KLM
> - czy safari zamawialiscie na miejscu czy przedtem w sieci
Wcześniej - w zasadzie dostaliśmy to co zamawialiśmy
> - czy jest tam bezpiecznie (bede z mezem, ktory mi marudzi ze nas ktos
> napadnie)
Jest bezpiecznie. No chyba że szukać będziecie guza.
> - jakie znacie sposoby na ciecie kosztow?:)
przeloty, 5 dniowe safari, 6 dniowe wejście na Kili, 5 dnia na
Zanzibarze, znakomite piwo i lokalne jedzenie - ok. 10 TPLN
Nie pooszczędzacie. Dorzuć do tego koszty szczepień, zakup lekarstw...
> - co z wizami i malarią? trochę się boję tego, a slyszalam ze po
> tabletkach bardzo mdli......
Po Malarexie nie mdli. Wizy bez problemu. I Amerykanie płacą 2 x więcej :-))
> pozdrawiam i czekam na odpowiedzi:D
rzuć okiem na: http://homepage.mac.com/roik/my_trips/PhotoAlbum10.html
Parę zdjęć z wyjazdu z lutego.
Pozdrawiam,
Robert
W okresie Nowego Roku korzystna była oferta Air Egypt z miast w Niemczech.
Do Niemiec łatwo dolecieć innymi liniami.
> - czy safari zamawialiscie na miejscu czy przedtem w sieci
Z safari nie ma problemu na miejscu (chyba jest taniej niż w sieci).
> - czy jest tam bezpiecznie (bede z mezem, ktory mi marudzi ze nas ktos
> napadnie)
I w Kenii, i w Tanzanii czuliśmy się bezpiecznie.
> - jakie znacie sposoby na ciecie kosztow?:)
To zależy od czasu, zainteresowań, potrzeb...
> - co z wizami i malarią? trochę się boję tego, a slyszalam ze po
> tabletkach bardzo mdli......
Braliśmy Lariam i nie zauważyliśmy skutków ubocznych.
Nieco zdjęć z naszej wycieczki (głownie z gór) znajdziesz tutaj:
http://dabo.110mb.com/gallery/index.php?twg_country=Kenia
http://dabo.110mb.com/gallery/index.php?twg_country=Tanzania
Pozdrawiam,
DB
To specyfik ziolowy, nie polecany przez WHO do profilaktyki, z tego co
widze w necie, rowniez nie do konca przetestowany.
Pozdrawiam,
--
Janusz
www.yahodeville.com
- jakimi liniami lecieliście
swiss - bilet za mile
- czy safari zamawialiscie na miejscu czy przedtem w sieci
na miejscu - udalo sie o okolo polowe taniej niz wstepnie w sieci
- czy jest tam bezpiecznie (bede z mezem, ktory mi marudzi ze nas ktos
napadnie)
nie wiem jak w kenii ale w tanzanii czulismy sie bardzo bezpiecznie, w kenii
chyba tak dobrze nie jest
- jakie znacie sposoby na ciecie kosztow?:)
nie uzgadnianie niczego mailowo wczesniej - nie latanie na miejscu
- co z wizami i malarią? trochę się boję tego, a slyszalam ze po
tabletkach bardzo mdli......
kupuj malarone a nie inne gowna - to bardzo bezpieczny specyfik, o
mdlosciach po nim nie slyszalem
wizy na lotnisku bez zadnych problemow
mam jeszcze pytanie odnośnie bakszyszy. Otóż w biurze podróży
powiedziano mi, że warto wziąć ze sobą cukierki albo długopisy dla
dzieci. Natomiast z tego co czytam w necie jest to odradzane. Jak
sądzicie?
Jestem też członkiem hospitality club i zamierzam skorzystać z
uprzejmości członków. Zawsze brałam ze sobą jakieś drobiazgi na
pamiątkę, czy są jakieś preferencje w Afryce dot. pamiątek?
A tak w ogóle to jakie są stawki napiwków?
Pozdrawiam i dzięki za info dot. lekarstw!
Pozdrawiam,
R.
Ja nie wziąłem i byłem lekko tym zniesmaczony. Weź jakieś
drobiazgi, na pewno się przydadzą. Przecież przymusu
rozdawania nie ma..., a w szkole w wiosce masajskiej np.
jak znalazł...
Standardowe 10%, przy większych kwotach rachunków
logika i rozsądek.
R.
Znam wielu ludzi, ktorzy byli, zobaczyli i wrocili, chociaz nic nie
brali na malarie. Znalem tez dwie osoby, ktore byly, zobaczyly ale nie
wrocily. Pierwsza nie brala nic. Druga brala, ale nie to co trzeba.
Kazdy jest panem swojego losu i wierzy w to, co chce.
