Marek W. <
lob...@wp.pl> napisał(a):
> > Tam gdzie na nie odpisywałem. Mam się powtarzać? I to po miesiącu?
>
> Dla przypomnienia: bzdrami nazywałeś moje wewnętrzne przekonanie, że Polska
> nie wyjdzie z grupy ponieważ uważałęm że trzech dobrych zawodników nie da
> rady tego pociągnąć.
Jak już coś przywołujesz, to rób to rzetelnie. Bzdurami nazwałem Twoje
stwierdzenie, że nasze wyjście byłoby niespodzianką. I oczywiście dalej to
podtrzymuje bo okoliczności spowodowały, że to był nasz obowiązek.
> Więc? Czyje przekonanie było bzdurne?
Ja nie miałem przekonania tylko OCZEKIWANIA, osadzone w faktach tj. świetnym
sezonie trzech piłkarzy klasy europejskiej oraz niesiedzeniu na ławie
pozostałych graczy, co w poprzednich turniejach było normą. Jednocześnie
napisałem, co by musiało się stać, byśmy z grupy nie wyszli i tak się w rzeczy
samej stało. Co nie oznacza, że nie jest to kompromitacją, bo przy tych
okolicznościach, Smuda będzie się już tylko kojarzył z niewykorzystaniem
szansy, zawodników, swojego terenu i miliona innych rzeczy, które ułożyły się
w sposób dla nas korzystny.
> >gołym okiem widać 'rękę' Smudy.
>
> A to nie wiedziałeś że trenerem jest Smuda? Ja wiedziałem, i to brałem też
> pod uwagę.
Tu Ci przyznam rację. Nie wziąłem pod uwagę, że ten kretym zafunduje naszym
mordercze treningi na siłowni i rozpieprzy ich motorycznie oraz kondycyjnie.
> Po miesiącu, nie po miesiącu ale widzę że trzeba to powtarzać bo do
> niektórych jeszcze nie dotarło: zarówno Czechy jak i dwaj pozostali rywale
> nie mieli Lewadowskiego, Piszczka i "aczkolwiek" Błaszczykowskiego ale mieli
> na boisku 11 przeciętnych zawodników, którzy byli lepsi (i było to wiadome
> przed rozpoczęciem Euro) od naszych pozostałych przeciętniaków.
A przede wszystkim mieli trenerów, którzy taktycznie wyglądali przy Smudzie,
jak C. Ronaldo przy Matusiaku. Szczegolnie czeski trener pokazał jak reaguje
się na wydarzenia boiskowe. Czesi od rozpaczliwej obrony w pierwszej połowie Z
MIEJSCA potrafili opanować sytuację na boisku tylko dlatego, że wymagała tego
sytuacja w drugim meczu. I że zrobiło to 11 przeciętniaków jest kolejnym
argumentem na to, że na ławie mieliśmy Dyzmę a nie normalnego trenera.