Miałem złamanie awulsyjne kości łodeczkowej po koniec listopada. Podobno
miałem farta, tak lekarz powiedział, ze mi się zrosła tak szybko. Gips
nosiłem 5 tygodni, po zdjeciu już tydzień byłem na rowerze. Lekarz
powiedział, żeby nie jeżdzic z parę miechow a rehabilitantka, ze mogę.
Genralnie 90% moich tras to teren i niestey czuje na nierównościach. Moja
rada rozruszaj na stacjonarnym przynajmniej pare tygodni. Potem cały czas
wzmacniaj stopniowo. Jak się kość zrośnie to nie powinno złamać się w tym
samym miejscu, ale mogą się porobić komplikacje, jest tego cała masa,
lepiej nie czytać. Ja mogę zapomnieć o cwiczeniach siłowych na górną partie
przynajmniej jeszcze przez 1,5-2 miesiąca.
--
Pozdro.
QRT