Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

"Ja, Klaudiusz" - jak to jest z tym dubbingiem?

215 views
Skip to first unread message

Jo'Asia

unread,
Aug 12, 1998, 3:00:00 AM8/12/98
to
-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----

Chyba większość z nas ostrzyła sobie zęby na ucztę po zapowiedzi
powtórki w wspaniałego serialu "Ja, Klaudiusz" w TVP1. I ta sama
większość zareagowała raczej gwałtownie słysząc LEKTORA zamiast
genianego dubbingu zapamiętanego z lat mlodzieńczych (lub znanego
wyłącznie z opowieści). TVP tłumaczyła się, że taśmy z dubbingiem uległy
zniszczeniu w wynku pożaru w 1989 roku. Załóżmy, że to prawda (o tym,
dlaczego "załóżmy" dalej). W takim przypadku ŻĄDAM NAPISÓW! I proszę mi
nie wmawiać, że zmniejszyłoby to widownię serialu!

A teraz wyjaśnię, dlaczego "załóżmy". Otóż w dzisiejszej "Polityce" jest
artykuł Stanisława Brejdyganta (Klaudiusza właśnie), w którym wyraża on
zdanie podobne do mojego powyżej. A w PS. stwierdza, że dwa lata temu
bez problemu wypożyczył taśmy z kilkoma odcinkami "Klaudiusza" w wersji
zdubbingowanej jako materiał pomocniczy do wykładu o dubbingu na
szkoleniach zorganizowanych przez TVP.

Kręcić też trzeba umieć...

Jo'Asia

- --
<< Joanna Słupek mailto:jsl...@wa.onet.pl >>
<< ---------------------------------------------- >>
<< This novel wasn't released - it escaped! >>

-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGPfreeware 5.0i for non-commercial use
Charset: noconv

iQBVAwUBNdHxwe3bh2ctSCr1AQGNhAH+PSEDTGf72E+U3o69NYKyWVIIgLsDJqHZ
MxTH8bv+FhDcvsjrRFEQiJERGG5xOVQfWXllXS0h/4KNXlmIbCMj6Q==
=F1rx
-----END PGP SIGNATURE-----

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to

On Wed, 12 Aug 1998, Jo'Asia wrote:

> Chyba większość z nas ostrzyła sobie zęby na ucztę po zapowiedzi
> powtórki w wspaniałego serialu "Ja, Klaudiusz" w TVP1. I ta sama
> większość zareagowała raczej gwałtownie słysząc LEKTORA zamiast
> genianego dubbingu zapamiętanego z lat mlodzieńczych (lub znanego
> wyłącznie z opowieści).

Kiedyś nie oglądałem, bo byłem za mały i mnie to nie interesowało. Ale
tata mi opowiadał, jaki to fajny dubbing. Na zajawkach słychać było
lektora i wtedy zacząłem coś podejrzewać. Potem pierwszy odcinek i
odrzucający lektor...

> A teraz wyjaśnię, dlaczego "załóżmy". Otóż w dzisiejszej "Polityce" jest
> artykuł Stanisława Brejdyganta (Klaudiusza właśnie), w którym wyraża on
> zdanie podobne do mojego powyżej. A w PS. stwierdza, że dwa lata temu
> bez problemu wypożyczył taśmy z kilkoma odcinkami "Klaudiusza" w wersji
> zdubbingowanej jako materiał pomocniczy do wykładu o dubbingu na
> szkoleniach zorganizowanych przez TVP.

Trzeba mu było tych kaset nie oddawać...

> Kręcić też trzeba umieć...

Tata mówił, że zrobi się chryja. I właśnie się robi... :)

Pozdrawiam,

Alojzy

Michal Jankowski

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to
"Grzegorz W. Fedorynski" <alo...@usa.net> writes:

> > Chyba większość z nas ostrzyła sobie zęby na ucztę po zapowiedzi
> > powtórki w wspaniałego serialu "Ja, Klaudiusz" w TVP1. I ta sama
> > większość zareagowała raczej gwałtownie słysząc LEKTORA zamiast
> > genianego dubbingu zapamiętanego z lat mlodzieńczych (lub znanego
> > wyłącznie z opowieści).
>
> Kiedyś nie oglądałem, bo byłem za mały i mnie to nie interesowało. Ale
> tata mi opowiadał, jaki to fajny dubbing. Na zajawkach słychać było
> lektora i wtedy zacząłem coś podejrzewać. Potem pierwszy odcinek i
> odrzucający lektor...

No wlasnie, o ile dubbingu generalnie nie trawie, o tyle dubbing kilku
seriali telewizyjnych byl zrobiony GENIALNIE. Wlasnie Klaudiusza tez.

Ciekawe, co za tym sie kryje?

Zeby mozna bylo zaplacic pieniadze nowemu tlumaczowi i lektorowi?

Zeby NIE trzeba bylo placic tantiem aktorom dubbingujacym (czy w ogole
im sie placi cos przy ponownej emisji?)?

Zwykla glupota? Zapomnieli, ze to maja?

Skad pochodzi tlumaczenie o pozarze, ja go nie widzialem?

NB. Byl taki film z cyklu o Pippi L., pod tytulem "Pippi w kraju
Taka-Tuka". Z dubbingiem, jak to dla dzieci. Tez niezlym (*)(zwlaszcza
ze glosow szwedzkich aktorow i tak sie nie zna). Pokazywany w kinach i
pare razy w tv. A tu nagle jakies 4 lata temu w Teleranku film "Pippi
na morzach poludniowych". Ten sam film, tylko z dubbingiem ANGIELSKIM
i lektorem. Ratunku!!!!!!!!

MJ

(*) "Grrruba Dynia ucieka!!" w wykonaniu papugi...

Rumi

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to
Jo'Asia wrote:
> Otóż w dzisiejszej "Polityce" jest
> artykuł Stanisława Brejdyganta (Klaudiusza wła nie), w którym wyraża on

> zdanie podobne do mojego powyżej.


Powiem szczerze, ze troche mnie zniesmaczyl ten tekst Brejdyganda. Nie
zebym sie nie zgadzal, ale ja bym jednak sie zastanowil, zanim
napisalbym w tygodniku, ze chce uslyszec siebie...
--
Rumi

-----------------------------------------------------
Wenn ist das Nunstrück git und Slotermeyer?
Ja! ...
Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput!
Monty Python
-----------------------------------------------------
Artur Rumianek Polskie Radio Kraków 101.6
mailto:art...@friko2.onet.pl ul. Szlak 71
31-153 Krakow
filmowy magazyn "Zaraz Wracam" - pt. 13-15
mailto:news...@radio-krakow.pl

w...@my-dejanews.com

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to
In article <35D1FCF2...@wa.onet.pl>,
Jo'Asia <jsl...@wa.onet.pl> wrote:

> Chyba większość z nas ostrzyła sobie zęby na ucztę po zapowiedzi
> powtórki w wspaniałego serialu "Ja, Klaudiusz" w TVP1.

[---]

> A teraz wyjaśnię, dlaczego "załóżmy". Otóż w dzisiejszej "Polityce" jest
> artykuł Stanisława Brejdyganta (Klaudiusza właśnie), w którym wyraża on
> zdanie podobne do mojego powyżej. A w PS. stwierdza, że dwa lata temu
> bez problemu wypożyczył taśmy z kilkoma odcinkami "Klaudiusza" w wersji
> zdubbingowanej jako materiał pomocniczy do wykładu o dubbingu na
> szkoleniach zorganizowanych przez TVP.
>

> Kręcić też trzeba umieć...

W telewizji panuje upiorny balagan. W tzw. zapowiedziach rozsylanych prasie z
rozpedu podali obsade polskiej wersji jezykowej (m.in. wlasnie z
Brejdygantem), wprowadzajac w blad dziennikarzy zapowiadajacych ten serial w
gazetach (aaaarrgh!!!). Mnie akurat to wytlumaczenie o 'zagubieniu'
specjalnie nie zdziwilo, bo jedno drugiego nie wyklucza. Po pierwsze,
Brejdygant pozyczal kasety VHS, a nie bety (z ktorych sie robi emisje). Po
drugie, mogli zgubic tylko kilka odcinkow. Poza tym oni naprawde sami nie
wiedza, gdzie co maja. Odnalezienie glupiego teledysku, ktory w telewizji
nadawany byl setki razy, moze sie nagle okazac niemozliwe (bo ktos ukradl,
albo bo ktos Ciebie nie lubi, itd.). Te instytucje nalezy zamknac, a budynki
rozebrac, bo sie i tak do niczego nie nadaja.

--
Wojciech Orlinski 'de omnibus dubitandum'
http://www.geocites.com/CapitolHill/2594

-----== Posted via Deja News, The Leader in Internet Discussion ==-----
http://www.dejanews.com/rg_mkgrp.xp Create Your Own Free Member Forum

Michal Jankowski

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to
w...@my-dejanews.com writes:

> W telewizji panuje upiorny balagan.

Oj tak. Kiedys nadano - i to chyba ze dwa razy - starego Pana Tadeusza
bez jednej ksiegi, bo sie zgubila. A po paru latach - o dziwo, w
calosci...

MJ

phenomen

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to
On Wed, 12 Aug 1998 22:37:06 +0200, Jo'Asia <jsl...@wa.onet.pl>
> Kręcić też trzeba umieć...

Ale dlaczego mieli by krecic?

pozdr

Phenomen ...OO+-...
phen...@kki.net.pl UIN /2746827/
|Everything is based on immensity|

Jo'Asia

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to
-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----

w...@my-dejanews.com wrote:

> In article <35D1FCF2...@wa.onet.pl>,
> Jo'Asia <jsl...@wa.onet.pl> wrote:
>
> W telewizji panuje upiorny balagan. W tzw. zapowiedziach rozsylanych prasie z
> rozpedu podali obsade polskiej wersji jezykowej (m.in. wlasnie z
> Brejdygantem), wprowadzajac w blad dziennikarzy zapowiadajacych ten serial w
> gazetach (aaaarrgh!!!).

Jak nie czytałeś tekstu w Polityce, to sięgnij - jest tam też parę ciepłych słów
o Tobie :)

> Mnie akurat to wytlumaczenie o 'zagubieniu'
> specjalnie nie zdziwilo, bo jedno drugiego nie wyklucza. Po pierwsze,
> Brejdygant pozyczal kasety VHS, a nie bety (z ktorych sie robi emisje).

Być może. Ale czy na pewno nie ma możliwości "przerzucenia" dźwięku z VHS na
Bety? I czy dwadzieścia lat temu to było nagrywane na taśmę video?

No i najważniejsze: dlaczego w takim razie nie dali napisów!?

Jo'Asia

- --
* Leci kretyn, leci | Leci, leci drugi *
* Wysoko i nisko | Cały w kropki bordo *
* Bardzo mu się śpieszy | Jeżeli nie zwolni *
* Żeby było blisko | Zaryje gdzieś mordą! *

-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGPfreeware 5.0i for non-commercial use
Charset: noconv

iQBVAwUBNdNHyu3bh2ctSCr1AQHr0AH/Y19jM7S0G+QRS9yDTrn8P9Frs2Ee7gGY
dRbnp8bugRvJh/+oGuqZWkK9rO7H/ZeBosyGOBCKM193gYmH7fOhaQ==
=eS0F
-----END PGP SIGNATURE-----

Wacek

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to
A ja mam Klaudiusza nagranego w oryginalnej wersji angielskiej i bardzo mi
sie glosy Anglikow podobaja, podobnie jak polski dubbing. Niestety nie
wyobrazam sobie tego serialu z lektorem

--
Wacek
ICQ 13714393


Jo'Asia skrev i meddelandet <35D1FCF2...@wa.onet.pl>...
>-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----


>
>Chyba większość z nas ostrzyła sobie zęby na ucztę po zapowiedzi

Cezar "Thannatos" Matkowski

unread,
Aug 13, 1998, 3:00:00 AM8/13/98
to
> dlaczego "załóżmy" dalej). W takim przypadku ŻĄDAM NAPISÓW! I proszę mi
> nie wmawiać, że zmniejszyłoby to widownię serialu!

Dokladnie! Jacobi gra Klaudiusza po prostu genialnie (dotczy to szczegolnei
glosu)i wlasciwie tylko jego mialbym ochote sluchac w oryginale (co i tak
jest mi bez roznicy), ew. z napisami. Dodatkowo, lektor tez nie jest
najlepszy, gdyz juz wyczailem sporo kwiatkow jezykowo-translacyjnych. Po
prstu spieprzyli serial (juz wiem po co puszczaja ZAX na 2.


--
+++++++++++++++++++++++++
++ Homo hominis lycanthropus ++
+++++++++++++++++++++++++
Cezar "Thannatos" Matkowski
E-Mail: interp...@opnt.optimus.wroc.pl


Lucas

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to
Powiem tylko jedno, nawet najdoskonalszy dubbing nie zastapi wersji
oryginalnej (tu mnie nikt nie przekona).IMHO bardzo dobrze zrobili
puszczajac wersje z lektorem, gdyz tu przynajmniej jako tako slychac
glosy prawdziwych aktorow
(oczywiscie optymalnym rozwiazaniem bylyby napisy)

=======LUCAS=======
Lukasz Czyczylo
lu...@intercafe.krakow.pl

Roman Mitka

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to
> Powiem tylko jedno, nawet najdoskonalszy dubbing nie zastapi wersji
> oryginalnej (tu mnie nikt nie przekona).IMHO bardzo dobrze zrobili
> puszczajac wersje z lektorem, gdyz tu przynajmniej jako tako slychac
> glosy prawdziwych aktorow
> (oczywiscie optymalnym rozwiazaniem bylyby napisy)

I tu sie nie zgodzę. Dla osób nie znających języka, żenienie napisów
czy głosu lektora z orginalną intonacą głosów aktorów jest trudne i
niewygodne.
A dobrze zrobiony dabing formalnie niczym się nie różni od orginalnej
ścieżki dialogowej. Poza niezgodnością ruchu ust. Przecież ściezkę
dźwiekową
nagrywa się tak samo jak dabing. Tylko trzeba to zrobic dobrze.
A swoja drogą to widziałem filmy (szczegłnie te z aktorami dzieciencymi)
polskie z fatalną, oryginalną scieżką dialogową. Dzieci mówiły jak w
teatrzyku
szkolnym. Beznadzieja.
Pomiętacie dabing do starych 'Jaskiniowców' albo do 'Pipi'
albo do starych fimów disneya 'Królewna Śnieżka', albo 'Zakochany
kundel'.
Tylko trzeba umieć. Tzn. zaangazować aktorów którzy sie na tym znają,
a są tacy. Ale pewnie więcej kosztują.

Roman Mitka

Michal Jankowski

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to
Jo'Asia <jsl...@wa.onet.pl> writes:

> No i najważniejsze: dlaczego w takim razie nie dali napisów!?

Dlatego, ze TVP NIGDY nie daje napisow... Nie zauwazylas? 8-)
Nawet jak sie trafila kopia kinowa z napisami, to i tak Suzinek
czytal...

