Tomek Bondarewicz
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Tej akurat trasy nie znam, ale mogę Cię uspokoić. Jechałem rowerem drogą
równoległą do A2 - Villach - Tarvisio. Bynajmniej nie była to walka o
przetrwanie z uwagi na ogólną kulturę kierowców, znacznie większą niż u
nas. Najgorzej jeździło mi się po Węgrzech. Tam było nawet nieco goręcej
niż u nas. W krajach na wschód od Polski nie bywałem, więc się nie
wypowiadam.
Z tym, że moje zagraniczne podróże na rowerze to już 10-letnia historia,
choć mam nadzieję, że przez tych ostatnich 10 lat wiele się na gorsze
nie zmieniło.
Maciek
Tez przez Brenner nie jechalem, ale znalazlem taki oto opis w internecie:
http://www.morini-riders-club.com/dolomites.html
"The Brenner Pass is an elevated stretch of motorway and is exposed to some
quite strong winds. Add to this the numerous 90 degree bends, persistent rain
and crazy lorry drivers, intent on travelling far too fast for the conditions
and what you get is a recipe for disaster. It nearly ended that way too. Coming
out of a long tunnel and the road suddenly turned left."
Co by znaczylo, ze nie dosc, ze droga jest wystawiona do wiatru to jeszcze
kierowcy ciezarowek niezbyt rozwazni...
Fakt, ze ogolnie jak jechalismy po Alpach w zeszlym roku, to po stronie
austriackiej, szwajcarskiej bylo OK, ale po wloskiej to od razu widac bylo inny
styl jazdy. Klaksony, szybka, dynamiczna jazda na kretej drodze, itp.
Nie zebym zniechecal, ale obok jest przelecz timmelsjoch...
pozdr.
Michal K.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl