Celnicy i strażnicy są spokojni - udało mi się nie trafić na już
legendarnych "faszystowskich strażników" o ktorych często tu kiedyś pisano
na grupie.
Już po przejechaniu granicy musisz pamiętać, żeby kupić sobie koniecznie
winietkę - mnie raz sprawdzali panowie policjanci.
A w ogóle - to zazdroszczę, sam zobaczysz jak się jeździ autostradami w
Austrii - tylu kulturalnych kierowóc nie spotkasz chyba nigdzie - prawie
nikt nie jedzie lewym pasem dłużej niż na czas wyprzedzania, wszyscy
zjeżdżają, ustępują, kierunkowskazy włączają jak tylko wiedzą, że będą
zmieniać pas a nie już po zmianie - jak to u nasd:)
pozdro>>LES