Czołem grupa,
potrzebuję świeżego spojrzenia na problem. Otóż obsługuję rower, który
ma z przodu hamulec tarczowy mechaniczny Avid BB5. Hamulec ma kilka
miesięcy. Montaż i pierwsza regulacja przebiegła bezproblemowo - hamulec
o fajnej mocy, nie trze, jest jak trzeba. Stan ten utrzymywał się dość
długo.
Jednak po błotnym maratonie w Srebrnej Górze, hamulec wymagał
podregulowania z uwagi na zużycie klocków.
Od tego momentu bardzo trudno jest go wyregulować. Gdy klocki nie
ocierają o tarcze, hamulec nie hamuje właściwie wcale. Gdy docisnę
klocek nieruchomy do tarczy tak, że daje się zauważyć wyraźne ocieranie
i szybkie zatrzymywanie się rozpędzonego koła, hamulec znów ma moc jak
żyleta.
Niestety - ustawienie klocków tak, aby nie tarły, powoduje że hamulec
znów jest słaby. Próbowałem kombinować z ręcznym wymuszeniem pozycji
zacisku. Po wielu próbach udaje się ustawić hamulec tak, by hamował
przyzwoicie, ale nie hamuje tak jak na początku. Co więcej - zdarza się,
że po ~40-50km hamulec sam się rozregulowuje - przestaje hamować mimo na
oko poprawnie ustawionych klocków.
Proszę o sugestie...
pozdrawiam
karbar
ps. Mechaniczna tarczówka w moim rowerze, Hayes MX-2 jest niemal
bezobsługowa i zawsze hamuje z super mocą, więc jakieś rażące błędy w
regulacji przeze mnie hamulca odrzucam, chociaż kto wie...
--
[wro][Leniwa MuShellka]
rower: GT Avalanche Expert, RS Psylo SL
blog:
http://szosaimtb.blog.pl gg:2240510