--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Gdzie ten TV znalazłeś skoro instrukcji obsługi nie ma? Macie w tym USA
Internet? W czym problem sprawdzić jakie TV obsługuje standardy?
*piotr'ek*
po czym poznać Polaka??
ehh szkoda pisać...
pzdr
GL
Jeśli ten system nie obsługuje wielu standardów to nic nie odbierzesz.
NTSC czy PAL to system kodowania informacji o kolorze.
Systemy TV oznacza się literami.
W USA jest M a u nas D/K.
Jednosystemowy TV M u nas co najwyzej "odbierze" czarnobiałe pasy bez fonii.
W różnych konfiguracjach rozwiązań układów odchylania i synchronizacji,
czasem można jest uzyskać nieco rozciągnięty lub spłaszczony w pionie
czarnobiały obraz bez fonii.
Ja jdnak sądzę, że nowoczesne TV są wielosystemowe.
Może jednak nie dać się tak prosto przełączyć (czasem nie wiedzieć czemu
opcję automatycznego wyboru systemu, producenci ukrywają w trybie wyłączonym
w menu serwisowym).
Dawnymi czasy nawet wielosystemowe TV miały problem z naszą fonią (+6,5 MHz)
bo jakoś tego za "popularny" system nie uznawali i TV mający +4,5 +5,5 czy
+6,0 MHz nie miał +6,5 MHz.
Ale dzisiaj TV maą praktycznie wszystko. nawet francuski, zupełnie odmienny
od innych system L (modulacja pozytywowa wizji a fonii w AM oraz dolna
wstęga użyteczna na VHF-I).
Oczywiście np problem fonii odpadnie jeśli z TV będziesz korzystał jak z
monitora (np podłączając composite VIDEO z zewnętrznego odbiornika np TV
SAT).
Musisz sprawdzić jakie standardy TV obsługuje Twój TV.
Acha i na marginesie.
Zastanów się nad spzętem audio a w szczególnosci radiami UKF.
W USA jest poodbne pasmo co u nas (sam poczatek trochę inaczej bo u nas
87,5-108 a u nich 87,9-108 MHz) ale co WAŻNE u nich krok strojenia jest to
200 kHz a w Europie co 100 kHz.
U nich "kanały" są np 87,9 dalej 881 potem 88,3 MHz itd. Kończą się
nieparzystą cyfrą po przecinku.
Zatem nie każdą stację u nas takie radio odbierze (np nie odbierze 88,0 czy
88,2 itd).
Problem jest w radiach samochodowych wbudowanych w cockpit nowoczesnego
samochodu.
W niektórych wystarcza wymiana softu. W innych nic nie da się zrobić.
Pomyśl o tym.
Jako radiowiec jeszcze napiszę abyś uważał przy przywozie tzw
"krótkofalówek" nie wymagajacych zezwoleń.
W Europie jest to pasmo 446 MHz.
W USA są różne standardy np FRS i pracuje to na innych pasmach - u nas ich
używanie nie będzie legalne i zajmują pasma innych służb.
Np pasmo NMT (już wyłączane ale włączane CDMA Orange z Internete dla wsi).
Możesz przywieźć CB radia (i tak trzeba przestrajać ale to potrafi każdy
elektronik i każdy serwis CB).
Spora różnica cen i tak powoduje, że to się opłaci (np dla siebie i
znajomych).
Mogą być problemy ze sprzętem DVD czy BD (regiony !).
Smiało można przywozić sprzęt zasilany z zapalniczki samochodowej (12V=) np
nawigacje samochodowe (jeśli komuś nie przeszkadza angielski głos czy
trudności z mapami jeśli takie by były).
Z magnetowidami (jeśli jeszcze ktoś coś takiego tam ma) jest dodatkowy
problem.
W USA...taśma idzie szybciej !
Jest to spowodowane synchronizacją przesuwu taśmy i obrotów bębna z sygnałem
zapisanym na taśmie a ten jest pochodną synchronizacji pionowej (w USA 60Hz
u nas 50 Hz).
