Jakie przepisy obowiazuja we Francji i Wloszech jesli chodzi o psy na plazy?
Jakies sugestie miejsc do "zaliczenia" jadac wzdluz wybrzeza? Mam na
mysli takie miejsca, w ktore mozna pojsc z psem.
Pozdr.
--
Radek Wrodarczyk
www.rejsy-czartery.com
Morze odpada, jak będzie kawałek plaży bezludnej, to nie będzie do niej
dojazdu i/lub dojście po górach i to stromych.
Kompletnie pusto było za to przy jeziorze u ujścia rzeki Verdon, nie wiem
jak się nazywa, ale jako że sam kanał Verdon to mocna atrakcja turystyczna,
to jezioro na pewno znajdziesz na mapie, bo jest niezbyt małe.
Oczywiście mówię o jeziorze jako takim, a nie samym ujściu rzeki - bo tam
ludzi kupa.
> Szukujemy sie na mala wycieczke z Polski przez Genue, Lazurowe Wybrzeze,
> Carcassone (potem na polnoc) i chcielibysmy spedzic pare dni nad morzem
> bez "cywilizacji". Jadac mniej wiecej ta trasa w jakim rejonie Francji (ew
> Wloch, ale nie ponizej Wenecji) mam szanse znalezc puste plaze/miejsca z
> dostepem do wody (niekoniecznie morza, moga byc male jeziorka)? Takie
> ciche i spokojne miejsce do wylegiwania sie w sloncu i taplania w wodzie
> we dwoje ;)
Polecam Camargue
Np. drogą D36D z Salin de Giraud na południe do końca czyli do morza
> Jakies sugestie miejsc do "zaliczenia" jadac wzdluz wybrzeza? Mam na mysli
> takie miejsca, w ktore mozna pojsc z psem.
Co kto lubi.
Ja polecam w Nicei willę Ephrussi de Rotshild i w Camargue rezerwat ptasi
koło Les-Saintes-Maries-de-la-Mer
W obu miejscach pies raczej niepożądany ;-) A to jest twój urlop czy psa?
-- Sławek
Brzmi ciekawie. Pogooglam wiecej.
>> Jakies sugestie miejsc do "zaliczenia" jadac wzdluz wybrzeza? Mam na
>> mysli takie miejsca, w ktore mozna pojsc z psem.
>
> Co kto lubi.
> Ja polecam w Nicei willę Ephrussi de Rotshild i w Camargue rezerwat
> ptasi koło Les-Saintes-Maries-de-la-Mer
> W obu miejscach pies raczej niepożądany ;-) A to jest twój urlop czy psa?
Pewne decyzje maja swoje konsekwencje i biorac psa do domu liczylem sie
z tym, ze urlop trzeba bedzie planowac rowniez pod niego ;) W koncu nie
zostawie go w samochodzie kiedy upal za oknem... Co kto lubi :)
Miejsowki "dla psa" to takie, gdzie mozna zwiedzac spacerujac -
najlepiej wsrod dzikiej przyrody - hmmm dla przykladu zamek Hammershus
(nie jestem pewny pisowni) na Bornholmie.
Z tą "dziką" przyrodą to bym nie przesadzał na Bornholmie. Natomiast
Camargue, jak i nasze Bagna Biebrzańskie to naprawdę dzika przyroda i pies
jest tam raczej mniej pożądany niż rozumny człowiek. Po prostu może straszyć
zwierzynę (głównie ptaki).
---
Pan Łoś
Ekologiem nie jestem, ale wydaje mi sie, ze pies idacy przy nodze nie ma
wiekszego wplywu na inne zwierzeta niz sam czlowiek. Zreszta - zwykle w
miejsach, gdzie nalezy zachowac jakies zasady wisza tabliczki
informujace o nich.
--
Radek Wrodarczyk
www.rejsy-czartery.com
Maciej
Użytkownik "RadekNet" <ra...@rejsy-czartery.com> napisał w wiadomości
news:isfmg4$34j$1...@inews.gazeta.pl...
Nie tylko, niżej też jest ich sporo.
Np. na wyspie Nourmountier (wyspa z nazwy, bo jest most i grobla) bywały
dni, że na plaży byliśmy sami.
Pewnie dlatego że w czerwcu zimno było tam jak nad Bałtykiem latem.
Jesli jest tak wytresowany, ze nie szczeknie na _zadnego_ ptaka, to nie ma
wplywu.
