Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

[tech] jak zdjąć zapieczone korby?

726 views
Skip to first unread message

Grzesiek

unread,
Mar 4, 2006, 6:06:11 AM3/4/06
to
Witam ponownie.

Mam problem ze zdjęciem korb z osi, jest to zestaw Deore z 1990 roku.
Najpewniej nigdy nie były zdejmowane. Jestem przekonany, że mimo braku
luzu na osi w środku jest korozja. Przeglądając archiwum trafiłem na
sugestię, żeby zastosować amoniak do rozpuszczenia tlenku aluminium -
spróbowałem - nie pomogło. Wlewałem też naftę, wd 40 i jakiś
odrdzewiacz. Zastanawiam się do jakiej temperatury można bezpiecznie
podgrzać korbę, żeby nie osłabić gwintu pod ściągacz? (zakładając, że
będę ściągał podgrzaną) Być może należałoby podgrzać do wyższej
temperatury a następnie schłodzić i to mogłoby spowodować rozluźnienie
połączenia? Próbowałem też dokręcić śrubę mocującą korbę, żeby naruszyć
powstałą spoinę - bezskutecznie. W ostateczności mogę oczywiście uciąć
oś ale może są jakieś lepsze rozwiązania? Jaką maksymalną bezpieczną
siłę mogę przyłożyć do dźwigni ściągacza (ramię ma ok 20 cm)?

--

Pozdrawiam,
Grzesiek

Marcin

unread,
Mar 4, 2006, 6:17:51 AM3/4/06
to
Grzesiek napisał(a):

> Mam problem ze zdjęciem korb z osi,

Przecież czytasz precla na bieżąco, a ostatnio często polecana metoda i
zestaw narzędzi to "młotek i przecinak" :-D

> odrdzewiacz. Zastanawiam się do jakiej temperatury można bezpiecznie
> podgrzać korbę, żeby nie osłabić gwintu pod ściągacz? (zakładając, że
> będę ściągał podgrzaną)

Mechanicy samochodowi rozgrzewają elementy stalowe palnikiem tlenowym do
czerwoności. Tylko nie wiem, czy później te części montują, czy może
wyrzucają a montują nowe.

Ja bym się bał podgrzewać aluminium, bo nie wiadomo, jak później będzie
z wytrzymałością. A i odbarwić się pewnie może. Chyba, że za wszelką
cenę chcesz uratować oś. Jeśli priorytet to korby, to ja bym uciął oś.

> oś ale może są jakieś lepsze rozwiązania? Jaką maksymalną bezpieczną
> siłę mogę przyłożyć do dźwigni ściągacza (ramię ma ok 20 cm)?

Ktoś pisał też o stosowaniu jakichś innych ściągaczy, kiedy nie ma już
gwintu, żeby wkręcić standardowy ściągacz. Może wtedy można użyć
większej siły?

--
Marcin [Zamość] Egoist ~ Crossway ~ Peugeot
alfisti(at)post(kropka)pl http://bikezone.pl
>>>Odważni nie żyją wiecznie, za to ostrożni
>>>nie żyją wcale..."

kosik

unread,
Mar 4, 2006, 7:26:18 AM3/4/06
to

Użytkownik "Marcin" <ADRES@W_SYGNATURCE.COM> napisał w wiadomości
news:dubt10$8hv$1...@inews.gazeta.pl...

> Ktoś pisał też o stosowaniu jakichś innych ściągaczy, kiedy nie ma już
> gwintu, żeby wkręcić standardowy ściągacz. Może wtedy można użyć większej
> siły?

Ściągacz do łożysk - wtedy można użyćdużo wiekszej siły bez obawy o korbe.

Pozdrawiam
kosik


Marcin

unread,
Mar 4, 2006, 7:39:31 AM3/4/06
to
kosik napisał(a):

> Ściągacz do łożysk - wtedy można użyćdużo wiekszej siły bez obawy o korbe.

