Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

pozowlenie na wjazd autem do Iranu

778 views
Skip to first unread message

n30 [Dzej O.]

unread,
Feb 20, 2007, 12:38:05 PM2/20/07
to
Witam
Czy trudno zalatwic zgode na wjazd na teren Iranu samochodem?
ile to kosztuje?
Mam plan by z Iranu promem udac sie do Omanu.
Czy to jest realne?

Pozdrawiam.

Slawek Bednarek

unread,
Feb 20, 2007, 3:02:41 PM2/20/07
to

Użytkownik "n30 [Dzej O.]" <n...@no.spam.sex.allowed.pozlan.zapto.org>
napisał w wiadomości news:erfbtd$aa2$1...@nemesis.news.tpi.pl...

Mysle, ze wszelkich informacji udziela Ci w ambasadzie Iranu, pracuja tam
sympatyczni i zyczliwi ludzie.
Mialem okazje podrozowac w Iranie i goraco polecam ten kraj - fantastyczni,
goscinni i pomocni ludzie, rewelacyjna architektura, bardzo bezpiecznie przy
tym bardzo malo turystow ... jednym slowem rewelacja. Negatywne nastawienie
Iranczykow do ludzi tzw. zachodu to mit i bujda, sa oni ciekawi kazdego
przybysza i bardzo pozytywnie nastawieni do zycia :)
Bedziesz mial troche zabawy z jazda autem, bo to juz ruch typowo azjatycki,
czyli we wszystkich kierunkach niezaleznie od dozwolonego, obowiazuje jedna
zasada pierszenstwa przejazdu a mianowicie kto wiekszy jest i kto ma
bardziej donosny sygnal ten jedzie :) i zajmuje najlepszy kawalek asfaltu.
Lusterek nikt nie uzywa, kazdy pilnuje tylko tego co ma przed maska ... o
dziwo to dziala. Jak czlowiek patrzy na to od razu przychodzi mu na mysl, ze
trup powinien slac sie gesto na drogach, a tak nie jest ... w ciagu miesiaca
widzialem moze 3-4 wypadki
W czasie, gdy bylem w Iranie litr benzyny kosztowal mniej niz butelkowana
woda mineralna
Pozdrawiam
S.


Jar

unread,
Feb 21, 2007, 3:54:59 AM2/21/07
to
Podpisuję się pod tym, co napisał wyżej Sławek, polecając wizytę w tym kraju.
Z tym,że nie wydaje mi się aby ten pomysł z autem był realny. Przynajmniej w
opinii autorów Lonely Planet jest to niewykonalne. Ale to pewnie wiesz już,
sądząc z pytania ;-)) O wspomniane zezwolenie -najlepiej zapytać w ambasadzie.
Informacje od nich będa najbardziej wiarygodne. Zgaduję jednak,że procedura
bedzie raczej zaporowa i stąd ta opinia w Lonleyu.
Ja bym rozważył jeszcze kwestię opisaną barwnie acz rzetelnie przez
przedpiścę, czyli ryzyko związane z tamtejszym ruchem ulicznym. Jeśli jeździłeś
autem gdzieś po Bliskim Wschodzie [Syria? Egipt?] czy Indiach, to wiesz, w co
się pakujesz. Jeśli nie, to zaczynanie od Iranu nie jest wg. mnie najlepszym
pomysłem. Przy czym np. Turcja, w której byłem, to pełna kultura jazdy. Iran to
kompletny chaos. Zagrożenie na drodze, to była jedyna rzecz, która w Iranie
naprawde mnie przerażała. Z różnych atrakcji dodam, że co 10-ty samochód oraz
co 5-ty motocykl [te stanowią połowe pojazdów] jeździ w nocy bez świateł, i to
właśnie motory stanowią największe zagrożenie, oczym omal nie przekonałem się
na własnej skórze. Nawet raz jechaliśmy takim batmobilem -taksówką, przy okazji
widzieliśmy też ciezarówkę bez świateł. Również liczne nekrologi ze zdjeciami
młodych ludzi spotykane na ulicach daja do myslenia, w połaczeniu z jakimiś
artykułami w prasie nt. śmiertelności w ruchu drogowym w tym kraju. Klakson w
mieście służy do informowania,że odległość miedzy karoseriami spadła poniżej 10
cm. Ale do tego można się przywyczaić, podobnie "zwrot bojowy slalomem na
światłach w lewo" mógłby u nas niejeden taksówkarz wykonać, gdyby takie numery
tolerowała nasza policja. To, co mnie naprawde ruszyło, to była szarża naszego
kierowcy po 90 kilometrowej trasie na pn. od Teheranu na wielopiętrowych
górskich serpentynach, gdzie non-stop wyprzedzał na trzeciego bez widzialnosci
drogi za zakrętem, w krętych tunelach, spychając jadacych z przeciwka na
barierki nad przepaścią. Średnio co 3/4 [trzy czwarte, nie trzy-cztery] minuty
jechaliśmy na czołowe... Ja widziałem w swoim życiu różne numery na drodze,
parę razy byłem o włos od wypadku i takie tam. Ale tu po prostu umierałem ze
strachu na przednim siedzeniu całą drogę. Dla kontrastu gość, który wiózł nas z
powrotem, to był wzór kultury jazdy i elegancji drogowej.
Pozdrawiam
-J.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