Ogólnie sprzetu TV wogóle bym nie ruszał bez 100% pewnościże to u nas ma
szansę ruszyć.
vari
Po tym, że wie, iż w USA są inne standardy TV, a co więcej to są inne
telewizory często w Europie wogóle nie oferowane, a których dane techniczne
można najszybciej na amerykańskich stronach producentów znaleźć, a nie na
grupie dyskusyjnej w PL.
*piotr'ek*
vari pisze:
[...]
> NTSC czy PAL to system kodowania informacji o kolorze.
> Systemy TV oznacza się literami.
> W USA jest M a u nas D/K.
> Jednosystemowy TV M u nas co najwyzej "odbierze" czarnobiałe pasy bez fonii.
> W różnych konfiguracjach rozwiązań układów odchylania i synchronizacji,
> czasem można jest uzyskać nieco rozciągnięty lub spłaszczony w pionie
> czarnobiały obraz bez fonii.
> Ja jdnak sądzę, że nowoczesne TV są wielosystemowe.
Sprawdziłem z ciekawości. Faktycznie w ofercie niemieckiej i francuskiej
występują te same modele, co na polskim rynku i obsługują równie dobrze
PAL jak SECAM i dźwięk B/G, D/K i nawet dziwaczny francuski L.
Mają nawet NTSC, ale nie z anteny.
Natomiast telewizory w ofercie SONY na USA mają inne oznaczenia i
odbierają tylko NTSC.
Dzicz panie - my tu w Europie mamy od wielu lat sprzęt uniwersalny, a
oni jakoś nie...
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
> - niwelacja rynku wtórnego
Zwlaszcza teraz, coby europejczycy nie odzyskali analogowego sprzetu z
usiech.
poszukaj w sklepach w Chicago lub NY oferujących towar na export. Ja z
takiego sklepu mam kamerę pracującą w PAL.
--
Tomek
Ja Ci nie bede mowil, ze masz cos poczytac, bo jak widze masz klopot ze
zrozumieniem jednoego prostego zdania.
Teraz gdy TV opiera się o procesor i soft wszystko jest kwestią owego softu,
nie tak jak kiedyś, gdy secam to oddzielny dekoder w TV, a pal to oddzielny
i jeszcze dekoder do dźwięku.
> - zawężenie rynku
To fakt... zawsze sprzedaż wzrośnie.
*piotr'ek*
> W USA...taśma idzie szybciej !
> Jest to spowodowane synchronizacją przesuwu taśmy i obrotów bębna z sygnałem
> zapisanym na taśmie a ten jest pochodną synchronizacji pionowej (w USA 60Hz
> u nas 50 Hz).
Kiedyś na tej grupie otworzyłem wątek o kasetach VHS systemu T, które
źle są obsługiwane przez europejskie magnetowidy, przystosowane do kaset
E. Oczywiście mówię tu wyłącznie o fizycznych własnościach kasety, bo
np. u mnie kasety T są nagrane sygnałem polskim i czasami magnetowid
przerywa odtwarzanie w połowie, bo dochodzi do wniosku, że taśma się
skończyła.
Dziekuje za obszerne wyjasnienie problemu. Znalazlem telewizor, ktory procz
dwoch anpiec [110V i 240V] ma takze mozlwosc obierania sygnalu w sytemie NTSC
i ATSC. I teraz pytanie: czy ATSC oznacza, ze w Polsce bedzie dzialal? O PAL'u
w speecyfikacji nic nie pisze, wiec moze ten ATSC to jakis inny, np w Azji?
Pozdrawiam Andrzej.
Marek
Za wikipedia
ATSC (ang. Advanced Television Systems Committee) - powstała w 1982
międzynarodowa, niedochodowa organizacja rozwijająca standardy dla
zaawansowanych systemów telewizyjnych. Szczególnie, ATSC pracuje nad
skoordynowaniem standardów telewizji pomiędzy różnymi mediami
komunikacyjnymi w środowisku telewizji cyfrowej, systemach
interakcyjnych i multimedialnej komunikacji szerokopasmowej. Standardy
ATSC skupiają się na warstwie transportującej, mianowicie transmisji
audio, wideo i danych. Organizacja rozwija i prezentuje również
strategie wprowadzania telewizji cyfrowej.