Ale samo narzęczie wygląda mało rowerowo ;-)
http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/88/8892/889246/88924626

uchmanek

unread,
Mar 4, 2006, 8:45:52 AM3/4/06
to
Odkrec sroby, stuknij kilka razy mlotkiem i jedz na przejazdzke.

pozdrawiam, Adam


Grzesiek

unread,
Mar 4, 2006, 10:32:16 AM3/4/06
to
Marcin napisał(a):

>
> Przecież czytasz precla na bieżąco, a ostatnio często polecana metoda i
> zestaw narzędzi to "młotek i przecinak" :-D

Skąd wiesz, że czytam? ;-) Ostatnio był wątek "jak zdjąć korby z
zerwanym gwintem" - jak już do tego dojdę to dam sobie radę.


>
> Ja bym się bał podgrzewać aluminium, bo nie wiadomo, jak później będzie
> z wytrzymałością. A i odbarwić się pewnie może.

Właśnie dlatego pytam bo nie chcę przesadzić. Korby są anodyzowane i
"przepalone" wyglądałyby fatalnie.

Chyba, że za wszelką
> cenę chcesz uratować oś. Jeśli priorytet to korby, to ja bym uciął oś.

Oczywiście ważniejsze są korby ale osi też trochę szkoda...

--

Pozdrawiam,
Grzesiek

Grzesiek

unread,
Mar 4, 2006, 10:37:14 AM3/4/06
to
kosik napisał(a):

>
> Ściągacz do łożysk - wtedy można użyćdużo wiekszej siły bez obawy o korbe.

Racja! Kombinowałem w złym kierunku :) Mam w domu ściągacz 3-ramienny,
który wyeliminowałem od razu bo ma za małe "haki" i tylko by porysował
ramiona, ale taki 2-ramienny o odpowiednim kształcie będzie w sam raz.
Dzięki!

--

Pozdrawiam,
Grzesiek

Tomek Li

unread,
Mar 4, 2006, 10:37:28 PM3/4/06
to

"Grzesiek" <grzesiek...@gazeta.pl> wrote in message
news:dubse9$61v$1...@inews.gazeta.pl...

> Witam ponownie.
>
> Mam problem ze zdjęciem korb z osi, jest to zestaw Deore z 1990 roku.
> Najpewniej nigdy nie były zdejmowane. Jestem przekonany, że mimo braku
> luzu na osi w środku jest korozja. Przeglądając archiwum trafiłem na
> sugestię, żeby zastosować amoniak do rozpuszczenia tlenku aluminium -
> spróbowałem - nie pomogło.
Bo to nie takie zastosowanie. Amoniak jest przydatny przy wyciąganiu sztyc z
ramy.

Wlewałem też naftę, wd 40 i jakiś
> odrdzewiacz. Zastanawiam się do jakiej temperatury można bezpiecznie
> podgrzać korbę, żeby nie osłabić gwintu pod ściągacz? (zakładając, że będę
> ściągał podgrzaną) Być może należałoby podgrzać do wyższej temperatury a
> następnie schłodzić i to mogłoby spowodować rozluźnienie połączenia?

Można próbować, ale jest ryzyko uszkodzenia korb. Zresztą korby z 1990 nie
przedstawiają większej wartości, no, chyba że sentymentalną

Próbowałem też dokręcić śrubę mocującą korbę, żeby naruszyć
> powstałą spoinę - bezskutecznie. W ostateczności mogę oczywiście uciąć oś
> ale może są jakieś lepsze rozwiązania?

Osi nie utniesz tak łatwo, to stal wysokiej jakości i parę tarcz zedrzesz,
nim
dasz jej radę. A problem i tak pozostanie, trzeba bedzie ten kikut jakoś
wybić
a korby.


Jaką maksymalną bezpieczną
> siłę mogę przyłożyć do dźwigni ściągacza (ramię ma ok 20 cm)?

Tu chyb najlepszy byłby ściągacz do sworzni kulistych i końcówek drązków
zawieszeń samochodowych. Taki klucz dobrej klasy kosztuje ładne parę
złotych, więc
najlepiej wziąć to wszystko do warsztatu samochodowego i tam poprosić o
przysługę.
TAkich sciągaczy jest spororóżnych, ale z grubsza wyglądaja tak:
http://tinyurl.com/f84z3

Pzdrw,

Toek Li


>
> --
>
> Pozdrawiam,
> Grzesiek
>


syzer

unread,
Mar 5, 2006, 4:25:41 AM3/5/06
to
Użytkownik "uchmanek" <uchm...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:duc5n7$nht$1...@atlantis.news.tpi.pl...

