Witek mnie uprzedzil w obu sprawach :)
Polecam ksiazke Piotra KunYsza, to gosc, ktory jest jednym z lepszych
instruktorow w Polsce.
Ochraniacze - warto sobie kupic, szczegolnie na etapie nauki.
Spodenki ochronne - super sprawa, w 98% zabezpieczaja przed bolem
spowodowanym upadkami.
Nakolanniki (nawet miekkie siatkarkskie, ew. rolkowe). Widzialem jak
uczaca sie dziewczyna zrezygnowala z jazdy z powodu stluczonych kolan.
Upadajac w przod na ogol upadasz na kolana, a to delikatne ustrojstwo.
Rekawice z ochraniaczami nadgarstkow. Zlamania nadgarstkow to uraz
charakterystyczny i dosc czesty dla snowboarderow. W sieci jest gdzies
artykul amerykanskiego lekarza na ten temat. 100+ kg dynamicznie
podpierajace sie na cienkich (stosunkowo) kosciach nadgarstkow z
latwoscia je zlamie.
Kask. O ile nie jestes nastolatkiem, ktorego nic nie zabije,
konieczny. Moj kumpel ma 24 godzinna przerwe w pamieci po upadku na
desce. Wyguglaj sobie jak skonczyla np. Natasha Richardson, zeby
trzymac sie celebrytow. Sam widzialem chlopaka, ktory stracil
przytomnosc na stoku po uderzeniu glowa w snieg.
Cykory moga sobie jeszcze kupic zolwika na plecy ;)
Hmm, nie polecam sprzetu ochronnego Burtona/REDa. Szukalem dla siebie
spodenek (ze 3 lata temu) i produkty REDa byly niesamowicie
przeszacowane. Podstawowy model kosztowal wiecej o kilkadziesiat
zlotych niz bardzo dobry towar konkurencji. Za to byl zrobiony
tandetnie - nie spelnial swojej funkcji. Za model, ktory byl w miare
OK trzeba bylo zaplacic 2-2,5 raza wiecej niz za towar innej firmy.
Ale to w Polsce, nie wiem jak u Ciebie.
Mozesz poszukac ochraniaczy mountainbordowych lub rolkowych, np. Hilly
Billy. Bardzo dobre rzeczy.
Wazne jest jak masz ustawione wiazania. O ile nie jestes zawodnikiem
jezdzacym slalom na desce, polecam ustawienie na kaczke - palce nog na
zewnatrz (w strone nose i tail'a deski). Nie boj sie eksperymetnowac z
wiazaniami. Noś ze soba maly srubokret (ale tak, zeby nie wbil Ci sie
w cialo przy upadku) i przestawiaj wiazania az znajdziesz sweet spot.
Przestawienie wiazan to 5-8 minut roboty.
Co do jazdy z instruktorem. Fajnie jest, jezeli ktos z doswiadczeniem
wylapuje Twoje bledy i je poprawia na biezaco. Sam nie zobaczysz, ze
masz zla postawe, albo robisz wiatrak rekoma.
Czyli: kolana ugiete, nie robisz "tureckiej toalety" (tylek wypiety do
tylu, gora tulowia do przodu), nie pochylasz glowy patrzac sie pod
deske, rece lekko odchylone od tulowa, palce/dlonie pokazuja nose i
tail deski, nie machasz rekoma jak wiatrak, nie obracasz tylnego barku
w strone jazdy otwierajac sie (chyba ze na twardym, szybkim zestawie).
Skretu NIE wykonczasz zarzuceniem tylniej nogi. Deska ma sama skrecic,
nie wymuszasz tego ruchu wierzgajac kopytkiem ;)
Taka liste zachowan pewnie mozna wydluzyc, ale tylko to mi przychodzi
do glowy.
Najprawdopodobniej jezdzisz skretem slizgowym - deska jedzie w uslizgu
rozsmarowujac snieg. Wyzsza szkola jest skret ciety - czyli jazda na
krawedzi. Rozpedzasz sie w dol stoku, patrzysz w gore czy nikt w
ciebie nie wpadnie (bedziesz jechal w poprzek stoku robiac cwiartke
kola) i dynamicznie przechodzisz na krawedz. Deska nie moze sie
zeslizgiwac po sniegu - ma isc na krawedzi. Slad jaki zostawiasz za
soba to cienka linia wycieta przez krawedz deski w sniegu - zadnego
zsuwania sniegu. Jak przejedziesz prawie 1/4 kola
znowu sprawdzasz czy nikt na Ciebie nie wpadnie i dynamicznie
przechodzisz na druga krawedz. Przejscie z krawedzi na krawedz odbywa
sie w ten sposob, ze slizg nie musi dotknac sniegu - nie mam pojecia
jak to sie dzieje ;) ale przy dobrym riderze widac kreske od krawedzi
- nic - kreske od drugiej krawedzi. Zabawa jest cudna.
Smig to dynamiczne, szybkie skrety (slizgowe albo ciete) blisko linii
stoku. Dajesz sobie 1-3 sekundy na skret. Mozesz sobie w glowie
powtarzac jakies swoje "hop" zeby nadac rytm jezdzie.
Switch to jazda na tylnia noge - super sprawa, ale dosc trudna do
opanowania [dla panow w srednim wieku jak ja ;) ]. Zdecydowanie pomaga
ustawienie wiazan na kaczke.
Pozwol, zeby raz na jakis czas ktos sprawdzil Twoj styl jazdy.
Wyeliminujesz wtedy bledy.
Nie jezdzij sam poza trasami - moga zdarzyc sie przykre rzeczy,
polecam YT i tree wells.
http://www.youtube.com/watch?v=CLOpeCtc82Q&feature=player_embedded
pozdr
Piotr