No wiec nie jest to standard telewizji, lecz organizacja.
Jingiel
> No wiec nie jest to standard telewizji, lecz organizacja.
http://en.wikipedia.org/wiki/ATSC_Standards
jeśli dobrze poniałem, to także zbiór standardów definiujących "amerykańską"
cyfrówkę - czyli następcę analogowego NTSC.
--
Bogdan
53.659956 N, 17.347842 E
bodro_malpa_wp.pl
Miałem taką kasetę.
T-120 firmy Memorex (kiedyś produkowała np dyskietki, zdaje się widać
akcesoria tej firmy w filmie Gry Wojenne - tego z lat 80).
Ale ja ją używałem w magnetowidzie Saba r. prod 1983 jeszcze z wysuwaną od
góry magnetowidu kieszenią na kasetę.
On nie miał takiej automatyki i nagrywał do końca... :-)
vari
ATSC jeśłi dobrze pamiętam to odpowiednik naszego DVB-T.
Po prostu ichniejszy standard naziemnej TV cyfrowej.
Ja bym był ostrożny w kupowaniu sprzetu TV u nich (mimo że czesto cena
kusi).
vari
W takie cuda nie uwierze. Kaseta roznila sie tylko dlugoscia tasmy,
poniewaz predkosc przesuwu byla inna niz w E.
Jingiel
Kluczowym jest słowo "podobno".
UKE nie pobiera opłat za przyjazd, wezwany do zakłóceń (od pewnego czasu).
Dzis nawet właściciel urządzenia powodujacego zakłócenia nie jest obciążany.
UKE może nałożyć "nakaz wstrzymania eksploatacji aparatury wytwarzajacej
pole elektromagnetyczne" lecz jeśli sam TV nie powodował zakłóceń to UKE
zrobić tego nie mógł (nie powinien).
Nie ma czegoś takiego w obiegu prawnym jak "niecertyfikowane" urządzenie.
Urządzenia mogą nie spełniać "zasadniczych wymagań" dot. kompatybilności
elektromagnetycznej.
Urządzenia spełniające je są oznaczane (obecnie) znakiem CE, który ma
podobną rolę jak kiedyś naklejka z numerem dawnej homologacji.
Oczywiście znaku CE urządzenie z USA mieć nie musi (a może bo producent
czasem uzyskuje dokumenty na TO SAMO urządzenie w zanzcących krajach i
umieszcza znaki różnych państw fabrycznie).
Niestety jasko były krótkofalowiec wiem, jaką znaczna część przedstawicieli
tego środowiska ma skłonność do fantazjowania.
vari
> Nie ma czegoś takiego w obiegu prawnym jak "niecertyfikowane" urządzenie.
> Urządzenia mogą nie spełniać "zasadniczych wymagań" dot. kompatybilności
> elektromagnetycznej.
Obieg prawny mnie przy opisywaniu tej sytuacji nie interesuje. Nie wchodzi w
zakres dyskusji.
Słowem urządzenie nie posiadało stosownego kwita i wsio ryba jakby sie to
miało nazywać i tyle w temacie.
> Urządzenia spełniające je są oznaczane (obecnie) znakiem CE, który ma
> podobną rolę jak kiedyś naklejka z numerem dawnej homologacji.
> Oczywiście znaku CE urządzenie z USA mieć nie musi (a może bo producent
> czasem uzyskuje dokumenty na TO SAMO urządzenie w zanzcących krajach i
> umieszcza znaki różnych państw fabrycznie).
Alez oczywiście że znak CE.
W tym problem że u nas urzadzeń bez takiego nie zostanie dopuszczone do
sprzedaży i tyle
Natomiast w przypadku jakiś problemów posiadacz takiego urządzenia nie ma
szans na wygranie najprostrzej sprawy.