> Odkrec sroby, stuknij kilka razy mlotkiem i jedz na przejazdzke.
> pozdrawiam, Adam

wyżej to jest najlepszy sposob.


potem wkrecas sciagac na duuzej dzwigni -moze przedluzenie ze sztycy??)
wkrecasz do oporu aby jak najwiecej zwoji trzymało.
potem odkrecasz sprawdzajac czy korba schodzi - czy gwinty pusdzczają ;-D

--

"Lightspeed at ACCENT ;)"

pamietaj o usunieciu _ w adresie
syzer3 TosiewycinA@poczta_.onet.pl


Faja

unread,
Mar 5, 2006, 7:32:39 AM3/5/06
to
Dnia Sun, 5 Mar 2006 03:37:28 -0000, Tomek Li napisał(a):

> Tu chyb najlepszy byłby ściągacz do sworzni kulistych i końcówek drązków
> zawieszeń samochodowych. Taki klucz dobrej klasy kosztuje ładne parę
> złotych, więc
> najlepiej wziąć to wszystko do warsztatu samochodowego i tam poprosić o
> przysługę.
> TAkich sciągaczy jest spororóżnych, ale z grubsza wyglądaja tak:
> http://tinyurl.com/f84z3

Ten ściągacz nie za bardzo.
Podam mój sposób:
1) wkręcamy ściągacz dokładnie i głęboko następnie napinamy śrubę
ściągacza mocno z wyczuciem.
2) bierzemy dwa młotki duży i mały.
3) duży młotek przystawiamy do korby z przeciwnej strony a małym uderzamy
w śrubę ściągacza dwa razy.
4) dokręcamy śrubę ściągacza o 1/4 obrotu i powtarzamy od punktu 3 aż
korba zejdzie.
Można korbę opukać na około miękkim młotkiem.

--
Pozdrówka.
Wiesiek (Faja)

GG: 3645067
Skype: Faja55

Grzesiek

unread,
Mar 5, 2006, 12:45:07 PM3/5/06
to
Tomek Li napisał(a):

>
> Można próbować, ale jest ryzyko uszkodzenia korb. Zresztą korby z 1990 nie
> przedstawiają większej wartości, no, chyba że sentymentalną

Zależy mi na tych korbach ponieważ chodzi o taki rower:
http://tiny.pl/mpc2 , z microdrive wyglądał by nieładnie. Pewnie rynkowa
cena tych korb jest mniejsza niż ściągacza do ich zdjęcia.


>
> Tu chyb najlepszy byłby ściągacz do sworzni kulistych i końcówek drązków
> zawieszeń samochodowych. Taki klucz dobrej klasy kosztuje ładne parę
> złotych, więc
> najlepiej wziąć to wszystko do warsztatu samochodowego i tam poprosić o
> przysługę.
> TAkich sciągaczy jest spororóżnych, ale z grubsza wyglądaja tak:
> http://tinyurl.com/f84z3

Pewnie sobie taki kupię. Mechanikom samochodowym nie ufam ;)

Faja napisał(a):


>
> Podam mój sposób:
> 1) wkręcamy ściągacz dokładnie i głęboko następnie napinamy śrubę
> ściągacza mocno z wyczuciem.
> 2) bierzemy dwa młotki duży i mały.
> 3) duży młotek przystawiamy do korby z przeciwnej strony a małym
uderzamy
> w śrubę ściągacza dwa razy.
> 4) dokręcamy śrubę ściągacza o 1/4 obrotu i powtarzamy od punktu 3 aż
> korba zejdzie.
> Można korbę opukać na około miękkim młotkiem.

Stukałem w ściągacz ale nie pomagało, z przeciwnej strony nic nie
podłożyłem więc musiałem uważać, żeby nie pogiąć kulek :) Śrubę
dokręcam do bardzo wyczuwalnego momentu, żeby wkręcić bardziej musiał
bym wziąć solidną przedłużkę. 1/4 obrotu pewnie wyjaśniła by sytuację
(co bardziej trzymało) ;)

--

Dziękuję za pomoc i pozdrawiam,
Grzesiek

Faja

unread,
Mar 5, 2006, 4:08:26 PM3/5/06
to
Dnia Sun, 05 Mar 2006 18:45:07 +0100, Grzesiek napisał(a):


> Pewnie sobie taki kupię. Mechanikom samochodowym nie ufam ;)
>

A czemu to? Ten ściągacz jest specjalistyczny kup taki co ma ruchome
ramiona.