MJ

Lucas

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to
On Fri, 14 Aug 1998 08:23:09 +0200, Roman Mitka
<mi...@convector.com.pl> wrote:


>I tu sie nie zgodzę. Dla osób nie znających języka, żenienie napisów
>czy głosu lektora z orginalną intonacą głosów aktorów jest trudne i
>niewygodne.
>A dobrze zrobiony dabing formalnie niczym się nie różni od orginalnej
>ścieżki dialogowej. Poza niezgodnością ruchu ust.

...ale brakuje podstawowej sprawy ORYGINALNYCH GLOSOW AKTOROW
Tu nalezy postawic pytanie co sie dla kogo liczy.Wyobraz sobie
np.Fronczewskiego granego przez jakiegos niemieckiego aktora- czysty
absurd.Glos(oryginalny) to 50% gry aktorskiej, dubbing moze byc
idealny, ale nie tak wyobraza to sobie rezyser.

A, jeszcze jedno wybraz sobie zdubbingowane piosenki np. Bono z U2 w
wykonaniu jakiegos innego znakomitego polskiego wokalisty - ,brzmi
podobnie, sciezka dzwiekowa ta sama, ale to juz nie to samo U2 i kto
tego bedzie sluchal? (przyklad identycznej sytuacji jak z filmem)

=======LUCAS=======
Lukasz Czyczylo
lu...@intercafe.krakow.pl

irek

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to
Lucas napisał(a) w wiadomości: <35d67c64...@news.task.gda.pl>...

>Powiem tylko jedno, nawet najdoskonalszy dubbing nie zastapi wersji
>oryginalnej (tu mnie nikt nie przekona).IMHO bardzo dobrze zrobili
>puszczajac wersje z lektorem, gdyz tu przynajmniej jako tako slychac
>glosy prawdziwych aktorow
>(oczywiscie optymalnym rozwiazaniem bylyby napisy)
>
>=======LUCAS=======
> Lukasz Czyczylo
>lu...@intercafe.krakow.pl

Nawet najlepszy lektor nie bedzie mówic kilkoma glosami na raz, nie bedzie
jednoczesnie kobieta, mezczyzna i dzieckiem, nie bedzie plakal, szeptal,
krzyczal, jakal sie.
Irek Kurus, ir...@friko.onet.pl


Lucas

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to

Zgadza sie, ale w tym przypadku slyszysz przynajmniej -marnie bo
marnie- oryginalne glosy ,a w ogole to najlepsze sa kolejno; napisy,
lektor i ten nieszczesny...brrrrr... dubbing ;)

=======LUCAS=======
Lukasz Czyczylo
lu...@intercafe.krakow.pl

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to

On Thu, 13 Aug 1998, Rumi wrote:

> Powiem szczerze, ze troche mnie zniesmaczyl ten tekst Brejdyganda. Nie
> zebym sie nie zgadzal, ale ja bym jednak sie zastanowil, zanim
> napisalbym w tygodniku, ze chce uslyszec siebie...

Spójrz na to z tej strony. TVP dała ciała i ktoś powinien na to zwrócić
uwagę. Na przykład pisząc artykuł w Polityce. Kto ma taki tekst napisać?
Ktoś kto jest dobrze zorientowany. Brejdygand jest dosyć dobrze
zorientowany - widział Klaudiusza zapewne więcej razy niż zagorzały widz.
Też bym się czuł zniesmaczony, gdyby moja praca szła na marne (wiem, że
zapłacili mu za to, ale podobno aktorstwo to nie tylko pieniądze). Poza
tym dobrze, że napisał to ktoś, kto może zarzucić TVP kłamstwo - bo akurat
on miał taśmy w ręku po rzekomym zaginięciu.

Pozdrawiam,

Alojzy


Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to

On Thu, 13 Aug 1998 w...@my-dejanews.com wrote:

> gazetach (aaaarrgh!!!). Mnie akurat to wytlumaczenie o 'zagubieniu'


> specjalnie nie zdziwilo, bo jedno drugiego nie wyklucza. Po pierwsze,

> Brejdygant pozyczal kasety VHS, a nie bety (z ktorych sie robi emisje). Po
> drugie, mogli zgubic tylko kilka odcinkow. Poza tym oni naprawde sami nie

To właśnie nazywa się kręcenie. Nie wiem, czy w czasie, gdy pierwszy raz
puszczano Klaudiusza TVP używała już bety. Nawet jeżeli, to nie kopiowali
tego zapewne od razu na VHS (bo po cholerę). Kopie powstały zapewne wtedy,
gdy Brejdygant zechciał je wypożyczyć. Nawet jeżeli nie, to nie sądzę aby
przerzucenie samej ścieżki dźwiękowej z VHS na betę przerastało
technologicznie speców z telewizji. I nawet, jeżeli zachowały się tylko
niektóre odcinki - należało właśnie te puścić z dubbingiem.

Pozdrawiam,

Alojzy


Andrzej Kijanowski

unread,
Aug 14, 1998, 3:00:00 AM8/14/98
to
[...]

>nie sądzę aby przerzucenie samej ścieżki
>dźwiękowej z VHS na betę przerastało
>technologicznie speców z telewizji.

Dzwiek z vhsa nie nadaje sie do emisji - ograniczone pasmo oraz
kompresja wprowadzana przez uklad automatycznej regulacji wzmocnienia
powoduja gwaltowny spadek jakosci dzwieku oraz zauwazalna i denerwujaca
roznice w porownaniu z typowym dzwiekiem telewizyjnym. Watpie, aby owe
tajemnicze vhsy byly nagrane na magnetowidzie hifi, a nawet jesli, to i
tak nie sadze, by mozna by je wyemitowac.

Andrzej Kijanowski
andr...@pol.pl


Artur Rumianek

unread,
Aug 15, 1998, 3:00:00 AM8/15/98
to
Lucas wrote:
> Tu nalezy postawic pytanie co sie dla kogo liczy.Wyobraz sobie
> np.Fronczewskiego granego przez jakiegos niemieckiego aktora- czysty
> absurd.Glos(oryginalny) to 50% gry aktorskiej, dubbing moze byc
> idealny, ale nie tak wyobraza to sobie rezyser.

Po raz dwusetny zatem przytocze (ale akurat teraz najbardziej jest to
zwiazane z tematem) zaslyszana kiedys wypowiedz Woody
Allena, ktory powiedzial, ze niemiecki dubbing jego filmow bardziej mu
sie podoba od jego oryginalnych sciezek dzwiekowych...

--
A.R.

----------------------------
Sygnaturkę zostawiłem w pracy

MotaBoy

unread,
Aug 16, 1998, 3:00:00 AM8/16/98
to
Lucas napisał(a) w wiadomości:

>Powiem tylko jedno, nawet najdoskonalszy dubbing nie zastapi wersji
>oryginalnej (tu mnie nikt nie przekona).IMHO bardzo dobrze zrobili
>puszczajac wersje z lektorem, gdyz tu przynajmniej jako tako slychac
>glosy prawdziwych aktorow
>(oczywiscie optymalnym rozwiazaniem bylyby napisy)

Optymalnym rozwiazaniem bylaby cyfrowka i mozliwosc wyboru wersji. ;-) Na
razie najlepiej robi to Canal+ , ja wole napisy od lektora i dubbingu..
Szkoda tylko, ze tego tak malo. :-(

-------------- mot...@friko5.onet.pl
Your memory's gone and so is your life (your life)
Mota Boy
But losing out might feel okay all night
MOTA! --------------

Grzegorz W. Fedorynski

unread,
Aug 16, 1998, 3:00:00 AM8/16/98
to

On Fri, 14 Aug 1998, Andrzej Kijanowski wrote:

> Dzwiek z vhsa nie nadaje sie do emisji - ograniczone pasmo oraz
> kompresja wprowadzana przez uklad automatycznej regulacji wzmocnienia
> powoduja gwaltowny spadek jakosci dzwieku oraz zauwazalna i denerwujaca
> roznice w porownaniu z typowym dzwiekiem telewizyjnym. Watpie, aby owe
> tajemnicze vhsy byly nagrane na magnetowidzie hifi, a nawet jesli, to i
> tak nie sadze, by mozna by je wyemitowac.

Sądzę, że były nagrane przy użyciu magnetowidu dobrej jakości (w końcu to
jednak telewizja). Wiemy, że technika VHS jest miernej jakości. Nie
zmienia to jednak faktu, że użycie dźwięku z VHS w przypadku filmu takiego
jak "Ja, Klaudiusz" (potwornie studyjny) nie zostałoby przez większą część
widowni zauważone. Reszcie możnaby wyjaśnić, że to materiały archiwalne,
co niejako automatycznie rozgrzesza jakość. Ale, jak już napisałem, nie
bardzo wierzę w to zaginięcie. Burdel burdelem, a jakiś porządek musi być.
:)

Pozdrawiam,

Alojzy


slawomir

unread,
Aug 16, 1998, 3:00:00 AM8/16/98
to

Grzegorz W. Fedorynski <alo...@usa.net> wrote in article
<Pine.LNX.3.96.98081...@joanna.jfedor.org>...


>
> On Fri, 14 Aug 1998, Andrzej Kijanowski wrote:
>
> > Dzwiek z vhsa nie nadaje sie do emisji - ograniczone pasmo oraz
> > kompresja wprowadzana przez uklad automatycznej regulacji wzmocnienia
> > powoduja gwaltowny spadek jakosci dzwieku oraz zauwazalna i denerwujaca
> > roznice w porownaniu z typowym dzwiekiem telewizyjnym. Watpie, aby owe
> > tajemnicze vhsy byly nagrane na magnetowidzie hifi, a nawet jesli, to i
> > tak nie sadze, by mozna by je wyemitowac.
>
> Sądzę, że były nagrane przy użyciu magnetowidu dobrej jakości (w końcu to
> jednak telewizja). Wiemy, że technika VHS jest miernej jakości. Nie
> zmienia to jednak faktu, że użycie dźwięku z VHS w przypadku filmu
takiego
> jak "Ja, Klaudiusz" (potwornie studyjny) nie zostałoby przez większą
część
> widowni zauważone.

VHS w stereo ma jakosc radia FM czyli nei gorsza niz TV.

--


pozdrawia slawomir

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
polskie rozglosnie radiowe 24 godziny na dobe
po polsku, na calym swiecie
zobacz: http://members.theglobe.com/radiorama
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Roman Mitka

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to
> >Nawet najlepszy lektor nie bedzie mówic kilkoma glosami na raz, nie bedzie
> >jednoczesnie kobieta, mezczyzna i dzieckiem, nie bedzie plakal, szeptal,
> >krzyczal, jakal sie.
> >Irek Kurus, ir...@friko.onet.pl
>
> Zgadza sie, ale w tym przypadku slyszysz przynajmniej -marnie bo
> marnie- oryginalne glosy ,a w ogole to najlepsze sa kolejno; napisy,
> lektor i ten nieszczesny...brrrrr... dubbing ;)

Absolutnie sie z tobą nie zgodzę.
Najlepszy jest dabing ale musi być dobrze zrobiony. Dobrze zrobiony
dabbing
niczym sie nie rozni od orginalnego dzwieku.
Zreszta w wielu amerykanskich filmach masz dabing niejako w pisany w
orginał.
Indianie mówią po angielsku, chinczycy, Hitler, Stalin wszyscy.
A pamietacie film Deja Vu polski film a tylko jedno słowo padło po
polsku,
reszta po angielsku i po rusku tak jak ma byc.
A napisy też mają wadę i to dużą, nie patrzysz na to co sie dzieje na
ekranie
tylko na napisy.
Osobiście nie znoszę dabingu bo od lat nikt tego nie umie zrobić dobrze.

Roman Mitka

Roman Mitka

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to
> ...ale brakuje podstawowej sprawy ORYGINALNYCH GLOSOW AKTOROW
> Tu nalezy postawic pytanie co sie dla kogo liczy.Wyobraz sobie
> np.Fronczewskiego granego przez jakiegos niemieckiego aktora- czysty
> absurd.Glos(oryginalny) to 50% gry aktorskiej, dubbing moze byc
> idealny, ale nie tak wyobraza to sobie rezyser.

Dlaczego absurd. Orginalny głos aktora jest rzeczą bardzo mało istotną.
Istotne jest jak dabingujący 'zagra głosem'. Cięzko jest czytać
napisy, śledzić akcje i jednocześnie wsłuchiwać sie w oryginalny
głos aktora. Ja osobiście niewielu aktorow zagranicznych poznałbym
po głosie. Polskich tak, jak najbardziej. Ale jeśli komus zalezy na
orginalnych głosach to niech nauczy sie języka.

> A, jeszcze jedno wybraz sobie zdubbingowane piosenki np. Bono z U2 w
> wykonaniu jakiegos innego znakomitego polskiego wokalisty - ,brzmi
> podobnie, sciezka dzwiekowa ta sama, ale to juz nie to samo U2 i kto
> tego bedzie sluchal? (przyklad identycznej sytuacji jak z filmem)

Piosenek się raczej nie dabinguje, chyba że dla dzieci i to jest
jak najbardziej usprawiedliwione.
Po za tym, oglądałeś film The Doors, tam piosenki były niejako
"dabingowane"
w oryginale.

Roman Mitka

Tomasz Kromrych

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to

Artur Rumianek wrote in message <35D58157...@friko2.onet.pl>...

>Lucas wrote:
>> Tu nalezy postawic pytanie co sie dla kogo liczy.Wyobraz sobie
>> np.Fronczewskiego granego przez jakiegos niemieckiego aktora- czysty
>> absurd.Glos(oryginalny) to 50% gry aktorskiej, dubbing moze byc
>> idealny, ale nie tak wyobraza to sobie rezyser.
>
>Po raz dwusetny zatem przytocze (ale akurat teraz najbardziej jest to
>zwiazane z tematem) zaslyszana kiedys wypowiedz Woody
>Allena, ktory powiedzial, ze niemiecki dubbing jego filmow bardziej mu
>sie podoba od jego oryginalnych sciezek dzwiekowych...


Allen mogl ironizowac, nie znam kontekstu tej wypowiedzi, ale ja polubilem
dubbing wlasnie dzieki niemieckim wersjom. Tylko, ze nie chodzi tutaj o to,
co daja w TV, tylko o filmy kinowe. Nie zdawalem sobie sprawy ile traci sie
czytajac napisy; uciekaja gesty, mimika, takie szczegoliki, ktore w wielu
filmach sa wazne. Oczywiscie idealnie byloby ogladac filmy w oryginale, ale
wtedy trzeba by znac dobrze conajmniej kilka jezykow .....

Poza tym mamy juz dobre przyklady - bajki Disney'a albo "Toy Story". Tam
trudno sie do czegokolwiek przyczepic.