> Niestety jasko były krótkofalowiec wiem, jaką znaczna część
przedstawicieli
> tego środowiska ma skłonność do fantazjowania.
Akurat ten przykład nie jest fantazją tylko z życia wziętym przykładem
sprzed jakiegoś czasu.
Co do fantazji byłeś krótkofalowcem to może i wiesz że sąsiadom to nieraz na
widok anten kury mniej niosą i krowy się nie cielą.
Miałeś to? Mój znajomy kupił sobie radio i pech chciał ze uszkodzone było.
Wysłał gdzieś do naprawy. Naprawa trwała ponad dwa miesiące. Podczas
oczekiwania na zwrot radia postanowił postawic sobie anteny. Jak tylko
postawił nie mając jeszcze radia został doniesiony przez sąsiadkę że anteny
promieniują i ona ma przez nie migreny.
To są fantazje. A fantazja numer 1? Na bloku był BTS, mieszkańcy mieli nad
sobą anteny a więc w zasadzie w niewielkim stopniu narażeni byli na
bezpośedni wpływ pola elektromagnetycznego. Ale zaczął robić podchody jeden
z mieszkańców i nastawił sąsiadów. Postawili się, że nie chcą tego diabła
wcielonego na dachu. Pomógła im ciepłownia. Po kilku miesiącach postawiono
go w połowie komina naprzeciw ich okien :)
Marek
A powinien Cię interesować (posiadacza telewizora).
Nie potrzeba "kwitów" na używanie telewizora.
Jeśli nie jest źródłem zakłóceń, to UKE nic do niego mieć nie może.
Jeśli jest to i znak CE oraz złoty certyfikat od Premiera nie pomoże.
Jeśli urządzenie nie jest odporne na DOPUSZCZALNE wartości zaburzeń
radioelektrycznych, to UKE nic krótkofalowcowi nie zrobi i "może on nadal"
zakłocać takie urządzenie bez konsekwencji bo nie jest to problem po jego
stronie.
Nikt nie może zakazać używania ZAKŁÓCANEGO urządzenia.
>
>> Urządzenia spełniające je są oznaczane (obecnie) znakiem CE, który ma
>> podobną rolę jak kiedyś naklejka z numerem dawnej homologacji.
>> Oczywiście znaku CE urządzenie z USA mieć nie musi (a może bo producent
>> czasem uzyskuje dokumenty na TO SAMO urządzenie w zanzcących krajach i
>> umieszcza znaki różnych państw fabrycznie).
>
> Alez oczywiście że znak CE.
> W tym problem że u nas urzadzeń bez takiego nie zostanie dopuszczone do
> sprzedaży i tyle
> Natomiast w przypadku jakiś problemów posiadacz takiego urządzenia nie ma
> szans na wygranie najprostrzej sprawy.
Po prostu nie uwzględni się jego pretensji.
Bzdurą jest twierdzenie, że "zakaże się" mu urzywania tego urządzenia.
Po prostu UKE stwierdzi, że urządzenie to nie jest w wymaganym stopniu
odporne na dopuszcalne poziomy zaburzeń RE i tyle.
Jak użytkownik chce używać zakłócane urządzenie to mu wolno.
Masochizm nie jest karalny.
>
>> Niestety jasko były krótkofalowiec wiem, jaką znaczna część
> przedstawicieli
>> tego środowiska ma skłonność do fantazjowania.
>
> Akurat ten przykład nie jest fantazją tylko z życia wziętym przykładem
> sprzed jakiegoś czasu.
> Co do fantazji byłeś krótkofalowcem to może i wiesz że sąsiadom to nieraz
> na
> widok anten kury mniej niosą i krowy się nie cielą.
> Miałeś to?
Miałem no i co ?
Chceli mi nocą anteny zrzucić bo "mieli zakłócenia" mimo że ja nic nie
nadawałem (miałem akurat w tym okresie sam odbiornik).
Jeden z sąsiadów mi doniósł i zapobiegłem dewastacji.