>
> Stukałem w ściągacz ale nie pomagało, z przeciwnej strony nic nie
> podłożyłem więc musiałem uważać, żeby nie pogiąć kulek :) Śrubę
> dokręcam do bardzo wyczuwalnego momentu, żeby wkręcić bardziej musiał
> bym wziąć solidną przedłużkę. 1/4 obrotu pewnie wyjaśniła by sytuację
> (co bardziej trzymało) ;)

Gwint psuje się przy krzywym wkręcaniu.
Jakiegoś puca trzeba przyłorzyć i mocno uderzyć. Te uderzenie znosi
napięcie na gwincie. Możesz opukać korbę na około ale też należy coś
podłożyć.

Tomek Li

unread,
Mar 5, 2006, 11:48:32 PM3/5/06
to

"Grzesiek" <grzesiek...@gazeta.pl> wrote in message
news:duf868$95c$1...@inews.gazeta.pl...

> Tomek Li napisał(a):
>
>>
>> Można próbować, ale jest ryzyko uszkodzenia korb. Zresztą korby z 1990
>> nie
>> przedstawiają większej wartości, no, chyba że sentymentalną

>
> Zależy mi na tych korbach ponieważ chodzi o taki rower:
> http://tiny.pl/mpc2 , z microdrive wyglądał by nieładnie. Pewnie rynkowa
> cena tych korb jest mniejsza niż ściągacza do ich zdjęcia.

No, fakt co Koga, to Koga. Bedziesz miał jeszcze zabawę ze skombinowaniem
nowych tarcz biopace. Stalowe są do dostania, za to aluminiowe, i do tego
czarne - duży kłopot.

> >
>> Tu chyb najlepszy byłby ściągacz do sworzni kulistych i końcówek drązków
>> zawieszeń samochodowych. Taki klucz dobrej klasy kosztuje ładne parę
>> złotych, więc
>> najlepiej wziąć to wszystko do warsztatu samochodowego i tam poprosić o
>> przysługę.
>> TAkich sciągaczy jest spororóżnych, ale z grubsza wyglądaja tak:
>> http://tinyurl.com/f84z3
>
> Pewnie sobie taki kupię. Mechanikom samochodowym nie ufam ;)

JA takim ściągaczem zdejmuję zardzewiałe korby na kliny, a te z natury
rzeczy nie mają gwintu do ściągacza. Działa OK, ale trzeba dobrać właściwy
model, bo, jak wspomniałem, takich ściągaczy jest od groma różnych.

Grzesiek

unread,
Mar 6, 2006, 4:18:59 PM3/6/06
to
Tomek Li napisał(a):

>
> No, fakt co Koga, to Koga. Bedziesz miał jeszcze zabawę ze skombinowaniem
> nowych tarcz biopace. Stalowe są do dostania, za to aluminiowe, i do tego
> czarne - duży kłopot.
>

Tarcze są jeszcze w niezłym stanie, w razie potrzeby na wymianę mam
czarne stalowe biopace LX 300 i srebrne aluminiowe Sugino.
Kupiłem sobie dziś na bazarze ściągacz zrobiony z jakiejś osi. Bardzo
prosta a przez to genialna ukraińska myśl techniczna! Wygląda jakby
specjalnie zrobiony do zdejmowania korb. Robota poszło gładko ale w
pewnym momencie byłem przekonany, że coś się urwało, po odkęceniu
okazało się, że nic się nie stało tylko korba drgnęła - dokręciłem
jeszcze raz i z podobnym hałasem korba zeszła. Potrzebowałem do tego
ściągacza 2 kluczy płaskich 34 i 22 mm. Klasyczny ściągacz byłby bez
szans. Rama waży 2,98 kg i ma dożywotnią gwarancję.