--
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Tomasz Kromrych
E-mail: tomasz....@lst.com.pl
ICQ: 7149027
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
A swoja droga: Ciekawe co takiego
zrobil ten Dworcow, ze w kazdym
miescie ma swoja ulice?
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


Lucas

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to
On Mon, 17 Aug 1998 11:05:40 +0200, Roman Mitka
<mi...@convector.com.pl> wrote:


>Dlaczego absurd. Orginalny głos aktora jest rzeczą bardzo mało istotną.
>Istotne jest jak dabingujący 'zagra głosem'. Cięzko jest czytać
>napisy, śledzić akcje i jednocześnie wsłuchiwać sie w oryginalny
>głos aktora. Ja osobiście niewielu aktorow zagranicznych poznałbym
>po głosie. Polskich tak, jak najbardziej. Ale jeśli komus zalezy na
>orginalnych głosach to niech nauczy sie języka.

Zastanow sie nad tym co powiedziales, chyba nie wiesz co mowisz.
Jak oryginalny glos aktora moze byc malo istotna rzecza?Chyba zbyt
powierzchownie traktujesz filmy i przyznam ze Cie nie rozumiem.
Co do nadazania z odbiorem filmu to jest niestety Twoj problem, ja
doskonale nadazam .Teksty czytam blyskawicznie, wystarczy jedno
spojrzenie i przydaje sie tutaj trening w postaci czytania ksiazek(to
tak na marginesie :))) Doskonale rozpoznaje takze glosy aktorow
zagranicznych, ale to chyba normalne.

I jeszcze jedno apropo DVD, pewnie gdyby tylko istniala taka
mozliwosc to ogladalbys wszystkie filmy z polskim -oczywiscie
perfekcyjnie zrealizowanym- dubbingiem, nie?


=======LUCAS=======
Lukasz Czyczylo
lu...@intercafe.krakow.pl

Roman Mitka

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to
> >Dlaczego absurd. Orginalny głos aktora jest rzeczą bardzo mało istotną.
> >Istotne jest jak dabingujący 'zagra głosem'. Cięzko jest czytać
> >napisy, śledzić akcje i jednocześnie wsłuchiwać sie w oryginalny
> >głos aktora. Ja osobiście niewielu aktorow zagranicznych poznałbym
> >po głosie. Polskich tak, jak najbardziej. Ale jeśli komus zalezy na
> >orginalnych głosach to niech nauczy sie języka.
>
> Zastanow sie nad tym co powiedziales, chyba nie wiesz co mowisz.
> Jak oryginalny glos aktora moze byc malo istotna rzecza?Chyba zbyt
> powierzchownie traktujesz filmy i przyznam ze Cie nie rozumiem.
> Co do nadazania z odbiorem filmu to jest niestety Twoj problem, ja
> doskonale nadazam . Teksty czytam blyskawicznie, wystarczy jedno
> spojrzenie

Bardzo dobrze, że nadążasz. Ja też nadążam czytać, ale wiele drobnych
rzeczy umyka. Cała TV ignoruje tak dla Ciebie istotną rzecz jak
orginalny
głos, zagłuszając go głosem lektora.
Przedkładam jednak, uwagę poświeconą śledzeniu obrazu nad Twoja
oryginalność.

> i przydaje sie tutaj trening w postaci czytania ksiazek(to
> tak na marginesie :)))

Rozumiem, że chciałeś mnie obrazić sugerujac, że książka jest
mi obca. Ubawiłeś mnie tylko nietrafnością swego sądu.



> I jeszcze jedno apropo DVD, pewnie gdyby tylko istniala taka
> mozliwosc to ogladalbys wszystkie filmy z polskim -oczywiscie
> perfekcyjnie zrealizowanym- dubbingiem, nie?

Tak! Gdyby to tylko było mozliwe. Ale nie łudźmy sie.
Nie będzie perdekcyjnie zrealizowanego dabingu. Będzie
taka kicha jak na C+.
Jeśli w życiu widziałeś tylko tak zrealizowany dabing to Cię,
rozumiem. Dabingowanego fimu z C+ nie jestem w stanie ogladać
nawet jak bym chciał.

Roman Mitka

Tomasz Kromrych

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to

Lucas wrote in message <35d67c64...@news.task.gda.pl>...

>Powiem tylko jedno, nawet najdoskonalszy dubbing nie zastapi wersji
>oryginalnej (tu mnie nikt nie przekona).IMHO bardzo dobrze zrobili
>puszczajac wersje z lektorem, gdyz tu przynajmniej jako tako slychac
>glosy prawdziwych aktorow
>(oczywiscie optymalnym rozwiazaniem bylyby napisy)


To dyskusja o wyzszosci jednych swiat nad drugimi, tym niemniej wtrace swoje
trzy grosze:

Po pierwsze, dubbing przedzej, czy pozniej do nas dotrze. Wg mnie najpierw
do telewizji, potem do kin. Dubbing telewizyjny jest najczesciej co najwyzej
sredniej jakosci, a w przerazajacej ilosci przypadkow jest beznadziejny.
Taka jest specyfika telewizji, szczegolnie komercyjnej, ze daje chlam, bo
jej widzowie to kupuja. Bedziemy wiec mieli dubbingowanego Alfa, Roseanne,
Bewerly Hills itd. Widac te tendencje nawet w sieci C+, ktora aspiruje do
telewizji wyzszych lotow - tamtejsze dubbingi wolaja o pomste do nieba.
Pozostaje miec nadzieje, ze TV publiczna bedzie kontynuowac znakomite
tradycje "Klaudiusza" i teatrow BBC.

Inaczej nieco ma sie sprawa w przypadku filmow kinowych. Tam wersja lokalna
musi byc przygotowana profesjonalnie, aby nie zepsuc produktu. Zreszta
niektore wytwornie zastrzegaja sobie prawo do weryfikacji, czy dubbing
zostal wykonany na odpowiednim poziomie. Dlatego tez pojawia sie aktorzy,
ktorzy beda specjalizowac sie w podkladaniu glosow, w Niemczech
(podejrzewam, ze w innych krajach tez) np. kazda z gwiazd Hollywood ma swoj
"cien" - aktora uzyczajacego mu swego glosu. Dlatego tez nie wystepuje taka
sytuacja, ze Mel Gibson w dwoch roznych "zabojczych broniach" mowi innym
glosem.
Piszesz w innym poscie, ze czytasz blyskawicznie. To bardzo dobrze. Ja
rowniez - pochlebiam sobie - potrafie ogarnac napis kinowy jednym rzutem
oka, ale ten rzut oka we wspolczesnym kinie znaczy bardzo duzo. Np.
bohaterowie akcji lubia sobie pogadac ("Mamy lata 90-te. Nie wystarczy
podejsc do goscia i mu przywalic. Musisz jeszcze cos powiedziec.") i to w
czasie najdzikszych ewolucji, gdzie sytuacja jest w ciaglym ruchu.
"Rzucajac" co chwila okiem na dol ekranu traci sie, moim zdaniem, calkiem
sporo.
No i pozostaje sprawa ludzi, ktorzy nie sa zbyt biegli w czytaniu. Jasne,
mozna powiedziec : niech sie ucza. Ale niby dlaczego umiejetnosc sprawnego
czytania ma byc warunkiem koniecznym do odbioru filmu? Mysle, ze
dystrybutorzy, zwlaszcza sciagajacy kino akcji, dojda w koncu do wniosku, ze
dzieki dubbingowi, dla sporej czesci widowni ich filmy stana sie
przystepniejsze.

Po drugie - dobrym zwyczajem w Europie sa seanse filmow w wersji
orygilnalnej. Zwykle maja miejsce w dobrych kinach w tygodniu o stalej
porze. Wtedy kazdy, kto wlada jezykiem obcym, lub probuje sie go nauczyc, ma
szanse zobaczyc film w takim ksztalcie, jak zostal on wyprodukowany. No i w
doborowym towarzystwie ;-)))

pozdrowionka

Lucas

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to
On Sat, 15 Aug 1998 13:16:37 GMT, Artur Rumianek
<art...@friko2.onet.pl> wrote:

>Lucas wrote:
>> Tu nalezy postawic pytanie co sie dla kogo liczy.Wyobraz sobie
>> np.Fronczewskiego granego przez jakiegos niemieckiego aktora- czysty
>> absurd.Glos(oryginalny) to 50% gry aktorskiej, dubbing moze byc
>> idealny, ale nie tak wyobraza to sobie rezyser.
>
>Po raz dwusetny zatem przytocze (ale akurat teraz najbardziej jest to
>zwiazane z tematem) zaslyszana kiedys wypowiedz Woody
>Allena, ktory powiedzial, ze niemiecki dubbing jego filmow bardziej mu
>sie podoba od jego oryginalnych sciezek dzwiekowych...

W takim razie to nienajlepiej o nim swiadczy, gdyz widocznie sie do
własnego filmu nie przyłożyl. :)))))


=======LUCAS=======
Lukasz Czyczylo
lu...@intercafe.krakow.pl

Michal Jankowski

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to
"Tomasz Kromrych" <tomasz....@lst.com.pl> writes:

> Po pierwsze, dubbing przedzej, czy pozniej do nas dotrze. Wg mnie
> najpierw do telewizji, potem do kin.

Mam nadzieje, ze do kin, to po mojej smierci.

W Skandynawii dubbing NIE ISTNIEJE i jakos sobie ludzie zyja... Nawet
wywiad z Kwasniewskim w tv bedzie po polsku z napisami...

> "Rzucajac" co chwila okiem na dol ekranu traci sie, moim zdaniem,
> calkiem sporo.

Niczym nie trzeba rzucac, caly ekren ma sie w polu widzenia. Chyba ze
w 1 rzedzie ("ja widze samo lasso").

> Po drugie - dobrym zwyczajem w Europie sa seanse filmow w wersji
> orygilnalnej. Zwykle maja miejsce w dobrych kinach w tygodniu o
> stalej porze. Wtedy kazdy, kto wlada jezykiem obcym, lub probuje sie
> go nauczyc, ma szanse zobaczyc film w takim ksztalcie, jak zostal on
> wyprodukowany.

Juz nie mowie o tym, ze u nas takich seansow prawie nie ma. To jeszcze
co, japonskiego mam sie nauczyc??? Albo wszystkich europejskich? Nie
samym Hollywoodem czlowiek zyje...

MJ

Tomasz Kromrych

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to
>"Tomasz Kromrych" <tomasz....@lst.com.pl> writes:
>
>W Skandynawii dubbing NIE ISTNIEJE i jakos sobie ludzie zyja... Nawet
>wywiad z Kwasniewskim w tv bedzie po polsku z napisami...


A w Niemczech, Francji, Wloszech i wielu innych istnieje...... A Kwasniewski
ma sie
tak do kina, jak zaba do polowania.

>> "Rzucajac" co chwila okiem na dol ekranu traci sie, moim zdaniem,
>> calkiem sporo.
>
>Niczym nie trzeba rzucac, caly ekren ma sie w polu widzenia. Chyba ze
>w 1 rzedzie ("ja widze samo lasso").

Jakos trudno mi to sobie wyobrazic w porzadnym kinie o slusznych rozmiarach
ekranu.
Np. w gdanskim Neptunie musze wodzic oczami, aby przyjrzec sie szczegolom, a
co dopiero
przeczytac napis u dolu. Ale moze to tylko moj brak motoryczno-okulistyczny.
Tym bardziej
jednak domagam sie dubbingu!

>> Po drugie - dobrym zwyczajem w Europie sa seanse filmow w wersji
>> orygilnalnej.
>

>Juz nie mowie o tym, ze u nas takich seansow prawie nie ma. To jeszcze
>co, japonskiego mam sie nauczyc??? Albo wszystkich europejskich? Nie
>samym Hollywoodem czlowiek zyje...


Piszac "wersja oryginanlna", mialem na mysli "z napisami" - przepraszam.
Te napisy sluza wtedy jako pomoc w przypadku, gdy sie czegos nie rozumie,
a nie sa glownym srodkiem przekazu.

pozdrowionka

irek

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to

>Co do nadazania z odbiorem filmu to jest niestety Twoj problem, ja

>doskonale nadazam .Teksty czytam blyskawicznie, wystarczy jedno
>spojrzenie i przydaje sie tutaj trening w postaci czytania ksiazek(to
>tak na marginesie :))) Doskonale rozpoznaje takze glosy aktorow
>zagranicznych, ale to chyba normalne.

Owszem, nadążasz lecz tylko dla tego, że część tekstu mówionego w napisach
jest pomijana, a trudniejsze wyrażenia upraszczane po to aby wszyscy zdążyli
z czytaniem.

Co do oglądania filmów w oryginale to przypuszczam, że osoby mające takie
zdanie z góry zakładają, iż oryginalna ścieżka dźwiękowa filmu będzie po
angielsku co najwyżej niektórzy sądzą, że po niemiecku. Co będzie gdy pokażą
film duński lub gruziński?

Irek Kuruś, ir...@friko.onet.pl


Lucas

unread,
Aug 17, 1998, 3:00:00 AM8/17/98
to
On Mon, 17 Aug 1998 16:01:48 +0200, "Tomasz Kromrych"
<tomasz....@lst.com.pl> wrote:

>Po pierwsze, dubbing przedzej, czy pozniej do nas dotrze. Wg mnie najpierw
>do telewizji, potem do kin.

(...)

Nie sadze aby w naszych kinach dubbing sie zadomowil , ale to by byla
prawdziwa tragedia, armageddon, nie mam slow.
(Drugie Niemcy ??? Tak na marginesie to mi ich zal )
Wtedy juz nic innego nie pozostanie jak DVD.

>Piszesz w innym poscie, ze czytasz blyskawicznie. To bardzo dobrze. Ja
>rowniez - pochlebiam sobie - potrafie ogarnac napis kinowy jednym rzutem
>oka, ale ten rzut oka we wspolczesnym kinie znaczy bardzo duzo. Np.
>bohaterowie akcji lubia sobie pogadac ("Mamy lata 90-te. Nie wystarczy
>podejsc do goscia i mu przywalic. Musisz jeszcze cos powiedziec.") i to w
>czasie najdzikszych ewolucji, gdzie sytuacja jest w ciaglym ruchu.

>"Rzucajac" co chwila okiem na dol ekranu traci sie, moim zdaniem, calkiem
>sporo.

Bez przesady, trwa to tylko chwile i obraz caly czas mam w polu
widzenia, poza tym znam jezyk na tyle dobrze, ze jestem w stanie
zrozumiec co mowia (chyba ze jakis slang, lub niewyraznie), wiec nie
jestem przykuty tylko do napisow. Oczywiscie wiekszosc spoleczenstwa
moze polegac tylko na nich.


=======LUCAS=======
Lukasz Czyczylo
lu...@intercafe.krakow.pl

Pinio

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to
>Absolutnie sie z tobą nie zgodzę.
>Najlepszy jest dabing ale musi być dobrze zrobiony.

ok ale dalej piszesz

>Osobiście nie znoszę dabingu bo od lat nikt tego nie umie zrobić
dobrze.

?????

Nic z tego nie rozumiem, najlepszy ale nie znosisz.
Jezeli nikt tego nie potrafi zrobic to jest nie moze rowniez byc
najlepszy. Zaden zle zrobiony produkt nie moze byc dobry.
Dotyczy to samochodow, zywnosci i dubbingu.

3manko
Pinio

Pinio

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to
Hej

>Dlaczego absurd. Orginalny głos aktora jest rzeczą bardzo mało
istotną.

