Chcę kupić rower w Czechach bo taniej wyjdzie. Przykładowo Author Instinct u
nas na Śląsku za 4500zł, tam cena kupna 38 000 koron, co daje średnio
3800zł. Do tego ponoć - podatek (22%), wbijana pieczątka na przejściu
graniczynym i odbiór podatku z powrotem w sklepie, Generalnie taki rower
wyjdzie 3200zł a nie 4500zł ! Różnica jest w kosztach, co otym sądzicie ?
Czy ktos z Was w ten sposób kupował, lub przywoził rower ? Na co zwrócić
uwagę ewentualną przy zakupie oraz czy są jakieć pułpaki celne, podatkowe
lub inne natury technicznej kupując za granicą ?
Prosze o radę !!!!
Pozdr.
PrestoVr
Najczesciej robi to sie tak, iż sklep rozpisuje Ci rower na częśći tak, aby
żaden rachunek nie był na więcej niż 6000 koron jeżeli mieszkasz >60km od
granicy lub 3000 w przeciwnym wypadku. W moim przypadku dostałem rachunek na
przednie koło - 3000 koron, tylnie - 4000 koron i rame z osprzetem 5800
koron oraz przykazanie od sprzedawcy, iż każdą część celnik powinien
zobaczyć osobno. Ja przeszedłem geranice z ramą i podbiłem rachunek, siostra
i brat mieli po kole ;-).
Ahaaa Gdy celnik zobaczył że za mną idzie pozostała część roweru sprawdzał
mnie i prawdopodobnie wpisywał do bazy danych w komputerze ;-).
Pozdrawiam,
Mariusz też wybierający się do Czech po rower... tym razem dla siebie ;-)
(ciach)
Oj, nie chce Cie martwic ale czasy kiedy 1 Kc = 10 gr. dawno odeszly w
zapomnienie. Z tego co mi wyliczyl kalkulator walutowy na onecie 38000 koron
to bedzie ok. 4500 zlociszy.
masz rację przelicznik wyższy, ale zyskujesz na podatku, więc i tak się
opłaca chyba ?!!
Nawet 4500 zł - podatek, wyjdzie jakieś 500zł mniej !!
Wrangler
Pomylka: nie 4500 a 4850