Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

[tech]Stery - maszynowe vs. niemaszynowe:)

436 views
Skip to first unread message

Saracen

unread,
Feb 28, 2005, 9:48:06 AM2/28/05
to
CZe!!
Mam pytanie:
Jak sądzicie warto się pakować w stery na łożyskach maszynowych i
dlaczego(trwałość , możliwość kupienia samych łożysk solo), czy jest to
kolejny "chłyt martetindowy" speców od Marketingu?
Stoję właśnie przed koniecznością zakupu sterów i niewiem czy warto wydać
więcej kasy .

Saracen

--
Rozkładając mechanizm na dwie części
i składając go z powrotem wystarczającą ilość razy
- otrzymasz w końcu dwa mechanizmy
(prawo reprodukcji mechanizmów Rapa)


danonwoj

unread,
Feb 28, 2005, 1:05:28 PM2/28/05
to
Moim zdaniem jak najbardziej warto zainwestować w łożyska maszynowe (ang.
"industrial bearings" - łożyska przemysłowe, w domyśle o wyższej trwałości).
Są bezobsługowe, łożysko można bezproblemu wymienić na nowe. Jeśli jeździsz
ostro i jesteś ciężki, to inwestuj w maszynówki, jeśli ważysz mało i jazda
Twa jest bardziej rekreacyjna, to kup ł. zwykłe kulkowe (lub wałeczkowe
lepiej) i smaruj co roku.
pozdrawiam,
<WojtaS>

TigerA1

unread,
Feb 28, 2005, 1:06:29 PM2/28/05
to

Użytkownik "Saracen" <sara...@op.pl> napisał w wiadomości
news:cvvb0j$avh$1...@news.onet.pl...
> CZe!!
> Mam pytanie:
> Jak sšdzicie warto się pakować w stery na łożyskach maszynowych i
> dlaczego(trwało ć , możliwo ć kupienia samych łożysk solo), czy jest to


> kolejny "chłyt martetindowy" speców od Marketingu?

> Stoję wła nie przed konieczno ciš zakupu sterów i niewiem czy warto wydać


> więcej kasy .
>
> Saracen
>
> --

> Rozkładajšc mechanizm na dwie czę ci
> i składajšc go z powrotem wystarczajšcš ilo ć razy


> - otrzymasz w końcu dwa mechanizmy
> (prawo reprodukcji mechanizmów Rapa)
>
>

Biedny nie oszczędza, właśnie mi się zatarły maszynówki VP.. (po 3,5k żenada)
..... ok, ok, wiem kiepścizna ale nie miałem wtedy więcej forsy !!! co teraz ?
bo forsy nie mam a kręci się jakby chciało a nie mogło :) LOL zresztą zgodnie z
prawdą :). rozebrałem wyczyściłem ze szlamu nasmarowałem lekko z zewnątrz i
tyle. Można coś więcej ? oczywiście prócz kupienia nowych !
pozdr.
Już nigdy nie kupię VP i nigdy maszynówek....
FSA "tradycyjne" rulez i tyle.

Lipnicma

unread,
Feb 28, 2005, 1:44:49 PM2/28/05
to
Dnia Mon, 28 Feb 2005 15:48:06 +0100, Saracen napisał(a):

> Jak sšdzicie warto się pakować w stery na łożyskach maszynowych i
> dlaczego

Warto inwestować w łożyska dobrze uszczelniane i dobrej klasy z wysokiej
jakośći materiałów.
Ja ze swojej strony polecam średniej klasy stery w granicach 50zł +
dodatkowo osłona neoprenowa (np z obciętych osłon neoprenowych
amortyzatora)dla dolnej miski.

--
pozdrawiam Lipnicma
onspring at o2.pl

Lipnicma

unread,
Feb 28, 2005, 1:45:31 PM2/28/05
to
Dnia Mon, 28 Feb 2005 15:48:06 +0100, Saracen napisał(a):

> Jak sšdzicie

A zapomniałem - skonfiguruj sobie czytnik!

