pozdrawiam :)
Kamtzu
> Pociagiem? Samolot pewnie drogo wyjdzie...
Kiedyś widziałem jak pani kupowała bilet do Wenecji na Intercity,
zapłaciła 1200zł :o
popytaj w "tanich liniach" lotniczych.
busiarze sa dosc elastyczni i czesto jezdza z przyczepkami. nie wiem tylko czy
z polnocy jacys jezdza, czy musielibyscie sie pofatygowac blizej centrum polski
pozdrawiam
nn
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
nie jest to co prawda rozwiazanie optymalne czasowo, niekoniecznie tez
kosztowo, ale napisze, jak wracalem z tych okolic (Triest - wiec o rzut
beretem), tylko w druga strone:
Gdansk - Cieszyn: PKP (mozna np nocnym pociagiem "Skrzyczne" do Skoczowa czy
Goleszowa, a stamtad do Czeskiego Cieszyna na kolach): ok. 60-70zl/os (bez
znizek, z rowerem)
Czeski Cieszyn - Breclav: Ceske Drahy: ok. 400 KC/os z rowerem
Breclav - Bernhardstal(pierwsza stacja w Austrii): rowerem, ok. 15km. Mozna
tez jakims transgranicznym regionalzugiem przejechac od razu do Wiednia na
jakies zwiedzanko.
Bernhardstal - Klagenfurt/Villach: OeBB, 3 pociagi regionalne skomunikowane
na jednym peronie, poza krótkim odcinkiem Simmeringbahn niskopodlogowy,
nowoczesny tabor, wymarzony do podrózy z obladowanym rowerem: ok. 25 eur/5
osób, do tego bilet na rower 4,5 eur
Villach - Wlochy: albo regionalne polaczenia kolejowe, albo rowerem - przez
przepiekne Alpy Julijskie! (ja akurat jechalem rowerem przez Karawanki, a
kawalek "zaliczeniowo" Transalpina - koleja laczaca dawne imperium z glównym
portem CK imperium, Triestem.
Rozkladu nie sprawdzalem, ale podejrzewam, ze moze zejsc jakies 1,5 doby w
jedna strone. Przejazd przez Austrie niesamowicie widokowy - poza krótkim
odcinkiem w okolicach Wiednia - w zasadzie caly czas góry.
pozdr
Z dojazdem w Polsce jakos sobie poradzimy. Zona dzwonila do jakiegos
przewoznika to powiedzial ze moze nam sprzedac
bilety ale nie gwarantuje czy znajdzie sie miejsce na rowery :/ Bedzie chyba
trzeba po kolei oddzwaniac.. Moze ktos jechal
i ma sprawdzony namiar?
>popytaj w "tanich liniach" lotniczych.
Wizzair lot do Rzymu 4 sierpnia 219zl + rower (czyli nie jest zle) ale juz
15-22 sierpnia 809zl + rower :( skad taka roznica?
Dzieki wielkie :) przeanalizuje trase wieczorkiem
Ale to bez roweru/
TA
> Pociagiem? Samolot pewnie drogo wyjdzie... Sa prywatne busy ale slabo widze,
> zeby ktos wzial 4 rowery :( Znacie jakies dogodne polaczenia? Jestesmy
> elastyczni, mozemy sie gdzies przesiasc, dojechac rowerem itp..
Moja propozycja kolejowa:
Gdańsk - Katowice (IC, jeździł swojego czasu pociąg bezpośredni)
Katowice - Wiedeń (EC, na przykład Sobieski, choć jest też jakiś poranny, o
13:30 w Wiedniu)
Wiedeń - Wenecja (EC, tutaj nie mam pojęcia)
Nie kupuj biletu na trasę Gdańsk - Wenecja, bo to straszliwa kasa wyjdzie.
Kup najpierw do granicy (Gdańsk - Zebrzydowice), na pierwszej stacji w
Czechach kup do przejścia w CZ-A, potem u kierpocia do Wiednia
południowego. Nie wiem jak kształtują się ceny OeBB na połączenia Wiedeń -
Wenecja, ale za bilet Wiedeń - Rzym zapłaciłem rok temu 49€. Najlepiej
zapytaj na pl.misc.kolej.
Polecam również lekturę Rozklad-pkp.pl
--
Pozdrowienia, | Próżnoś repliki się spodziewał
Marek 'marcus075' Karweta | Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
GG:3585538 | JID: m_ka...@jabster.pl | Nie powiem nawet pies cię j***ł,
Tuwima c(z)ytuję z przyjemnością | bo to mezalians byłby dla psa.
Za bilet Kraków - Bari zaśpiewano mi 700zł. Pokombinowałem, dojechałem tam
za około 90€.