Nad Atlantykiem to ja mieszkam i jakos tak mi sie kojazy z zimna
woda :) Fakt, ze mieszkam zdecydowanie wyzej, ale ... na Lazurowym
pamietam, ze godzinami mozna bylo w wodzie siedziec, ale znowu plaza w
okoliach Perpignan to wspomnienia wody zimniejszej niz w Baltyku.
Zatem moze jeszcze pytanie pomocnicze - gdzie bedzie ciepla woda w
czerwcu?
Radek
>Nad Atlantykiem to ja mieszkam i jakos tak mi sie kojazy z zimna
>woda :) Fakt, ze mieszkam zdecydowanie wyzej, ale ... na Lazurowym
>pamietam, ze godzinami mozna bylo w wodzie siedziec, ale znowu plaza w
>okoliach Perpignan to wspomnienia wody zimniejszej niz w Baltyku.
>Zatem moze jeszcze pytanie pomocnicze - gdzie bedzie ciepla woda w
>czerwcu?
W Bułgarii, Grecji, Costa Dorada, Chorwacji, Albanii - tam mi się zdarzyło.
Antlantyk (Francja), Costa del Sol, Czarnogóra (Ulcinj), południowe Włochy,
północna Chorwacja - zimne.
BTW: - to są moje doświadczenia (a jeżdżę zwykle właśnie w czerwcu) a nie
prawdy ogólne dla każdego miejsca w w/w krajach.
>Nad Atlantykiem to ja mieszkam i jakos tak mi sie kojazy z zimna
>woda :) Fakt, ze mieszkam zdecydowanie wyzej, ale ... na Lazurowym
>pamietam, ze godzinami mozna bylo w wodzie siedziec, ale znowu plaza w
>okoliach Perpignan to wspomnienia wody zimniejszej niz w Baltyku.
Ja na Lazurowym bylem niedaleko Pirenejow - woda byla super ciepla
i rzeczywiscie mozna bylo dlugo siedziec i sie kapac.
Ale tydzien pozniej pojechalismy kilkaset km wyzej
i tam woda byla juz tak zimna, ze przy pelnych plazach
kapalem sie tylko ja i jeszcze jakis facet (wytrzumalem moze
ze 2 minuty i wyszedlem caly czerwony z zimna). I to na na
poczatku sierpnia. Najprawdopoodbniej jakis zimny prad musial
przyplynac.
--
hominis est errare, insipientis in errore perseverare
?????
Gdzie Lazurowe, a gdzie Pireneje?
Lazurowe Wybrzeże kończy się przed Marsylią.
>?????
>Gdzie Lazurowe, a gdzie Pireneje?
>Lazurowe Wybrzeże kończy się przed Marsylią.
To byl skrot myslowy, mialem na mysli kapieliska Francji nad
calym Srodziemnym (wlacznie z Lazurowym)
No wiec bylysmy w okolicach Sete (kemping Castello) :) Bardzo przyjemny
kemping za rozsadna cene, tuz przy plazy. Plaza ... w miare pusta. Na
tyle, ze pies biegal caly czas luzem, nie wchodzac w parade innym ludziom.
Co do temperatury wody .. chyba "odkrylem" w czym rzecz ;) Dwa lata temu
i na poczatku tegoroczego pobytu wialo z polnocy i woda byla zimna.
Wiatr poludniowy dosc szybko sprawil, ze kompiel byla przyjemna.
Sama podroz tez bardzo przyjemna, bo ruszylismy ze Slaska A4 do
Monachium (nocleg), lokalnymi drogami przez Austrie do Brennero i nad
Srodziemne zjechalismy kolo Genuy. Drugie spanie kolo Cann i na jakies
80 km przed Narbone zjechalismy z autostrady, zeby znalezc kemping. W
sumie pierwszy w jakim bylismy wybralismy na 5 dni plazowania (polecam).
Potem przelot na prom, w czasie ktorego zaliczylismy zdjecie pod wieza
Eifla i trzepanie auta po przyplynieciu do Anglii. I na koniec najgorszy
odcinek czyli czekanie na prom do Irlandii i nocna podroz do Sligo, do domu.
Anglicy przetrzepali nam auto, a od zony chcieli potwierdzenia, ze
pracuje w szpitalu w Sligo. Oczywiscie niczego takiego nie dostali, bo
kto wozi identyfikator z pracy na wakacje, ale z trudem uwierzyli, ze
Polka moze pracowac jako lekarz i w dodatku nie w Dublinie. Generalnie
sporo pytan nam zadali - jak za dawnych czasow na granicy ze stara Unia
bywalo ;) Chyba nam podejzanie z geby patrzy ;)