Saracen

unread,
Feb 28, 2005, 2:26:38 PM2/28/05
to
>
> A zapomniałem - skonfiguruj sobie czytnik!
Ok dzięki i przepraszam :) mam nadzieję że teraz juz nie puszczam krzeczków
( ą ę ć ź ł ó )
>


Zoltar

unread,
Feb 28, 2005, 4:32:55 PM2/28/05
to
> Jak sądzicie warto się pakować w stery na łożyskach maszynowych i
> dlaczego(trwałołć , możliwość kupienia samych łożysk solo), czy jest to

> kolejny "chłyt martetindowy" speców od Marketingu?

Jak właściwie po angielsku nazywają się łożyska maszynowe? Ta polska nazwa
też niepoprawna, ale nie o to teraz chodzi. Dostałem z ramą stery typu
"cartridge". Kuleczki nasypane luzem zabezpieczone stalową bieżnią. Całość
ciężka jak diabli i kręci się z zacięciami. Wiadomo, że stery z
"wianuszkami" są bez porównania lepsze. To na pewno jest chwyt marketingowy
speców od makrokeszów. Uważajcie, więc co kupujecie.
Możliwość kupienia samych łożysk? Nie w sklepie z łożyskami. Jak znajdą w
katalogu to już będzie sukces. W sklepie rowerowym natomiast ceny mogą nas
zadziwić.

Leechu

unread,
Feb 28, 2005, 6:04:28 PM2/28/05
to
Cześć
Ja tam nie rozumiem jak można dać za stery kilkaset złotych. Ja mam
jakieś biedne kulkowe rithey scuzzy logic od 4 lat i nic im nie mogę
zarzucić, kręcą się gładko a nawet jeśli by się kręciły z jakimś minimalnym
oporem to co to jest w porównaniu z siłą ramion i podczas jazdy opór byłby
niewyczuwalny.
--
Pozdrawiam
Lechu
moja rowerowa stronka :) -> www.leechu.republika.pl


Dariusz K. Ladziak

unread,
Feb 28, 2005, 6:39:47 PM2/28/05
to
On Mon, 28 Feb 2005 19:44:49 +0100, Lipnicma <em...@w.sigu> wrote:

>Dnia Mon, 28 Feb 2005 15:48:06 +0100, Saracen napisał(a):
>
>> Jak sšdzicie warto się pakować w stery na łożyskach maszynowych i
>> dlaczego
>
>Warto inwestować w łożyska dobrze uszczelniane i dobrej klasy z wysokiej
>jakośći materiałów.

Bzdura do kwadratu!

Warto inwestowac w lozyska dostosowane do zastosowania - zaproponuj
dobrze uszczelniane lozyska kolarzowi torowemu a bliskie spotkanie z
pompka masz zapewnione...
Do zastosowan w srodowisku czystym (tor, krotko czyli jeden etap
szosa) - lozyska twarde, zupelnie nieuszczelniane, w ekstremalnym
przypadku smarowane powietrzem. Do jazdy wyczynowej w srodowisku
brudnym (teren) zlozenia lozyskowe (cienkoscienna miska, konus i kulki
najlepiej luzem) uszczelniane ale smarowane smarami lekkimi (raczej
ciezkie oleje o wysokiej nosnosci jak smary maziste). Do jazdy
turystycznej dlugodystansowej - podobne lozyska smarowane smarem
mazistym. Lozyska "maszynowe" (czyli lozyska kulkowe jednorzedowe
poprzeczne) to ostatecznosc - maja prawie dziesieciokrotnie mniejsza
wytrzymalosc na obciazenia poosiowe niz na obciazenia promieniowe,
same z siebie (biorac pod uwage obciazenia promieniowe) maja
wielokrotnie przewymiarowane poprzeczne przekroje pierscieni - w
efekcie waza duzo wicej (do kwadratu) niz trzeba...

--
Darek

Slaytan

unread,
Feb 28, 2005, 8:40:54 PM2/28/05
to
Witam.