Pozdrawiam,
--
Janusz
www.yahodeville.com
> Znalem tez dwie osoby, ktore byly, zobaczyly ale nie
> wrocily. Pierwsza nie brala nic. Druga brala, ale nie to co trzeba.
>
:-)))
Przepraszam, ale nie mogłem się oprzeć.
R.
bylem w Tanzanii w styczniu 2008 (Meru, Kili, safari). Mialem miejscowego
przewodnika z ktorym wszystko uzgodnilem mailowo przed przyjazdem i dostalem
dokladnie to co chcialem + dodatkowo duzo wiecej zyczliwosci niz
gdziekolwiek w Europie.
Malaria - bralem Malarone, to nie jest tanie (przy 2-tyg. wyjezdzie apteka
400zl, Allegro 300zl).
W kwestii bezpieczenstwa osobistego oraz bezpieczenstwa zywnosci moglem
polegac na moim przewodniku. Znal sie na tym wszystkim lepiej ode mnie.
pozdrowionka
Piotr
> - czy safari zamawialiscie na miejscu czy przedtem w sieci
w sieci, bylo moze nie najtanej, ale nie mialem czasu szukac na
miejscum, zaplacilem 150$/dzien w 3 osobowej grupie.
> - czy jest tam bezpiecznie (bede z mezem, ktory mi marudzi ze nas ktos
> napadnie)
wg mnie - nie do konca, duzo naciagaczy - ale to przeklenswto chyba na
calym swiecie, wiec kwestia odpornosci, a i tak wszystko zalezy chyba
jednak od szczescia...
na Zanzibarze po plazy raczej samemu sie nie powinno chodzic, a w
szczegolnosci ze sprzetem foto itp.
> - jakie znacie sposoby na ciecie kosztow?:)
nie jechac na safari i nie wchodzic na Kili ;-)
> - co z wizami i malarią? trochę się boję tego, a slyszalam ze po
> tabletkach bardzo mdli......
Malarone - i bez problemow.
> pozdrawiam i czekam na odpowiedzi:D
pozd,
bar
Wlasnie przygotowuje sie do wyjaxdu na wolontariat z MSZ, wczoraj
wrocilem ze tygodniowego szkolenia wiec mysle ze conieco wiem,
przynajmniej w teorii. zajecia prowadzily dosc profesjonalne osoby:
lekarze z kliniki chorob tropikalnych w poznaniu, oficer wysylajacy do
afryki misje humanitarne i pomocowe ONZ.
> - czy jest tam bezpiecznie (bede z mezem, ktory mi marudzi ze nas ktos
> napadnie)
lepiej jest zalozyc ze do jakiejs interakcji z lokalna ludnoscia
dojdzie, ale raczej sie nie bac. Taka juz kultura tego narodu, ze
"napasci" na bialych sa na porzadku dziennym. Napasci wzialem z
cudzyslow, bo nie musi to byc od razu przylozenie noza do szyi, ale
zwyczajne nagabywanie by dac pieniadze. Miej prygotowane drobne na cos w
rodzaju bakszyszu oraz 50$ na sytuacje spotkania czlowieka z meczetą
Ale to wyzej to tylko starszenie, abyscie wiedzieli ze takie rzeczy sie
zdarzaja. Bardziej prawdopodobne jest ze przywieziecie mile wspomnienia :)
> - jakie znacie sposoby na ciecie kosztow?:)
lot w luku bagazowym ;)
a powaznie to zalezy chyba co masz na mysli. czesc rzeczy jest taniej
kupic na miejscu (moskitiera, repelenty, byc moze ubranie jak jedziecie
na dluzej; dzinsy sie nie sprawdzaja; ich kolor przyciaga muche tse tse)
Dodatkowo warto sie nauczyc podstawowych zwrotow w jezyku lokalnym, typu
"jak sie masz", "witaj", "milo cie poznac", "ile to kosztuje". Przy
kupnie np "biletu" na autobus przez bialego czlowieka cena jest inna
jesli zapyta po angielsku/francusku a inna jesli najpierw toche
porozmawia w jezyku lokalnym.
