Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Pogoda - Peru, Boliwia, Chile

144 views
Skip to first unread message

Łukasz Góralczyk

unread,
Dec 16, 2008, 12:57:35 PM12/16/08
to
Witam,

W przyszłym roku planujemy wyjazd do Peru, Boliwi może Chile (nie ma
jeszcze precyzyjnego planu). Jak jest w tamtych rejonach z pogodą? Kiedy
najlepiej jechać? Myślę, że większość czasu spędzimy raczej w górach.

Pewnie w przyszłości będę mieć więcej pytań :) .

Dzięki i pozdrawiam,
Łukasz.

rafal

unread,
Dec 16, 2008, 4:52:21 PM12/16/08
to
W Peru i Boliwi miesiące od listopada do kwietnia (oczywiście mniej więcej i
w zależności od częsci kraju) to pora mokra... na półkuli południowej w
strefie umiarkowanej pory roku dokładnie na odwrót do naszych...

Jeśli podasz więcej szczegółów to łatwiej będzie pomóc... jaki region? Góry
czy niziny? Trekingi czy leżenie na plaży? Tego typu rzeczy...

PZDR

r.
--------------------
www.zyciamodele.com

Łukasz Góralczyk

unread,
Dec 16, 2008, 5:27:12 PM12/16/08
to
rafal wrote:
> Jeśli podasz więcej szczegółów to łatwiej będzie pomóc... jaki region?
> Góry czy niziny? Trekingi czy leżenie na plaży? Tego typu rzeczy...

Nastawiamy się bardziej na góry i treking ale bez ekstremów (leżenie na
plaży - może odrobinę na koniec :) ).
Bardzo wstępna lista rzeczy do obejrzenia: Cuzco, Puno i Jezioro
Titicac, Kanion Colca, Salinas de Maras, El Misti, Nazca, Machu Picchu,
Jezioro Poopó. Coś jeszcze?

Łukasz.

rafal

unread,
Dec 17, 2008, 11:48:22 AM12/17/08
to
W Peru w porze mokrej w górach jest mniej słońca, często sa mgły i widoki sa
słabsze... byłem w Peru w podobnych miejscach w porze mokrej i... miałem
szczęście... przez dwa tyg. była anomalia i grzało jak nie wiem... ale
zdarzyło się również że utknąłem na prowincji bo woda podmyła drogi, były
osuwiska, zawalone mosty... róznie bbywa chociaż tego typu rzeczy to prędzej
gdzieś daleko od utartych szlaków... Pustynne regiony ANdów w porze mokrej
zazieleniają się trochę, nie ma tyle kurzu i pyłu... W samych ANdach,
szczególnie w tych suchszych miejscach nie jest źle w porze mokrej...
Podobnie w Machu Picchu... można w porze mokrej trafić na bezchmurny dzień,
a można zwiedzać we mgle nie widząc całości, a jednocześnie umierać z
zachwytu nad tymi wszystkimi mgiełkami, przesuwającymi sie obrazkami, itp...

No i w porze suchej jest drożej...

Bywałem w Andach wiele razy w różnych porach i każda ma swoje plusy dodatnie
i plusy ujemne... minusów raczej w AMeryce Południowej nie znalazłem:-)


r.
----------------------------
www.zyciamodele.com


Użytkownik "Łukasz Góralczyk" <lukasz.g...@gmail.com> napisał w
wiadomości news:gi9a01$1m7$1...@achot.icm.edu.pl...

Łukasz Góralczyk

unread,
Dec 17, 2008, 3:07:19 PM12/17/08
to
rafal wrote:
> Bywałem w Andach wiele razy w różnych porach i każda ma swoje plusy
> dodatnie i plusy ujemne... minusów raczej w AMeryce Południowej nie
> znalazłem:-)

A jak tam z bezpieczeństwem? Gdzie nie przeczytam to ostrzegają że to,
że tamto (zamykanie rzeczy w sejfie, kradzieże, napady, podkładanie
narkotyków). Z tego wszystkiego to martwi mnie jedynie to, bo nie lubię
tracić cały czas uwagi czy mam wszystko przy sobie i czy ktoś mnie
właśnie nie napada :) .

Łukasz.

rafal

unread,
Dec 17, 2008, 3:35:47 PM12/17/08
to
W Limie trzeba sie strzec, szczególnie na Plaza de Armas... jest tam co
prawda policja turystyczna patrolująca okolice a i tak za mną chodziło ze 4
kieszonkowców (ostrzegli mnie własnie ci policjanci)... oczywiście nie
należy obwieszać się sprzętem foto ani machac plikami pieniędzy... nie nosić
tzw. kangurków na brzuchu tylko ukryte pod paskiem płaskie torebki lub coś w
tym stylu... jeśli w hotelu sprzatający zobaczy jakies fajne rzeczy,
szczególnie jeśli będzie to jakiś dzieciak to pewnie się nie oprze... raz
gwizdnał mi taki gówniaż maszynke do golenia... wziąłem dziada za kark i
powiedziałem że skoro nie umie dopilnowac swojego hotelu to będzie się
tłumaczył przed policja... od razu oddał i powiedział że znalazł wyrzuconą
na dachu pod oknem łazienki...
Trzeba zawsze trzymać plecak podręczny przypięty do stolika w jakiejś
restauracji lub przynajmniej przekładać noge przez ucho... w wielu
restauracjach są specjalne kłódki... duże plecaki, szczegolnie na dworcach
spinać razem i podpinać do ławki... nigdy w życiu nie godzić sie na pomoc w
poniesieniu czy przeniesieniu bagażu do autobusu nie trzymając jednocześnie
pomagiera za rękaw... rządać zawsze bileciku z numerem w czasie nadawania
bagażu... nie robić z siebie wariata i nie przebierac się w całości w ciuchy
oferowane przez Indian... wygląda się jak debil i to jest jawny znak dla
złodziei, że osoba taka na pewno jest przejezdna... sami się przekonacie jak
komicznie wyglądają tacy "traperzy" np. ze Stanów... dredy i kolorowe tuniki
i spodnie od Indian... nic tylko okradać:-) Najlepiej nie rzucać się w
oczy...
Z taksówkarzem na początku ustalić kwotę ale płacić na koniec jazdy...
często zmieniają zdanie i podnosza cenę... dać tyle ile było umówione i
wyjśc z taksówki... bez kłótni... policja turystyczna pomaga znaleśc dobra
taksówkę...
Na lotnisku warto zafoliować bagaż... nie jest to tanie ale lepiej nie
ryzykować... lub kupić w POlsce taką osłonę zapinaną na kłodkę... w życiu
nie brać niczego do przewiezienia... nawet jedynego lekarstwa dla
śmiertelnie chorej niewinnej dziewczynki ze ślicznymi loczkami... nigdy nic
od nieznajomych...

To tak na gorąco co mi się przypomniało...

Nie jest oczywiście to jakiś Armageddon to podrózowanie po AP... chociaż
trzeba sie miec na baczności bardziej niż w np. w Azji
Południowo-Wschodniej... Latynosi mają lepkie raczki i lubią wykorzystywac
okazje:-)

A poza tym tam jest super!

r.
-------------------
www.zyciamodele.com


Użytkownik "Łukasz Góralczyk" <lukasz.g...@gmail.com> napisał w

wiadomości news:gibm5p$497$1...@achot.icm.edu.pl...

0 new messages