Hello Cavallino !:
....
> Chyba jednak po to, bo wszystkim liniom może się zdarzyć strajk i pewnie
> wiele z nich da ciała przy obsłudze klienta w takiej sytuacji.
> Zwłaszcza jak klient nie bardzo zna swoje prawa - bo chyba należy Ci się
> coś więcej niż zwrot ceny biletu?
Ale w tym wypadku jednak coś innego jest powodem.
> A do tego tak zamotałeś, że nie do końca wiadomo, dlaczego dostałeś
> zwrot 500 zł, gdy za bilet płaciłeś 700 Eur i go nie wykorzystałeś.
Niezupełnie tak, opisałem skrótowo, bo wyszły by chyba ze 3 strony....
Zwrócili mi za niewykorzystaną połowę biletu do Aten, ale aby dolecieć
na czas, sam zarezerwowałem nowy - za dokładnie 3068 PLN. W niedzielę
wieczorem, 19.10 - wtedy żaden z podanych mi w SMSie i na stronce LH
telefonów nie był czynny. A wylot wtorek 6 rano. Ponadto w Katowicach
(Pyrzowicach) nie ma już biura LH, choć jak się okazało, LOT może mi
zmienić rezerwację - na UWAGA - taką jaką ja 16 godzin wcześniej sam
nabyłem. I co ciekawe, tego lotu Aegeana nie było w opcjach LOTu - a
powinien być. Wniosek wydawał się logiczny - wszyscy szukają
alternatywy. No to wydałem te 3 tys, tyle że LH mnie totalnie olewa. Ich
zdaniem powinienem skontaktować się z ich biurem. Tylko mały drobiazg -
to nie było możliwe ...
Cóż, bilet Katowice - Ateny - Katowice kosztował ok. 1500 zł,
rezerwowany ok. 40 dni wcześniej. Tanimi liniami byłoby ok. połowę
taniej, ale dłuższe oczekiwanie.
Cóż - drożej nie znaczy lepiej. Więcej tą firmą nie zaryzykuję, a
olewanie mojej reklamacji tylko mnie w tym utwierdza.
Odnośnie "ostrzeżenia" innych - takich ostrzeżeń jak moje są setki, choć
głównie na forach międzynarodowych. Tyle że jak płacę to wymagam. Choćby
względnie uprzejmej obsługi.
A te posty - to początek, jak mi LH nie zwróci kasy (a dziś niemiły gość
powiedział że NIE ...), to dokładnie wszystko opiszę na różnych grupach
i forach - podając przy tym jedyne działające całą dobę numery telefonów
LH (nie biura obsługi tylko do reklamacji) - niestety w Niemczech. Tych
numerów oczywiście LH do wiadomości nie podała. I to jeden z powodów dla
których piszę.
Cóż, pogoda - czynnik losowy. Awaria - też bywa. Strajk pilotów
zarabiających nawet ok. ćwierć miliona Eur rocznie brutto, to też
wewnętrzna sprawa LH. Ale brak kontaktu z LH w momencie, gry mam 1 dzień
do odlotu, niedziałający formularz reklamacji, co najmniej nieuprzejmy
konsultant (a rozmowa była po niemiecku) - to już nieco za wiele.
Zobaczymy, czy się LH w najbliższych dniach obudzi. Nie ma lepszej
antyreklamy, niż olewanie poszkodowanych klientów. No to pójdzie w
świat, za parę dni wyszukiwarki złapią tematy wpisów.
Mam jeszcze małą nadzieję, że odzyskam tą kasę - a płaci Brulsela, to
było spotkanie w ramach projektu. I muszę to do Brukseli grzecznie
donieść - o czym LH też wie.
No to starczy, bo już nudne. Jak sygnał - aż za dużo.
pzdrw.
--
Grzegorz