Pozdrawiam,
Grzesiek

Marcin

unread,
Mar 6, 2006, 5:18:51 PM3/6/06
to
Grzesiek napisał(a):

> Rama waży 2,98 kg i ma dożywotnią gwarancję.

Nazywa się Carbolite, jest zrobiona z karbonu i waży 3 kilo? O co chodzi?

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Mar 8, 2006, 7:48:57 AM3/8/06
to
Marcin wrote:

>> Rama waży 2,98 kg i ma dożywotnią gwarancję.
>
> Nazywa się Carbolite, jest zrobiona z karbonu i waży 3 kilo? O co chodzi?

Wegla w tej ramie jest gora 0.3%, bo zwykla stalowka jest, tyle ze o
chwytliwej nazwie.

--
Pozdrawiam!
Rado bladteth Rzeznicki
mailto:ra...@poszta.onet.pl (zmien "s" na "c")

Grzesiek

unread,
Mar 8, 2006, 9:47:51 AM3/8/06
to
Rado bladteth Rzeznicki napisał(a):

>
> Wegla w tej ramie jest gora 0.3%, bo zwykla stalowka jest, tyle ze o
> chwytliwej nazwie.
>

Skąd wiesz? Może tylko tak Ci się wydaje? Mnie do tej pory wydawało się,
że jak Rado coś napisze to tak jest ;)

--

Pozdrawiam,
Grzesiek

Grzesiek

unread,
Mar 10, 2006, 10:11:03 AM3/10/06
to
Marcin napisał(a):

>
> Nazywa się Carbolite, jest zrobiona z karbonu i waży 3 kilo? O co chodzi?
>

Ja też myślałem, że jest trochę lżejsza :) Rury głównego trójkąta są
karbonowe, główka, mufa suportu i mufy łączące rury są z aluminium. Rury
tylnego widelca i tylne haki są CrMo. W tamtych czasach wyścigowa rama
Marin ważyła 2,4 kg.

--
Pozdrawiam,
Grzesiek

Grzegorz Mucha

unread,
Mar 11, 2006, 2:56:59 AM3/11/06
to

Kurcze, aż zważę ramę Gianta co gdzieś się wala na strychu - tego samego
typu, tzn. carbon + cro-mo.

mucher

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Mar 12, 2006, 4:36:41 AM3/12/06
to
Grzesiek wrote:

>> Wegla w tej ramie jest gora 0.3%, bo zwykla stalowka jest, tyle ze o
>> chwytliwej nazwie.
>
> Skąd wiesz? Może tylko tak Ci się wydaje? Mnie do tej pory wydawało się,
> że jak Rado coś napisze to tak jest ;)

Faktycznie, zwracam honor. Odpisalem niemal automatycznie majac w
pamieci francuskie ramy z tamtego okresu, ktore byly zbudowane ze
stali okreslanej przez producenta wlasnie jako Carbolite a bedacej
niczym innym jak przycieta i pospawana gazrurka. Ot, takie popularne
i chwytliwe slowo, nawet obecnie:

http://www.bikehard.com/bicycles1.shtml

(tylko materialy zamenily sie miejscami ;-)

--
Pozdrawiam!
Rado bladteth Rzeźnicki


mailto:ra...@poszta.onet.pl (zmien "s" na "c")

http://coogee.republika.pl/masy - sprawdź zanim kupisz odważnik

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Mar 13, 2006, 3:48:58 AM3/13/06
to
Grzesiek wrote:

>> Nazywa się Carbolite, jest zrobiona z karbonu i waży 3 kilo? O co chodzi?
>>
> Ja też myślałem, że jest trochę lżejsza :) Rury głównego trójkąta są
> karbonowe, główka, mufa suportu i mufy łączące rury są z aluminium. Rury
> tylnego widelca i tylne haki są CrMo.