Polecałbym Ci dobre stery, ale nie na łożyskach maszynowych. Bezobsługowość
tych łożysk to argument dla leniuchów, nieprawdziwy zresztą. Brud dostraje się
wszędzie i dobrze jest rozebrać przynajmniej raz w sezonie stery, również
maszynowe. Same łożysko jest nieźle zabezpieczone, ale elementy współpracujące
już gorzej (wbrew pozorom aluminium też koroduje-utlenia się).
No i kwestia samych łożysk, w sterach są one dosyć nietypowe i ciężko je dostać.
A stery na tradycyjnych łożyskach są tańsze i lżejsze, za cenę średnich sterów
maszynowych możesz mieć bardzo dobre stery tradycyjne.
Polecam na górze kulki, na dole igiełki. A jak chcesz naprawdę długowieczne to
FSA (nie są tanie ale warto, sprawdziłem).

Pozdrawiam.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

M_X

unread,
Mar 1, 2005, 4:55:50 AM3/1/05
to
>..Ja mam

> jakieś biedne kulkowe rithey scuzzy logic od 4 lat i nic im nie mogę
> zarzucić, kręcą się gładko a nawet jeśli by się kręciły z jakimś
> minimalnym
> oporem to co to jest w porównaniu z siłą ramion i podczas jazdy opór byłby
> niewyczuwalny.

Hej!
Mam takie same stery i również jestem z nich zadowolony. Fakt jest taki, że
jakiekolwiek stery byle by były dobrej firmy, będą się sprawdzać. Jednak od
czasu do czasu należy się nimi zająć - ostatnimi czasy zajrzałem do nich i
było w dolnej misce trochę błota, ale zajrzałem tam po raz pierwszy od 2
lat...
Są dostępne ochraniacze na stery ale można je zrobić domowym sposobem z
kawałka dętki, znalazłem taki sposób w przedpotopowym :P wydaniu BikeBoardu
z maja 1997 r.
Zrobiłem fotę - plik jpg, waży prawie 1,5 MB
http://www.pmail.pl/~malcolm/stery/
Chyba też tak zrobię.
POZDRAV
M_X


Jan Cytawa

unread,
Mar 1, 2005, 5:48:52 AM3/1/05
to
TigerA1 napisał:

> Biedny nie oszczędza, właśnie mi się zatarły maszynówki VP.. (po 3,5k żenada)

> ...... ok, ok, wiem kiepścizna ale nie miałem wtedy więcej forsy !!! co teraz ?

> bo forsy nie mam a kręci się jakby chciało a nie mogło :) LOL zresztą zgodnie z
> prawdą :). rozebrałem wyczyściłem ze szlamu nasmarowałem lekko z zewnątrz i
> tyle. Można coś więcej ? oczywiście prócz kupienia nowych !
> pozdr.
> Już nigdy nie kupię VP i nigdy maszynówek....

Dzieki takiemu podejsciu firmy zbijaja kase na naiwnych.
Ja jezdze (niemalo) na zwyklych sterach jeszcze starych rometowskich.
Jakos nie moge ich zajezdzic mimo, ze nie smaruje co roku. Faktem jest,
ze nie jezdze ekstramalnie ciezko tylko raczej turystycznie. Ale tez i
niemalo po roznych drogach.
Zauwazcie, ze stery praktycznie sie nie kreca. Wystarczy, zeby bieznie
byly twarde i wszystko prawidlowo i mocno skrecone i wystarczy.


Jan Cytawa

TigerA1

unread,
Mar 1, 2005, 6:20:28 AM3/1/05
to

Użytkownik "Jan Cytawa" <cyt...@hektor.umcs.lublin.pl> napisał w wiadomości
news:d01hao$fnu$1...@news.lublin.pl...

Podejście jest dobre, błędem było kupienie sterów VP albo trafiłem na felerną
sztukę. Trzeba było czytać uważnie !!! po 3500 km zatarły mi się maszynówki za
kole 50 pln to to to to .... żenada jest. Też nie katuję strasznie normalnie XC,
schody, żadnych innych wygłupów. Dawno temu miałem FSA i przez 2 lata nic !!!
tylko smarowanie było, jeździłem tak samo jak teraz tyle że tamte pewnie z 10k
wytrzymały (potem mi rower ukradli).
Teraz jak będę kupował to kupię to co znam i sprawdziłem FSA tradycyjne ! za 100
pln i tak wyjdzie taniej niż w tym samym czasie VP za 50 x3 albo i 4 ?

