Jezeli masz do wyboru dwa kampingi, jeden brudny drugi czysty w odległości
20 km nad tym samym morzem to który wybierzesz?
W 2 Mai byłem w zeszłym roku, w Durankułak (Bułgaria takze wtedy). I jezeli
kiedyś pojade nad Morze Czarne pokapac sie, to zamiast plaż zamienionych na
parkingokampngi z butelkami PET walajacymi się wszędzie, nieczynnymi
prysznicami , cuchnącymi wodorostami wybiore i noclegami po około 3 $ - to
wybiore plaze z czynnym prysznicem, z wodorostami sprzątanymi, bez namiotów
i samochodów na plaży, gzdie nocleg kosztuje 3 euro.
Zresztą... popatr4z sobie przez okna pociągu na te plaze rumuńskie... poza
odcinkami przy ekskluzywnych ośrodkach to.... szkoda mówić...
Podobno w Bułgarii jest też paskudnie - ja byłem tylko w Durankułak, ale jak
pisałem jest tam kamping prywatny od 4 lat.
Chodziłem po górach rumuńskich w zesżłym roku...ludzie sympatyczni,
uprzejmi... ale z ochroną przyrody to tam kiepsko - tylko dziekui temu, ze
ruch turystyczny kiepski, to nie ma wszędzie smietników...
A co do Chorwacji... Tam są (chyba) zupełenie inne standardy i ceny.. Więc
nie ma co porownywać...
A z Ukrainą to.. byłem nad jeziorami ukraińskimi... standardy jak w Rumunii
( moze i gorzej) ale kwatera 2 $ z śniadaniem i obiadokolacją - standard
ukraiński ale i ceny ukraińskie.
A płacić takie ceny jak w Durankułak za standard noclegu niewiele lepszy
niz w Świtazi.... mając porzadny kamping o rzut beretem... Aż takiego
sentymentu do Rumunii nie mam...
Aha... w Rumunii tłumy na plazy - w Durankułak spokojnie i kameralnie, jak
chcesz naprawdę mieć pusta plaze pójdziesz kilometr plażą i masz wodorosty
jak w Rumunii ( bo już kamoping nie zbiera ) ale za to pusto.... A tam,
gdzei wodorosty sprzątane i tyak puściej niż w Rumuniii...
W 2 Mai zanurzyłem z niesmakiem nogi (by móc powiedzieć , że dotknąłem M
Czarnego) - w Durankułak z przyjemnością się kąpałem....
Użytkownik zdzicho <h...@d.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:agunrg$rn9$1...@news.tpi.pl...