To musi byc ekonomiczna wersja tego roweru, bo standardowa miala chyba
aluminiowe tylne rurki. Sama rama wazy tak duzo, bo wszystkie pozostale
rury sa aluminiowe i klejone w poteznych mufach. Glowny trojkat jest
pociagniety z zewnatrz tkanina z wlokna weglowego. Nie ukrywam, ze taka
mieszanka cieszy oko, ale z uzytkowego punktu widzenia jest czystej
postaci fetyszem, dosc popularnym w tamtych czasach. Zwlaszcza, ze juz
kilka lat wczesniej Koga-Miyata opanowala spawanie aluminiowych rur:

http://i19.photobucket.com/albums/b179/VintageMiyata/89SkyRunner2800.jpg

a nieco pozniej zaczela, byc moze za Cannondalem stosowac grube rurki:

http://i19.photobucket.com/albums/b179/VintageMiyata/trailrunner-92.jpg

Wloknami weglowymi Koga zajela sie porzadnie dopiero mniej wiecej w
polowie lat 90.:

http://i19.photobucket.com/albums/b179/VintageMiyata/94SkyMonocoque2800h.jpg

Gdy juz przy tej marce jestesmy, to moze jeszcze jedno zdjecie ciekawego
roweru zjazdowego Grega H. z poczatkow lat 90.:

http://i19.photobucket.com/albums/b179/VintageMiyata/KOGAMIYA800h.jpg

Grzesiek

unread,
Mar 13, 2006, 11:59:49 AM3/13/06
to
Rado bladteth Rzeznicki napisał(a):

>
> To musi byc ekonomiczna wersja tego roweru, bo standardowa miala chyba
> aluminiowe tylne rurki.

To jest raczej standardowa wersja, wersja de lux z aluminiowym tyłem to
pewnie coś takiego:

http://fotos.mtb-news.de/fotos/showphoto.php/photo/71871/si/Carbolite

Sama rama wazy tak duzo, bo wszystkie pozostale
> rury sa aluminiowe i klejone w poteznych mufach. Glowny trojkat jest
> pociagniety z zewnatrz tkanina z wlokna weglowego. Nie ukrywam, ze taka
> mieszanka cieszy oko, ale z uzytkowego punktu widzenia jest czystej
> postaci fetyszem, dosc popularnym w tamtych czasach.

Po co mi to było? ;) Głośno: Zajrzałem do swojej ramy a tam istotnie
0,5mm karbonu a dalej alu. Co ja teraz powiem chłopakom na podwórku?
Będę mówił, że to Carbolite :)
Dzięki za informacje - nie przyszło by mi do głowy, że to taka sztuczka.
Rower jednak jest bardzo ładny i cieszę się, że go mam.

--
Pozdrawiam,
Grzesiek

Rado bladteth Rzeznicki

unread,
Mar 14, 2006, 6:21:46 AM3/14/06
to
Grzesiek wrote:

>> To musi byc ekonomiczna wersja tego roweru, bo standardowa miala chyba
>> aluminiowe tylne rurki.
>
> To jest raczej standardowa wersja, wersja de lux z aluminiowym tyłem to
> pewnie coś takiego:
>
> http://fotos.mtb-news.de/fotos/showphoto.php/photo/71871/si/Carbolite

Pewnie masz racje. Wersja z alu tylem nazywala sie chyba SkyRunner.

> Sama rama wazy tak duzo, bo wszystkie pozostale
>> rury sa aluminiowe i klejone w poteznych mufach. Glowny trojkat jest
>> pociagniety z zewnatrz tkanina z wlokna weglowego. Nie ukrywam, ze taka
>> mieszanka cieszy oko, ale z uzytkowego punktu widzenia jest czystej
>> postaci fetyszem, dosc popularnym w tamtych czasach.
>
> Po co mi to było? ;) Głośno: Zajrzałem do swojej ramy a tam istotnie
> 0,5mm karbonu a dalej alu. Co ja teraz powiem chłopakom na podwórku?
> Będę mówił, że to Carbolite :)

Swoja droga, jestem ciekaw jak ta cienka warstwa laminatu trzyma sie
aluminium. Pierwsze proby polaczenia tych dwoch materialow o zupelnie
innych potencjalach elektrochemicznych doprowadzaly do rozkladu stopu
i rozklejania sie ram, zwlaszcza w niekorzystnych warunkach. To bylo
gdzies w polowie lat 80.

> Dzięki za informacje - nie przyszło by mi do głowy, że to taka sztuczka.
> Rower jednak jest bardzo ładny i cieszę się, że go mam.

I to sie liczy :-)

0 new messages