A ogladales moze "Ostatniego Smoka"? Dla mnie postac smoka gral
Sean Connery i nie wyobrazam sobie innego glosu. To byl bardzo
mocny atut filmu.

>Istotne jest jak dabingujący 'zagra głosem'. Cięzko jest czytać
>napisy, śledzić akcje i jednocześnie wsłuchiwać sie w oryginalny
>głos aktora.

Da sie. Najczesciej ogladamy filmy w jezyku angielskim, ktory
czesc publiki zna, wiec traktuje napisy jako wspomaganie.
Zdarzylo mi sie ogladac przedstawienie na zywo po hebrajsku,
sluchawka na jednym uchu pozwalala zrozumiec tresc. Bylo
super. Jestem pewien, ze gdybym obejzal ten spektakl
z dubbingiem nie zrobilby na mnie takiego wrazenia.

3manko
Pinio


Pinio

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to
>> Po pierwsze, dubbing przedzej, czy pozniej do nas dotrze. Wg mnie
>> najpierw do telewizji, potem do kin.
>
>Mam nadzieje, ze do kin, to po mojej smierci.


Brr


>W Skandynawii dubbing NIE ISTNIEJE i jakos sobie ludzie zyja... Nawet
>wywiad z Kwasniewskim w tv bedzie po polsku z napisami...

I wlasnie dlatego ogladam programy skandynawskie ( sporo jest w
angielskim)
a nie ogladam programow niemieckich czy francuskich.


>> "Rzucajac" co chwila okiem na dol ekranu traci sie, moim zdaniem,
>> calkiem sporo.
>

>Niczym nie trzeba rzucac, caly ekren ma sie w polu widzenia. Chyba ze
>w 1 rzedzie ("ja widze samo lasso").

Czytanie rzecz nabyta szybkosc zawsze mozna poprawic. A tym ktorym nie
zalezy orginalnych glosach i nie umieja czytac poecam wypozyczalnie
kaset.

Pinio

milosz danielewski

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to
On Mon, 17 Aug 1998 16:01:48 +0200, "Tomasz Kromrych"
<tomasz....@lst.com.pl> wrote:

>Po pierwsze, dubbing przedzej, czy pozniej do nas dotrze. Wg mnie najpierw
>do telewizji, potem do kin.

To dosc dyskusyjna teza. Komu bedzie sie oplacalo zmieniac status quo
? Musial by za tym stac motyw finansowy. Lobby aktorow ? Dresiarzy nie
umiejacych czytac ? Na zachodzie pewnie by tez chcieli wprowadzic
napisy i zrezygnowac z kosztownego dubbingu ale juz na to za pozno...
U nas poki co w miastach ( a widownia kinowa to mieszczuchy ) z
czytaniem jest chyba nie najgorzej.

>No i pozostaje sprawa ludzi, ktorzy nie sa zbyt biegli w czytaniu. Jasne,
>mozna powiedziec : niech sie ucza. Ale niby dlaczego umiejetnosc sprawnego
>czytania ma byc warunkiem koniecznym do odbioru filmu? Mysle, ze
>dystrybutorzy, zwlaszcza sciagajacy kino akcji, dojda w koncu do wniosku, ze
>dzieki dubbingowi, dla sporej czesci widowni ich filmy stana sie
>przystepniejsze.

Takie filmy i dla tej widowni moga byc z powodzeniem po chinsku im to
i tak bez roznicy.

milosz danielewski
--
mas...@taboo.eu.org
mas...@katowice.elbacsb.com.pl

Lucas

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to
On Mon, 17 Aug 1998 15:16:59 +0200, Roman Mitka
<mi...@convector.com.pl> wrote:


>Bardzo dobrze, że nadążasz. Ja też nadążam czytać, ale wiele drobnych
>rzeczy umyka. Cała TV ignoruje tak dla Ciebie istotną rzecz jak
>orginalny
>głos, zagłuszając go głosem lektora.
>Przedkładam jednak, uwagę poświeconą śledzeniu obrazu nad Twoja
>oryginalność.

Na prawde wole sluchac doskonalego lektora od zdubbingowanego filmu i
podejrzewam, ze wiekszosc na tej grupie sie ze mna zgodzi.
Niestety dubbing to wymysl dla ludzi leniwych nie przywiazujacych wagi
do pelnego i prawdziwego odbioru filmu i nie oszukujmy sie ze dubbing
to zapewnia...(to sztuczne "unaturalnienie")

>> i przydaje sie tutaj trening w postaci czytania ksiazek(to
>> tak na marginesie :)))
>

>Rozumiem, że chciałeś mnie obrazić sugerujac, że książka jest
>mi obca. Ubawiłeś mnie tylko nietrafnością swego sądu.

Co??? Nie rozumiem dlaczego mialbym Cie obrazac nie wiedzac nawet czy
czytasz ksiazki czy tez nie.To byloby bezpodstawne.Po prostu twierdze,
ze czytanie ksiazek jest bardzo pomocne i niektorzy robia to szybko, a
inni wolniej, nie mozna ich za to winic.To byla tylko luzna uwaga, a
jezeli wziales ja do siebie to przepraszam, w kazdym razie nie mialem
zlych intencji. :))

Acha, mozna by zrobic tak dla ciekawostki male glosowanie i w ten
prosty sposob stwierdzic kto na tych dwoch grupach bardziej preferuje
dubbing od napisow, co Ty na to?


=======LUCAS=======
Lukasz Czyczylo
lu...@intercafe.krakow.pl

Szyba

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to

Lucas <lu...@intercafe.krakow.pl> napisał(a) w artykule
<35d939f2...@news.task.gda.pl>...
>(codzi i Woody Allena)


> W takim razie to nienajlepiej o nim swiadczy, gdyz widocznie sie do
> własnego filmu nie przyłożyl. :)))))
>
>

No wiec nie wiem czy wiecie, jaki byl pierwszy film W.A. Otoz zdubingowal
on jakis beznadziejny japonski film, i dolozyl wlasne dialogi, nieco inne
niz orginalne. I publika zwariwala B-). A co do dubbingu... Mel Gibson, to
Mel Gibson. Nie moze on mowic glosem np. Emiliana Kaminskiego, gdyz wowczas
nie widze Gibsona, ale Kaminskiego. Albo jedna aktorka nie moze dubbingowac
polowy filmow ( czemu "Babe- swinka z klasa" mowila glosem Pocahontas ?
dobrze ze nie mam dzieci, i nie musze im tlumaczyc, ze w Polsce jest tylko
50 aktorow). BTW- co sadzicie o dubbingu "12 prac Asterixa" ?- moim zdaniem
koszmar. Cezar i Asterx wolali o pomste do nieba.
Pozdro !
Szyba

Jo'Asia

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to
-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----

Pinio wrote:

Może nie nikt, ale mało kto potrafi dzisiaj zrobić porządny dubbing.
Nielicznymi perełkami są filmy Disneya (których pilnuje producent) oraz
IMHO C+sowy dubbing "Herculesa Poirot". (ogólnie dubbingi na C+ bardzo
się poprawiły w porównaniu z początkami i teraz są znośne w porywach do
niezłych - wprawdzie nadal daje się zauważyć ich teatralność, ale do
Poirota to bardzo dobrze pasuje). W tym drugim przypadku gdy kolejne
odcinki zaczęły lecieć w TVN coś mi nie nie grało, bo przecież to było
po polsku :))).

Z dawniejszych przykładów perełek jest oczywiście "Klaudiusz".
"Elżbieta, królowa Anglii" i powtarzana niedawno w TV Polonia
"Arabella". I pewnie jeszcze dużo innych, np. Szekspir w wersji BBC...
Nie można też zapominać o "Między nami Jaskiniowcami" :)

I gdyby wszystkie dzisiejsze dubbingi były tej jakości nie
powiedziałabym złego słowa. Niestety, nowa kadra dubbingujących aktorów
musi się uczyć, a przez dłuższy czas nie mieli gdzie.

Jo'Asia

PS. Jaki był dubbing Batmana IV? Nie miałam (nie)przyjemności
obejrzeć...

- --
* Leci kretyn, leci | Leci, leci drugi *
* Wysoko i nisko | Cały w kropki bordo *
* Bardzo mu się śpieszy | Jeżeli nie zwolni *
* Żeby było blisko | Zaryje gdzieś mordą! *

-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGPfreeware 5.0i for non-commercial use
Charset: noconv

iQBVAwUBNdmzdO3bh2ctSCr1AQHd9gH8CA7Pdpp8ZGKUOTJBLpJQ/ODSFGAfh5Bi
jLcH60kmlniOQYXvtDRwAe+yJ4M0EP6vXqhjBAcbJ+fAIU/M5DWDWg==
=APGl
-----END PGP SIGNATURE-----

Marac

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to
Tomasz Kromrych <tomasz....@lst.com.pl> wrote in article
[cch]

> No i pozostaje sprawa ludzi, ktorzy nie sa zbyt biegli w czytaniu. Jasne,
> mozna powiedziec : niech sie ucza. Ale niby dlaczego umiejetnosc sprawnego
> czytania ma byc warunkiem koniecznym do odbioru filmu? Mysle, ze
> dystrybutorzy, zwlaszcza sciagajacy kino akcji, dojda w koncu do wniosku, ze
> dzieki dubbingowi, dla sporej czesci widowni ich filmy stana sie
> przystepniejsze.
Proponuje zatrudnic lektora, ktory bedzie mowil, co widac na
ekranie. Niby dlaczego wzrok ma byc warunkiem koniecznym do
odbioru filmu? I drugiego, ktory by objasnial, dlaczego
bohaterowie zachowuja sie tak, a nie inaczej. Niby dlaczego
inteligencja ma byc warunkiem koniecznym do odbioru filmu?

>
> Po drugie - dobrym zwyczajem w Europie sa seanse filmow w wersji
> orygilnalnej. Zwykle maja miejsce w dobrych kinach w tygodniu o stalej
> porze. Wtedy kazdy, kto wlada jezykiem obcym, lub probuje sie go nauczyc, ma
> szanse zobaczyc film w takim ksztalcie, jak zostal on wyprodukowany. No i w
> doborowym towarzystwie ;-)))
Od kiedy to z zachodu przybywaja do nas _dobre_ zwyczaje?
Pozdrawia Marac
--
Michal Maracewicz
UWAGA! ZMIANA ADRESU! >>> e-mail: ma...@friko6.onet.pl
"Be my mama, I'll be your lama
Be my diva, I'll be your shiva"

Tomasz Cejner

unread,
Aug 18, 1998, 3:00:00 AM8/18/98
to
Lucas wrote:
> Na prawde wole sluchac doskonalego lektora od zdubbingowanego filmu i
> podejrzewam, ze wiekszosc na tej grupie sie ze mna zgodzi.
> Niestety dubbing to wymysl dla ludzi leniwych nie przywiazujacych wagi
> do pelnego i prawdziwego odbioru filmu i nie oszukujmy sie ze dubbing
> to zapewnia...(to sztuczne "unaturalnienie")

A lektor umozliwia ci "pelny i prawdziwy odbior filmu"?
Przeciez lektor to najwieksze kretynstwo - nikt poza naszym zabawnym
krajem chyba
tego nie praktykuje. Ludzie sa moim zdaniem do lektorow przyzwyczajeni,
podobnie
jak do wielu rzeczy, ktore mnie raza.

Ja z przyjemnoscia ogladam dubbingowany film, zwracam uwage i
wschluchuje sie,
jak zostal zrealizowany... Czasem to nawet mam straszna ochote sam jakis
dubbing wyprodukowac...


--
---------------------------------------------------
her...@rejs.art.pl http://www.rejs.art.pl
"Nobody expects the Spanish Inquisition"
---------------------------------------------------

Maciej Czerwinski

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
Marac wrote:
[ciach]

> Proponuje zatrudnic lektora, ktory bedzie mowil, co widac na
> ekranie. Niby dlaczego wzrok ma byc warunkiem koniecznym do
> odbioru filmu? I drugiego, ktory by objasnial, dlaczego
> bohaterowie zachowuja sie tak, a nie inaczej. Niby dlaczego
> inteligencja ma byc warunkiem koniecznym do odbioru filmu?

> Pozdrawia Marac

Niedługo po powstaniu kina, tak właśnie było. Bunuel w swojej
autobiografii pisze o "explicador'ach", którzy tłumaczyli publice
nienawykłej do nowego sposobu narracji to, co działo się na ekranie.
BTW polecam tę książkę.

pozdrawiam Maciek


Lucas

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
On Tue, 18 Aug 1998 23:56:42 +0200, Tomasz Cejner
<her...@NOSPAM.rejs.art.pl> wrote:

>A lektor umozliwia ci "pelny i prawdziwy odbior filmu"?
>Przeciez lektor to najwieksze kretynstwo - nikt poza naszym zabawnym
>krajem chyba
>tego nie praktykuje. Ludzie sa moim zdaniem do lektorow przyzwyczajeni,
>podobnie
>jak do wielu rzeczy, ktore mnie raza.

Powiedzialem wyraznie, ze wole lektora od dubbingu,a nie ze w ogole
najlepszy jest lektor. I tak najbardziej odpowiadaja mi napisy,
podejrzewam ze wiekszosci na tej grupie takze.

>Ja z przyjemnoscia ogladam dubbingowany film, zwracam uwage i
>wschluchuje sie,
>jak zostal zrealizowany... Czasem to nawet mam straszna ochote sam jakis
>dubbing wyprodukowac...

Jezu, nastepny zwolennik tego koszmaru. Jak mozesz ogladac tak
okaleczone filmy? Nie jestem w stanie tego pojac... :((((


=======LUCAS=======
Lukasz Czyczylo
lu...@intercafe.krakow.pl

Roman Mitka

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
> dobrze ze nie mam dzieci, i nie musze im tlumaczyc, ze w Polsce jest tylko
> 50 aktorow). BTW- co sadzicie o dubbingu "12 prac Asterixa" ?- moim zdaniem
> koszmar. Cezar i Asterx wolali o pomste do nieba.

Racja! Cezar był fatalny. Ale za to Obelix był w pożądku.
"Oczywiście, ze jestem głodny, dlaczego nie
miałbym być głodny?"

Roman Mitka

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
> >> i przydaje sie tutaj trening w postaci czytania ksiazek(to
> >> tak na marginesie :)))
> >
> >Rozumiem, że chciałeś mnie obrazić sugerujac, że książka jest
> >mi obca. Ubawiłeś mnie tylko nietrafnością swego sądu.
>
> Co??? Nie rozumiem dlaczego mialbym Cie obrazac nie wiedzac nawet czy
> czytasz ksiazki czy tez nie.To byloby bezpodstawne.Po prostu twierdze,
> ze czytanie ksiazek jest bardzo pomocne i niektorzy robia to szybko, a
> inni wolniej, nie mozna ich za to winic.To byla tylko luzna uwaga, a
> jezeli wziales ja do siebie to przepraszam, w kazdym razie nie mialem
> zlych intencji. :))

W takim razie przepraszam.
Jednak czytanie książki to coś innego.
Jak czytam ciekawą książkę, to czytam ją długo i dokładnie.
Jeśli interesuje mnie kto zabił, czytam szybko.
Nieciekawych, żeczy staram się nie czytać, albo czytać szybko.
A to taka luźna uwaga.