> Breclav - Bernhardstal(pierwsza stacja w Austrii): rowerem, ok. 15km.
Hola, hola!
Nawet pociągu nie trzeba opuszczać! Polska ekipa konduktorska wysiada z
pociągu w Zebrzydowicach, czeska wsiada w Bohuminie (chyba, że lokomotywa
jest zmieniana, na przykład, w Petrovicach, to wtedy tam), jest czas na
kupienie biletu. To samo Czesi - wysiadają po swojej stronie granicy,
Austriacy wsiadają na pierwszej stacji za granicą. Można do nich iść i
normalnie kupić bilet (u Czechów dopłata bodaj 40 koron do biletoosoby, w
Austrii dopłaty brak).
Przy okazji: po Czechach warto jechać na bilecie grupowym.
> Gdańsk - Katowice (IC, jeździł swojego czasu pociąg bezpośredni)
jeśli już IC/EX, to z przesiadką w Warszawie. Przez Katowice trzeba by było
kiblować kilka(-naście godzin) w tym przeuroczym mieście
> Katowice - Wiedeń (EC, na przykład Sobieski, choć jest też jakiś poranny,
> o
> 13:30 w Wiedniu)
tylko warto zaznaczyć, że najprawdopodobniej przewóz roweru będzie wymagał
"dogadywania się" z konduktorami
Można by wykorzystać to, że ostatnio "Chopin" do Wiednia został zdegradowany
z TLK do miana pośpiecha i co za tym idzie - przestał obowiązywać zakaz
przewozu rowerów, ale w komunikacji międzynarodowej przewóz wiełocypedów
pewnie nadal jest nieuregulowany. Czesi prawie na pewno będą robić
problemy - może się skończyć wysadzeniem albo wręczaniem korzyści majątkowej
> Nie kupuj biletu na trasę Gdańsk - Wenecja, bo to straszliwa kasa wyjdzie.
> Kup najpierw do granicy (Gdańsk - Zebrzydowice), na pierwszej stacji w
> Czechach kup do przejścia w CZ-A,
a przez granicę na gapę czy w łapę? W PKP IC nie ma przejściówek...
pozdr
>> Breclav - Bernhardstal(pierwsza stacja w Austrii): rowerem, ok. 15km.
> Hola, hola!
> Nawet pociągu nie trzeba opuszczać!
pod warunkiem, że nikt Cię z tego pociągu nie wyrzuci. 4 rowery w składzie
nie posiadającym możliwości przewozu rowerów (i którym w zasadzie rowerów
przewozić nie wolno) mogą być dużym problemem
> Przy okazji: po Czechach warto jechać na bilecie grupowym.
jak ma być tanio, to przede wszystkim warto przejechać Austrię w dzień
pociągami regionalnymi: bilet dla 5-osób kosztuje bodajże 25 euro (+
rowery), bilet na IC/EC przez całą Austrię: ok. 40euro / osobę (rower
osobno)
pozdr
>> Nie kupuj biletu na trasę Gdańsk - Wenecja, bo to straszliwa kasa wyjdzie.
>> Kup najpierw do granicy (Gdańsk - Zebrzydowice), na pierwszej stacji w
>> Czechach kup do przejścia w CZ-A,
>
> a przez granicę na gapę czy w łapę? W PKP IC nie ma przejściówek...
Na gapę. Po prostu nie ma Cię kto złapać.
Aaaa! Ja nie namawiam do popełnienia takiego "przestępstwa", najwyżej sam
się przyznaję. ;-)
> "Marek 'marcus075' Karweta" <m.karweta-ni...@gmail.com> wrote in
> message news:12sc2qab...@pedaluje.ile.moze...
>
>>> Breclav - Bernhardstal(pierwsza stacja w Austrii): rowerem, ok. 15km.
>
>> Hola, hola!
>> Nawet pociągu nie trzeba opuszczać!
>
> pod warunkiem, że nikt Cię z tego pociągu nie wyrzuci. 4 rowery w składzie
> nie posiadającym możliwości przewozu rowerów (i którym w zasadzie rowerów
> przewozić nie wolno) mogą być dużym problemem
Problem? Jaki problem? Idziesz na koniec/początek składu i po problemie.
Tak stanowią przepisy PKP, więc kierpoć niech się wypcha. Nikt Cię nie
wyrzuci (znaczy... Wyrzucić może, ale prawa do tego nie ma).