To, że ludzie są przewrażliwieni to inna sprawa.
To, że krókofalowcy uwiebiają "urban legend" to inna.
> Mój znajomy kupił sobie radio i pech chciał ze uszkodzone było.
> Wysłał gdzieś do naprawy. Naprawa trwała ponad dwa miesiące. Podczas
> oczekiwania na zwrot radia postanowił postawic sobie anteny. Jak tylko
> postawił nie mając jeszcze radia został doniesiony przez sąsiadkę że
> anteny
> promieniują i ona ma przez nie migreny.
> To są fantazje. A fantazja numer 1? Na bloku był BTS, mieszkańcy mieli nad
> sobą anteny a więc w zasadzie w niewielkim stopniu narażeni byli na
> bezpośedni wpływ pola elektromagnetycznego. Ale zaczął robić podchody
> jeden
> z mieszkańców i nastawił sąsiadów. Postawili się, że nie chcą tego diabła
> wcielonego na dachu. Pomógła im ciepłownia. Po kilku miesiącach postawiono
> go w połowie komina naprzeciw ich okien :)
No to sami sobie zrobili kuku.
Tyle że podobnych "fachowców" to ja i znam ze znakami krótkofalarskimi
(bynajmniej nie kupili tego egzaminu ale takich też znam).
vari
Jedna sprawa dotycząca krótkofalowców. Dawno temu kiedy zaczynałem się bawić
w radioamatorstwo a było to jeszcze przed stanem wojennym egzamin był
powiedzmy poważny. Nikt nie mógł starać sie i świadectwo radiooperatora bez
odbytego wcześniej kursu, przynalezności do jakiegoś klubu.
Bez znajomości elektroniki, przepisów radiokomunikacyjnych krajowych i
międzynarodowych, BPH, slangu amatorskiego, prefiksów, dla jedynki
telegrafii itd.itd. nie było prawie, powtarzam prawie szans na otrzymanie
swiadectwa.
Dopiero tak dopieszczona osoba mogła stawic sie na egzaminie państwowym. W
ten sposób środowisko było w miarę, powtarzam w miarę hermetyczne, jeśli
chodzi o napływ heretyków. Na dzień dzisiejszy egzamin wygląda mniej więcej
tak.
Amator nasłuchowiec, sympaty, CBsta, lub tez inna osoba uważa że chciałby
miec licencję krótkofalarską bo jest to fajne.
Najcześciej szuka gdzieś w okolicy środowiska krótkofalowców, kontaktuje
się, i ogłasza że chce na egzamin.
Bez żadnego najczęściej przygotowania trafia na egzamin w ciagu powiedzmy
oparu dni i...
no właśnie to "i" Na dzień dzisiejszy tak liberalnie podchodzi się już do
tych egzaminów że dosłownie babcia klozetowa jest w stanie uzyskac licencję
już za pierwszym podejściem. Nie ma już tego hermetycznego środowiska.
Możesz spotkac doktora medycyny z licencja który nie ma pojęcia co to jest
opornik, muzyka, rolnika, księdza.
Marek
I to jest normalne.
A piszę to jako elektronik i konstruktor urządzeń nadawczych.
Obecnie gdy 99% ludzi kupuje radia, katowanie ich elektroniką jest jak
budowa silnika na egzaminie z prawa jazdy - przeżytkiem.
Ktoś kto to lubi nie będzie patrzył z radością gdy kogoś katuje się jego
ulubioną dziedziną.
Mnie kiedyś bardzo zabolało gdy kolega powiedział "nie cierpię elektroniki"
(mielismy idiotycznego nauczyciela w technikum elekronicznym - potrafił
zabić pączkującą ciekawość - u mnie nie mógł bo ja od dziacka wiedziałem co
chcę w życiu robić i mogłem przeczekać tego nauczyciela).
Dlatego nie chcę, aby kogoś zmuszac do czegoś co NIE JEST KONIECZNE.
Na egzaminie muszą pozostać pewne sprawy (np zakresy częstotliwości aby
delikwent wiedział gdzie mu wolno nadawać) ale do cholery nie elektronika
(nie w takim wymiarze jak wtedy).
Co z tego że ja umiem. Nie myślę tylko o sobie i jako jeden z nielicznych
krókofalowców zawsze byłem zdania, żeśmy nie żadna elita i "elitarność" była
sztucznie wytworzona komunistycznymi przepisami i grą na ludzkich
kompleksach.
Dziś kazdy kto zda egzamin w NIEZBĘDNYCH tematów powinien MÓC cieszyć się z
uprawiania tego hobby.
Ale to to off topic więc kończę.
vari
No właśnie. Współczesne magnetowidy mają pomiar prędkości obrotowej
rolek i na tej podstawie obliczają długość taśmy. Jak im nie wyjdzie
jakaś standardowa dla E, to niektóre głupieją. Być może wtedy zakładają
właśnie, że jest to kaseta T i na siłę próbują odtwarzać je z prędkością
NTSC, pomimo, że nagrana jest w D/K.
Stare magnetowidy, o których pisał vari posiadały często jedynie
transoptor do stwierdzania, że taśma się skończyła. Dlatego właśnie ten
początkowy pasek jest przezroczysty. Ale współczesne magnetowidy
transoptora nie mają, tylko pomiar prędkości rolek i yntelygętnie
stwierdzają długość taśmy.
A jak kaseta ma niestandardową długość, to co się dzieje? Nie da się takiej
kasety odtworzyć? Przecież jakieś promocyjne kasety mają taśmy dobrane do
długości materiału, do tego nie jeden raz w sprzedaży były taśmy o
długościach 180+5 itp.
Cudów takich nie ma, żeby magnetowid wyłączał odtwarzanie, bo mu się
wyliczyło, że już jest koniec taśmy.
--
Wiewior
jvr...@tnmrgn.cy
Kazde urzadzenie elektryczne dziala lepiej,
jezeli jest podlaczone do zasilania
Jeszcze mam taką teorię, że może ze względu na inną prędkość taśmy,
szpule stawiają inny opór i to może być problem dla mechanizmów
dostrojonych do kaset E. Dlatego planuję za jakiś czas rozebrać jakąś
niepotrzebną kasetę E i przewinąć do niej taśmę z tej nieszczęsnej
kasety T i zobaczymy, jaki to da rezultat.
Akurat moze ta kaseta ma tak duze tarcie, ze po prostu ja zatrzymuje.
Albo jest za cienka i ja przeswietla. A poza tym sorry, ale Funai, ani
Thompson nie sa dla mnie firmami godnymi polecenia. Dlugo pracowalem w
serwisie RTV i moge cos o tym powiedziec.
Jingiel
Zrypana kaseta? Mechanicznie. Też kiedyś taką miałem. Stawia za duży opór
mechanizmowi i magnetowid myśli, że ma do czynienie z końcem kasety lub
zapętleniem taśmy.
>A może do kolegi dotrze, że w niektórych krajach Europy chętnie
>odkupionoby 5 letni telewizor CRT (FLAT, 100Hz) przeciętnej marki
>(PHILIPS i przyległości)
Chcesz? Mam do sprzedania :-)) Philips 29PT9521.
--
Pozdrawiam - Dariusz Niemczyński xxx....@poczta.onet.pl
http://jerzu.waw.pl GG:129280 http://bitnova.info/?p=495699
-> http://www.look4win.pl/rejestracja.php?polec=jerzu
>W takie cuda nie uwierze. Kaseta roznila sie tylko dlugoscia tasmy,
>poniewaz predkosc przesuwu byla inna niz w E.
To uwierz. Miałem kiedyś VCR JVC napakowany elektroniką, i ten właśnie
miał problemy z kasetami T. Ta sama kaseta, odtworzona na badziewnym
VCR Aiwa, nie sprawiała problemów. A tak BTW, ta badziewna,
dwugłowicowa Aiwa odtwarzała bez problemu kaset nagrywane w LP.