> Acha, mozna by zrobic tak dla ciekawostki male glosowanie i w ten
> prosty sposob stwierdzic kto na tych dwoch grupach bardziej preferuje
> dubbing od napisow, co Ty na to?

Rozwiązanie niczego nie rozwiąże. Ja też wolę oglądać napisy niż dabing.
Ale uważam, że dabing jako idea jest najlepszy.
Tak samo, albo mniej wpływa na zmianę "dziela" jak tłumaczenie.
A powoduje, że "dzieło" jest w swej naturalności blizsze orginałowi.
Tzn. kobieta mówi żenskim głosem, facet męskim, dziecko dziecęcym.

Wiele ludzi chodzi do kina ogladać aktora, a przecież film pokazuje
bohatera, a nie aktora, aktor jest tylko narzędziem, swoistym
"dabingiem".
Nie mamy prawdziwego Rambo angażujemy Stalona, żeby go udawał.
Nie mamy prawdziwego Stalona mówiącego po polsku, angażujemy człowieka
aby go udawał. I jak spieprzy, to dbing jest zły.
Jak spierzy Stalon, to film jest zły. Analogia.

Roman

Roman Mitka

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
Pinio wrote:
>
> Hej
> >Dlaczego absurd. Orginalny głos aktora jest rzeczą bardzo mało
> istotną.
>
> A ogladales moze "Ostatniego Smoka"? Dla mnie postac smoka gral
> Sean Connery i nie wyobrazam sobie innego glosu. To byl bardzo
> mocny atut filmu.

Sean Connery dabingował głos smoka. Dlaczego nie wolałbyś
ogrinalnego głosu smoka? Przecież jestes przeciwnikiem dabingu.

>
> >Istotne jest jak dabingujący 'zagra głosem'. Cięzko jest czytać
> >napisy, śledzić akcje i jednocześnie wsłuchiwać sie w oryginalny
> >głos aktora.
>
> Da sie. Najczesciej ogladamy filmy w jezyku angielskim, ktory
> czesc publiki zna, wiec traktuje napisy jako wspomaganie.
> Zdarzylo mi sie ogladac przedstawienie na zywo po hebrajsku,
> sluchawka na jednym uchu pozwalala zrozumiec tresc. Bylo
> super. Jestem pewien, ze gdybym obejzal ten spektakl
> z dubbingiem nie zrobilby na mnie takiego wrazenia.

Tu masz racje. Głupio jest gdy rabin mówi po angiesku.
Ale np "Skrzypek na Dachu" grany na Brodwayu też jest
z dabingiem. Robią go ci sami aktorzy podkładając swój
głos pod głos np. Tewiego. Przecierz Tewi nie mówił
po angielsku.

Tak samo dziwnym byłby Hitler, albo Zulus Czaka mówiący po angielsku.

Czasem tam gdzie autor filmu chce pokazac obcy jezyk, dabing jest
niedopuszczalny. Np. Tanczący z Wilkami. Były obawy, że film
odniesie klapę, bo w przypadku indian zastosowano napisy
zamiast "dabingu". Czego amerykanie nie lubią.

Ale w większości filmów język bohaterów nie ma znaczenia.

Roman Mitka

Roman Mitka

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
> Nic z tego nie rozumiem, najlepszy ale nie znosisz.
> Jezeli nikt tego nie potrafi zrobic to jest nie moze rowniez byc
> najlepszy. Zaden zle zrobiony produkt nie moze byc dobry.
> Dotyczy to samochodow, zywnosci i dubbingu.

Przecież to proste.
Wyobraź sobie Włocha, który uwielbia pizze. I chciałby w Polsce
zjeść pizze. Nie zje bo mu nie bedzie smakować.

Dabing jako idea - jest najlepszy.
Zadko sie taki trafia. Ale bywa. A raczej bywał.
Przypomnij sobie czeskie filmy wyświetlane u nas 15 lat temu.
Ten dabing który obecnie serwuje C+ jest nie do przyjecia.

Wy wszyscy, przeciwnicy dabingu popełniacie ten sam błąd.
Doswiadczenia z dabingiem opieracie na filmach w C+.

Roman

Michal Jankowski

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
Roman Mitka <mi...@convector.com.pl> writes:

> Wy wszyscy, przeciwnicy dabingu popełniacie ten sam błąd.
> Doswiadczenia z dabingiem opieracie na filmach w C+.

W zyciu nie widzialem zadnego filmu na C+.

Dubbingu nie znosze (poza nielicznymi naprawde wyjatkami jak filmy
rysunkowe dla dzieci, gdzie i tak nie widac aktorow a dzieci nie
umieja czytac... i moze wlasnie kilkoma serialami w TVP lata temu).

MJ

Pinio

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
Hej

>Sean Connery dabingował głos smoka. Dlaczego nie wolałbyś
>ogrinalnego głosu smoka? Przecież jestes przeciwnikiem dabingu.

Tu troche naginasz :-)
W tym filmie glos Sean'a byl glosem smoka, ten glos nadawal postaci
smaczku. Zreszta "mimika" smoka byla komputerowo przetworzona
mimika Sean'a. Podajac ten przyklad chcialem pokazac jak wazny
jest glos w odbiorze postaci.

>Tak samo dziwnym byłby Hitler, albo Zulus Czaka mówiący po angielsku.
>
>Czasem tam gdzie autor filmu chce pokazac obcy jezyk, dabing jest
>niedopuszczalny. Np. Tanczący z Wilkami. Były obawy, że film
>odniesie klapę, bo w przypadku indian zastosowano napisy
>zamiast "dabingu". Czego amerykanie nie lubią.
>
>Ale w większości filmów język bohaterów nie ma znaczenia.

Co do jezyka jestem sklonny przyznac Ci racje, chociaz sa jezyki,
ktorych nie lubie sluchac.
Nie lubie dabbingu dlatego, ze brzmi bardzo sztucznie, "sterylnie".
Z daleka zajezdza studiem, wscieka mnie dokladnie kiedy tekst
nie pasuje do ruchu ust aktorow wtedy film traci realizm.

3 manko
Pinio

Pinio

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
Hej

>Wy wszyscy, przeciwnicy dabingu popełniacie ten sam błąd.
>Doswiadczenia z dabingiem opieracie na filmach w C+.

I tu sie mylisz, dubbing w C+ jest oczywiscie be, ale
dubbing przerazil mnie w niemieckiej i francuskiej telewizji,
kiedy ogladalem ten sam film w orginale, a pozniej z dubbingiem.

3manko
Pinio

Maciej Czerwinski

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
Roman Mitka wrote:
[ciach]

> Wy wszyscy, przeciwnicy dabingu popełniacie ten sam błąd.
> Doswiadczenia z dabingiem opieracie na filmach w C+.
>
> Roman
Ja, przeciwnik dubbingu, nie opieram swoich doświadczeń z tymże na C+,
ale na przeświadczeniu, że Amerykanie mówią po angielsku, a nie po
polsku.
Maciek


Rumi

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
Pinio wrote:
> Tu troche naginasz :-)
> W tym filmie glos Sean'a byl glosem smoka, ten glos nadawal postaci
> smaczku. Zreszta "mimika" smoka byla komputerowo przetworzona
> mimika Sean'a. Podajac ten przyklad chcialem pokazac jak wazny
> jest glos w odbiorze postaci.

No własnie - to jest argument przeciw dubingowi. Bo kto w polskiej
wersji dostrzeglby ten smaczek.? Ze co - że smok rusza usatmi jak
Kołbasiuk?

--
Rumi

-----------------------------------------------------
Wenn ist das Nunstrück git und Slotermeyer?
Ja! ...
Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput!
Monty Python
-----------------------------------------------------
Artur Rumianek Polskie Radio Kraków 101.6
mailto:art...@friko2.onet.pl ul. Szlak 71
31-153 Krakow
filmowy magazyn "Zaraz Wracam" - pt. 13-15
mailto:news...@radio-krakow.pl

Marac

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
Maciej Czerwinski <m...@kki.net.pl> wrote in article <35DA19...@kki.net.pl>...

> Marac wrote:
[ciach]
>> Proponuje zatrudnic lektora, ktory bedzie mowil, co widac na
>> ekranie. Niby dlaczego wzrok ma byc warunkiem koniecznym do
>> odbioru filmu? I drugiego, ktory by objasnial, dlaczego
>> bohaterowie zachowuja sie tak, a nie inaczej. Niby dlaczego
>> inteligencja ma byc warunkiem koniecznym do odbioru filmu?
>
>Niedługo po powstaniu kina, tak właśnie było. Bunuel w swojej
>autobiografii pisze o "explicador'ach", którzy tłumaczyli publice
>nienawykłej do nowego sposobu narracji to, co działo się na ekranie.
>BTW polecam tę książkę.
No wlasnie, zwolennicy zmian. Precedens juz byl. Moze przywrocic
ten swietny zwyczaj, co? Bedzie tak fajnie: dubbing + glos zza
kadru, opisujacy co sie dzieje. Dopiero bedzie jazda. I
superpelny odbior filmu. Nic nie umknie.

Karol Bryd

unread,
Aug 19, 1998, 3:00:00 AM8/19/98
to
On 19-Aug-98, Pinio <ne...@inet.com.pl> wrote:

> Hej


>
>> Wy wszyscy, przeciwnicy dabingu popełniacie ten sam błąd.
>> Doswiadczenia z dabingiem opieracie na filmach w C+.
>

> I tu sie mylisz, dubbing w C+ jest oczywiscie be, ale

Czy pisząc, że dubbing w C+ jest "be" macie na myśli filmy,
czy seriale? Osobiście nie znoszę dubbingu ale ten, który
można było uslyszeć w "Friends" uważam za dobry. Zaś co
do filmów to na C+ (i nie tylko) filmy z dubbingiem
omijałem z daleka...

> dubbing przerazil mnie w niemieckiej i francuskiej telewizji,
> kiedy ogladalem ten sam film w orginale, a pozniej z dubbingiem.

Napisy rules! :)

Pozdrawiam.
--
Karol Bryd //
http://www.kki.net.pl/kbryd \ // Team *AMIGA*
kb...@kki.net.pol \X/
---------------------------------------------------------------------
Wiadomosc wyslana za pomoca YAM'a 2.0
Wiecej informacji na http://www.kki.net.pl/kbryd

Pinio

unread,
Aug 20, 1998, 3:00:00 AM8/20/98
to
Hej

>Czy pisząc, że dubbing w C+ jest "be" macie na myśli filmy,
>czy seriale? Osobiście nie znoszę dubbingu ale ten, który
>można było uslyszeć w "Friends" uważam za dobry. Zaś co
>do filmów to na C+ (i nie tylko) filmy z dubbingiem
>omijałem z daleka...

Dubbingu z zasady nie lubie, w szczegolnosci takiego,
ktory zajezdza studiem. Pialem juz tu o tym.

3manko
Pinio

Tomasz Cejner

unread,
Aug 21, 1998, 3:00:00 AM8/21/98
to
Jo'Asia wrote:
> Chyba większo ć z nas ostrzyła sobie zęby na ucztę po zapowiedzi
> powtórki w wspaniałego serialu "Ja, Klaudiusz" w TVP1. I ta sama
> większo ć zareagowała raczej gwałtownie słyszšc LEKTORA zamiast
> genianego dubbingu zapamiętanego z lat mlodzieńczych (lub znanego

Ciekaw jestem, czy pan Tomasz Raczek czytuje pl.rec.telewizja,
ale we "Wprost" nr 34 jest felieton o dubbingu w "Ja, Klaudiuszu"
i o jego historii.

Goršco polecam, również zagorzałym przeciwnikom dubbingu.

Michal Olszewski

unread,
Aug 23, 1998, 3:00:00 AM8/23/98
to
Tomasz Cejner wrote:

> Ja z przyjemnoscia ogladam dubbingowany film, zwracam uwage i
> wschluchuje sie,
> jak zostal zrealizowany... Czasem to nawet mam straszna ochote sam jakis
> dubbing wyprodukowac...

Na Allacha... ciarki mnie przeszly jak to przeczytalem.

--
Michal Olszewski | http://polbox.com/m/misiu2 |
'Love will keep you warm in the rising zone of change.'
Dreadzone, 'Moving On'
_=- -\| EnD 0f tRansm|ss!0n |/- -=_


Bogdan Kwietniak

unread,
Aug 24, 1998, 3:00:00 AM8/24/98
to
Lucas wrote:
> >Ja z przyjemnoscia ogladam dubbingowany film, zwracam uwage i
> >wschluchuje sie,
> >jak zostal zrealizowany... Czasem to nawet mam straszna ochote sam jakis
> >dubbing wyprodukowac...
>
> Jezu, nastepny zwolennik tego koszmaru. Jak mozesz ogladac tak
> okaleczone filmy? Nie jestem w stanie tego pojac... :((((

Jesli ktos nie zna np. angielskiego to woli dubbing. (To tylko teoria, a nie
jakies podejrzenia ;). Choc dubbing filmu np. japonskiego wiele by stracil na
przekazie 'emocji'.

BogdanKa
--
Jesli Pana Boga nie ma ((__))
- to chwala Bogu, (00) Bogdan Kwietniak
ale jesli nie daj Boze jest nn-(o__o)-nn val...@hotmail.com
- to niech nas reka boska broni.

Jan Rudzinski

unread,
Aug 24, 1998, 3:00:00 AM8/24/98
to
Michal Jankowski wrote:
>
[ciach]

>
> Dubbingu nie znosze (poza nielicznymi naprawde wyjatkami jak filmy
^^^^^^
przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać, czy naprawdę "znosisz"
ohydnego
lektora, który drewniamym głosem morduje film?
dyskusję na temat wyższości napisy/dubbig moża prowadzić
do końca świata, ale lektor to jest obrzydliwy, oszczędościowy wymysł,
nie stosowany NIGDZIE na świecie.

Kiedy powstał RTL7, jego dyrektor Maciej Pawlicki powiedział:
"u nas nie będzie dubbing'ów, bo nie lubię, jak Marlon Brando
mówi po polsku" (ile było filmów z MB na RTL7) - gdyby chociaż
powiedział, że w naszym kraju przyjął się bardzo TANI zwyczaj, i on
też chce oszczędzać...

BTW podziwiam wszystkich, którzy oglądając film prawniczy z lektorem
mogą się połapać, kto w danej chwili mówi - tych dialogów jest tyle, że
lektor ciurkiem podaje kwestie sędziego, świadków i obrony i nie sposób
się
połapać.


> rysunkowe dla dzieci, gdzie i tak nie widac aktorow a dzieci nie
> umieja czytac... i moze wlasnie kilkoma serialami w TVP lata temu).
>
> MJ

--
Pozdrowienia
Janek

Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić.

Marac

unread,
Aug 24, 1998, 3:00:00 AM8/24/98
to
Jan Rudzinski <ja...@mimuw.edu.pl> wrote in article <35E19F96...@mimuw.edu.pl>...

> [ciach]
> > Dubbingu nie znosze (poza nielicznymi naprawde wyjatkami jak filmy
> ^^^^^^
> przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać, czy naprawdę "znosisz"
> ohydnego
> lektora, który drewniamym głosem morduje film?
Wyglad lektora nie ma tu chyba znaczenia, a co do glosu,
to zdecydowanie wole jeden drewniany, zza ktorego slychac
oryginalne glosy, niz cale mnostwo drewnianych glosow i
wyciszone oryginalne.

> dyskusję na temat wyższości napisy/dubbig moża prowadzić
> do końca świata, ale lektor to jest obrzydliwy, oszczędościowy wymysł,
> nie stosowany NIGDZIE na świecie.

Czy naprawde musimy u nas wprowadzac kazde rowno, tylko dlatego,
ze tak jest nazachodzie?

> BTW podziwiam wszystkich, którzy oglądając film prawniczy z lektorem
> mogą się połapać, kto w danej chwili mówi - tych dialogów jest tyle, że
> lektor ciurkiem podaje kwestie sędziego, świadków i obrony i nie sposób
> się połapać.

Dziekuje za wyrazy podziwu.
Pozdrawia oryginalny Marac


--
Michal Maracewicz
UWAGA! ZMIANA ADRESU! >>> e-mail: ma...@friko6.onet.pl

"Nie zawsze byłem windą"

Lucas

unread,
Aug 24, 1998, 3:00:00 AM8/24/98
to
On Mon, 24 Aug 1998 14:54:40 GMT, "Marac" <ma...@friko6.onet.pl>
wrote:

>Wyglad lektora nie ma tu chyba znaczenia, a co do glosu,
>to zdecydowanie wole jeden drewniany, zza ktorego slychac
>oryginalne glosy, niz cale mnostwo drewnianych glosow i
>wyciszone oryginalne.

Powiem krotko, popieram Cie w 100%.

Lukasz Czyczylo lu...@intercafe.krakow.pl
"Two possibilities exist: Either we are alone in the
Universe or we are not. Both are equally terrifying."

PSimon

unread,
Aug 27, 1998, 3:00:00 AM8/27/98
to

Lucas napisał(a) w wiadomości: <35e297b...@news.task.gda.pl>...

Jestem na tyle stary aby pamietac zdubbingowana wersje wyswietlana w latach
80-tych. Jezeli ktos tego nie widzial ( i nie slyszal) to nie wie co to jest
dubbing bo nie mozna nazwac dubbingiem to co niekiedy robi sie obecnie.
Teraz gdy probowalem ogladac ten film to brak dubbingu sprawil, ze przepadlo
2/3 przyjemnosci i po 1 odc. sie zniechecilem!
A kto nie widzial wersji poprzedniej niech sie nie wypowiada!

PSimon
sfl...@polbox.com


Lucas

unread,
Aug 27, 1998, 3:00:00 AM8/27/98
to
On Thu, 27 Aug 1998 12:09:41 +0200, "PSimon" <ni...@shaco.pl> wrote:

>Jestem na tyle stary aby pamietac zdubbingowana wersje wyswietlana w latach
>80-tych. Jezeli ktos tego nie widzial ( i nie slyszal) to nie wie co to jest
>dubbing bo nie mozna nazwac dubbingiem to co niekiedy robi sie obecnie.
>Teraz gdy probowalem ogladac ten film to brak dubbingu sprawil, ze przepadlo
>2/3 przyjemnosci i po 1 odc. sie zniechecilem!

>A kto nie widzial wersji poprzedniej niech sie nie wypowiada.


Naprawde nie obchodzi mnie jak sie wspolczesnie realizuje dubbing i
czy kiedys robiono to lepiej lub gorzej.Jestem przeciwnikiem tej
bzdurnej idei , poniewaz lubie ogladac na ekranie to co wymyslili
sobie tworcy (ze wszystkimi elementami skladowymi)
Dubbing niestety to zabija.

Wacek

unread,
Aug 27, 1998, 3:00:00 AM8/27/98
to
Domyslam sie, ze nie sprawia ci zadnej roznicy jaki jest jezyk oryginalu,
byle tylko nie byl to dubbing, co myslisz o czytajacym tekst lektorze?

--
Wacek
ICQ 13714393


Lucas skrev i meddelandet <35e95aeb...@news.task.gda.pl>...

Lucas

unread,
Aug 27, 1998, 3:00:00 AM8/27/98
to
On Thu, 27 Aug 1998 15:48:40 GMT, "Wacek" <wa...@infomix.se> wrote:

>Domyslam sie, ze nie sprawia ci zadnej roznicy jaki jest jezyk oryginalu,
>byle tylko nie byl to dubbing, co myslisz o czytajacym tekst lektorze?

Dlaczego mialoby robic, a od czego sa napisy?
Co do lektora, to jesli jest dobry- w Polsce mamy niezla kadre-
to raczej mi nie przeszkadza, oczywiscie nie jest to idealne
rozwiazanie do dobrego odbioru filmu, ale w porownaniu do dubbingu
IMHO o niebo lepsze.
Moze dozyjemy takich czasow w telewizji, kiedy bedzie mozna sobie
wybierac dowolne wersje?
W kazdym razie jesli jest okazja, to staram sie ogladac wersje
oryginalne(napisy).

BTW wiadomo ze na DVD znajduje sie kilka wersji jezykowych.
Tak sie zastanawiam, gdyz ciekawi mnie na co sie zdecyduje przecietny
Niemiec, czy Francuz.Czy wybierze wersje oryginalna z dzwiekiem 5.1
kanalowym, czy moze zdubbingowana ,ale z gorszym dzwiekiem?
Intrygujace...

Wacek

unread,
Aug 27, 1998, 3:00:00 AM8/27/98
to
Ja wole nawet slaby dubbing niz lektora, a napisy (jezeli tylko je zakleic
tasma) ulatwiaja nauczenie sie jezyka oryginalu, polecam.
Ja bym sie nie martwil przecietnym Francuzem, czy Niemcem ale jestem pewien,
ze przecietny Polak w ponad 90% wybierze lektora, zgadnij dlaczego?

--
Wacek
ICQ 13714393


>Dlaczego mialoby robic, a od czego sa napisy?
>Co do lektora, to jesli jest dobry- w Polsce mamy niezla kadre-
>to raczej mi nie przeszkadza, oczywiscie nie jest to idealne
>rozwiazanie do dobrego odbioru filmu, ale w porownaniu do dubbingu

Roman Mitka

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to
> Naprawde nie obchodzi mnie jak sie wspolczesnie realizuje dubbing i
> czy kiedys robiono to lepiej lub gorzej.Jestem przeciwnikiem tej
> bzdurnej idei , poniewaz lubie ogladac na ekranie to co wymyslili
> sobie tworcy (ze wszystkimi elementami skladowymi)
> Dubbing niestety to zabija.

Zgaduję, że jesteś zwolennikiem wersji orginalnej bez napisów.
Bo napisy - czyli tłumaczenie, zabijają orginalną treść i przeszkadzają
oglądać (zasłaniają,odwracają uwagę).
Co w takim razie z filmem japońskim np. Jak byś go chciał oglądać?
Nauczysz sie jezyka?

Prawdopodobnie zaproponujesz napisy, popraw mnie jeśli nie.
A więc zgodzisz sie na ingerencje w orginał.
Dla mnie oglądanie orginału jest niedostępne, zbyt słabo znam angielski.
Tak jak 90% Polaków.
Dlatego godzę sie na ingerencję. Ale ona mi nie przeszkadza.
Nie przeszkadza mi to, że aktor nie mówi orginalnym głosem,
bo interesuje mnie treść filmu, a nie oryginalność.
Dla mnie terminatora mógłby zagrać jakiś polski aktor, byle zrobił
to tak dobrze jak Arni, albo lepiej.

I jeszcze uwagą.
Nie lubie oglądać filmów z dabingiem, ale uważam, że jest to
najdoskonalsza forma dopasowania języka aktorów do widza.

Roman Mitka

Jacek Chomicki

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to
Roman Mitka wrote:

(ciach)

> Nie lubie oglądać filmów z dabingiem, ale uważam, że jest to
> najdoskonalsza forma dopasowania języka aktorów do widza.

W dawnych dobrych czasach (ok 2,5 roku temu) C+ wzorem siostry z Francji
proponowal dla kazdego cos milego. Byly emisje tego samego filmu z
lektorem, napisami i dubbingiem (kolejnosc przypadkowa). Uwazam ze byl
to bardzo dobry uklad.

Jacek Chomicki

P.S. We Francji byly dodatkowo emisje 16:9.

Pinio

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to
Hej

Przecietny Polak odpowiada:
Dlatego, ze dobry lektor i orginalna sciezka jest o 90% lepsza
niz kiepskie glosy dubingujacych i brak orginalnej sciezki.

A i tak napisy sa THE BEST.

3manko
Pinio


Michal Olszewski

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to
Roman Mitka wrote:

> I jeszcze uwagą.


> Nie lubie oglądać filmów z dabingiem, ale uważam, że jest to
> najdoskonalsza forma dopasowania języka aktorów do widza.

Tak naprawde dubbing jest dobry. Jest dobry do filmow dla dzieci (ktore nie
czytaja tak szybko) i czasem do seriali tv. Jednak dubbingowanie normalnych
produkcji kinowych? To jakis absurd. Zarowno meczenie widza jak i stada
aktorow, ktorzy ten dubbing przygotowuja.

Czemu meczenie widza? Posluze sie przykladem opartym na faktach. Kiedys
ogladalem ze starszym film o indianach na rtl (niemieckim). Bylo sporo
smiechu (indianie gadajacy po niemiecku - niezly kabaret), ale absurd
siegnal zenitu kiedy jeden z czerwonoskorych krzyknal: - Aufwiedersehen,
Winnetou!

Z tego polewam do dzis. :-DDD

--
Mi c ha L Ols z ewskI
http://polbox.com/m/misiu2 misiu2...what is 'misiu2'?
mailto:mich...@bigfoot.com

Lestat

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to
> Czemu meczenie widza? Posluze sie przykladem opartym na faktach. Kiedys
> ogladalem ze starszym film o indianach na rtl (niemieckim). Bylo sporo
> smiechu (indianie gadajacy po niemiecku - niezly kabaret), ale absurd
> siegnal zenitu kiedy jeden z czerwonoskorych krzyknal: - Aufwiedersehen,
> Winnetou!
>
> Z tego polewam do dzis. :-DDD
>
> --
> Mi c ha L Ols z ewskI

A nie powiedzial przy okazji: "Jawohl, maine Fuhrer" ?

Lestat

Marac

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to
Roman Mitka <mi...@convector.com.pl> wrote in article <35E651...@convector.com.pl>...

> I jeszcze uwagą.
> Nie lubie oglądać filmów z dabingiem, ale uważam, że jest to
> najdoskonalsza forma dopasowania języka aktorów do widza.
Zastosuje Twoja metode dedukcji:
(popraw mnie, jesli sie myle)
Dubbing jest najdoskonalszy, a mimo to nie lubisz ogladac filmow,
w ktorych jest. Natomiast angielskiego nie znasz na tyle, zeby
ogladac filmy w oryginale. Czyli nie lubisz ogladac angielskich
i amerykanskich filmow. Kondolencje.
Pozdrawia Sherlock Marac

Lucas

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to
On Fri, 28 Aug 1998 08:42:17 +0200, Roman Mitka
<mi...@convector.com.pl> wrote:


>Zgaduję, że jesteś zwolennikiem wersji orginalnej bez napisów.
>Bo napisy - czyli tłumaczenie, zabijają orginalną treść i przeszkadzają
>oglądać (zasłaniają,odwracają uwagę).
>Co w takim razie z filmem japońskim np. Jak byś go chciał oglądać?
>Nauczysz sie jezyka?

Znowu wojna? :))
Nie przesadzaj, ze zaslaniaja i odwracaja uwage, przeciez juz o tym
dyskutowalismy.

>Prawdopodobnie zaproponujesz napisy, popraw mnie jeśli nie.
>A więc zgodzisz sie na ingerencje w orginał.
>Dla mnie oglądanie orginału jest niedostępne, zbyt słabo znam angielski.
>Tak jak 90% Polaków.

Proponuje napisy i nie uwazam ich za jakas ingerencje w oryginal.
Nie chcesz to nie czytasz.
Tez nie znam idealnie angielskiego,przeciez nawet jak znasz jezyk, to
czasem trudno zrozumiec jakies slangi, skroty itp.(trzeba sie albo w
takim kraju urodzic, albo mieszkac tam wystarczajaco dlugo, zeby to
naturalnie przyswoic) i tu wlasnie pomocne sa napisy , jesli czegos
nie rozumiesz, to sobie pomagasz patrzac na nie od czasu do czasu.

>Dlatego godzę sie na ingerencję. Ale ona mi nie przeszkadza.
>Nie przeszkadza mi to, że aktor nie mówi orginalnym głosem,
>bo interesuje mnie treść filmu, a nie oryginalność.
>Dla mnie terminatora mógłby zagrać jakiś polski aktor, byle zrobił
>to tak dobrze jak Arni, albo lepiej.

No i tu sie nie zgadzamy.Mnie interesuje wlasnie ta 'oryginalnosc', a
tresc swoja droga.
Nie wyobrazam sobie Ala Pacino z glosem B.Lindy

>I jeszcze uwagą.
>Nie lubie oglądać filmów z dabingiem, ale uważam, że jest to
>najdoskonalsza forma dopasowania języka aktorów do widza.

A ja uwazam, ze najdoskonalsza i najmniej szkodliwa forma sa napisy.


Lukasz Czyczylo -------------------- lu...@intercafe.krakow.pl


"Two possibilities exist: Either we are alone in the Universe

or we are not. Both are equally terrifying." - Arthur C.Clarke

irek

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to

Pinio napisał(a) w wiadomości: <35e65...@news.inet.com.pl>...

>Hej
>
>Przecietny Polak odpowiada:
>Dlatego, ze dobry lektor i orginalna sciezka jest o 90% lepsza
>niz kiepskie glosy dubingujacych i brak orginalnej sciezki.


Co to jest oryginalna ścieżka? Do dzisiaj myślałem, że jeśli jakaś firma ma
zamiar zdubbingować film to od dystrybutora otrzymuje ścieżkę muzyczną,
odgłosy, efekty dźwiękowe, a na oddzielnej taśmie głosy aktorów (dla
synchronizacji?). Jeżeli mam rację to lektor zagłusza i tak znaczną część
ścieżki oryginalnej więc trudno mówić, że daje to jakieś wspaniałe efekty
akustyczne. Brzmi to jak kiedyś na filmach muzycznych gdzie lektor podczas
śpiewania piosenki czytał jej tłumaczenie.

Irek Kuruś, ir...@friko.onet.pl


Fido Maxi

unread,
Aug 28, 1998, 3:00:00 AM8/28/98
to

irek napisał(a) w wiadomości: <6s6lem$up$2...@rekin.onet.pl>...