Jechałem kiedyś w ostatnim wagonie składu GDA - KAT, na końcu składu było 8
(osiem) rowerów. Kierpoć przyszedł i tylko stwierdził, żebyśmy uważali, bo
komuś może odbić i będzie chciał wejść tymi drzwiami zawalonymi rowerami
;-)
> Problem? Jaki problem? Idziesz na koniec/początek składu i po problemie.
gorzej, jak z obydwu stron wagonów siedzących są spalne, do których musi być
przejście - jak to jest w Chopinie
> Tak stanowią przepisy PKP, więc kierpoć niech się wypcha.
> Nikt Cię nie wyrzuci (znaczy... Wyrzucić może, ale prawa do tego nie ma).
zapoznaj się z przepisami - rower nie może przeszkadzać współpodróżnym. Jak
obsługa będzie rowerofobami, to ma podstawy do odmowy przewozu.
Ale to akurat rozważanie teoretyczne - po Polsce te 4 rowery się raczej się
przewiezie. Ale czeskie przepisy nie zezwalają na przewóz roweru pociągiem
dalekobieżnym przez granicę z Polską (jako jedynym sąsiadem!). Zresztą jadąc
w drugą stronę, wsiadając w Wiedniu, też można pozostać na peronie (rower w
IC/EC może być przewożony tylko w wagonie bagażowym) - w archiwum znajdziesz
takie przypadki (oidp akurat dotyczące Budapesztu, ale w Wiedniu pewnie też
można spodziewać się problemów).
Nie to, że się nie da - bo "da się" (niżej podpisany sam jakoś przejechał
Chopinem przez Czechy, mimo że nie wolno), ale warto wiedzieć, że można mieć
spooore problemy, a w ostateczności być zmuszonym do improwizowania w
trakcie podróży.
pozdr
Witam
W zeszłym roku przerabialiśmy powrót z Włoch pociągiem. My jechaliśmy aż
z Genui, jeśli chodzi o Wenecję, to byłoby około 24 godzin z
Wenecji-Mestre do Cieszyna, wliczając w to nocleg na dworcu w Villach.
Po kolei:
* Mestre - Udine - Tarvisio: pociągi regionalne
* Tarvisio - Villach: 30 km rowerem, nie ma sensownych połączeń oprócz
ekspresów, które nie są przyjazne rowerzystów
* Villach - Wiedeń - Breclav (cz): pociągi Eurocity, wszystkie z
wagonami rowerowymi, przesiadka Wiedeń Sudbahnhof.
* Breclav - Cieszyn - pociągi osobowe, przesiadka w Prerovie i Ostravie
Koszty są opisane tutaj: http://velozone.net/roma/koszty.php - koszty
podane łącznie na 3 osoby, z wyjątkiem odcinka Wiedeń Breclav, który
przejechaliśmy za darmo, mimo naszych usilnych starań nabycia biletów.
powodzenia,
Łukasz
Tez o tym myslalem ale oni raczej nie planuja wyjazdow na 5 miesiecy do
przodu a ja musze sobie urlop zaplanowac...
Mimo wszystko dzieki.
Narazie dostalem oferte: Trojmiasto - Wenecja 420 EURO, powrót Rzym -
Trojmiasto 500 EURO (ceny za 4 osoby + 4 rowery).
Tylko ten kurs Euro :/
Najtaniej? Ja zawsze tak jezdze:
Poznan-Rzepin osobowy ok. 30 zl/os
Rzepin-Frankfurt rower (1 godz, lokalna szosa bez ruchu)
Frankfurt-Mittenwald grenze - 1 bilet wohenende na 4 osoby to ok. 12 eur/os, 4-
11 przesiadek, rozklad na bahn.de, "only local transport/nur nahverkehr"
Mittenwaldgrenze - Brennero/Brenner pociagi regionalne ok. 10 eur/os
Brennero/Brenner - mozna pociag ale przyjemniej sie jedzie z gorki po asfalcie
na kolach i wsiada w pociag na dole (np. w Fortezzy lub Brixen).
Kosztowo wychodzi mi z domu w Poznaniu do granicy wlosko-austriackiej ok. 120-
150 zl w jedna strone, przy zalozeniu ze jada 3-4 osoby. Czasowo okolo 20-25
godzin, zalezy czy oszczedzam na trasie Poznan-Frankfurt czy nie (EC duzo
skraca ale nie pasuje godzinami - nie ma nic rannego). We Wloszech na prawie
calym odcinku Brennero-Venezia jest droga rowerowa, i to z najwyzszej polki w
dolinie zamkow - co kilka kilometrow zamek ... Nie ma tylko kawalka Brennero-
Sterzing ale to jest szybki zjazd po asfalcie do 80 km/h i trwa raptem
kilkanascie minut :P
pozdr.
Michal K.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl