W dniu 2015-11-20 o 08:27, Ghost pisze:
> Poprawnie dla stałej sztycy. Czyli bardziej kompromisowo, niż przy
> zmiennej.
Nie rozumiem cię. Siodełko do normalnej jazdy ma konkretną, ustaloną,
najwygodniejsza pozycję - u mnie o ile dobrze pamiętam jest to około
760mm od środka suportu. To nie jest żaden kompromis, bo przy takiej
wysokości siodełka po prostu jeździ mi się się najwydajniej. Trochę
niżej - i już wyraźnie to czujesz w nogach na długim podjeździe. Trochę
wyżej - biodra zaczynają się pochylać w lewo/prawo przy każdym obrocie
korby.
O tym jak poprawnie ustawić siodełko pisano już na stronach WWW 20 lat
temu ;)
Naprawdę miałem okazję oglądać gości który bez regulowanej sztycy
rozbiliby gęby lecąc przez kierownicę na zjeździe lub nabiał na hopkach
- bo jadą z szybkością na jaką ja nie odważyłbym się i chyba nigdy nie
odważę, rower wtedy tańczy pod d... we wszystkie strony. Potem pstryk -
sztyca górę - szybka dokrętka na płaskim czy podjeździe, pstryk -
sztyca w dół i znów szalony zjazd.
Fajna sprawa - ale tylko po to, żeby nie tracić czasu (który raz to
piszę?). Przy moich wycieczkach nie jest problemem zejście z roweru i
opuszczenie zwykłej sztycy.
--
bans