Właśnie na RTL7 leciał kiedyś Nieśmietelny i tam była tłumaczona piosenka
Quenn (skandal)

FIDO MAX
-------------------
fi...@friko4.onet.pl
http://friko4.onet.pl/ka/fidos - info, wiersze, opowiadania
ICQ: 8176059
--------------------
7 up pij i na luzie żyj - fido dido forever
a teraz cos zupelnie z innej beczki
Gonna break it and never stop running.
Making nothing from something
Yeah


adam.t...@euv-frankfurt-o.de

unread,
Aug 30, 1998, 3:00:00 AM8/30/98
to
In article <9RjF1.2730$LV5.4...@nntpserver.swip.net>,

"Wacek" <wa...@infomix.se> wrote:
> Ja bym sie nie martwil przecietnym Francuzem, czy Niemcem ale jestem pewien,
> ze przecietny Polak w ponad 90% wybierze lektora, zgadnij dlaczego?

Nie bylbym taki szybki w szafowaniu tym "przecietnym Polakiem". W roku 1997
"Cinema" przeprowadzila badanie opinii na reprezentatywnej grupie i okazalo
sie, ze (podaje z pamieci) 40% preferuje lektora, 40% dubbing i 7% napisy.

Ja po raz enty powtarzam swoja opinie: do kin napisy, do telewizji dubbing lub
(dla dziel "koneserskich") napisy.

Pozdrawiam,
Adam Twardoch

-----== Posted via Deja News, The Leader in Internet Discussion ==-----
http://www.dejanews.com/rg_mkgrp.xp Create Your Own Free Member Forum

adam.t...@euv-frankfurt-o.de

unread,
Aug 30, 1998, 3:00:00 AM8/30/98
to
In article <35E68AFF...@bigfoot.com>,
Michal Olszewski <mich...@bigfoot.com> wrote:

> czytaja tak szybko) i czasem do seriali tv. Jednak dubbingowanie normalny=


> ch
> produkcji kinowych? To jakis absurd. Zarowno meczenie widza jak i stada
> aktorow, ktorzy ten dubbing przygotowuja.

Niedawno bylem na "Armegeddonie" -- dwa razy. Raz w kinie niemieckim, z
dubbingiem. Raz w kinie polskim, z napisami.

W czasie ogladanie wersji nimieckiej, skrecalem sie ze smiechu (podobnie jak
cala sala), gdyz dubbing zrobiony byl po prostu koncertowo, zywe, swietnie
tlumaczone dialogi, znakomity dowcip. W tych samych momentach na wersji
polskiej smialem sie tylko ja i kilka osob na sali. Wiekszosc widzow patrzyla
sie na nas ze zdziwieniem, gdyz z napisow nie wynikalo nic smiesznego (byly
olbrzymie skroty) -- smiali sie wiec tylko ci, co znali angielski...

A.

Sebastian Zurowski

unread,
Aug 30, 1998, 3:00:00 AM8/30/98
to
Fido Maxi napisał...

>Właśnie na RTL7 leciał kiedyś Nieśmietelny i tam była tłumaczona piosenka
>Quenn (skandal)

Lektor czytal jej tekst? Piosenki w tym filmie sa wazne, trzeba je
tlumaczyc, ale takie rzeczy robi sie napisami (tak chyba bylo z
'Niesmiertelnym' w TVP).

--
Sebastian Zurowski
ba...@polbox.com

Joanna Czaplinska

unread,
Aug 30, 1998, 3:00:00 AM8/30/98
to
Sebastian Zurowski wrote:
>
> Fido Maxi napisał...
> >Właśnie na RTL7 leciał kiedyś Nieśmietelny i tam była tłumaczona piosenka
> >Quenn (skandal)
>
> Lektor czytal jej tekst? Piosenki w tym filmie sa wazne, trzeba je
> tlumaczyc, ale takie rzeczy robi sie napisami (tak chyba bylo z
> 'Niesmiertelnym' w TVP).

Ale na hyba RTL7 niedawno lektor polski je CZYTAL!!!:( Horror, zgroza, i
co tylko jeszcze. Wole nie myslec, co by bylo, gdyby na przyklad
"przerobiono" tak Hair...

Joanna

Wacek

unread,
Aug 30, 1998, 3:00:00 AM8/30/98
to
Mnie w tym wszystkim chodzilo jednak o to ze 90% Polakow nie wybierze wersji
oryginalnej, teraz zgadnij dlaczego?

--
Wacek
ICQ 13714393


adam.t...@euv-frankfurt-o.de skrev i meddelandet
<6sap9g$fs6$1...@nnrp1.dejanews.com>...


>In article <9RjF1.2730$LV5.4...@nntpserver.swip.net>,
> "Wacek" <wa...@infomix.se> wrote:
>> Ja bym sie nie martwil przecietnym Francuzem, czy Niemcem ale jestem
pewien,
>> ze przecietny Polak w ponad 90% wybierze lektora, zgadnij dlaczego?
>
>Nie bylbym taki szybki w szafowaniu tym "przecietnym Polakiem". W roku 1997
>"Cinema" przeprowadzila badanie opinii na reprezentatywnej grupie i okazalo
>sie, ze (podaje z pamieci) 40% preferuje lektora, 40% dubbing i 7% napisy.
>
>Ja po raz enty powtarzam swoja opinie: do kin napisy, do telewizji dubbing
lub
>(dla dziel "koneserskich") napisy.
>
>Pozdrawiam,
>Adam Twardoch
>

Robert Jaros

unread,
Aug 30, 1998, 3:00:00 AM8/30/98
to

adam.t...@euv-frankfurt-o.de napisał(a) w wiadomości:
<6sapo9$g4n$1...@nnrp1.dejanews.com>...

>In article <35E68AFF...@bigfoot.com>,
> Michal Olszewski <mich...@bigfoot.com> wrote:
>
>Niedawno bylem na "Armegeddonie" -- dwa razy. Raz w kinie niemieckim, z
>dubbingiem. Raz w kinie polskim, z napisami.
>
>W czasie ogladanie wersji nimieckiej, skrecalem sie ze smiechu
(podobnie jak
>cala sala), gdyz dubbing zrobiony byl po prostu koncertowo, zywe,
swietnie
>tlumaczone dialogi, znakomity dowcip. W tych samych momentach na wersji
>polskiej smialem sie tylko ja i kilka osob na sali. Wiekszosc widzow
patrzyla
>sie na nas ze zdziwieniem, gdyz z napisow nie wynikalo nic smiesznego
(byly
>olbrzymie skroty) -- smiali sie wiec tylko ci, co znali angielski...

Nie oglądałem nigdy niemieckiej wersji filmu w kinie, ale po moich
doświadczeniach z niemiecką telewizją uważam, że Niemcy robią naprawdę
wyśmienity dubbing. W przeciwieństwie do "fachowców" z naszego kraju,
którym wydaje się że celem dubbingu jest tylko przekazanie widzom
przetłumaczonego tekstu, niemieccy autorzy starają się stworzyć od nowa
ścieżkę dźwiękową filmu. Wbrew pozorom często niemieccy aktorzy
dobierani są nie pod względem podobieństwa głosów do pierwowzoru lecz
bardziej do charakteru postaci granej w filmie. I to powoduje, że IMHO
wersja niemiecka może okazać się czasami LEPSZA od oryginalnej. Zdarza
się że aktorzy amerykańscy nie są perfekcyjni (każdy chyba przyzna, że
szczególnie w serialach telewizyjnych nie zawsze występują aktorzy z
"pierwszej ligi") i wówczas podłożenie głosu osoby specjalnie dobranej
do danego bohatera/bohaterki daje tej postaci dużo więcej niż odbiera.
Pozdrawia
Robert
--
<< Robert Jaros mailto:rja...@stud-ics.p.lodz.pl >>
<< ------ http://friko2.onet.pl/ld/rjaros ------- >>
<< -------- Politechnika Łódzka - FTIMS --------- >>
<< "That is the exploration that awaits you. Not >>
<< mapping stars and studying nebula but charting >>
<< the unknown possibilities of existance." - Q >>

Roman Mitka

unread,
Aug 31, 1998, 3:00:00 AM8/31/98
to
> > A nie powiedzial przy okazji: "Jawohl, maine Fuhrer" ?
>
> Albo wyobrazcie sobie budowanie napiecia... jest ciemno, noc, gwiazdy
> zasloniete chmurami, ponury wiezowiec, odpowiednia muzyka, Batman laduje na
> dachu wiezowca, jego plaszcz powiewa na wietrze, zblizenie na maske, widac
> szczeke M.Keatona, usta otwieraja sie i... - Jo sem netoperek!

Ofszem śmieszne. Jak każdy czeski film w orginale.
Ale również śmieszne dla czechów. Bo Batman po czesku, to wcale
nie netoperek tylko Batman. Więcej powiem, nietoperz po czesku
to także nie netoperek. Ktoś Cie nabujał.

Roman

Roman Mitka

unread,
Aug 31, 1998, 3:00:00 AM8/31/98
to
> Znowu wojna? :))
> Nie przesadzaj, ze zaslaniaja i odwracaja uwage, przeciez juz o tym
> dyskutowalismy.

Wczoraj w kinie specjalnie zwracałem na to uwagę.
Otóż, odwracają uwagę. Jest to niezaprzeczalny fakt.



> Proponuje napisy i nie uwazam ich za jakas ingerencje w oryginal.
> Nie chcesz to nie czytasz.

Idiotyczny argumet. Po za tym jak możesz uważać, że tłumaczenie
nie jest ingerencją w orginał, przecież to absurd.

> >Dlatego godzę sie na ingerencję. Ale ona mi nie przeszkadza.
> >Nie przeszkadza mi to, że aktor nie mówi orginalnym głosem,
> >bo interesuje mnie treść filmu, a nie oryginalność.
> >Dla mnie terminatora mógłby zagrać jakiś polski aktor, byle zrobił
> >to tak dobrze jak Arni, albo lepiej.
>
> No i tu sie nie zgadzamy.Mnie interesuje wlasnie ta 'oryginalnosc', a
> tresc swoja droga.

Ta 'oryginalność', która tak Ciebie interesuje nic nie jest warta,
bo co ona wnosi? Moja orginalność polega na tym, że postać na ekranie
mówi w zrozumieały dla mnie sposób. Zachowana jest sztuka i idea
twórców,
a do ich plejady (reżysera, scenografa, aktorów, muzyków) dochodzi
jeszcze
tłumacz i aktorzy podkładający głos.

> Nie wyobrazam sobie Ala Pacino z glosem B.Lindy

Ja też nie wyobrażam sobie Ala Pacino z glosem B.Lindy to jest bez
sensu.
Tak jak nie wyobrażam sobie Danego Devito jako Rockiego.
Ale wyobrażam sobie faceta, który perfekcyjnie podkłada głos pod
role grane przed Ala Pacino, do tego stopnia, że dziwisz sie,
że Pacino mówi po polsku.

> A ja uwazam, ze najdoskonalsza i najmniej szkodliwa forma sa napisy.

A jak wprost przeciwnie.

Roman Mitka

Greg

unread,
Aug 31, 1998, 3:00:00 AM8/31/98
to
Robert Jaros wrote:

>Wbrew pozorom często niemieccy aktorzy
> dobierani są nie pod względem podobieństwa głosów do pierwowzoru lecz
> bardziej do charakteru postaci granej w filmie. I to powoduje, że IMHO
> wersja niemiecka może okazać się czasami LEPSZA od oryginalnej.

Rownie dobrze moze byc odwrotnie. Minusem takiego podejscia jest
chociazby to, ze kazdy nie-niemiecko-jezyczny widz bedzie widzial taki
dubbing jako idiotyzm - bo raz - nie doceni, dwa - wkrotce pewnie niemcy
zaczna skracac i przemontowywac filmy, zeby poprawic to co jankesi
spieprzyli.

Dubbing nie jest wierny i basta. Jest inny, czasem lepszy, czasem
gorszy, ale nigdy - NIGDY - nie bedzie taki sam jak oryginalna
sciezka. W zwiazku z tym dywagacja nt. wyzszosci
dubbing/lektor/napisy/oryginal mam za akademicka dyskusje. Zawsze
bedzie to zafalszowanie. Ja osobiscie nigdy nie slyszalem dobrego
dubbingu (IMO oczywiscie) - a takich filmow jest w Europie sporo.
Zanglizowany Asterix byl slabszy, tak samo Das Boot (szlag mnie trafial
jak kapitan na Ubocie wydawal rozkazy po angielsku).
Sek w tym, ze jezyk postaci jest takze skladowa filmu. Ja nie jestem
w stanie zaakceptowac Forda lub Hauera mowiacych po polsku, bo to
nie pasuje do klimatu (jak zrobic film noir po polsku??).
Angielszczyzna w tym wypadku pelni podobna role jak swiatlo czy
FX. mozna to zdubingowac, ale czesc klimatu i tak zginie.

A w ogole dobry polski dubbing to Mlody Indy Jones. O!


--
Pozdrawiam

Greg Ant(r)ykot gr...@szczecin.top.pl
|- Wariacie... Borric... Mosci Ksiaze... Kiedy to wszystko |
| sie skonczy przypomnij mi, ze mam ci dac w morde! |

Michal Olszewski

unread,
Aug 31, 1998, 3:00:00 AM8/31/98
to
Roman Mitka wrote:

> Ofszem śmieszne. Jak każdy czeski film w orginale.

Jednak dubbing potrafi byc bardzo krzepiacy i podtrzymywac ducha patriotyzmu
w narodzie. :-D Za kazdym razem jak natkne sie na zdubbingowanego Voyagera
w C+, mysle sobie: Polacy w kosmosie... i to z jakim sprzetem...

--
Mi c ha L O l szews k I

warp to http://polbox.com/m/misiu2

Robert Jaros

unread,
Aug 31, 1998, 3:00:00 AM8/31/98
to

Greg napisał(a) w wiadomości: <35EA64F6...@szczecin.top.pl>...

>Robert Jaros wrote:
>
>>Wbrew pozorom często niemieccy aktorzy
>> dobierani są nie pod względem podobieństwa głosów do pierwowzoru lecz
>> bardziej do charakteru postaci granej w filmie. I to powoduje, że
IMHO
>> wersja niemiecka może okazać się czasami LEPSZA od oryginalnej.
>
>Rownie dobrze moze byc odwrotnie.
Może ale nie musi. A czytając tę dyskusję można dojść do wniosku że
filmami z dubbingiem nie warto się w ogóle interesować. Moim zdaniem
dubbing (dobry) jest najlepszym rozwiązaniem dla kogoś kto nie zna
języka oryginału. Zarówno napisy jak i czytający lektor są gorsze
(napisy przeszkadzają w odbiorze obrazu a lektor w odbiorze dźwięku).
Pozdrawiam

-=NT=-

unread,
Sep 1, 1998, 3:00:00 AM9/1/98
to

>Ofszem śmieszne. Jak każdy czeski film w orginale.
>Ale również śmieszne dla czechów. Bo Batman po czesku, to wcale
>nie netoperek tylko Batman. Więcej powiem, nietoperz po czesku
>to także nie netoperek. Ktoś Cie nabujal

Ale nie dawno ogladalem Die Hard (Szklana Pulapka) - jak uslyszalem czeski
tytul - Smyrtylna Paszcza (Czy jakoś tak - napisalem to fonetycznie) to sie
prawi posikalem :-D

MieNTki

Joanna Czaplinska

unread,
Sep 1, 1998, 3:00:00 AM9/1/98
to
> Ale nie dawno ogladalem Die Hard (Szklana Pulapka) - jak uslyszalem czeski
> tytul - Smyrtylna Paszcza (Czy jakoś tak - napisalem to fonetycznie) to sie
> prawi posikalem :-D

Tez zle uslyszales - Smrtelna past.