usenet

unread,
Feb 21, 2007, 4:03:17 AM2/21/07
to
Jak sie dowiesz cos to napisz koniecznie na grupie.

Mnie interesuje wjazd własnym motocyklem.

Użytkownik "n30 [Dzej O.]" <n...@no.spam.sex.allowed.pozlan.zapto.org>
napisał w wiadomości news:erfbtd$aa2$1...@nemesis.news.tpi.pl...

Grzegorz Niedzwiecki

unread,
Feb 21, 2007, 11:08:41 AM2/21/07
to
A ile kosztuje wiza do Iranu bo myślę o wyjeździe do Turkmenistanu?
Grzegorz


n30 [Dzej O.]

unread,
Feb 21, 2007, 1:23:18 PM2/21/07
to
Grzegorz Niedzwiecki napisał(a):

> A ile kosztuje wiza do Iranu bo myślę o wyjeździe do Turkmenistanu?
> Grzegorz
>
>
http://www.iranemb.warsaw.pl/

OPŁATY WIZOWE


- Wiza turystyczna i wjazdowa - 337,50 zł.

- Wiza tranzytowa (w jedną stronę) - 166,50 zł.

- Wiza tranzytowa (obie strony) - 373,50 zł.

- Wiza wielokrotnego przekraczania granicy - 562,50 zł.

Obywatele innych krajów w celu uzyskania informacji o cenach wiz powinni
skontaktować się bezpośrednio z ambasadą Islamskiej Republiki Iranu w
Warszawie.

--
http://wikistudy.n30.info
Wolna encyklopedia studiowania!!!!!

n30 [Dzej O.]

unread,
Feb 21, 2007, 1:40:59 PM2/21/07
to
Jar napisał(a):

> Podpisuję się pod tym, co napisał wyżej Sławek, polecając wizytę w tym kraju.
> Z tym,że nie wydaje mi się aby ten pomysł z autem był realny. Przynajmniej w
> opinii autorów Lonely Planet jest to niewykonalne. Ale to pewnie wiesz już,
> sądząc z pytania ;-)) O wspomniane zezwolenie -najlepiej zapytać w ambasadzie.
> Informacje od nich będa najbardziej wiarygodne. Zgaduję jednak,że procedura
> bedzie raczej zaporowa i stąd ta opinia w Lonleyu.

z lonely:
http://www.lonelyplanet.com/letters/meast/ira_pc.htm

Visas, Embassies & Border Crossings

If you bring your own car into Iran and are staying for more than 14
days you now have to get Iranian number plates. On the border they just
tell you that you have to go the police station and get them. What you
have to do is go to the office giving out carplates. You don't have to
bring your car. Expect it to take several hours. I paid 250 000 rials.
This has nothing to do with insurance or being a tourist. It applies to
everybody driving a car with foreign number-plates.
Jan Isaksen, Norway (Oct 05)

Z tego wynika ze mozna prawie wjechac ot tak :)
Ale jutro zadzwonie do ambasady bo dzis nie dalem rady.

Pozdro

Slawek Bednarek

unread,
Feb 21, 2007, 3:16:31 PM2/21/07
to

Użytkownik "Jar" <jarwpaw...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:0117.000000...@newsgate.onet.pl...

> Podpisuję się pod tym, co napisał wyżej Sławek, polecając wizytę w tym
> kraju.
> Z tym,że nie wydaje mi się aby ten pomysł z autem był realny. Przynajmniej
> w
> opinii autorów Lonely Planet jest to niewykonalne. Ale to pewnie wiesz
> już,
> sądząc z pytania ;-)) O wspomniane zezwolenie -najlepiej zapytać w
> ambasadzie.
> Informacje od nich będa najbardziej wiarygodne. Zgaduję jednak,że
> procedura
> bedzie raczej zaporowa i stąd ta opinia w Lonleyu.
> Ja bym rozważył jeszcze kwestię opisaną barwnie acz rzetelnie przez
> przedpiścę, czyli ryzyko związane z tamtejszym ruchem ulicznym. Jeśli
> jeździłeś
> autem gdzieś po Bliskim Wschodzie [Syria? Egipt?] czy Indiach, to wiesz, w
> co
> się pakujesz. Jeśli nie, to zaczynanie od Iranu nie jest wg. mnie
> najlepszym
> pomysłem. Przy czym np. Turcja, w której byłem, to pełna kultura jazdy.

Racja :) mialem okazje jezdzic w Turcji, po kilku godzinach nauczylem sie
wlasciwie korzystac z klaksonu i jazda nawet po zatloczonym Istambule nie
stanowila problemu :)

> Iran to kompletny chaos. Zagrożenie na drodze, to była jedyna rzecz, która
> w Iranie
> naprawde mnie przerażała. Z różnych atrakcji dodam, że co 10-ty samochód
> oraz
> co 5-ty motocykl [te stanowią połowe pojazdów] jeździ w nocy bez świateł,
> i to
> właśnie motory stanowią największe zagrożenie, oczym omal nie przekonałem
> się
> na własnej skórze. Nawet raz jechaliśmy takim batmobilem -taksówką, przy
> okazji
> widzieliśmy też ciezarówkę bez świateł.

Jadac z teheranu do Mashadu noca zaobserwowoalem zwyczaj poniekad
oryginalny, auta jezdza tam bez swiatel (nie liczac kolorowych swiatelek w
srodku ) , a jak juz zblizaja sie do siebie to wlaczaja swiatla i to dlugie
od razu

> Również liczne nekrologi ze zdjeciami
> młodych ludzi spotykane na ulicach daja do myslenia, w połaczeniu z
> jakimiś
> artykułami w prasie nt. śmiertelności w ruchu drogowym w tym kraju.
> Klakson w
> mieście służy do informowania,że odległość miedzy karoseriami spadła
> poniżej 10
> cm. Ale do tego można się przywyczaić, podobnie "zwrot bojowy slalomem na
> światłach w lewo" mógłby u nas niejeden taksówkarz wykonać, gdyby takie
> numery
> tolerowała nasza policja. To, co mnie naprawde ruszyło, to była szarża
> naszego
> kierowcy po 90 kilometrowej trasie na pn. od Teheranu na wielopiętrowych
> górskich serpentynach, gdzie non-stop wyprzedzał na trzeciego bez
> widzialnosci
> drogi za zakrętem, w krętych tunelach, spychając jadacych z przeciwka na
> barierki nad przepaścią.

E tam, malej wiary jestes :) to czego ucza u nas na kursach odnosnie manewru
wyprzedzania to bzdury jakies wierutne :) Kazdy Iranczyk wie ze po prostu
wyjezdzas na lewy pas a reszta to juz Insallah :)

> Średnio co 3/4 [trzy czwarte, nie trzy-cztery] minuty
> jechaliśmy na czołowe... Ja widziałem w swoim życiu różne numery na
> drodze,
> parę razy byłem o włos od wypadku i takie tam. Ale tu po prostu umierałem
> ze
> strachu na przednim siedzeniu całą drogę. Dla kontrastu gość, który wiózł
> nas z
> powrotem, to był wzór kultury jazdy i elegancji drogowej.

Przyjaciel moj jechal kiedys stopem, taka wielka stara ciezarowka z dluga
naczepa. Predkosc jazdy na gorskich serpentynach wynosila jakies 10-15 km/h
i przy tej predkosci kierowca zaczal wyprzedzac podobny pojazd. Dynmaika
tego manewru byla tak wielka, ze przysnelo sie biedakowi podczas tego
wyprzedzania :)

S.


mac

unread,
Feb 21, 2007, 3:59:17 PM2/21/07
to
> Czy trudno zalatwic zgode na wjazd na teren Iranu samochodem?