Leechu

unread,
Mar 1, 2005, 12:08:39 PM3/1/05
to
Użytkownik "Jan Cytawa" <cyt...@hektor.umcs.lublin.pl> napisał w wiadomości
news:d01hao$fnu$1...@news.lublin.pl...
> Ja jezdze (niemalo) na zwyklych sterach jeszcze starych rometowskich.
> Jakos nie moge ich zajezdzic mimo, ze nie smaruje co roku. Faktem jest,
> ze nie jezdze ekstramalnie ciezko tylko raczej turystycznie. Ale tez i
> niemalo po roznych drogach.
> Zauwazcie, ze stery praktycznie sie nie kreca. Wystarczy, zeby bieznie
> byly twarde i wszystko prawidlowo i mocno skrecone i wystarczy.

Tak jak mówisz.

Pewnie że jak się ciągle jeździ w jakimś błocie, wtedy mogę sobie wyobrazić
wniknięcie brudu i zniszczenie sterów ale tak do maratonów i śmigania zwykłe
firmowe kulkowe stery wystarczą.
--
Pozdrawiam
Leechu

Lipnicma

unread,
Mar 1, 2005, 2:16:54 PM3/1/05
to
Dnia Mon, 28 Feb 2005 23:39:47 GMT, Dariusz K. Ladziak napisał(a):

> Warto inwestowac w lozyska dostosowane do zastosowania - zaproponuj
> dobrze uszczelniane lozyska kolarzowi torowemu a bliskie spotkanie z
> pompka masz zapewnione...

Hmm, my tu o rowerach piszemy - takich do jazdy, dla ludzi a nie dla
ufoludków :)

> Do zastosowan w srodowisku czystym (tor, krotko czyli jeden etap
> szosa) - lozyska twarde, zupelnie nieuszczelniane, w ekstremalnym
> przypadku smarowane powietrzem.

Ty dalej o torach... ;) Jak myślisz ilu ludzi w Polsce wie, że jest cos
takiego jak tor, ilu ludzi go widziało na oczy a ilu na nim jechało???

>Do jazdy wyczynowej w srodowisku
> brudnym (teren) zlozenia lozyskowe (cienkoscienna miska, konus i kulki
> najlepiej luzem) uszczelniane ale smarowane smarami lekkimi (raczej
> ciezkie oleje o wysokiej nosnosci jak smary maziste). Do jazdy
> turystycznej dlugodystansowej - podobne lozyska smarowane smarem
> mazistym.

To ile musiałbym mieć rodzajów smarów, żebu poprawnie serwisować swój
rower? Tuzin... Ja wyznaję zasadę, że dobry smar to taki, który jest i
który w dodatku przypomina konsystencję smaru :)

> Lozyska "maszynowe" (czyli lozyska kulkowe jednorzedowe
> poprzeczne) to ostatecznosc - maja prawie dziesieciokrotnie mniejsza
> wytrzymalosc na obciazenia poosiowe niz na obciazenia promieniowe,
> same z siebie (biorac pod uwage obciazenia promieniowe) maja
> wielokrotnie przewymiarowane poprzeczne przekroje pierscieni - w
> efekcie waza duzo wicej (do kwadratu) niz trzeba...

Z tym się w miarę zgadzam.

Tomek Banach

unread,
Mar 2, 2005, 6:44:52 AM3/2/05
to
Dariusz K. Ladziak wrote:
> Lozyska "maszynowe" (czyli lozyska kulkowe jednorzedowe
> poprzeczne) to ostatecznosc - maja prawie dziesieciokrotnie mniejsza
> wytrzymalosc na obciazenia poosiowe niz na obciazenia promieniowe,
> same z siebie (biorac pod uwage obciazenia promieniowe) maja
> wielokrotnie przewymiarowane poprzeczne przekroje pierscieni - w
> efekcie waza duzo wicej (do kwadratu) niz trzeba...

A lozyska skosne nie moge byc "maszynowe" ?