Joanna
>
> MieNTki

Tomasz Cejner

unread,
Sep 1, 1998, 3:00:00 AM9/1/98
to
Pinio wrote:
> Przecietny Polak odpowiada:
> Dlatego, ze dobry lektor i orginalna sciezka jest o 90% lepsza
> niz kiepskie glosy dubingujacych i brak orginalnej sciezki.

A czy przecietny Polak musi miec racje?
Ogladalem wlasnie "Czlowieka, ktory wiedzial za duzo" na RTL7 i jak
slyszalem
tego lektora, to myslalem ze sie potne.

--
---------------------------------------------------
her...@rejs.art.pl http://www.rejs.art.pl
"Nobody expects the Spanish Inquisition"
---------------------------------------------------


Lucas

unread,
Sep 1, 1998, 3:00:00 AM9/1/98
to
On Mon, 31 Aug 1998 08:44:53 +0200, Roman Mitka
<mi...@convector.com.pl> wrote:


>Wczoraj w kinie specjalnie zwracałem na to uwagę.
>Otóż, odwracają uwagę. Jest to niezaprzeczalny fakt.

Znowu Ci mowie, ze przesadzasz.

>> Proponuje napisy i nie uwazam ich za jakas ingerencje w oryginal.
>> Nie chcesz to nie czytasz.
>
>Idiotyczny argumet. Po za tym jak możesz uważać, że tłumaczenie
>nie jest ingerencją w orginał, przecież to absurd.

Bo nie jest.Jest to raczej wylacznie ingerencja w klisze
filmowa.Napisy stanowia odrebna calosc i nikt Ci nie kaze ich
czytac,nie jestes _wylacznie_ na nie skazany w przeciwienstwie do
dubbingu.Wiem, ze to troche egoistyczne podejscie, ale jak kogos
rozpraszaja napisy to niech nie chodzi do kina , a w zamian oglada
wersje z lektorem, badz czeka na dubbing.

>> >Dlatego godzę sie na ingerencję. Ale ona mi nie przeszkadza.
>> >Nie przeszkadza mi to, że aktor nie mówi orginalnym głosem,
>> >bo interesuje mnie treść filmu, a nie oryginalność.
>> >Dla mnie terminatora mógłby zagrać jakiś polski aktor, byle zrobił
>> >to tak dobrze jak Arni, albo lepiej.

No , ale nigdy to nie bedzie _ten_ Arni...

>> No i tu sie nie zgadzamy.Mnie interesuje wlasnie ta 'oryginalnosc', a
>> tresc swoja droga.
>
>Ta 'oryginalność', która tak Ciebie interesuje nic nie jest warta,
>bo co ona wnosi? Moja orginalność polega na tym, że postać na ekranie
>mówi w zrozumieały dla mnie sposób. Zachowana jest sztuka i idea
>twórców,
>a do ich plejady (reżysera, scenografa, aktorów, muzyków) dochodzi
>jeszcze
>tłumacz i aktorzy podkładający głos.

Ojojoj, mowisz ze zachowana zostaje sztuka?To tak jakbys
falsyfikat,kopie jakiegos obrazu swiadomie uznawal za dzielo sztuki.
Naprawde Cie nie rozumiem :((

>> Nie wyobrazam sobie Ala Pacino z glosem B.Lindy
>
>Ja też nie wyobrażam sobie Ala Pacino z glosem B.Lindy to jest bez
>sensu.
>Tak jak nie wyobrażam sobie Danego Devito jako Rockiego.
>Ale wyobrażam sobie faceta, który perfekcyjnie podkłada głos pod
>role grane przed Ala Pacino, do tego stopnia, że dziwisz sie,
>że Pacino mówi po polsku.

Przeciez teoretycznie B.Linda tez moglby perfekcyjnie podkladac glos,
czyz nie?Co stoi na przeszkodzie?

>> A ja uwazam, ze najdoskonalsza i najmniej szkodliwa forma sa napisy.
>
>A jak wprost przeciwnie.

Coz moge powiedziec, w kazdym razie jestes skazany na napisy,badz
lektora.

Jo'Asia

unread,
Sep 1, 1998, 3:00:00 AM9/1/98
to
-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----

Robert Jaros wrote:

> Nie oglądałem nigdy niemieckiej wersji filmu w kinie, ale po moich
> doświadczeniach z niemiecką telewizją uważam, że Niemcy robią naprawdę
> wyśmienity dubbing.

Oj, nie uogólniaj, Scully w niemieckiej wersji X-files mówi basem! Jako
słuchowiec mogę jeszcze dodać, że w conajmniej jednym filmie (Innerspace) za
Dennisa Quaida robił ten sam facet, co za Forda, Harrisona zresztą. Dziwnie
to z początku brzmiało...

Jo'Asia

- --
<< Joanna Slupek >>
<< To write me replace '@rasun.' with '@rassun.' in my e-mail >>
<< ---------------------------------------------------------- >>
<< This novel wasn't released - it escaped! >>

-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGPfreeware 5.5.3i for non-commercial use <http://www.pgpi.com>

iQBVAwUBNexjBu3bh2ctSCr1AQHpoQH7BYMe1I2aKAcFSE6L8OorjIryflvh8G5l
EOPHAEbgRFioPcSL/eLdq8dMIqXvKnXXFbM209jPRIhKAjUcKyhvyg==
=9qJT
-----END PGP SIGNATURE-----


Roman Mitka

unread,
Sep 2, 1998, 3:00:00 AM9/2/98
to
> >Idiotyczny argumet. Po za tym jak możesz uważać, że tłumaczenie
> >nie jest ingerencją w orginał, przecież to absurd.
>
> Bo nie jest.Jest to raczej wylacznie ingerencja w klisze
> filmowa.Napisy stanowia odrebna calosc i nikt Ci nie kaze ich
> czytac,nie jestes _wylacznie_ na nie skazany w przeciwienstwie do
> dubbingu.Wiem, ze to troche egoistyczne podejscie, ale jak kogos
> rozpraszaja napisy to niech nie chodzi do kina , a w zamian oglada
> wersje z lektorem, badz czeka na dubbing.

Rozumiem Cię. Ciebie interesuje nie treść, nie akcja, nie fabuła
nie forma, ani klimat ale oryginalność.
To tak jak facet, który kupił sobie piekny obraz na który uwielbiał
patrzeć i wręcz był nim zachwycony, aż do momentu, kiedy
specjalista po przeprowadzeniu analizy stweirdził, że jest to
falsyfikat. Gość wyrzucił obraz na śmietnik.
To jest chore.

> >> >Dla mnie terminatora mógłby zagrać jakiś polski aktor, byle zrobił
> >> >to tak dobrze jak Arni, albo lepiej.
>
> No , ale nigdy to nie bedzie _ten_ Arni...

No i co z tego. Film jest o terminatorze, a nie o Arnim

> Ojojoj, mowisz ze zachowana zostaje sztuka?To tak jakbys
> falsyfikat,kopie jakiegos obrazu swiadomie uznawal za dzielo sztuki.
> Naprawde Cie nie rozumiem :((

Patrz wyżej
Dla odbiorcy to jest nie do odróżnienia. Wiec nie ma znaczenia.

> >Ale wyobrażam sobie faceta, który perfekcyjnie podkłada głos pod
> >role grane przed Ala Pacino, do tego stopnia, że dziwisz sie,
> >że Pacino mówi po polsku.
>
> Przeciez teoretycznie B.Linda tez moglby perfekcyjnie podkladac glos,
> czyz nie?Co stoi na przeszkodzie?

Nic! Więc niech zagra. Skoro jest dobry to znaczy, że jest dobry.

> Coz moge powiedziec, w kazdym razie jestes skazany na napisy,badz
> lektora.

Akceptuje te formy. Bardziej niż fatalny dabing, na który czasem
trafiam.

Ja mogę powiedzieć co innego. Są dwa różne powody dla których ty i ja
ogladamy filmy.

Roman

Rumi

unread,
Sep 2, 1998, 3:00:00 AM9/2/98
to
Jo'Asia wrote:
>
> Oj, nie uogólniaj, Scully w niemieckiej wersji X-files mówi basem! Jako
> słuchowiec mogę jeszcze dodać, że w conajmniej jednym filmie (Innerspace) za
> Dennisa Quaida robił ten sam facet, co za Forda, Harrisona zresztš. Dziwnie
> to z poczštku brzmiało...

W swietle tego, że w Polsce za Harrisona Forda, Lee Marvina, ROberta
DeNiro, Aleca Baldwina, Seana Conneryego..... robi góra trzech facetów,
jest to argument taki sobie :)


--
Rumi

-----------------------------------------------------
Wenn ist das Nunstrück git und Slotermeyer?
Ja! ...
Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput!
Monty Python
-----------------------------------------------------
Artur Rumianek Polskie Radio Kraków 101.6
mailto:art...@friko2.onet.pl ul. Szlak 71
31-153 Krakow
filmowy magazyn "Zaraz Wracam" - pt. 13-15
mailto:news...@radio-krakow.pl

Dariusz Wiecek

unread,
Sep 2, 1998, 3:00:00 AM9/2/98
to
Roman Mitka napisał(a) w wiadomości: <35EA46...@convector.com.pl>...
:> Znowu wojna? :))

:> Nie przesadzaj, ze zaslaniaja i odwracaja uwage, przeciez juz o tym
:> dyskutowalismy.
:
:Wczoraj w kinie specjalnie zwracałem na to uwagę.

:Otóż, odwracają uwagę. Jest to niezaprzeczalny fakt.
:
:> Proponuje napisy i nie uwazam ich za jakas ingerencje w oryginal.

:> Nie chcesz to nie czytasz.
:
:Idiotyczny argumet. Po za tym jak możesz uważać, że tłumaczenie

:nie jest ingerencją w orginał, przecież to absurd.

Otoz to - zawsze tlumaczenie jest ingerencja. Dla mnie osobiscie moze byc
lektor, dubbing, napisy byle tylko poprawnie przelozyli tresc... A w obecnie
wyswietlanej wersji po prostu tlumaczenia sa poprzekrecane i powywracane !
Jak mozna spalic taka scene jak Kaligula stoi i widzac uniesione tylki
pochylonych w poklonie przybyszow z Rzymu mowi smiejac sie: "Haslo na
dzisiejsza noc - bottoms up (tylki w gore)" i wychodzi zataczajc sie ze
smiechu a lektor czyta tlumaczenie hasla jako: "do dna" czy cos rownie
idiotycznego... Przeciez to jest spalenie calej sceny i dowod na to ze
tlumacz nawet nie raczyl obejrzec filmu tylko tlumaczyl z glowy i pisal co
popadnie....!!!
Skandal - a w ramach przeprosin TVP powinna odszukac stara wersje filmu z
dubbingiem i puscic go jeszcze raz - tam przynajmniej bledy tlumaczenia nie
byly tak razace... (nie wierze ze nigdzie nie ma kopii wersji
zdubbingowanej, juz raczej sadze ze jacys tlumacze i lektorzy chcieli
koniecznie teraz zarobic i mieli wejscia do kierownictwa zeby przekonac ich
o koniecznosci opracowania nowej wersji...)

DW

Jo'Asia

unread,
Sep 2, 1998, 3:00:00 AM9/2/98
to
-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----

Rumi wrote:

> Jo'Asia wrote:

>> Oj, nie uogólniaj, Scully w niemieckiej wersji X-files mówi basem! Jako
>> słuchowiec mogę jeszcze dodać, że w conajmniej jednym filmie (Innerspace) za

>> Dennisa Quaida robił ten sam facet, co za Forda, Harrisona zresztą. Dziwnie

>> to z początku brzmiało...

> W swietle tego, że w Polsce za Harrisona Forda, Lee Marvina, ROberta
> DeNiro, Aleca Baldwina, Seana Conneryego..... robi góra trzech facetów,
> jest to argument taki sobie :)

Nie, w Polsce za nich nikt nie robi, bo nie dubbingują pełnometrażowych. C+
skończył już dość dawno temu. Nikt nie odpowiedział mi na pytanie, jak wyglądał
dubbing czwartego Batmana?

Jo'Asia

- --
<< Joanna Slupek >>
<< To write me replace '@rasun.' with '@rassun.' in my e-mail >>
<< ---------------------------------------------------------- >>
<< This novel wasn't released - it escaped! >>

-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGPfreeware 5.5.3i for non-commercial use <http://www.pgpi.com>

iQBVAwUBNe0JxO3bh2ctSCr1AQG3DgIAhXRwE/axXDirCegWkrympmCwmA4TDLG+
Ge+Jinji/kN59PB3tGVDh9U5NqsDnEElbn9bio1G7zRjw6DPeCo6BA==
=zCpY
-----END PGP SIGNATURE-----

Robert Jaros

unread,
Sep 2, 1998, 3:00:00 AM9/2/98
to

Jo'Asia napisał(a) w wiadomości: <35EC6C05...@rasun.art.pl>...

>-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----
>
>Robert Jaros wrote:
>
>> Nie oglądałem nigdy niemieckiej wersji filmu w kinie, ale po moich
>> doświadczeniach z niemiecką telewizją uważam, że Niemcy robią
naprawdę
>> wyśmienity dubbing.
>
>Oj, nie uogólniaj, Scully w niemieckiej wersji X-files mówi basem!


O gustach się nie dyskutuje ale oglądałem AkteX na PRO7 znacznie
wcześniej niż Archiwum X pojawiło się w Polsce i głos niemieckiej Scully
bardzo mi pasował :-) (podobnie zresztą jak Mouldera). Zgadzam się przy
tym że nie jest to głos podobny do GA.

Pozdrawia Robert

Michal M. Rokita

unread,
Sep 2, 1998, 3:00:00 AM9/2/98
to
Jo'Asia wrote:

> Nikt nie odpowiedział mi na pytanie, jak wyglądał
> dubbing czwartego Batmana?

O Jezu!! Koszmarnie!!

--
Michal M. Rokita
m...@eskadra.com.pl

Kill'em all and let God sort'em out

Szyba

unread,
Sep 2, 1998, 3:00:00 AM9/2/98
to

Joanna Czaplinska <pro...@aci.com.pl> napisał(a) w artykule
<35EBEF...@aci.com.pl>...

A ja zaluje jednego- ze rodzina nie nagrala mi "Psow" dabingowanych po
czesku. Siostre trzeba bylo polewac woda zeby ochlanela.
Szyba

It is loading more messages.
0 new messages