2004, 3:39:16 PM6/14/04
to
Użytkownik lamb...@poczta.onet.pl napisał:

> Mimo wszystko odwazylem sie pojechac do Kaliningradu samochodem. Wyjechalem w
> piatek przez Bezledy.

(ciap)

Ja tam zaryzykowałam tzw spirytowóz.
Czyli ten autobus przemytniczy W-wa - Kaliningrad.
W obie strony.
Kawał folkloru.
Równie wielka atrakcja jak miasto. ;)

Poza opisem atrakcji w poprzednim poście polecam Muzeum światowego oceanu.
Też warte uwagi.

I fragmenty Bursztynowej Komnaty w Muzeum bursztynu.
IMHO ładniejsze niż cała rekonstrukcja w Carskim Siole..;>

Jeśli jest więcej czasu to i Swietłogorsk.
Z Kaliningradu jedzie się autobusem ok. 30-40 min lub taką bajkową
kolejką podmiejską.
Piękny nadmorski kurorcik, chyba jedyny na świecie z dojazdem windą do
plaży..;)
Wrócić można wyciągiem kubełkowym.
Warto zobaczyć.

Aha. I gdzieś po dordze jest most wysadzony w czasie wojny.
Do tej pory nikt nie był w stanie go podnieść.
Szczęśliwie że nie zniszczyli.
Dwa przęsła w pionie, jedno przełamane na trzy.
Robi wrażenie.


Dzika

0 new messages