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Mar 4, 2005, 10:01:04 PM3/4/05
to
danonwoj wrote:

> Moim zdaniem jak najbardziej warto zainwestować w łożyska maszynowe
> (ang. "industrial bearings" - łożyska przemysłowe, w domyśle o wyższej
> trwałości).

Tu nie ma miejsca na domysly. "Maszynowe" to przymiotnik istniejacy
tylko w swiatku rowerowym, w przemysle sa to po prostu "lozyska" i nie
ma sensu dorabiac do tego "trwalosciowej" ideologii.

> Jeśli jeździsz ostro i jesteś ciężki, to inwestuj w maszynówki, jeśli
> ważysz mało i jazda Twa jest bardziej rekreacyjna, to kup ł. zwykłe
> kulkowe (lub wałeczkowe lepiej) i smaruj co roku.

Moglbys uzasadnic, dlaczego dla ciezszych jezdzcow lepsze sa stery na
"maszynowkach"? W jaki sposob, Twoim zdaniem, zuzywaja sie stery?

--
Pozdrawiam!
Rado bladteth Rzeznicki
mailto:ra...@poszta.onet.pl (zmien "s" na "c")

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Mar 4, 2005, 10:37:03 PM3/4/05
to
Dariusz K. Ladziak wrote:

> Lozyska "maszynowe" (czyli lozyska kulkowe jednorzedowe
> poprzeczne) to ostatecznosc - maja prawie dziesieciokrotnie mniejsza
> wytrzymalosc na obciazenia poosiowe niz na obciazenia promieniowe,
> same z siebie (biorac pod uwage obciazenia promieniowe) maja
> wielokrotnie przewymiarowane poprzeczne przekroje pierscieni - w
> efekcie waza duzo wicej (do kwadratu) niz trzeba...

Wlasnie dlatego takie lozyska stosuje sie tylko w piastach [1] i
suportach, podczas gdy do sterow producenci laduja skosne.

[1] poprzeczne z przodu to rowniez nienajlepszy pomysl, swiadczacy o
watpliwym wyksztalceniu/dowsiadczeniu wielu producentow.

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Mar 4, 2005, 11:04:06 PM3/4/05
to
Jan Cytawa wrote:

> Zauwazcie, ze stery praktycznie sie nie kreca.

Wlasnie dlatego stery w szosowkach zuzywaja sie szybciej niz w goralach.
Podczas jazdy, widelec non-stop pracuje w plaszczyznie roweru
amortyzujac male nierownosci nawierzchni. Te wibracje przenoszone sa na
bieznie przez kulki sterow. Warunkiem dlugiego zywotu lozysk jest, jak
powszechnie wiadomo, ciagle smarowanie. Ostre zakrety, ciasne
manewrowanie i tym podobne elementy charakterystyczne dla kolarstwa
gorskiego powoduja, ze smar jest caly czas przemieszczany w sterach.
Jednak w przypadku jazdy szosowej, gdy czasem mozna pokonac dziesiatki
km bez ostrzejszych zakretow, ciagle wibracje wyciskaja smar spod
kulek i nastepuje kontakt metal-metal. Przy kazdym wahnieciu widelca,
z powierzchni biezni bezpowrotnie odrywa sie przez to malenka warstwa
i po pewnym czasie wzery sa tak duze, ze robi sie tzw. zamek, czyli
stery maja tendencje do zatrzymywania sie w pozycji na wprost. Takie
bieznie oczywiscie nie nadaja sie do naprawy i pozostaje ich wymiana.
Tymczasowa metoda jest wyrzucenie wianka i doladowanie kulek do lozysk.
Odleglosci miedzy nimi beda wtedy inne i nie wszystkie (tylko jedna)
kulki beda w stanie osiasc w wytartych dolkach. Mozna takze wybic miski
i nabic je odwrocone o 90 stopni, gdzie wzery sa znacznie mniejsze lub
w ogole ich nie ma.

uerbe

unread,
Mar 2, 2005, 6:14:30 PM3/2/05
to
W porze nader osobliwej, bo 2005-02-28 19:06 zjawił(a) się u mnie
TigerA1, z miejsca zarzucając mnie takimi oto pretensjami:

> FSA "tradycyjne" rulez i tyle.

