w poznaniu byłem u prywaciarza-ślusarza, normalny zakład "dorabianie kluczy", w
castoramie, praktikerze oraz butiku typu "mitser-minit"
niestety widząc kluczyk od evolutioona odmawiali, nawet nie potrafili sugerować
kto i gdzie takie coś dorobi.
* * * * *
czy ulock typu kryptonite evolution się zużywa albo psuje?
zakładam, że nie jest nigdy forsowany, rozrywany, gnieciony, wiercony, nic na
siłę.
czy od normalnego użytkowania może się "zużyć", zepsuć, np. da się w końcu po
jakimś czasie otworzyć gołymi rękoma? zużywają się tam zamki/bębenek, albo coś
innego może się stać?
czy są one trwałe i niepotrzebnie komplikuję?
K>N>S>
> czy ulock typu kryptonite evolution się zużywa albo psuje?
> zakładam, że nie jest nigdy forsowany, rozrywany, gnieciony, wiercony, nic
> na siłę.
> czy od normalnego użytkowania może się "zużyć", zepsuć, np. da się w końcu
> po jakimś czasie otworzyć gołymi rękoma? zużywają się tam zamki/bębenek,
> albo coś innego może się stać?
> czy są one trwałe i niepotrzebnie komplikuję?
Nie ma rzeczy niezniszczalnych ale bez przesady. Takie zabezpieczenie można
porównywać na dobrą sprawę na równi z zamkami czy kłódkami a te przecież
służą latami. Jeżeli nie będziesz się zbytnio szarpał z kluczykiem (co grozi
w jakiejś perspektywie złamaniem klucza) to raczej nie ma szukać "dziury w
całym".
POZDRAV
M_X
o. to sie pozmienialo
ja mam jeszcze w moim lancuchu krypto taki kluczyk okragly i sie troche
zmartwilem, ze nie mozna takiego dorobic :/
a lancuch prawie nowy... nie ma wiecej niz 10 lat
> czy od normalnego użytkowania może się "zużyć", zepsuć, zużywają się tam
> zamki/bębenek, albo coś innego może się stać?
> czy są one trwałe i niepotrzebnie komplikuję?
Niepotrzebnie komplikujesz. Jedyne co mógłbym doradzić to delikatne używanie
kluczyka. Tam jest taka akcja, że trzeba go przekręcić o 180* - a czasem
przekręca się powiedzmy o 160* - wtedy trzeba z wyczuciem dobić do tych
180*. Nie siłowo a technicznie. Słyszałem albo czytałem że zdarzało się
podczas takiej szarpaninki że kluczyk pękał, a jak sie domyślasz to może być
mało śmieszna historia.
> np. da się w końcu po jakimś czasie otworzyć gołymi rękoma?
No wiesz, wpierw uderz z tym pytaniem do Pudziana. Tu już chyba przesadziłeś
:-)))
A.
a czemu nie ma do wyboru do dorobienia disc style ale z discem
umieszczonym równolegle do osi obrotu klucza (tak jak ja mam oryginalnie
w evo tam po 2007roku) ?
O tych kluczykach/zamkach było głośno ze 2 lata temu (poszukaj w archiwum).
Chodziło o to, że nie są tak bezpieczne jak zapewniał producent, ostatecznie
skończyło się na dobrowolnej wymianie przez producenta wszelkich produktów z
tymi zamkami. Nie znam szczegółów i nie wiem czy ta akcja trwa nadal -
dlatego sprawdź info bezpośrednio na stronie producenta lub kontaktuj się z
nim i pytaj, być może uda ci się wymienić kłódkę na nowy model (płaski
kluczyk) - warto spróbować.
POZDRAV
M_X
> czy ulock typu kryptonite evolution się zużywa albo psuje?
W krypto Evo3 nie zaobserwowano, a kupiłem go w 2006r. i używam codziennie co
najmniej raz.
Ale warto go z raz na pół roku przesmarować np oliwką do łańcucha (kilka
kropel do dziurki na kluczyk i na trzpienie zamykające... wtedy lżej chodzi,
zimą nie ma szans przymarzać i jeszcze trudniej jest coś zniszczyć.
> czy od normalnego użytkowania może się "zużyć", zepsuć, np. da się w końcu po
> jakimś czasie otworzyć gołymi rękoma? zużywają się tam zamki/bębenek, albo coś
> innego może się stać?
> czy są one trwałe i niepotrzebnie komplikuję?
Nie zaobserwowałem zużycia. Może za kolejne 10-15 lat ;-)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> dorabiał ktoś klucze do kryptonite, np. evolution?
>
> w poznaniu byłem u prywaciarza-ślusarza, normalny zakład "dorabianie kluczy", w
> castoramie, praktikerze oraz butiku typu "mitser-minit"
>
> niestety widząc kluczyk od evolutioona odmawiali, nawet nie potrafili sugerować
> kto i gdzie takie coś dorobi.
>
>
Kiedyś dorobiłem sobie na Hali Targowej we Wroclawiu, jedynie tam dali
rade.
Pozdrawiam,
Marek, Wroclaw
codziennie rowerem do pracy :-)
Do zamków świetnie sprawdza się WD-40. Oliwka może nie wniknąć do
wszystkich szparek. ;)
--
Jan Srzednicki :: wrzaskd@IRCNet :: http://wrzask.pl/
zgodze sie, ze nie sa bezpieczne, jeden juz nie dziala (sie wyrobil czy
cos... ) i trzeba mocno sie natrudzic zeby przekrecic go w klodce
dobrze ze zapasowy nigdy nie uzywany ;)
ale dzieki za info, napisze do nich
nie czytalem grupy przez jakis czas, to mi umknelo ;)
-----
-----
W Poznaniu na Grochowych Łąkach deklarowali sie ze dorobią tylko cena
jakaś nieatrakcyjna była, chyba z 30 pln o ile dobrze pamiętam.
pzdr
mysh