Czesc

Do Iranu (w przypdaku motocykla, ale z samochodem bedzie pewnie to samo)
potrzebny jest CPD.

http://motoafryka.blox.pl/2005/04/Przygotowania-CDP.html

mac


Jar

unread,
Feb 22, 2007, 4:42:44 AM2/22/07
to

> Jadac z teheranu do Mashadu noca zaobserwowoalem zwyczaj poniekad
> oryginalny, auta jezdza tam bez swiatel (nie liczac kolorowych swiatelek w
> srodku ) , a jak juz zblizaja sie do siebie to wlaczaja swiatla i to dlugie
> od razu

To jest dobre :-) Tego nie zaobserwowałem, to co pisałem dotyczyło jazdy po
mieście, gdzie trochę jaśniej niż na pustyni pod gwiazdami ;-)))

> E tam, malej wiary jestes :) to czego ucza u nas na kursach odnosnie manewru
> wyprzedzania to bzdury jakies wierutne :) Kazdy Iranczyk wie ze po prostu
> wyjezdzas na lewy pas a reszta to juz Insallah :)

Yes! Yes! YEES! Oh! Hmm...
Chociaz jak pisałem, trafiali się również kierowcy 'normalni w naszym
pojęciu'. Ale wspomnianej uprzednio jazdy Teheran - Reyneh nie zapomnę raczej.
A jechałem już kiedyś po serpentynach z Gruzinem, co gadał z nami nie patrząc
do przodu, do momentu gdy oczy nam wychodziły z orbit... Ten sam motyw z
przesympatycznym tureckim dziadkiem-traktorzystą, tylko na polnej drodze z
rowem. Gdy milkliśmy lub krzyczeliśmy ostrzegawczo przerywał rozmowę i
zamaszystym ruchem kierownicy ratował pojazd przed upadkiem, katapultując nas
jednocześnie w kosmos -przyczepę miał po nawozie, więc tam jechały tylko
plecaki, a my na błotnikach ciągnika ;-)))))

> Przyjaciel moj jechal kiedys stopem, taka wielka stara ciezarowka z dluga
> naczepa. Predkosc jazdy na gorskich serpentynach wynosila jakies 10-15 km/h
> i przy tej predkosci kierowca zaczal wyprzedzac podobny pojazd. Dynmaika
> tego manewru byla tak wielka, ze przysnelo sie biedakowi podczas tego
> wyprzedzania :)
>

Z Turcji pamiętam inny motyw z ciężarówką: podjazd przeładowanym Chryslerem
pod przełęcz jakieś 2 tys. m. Jedynym wskaźnikiem na tablicy czujnie
kotrolowanym przez szofera był termometr silnika. Tempo takie,że dogoniłbyś
truchtem. Raz czy dwa na podjeździe stawał, wyciagał wielki kanister z wodą i
lał do chłodnicy. Za to zjazd z tej przełęczy był podniecający, jeśli się
pomyślało o stanie hamulców ;-)

Podziękowania dla N30 za aktualizację informacji o wjeździe autem do Iranu. Po
niewczasie przypominam sobie, że podałem informację wyczytaną w dosyć starym
wydaniu LP, pożyczonym od kolegi. Aktualnie mam nowsze, kupione na miejscu i
nie sprawdzałem. Jak na złość kilka miesiecy temu ktoś mnie pytał nawet o tę
sprawę [wjazd autem] i też powiedziałem, co wiedziałem...

n30 [Dzej O.]

unread,
Feb 22, 2007, 8:51:52 AM2/22/07
to
Jar napisał(a):

> Podziękowania dla N30 za aktualizację informacji o wjeździe autem do Iranu. Po
> niewczasie przypominam sobie, że podałem informację wyczytaną w dosyć starym
> wydaniu LP, pożyczonym od kolegi. Aktualnie mam nowsze, kupione na miejscu i
> nie sprawdzałem. Jak na złość kilka miesiecy temu ktoś mnie pytał nawet o tę
> sprawę [wjazd autem] i też powiedziałem, co wiedziałem...
> Pozdrawiam

No i jak napisal kolega mac ponizej potrzebny CDP.
Kaucja 15k zl
+ w moim przypadku 25 kuponow za niecale 800zl.

Pozdro!

Naczelny Filozof

unread,
Feb 22, 2007, 9:39:08 AM2/22/07
to

Użytkownik "usenet" <usenet...@digimer.pl> napisał w wiadomości
news:erh1sv$4fl$1...@inews.gazeta.pl...

> Jak sie dowiesz cos to napisz koniecznie na grupie.
>
> Mnie interesuje wjazd własnym motocyklem.

Nie mam zielonego pojęcia gdzie... Ale czytałem że Ktoś do Iranu jechał na
motocyklu bez karnetu CPD i jakoś to obchodził na granicy....
forummotocyklistow.pl? Oj moja skleroza....

Naczelny Filozof


0 new messages