Może i rulez, chociaż jakby tak na moje nieszczęsne orbitki spojrzeć, to
trochę jakby mniej - a to głównie za sprawą rozbitej dolnej bieżni, co
to się po rurze sterowej telepie okrutnie i wodę do środka wpuszcza...
ech. Jakieś nowe by się przydały, jeno portfel studencki nie pozwala.


Pozdrawiam,
--
*****Robert uerbe Urbaniak*****************************************
* gg: 4515266 w piątki: http://masakrytyczna.up.pl *
* czasami: http://www.ru.abc.pl *
*******************************************************************

PeJot

unread,
Mar 7, 2005, 1:36:42 AM3/7/05
to
Rado bladteth Rzeznicki napisał(a):

> [1] poprzeczne z przodu to rowniez nienajlepszy pomysl, swiadczacy o
> watpliwym wyksztalceniu/dowsiadczeniu wielu producentow.

Móglbyś uzasadnić ?

--
P. Jankisz
trochę o rowerach:
http://www.widzew.net/~bladteth/pj.html

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Mar 7, 2005, 8:45:07 PM3/7/05
to
PeJot wrote:

>>[1] poprzeczne z przodu to rowniez nienajlepszy pomysl, swiadczacy o
>>watpliwym wyksztalceniu/dowsiadczeniu wielu producentow.
>
> Móglbyś uzasadnić ?

Na lozyska w przedniej piascie dzialaja niepomijalne sily
niepromieniowe, co zmniejsza trwalosc jednorzedowych poprzecznych
"maszynowek" stosowanych tamze.

PeJot

unread,
Mar 8, 2005, 1:10:56 AM3/8/05
to
Rado bladteth Rzeznicki napisał(a):

>
> >>[1] poprzeczne z przodu to rowniez nienajlepszy pomysl, swiadczacy o
> >>watpliwym wyksztalceniu/dowsiadczeniu wielu producentow.
> >
> > Móglbyś uzasadnić ?
>
> Na lozyska w przedniej piascie dzialaja niepomijalne sily
> niepromieniowe, co zmniejsza trwalosc jednorzedowych poprzecznych
> "maszynowek" stosowanych tamze.

1. Skąd owe "niepomijalne" siły niepromieniowe ( znaczy się osiowe ? )
się biorą i ile tak 3.14 x oko wynoszą ?

2. Jakie wg Ciebie _powinny_być_ stosowane łożyska w piastach przednich
i dlaczego w przednich inne od tylnych ?

PeJot

unread,
Mar 15, 2005, 12:51:38 AM3/15/05
to

> Rado bladteth Rzeznicki napisał(a):
> >
> > >>[1] poprzeczne z przodu to rowniez nienajlepszy pomysl, swiadczacy o
> > >>watpliwym wyksztalceniu/dowsiadczeniu wielu producentow.
> > >
> > > Móglbyś uzasadnić ?
> >
> > Na lozyska w przedniej piascie dzialaja niepomijalne sily
> > niepromieniowe, co zmniejsza trwalosc jednorzedowych poprzecznych
> > "maszynowek" stosowanych tamze.
>
> 1. Skąd owe "niepomijalne" siły niepromieniowe ( znaczy się osiowe ? )
> się biorą i ile tak 3.14 x oko wynoszą ?

Rado - czyżbyś nie podejmował tematu ? Szkoda :/

Swego czasu prowadziłem polemikę z Georgiem na w/w temat. Łożyska
rzędowe oprócz tego, że są zdolne do przenoszenia całkiem sporych sił
promieniowych, całkiem dobrze radzą sobie z siłami osiowymi i co ważne -
jest obojetne, w którą stronę wektor siły osiowej jest skierowany.
Łożysko skośne ( np. 7200 wg FAGa ) nie lubi obciążeń promieniowych
przyłożonych w sposób inny niż "naturalny". Tak więc zastosowanie łożysk
rzędowych ma swoje uzasadnienie.

0 new messages