> - co z wizami
lepiej zalatw przed wyjazdem :) do rwandy bede mial opcje ze wysle
paszport do ambasady w niemczech i za 5 euro odesla mi z wbitą pieczątką
> i malarią? trochę się boję tego, a slyszalam ze po
> tabletkach bardzo mdli......
btw. lekarze z poznania mowili ze najbardziej im rece zalamuje jak ktos
do nich dzwoni ze jutro wyjezdza i niech mu powiedza jakie ma wziac
leki. nasz blok na temat chorob tropikalnych trwal 18 godzin.
z lekow najlepiej brac malarone (w polsce okolo 200zl za 12 tabletek, po
jednej na dzien, najtaniej jest na lotnisku w holandii, wiec jesli tam
bedziecie miec przesiadke to tam kupcie), ale faktycznie moze mdlic.
inne potrafia nawet powodowac depresje. ale nie rezygnujcie z tego.
dodatkowo repelenty, moskitiera na noc i nie wychodzenie z domu po zmroku.
malaria to niestety tylko fragmen problemow zdrowotnych. wszystkiego nie
wyjasnie teraz (jak pisalem walkowano nam to 18 godzin) ale dowiedzcie
sie sami w sanepidzie lub jesli jestescie z pozniania, wawy czy gdanska,
macie instytuty chorob trop. na miejscu. Na pewno potrzebne jest
szczepienie na febre bo bez zoltej ksiazeczki teoretycznie nie mozecie
wjechac/wyjechac do krajow tropikalnych.
--
body {
name: '|<oñrad Karpieszu>|';
blog: url('http://aukcjoteka.blogspot.com/');
}
są tacy, ktorzy nic nie brali i wrocili. statystycznie 1 na 200
widliszkow roznosi malarie, wiec miales szczescie.
ponadto nie ciesz sie jeszcze tak. okres inkubacji plasmodium falciparum
(najgrozniejszy, powodujacy smierc) jest do roku. wiec jak np w grudniu
poczujesz zimne dreszcze, poty i bole miesni, goraczke, przy wizycie u
lekarza dla wlasnego dobra wspomnij ze moze to byc malaria.
pponadto takiego specyfiku jaki wymieniles w/w lekarze nie wspominali, a
lista byla dluga. zatem Yaho moze miec racje
proponuje abys podal swoje nazwisko na grupie i autorzy watku tez
podali. Skoro chcesz wziac odpowiedzialnosc za czyjes zycie...
Kurs z chorob tropikalnych zaczal sie od slow: "przede wszystkim nie
czytajcie tego co pisza w necie. Moglbym godzinami opowiadac o ludziach
ktorzy nie zyja bo brali nie te leki co trzeba, bo przeczytali cos na
jakims forum"
btw. rozne leki maja rozne dzialanie w roznych rejonach swiata, ze
wzgledu na wytworzona opornosc przez zarodzcie. byc moze twoj malarex
gdzies faktycznie dziala, ale niekoniecznie na rowniku. ja o nim nie
slyszalem
Jeżeli lekarze mówią - "przede wszystkim nie czytajcie...." to po co
piszesz? Wg lekarzy głupoty piszesz.
R.
gratulacje. malarex pomyliles z malarone?
> Jeżeli lekarze mówią - "przede wszystkim nie czytajcie...." to po co
> piszesz? Wg lekarzy głupoty piszesz.
zeby uprzedzic autora watku zeby udal sie do sanepidu a nie na grupe.
chyba ze nie ceni sobie zycia
jesli lekarz do ktorego co chwila trafiaja ofiary porad takich ludzi jak
ty mowi zeby nie szukac informacji w sieci, to poszuwam się do ostrzezenia
Tak. Ale zażywałem malarone, tak że szanse na przeżycie pewnie mam.
Pewnie po Malarex'ie też bym przeżył, opierając się na:
http://sec.edgar-online.com/2000/04/18/15/0000946790-00-000031/Section8.asp
ale o tym pewnie nikt ci nie mówił...
>
>> Jeżeli lekarze mówią - "przede wszystkim nie czytajcie...." to po co
>> piszesz? Wg lekarzy głupoty piszesz.
>
> zeby uprzedzic autora watku zeby udal sie do sanepidu a nie na grupe.
> chyba ze nie ceni sobie zycia
>
> jesli lekarz do ktorego co chwila trafiaja ofiary porad takich ludzi jak
> ty mowi zeby nie szukac informacji w sieci, to poszuwam się do ostrzezenia
>
To się poszuwaj. Dla mnie, przynajmniej w tej części, EOT. Bicia piany
nie lubie.
ale bardzo mnie cieszy ze udzielasz porad lekarskich w kwestiach ktore
moga decydowac o zyciu i przy tym mylisz sie dosc drastycznie. Swietnie
to o Tobei swiadczy.
nastepnym razem, powaznie mowie, bez przytykow personalnych: zastanow
sie co robisz
:-))
Troche przesadziłeś. Spora część lekarzy, którzy przyjmują klientów przed
dalekimi wyjazdami nie ma pojęcia o Malarone i ciągle masowo zapisują Lariam
lub Doxe. Szukanie informacji w sieci nie wyklucza myślenia. Problem w tym,
że większość lekarzy nie rozwija się nawet przez czytanie artykułów w
internecie.
Fora to zwykle najszybsze źródło najbogatszych informacji - trzeba tylko
zajrzeć na kilka i informacje sprawdzić - nie jest tak tylko w dziedzinie
medycyny tropikalnej, ale również w wielu innych. Są dziedziny, gdzie
dokładne szczegółowe informacje znajdziesz tylko na forach (lotnictwo) - bo
dostępna prasa, a tym bardziej literatura naukowa jest opóźniona o całe
lata.
My poszliśmy do lekarzy tylko po recepte na malarone - lekarz był
zadowolony, że przynieśliśmy mu ulotki i informacje - bo o takim leku nigdy
nie słyszał ;)
czy to prawda? jak powinnam sie ubierac - na jasno czy na ciemno?
mam jeszcze pytanie do osob, ktore podaly linki do swoich zdjec. Widze
ze spaliscie w namiotach, a co z jedzeniem? Czy na kempingach nie ma
problemu z zaopatrzeniem, czy trzeba wszystko ze sobą wziac?
bar, czy cena 150$ za dzien jest juz z wyzywieniem?
>czy to prawda? jak powinnam sie ubierac - na jasno czy na ciemno?
Raczej jasno, do ciemnego leca komary malaryczne a poza tym w ciemnym bedzie
goraco. Ja mialem caly czas dlugie spodnie i koszulki bawelniane (w gorach
dodatkowo kurtke i kilka warstw zaleznie od wysokosci).
> mam jeszcze pytanie do osob, ktore podaly linki do swoich zdjec. Widze
> ze spaliscie w namiotach, a co z jedzeniem? Czy na kempingach nie ma
> problemu z zaopatrzeniem, czy trzeba wszystko ze sobą wziac?
W moim przypadku namiot i cale wyposazenie bylo przyniesione przez tragarzy
a jedzenie gotowane przez kucharza i podawane przez kelnera. Zwykle jest
wliczone w cene o ile tak umowisz sie z przewodnikiem. Moj przewodnik
zarzadzal wyprawa kompleksowo :)
Oczywiscie jak chcecie, mozecie sami to wszystko robic.
pozdrowionka
Piotr
tak, zawierala pelne wyzywienie (sniadania, lunch, kolacja) i do tego
calkiem smacznie kucharz je przyrzadzal, jedynie lunch byl malo
zjadliwy. Do tego ile chcesz kawy, herbaty i wody...
pozd,
bar
na miejscu zejdziesz na pewno ponizej 150usd za dzien, mi sie udalo do mniej
niz 120 (w lutym tego roku)
Tym ktorzy polecali rozne leki antymalaryczne bez konsultacji z lekarzem
polecam dzisiejszy teleexpress. Jako pierwszy news "Malaria w Polsce"
podano ze zmarl grotolaz ktory wyjechal na papuę i bral nie te leki co
trzeba (nie do tej strefy malarycznej). Powiedziano de facto ze przyjal
nie ta co trzeba szczepionke ale wiadomo - dziennikarzowi co za roznica
czy lek czy szczepionka? ;)
a po przeczytaniu udac sie do lekarza w celu zapisania odpowiednich lekow i
zaaplikowania odpowiednich szczepionek
pozdrowionka
Piotr
dokladnie, bo calkiem mozliwe ze lekarz nie wie gdzie co zapisac
rodzinny nie, trzeba szukac najblizszego lekarza od chorob tropikalnych.
Co do szczepien i ich obowiazkowosci: obowiazkowe jest tylko na zolta
febre, ale to nie znaczy ze zalecanych nie trzeba robic. Tu nie ma
zanczenia wielkosc ryzyka zarazenia. WHO zdecydowalo ze febra jest
obowiazkowa nie dlatego, ze niemal na pewno na to zachorujemy; rownie
dobrze mozemy zachorowac na jakakolwiek inna chorobe na ktora
szczepienia sa tylko zalecane.
Po prostu na swiecie sa miejsca gdzie zolta febra moze potencjalnie
wystepowac ale nie wystepuje. Swiat zdecydowal ze musimy sie zaszczepic
zeby choroby nie rozniesc do innych obszarow.
Hm, w warszawskim SANEPIDzie pelno tych ulotek...
TA
> z lekow najlepiej brac malarone [...] ale faktycznie moze mdlic.
To w koncu sa te dzialania uboczne przy malarone czy nie?
I jak sie maja te specyfiki do wysilku fizycznego?
TA
> To w koncu sa te dzialania uboczne przy malarone czy nie?
> I jak sie maja te specyfiki do wysilku fizycznego?
Oryginalna ulotka:
http://emc.medicines.org.uk/emc/assets/c/html/DisplayDoc.asp?DocumentID=4330
Pozdrawiam,
--
Janusz
www.yahodeville.com